Kartuzy: Jest akt oskarżenia przeciwko księdzu Wojciechowi Cz. Miał dopuścić się molestowania 20-letniej parafianki

Czarne chmury kłębią się nad głową księdza Wojciecha Cz. z Kartuz (woj. pomorskie). O duchownym zrobiło się głośno po tym, jak wyszło na jaw, że najpierw zaprosił kumpla pedofila do odprawiania rekolekcji z dziećmi, a później miał okazywać uczucia 20-letniej parafiance w sposób, który dziewczyna i prokurator uznali za molestowanie. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.

Prokuratura w Kartuzach skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko księdzu Wojciechowi Cz. Duchowny będzie odpowiadał za doprowadzenie pokrzywdzonej do poddania się innej czynności seksualnej.

– Oskarżony nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia – poinformował w rozmowie z Fakt24.pl szef kartuskiej prokuratury Marek Kopczyński. – Wobec oskarżonego zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze. Został on objęty policyjnym dozorem i ma zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej. Musiał też wpłacić dwa tysiące złotych kaucji. Wobec oskarżonego zastosowano także zabezpieczenie majątkowe poprzez zajęcie jego samochodu – dodaje prokurator.

Ksiądz oskarżony o molestowanie

Przypomnijmy – ksiądz Wojciech Cz. do parafii w Kartuzach trafił niespełna dwa lata temu. Zaraz po tym, jak w grudniu 2017 r. stracił probostwo parafii w Brzeźnie Lęborskim. Biskupi pozbawili go stanowiska za to, że zaprosił do odprawiania rekolekcji księdza Wincentego P. skazanego prawomocnym wyrokiem za molestowanie pięciu ministrantów we wsi pod Łowiczem. Sąd Rejonowy w Wejherowie uniewinnił go jednak w tej sprawie.

Zdegradowany do roli wikariusza Wojciech Cz. w nowej parafii szybko dał się poznać z najgorszej strony. Zaprosił do swojego mieszkania na plebanii 20-letnią parafiankę. Pomimo wyraźnego sprzeciwu miał zacząć ją molestować! Ofiara powiadomiła prokuraturę, a duchowny usłyszał zarzut doprowadzenia kobiety do innej czynności seksualnej.

Księdzu Wojciechowi Cz. grozi do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Poszukiwany pedofil, który zaatakował 12-latkę w lesie

Policja poszukuje mężczyzny, który zaatakował 12-latkę w Garczynie nieopodal Kościerzyny. Do ataku doszło na leśnej drodze, niedaleko ośrodka wypoczynkowego. Śledczy opublikowali portret pamięciowy sprawcy. Do napaści doszło 31 lipca. Jak podaje trójmiejska ”Gazeta Wyborcza”, mężczyzna zaatakował 12-latkę na leśnej drodze prowadzącej na plażę. Pedofil zrzucił dziewczynkę z roweru, po czym zaczął ją dotykać w miejscach intymnych.

Przerażona 12-latka zaczęła krzyczeń, co spłoszyło sprawcę napadu. Dziewczynka opowiedziała o wszystkim ratownikom WOPR. 

Kościerzyna. Napaść na 12-latkę w lesie 

Policja przekazała mediom w całej Polsce rysopis oraz portret pamięciowy mężczyzny. Poszukiwany ma około 40 lat i 175 cm wzrostu, krępą sylwetkę, jasnobrązowe włosy zaczesane na bok i jasnobrązowy zarost. Ubrany był w czarną bluzę z kapturem i granatowe buty sportowe. Każda osoba, która rozpoznaje tego mężczyznę, jest proszona o kontakt z najbliższym posterunkiem policji lub telefoniczne zgłoszenie pod numerem 112. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dziennikarz ujawnił nazwisko muzyka, który miał seksualnie molestować dzieci

„Nie ma już żadnych wątpliwości. Krzysztof Sadowski, wielka postać jazzu, wieloletni prezes Polskiego Towarzystwa Jazzowego, współtwórca »Tęczowego Music Box«, działacz Jazz Jamboree i innych programów, nauczyciel setek, a może i tysięcy dzieci, był pedofilem” – napisał na Facebooku dziennikarz Mariusz Zielke. Poinformował, że po zebraniu materiału skieruje doniesienie do prokuratury. Była żona muzyka Liliana Urbańska staje w jego obronie i twierdzi, że oskarżenia pochodzą od osoby chorej psychicznie.

Według dziennikarza „ta sprawa będzie bardzo bolesna dla całego środowiska, które w dużej części wiedziało i kryło pedofilię”.

Dalej wskazuje, że jest „przerażony myślą, co musi dziś czuć rodzina, bliscy i znajomi pana Krzysztofa, ale nie mam wyjścia, nie mogę tego ukryć, to obiecałem i czytelnikom i ofiarom”.

„Ofiary zasługują na współczucie i prawdę. Ich relacje są bardzo mocne. Relacji jest zbyt wiele, żeby były nieprawdziwe. Krzysztof Sadowski zniszczył życie wielu utalentowanym ludziom, wielu innym próbował. Po zebraniu materiału skieruję doniesienie do prokuratury” – czytamy w jego wpisie.

Z relacji Zielkego wynika, że dziewczynki miały być gwałcone w domu muzyka, gdzie zamykano je w piwnicy na noc. Wśród wymienionych miejsc, w których miało dochodzić do tego czynu, pojawiają się też samochód oskarżanego artysty i siedziba jednego z najważniejszych polskich stowarzyszeń muzycznych.

Była żona Sadowskiego Liliana Urbańska w rozmowie z wp.pl twierdzi, że oskarżenia pochodzą od osoby „chorej psychicznie”. – Próbowała wyciągnąć od nas pieniądze. Mąż płacił za jej leczenie – mówi Urbańska.

– Uważam, że to są pomówienia. Oskarża dziewczynka sprzed 25, prawie 30 lat. Leczyła się psychiatrycznie i teraz jako osoba dorosła chce wyłudzić od nas pieniądze – dodaje.

Ofiary, o których mówi dziennikarz, miały „więcej niż 10 lat, ale mniej niż 15”. Muzyk miał kontakt z setkami dzieci.
Źródło info i foto: TVP.info

Anglia: Pedofil skazany na 11 lat więzienia za gwałt na 4-latce. Współwięzień wymierzył mu własną karę

Zawiązał oczy 4-letniej dziewczynce, a potem brutalnie ją zgwałcił. Za to bestialstwo Jonathan Byram został skazany przez sąd na 11 lat więzienia. To jednak nie najgorsza kara, jaka go spotkała. Jak ujawnia prawniczka pedofila, jej klient przechodzi za kratkami prawdziwe piekło. Tym razem własną sprawiedliwość postanowił wymierzyć mu kolega z celi.

Prawniczka Jonathana Byrama przed sądem w Leeds (Anglia) ujawniła szczegóły pobytu swojego klienta w więzieniu. – Musi nieustannie walczyć. Teraz został zaatakowany przez swojego kolegę z celi – mówi Katherine Robinson. – Ktoś może myśleć, że na to zasłużył i on to rozumie – dodaje adwokat.

Rozprawa skazująca Byrama została na krótko przerwana po wybuchu agresji jednego z widzów słuchających szczegółowego opisu tego, co zrobił Byram. Pracownicy ochrony zostali wezwani do sali rozpraw po tym, jak mężczyzna krzyknął: „Lepiej dajcie mu dożywocie, bo inaczej go zabiję!”

Prokurator Rupert Doswell opowiedział sądowi, jak 50-latek polował na dziewczynkę. Policja dowiedziała się o wszystkim, gdy 4-latka opowiedziała krewnemu, co ją spotkało. Podała też opis krawata, którym pedofil zasłonił jej oczy przed zgwałceniem. Taki sam znaleziono w domu Byrama w miejscowości Hazel Close.

Mężczyzna przyznał się do winy. Był już wcześniej karany za podpalenie, okrucieństwo wobec dzieci i napaść. Byram został skazany na 11 lat wiezienia. Zostanie także na całe życie wpisany do rejestru przestępców seksualnych. Nie wymaże to traumy, jaka powstała w umyśle 4-latki, ale być może dzięki temu zboczeniec nie skrzywdzi już więcej żadnego dziecka.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Sołtys z Retowa skazany za molestowanie 14-latki. Pomagała mu jej siostra

08.05.2019 Lodz. Wyrok sadu. N/z Sedzia przewodniczacy sprawie. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER

75-letni sołtys z Retowa w powiecie słupskim został skazany na 4 lata więzienia za przestępstwa seksualne wobec 14-letniej dziewczynki. Sąd skazał też jego konkubinę, a zarazem siostrę ofiary. Kobieta miała pomagać mu w przestępstwach seksualnych.

Kazimierz G., były już sołtys Retowa, ale też radny gminy Słupno usłyszał we wtorek wyrok 4 lat więzienia oraz 5–letniego zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej. To w związku z aktami pedofilii, których – jak mówił sędzia – dopuszczał się wielokrotnie od grudnia 2014 roku do sierpnia 2015 roku. Jego ofiara miała wówczas 14 lat.

Karę roku więzienia wyznaczono natomiast Annie J., konkubinie Kazimierza G., a zarazem siostrze pokrzywdzonej, która – według sądu – pomagała mu dopuszczać się aktów przemocy i przestępstw seksualnych.

Działając w krótkich odstępach czasu, wielokrotnie doprowadził małoletnią poniżej 15 roku życia do poddania się innej czynności seksualnej poprzez dotykanie ręką jej narządów płciowych i piersi, w tym miejsc intymnych, także przez garderobę. Dwukrotnie przemocą doprowadził ją do poddania się innej czynności seksualnej – MÓWIŁ SĘDZIA SĄDU OKRĘGOWEGO W SŁUPSKU, JAROSŁAW TURCZYN

Sąd, oprócz kary więzienia i zbliżania się do pokrzywdzonej, nakazał mu wypłacić 10 tys. złotych zadośćuczynienia. Sam oskarżony do winy się nie przyznaje. Jak mówił po ogłoszeniu wyroku w rozmowie z dziennikarzem Radia Gdańsk, „to jest nie do zaakceptowania”.

Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Kraków: Ksiądz zgwałcił 9-letnią dziewczynkę?

Kolejny pedofilski skandal w Kościele. W Krakowie policjanci zatrzymali księdza podejrzanego o molestowanie 9-letniej dziewczynki. Miał skrzywdzić dziecko na wycieczce, na którą zabrał kilka dziewczynek. Zatrzymano 47-letniego księdza ze Skawy, który jest podejrzany o molestowanie seksualne kilkuletniej dziewczynki. Do tych drastycznych wydarzeń doszło w okolicach Zakopanego – ustaliło radio RMF FM.

Dramat rozegrał się w ubiegły weekend. Ksiądz zabrał dzieci na wycieczkę do Kościeliska. Miał się nimi opiekować, ale – według śledczych – okrutnie skrzywdził jedno z dzieci. Zakradł się nocą do pokoju, w którym nocowało pięć dziewczynek. Przynajmniej jedną z nich – 9-latkę miał molestować seksualnie.

Gdy przerażona dziewczynka wróciła do rodzinnej Skawy wszystko opowiedziała matce. Zrozpaczona kobieta pobiegła na policję. Jak podaje RMF FM gdy tylko funkcjonariusze zaczęli interesować się sprawą, władze zakonu salezjanów zadecydowały o przeniesieniu duchownego. Trafił do Krakowa. Tam zatrzymała go policja.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Szczecin: Próbował nakłonić dziewczynki, by wsiadły do jego auta

Szczecińska policja szuka mężczyzny, który poruszał się ciemnym autem i w okolicy szkół podstawowych próbował nakłonić dwie dziewczynki, by z nim pojechały. Dyrekcja ostrzegła przed zagrożeniem wysyłając do rodziców maile.

– Nieznany mężczyzna w prawobrzeżnej części miasta, w rejonie szkół podstawowych, proponował nieletnim wejście do swojego auta. Osoby zareagowały prawidłowo, nie skorzystały z propozycji i niezwłocznie zawiadomiły opiekunów o tym zdarzeniu, dzięki czemu mogliśmy szybko zareagować – powiedział w rozmowie z Polsat News sierż. Paweł Pankau z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
Podkreślił, że policja „traktuje sprawę priorytetowo”. – Funkcjonariusze intensywnie pracują nad zatrzymaniem mężczyzny – dodał.

Jak dowiedziała się reporterka Polsat News, według relacji dziewczynek mężczyzna poruszał się czarnym citroenem, był ubrany na czarno, miał ciemne włosy i brodę.

„Wymyśliła jej imię, wzięła ją za rękę”

– Dziewczynka przyszła tuż przed lekcjami ok. godz. 11:35 i zgłosiła, że była zaczepiana przez pana w pobliżu szkoły, że proponował jej 100 zł, żeby wsiadła do samochodu. Powiedziała, że bardzo spieszy się do szkoły – powiedziała reporterce Polsat News Barbara Szafryna, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 71 w Szczecinie.

Wiktoria zauważyła jednak, że mężczyzna zainteresował się jeszcze inną dziewczynką, która nie jest uczennicą tej samej szkoły. – Wymyśliła jej imię, wzięła ją za rękę i podprowadziła w kierunku szkoły. Dziewczynka powiedziała, że idzie do domu. Zachowała się rewelacyjnie nasza 8-latka – podkreśliła dyrektor.

Jak dodała, od razu zawiadomiła policję i rodziców Wiktorii. – Policja natychmiast przyjechała. Dziewczynka była rozpytana. Przejrzeliśmy monitoring. Niestety kamery są od ul. Bośniackiej, nie widzieliśmy, czy pan krążył na terenie szkoły. Widzieliśmy tylko, że ma czarny samochód – poinformowała dyrektor.

Drugi incydent

Okazało się, że to nie jedyny incydent. Do podobnej sytuacji doszło także przy ul. Kablowej. Obie ulice dzieli ok. 6 km. Ok. 10-letnia dziewczynkę w drodze do szkoły nagabywał mężczyzna, który poruszał się ciemnym autem. Chciał, żeby wsiadła do jego auta, miał jej proponować pieniądze.

Dziecko odmówiło i oddaliło się od mężczyzny. W szkole dziewczynka poinformowała nauczycieli o zdarzeniu. Dyrektor szkoły wysłała do rodziców dzieci mail, w którym opisała sytuację i poprosiła, by każdy rodzic odebrał swoje dziecko ze szkoły. Sprawę zgłosiła również na policję.

Funkcjonariusze dla dobra śledztwa nie zdradzają szczegółów sprawy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe ustalenia w sprawie zabójstwa 10-latki. „Gwałtu na dziewczynce nie było”

Zamordowana w Mrowinach 10-letnia dziewczynka nie została zgwałcona. Miejsce zbrodni i samo zabójstwo zostało tak upozorowane, by wyglądało, jakby przestępstwa dokonał pedofil – ustalił portal tvp.info w źródłach zbliżonych do sprawy. Mężczyzna był zakochany w matce dziewczynki. Zabiegał o jej względy – dodaje nasz rozmówca.

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Świdnicy poinformowała, że zatrzymanemu i podejrzanemu o zabójstwo 10-letniej Kristiny mężczyźnie postawiono zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu – poinformowała Komenda Główna Policji.

22-latkowi grozi dożywocie; jeszcze dziś prokuratura powinna skierować do sądu wniosek o areszt. Śledczy zadecydują też, kiedy odbędzie się wizja lokalna z udziałem oskarżonego.

W mediach zaczęły pojawiać się nieoficjalne doniesienia o kulisach zbrodni w Mrowinach. Portal tvp.info dotarł do źródła wśród śledczych, które je potwierdza. Jak poinformował nasz rozmówca, dziewczynka nie została zgwałcona. Wcześniej prokuratura informowała, że zabójstwo ma podłoże seksualne.

– Mężczyzna upozorował miejsce zbrodni i dokonanie samego zabójstwa, by wyglądało, jakby miał go dokonać pedofil. Faktycznie dziewczynka nie została zgwałcona – mówi nasz informator.

Odnosi się także do informacji, jakoby zabójca kochał się w matce dziewczynki. – To był jej znajomy. Był w niej zakochany, zabiegał o jej względy i uważał, że matka poświęca mu mniej czasu niż swojemu dziecku – stwierdza. – Czynu pedofilnego na 10-latce nie dokonano – zaznacza ponownie.

22-letni mężczyzna został zatrzymany w niedzielę w godzinach popołudniowych. Wieczorem został doprowadzony do świdnickiej prokuratury na przesłuchanie. Po jego zakończeniu w nocy z niedzieli na poniedziałek mężczyznę w kordonie policji wyprowadzono bocznym wyjściem. Przed budynkiem przez kilka godzin stał w niedzielę wieczorem tłum ludzi. Od czasu do czasu wykrzykiwano groźby pod adresem przesłuchiwanego.

Według informacji podanych przez policję podejrzany o zabójstwo dziecka mężczyzna nie jest mieszkańcem powiatu świdnickiego.

Ciało dziewczynki znaleziono w czwartek około godziny 17 w lesie sześć kilometrów od wsi Mrowiny, gdzie mieszkała. Zwłoki znalazła spacerująca kobieta. Dziewczynka w czwartek około godziny 13 wyszła ze szkoły położonej w centrum Mrowin; od domu dzielił ją kilometr. Ostatni raz była widziana 200 metrów od miejsca, w którym mieszkała.

Prokuratura w Świdnicy poinformowała w piątek, że przyczyną śmierci 10-letniej dziewczynki, były rany kłute klatki piersiowej i szyi.
Źródło info i foto: TVP.info

Łowca pedofilów wytypował podejrzanego o gwałt i zabójstwo 10-latki

Zabójstwo 10-latki z dolnośląskich Mrowin wstrząsnęło całą Polską. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka mogła być wykorzystana seksualnie. Trwają poszukiwania sprawcy, a znany łowca pedofilów ma już swoją teorię na temat jego tożsamości.

Krzysztof Dymkowski jest znanym łowcą pedofilów, który od lat zajmuje się nagłaśnianiem przypadków przestępstw seksualnych. Jest aktywny w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z internautami swoimi teoriami. W jednym z ostatnich nagrań powiedział, że zgłosił się do niego świadek, dzięki któremu udało się wytypować sprawcę morderstwa. Później w jednym z komentarzy napisał, że podejrzanym jest Piotr Boszko z Piekar Śląskich. Jak podaje Onet, jest to osoba poszukiwana listem gończym. – Sprawdzamy różne tropy, przyjmujemy różne wersje. Trop pedofila z Piekar Śląskich również badamy – powiedział w rozmowie z portalem Tomasz Orepuk z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Wyniki sekcji zwłok

Sekcja zwłok 10-latki została wykonana w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu i trwała 12 godzin. Jak informuje RMF FM, powołując się na prokuraturę, ze wstępnych wyników wiadomo, że przyczyną zgonu dziecka były liczne rany kłute klatki piersiowej i szyi. Ujawniono też ślady świadczące o tym, że zbrodnia miała podłoże seksualne.

Ciało dziewczynki znalazł przypadkowy przechodzeń w czwartek 13 czerwca. Tego samego dnia 10-latka była poszukiwana od południa. Wyszła ze szkoły i nie wróciła do domu, który oddalony jest o niespełna kilometr. W lesie wciąż pracują technicy, a w okolicy Imbramowic ustawiono blokady dróg. Śledztwo w sprawie prowadzone jest w kierunku zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem o podłożu seksualnym.

Policja prosi o pomoc

– Za wskazanie organom ścigania sprawcy zbrodni została wyznaczona nagroda pieniężna w wysokości 10 tys. złotych. Osoby, które wyznaczyły nagrodę nie są spokrewnione z rodziną ofiary, jednak łączą się z rodziną w bólu i cierpieniu. Osoby te pragną zostać anonimowe w mediach, a stosowne oświadczenie o zamiarze wypłaty nagrody zostanie złożone organom ścigania w najbliższym czasie – zadeklarował adw. Marcin Niewęgłowski.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Policja prosi o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa 10-latki

10-letnia Kristina z Mrowin na Dolnym Śląsku została zamordowana – dowiedziała się Wirtualna Polska. Prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin przyznaje, że na ciele dziewczynki znaleziono obrażenia wskazujące na udział osób trzecich.

Jak udało nam się dowiedzieć, dziewczynka została najprawdopodobniej uprowadzona. – Jej ciało znaleziono kilka kilometrów od miejsca zamieszkania – przyznaje prokurator. – Na ciele dziecka są obrażenia mogące świadczyć o zabójstwie – dodaje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zwłoki były częściowo rozebrane, ale prokurator nie chce tego komentować. Jak ustaliło radio RMF FM, dziecko zginęło od ciosu ostrym narzędziem, najpewniej nożem.

Dzisiaj zostanie przeprowadzona sekcja zwłok dziewczynki oraz okazanie ciała rodzinie. – Wszystko wskazuje na to, że to poszukiwana – mówi prokurator. Na miejscu, w lesie w okolicy Imbramowic, cały czas pracują policyjni śledczy i prokurator. Zabezpieczanie dowodów trwało całą noc. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie. W czwartek w okolicy policja zablokowała drogi dojazdowe.

Śledczy cały czas szukają sprawcy zabójstwa. – Trwają czynności operacyjne. Ich celem jest ustalenie sprawcy przestępstwa – mówi prokurator Rusin. Kristinę ostatni raz widziała nauczycielka około 200 metrów od domu. Dziewczynka wyszła ze szkoły o godz. 13:00 i skierowała się do domu. Już tam jednak nie dotarła.

Dolnośląska policja zwraca się z prośbą o pomoc do wszystkich osób mogących posiadać jakiekolwiek informacje w tej sprawie. Apel skierowany jest szczególnie do kierowców posiadających kamerki samochodowe, którzy w czwartek, w godzinach 8-18 poruszali się na odcinkach: Imbramowice- Pożarzysko Pożarzysko – Siedlimowice Imbramowice – Domanice Mrowiny – Pożarzysko. Dzwonić można pod numery telefonów 71 340-36-50, 71 782 41 08, 693-933-640, 605-535-833, 886-690-991 lub pod numer 112. Policja zapewnia anonimowość.
Źródło info i foto: wp.pl