Gwałt na dziecku w toalecie aquaparku. Pedofil bywał tam regularnie

Pedofil, który w sobotę zgwałcił we wrocławskim aquaparku 12-letniego chłopca, był tam częstym gościem – twierdzą dziennikarze jednego z lokalnych portali ze stolicy Dolnego Śląska. Jak wynika z ich ustaleń, mężczyzna miał nawet wyrobioną imienną kartę. Przemysław K. pokazał ją przy wchodzeniu do obiektu, tuż przed potwornym przestępstwem, którego dopuścił się w toalecie. Do brutalnego ataku na dziecko w basenowej toalecie doszło wczesnym popołudniem 16 lipca na terenie aquaparku przy ul. Borowskiej. Gwałciciela nie odstraszyły nawet tłumy gości, które przebywały wtedy na terenie obiektu. Umieszczone w pobliżu wejścia do toalety kamery zarejestrowały moment, gdy mężczyzna wychodzi z niej po dokonaniu przestępstwa.

– W wyniku zdarzenia chłopiec odniósł obrażenia ciała, które spowodowały u niego uszczerbek na zdrowiu w postaci naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia na czas nie dłuższy niż siedem dni – brzmi komunikat Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Organy ścigania ustaliły, że prawdopodobnym sprawcą jest Przemysław K. Mężczyznę szybko zatrzymano i skierowano do tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia.

Wrocław. Gwałt na dziecku w toalecie aquaparku

– Ustalenie, kim jest ten człowiek, nie było specjalnie trudne, bo chwilę wcześniej wchodził do obiektu, pokazując swoją imienną kartę – czytamy na łamach portalu. Wynika z tego, że Przemysław K. mógł być częstym gościem wrocławskiego obiektu i korzystać ze stref, w których przebywały też dzieci.

Basenowe toalety i szatnie pod nadzorem pracowników

Śledczy zajmą się teraz ustalaniem, czy w aquaparku przy Borowskiej dochodziło już wcześniej do przypadków molestowania. Osoby zatrudnione w obiekcie są uczulane, by zwracać szczególną uwagę na przestrzeń obiektu, która nie jest monitorowana, w tym np. toalety i prysznice, a zarząd spółki dodatkowo przeprowadził z pracownikami rozmowę na temat bezpieczeństwa.

Portal tuwroclaw.com ujawnia, że podejrzany o doprowadzenie małoletniego poniżej lat 15 do obcowania płciowego został nagrany przez monitoring. To dzięki jego zapisom udało się określić, kto jest podejrzanym. Jak przekazał wrocławskiemu portalowi rzecznik aquaparku Patryk Załęczny, cały teren znajduje się pod nadzorem niemal 300 kamer, a o spokój na basenie oprócz firmy ochroniarskiej dbają również ratownicy i personel sprzątający. Mimo tego nie udało się uniknąć najczarniejszego scenariusza.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest dochodzenie dyscyplinarne. Pełnomocniczka kurii chciała, by zbadano orientację ofiary księdza pedofila

Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Bielsku-Białej prowadzi dochodzenie dyscyplinarne ws. adwokatki, która chciała, aby biegły seksuolog ustalił „orientację seksualną” ofiary księdza pedofila – dowiaduje się portal Gazeta.pl. Pismo Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Bielsku Białej dotyczące dochodzenia jest datowane na 21 kwietnia.

Dowiadujemy się z niego, że rzecznik prowadzi dochodzenie „dotyczące tego, że ustalony adwokat w Bielsku-Białej […] naruszył przepisy Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu”. „[…] W szczególności umiaru, oględności i taktu oraz poszanowania godności osoby biorącej udział w sprawie […]”. Biuro rzecznika dyscyplinarnego w piśmie cytuje fragmenty odpowiedzi na pozew Janusza Szymika, którą wystosowała pełnomocniczka kurii bielsko-żywieckiej. Szymik w przeszłości został wielokrotnie wykorzystany przez księdza w Międzybrodziu Bialskim. W ubiegłym toku pozwał diecezję bielsko-żywiecką. Przed sądem domaga się odszkodowania.

Odpowiedź na pozew pełnomocniczki kurii w styczniu opisywał Onet. W piśmie adwokatka domagała się „dowodu z opinii biegłego seksuologa na okoliczność ustalenia preferencji seksualnych powoda, w tym w szczególności ustalenia orientacji seksualnej powoda” oraz przesłuchania ofiary pod kątem faktów związanych z „relacją powoda z księdzem, charakteru tej relacji, okazywania przez powoda zadowolenia z utrzymywania relacji intymnej z ks. Janem W.”

Po opisaniu sprawy przez media Państwowa Komisja ds. Pedofilii zwróciła się do dziekana Okręgowej Izby Adwokackiej w Bielsku-Białej z prośbą o zbadanie tej sprawy. Wniosek komisji dotyczył zbadania, czy pełnomocniczka, będąca członkiem Izby, nie naruszyła etycznych zasad wykonywania zawodu adwokata.

„Cytowane w mediach fragmenty odpowiedzi pełnomocnik kurii bielsko-żywieckiej na pozew o odszkodowanie dla osoby skrzywdzonej przez duchownego budzą zaniepokojenie Państwowej Komisji” – napisano w komunikacie. Komisja stwierdziła również, że sposób działania i użyte przez pełnomocniczkę biskupa sformułowania mogą być „szkodliwe społecznie, biorąc pod uwagę poważne konsekwencje każdego przestępstwa wykorzystania seksualnego osoby małoletniej”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ksiądz pedofil skazany za wykorzystywanie seksualne 13-latki

Sąd Rejonowy w Myszkowie (woj. śląskie) skazał w poniedziałek byłego wikarego z parafii w Koniecpolu na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat za wykorzystywanie seksualne 13-latki. Prokuratura, która żądała wyższej kary, zapowiada apelację. Michał P. dostał także 7,5 tys. zł grzywny i ma dożywotni zakaz pełnienia funkcji związanych z kontaktami z małoletnimi. Były wikary z parafii w Koniecpolu nie może też kontaktować się z pokrzywdzoną przez trzy lata i ma jej zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia.

Aktualna kara to może nie być koniec, gdyż myszkowska prokuratura, która apelowała o bezwzględne pozbawienia wolności na trzy lata, zapowiada apelację. Z racji tego, że proces był niejawny, nie jest znane uzasadnienie sądu, który zdecydował się na łagodniejszą karę. Prokuratura złożyła akt oskarżenia w tej sprawie pod koniec listopada 2020 r. Michał P. usłyszał dwa zarzuty dotyczące pedofilii. Jesienią 2013 roku duchowny, będąc wikarym w parafii w Koniecpolu, doprowadził 13-letnią dziewczynkę do obcowania płciowego i poddania się tzw. innej czynności seksualnej.

Śledztwo rozpoczęło się w czerwcu 2019 roku, po zawiadomieniu o przestępstwie złożonym przez delegata tamtejszego biskupa ds. ochrony dzieci i młodzieży. Oskarżony wikary Michał P. nie przyznał się do winny. Proces był niejawny, dlatego też prokurator nie ujawnił jego wyjaśnień. Skrzywdzona przez wikarego dziewczynka została przesłuchana została z udziałem biegłego psychologa. Stwierdził on, że zeznania 13-latki są prawdziwe. Biegli psychiatrzy i seksuolog, którzy badali podejrzanego uznali, że ksiądz był poczytalny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ratzinger poprawia swoje oświadczenie ws. pedofilii księży w jego diecezji

Emerytowany papież Benedykt XVI zmienił swoją wcześniejszą wypowiedź na temat raportu dotyczącego pedofilii w diecezji Monachium-Fryzynga, której był biskupem. Joseph Ratzinger stwierdził, że był jednak obecny na spotkaniu, w czasie którego do diecezji został przyjęty ksiądz będący pedofilem. Ratzinger stał na czele diecezji w latach 1977-1982. Jak twierdzą autorzy raportu dotyczącego przestępstw seksualnych w diecezji, późniejszy papież Benedykt XVI niewłaściwie zachował się w 4 przypadkach.

Najgłośniejsza sprawa z nim związana dotyczy ks. Petera Hullermana. Duchowny w 1979 roku, kiedy pracował w diecezji Essen, został oskarżony przez 11-letniego chłopca, że w czasie wakacyjnego wyjazdu zmusił go do seksu oralnego. W międzyczasie pojawiły się trzy inne oskarżenia i ksiądz został skierowany na terapię psychologiczną do Monachium na początku 1980 roku.

Benedykt jednak był na spotkaniu

Kluczowe w tej sprawie było spotkanie, które odbyło się 15 stycznia 1980 roku. Wtedy zapadła decyzja o przeniesieniu księdza do Monachium. Wcześniej papież-senior uważał, że nie było go na tym spotkaniu, ale Urlich Warstl, prawnik przygotowujący raport odpowiada, że w protokole nie został odnotowany jako „nieobecny”. Jak dodał, kard. Ratzinger prawie na pewno był obecny i wiedział o przestępstwach seksualnych ks. Hullermana.

Teraz Benedykt XVI przyznał, że jednak był obecny na spotkaniu. Jak wyjaśnił emerytowany papież, błąd w jego wcześniejszej deklaracji nie został popełniony w „złej wierze”, ale podczas redagowania jego oświadczenia. Joseph Ratzinger przyznał, że jest mu „bardzo przykro z powodu tego błędu” i przeprosił.

Stwierdził też, że na tym spotkaniu „nie podjęto żadnej decyzji dotyczącej przydziału duszpasterskiego tego księdza” i chodziło jedynie o „zapewnienie mężczyźnie zakwaterowania podczas leczenia w Monachium”.

Zapowiedział też, że wyda w sprawie raportu kolejne oświadczenie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymano 67-letniego pedofila. Wykorzystywał seksualnie 12-latkę

67-letni mężczyzna z Krzyża Wielkopolskiego jest oskarżony o wykorzystywanie seksualne 12-letniej córki swojej konkubiny. Nakłaniał do tego również jej 13-letnią koleżankę. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak dziewczynka opowiedziała o wszystkim mamie. O sprawie jako pierwszy poinformował portal asta24.pl. 67-latek z Krzyża Wielkopolskiego (woj. wielkopolskie) wykorzystywał seksualnie 12-letnią córkę swojej konkubiny. Zaczepiał też w mediach społecznościowych jej 13-letnią koleżankę.

– Prokurator zarzucił mężczyźnie popełnienie trzech przestępstw na szkodę 12 i 13-letnich dziewczynek. Przestępstwa te polegały na początku na nakłanianiu dziewczynek do wykonania i poddania się innym czynnościom seksualnym, natomiast ostatnie przestępstwo polega na doprowadzeniu jednej z pokrzywdzonych – 12-letniej dziewczynki – do obcowania płciowego – przekazała portalowi prokuratorka rejonowa w Trzciance Magdalena Roman. Dziewczynka, z którą regularnie współżył 67-latek, to córka jego byłej konkubiny.

Mężczyzna nakłaniał do stosunku także 13-letnią koleżankę pokrzywdzonej. 67-latek zaczepiał ją w mediach społecznościowych, ta opowiedziała o wszystkim mamie. Kobieta natychmiast zgłosiła zdarzenie na policję. Informację o zdarzeniu potwierdziła w rozmowie z Gazeta.pl. prokuratorka Magdalena Roman. Jak przekazała, mężczyzna po zatrzymaniu przez policję został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Podczas przeszukania w jego domu odnalezione zostały nagrania oraz zdjęcia, na których dokumentował zbliżenia z 12-latką. Prokuratura w Trzciance 29 października skierowała do sądu akt oskarżenia. 67-latkowi grozi do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sewilla: Ojciec rozpowszechniał pedofilskie zdjęcia swojej córki i dziewczynek z rodziny

Mieszkaniec Sewilli produkował pedofilską pornografię z udziałem swojej córki i dwóch dziewczynek z dalszej rodziny. Z ustaleń hiszpańskiej Policji Krajowej wynika, że podejrzany był bardzo aktywny w rosyjskiej sieci społecznościowej, na której dewianci wymieniają się materiałami z seksualnym wykorzystywaniem dzieci. Z kolei w Murcji zatrzymano Jemeńczyka, który od 2014 r. więził dwie swoje bratanice.

Na trop pedofila wpadli funkcjonariusze Policia Nacional (Policja Krajowa) zajmujący się cyberprzestępczością, a zwłaszcza wymianą pedofilskich zdjęć i filmów w internecie. Analiza kilku przechwyconych zdjęć przedstawiających genitalia małoletnich dziewczynek, wykazała, że mogły zostać zrobione w Hiszpanii. Autor fotografii korzystał z usługi foto hostingu, udostępniając innym osobom część swoich zasobów.

Funkcjonariusze ustalili, że człowiek ten był bardzo aktywny w rosyjskiej sieci społecznościowej, w której pedofile wyszukują pornografię dziecięcą odpowiednich do ich upodobań. Policyjni eksperci w końcu zidentyfikowali „fotografa”, który jak się okazało, mieszkał w Sewilli.

Wykorzystywał m.in. swoją córkę

Policjanci wkroczyli do domu pedofila, który był całkowicie zaskoczony ich wizytą. Podczas przeszukania zabezpieczono komputer i nośniki elektroniczne, a także potwierdzono, że pedofilskie zdjęcie, które udostępniał w sieci, mogły zostać zrobione w tym miejscu.

Okazało się, że mężczyzna zmuszał do „pozowania” swoją córkę oraz dwie dziewczynki z dalszej rodziny. Śledczy sprawdzą czy uwiecznione na zdjęciach inne dzieci, były także wykorzystane przez podejrzanego. Mężczyzna odpowie za produkcję pedofilskich materiałów oraz ich rozpowszechnianie.

Wiadomo, że zatrzymany stworzył fikcyjny profil i mediach społecznościowych nawiązywał kontakt z dziećmi poniżej 15 roku życia, próbując je nakłonić do przesłania np. nagich zdjęć. Pedofil z Sewilli został aresztowany.

Pan i władca

Z kolei w Murcji funkcjonariusze Policji Krajowej zatrzymali 54-letniego Jemeńczyka, który od siedmiu lat przetrzymywał dwie swoje siostrzenice, w tym jedną nieletnią. Mężczyzna opuścił swój kraj w 2014 r. wraz z dwiema córkami i dwiema bratanicami. Te ostatnie miał zabrać bez wiedzy ich matki, żony jego brata. Nie wiadomo jednak, dlaczego uprowadził bratanice.

Jemeńczyk wraz z czwórką dzieci podróżował przez kilka lat po świecie. Przez dwa lata mieszkali w Kolumbii, rok w Indonezji, cztery miesiące w Ekwadorze. Odwiedzili także Malezję, Koreę Południową oraz Turcję. W tym ostatnim kraju mężczyzna odwiedził konsulat Jemenu, aby odnowić paszport i wtedy dowiedział się, że złożono na niego doniesienie za uprowadzenie bratanic. Wyjechał więc natychmiast z dziewczętami do Hiszpanii. W marcu 2020 r. cała piątka pojawiła się w Murcji. Pół roku później pracownik organizacji pozarządowej zajmującej się m.in. pomocą migrantom lub osobom społecznie wykluczonym, zawiadomił policję, że Jemeńczyk zmusił do całkowitej uległości mieszkające z nim cztery dziewczęta.

Okazało się, że jego córki oraz bratanice nie mogły się spotykać z nikim poza pracownicami ze wspomnianej organizacji. W dodatku tylko w obecności mężczyzny, bez którego zgody nie mogły odpowiadać na żadne pytania.

Dziewczęta żyły w skrajnej nędzy. Badania, po ich uwolnieniu, wykazywały objawy niedożywienia i skrajnego wychudzenia. Mężczyzna karmił je tylko najprostszymi potrawami, głównie z roślin strączkowych i zbóż. Jemeńczyk usunął z domu telewizor, radio oraz inne urządzenia elektroniczne, twierdząc, że jego podopieczne nie muszą wiedzieć co się dzieje poza domem. Co ciekawe mężczyzna sam sobie niczego nie żałował. Podczas zatrzymania znaleziono w jego pokoju 5 tys. euro oraz 2.5 tys. dolarów.

Mężczyzna został aresztowany.
Źródło info i foto: TVP.info

Przedstawiciele Kościoła odmawiają współpracy z sądem ws. ofiar księdza pedofila Arkadiusza H. i jego przełożonego bp. Janiaka

Sąd w Kaliszu prowadzi sprawę braci, ofiar księdza pedofila Arkadiusza H., którzy domagają się odszkodowania od diecezji. By wydać wyrok, konieczne jest jednak zdobycie dokumentów z Kościoła, a jego przedstawiciele odmawiają współpracy i nie chcą przesłać teczek winnego duchownego oraz chroniącego go przez lata biskupa Edwarda Janiaka.

Bracia Jakub oraz Bartłomiej Pankowiakowie w dzieciństwie byli ofiarami księdza Arkadiusza H., który wykorzystywał ich seksualnie. W marcu tego roku sąd wydał wyrok w sprawie karnej. Duchownego skazano na trzy lata więzienia, wydano mu też zakaz wykonywania zawodów nauczyciela lub opiekuna dzieci na okres 10 lat. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przed tygodniem Sąd Okręgowy w Kaliszu uchylił wcześniejszy wyrok, uznając, że sprawa uległa przedawnieniu.

„Sąd prosi przedstawiciela papieża o akta biskupa. Odpowiedź karcąca i arogancka” – więcej o sprawie przeczytasz w materiale kaliskiej „Gazety Wyborczej” pod TYM linkiem.

Kaliski sąd prowadzi też osobną sprawę dotyczącą odszkodowania dla ofiar księdza pedofila. Bracia Pankowiakowie domagają się miliona złotych. Sprawa skomplikowała się jednak, ponieważ ani kuria w Kaliszu, ani nuncjatura apostolska nie chcą współpracować. Sąd prosił diecezję o teczkę księdza Arkadiusza H., jednak biskup Damian Bryl odmówił jej przekazania – donosi kaliska „Gazeta Wyborcza”.

„Wezwanie do dostarczenia dokumentów wykracza poza dotychczasową praktykę kontaktów z władzami świeckimi” – napisali przedstawiciele kaliskiej kurii do sądu. Duże znaczenie w procesie mogą mieć też dokumenty zgromadzone przez Watykan przeciwko biskupowi Edwardowi Janiakowi (duchowny był przełożonym Arkadiusza H., chronił księdza pedofila i nie dopełniał swoich obowiązków). Janiak został uznany za winnego i nałożono na niego w marcu takie kary jak: zakaz przebywania w diecezji kaliskiej czy odprawiania nabożeństw. We wrześniu tego roku duchowny zmarł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Obywatelskie zatrzymanie pedofila w Bytowie. Proponował seks 13-latce

Propozycje seksu klasycznego, analnego oraz próba wyłudzenia dziecięcej pornografii. Takich działań wobec 13-latki miał dopuścić się 26-letni mieszkaniec Bytowa. Mężczyzna został zatrzymany przez łowców pedofilów. Do obywatelskiego zatrzymania doszło w minioną sobotę w Bytowie. Na Facebooku nagłośnił je Krzysztof Dymkowski, znany w kraju łowca pedofilów. Prowadzi on w Polsacie program poświęcony walce z pedofilami.

Zatrzymany został 26-latek z Bytowa, który składał propozycje seksu 13-letniej dziewczynce z Gdańska. Mężczyzna miał odebrać nastolatkę z przystanku autobusowego. Jak opisuje Dymkowski, 26-latek „proponował 13-latce seks klasyczny, analny oraz próbował pozyskać od niej materiały pornograficzne”. Miał wysłać do dziewczyny nagranie wideo ukazujące brutalny seks. Sugerował, że tak ma wyglądać ich stosunek. Gdy mężczyzna przyszedł na miejsce spotkania, ekipa programu Łowca Pedofilów dokonała obywatelskiego zatrzymania. Mężczyzna trafił w ręce policji.

Zabezpieczono laptopy i telefony

Informację potwierdza w rozmowie z WP sierż. sztab. Damian Chamier Gliszczyński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

– Dyżurny bytowskiej komendy w sobotę po godzinie 17 otrzymał zgłoszenie o tym, że w Bytowie przy ulicy Jana Kochanowskiego mężczyzna ujął 26-latka. Policjanci skierowani na miejsce zatrzymali mieszkańca Bytowa w związku z podejrzeniem nakłaniania nastolatki do seksu – przekazał nam policjant.

– Policjanci podczas przeszukania mieszkania zabezpieczyli m.in. laptopy i telefony, które zostaną przekazane biegłemu. Mężczyzna w najbliższym czasie zostanie przesłuchany i niewykluczone, że usłyszy zarzuty. Śledczy intensywnie pracuję nad tą sprawą – dodał.
Źródło info i foto: wp.pl

Samosąd na pedofilu, który wykorzystywał jego córkę. Mieszkańcy bronią ojca

Rosjanin Wiaczesław M. podczas spotkania ze Olegiem Swiridowem zwracał uwagę na to, że jego przyjaciel często zagląda to telefonu. Gdy Swiridow zasnął, jego towarzysz odblokował urządzenie i znalazł na nim pedofilskie treści. Na jednym z nagrań M. rozpoznał swoją własną córkę. Kilka dni później, ciało pedofila znaleziono w lesie. Mordercę, ojca wykorzystywanego dziecka, uznano za bohatera.

Szczegóły wydarzeń z rosyjskiego regionu Samara opisuje Gazeta.ru 32-letni Oleg i 34-letni Wiaczesław byli przyjaciółmi ze wsi Pribrezny w regionie Samara. W przeszłości Oleg miał wielokrotnie opiekować się dziećmi Wiaczesława i okolicznych mieszkańców.

Pod koniec sierpnia Oleg pomagał przyjacielowi wnieść szafę do mieszkania. Mężczyźni wykorzystali okazję i zaczęli spożywać alkohol. W pewnym momencie Wiaczesław zwrócił uwagę, że jego przyjaciel jest „zapatrzony w telefon”, co wydało mu się podejrzane. Gdy tylko Oleg zasnął, Mieczysław sprawdził pliki na urządzeniu. Na jednym z nagrań rozpoznał swoją 8-letnią córkę – dziecko było wykorzystywane seksualnie przez Swiridowa.

„Wiaczesław zaatakował gwałciciela, zaczął go bić i chwycił za nóż. Obu mężczyzn rozdzielili sąsiedzi, którzy przybiegli do mieszkania. Oleg uciekł, zostawiając telefon. Wiaczesław znalazł na nim kolejne filmy w tym jeden z 2016 r., na którym Swiridow wykorzystał córkę swojego byłego współlokatora” – relacjonuje gazeta.ru.

Wiaczesław M. powiadomił rodziców drugiego wykorzystywanego dziecka. Wspólnie zgłosili sprawę na policję, a za pedofilem wysłano list gończy. Z ustaleń „The Sun” wynika, że Swiridow miał też wykorzystywać córkę swojej byłej partnerki. Poszukiwania podejrzanego trwały kilka dni. Swój nieoczekiwany finał miały w ostatni czwartek, 2 września. Ciało Olega, przysypane ziemią, zostało znaleziono w lesie, niedaleko sąsiedniej wioski. Ktoś zadał mu kilka ciosów nożem.

„Bronił córki i dzieci”

Z ustaleń rosyjskich mediów wynika, że do zabicia mężczyzny przyznał się Wiaczesław M., który sam zgłosił się na policję i wskazał miejsce ukrycia ciała. Źródła agencji „RIA Novosti” podają, że mężczyzna nie zgadza się jednak z zarzutami o morderstwo, tłumacząc, że Swiridow „sam nadział mu się na nóż”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Agent FBI, który badał przestępstwa seksualne wobec dzieci oskarżony o pedofilię

– Wydano nakaz aresztowania agenta FBI w związku z mnóstwem zarzutów kryminalnych, w tym przemocą na tle seksualnym wobec nieletnich – poinformowało biuro szeryfa hrabstwa Franklin (USA). Głównym zadaniem agenta Davida Harrisa w pracy było badanie przestępstw seksualnych wobec dzieci. Mężczyzna jest oskarżony o „nieprzyzwoitość z dzieckiem i przemoc na tle seksualnym” – czytamy.

Szeryf hrabstwa Franklin AJ „Tony” Smith wydał w czwartek nakaz aresztowania agenta specjalnego FBI Davida Harrisa z powodu oskarżeń o czyny pedofilskie. Biuro szeryfa informuje, że 51-letniemu agentowi powierzono badanie przestępstw przeciwko dzieciom, w tym rozpowszechniania pornografii dziecięcej. Teraz oskarżono go o „nieprzyzwoitość z dzieckiem i przemoc na tle seksualnym”. Obecnie przebywa w areszcie w Luizjanie.

Według urzędników w lutym tego roku do departamentu złożono skargę dotyczącą Harrisa. Mężczyzna podczas urlopu na Wyspie St. George w lipcu 2019 r. miał „obnażyć się w lubieżny sposób” przed 14-letnią wówczas dziewczyną. Podczas śledztwa znaleziono dowody, które potwierdzały także inne przestępstwa, których Harris miał się dopuścić wobec nieletnich oraz dorosłych w stanach Luizjana i Teksas.

„Zagrożenie dla ogółu społeczeństwa”

Na znalezionych u podejrzanego urządzeniach elektronicznych odkryto z kolei fragmenty jego rozmów, w których mówi o swoich preferencjach seksualnych wobec nieletnich dziewcząt i przyznaje się do różnych zdarzeń, w tym do tego podczas wakacji na wyspie St. George. FBI zwolniło Harrisa z pracy. Jego status w rezerwach amerykańskiej armii jest wciąż sprawdzany. Mężczyzna został uznany za „zagrożenie dla ogółu społeczeństwa”. Sędzia nakazał zatrzymanie go w areszcie bez ustalenia kaucji.
Źródło info i foto: interia.pl