Dziś ruszają prace państwowej komisji ds. pedofilii

Od wtorku 24 listopada będzie można złożyć wniosek o zbadanie sprawy do Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Prawo do tego mają osoby, które wiedzą o przypadkach pedofilii lub jej ukrywania. Sprawy mogą dotyczyć wydarzeń sprzed wielu lat.

Ustawę o powołaniu komisji ds. pedofilii przyjęto w sierpniu 2019 roku, w reakcji na film braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” o przypadkach nadużyć seksualnych przez duchownych. Państwowa komisja do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 ma działać w siedmioosobowym składzie – pierwszy członek komisji został powołany jednak dopiero w maju 2020 roku, na dzień przed premierą kolejnego filmu „Zabawa w chowanego”. Pełny skład zaprzysiężono w lipcu 2020 roku.

Zadaniem komisji jest badanie przypadków pedofilii w instytucjach państwowych i prywatnych, a także w Kościele. Do uprawnień komisji należy prowadzenie działalności prewencyjnej i edukacyjnej oraz wydawanie postanowień o wpisie do Rejestry Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Ma też zawiadamiać służby o przestępstwach molestowania nieletnich oraz przypadkach, kiedy taki czyn został ukrywany przez osoby, które miały o nim wiedzę.

Zgodnie z komunikatem, państwowa komisja ds. pedofilii od wtorku 24 listopada będzie przyjmowała zgłoszenia o przestępstwach oraz sprawdzała każde zawiadomienie. Wniosek może złożyć każda osoba, która ma wiedzę o przestępstwie pedofilii lub zatajaniu tego zdarzenia przez osoby lub instytucje (jeśli nie podjęły działań lub starały się to ukryć). Nie musi to być sam pokrzywdzony lub jego rodzina. Sprawa nie musi być też aktualna, ponieważ komisja ma zajmować się również wydarzeniami sprzed lat. Można również wystąpić z wnioskiem o monitorowanie dalszych postępowań prowadzonych przez policję, prokuraturę lub sąd.

Aby złożyć wniosek należy wypełnić formularz, który jest dostępny na stronie komisji . Do zgłoszenia potrzebne są dane osobowe i kontakt zgłaszającego, dane poszkodowanego i sprawcy oraz krótki opis okoliczności sprawy. Jeśli są dowody lub świadkowie, to także należy ich wymienić. Podpisany formularz można przekazać komisji:

– osobiście (po telefonicznym umówieniu spotkania 22 699 60 50 od poniedziałku do piątku w godzinach 8:15-16.15),

– wysyłając na e-mail: zgłoszenie@pkdp.gov.pl,

– wysyłając dokument pocztą lub kurierem na adres: Państwowa Komisja ds. Pedofilii, ul. Twarda 18, 00-105 Warszawa).

„Wykorzystywanie seksualne dziecka to przestępstwo, które wymaga stanowczego potępienia i ukarania wszystkich osób za to odpowiedzialnych i tych, którzy ten proceder ukrywają. Celem Komisji jest również wsparcie dla ofiar, które doświadczyły lub doświadczają bólu, poczucia osamotnienia, krzywdy i niesprawiedliwości” – napisano na koniec komunikatu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski pozwany za tekst o pedofilii w Kościele

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski otrzymał pozew od kanclerza tarnowskiej kurii ks. Roberta Kantora. Hierarchia kościelna diecezji tarnowskiej poczuła się urażona tekstem krakowskiego duchownego, w którym opisał on przypadek molestowania chłopca przez ks. Stanisława P. Zdaniem kanclerza kurii wpis ks. Isakowicza-Zaleskiego miał charakter „osądu wydanego z pominięciem dowodów i opartego na jednostronnej relacji”.

Konflikt pomiędzy ks. Isakowiczem-Zaleskim a tarnowską kurią diecezjalną rozgorzał w sierpniu, gdy krakowski duchowny opisał przypadek małoletniego chłopca, którego miał molestować ks. Stanisław P. z diecezji tarnowskiej. Ten sam duchowny miał już od lat 80. ubiegłego wieku dopuszczać się skandalicznego zachowania wobec dzieci, a mimo to awansował w kościelnej hierarchii. Od ówczesnego ordynariusza tarnowskiego bpa Józefa Życińskiego otrzymał stanowisko proboszcza i tytuł kanonika honorowego. Jego kariera zaczęła hamować dopiero po skargach wnoszonych do tarnowskiej kurii od rodziców dzieci, które miały paść ofiarami ks. P. W 2002 roku bp Wiktor Skworc pozbawił go urzędu proboszcza i wysłał na kilkumiesięczny urlop. Ostatecznie duchowny wyjechał na Ukrainę, gdzie pracował przez kilka lat i również tam miał molestować nieletnich. Tarnowska kuria sama przyznała, że w sprawie ks. Stanisława P. „dokonana analiza zarchiwizowanych danych ujawnia w tym przypadku niestety również niedociągnięcia i zaniechania”.

Na prośbę byłego biskupa tarnowskiego, a obecnie metropolity katowickiego Wiktora Skworca sprawą ewentualnych zaniechań ze strony kurii tarnowskiej wobec ks. Stanisława P. zajmie się Watykan. Tymczasem sąd świecki zbada, czy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie naruszył dobrego imienia zwierzchników diecezji tarnowskiej. Krakowski duchowny poinformował na swoim blogu, że otrzymał już pozew od ks. Roberta Kantora, kanclerza kurii diecezjalnej w Tarnowie. Treść pisma nie została ujawniona, wiadomo jedynie, że pozew trafił do wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Tarnowie, a tarnowską kurię ma reprezentować kancelaria adwokacka z Warszawy.

– Dostałem pozew od kanclerza kurii Diecezji Tarnowskiej do sądu za tekst, w którym opisałem dramat chłopca skrzywdzonego przez ks. P. Bp Wiktor Skworc, teraz archidiecezja katowicka, sprawę zatuszował, a dziś do sądu kanclerz pozywana nie sprawca, ale tego co to opisał – stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski we wpisie umieszczonym na swoim blogu.
Źródło info i foto: se.pl

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki: Theodore McCarrick cynicznie oszukał Jana Pawła II

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki stwierdził, że Jan Paweł II został „cynicznie oszukany” przez kardynała Theodore’a McCarricka. Duchowny napisał do papieża list, w którym zapewniał, że nie dopuścił się pedofilii. Oświadczenie przewodniczącego Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego zostało opublikowane w piątek 13 listopada. Duchowny napisał, że z głośnego raportu Stolicy Apostolskiej ws. byłego kardynała Theodore’a McCarricka wynika, iż Jan Paweł II został przez niego oszukany.

„Przed nominacją McCarricka do Waszyngtonu Papież nie otrzymał od biskupów amerykańskich pełnych i kompletnych informacji o jego zachowaniu moralnym, a sam McCarrick skłamał – w liście z 6 sierpnia 2000 roku – że nie miał z nikim relacji seksualnych. […] Sprawa byłego kard. McCarricka jest krzywdząca również dla św. Jana Pawła II, który został przez niego cynicznie oszukany” – napisał abp Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu Polski stwierdził również, że odpowiedzią Kościoła na raport o byłym kardynale są słowa papieża Franciszka ze środowej audiencji, podczas której podkreślił on, że koniecznym jest wykorzenienie pedofilii z Kościoła.

Raport Watykanu o pedofilii w Kościele

Raport w sprawie Theodore’a McCarricka został opublikowany we wtorek 10 listopada. 400-stronicowy dokument mówi o czynach, których dopuścił się były amerykański kardynał. Autorzy udowadniają m.in. że Jan Paweł II słyszał o tym, iż duchowny jest oskarżany o pedofilię, dlatego zdecydował o wycofaniu kandydatury McCarricka na metropolitę stolicy USA. Papież zmienił jednak zdanie, gdy przeczytał list od McCarricka (wysłany do Stanisława Dziwisza), w którym zapewniał, że nie miał z nikim kontaktów seksualnych. To wtedy, jak wynika z watykańskiego raportu, Jan Paweł II zalecił, by nazwisko amerykańskiego kardynała wróciło na listę kandydatów na metropolitę Waszyngtonu. Theodore McCarrick otrzymał ten urząd i sprawował go w latach 2000-2006. W 2018 roku po wszczęciu śledztw w sprawie stawianych mu zarzutach, zrezygnował z godności kardynała. W lutym 2019 roku Kongregacja Nauki Wiary uznała go za winnego karalnych czynów wobec nieletnich i dorosłych, a papież Franciszek wydalił byłego kardynała ze stanu kapłańskiego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Papież zabrał głos po publikacji raportu o kardynale McCarricku

Papież Franciszek zapewnił w środę o swej bliskości z ofiarami pedofilii i wszelkich nadużyć i o zaangażowaniu Kościoła, by „wykorzenić to zło”. Podczas audiencji generalnej nawiązał do watykańskiego raportu na temat byłego amerykańskiego kardynała Theodore’a McCarricka. Na zakończenie audiencji generalnej transmitowanej z biblioteki Pałacu Apostolskiego papież powiedział: – Wczoraj został opublikowany raport na temat bolesnego przypadku byłego kardynała Theodore’a McCarricka.

– Ponawiam moją bliskość z ofiarami wszelkich nadużyć i zaangażowanie Kościoła, by wykorzenić to zło – oświadczył Franciszek.

Watykański raport na temat McCarricka

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej na polecenie papieża Franciszka sporządził i opublikował przeszło 400-stronicowy raport na temat wiedzy, jaką miał Watykan w sprawie oskarżanego o molestowanie nieletnich i dorosłych 90-letniego obecnie Theodore’a McCarricka, a także procesów decyzyjnych, jakie podejmowano w jego sprawie. Dokument powstał w ciągu dwóch lat na podstawie zeznań 90 świadków i dziesiątków dokumentów, listów i transkrypcji z kościelnych archiwów z Watykanu i USA. Obejmuje kilka pontyfikatów.

Zebrano w nim świadectwa dostojników kościelnych, a także ofiar, które opowiedziały o agresji seksualnej, wymuszonych intymnych kontaktach oraz o „dzieleniu łóżka” z McCarrickiem.

W raporcie podkreślono, że amerykański dostojnik był promowany na kolejne urzędy począwszy od 1977 roku, czyli za czasów Pawła VI, ponieważ Stolica Apostolska nie wiedziała o popełnianych przez niego nadużyciach, a przed jego kluczową nominacją na arcybiskupa Waszyngtonu postępowała na podstawie częściowych i niekompletnych informacji. Dokument ukazuje przypadki zaniedbań i lekceważenia w Watykanie sygnałów, jakie napływały z USA o zarzutach stawianych McCarrickowi, który przekonał o swej niewinności Jana Pawła II, przysięgając, że oskarżenia nie mają podstaw.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Arcybiskup Stanisław Gądecki zabrał głos w sprawie informacji ujawnionych w materiale „Don Stanislao”. Jest komentarz Dziwisza

Przewodniczący Episkopatu arcybiskup Stanisław Gądecki zabrał głos w sprawie informacji ujawnionych w materiale „Don Stanislao”, a świadczących o tym, że kardynał Stanisław Dziwisz mógł brać udział w tuszowaniu skandali pedofilskich. „Mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości, zaprezentowane w reportażu „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, zostaną wyjaśnione przez odpowiednią komisję Stolicy Apostolskiej” – oświadczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

W reportażu TVN24 przedstawiono dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące, że kardynał Stanisław Dziwisz, uczestniczył m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży na całym świecie. Chodzi m.in. o sprawę molestowania w Legionie Chrystusa oraz sprawę oskarżonego o pedofilię amerykańskiego kardynała, Theodore’a McCarricka.

Do reportażu Marcina Gutowskiego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza” odniósł się we wtorkowym oświadczeniu przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

„W nawiązaniu do wczorajszego reportażu TVN24 zatytułowanego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, w którym oskarża się ks. kardynała Stanisława Dziwisza o zaniedbania w wyjaśnianiu przypadków nadużyć seksualnych ze strony duchownych, mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości, zaprezentowane w tym reportażu, zostaną wyjaśnione przez odpowiednią komisję Stolicy Apostolskiej” – napisał abp Gądecki.

Podkreślił jednocześnie, że „Kościół w Polsce jest wdzięczny ks. kardynałowi za jego wieloletnią służbę przy boku św. Jana Pawła II”.

„Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw”

Do reportażu odniósł się w poniedziałek również arcybiskup metropolita krakowski senior, kardynał Stanisław Dziwisz. W przesłanym PAP oświadczeniu przekazał, że ponawia propozycję, by sprawami oceny działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 „Don Stanislao” zajęła się niezależna komisja.

„Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją” – zadeklarował. „Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów” – zaznaczył kardynał.

Dodał również, że „dobro pokrzywdzonych jest wartością nadrzędną. Dzieci i młodzież nie mogą już nigdy doznać w Kościele krzywd, które miały miejsce w przeszłości”.

O biskupach tuszujących skandale pedofilskie: Mocne słowa ks. Isakowicza-Zaleskiego

Myślę, że duża część księży biskupów może stanąć przed takim dylematem, że zostaną wszczęte śledztwa i wtedy ofiary molestowania udowodnią, że informowały o tym kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu, ale nie podjęto działań – mówił w połowie września w rozmowie z RMF FM ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. W wywiadzie padło dużo mocnych słów. Duchowny przyznał, że w polskim Kościele nie ma troski o ofiary.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Państwowa komisja zajmie się sprawą kard. Stanisława Dziwisza?

– Jeżeli trafi do nas sprawa jakiegokolwiek hierarchy, na pewno się nią zajmiemy – deklaruje w rozmowie z „Interią” Błażej Kmieciak, przewodniczący państwowej komisji ds. wyjaśniania przypadków pedofilii. Chodzi o wątki zaprezentowane w reportażu „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”. Jedyną kościelną drogą, by wyjaśnić sprawę kardynała są przepisy zawarte w dokumencie papieskim VELM.

W reportażu Marcina Gutowskiego z TVN24 „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza” przedstawiono dokumenty, relacje i rozmowy, wskazujące, że kardynał Stanisław Dziwisz uczestniczył m.in. w procederze tuszowania nadużyć seksualnych przez księży na całym świecie. Pokazano także historię Janusza Szymika, który w dzieciństwie był wykorzystywany seksualnie przez ówczesnego proboszcza swojej parafii.

Nie będzie zgłoszenia delegata KEP, bo Watykan już wie

Czy delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak dokona oficjalnego zgłoszenia sprawy kard. Dziwisza do Watykanu, jak to zrobił po filmie braci Sekielskich w przypadku ordynariusza kaliskiego bpa Edwarda Janiaka? Zapytaliśmy dyrektora biura delegata, ks. Piotra Studnickiego.

– Ksiądz prymas nie podejmie takich kroków. Z filmu pana Marcina Gutowskiego wynika, że Stolica Apostolska została już poinformowana o sprawie ks. kard. Stanisława Dziwisza przez pana Janusza Szymika. Mam nadzieję, że wszelkie oskarżenia zostaną wyjaśnione przez Stolicę Apostolską – mówi Interii ks. Piotr Studnicki.

List do papieża Franciszka napisał sam Janusz Szymik. Przedstawia w nim swoją historię, pisze o zaniedbaniach ze strony kard. Dziwisza oraz bpa Tadeusza Rakoczego i prosi Ojca Świętego wyjaśnienie sprawy. O sprawie informował jeszcze w październiku Onet. Jest o tym także mowa w reportażu Gutowskiego.

W filmie „Don Stanislao” pojawia się też wątek zaniedbań w sprawie duchownego archidiecezji krakowskiej ks. Stefana D., oskarżanego o wykorzystywanie seksualne ministranta.

„Przez półtora roku (od poinformowania kard. Dziwisza – red.) się nic nie stało. Ani jedna osoba nie została poproszona do kardynała. Podałem adresy i telefony. W ogóle się nie skontaktowano na przykład z rodzicami tego molestowanego chłopca ani z innymi osobami. Wtedy napisałem list do Watykanu, że przekazałem kardynałowi list, a on nie podjął działań” – mówi w reportażu ksiądz Isakowicz-Zaleski.

Ksiądz D. w rozmowie z reporterem TVN24 potwierdził, że otrzymał wezwanie do sądu i stwierdził, że wynik sprawy miał przedstawić mu osobiście kardynał Dziwisz. Poprosiliśmy kurię o informacje, dotyczące postępowania kanonicznego w sprawie ks. D. Czekamy na odpowiedź.

Nie komisja, a VELM

Po reportażu Marcina Gutowskiego głos zabrał ks. kard. Stanisław Dziwisz. „Ponawiam propozycję, by sprawami oceny działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 ‚Don Stanislao’ zajęła się niezależna komisja” – apeluje hierarcha.

 Tylko co to ma być za komisja i na jakiej podstawie ma działać?

Zgodnie z obowiązującym w Kościele prawem i wytycznymi zawartymi w dokumencie „Vos estis lux mundi” („Wy jesteście światłem świata”, VELM), papieskim Motu Proprio, które obowiązuje od 1 czerwca 2019 roku, sprawy zaniechań i tuszowania przez hierarchów przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich i bezradnych badane są w określonej procedurze. Nie ma tam mowy o niezależnej komisji. Jest za to dochodzenie prowadzone przez Stolicę Apostolską – takie jak w przypadku bpa Edwarda Janiaka czy abpa Leszka Sławoja Głódzia.

– Sam kiedyś mówiłem o komisji, ale dziś wycofuję się z tego pomysłu, bo nie znajduję podstawy prawnej, na jakiej miałoby funkcjonować takie gremium, by np. mieć dostęp do akt – komentuje w rozmowie z Interią ks. Studnicki. – Uważam, że VELM to jedyna droga, by wyjaśnić sprawę kard. Stanisława Dziwisza – dodaje.

Kmieciak: Jeśli będzie zgłoszenie, zajmiemy się sprawą

A co w takim razie z państwową komisją do spraw wyjaśniania przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich? – Jeżeli trafi do nas sprawa jakiegokolwiek hierarchy, na pewno się nią zajmiemy – deklaruje w rozmowie z Interią Błażej Kmieciak, przewodniczący gremium.

Komisja teoretycznie wciąż nie przyjmuje zgłoszeń, ale Kmieciak zapewnia, że to kwestia dni. – Dopinamy kwestie techniczne, związane m.in. z bezpieczeństwem zgłaszających – tłumaczy. Pytany, czy komisja zajmie się sprawą z urzędu, mówi, że ustawa tego nie przewiduje. Jak jednak dodaje, zgłoszenia może dokonać każdy. – Zgłoszenie nie może być anonimowe – zastrzega.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Księża komentują sprawę kardynała Henryka Gulbinowicza. „Reakcja spóźniona o 60 lat”

– Reakcja spóźniona o 60 lat – ocenił ks. prof. Andrzej Kobyliński komentując decyzję Watykanu o ukaraniu kardynała Henryka Gulbinowicza. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski stwierdził, że Stolica Apostolska nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

W piątek Nuncjatura Apostolska ukarała kard. Henryka Gulbinowicza. Duchowny otrzymał zakaz uczestniczenia w jakiejkolwiek celebracji lub spotkaniu publicznym i używania insygniów biskupich. Pozbawiono go również przywileju pochówku w katedrze. Decyzja Watykanu związana jest z molestowaniem seksualnym, którego miał dopuszczać się kard. Gulbinowicz.

Kard. Gulbinowicz. „60 lat spóźnienia”

– Reakcja spóźniona o 60 lat – ocenił na antenie Polsat News prof. Andrzej Kobyliński. – Już wtedy w kręgach kościoła była pełna wiedza dotycząca skłonności seksualnych ówczesnego księdza Gulbinowicza. Jak to możliwe, że przez 60 lat kościelna i społeczna zmowa milczenia były twarda jak skała, ksiądz Gulbinowicz mógł ciągle awansować oraz mianować swoich ludzi w wielu polskich diecezjach – pytał na antenie Polsat News.

W programie wypowiadał się też ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który ocenił karę jako „umiarkowaną”. Stwierdził, że to najpewniej przez wiek kardynała. I dodał, że jego zdaniem Watykan jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.

– Grzechów w kościele katolickim w Polsce jest co niemiara. Pytanie, czy uda się uratować instytucję kościelną w obecnym kształcie. Być może ta forma musi się rozpaść i, być może, dopiero przyszłe pokolenia odbudują ze zgliszczy nowy kościół – ocenił prof. Kobyliński.

Sprawa kardynała Gulbinowicza

W maju 2019 r. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Gulbinowicza. Złożył je reprezentujący informatyka i pietę Przemysława Kowalczyka (ps. Karol Chum) mecenas Artur Nowak. Chum twierdzi, że był molestowany przez hierarchę kościelnego.
Źródło info i foto: wp.pl

Lewica apeluje do Andrzeja Dudy o odebranie Orderu Orła Białego kardynałowi Gulbinowiczowi

W 2008 roku kard. Gulbinowicz został odznaczony Orderem Orła Białego przez prezydenta Kaczyńskiego. W obliczu nałożenia kar dyscyplinarnych na duchownego, oraz oskarżeń o molestowanie, Lewica chce pozbawić duchownego tego odznaczenia.

Po odebraniu kardynałowi Gulbinowiczowi insygniów biskupich przez Watykan, grupa posłów Lewicy wystąpiła z wnioskiem do Andrzeja Dudy o odebranie księdzu Orderu Orła Białego. W piątek Nuncjusz Apostolski w Polsce przekazał informacje na temat efektu postępowania toczonego wobec duchownego, które wszczęto na podstawie oskarżenia o molestowanie nastolatka:

„W wyniku przeprowadzenia dochodzenia w sprawie oskarżeń wysuwanych pod adresem kard. Henryka Gulbinowicza oraz po przeanalizowaniu innych zarzutów dotyczących kardynała, Stolica Apostolska podjęła w stosunku do niego decyzję o zakazie uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich”.

Grupa posłów Lewicy po ogłoszeniu kary dla kardynała zdecydowała się zaapelować do prezydenta o odebranie księdzu Orderu Orła Białego.

„W związku z ostatnimi wydarzeniami wokół osoby kardynała Henryka Gulbinowicza, w tym coraz mocniejszych oskarżeń o molestowanie i ukrywanie pedofilów, a także decyzji Stolicy Apostolskiej o nałożeniu na kardynała sankcji dyscyplinarnych, zwracamy się do Pana Prezydenta o podjęcie działań zmierzających do odebrania mu Orderu Orła Białego” – napisano w piśmie do Andrzeja Dudy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Abp Henryk Gulbinowicz ma zakaz używania insygniów

Kardynał Henryk Gulbinowicz ma zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich. Został także pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze – poinformowała Nuncjatura Apostolska w Polsce.

W komunikacie opublikowanym na stronie Nuncjatury Apostolskiej poinformowano, że „w wyniku przeprowadzenia dochodzenia ws. oskarżeń wysuwanych pod adresem kard. Henryka Gulbinowicza oraz po przeanalizowaniu innych zarzutów dotyczących kardynała, Stolica Apostolska podjęła w stosunku do niego decyzję o zakazie uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich”.

Został też pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze – czytamy w komunikacie.

Nałożone na 97-letniego duchownego kary należą do najdotkliwszych, jakie mogą spotkać kościelnego hierarchę. To efekt przeprowadzonego pod nadzorem Watykanu dochodzenia kanonicznego, dotyczącego nie tylko tuszowania czynów pedofilskich wśród podległych arcybiskupowi kapłanów diecezji wrocławskiej, ale też czynów samego kardynała. Henryk Gulbinowicz oskarżany był m.in. o osobiste molestowanie jednego z wrocławskich kleryków.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez kard. Gulbinowicza

W maju ubiegłego roku do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentuje Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

Treścią zawiadomienia jest świadectwo pana Karola Chuma, podaliśmy w nim okoliczności, czas i miejsce popełnienia prawdopodobnego przestępstwa oraz wskazaliśmy osobę, którą można by w związku z tym przesłuchać – powiedział wówczas PAP mecenas Nowak.

Mamy nadzieję, że ta sprawa zostanie zbadana kompleksowo, również w tym kontekście, czy były jakieś skargi składane w tym zakresie, nie tylko do diecezji, ale przede wszystkim do nuncjatury i do Kongregacji Nauki i Wiary – dodał adwokat.

Postać kard. Gulbinowicza pojawiła się także w filmie „Tylko nie mów nikomu” braci Tomasza i Marka Sekielskich, w którym przedstawiono przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. Wskazano, w nim, że po zatrzymaniu Pawła K. w 2005 r. poręczył za niego ówczesny metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski. Szybko jednak to poręczenie wycofał. Następnie, według dokumentu Sekielskiego, poręczenia udzieli kard. Henryk Gulbinowicz, emerytowany biskup archidiecezji wrocławskiej. Dzięki temu poręczeniu K. miał uniknąć tymczasowego aresztowania – wynika z dokumentu.

Rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. dr Rafał Kowalski w oświadczeniu wysłanym później mediom poinformował, że K. nie jest już księdzem.

Kard. Henryk Gulbinowicz do 2004 r. był metropolitą wrocławskim

97-letni obecnie kard. Henryk Gulbinowicz w czerwcu 1950 r. otrzymał święcenia kapłańskie. W lutym 1970 r. otrzymał święcenia biskupie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. W styczniu 1976 r. mianowany został arcybiskupem metropolitą wrocławskim po zmarłym kardynale Bolesławie Kominku.

Był przewodniczącym komitetu organizacyjnego 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu w 1997 r. Brał także udział w pracach episkopatu Polski. W latach 1977-1987 był profesorem teologii moralnej i Wielkim Kanclerzem Papieskiego Fakultetu Teologicznego we Wrocławiu.

Pracował również w watykańskich Kongregacjach: ds. Duchowieństwa, ds. Kościołów Wschodnich i ds. Ewangelizacji Narodów. Uczestniczył w pracach VIII sesji zwykłej Światowego Synodu Biskupów w Watykanie. Stanowisku metropolity wrocławskiego pełnił do osiągnięciu wieku emerytalnego, do roku 2004 r.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kardynał Stanisław Dziwisz o największym skandalu pedofilskim w historii Kościoła

Kardynał Stanisław Dziwisz twierdzi, że nie słyszał o liczbie ofiar Marciala Maciela Degollado, którego sprawę przez dekady tuszowano w Watykanie. Zapewnia, że nie wiedział też o zawieszeniu dochodzenia ws. Degollado w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. – Pierwsze słyszę. Nie wiem, kto by mógł [dochodzenie] wstrzymać. Na pewno nie papież – powiedział w TVN24.

Kardynał Stanisław Dziwisz rozmawiał z Piotrem Kraśką w „Faktach po Faktach”. Pierwsza część rozmowy dotyczyła księdza Jana Wodniaka, który molestował ministranta. Dziwisz miał otrzymać list w tej sprawie wiele lat temu, jednak zapiera się, że tak się nie stało. – Chcą przerzucić na mnie odpowiedzialność. Ja tej odpowiedzialności nie miałem. Nie miałem wiedzy. To jest inna diecezja – powiedział hierarcha.

Jan Paweł II „nigdy niczego nie ukrywał”

W drugiej części dziennikarz pytał o Jana Pawła II w kontekście ukrywania pedofilii w kościele katolickim. Dziwisz, który przez lata był osobistym sekretarzem Wojtyły, przekonywał, że ten „nigdy niczego nie ukrywał i nie chował”.

Kraśko przytoczył w rozmowie anegdotę, którą opowiedział papież Franciszek dziennikarzom. „Daj to do archiwum, wygrała druga partia” – miał powiedzieć Jan Paweł II do swojego ówczesnego sekretarza Josepha Ratzingera, kiedy ten przedstawił mu dokumentację dotyczącą skandalu z molestowaniem. – To papież powiedział? Myślę, że tak to nie było – odparł Dziwisz.

175 ofiar Legionu Chrystusa

Jako przykład tuszowania skandali pedofilskich prowadzący podał Marciala Maciela Degollado – księdza, który w 1941 roku założył w Meksyku Legion Chrystusa. Już w latach 40. do Watykanu docierały informacje o tym, że Degollado jest uzależniony od narkotyków i dopuszcza się czynów pedofilskich.

Dopiero w 2006 roku, w czasie pontyfikatu Benedykta XVI, Kongregacja Nauki Wiary usunęła duchownego ze służby publicznej i nakazała mu spędzić resztę życia na modlitwie i pokucie. To jedyna kara, jaką poniósł. Degollado zmarł w 2008 roku.

Osobą, która przez lata blokowała dochodzenie w sprawie zarzutów o wykorzystywanie seksualne stawianych Degollado, był sekretarz stanu z czasów pontyfikatu św. Jana Pawła II, kardynał Angelo Sodano. Pod koniec grudnia ubiegłego roku, Legion Chrystusa opublikował raport, w którym podano, że w latach 1941-2019 czynów pedofilskich dopuściło się co najmniej 33 księży i 71 seminarzystów zgromadzenia. Skrzywdzili oni co najmniej 175 osób, a 60 z nich padło ofiarą samego Marciela Maciela Degollado. Wiadomo też, że założyciel Legionu miał szóstkę własnych dzieci, które również molestował. W dniu publikacji raportu papież Franciszek przyjął rezygnację Sodano z funkcji dziekana Kolegium Kardynalskiego.

„Ja pierwszy raz słyszę o tym od pana”

Kraśko mówił Dziwiszowi m.in. o liczbie nieletnich wykorzystanych przez Degollado czy tym, że miał on dzieci. – Jak to możliwe, że taki człowiek miał takie wpływy w Watykanie. Spotykaliście go. Nic nie sprawiło, że czerwona lampka się zapalała? – pytał dziennikarz.

Ja pierwszy raz słyszę o tym od pana. Jak te sprawy zaczęły wychodzić, pytałem jednego współpracownika [Maciela], czy on wiedział o tych sprawach. On mi powiedział szczerze: „Wierz mi, że myśmy w zakonie nie wiedzieli, potrafił się po prostu ukryć”. Oni się dopiero dowiedzieli od legionistów z Ameryki. I wtedy się okazało, że prowadził podwójne życie, ale bardzo się z tym ukrywał. Bardzo boleję nad tym.
Gdy dziennikarz powiedział z kolei o kwotach, które ksiądz miał płacić za milczenie, hierarcha powiedział, że „w życiu takich pieniędzy nie widział”, a Jan Paweł II „nigdy na siebie nic nie przyjmował” i „nie znał się na pieniądzach”.

Dziwisz o zawieszeniu śledztwa: „Pierwsze słyszę”

Kraśko przypomniał, że w 1998 roku do Watykanu przybyła delegacja pokrzywdzonych przez Degollado. W 1999 roku ruszyło dochodzenie w tej sprawie, jednak zostało zawieszone w grudniu. – Pierwsze słyszę. Nie wiem, kto by mógł [dochodzenie] wstrzymać. Na pewno nie papież – stwierdził Dziwisz i dodał, że to Jan Paweł II „spowodował rozeznanie tej sprawy i potem ustanowił delegatów, którzy mieli zbadać tę sprawę na miejscu”.

Kardynał mówił również, że „te sprawy nie przechodziły przez sekretariat prywatny papieża”, a rozmowy prowadzili kardynał Ratzinger, ówczesny szef Kongregacji Nauki Wiary i Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej (a więc wspomniany wcześniej Angelo Sodano).

Pytany, czy przypomina sobie rozmowy na ten temat w otoczeniu Wojtyły, stwierdził, że „z przyjaciółmi papież nie rozmawiał na te tematy, powiedzmy, służbowe”.

„Urzędy, jak urzędy, jedne działają sprawnie…”

Dziwisz w rozmowie podkreślał, że Jan Paweł II „sam nie mógł wszystkiego robić, bo od tego są urzędy watykańskie”.

Więc od razu wskazywał i przesyłał do urzędów, żeby tymi sprawami się zajmowali. A urzędy, jak urzędy, jedne działają sprawnie, drugie powoli. W każdym razie ta sprawa szła, nie została odłożona – mówił arcybiskup senior archidiecezji krakowskiej.

Kardynał kilkakrotnie mówił również, że Jan Paweł II „nie bał się takich spraw” i „nie uciekał od tych tematów”. – Bolał [nad tym]. Dlatego te rozmaite dokumenty [słał] do biskupów amerykańskich, do Irlandii, a potem całego Kościoła. [One] przecież wypływały z jego troski. Troski o czystość Kościoła, a także troski o tych ludzi pokrzywdzonych – zapewniał.
Źródło info i foto: Gazeta.pl