Państwo komisja ds. pedofilii wciąż nie ma pieniędzy by ruszyć

Państwowa komisja do spraw pedofilii otrzyma z budżetu środki na swoją działalność, kiedy będzie gotowy jej statut – tak wyjaśnia opóźnienie w jej finansowaniu Kancelaria Premiera. Istniejąca od dwóch miesięcy komisja nadal nie ma siedziby ani pracowników, i wciąż czeka na pieniądze.

Opóźnienie finansowania to kolejne tygodnie zwłoki w uruchomieniu komisji. Wszystkie one składają się już na długie miesiące, bo gdyby nie opieszałość urzędników powołujących członków komisji, od dawna mogła się ona już zajmować przypadkami molestowania małoletnich.

Dwa miesiące od zaprzysiężenia komisja zebrała się tylko dwa razy, bo rząd aż sześć tygodni tworzył rozporządzenie dotyczące jej urzędu. W ubiegłym tygodniu członkowie komisji dowiedzieli się, że stracili trzy z ośmiu milionów wstępnie przewidzianych na utrzymanie urzędu, a planowaną na 44 liczbę etatów jej pracowników obcięto do 30.

Co więcej, przelew środków rząd uzależnia od opracowania przez komisję statutu, a z jego przygotowaniem komisja z kolei czekała na rozporządzenie rządu. Wygląda na to, że Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak oceniając, że jeśli urząd komisji ds. pedofilii ruszy w ciągu półtora miesiąca, rzeczywiście będzie to duże osiągnięcie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Diecezja kaliska nie komentuje odsunięcia bp Edwarda Janiaka przez Watykan

„Nie komentujemy decyzji Stolicy Apostolskiej w sprawie odsunięcia biskupa kaliskiego od kierowania diecezją. W komunikacie nie jest podane, z jakich powodów został wyznaczony zarządca” – powiedział rzecznik prasowy kurii diecezjalnej w Kaliszu ks. Marek Papuziński.

Nuncjatura Apostolska w Polsce ogłosiła w czwartek (25 czerwca), że Ojciec Święty Franciszek mianował administratora apostolskiego sede plena diecezji kaliskiej w osobie metropolity łódzkiego arcybiskupa Grzegorza Rysia.

„Sede plena oznacza, że biskup kaliski nie został odwołany z urzędu, został wyznaczony tymczasowy zarządca diecezji” – powiedział rzecznik prasowy diecezji kaliskiej ks. Mark Papuziński.

Dodał, że ks. Edward Janiak nie przestaje być biskupem diecezji kaliskiej, ale w czasie ustanowienia administratora apostolskiego, nie sprawuje w niej żadnej władzy.

„Od dzisiaj arcybiskup Grzegorz Ryś odpowiada przed Ojcem Świętym za diecezję kaliską” – dodał duchowny.

Biskup kaliski Edward Janiak był jednym z czarnych bohaterów najnowszego filmu dokumentalnego Tomasza i Marka Sekielskich, opisującego przypadki pedofilii wśród księży. Premiera filmu „Zabawa w chowanego” odbyła się w połowie maja. Dokument przedstawiał historię trzech chłopców – braci Bartłomieja i Jakuba oraz Andrzeja – wykorzystywanych przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej – Arkadiusza H. W filmie ukazano, jak biskup kaliski Edward Janiak miał kryć przestępstwa seksualne podległych mu księży.

2 czerwca na stronie archidiecezji poznańskiej opublikowano komunikat metropolity poznańskiego abpa Stanisława Gądeckiego w sprawie biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka.

Wskazano, że „w następstwie formalnego zgłoszenia przekazanego do Stolicy Apostolskiej w dniach 18 i 20 maja 2020 r., Kongregacja ds. biskupów, w oparciu o motu proprio Ojca Świętego Franciszka „Vos estis lux mundi” (art. 10 §1), pismem z dnia 26 maja 2020 r. upoważniła arcybiskupa metropolitę poznańskiego do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych”.

Po premierze filmu „Zabawa w chowanego” przed siedzibą kurii diecezjalnej w Kaliszu odbył się protest mieszkańców przeciwko księżom pedofilom i biskupowi Janiakowi. Protestujący przynieśli ze sobą transparenty m.in. z hasłami: „Z parafii do parafii zamiast do celi”, „Biskupie, czas na sąd ostateczny”, „Jesteśmy z ofiarami”.

Specjalne oświadczenie po emisji filmu braci Sekielskich wydał także delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak. Przesłał on także zawiadomienie w sprawie biskupa kaliskiego do nuncjatury.

W oświadczeniu abp Polak stwierdził, że dokument braci Sekielskich „ukazuje, że nie dochowano obowiązujących w Kościele standardów ochrony dzieci i młodzieży”. Dodał, że chodzi o „sposób traktowania osób pokrzywdzonych i ich rodzin, brak podjęcia odpowiednich działań w wyniku otrzymanych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez księdza, czyli niewypełnienie obowiązków nałożonych na przełożonego przez prawo kościelne”.

Po premierze filmu oświadczenie wydała także kuria diecezjalna w Kaliszu. Poinformowano wówczas, że „od samego początku – mając na uwadze dobro pokrzywdzonych, którzy nie zgłosili się do kurii, oraz widząc konieczność wyjaśnienia sprawy – podjęta została współpraca z prokuraturą, zgodnie z przepisami prawa karnego”.

Biskup miał we krwi aż 3,44 promila alkoholu

To nie jedyne kontrowersje związane z ordynariuszem diecezji kaliskiej. 2 czerwca biskup Edward Janiak nietrzeźwy trafił do szpitala w Kaliszu z powodu podejrzenia udaru. Jak się okazało we krwi miał aż 3,44 promila alkoholu. Kaliska kuria nie komentuje tej sprawy. Głos zabrał za to rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski.

„Stanowczo oświadczam, że – jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą – to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć” – powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Z kolei portal „Więzi” poinformował o toczącym się od 2018 r. postępowaniu wobec biskupa Edwarda Janiaka w sprawie nacisków biskupa kaliskiego na rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu.

Zbigniew Nosowski ujawnił, że naciski były związane z wymuszaniem przyjęcia kleryka, u którego znaleziono pornografię oraz nagabywał nieletnich do nocnych spotkań. Wcześniej kleryk został wyrzucony z innego seminarium za akty homoseksualne.

W 2018 r. ówczesny rektor kaliskiego seminarium, ks. dr Piotr Górski, złożył do nuncjatury zgromadzoną dokumentację dotyczącą „nieakceptowalnych działań biskupa”. Sprawa kleryka nadal toczy się w Watykanie.
Źródło info i foto: interia.pl

Komentarze po odsunięciu biskupa Edwarda Janiaka

Tomasz Terlikowski komentuje w Gazeta.pl decyzję papieża Franciszka o odsunięciu bp. Edwarda Janiaka od kierowania diecezją. Jak twierdzi, to sygnał dla biskupów, którzy muszą się liczyć, że „ich zaniedbania będą miały dla nich konsekwencje”. Najbardziej prawdopodobną konsekwencją decyzji papieża będzie zaś usunięcie bp. Janiaka z urzędu.

Papież Franciszek mianował arcybiskupa łódzkiego Grzegorza Rysia administratorem apostolskim sede plena diecezji kaliskiej. Poinformowała o tym Nuncjatura Apostolska w Polsce. Edward Janiak nadal jest biskupem, ale nie może pełnić obowiązków. Poprosiliśmy o komentarz do tej sprawy Tomasza Terlikowskiego. – Ostrożny byłbym z tezą, że decyzja Stolicy Apostolskiej ws. biskupa Edwarda Janiaka oznacza jakąś rewolucję. Wiemy, że Benedykt XVI i Franciszek korzystali w przeszłości z takiego prawa w różnych sytuacjach, zwykle gdy problem dotyczył tuszowania różnych spraw – mówi w Gazeta.pl publicysta.

Tomasz Terlikowski o odsunięciu bp. Janiaka: Sygnał dla biskupów

„W tym przypadku nie są bez znaczenia doniesienia, dotyczące nacisków na rektora seminarium duchownego w Kaliszu oraz doniesienia związane z domniemanym problemem alkoholowym biskupa. Łącznie z oskarżeniami o tuszowanie pedofilii mamy trzy elementy, które mogły zagrać tutaj rolę. Nie wiemy, które zagrały, bo tego przecież Stolica Apostolska nie wskazała, ale każdy z tych elementów, nawet osobno, może spowodować taką, słuszną moim zdaniem, decyzję papieża” – mówi publicysta i dodaje: – „Cieszę się, że diecezja kaliska może teraz trochę odpocząć i biskup Janiak zaprzestanie działalności publicznej. Choć trzeba pamiętać, że nadal jest biskupem tej diecezji”.

Jak stwierdza Tomasz Terlikowski, decyzja papieża „sygnalizuje, że biskupi muszą się liczyć z tym, iż ich zaniedbania będą miały dla nich konsekwencje”. – Taki jest pierwszy komunikat: Uważajcie, będziemy egzekwować przepisy, również wobec biskupów. Po drugie, tak szybka reakcja oznacza, że prawdopodobnie Stolica Apostolska wyciągnie dalsze konsekwencje wobec biskupa, może to być na przykład usunięcie z urzędu. To jest najbardziej prawdopodobny skutek tej decyzji – podkreśla.
Źródło info i foto: Gazeta.pl