W Australii ruszył proces apelacyjny skazanego za pedofilię kardynała George’a Pella

Australijski kardynał George Pell trzy miesiące temu został skazany na sześć lat więzienia za czyny pedofilii wobec dwóch 13-letnich chłopców. Dziś w Melbourne rozpoczął się proces apelacyjny kardynała. Kardynał Pell wniósł apelację do Sądu Najwyższego w stanie Wiktoria, ponieważ utrzymuje, iż wyrok sądu pierwszej instancji jest „nieuzasadniony”, ponieważ został wydany na podstawie zeznań tylko jednej z ofiar duchownego. Druga pokrzywdzona osoba nie żyje od 2014 roku; mężczyzna zmarł w wyniku przedawkowania narkotyków.

Adwokaci skazanego wskazują też na błędy proceduralne podczas rozprawy przed sądem pierwszej instancji. Podkreślają na przykład, że ława przysięgłych nie zadała pytania kardynałowi, czy przyznaje się on do winy. Według aktu oskarżenia kardynał Pell w 1996 roku dopuścił się czynów pedofilskich wobec dwóch chłopców z chóru w katedrze świętego Patryka w Melbourne po niedzielnej mszy. Jego proces w sądzie pierwszej instancji zakończył się w marcu br.

Emerytowany metropolita Melbourne i Sydney, George Pell, to do niedawna wpływowy dostojnik Watykanu, były prefekt Sekretariatu ds. Ekonomii i były doradca oraz bliski współpracownik papieża Franciszka, który pomagał mu w realizacji reformy finansów za Spiżową Bramą. Od początku procesu George Pell utrzymuje, że jest niewinny.

Gdy w czerwcu 2017 roku kardynał Pell został oskarżony o wielokrotne molestowanie seksualne nieletnich, papież udzielił mu urlopu na czas procesu. Od tamtego czasu wpływowy, były już watykański „minister finansów” nie wrócił do Rzymu. W grudniu 2018 roku dostojnik został usunięty przez Franciszka z Rady Kardynałów, pomagającej mu w zarządzaniu Kościołem i przygotowaniu reformy Kurii Rzymskiej.

W przypadku podtrzymania wyroku w procesie apelacyjnym w stanie Wiktoria duchownemu będzie przysługiwało odwołanie się do Sądu Najwyższego Australii.
Źródło info i foto: onet.pl

Watykan wprowadził nowe przepisy dotyczące pedofilii

W sobotę w Kościele katolickim wchodzą w życie nowe zasady postępowania w sprawie pedofilii, jej zgłaszania i odpowiedzialności biskupów. Normy te, zawarte w liście apostolskim papieża Franciszka, dotyczą zarówno sprawców nadużyć, jak i tych, którzy je ukrywają. Nowością tych przepisów jest wprowadzenie obowiązku składania zawiadomień we władzach kościelnych o czynach pedofilii oraz zapewnienie ochrony tym, którzy o tym informują.

„Potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc”

We wstępie do dokumentu w formie Motu proprio, zatytułowanego »Vos estis lux mundi« (Wy jesteście światłem świata) papież napisał: „Przestępstwa związane z wykorzystywaniem seksualnym obrażają naszego Pana, powodując u ofiar szkody fizyczne, psychiczne i duchowe oraz szkodzą wspólnocie wiernych”.

W liście tym, ogłoszonym 9 maja, Franciszek podkreślił następnie: „Aby takie zjawiska, w jakichkolwiek formach, nie miały więcej miejsca, potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc, potwierdzone konkretnymi i skutecznymi działaniami, które angażowałyby wszystkich w Kościele, tak aby osobista świętość i zaangażowanie moralne mogły przyczynić się do krzewienia pełnej wiarygodności przepowiadania ewangelicznego i skuteczności misji Kościoła”.

„Chociaż wiele już uczyniono, musimy nadal uczyć się z gorzkich lekcji przeszłości, aby patrzeć z nadzieją w przyszłość” – wskazał.

Odpowiedzialność biskupów

Odnosząc się do biskupów papież zaznaczył, że odpowiedzialność „spoczywa przede wszystkim na następcach Apostołów, ustanowionych przez Boga do przewodzenia duszpasterskiego Ludowi chrześcijańskiemu”.

„To, co w sposób bardziej rygorystyczny dotyczy następców Apostołów, odnosi się do wszystkich, którzy na różne sposoby podejmują posługę w Kościele, ślubują życie radami ewangelicznymi lub są powołani do służby ludowi chrześcijańskiemu. Dlatego dobrze, aby na poziomie powszechnym zostały przyjęte procedury mające na celu zapobieganie i zwalczanie tych przestępstw, będących zdradą zaufania wiernych” – wyjaśnił Franciszek.

Zaznaczył, że nowe normy stosuje się w przypadku zawiadomień odnoszących się do duchownych lub członków instytutów życia konsekrowanego czy stowarzyszeń życia apostolskiego i dotyczących przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu.

Wśród czynów tych wymienił: zmuszanie kogoś, przy zastosowaniu przemocy, groźby lub nadużycia władzy, do dokonywania lub poddawania się czynnościom seksualnym, a także dopuszczanie się takich czynności z osobą małoletnią lub bezradną.

Osoba bezradna w rozumieniu tych przepisów to ktoś chory, z ułomnościami fizycznymi lub umysłowymi albo pozbawiony wolności osobistej, która ogranicza zdolność rozumienia lub przeciwstawienia się agresji.

Kolejne przestępstwo to wytwarzanie, prezentowanie, przechowywanie bądź rozpowszechnianie pornografii dziecięcej oraz rekrutowanie i nakłanianie osoby małoletniej czy bezradnej do udziału w prezentacjach pornograficznych.

Franciszek uwzględnił też czyny polegające na „działaniach lub zaniechaniach mających na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych przeciwko duchownemu lub zakonnikowi w związku z przestępstwami”, jakie popełnił. To postępowanie określane jest zazwyczaj jako tuszowanie nadużyć.

Nowy system w ciągu roku

W artykule dotyczącym przyjmowania zawiadomień papież postanowił, że wszystkie diecezje muszą stworzyć w ciągu roku stabilny, łatwo dostępny dla wszystkich system umożliwiający składanie zawiadomień, także poprzez ustanowienie specjalnego biura kościelnego.

Zarazem wszystkie informacje zawarte w tych zawiadomieniach „są chronione i przetwarzane w sposób gwarantujący ich bezpieczeństwo, integralność i poufność”.

Biskup, który otrzymał takie zawiadomienie, ma obowiązek przekazać je niezwłocznie ordynariuszowi miejsca, gdzie doszło do czynu. Obowiązek ten ma również duchowny lub członek instytutu życia konsekrowanego lub stowarzyszenia życia apostolskiego, gdy otrzyma wiadomość lub ma uzasadnione powody, by sądzić, że mógł zostać popełniony czyn pedofilii.

Jednocześnie papież zdecydował, że każdy może złożyć takie zawiadomienie. Może ono być też skierowane do Stolicy Apostolskiej bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego.

„Szkodzenie, represje lub dyskryminacja z powodu złożenia zawiadomienia są zabronione – podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że osobie składającej zawiadomienie nie można narzucać żadnego obowiązku milczenia w sprawie jego treści.

Władze kościelne zobowiązał do tego, by ci, którzy twierdzą, że są poszkodowani, wraz ze swoimi rodzinami „byli traktowani z godnością i szacunkiem” i mieli zapewnioną pomoc duchową, medyczną, terapeutyczną i psychologiczną, wysłuchanie i wsparcie.

„Należy chronić wizerunek i sferę prywatną zaangażowanych osób, jak również poufność danych osobowych” – nakazał papież.

Dochodzenie w przypadku biskupa

Nowością dokumentu jest wyznaczenie zadania prowadzenia dochodzenia przez metropolitów w przypadku, gdy czynów dopuścił się biskup. Metropolici muszą natychmiast zwrócić się do kompetentnej kongregacji w Watykanie z wnioskiem o powierzenie im zadania rozpoczęcia dochodzenia.

Dykasteria ta po otrzymaniu takiego wniosku również musi działać bezzwłocznie, czyli w ciągu trzydziestu dni przekazać instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku.

Gdy metropolicie powierzone zostanie formalnie prowadzenie dochodzenia, musi on zebrać wszystkie informacje i niezbędne dokumenty, współpracować z innymi ordynariuszami lub hierarchami, gdy jest to konieczne. Ponadto metropolita ma zasięgać informacji od osób i instytucji, w tym również cywilnych.

„W przypadku, gdy istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że informacje lub dokumenty dotyczące dochodzenia mogą zostać usunięte lub zniszczone, metropolita podejmie niezbędne środki w celu ich zabezpieczenia” – głosi papieskie Motu proprio.

Podkreślono w nim, że metropolita jest zobowiązany „działać bezstronnie i bez konfliktu interesów” i co trzydzieści dni ma przesyłać kompetentnej dykasterii w Watykanie raport o stanie dochodzenia.

Jeśli metropolita uważa, że zachodzi konflikt interesów lub nie jest w stanie zachować niezbędnej bezstronności w celu zagwarantowania rzetelności dochodzenia, zobowiązany jest powstrzymać się od działania i zgłosić tę okoliczność do kompetentnej dykasterii.

„Uznaje się domniemanie niewinności osoby podejrzanej” – podkreślił Franciszek.

Zachęcił również do korzystania z pomocy specjalistów w trakcie dochodzenia.

„Ilekroć wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje kompetentnej dykasterii zastosowanie odpowiednich przedsięwzięć lub środków zapobiegawczych wobec podejrzanego” – wyjaśnił papież.

W jego dokumencie mowa jest też o możliwości ustanowienia przez prowincje kościelne, Konferencje Episkopatów, Synody Biskupów i Rady Hierarchów funduszu przeznaczonego na wsparcie kosztów dochodzeń.

Franciszek na zakończenie wyjaśnił, że nowe przepisy „stosuje się bez uszczerbku dla praw i obowiązków ustanowionych gdziekolwiek w ustawodawstwie państwowym, w szczególności dotyczących ewentualnych obowiązków zawiadomienia właściwych władz cywilnych”.

„Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”

W dniu ogłoszenia dokumentu drugi sekretarz w Kongregacji Nauki Wiary arcybiskup Charles Scicluna, od lat zaangażowany w prowadzenie postępowań w sprawach pedofilii, oświadczył: „Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”.

– Jeśli ktoś wyrządza krzywdę, musi to być zgłoszone – dodał.

Arcybiskup Malty podkreślił: „Papież chce, byśmy mówili o tym, kiedy jest problem”.

– Biskupi są na służbie ludzi, nie są zwolnieni z odpowiedzialności prawnej. Jeśli wyrządzają zło, trzeba o tym zawiadomić i poddać ich procedurom tak, jak wszystkich innych – oświadczył abp Scicluna, były watykański prokurator w sprawach pedofilii.

– Papież wskazuje nam procedurę, jak zwalczać przestępstwa bądź nielegalne zachowanie przywódców Kościoła, biskupów, ale także przełożonych zakonów – stwierdził. Maltański dostojnik zastrzegł, że nowy dokument nie rozwiązuje wszystkich kwestii, ale jest bardzo ważnym elementem walki z nadużyciami.

Wyraził nadzieję, że następnym krokiem będzie przyznanie „bardziej aktywnej roli” ofiarom nadużyć w karnych procesach kanonicznych. Jego zdaniem konieczna jest współpraca władz kościelnych i cywilnych, by pokonać zjawisko nadużyć.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Watykan: Jutro wchodzą w życie nowe przepisy ws. walki z pedofilią

W sobotę w Kościele katolickim wchodzą w życie nowe zasady postępowania w sprawie pedofilii, jej zgłaszania i odpowiedzialności biskupów. Normy te, zawarte w liście apostolskim papieża Franciszka, dotyczą zarówno sprawców nadużyć, jak i tych, którzy je ukrywają.

Nowością tych przepisów jest wprowadzenie obowiązku składania zawiadomień we władzach kościelnych o czynach pedofilii oraz zapewnienie ochrony tym, którzy o tym informują. We wstępie do dokumentu w formie Motu proprio, zatytułowanego „Vos estis lux mundi” (Wy jesteście światłem świata) papież napisał: „Przestępstwa związane z wykorzystywaniem seksualnym obrażają naszego Pana, powodując u ofiar szkody fizyczne, psychiczne i duchowe oraz szkodzą wspólnocie wiernych”.

W liście tym, ogłoszonym 9 maja, Franciszek podkreślił następnie: „Aby takie zjawiska, w jakichkolwiek formach, nie miały więcej miejsca, potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc, potwierdzone konkretnymi i skutecznymi działaniami, które angażowałyby wszystkich w Kościele, tak aby osobista świętość i zaangażowanie moralne mogły przyczynić się do krzewienia pełnej wiarygodności przepowiadania ewangelicznego i skuteczności misji Kościoła”.

„Chociaż wiele już uczyniono, musimy nadal uczyć się z gorzkich lekcji przeszłości, aby patrzeć z nadzieją w przyszłość” – wskazał.

Odnosząc się do biskupów papież zaznaczył, że odpowiedzialność „spoczywa przede wszystkim na następcach Apostołów, ustanowionych przez Boga do przewodzenia duszpasterskiego Ludowi chrześcijańskiemu”.

„To, co w sposób bardziej rygorystyczny dotyczy następców Apostołów, odnosi się do wszystkich, którzy na różne sposoby podejmują posługę w Kościele, ślubują życie radami ewangelicznymi lub są powołani do służby ludowi chrześcijańskiemu. Dlatego dobrze, aby na poziomie powszechnym zostały przyjęte procedury mające na celu zapobieganie i zwalczanie tych przestępstw, będących zdradą zaufania wiernych” – wyjaśnił Franciszek.

Zaznaczył, że nowe normy stosuje się w przypadku zawiadomień odnoszących się do duchownych lub członków instytutów życia konsekrowanego czy stowarzyszeń życia apostolskiego i dotyczących przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu.

Wśród czynów tych wymienił: zmuszanie kogoś, przy zastosowaniu przemocy, groźby lub nadużycia władzy, do dokonywania lub poddawania się czynnościom seksualnym, a także dopuszczanie się takich czynności z osobą małoletnią lub bezradną.

Osoba bezradna w rozumieniu tych przepisów to ktoś chory, z ułomnościami fizycznymi lub umysłowymi albo pozbawiony wolności osobistej, która ogranicza zdolność rozumienia lub przeciwstawienia się agresji.

Kolejne przestępstwo to wytwarzanie, prezentowanie, przechowywanie bądź rozpowszechnianie pornografii dziecięcej oraz rekrutowanie i nakłanianie osoby małoletniej czy bezradnej do udziału w prezentacjach pornograficznych.

Franciszek uwzględnił też czyny polegające na „działaniach lub zaniechaniach mających na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych przeciwko duchownemu lub zakonnikowi w związku z przestępstwami”, jakie popełnił. To postępowanie określane jest zazwyczaj jako tuszowanie nadużyć.

W artykule dotyczącym przyjmowania zawiadomień papież postanowił, że wszystkie diecezje muszą stworzyć w ciągu roku stabilny, łatwo dostępny dla wszystkich system umożliwiający składanie zawiadomień, także poprzez ustanowienie specjalnego biura kościelnego.

Zarazem wszystkie informacje zawarte w tych zawiadomieniach „są chronione i przetwarzane w sposób gwarantujący ich bezpieczeństwo, integralność i poufność”.

Jednocześnie papież zdecydował, że każdy może złożyć takie zawiadomienie. Może ono być też skierowane do Stolicy Apostolskiej bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego.

„Szkodzenie, represje lub dyskryminacja z powodu złożenia zawiadomienia są zabronione” – podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że osobie składającej zawiadomienie nie można narzucać żadnego obowiązku milczenia w sprawie jego treści.

Władze kościelne zobowiązał do tego, by ci, którzy twierdzą, że są poszkodowani, wraz ze swoimi rodzinami „byli traktowani z godnością i szacunkiem” i mieli zapewnioną pomoc duchową, medyczną, terapeutyczną i psychologiczną, wysłuchanie i wsparcie.

„Należy chronić wizerunek i sferę prywatną zaangażowanych osób, jak również poufność danych osobowych” – nakazał papież.

Nowością dokumentu jest wyznaczenie zadania prowadzenia dochodzenia przez metropolitów w przypadku, gdy czynów dopuścił się biskup. Metropolici muszą natychmiast zwrócić się do kompetentnej kongregacji w Watykanie z wnioskiem o powierzenie im zadania rozpoczęcia dochodzenia.

Dykasteria ta po otrzymaniu takiego wniosku również musi działać bezzwłocznie, czyli w ciągu trzydziestu dni przekazać instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku.

Gdy metropolicie powierzone zostanie formalnie prowadzenie dochodzenia, musi on zebrać wszystkie informacje i niezbędne dokumenty, współpracować z innymi ordynariuszami lub hierarchami, gdy jest to konieczne. Ponadto metropolita ma zasięgać informacji od osób i instytucji, w tym również cywilnych.

„W przypadku, gdy istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że informacje lub dokumenty dotyczące dochodzenia mogą zostać usunięte lub zniszczone, metropolita podejmie niezbędne środki w celu ich zabezpieczenia” – głosi papieskie Motu proprio.

Podkreślono w nim, że metropolita jest zobowiązany „działać bezstronnie i bez konfliktu interesów” i co trzydzieści dni ma przesyłać kompetentnej dykasterii w Watykanie raport o stanie dochodzenia.

Jeśli metropolita uważa, że zachodzi konflikt interesów lub nie jest w stanie zachować niezbędnej bezstronności w celu zagwarantowania rzetelności dochodzenia, zobowiązany jest powstrzymać się od działania i zgłosić tę okoliczność do kompetentnej dykasterii.

„Uznaje się domniemanie niewinności osoby podejrzanej” – podkreślił Franciszek.

Zachęcił również do korzystania z pomocy specjalistów w trakcie dochodzenia.

„Ilekroć wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje kompetentnej dykasterii zastosowanie odpowiednich przedsięwzięć lub środków zapobiegawczych wobec podejrzanego” – wyjaśnił papież.

W jego dokumencie mowa jest też o możliwości ustanowienia przez prowincje kościelne, Konferencje Episkopatów, Synody Biskupów i Rady Hierarchów funduszu przeznaczonego na wsparcie kosztów dochodzeń.

Franciszek na zakończenie wyjaśnił, że nowe przepisy „stosuje się bez uszczerbku dla praw i obowiązków ustanowionych gdziekolwiek w ustawodawstwie państwowym, w szczególności dotyczących ewentualnych obowiązków zawiadomienia właściwych władz cywilnych”.

W dniu ogłoszenia dokumentu drugi sekretarz w Kongregacji Nauki Wiary arcybiskup Charles Scicluna, od lat zaangażowany w prowadzenie postępowań w sprawach pedofilii, oświadczył: „Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”.

Jeśli ktoś wyrządza krzywdę, musi to być zgłoszone – dodał.

Arcybiskup Malty podkreślił: „Papież chce, byśmy mówili o tym, kiedy jest problem”.

Biskupi są na służbie ludzi, nie są zwolnieni z odpowiedzialności prawnej. Jeśli wyrządzają zło, trzeba o tym zawiadomić i poddać ich procedurom tak, jak wszystkich innych – oświadczył abp Scicluna, były watykański prokurator w sprawach pedofilii.

Papież wskazuje nam procedurę, jak zwalczać przestępstwa bądź nielegalne zachowanie przywódców Kościoła, biskupów, ale także przełożonych zakonów – stwierdził. Maltański dostojnik zastrzegł, że nowy dokument nie rozwiązuje wszystkich kwestii, ale jest bardzo ważnym elementem walki z nadużyciami.

Wyraził nadzieję, że następnym krokiem będzie przyznanie „bardziej aktywnej roli” ofiarom nadużyć w karnych procesach kanonicznych.

Jego zdaniem konieczna jest współpraca władz kościelnych i cywilnych, by pokonać zjawisko nadużyć.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Piła: Dziecięca bielizna na drzwiach parafii

W nocy z piątku na sobotę nieznana osoba zawiesiła dziecięcą bieliznę na drzwiach plebanii w Piłce (wielkopolskie). Proboszcz parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce zapewnia lokalne media, że mimo, iż przy plebanii jest monitoring – nie będzie zgłaszał sprawy policji. O zdarzeniu poinformował w sobotę proboszcz parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce ks. Daniel Wachowiak. „Pozdrawiam hejterka z mojej wsi. Taki kawalarz z niego, który pod ukryciem nocy wywiesił dziecięcą bieliznę na drzwiach plebanii. Pamiętaj o monitoringu” – napisał na Twitterze ks. Wachowiak.

W rozmowie z lokalnym Radiem Poznań, ks. Wachowiak podkreślił, że „zapewne wielu łączy to wydarzenie z tym, o czym ostatnio mówimy w perspektywie tego, co dzieje się w polskim Kościele (…). – A także w perspektywie zbliżającego się listu Episkopatu Polski, à propos pedofilii wśród niektórych, nielicznych duchownych. Dobrze, że taki list episkopatu powstał – zaznaczył proboszcz.

Ksiądz Wachowiak zapewnił lokalnych dziennikarzy, że nie ma zamiaru zgłaszać sprawy na policję. Jak tłumaczył, jest to „czyn nieszkodliwy”. Nie powiedział także, czy rozpoznał na nagraniu z monitoringu osobę wieszającą bieliznę.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Biskupi zajmą się problemem pedofilii w Kościele. Trwają obrady Episkopatu Polski

Omówienie dalszych działań Kościoła w Polsce w sprawie ochrony małoletnich przed nadużyciami seksualnymi osób duchownych będzie głównym tematem obrad Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, które odbędą się w środę w Warszawie.

W tym samym dniu będzie miało miejsce kilkugodzinne szkolenie dla arcybiskupów metropolitów (w ramach Kościoła katolickiego w Polsce jest 14 metropolii rzymsko-katolickich oraz jedna greckokatolicka), którego tematem będzie wdrażanie w życie zasad wprowadzanych przez list apostolski motu proprio papieża Franciszka „Vos estis lux mundi” (Wy jesteście światłem świata) opublikowany przez Stolicę Apostolską 9 maja.

W dokumencie papież ogłosił nowe procedury w sprawie zgłaszania przypadków molestowania i przemocy seksualnej oraz rozliczania biskupów z ich działań. Jego normy obowiązywać będą w całym Kościele katolickim od 1 czerwca 2018.

Po zakończeniu obrad Rady Stałej o godz. 16:30 planowany jest briefing dla mediów.

Rada Stała ma za zadanie przygotowanie spraw na Zebranie Plenarne i Rady Biskupów Diecezjalnych, czuwa nad wykonaniem ich decyzji oraz koordynuje prace Konferencji Episkopatu Polski. Tworzą ją z urzędu: przewodniczący KEP, zastępca przewodniczącego KEP, prymas Polski, kardynałowie kierujący diecezjami i sekretarz generalny KEP oraz wybrani przez Zebranie Plenarne biskupi: sześciu diecezjalnych i dwóch pomocniczych. Wyboru dokonuje się na okres pięciu lat, z możliwością wyboru na drugą kadencję.

Obecnie w skład Rady Stałej wchodzą z urzędu: przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, zastępca przewodniczącego KEP abp Marek Jędraszewski, Prymas Polski abp Wojciech Polak, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. Z wyboru w Radzie Stałej jest sześciu biskupów diecezjalnych: metropolita lubelski abp Stanisław Budzik, metropolita gdański abp Sławoj Leszek-Głódź, metropolita wrocławski abp Józef Kupny, metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, bp Andrzej Czaja, biskup opolski. W skład Rady wchodzi też dwóch biskupów pomocniczych. Są to: bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diecezji legnickiej i bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diecezji radomskiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sejm przyjął projekt zmian kodeksu karnego ws. pedofilii

PiS wycofał się z podwyższenia wieku legalnego rozpoczęcia inicjacji seksualnej, ale resztę drakońskich zmian w kodeksie karnym zachował. – Są absurdalne – uważa wielu specjalistów.

Prace nad fundamentalną zmianą kodeksu karnego zajęły posłom niespełna dwa dni. Liczący 40 stron projekt wpłynął do Sejmu we wtorek, w środę po godz. 21 było już po pierwszym czytaniu. W czwartek marszałek Marek Kuchciński szybko zorganizował drugie i trzecie czytanie.

Podczas trzeciego czytania poseł Sławomir Nitras (PO), który schodził z mównicy, próbował wręczyć Jarosławowi Kaczyńskiemu dziecięce buciki, symbolizujące ofiary księży pedofilów. Do przekazania jednak nie doszło, bo Ryszard Terlecki, siedzący obok Kaczyńskiego, rzucił je na podłogę. Nitras podniósł buciki, ale Kaczyński ostatecznie ich nie dostał. Na odsiecz prezesowi przybiegli m.in. Marek Suski i Patryk Jaki, którzy zastawili siedzącego Kaczyńskiego.

Posłowie PO tuż przed głosowaniem wnieśli na salę sejmową transparenty, czytamy na nich „Komisja natychmiast” i „Stop pedofilii”. Ustawa została przyjęta przed godz. 22. Głosowało 269 posłów, za było 263, przeciw trzech, wstrzymało się również trzech. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Opozycja na próżno wzywała do przerwania obrad. – Pod pozorem walki z pedofilią PiS wprowadza przepisy prowadzące do państwa policyjnego – protestował poseł Nowoczesnej Mirosław Suchoń, ale jego wniosek przepadł.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Nawet 30 lat pozbawienia wolności za pedofilię. Zmiany w kodeksie karnym

Rada ministrów przyjęła dzisiaj nowelizację kodeksu karnego, zakładającą m.in. podniesienie górnej granicy kar dla niektórych przestępstw z 25 do 30 lat pozbawienia wolności. Jednym z nich ma być seksualne wykorzystanie nieletnich – poinformował sekretarz stanu w KPRT Łukasz Schreiber.

„Na Radzie Ministrów przyjęliśmy obszerną nowelizację kodeksu karnego, która zakłada podwyższenie górnej granicy kar z 25 do 30 lat. Tak zgodnie z zapowiedzią Prezesa PiS będzie w stosunku do pedofilii” – napisał Schreiber na Twitterze.
Źródło info i foto: onet.pl

Prezydencki kapelan przyznał się do seksu z 12-letnim chłopcem

Film Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele z pewnością wstrząśnie każdym, kto go zobaczy. Dziennikarz zebrał dowody na molestowanie dzieci przez niektórych duchownych polskiego Kościoła. Wszystkie przedstawił w swoim dokumencie „Tylko nie mów nikomu”. Oglądamy w nim m.in. księdza Franciszka C., który był kapelanem prezydenta Wałęsy. Przyznaje się on do seksu z 12-latkiem. Ciężko przejść obojętnie również nad sposobem, w jaki to robi…

Ten film z pewnością nie jest dla osób poniżej 18 roku życia i tacy Czytelnicy nie powinni też czytać tego tekstu. Tomasz Sekielski i jego brat Marek w swoim filmie ujawniają bowiem rzeczy bulwersujące i brutalne. Pokazują przemoc wobec dzieci, taką jaką ona jest: obrzydliwą, złą, bolesną. Autorzy filmu „Tylko nie mów nikomu” nie skrywają niczego, nie starają się pudrować i łagodzić szokujących treści.

Ten film daje głos ofiarom, które skrzywdzili pedofile należący do Kościoła. Relacje dorosłych dziś ludzi są brutalnie szczere, wywołują współczucie, ale i gniew. Często widz ma ochotę, by wyłączyć film i odciąć się od zła, które wylewa się z ekranu podczas projekcji.

Prezydencki kapelan

Takim bolesnym fragmentem, który ciężko obejrzeć spokojne, jest historia mężczyzny, który jako chłopiec został skrzywdzony przez Franciszka C., kapelana prezydenta Lecha Wałęsy. Podczas projekcji widz ma wrażenie, że na jego skórze osiada lepka warstewka brudu.

Bo ten duchowny to nie byle kto. To przecież jedna z legend „Solidarności”. – Na początku to było takie przytulenie – mówi o pierwszych zakusach księdza Franciszka jego ofiara. A potem?

Potem było już tylko gorzej. Ksiądz zabrał chłopca na weekend. Tylko we dwóch. Zawołał go do swojego pokoju. „Zobacz, co się dzieje!” – zwabił chłopca. – A ja zaniepokojony biegnę i widzę, on ze spuszczonymi spodniami. Mówi: zobacz, nie chce mi opaść, co mam zrobić? – opowiada ofiara.

I taki właśnie jest ten film: Sekielscy nie boją się pokazać drastycznych szczegółów, bo nie chcą łagodzić drastycznych przecież sytuacji. Tego dnia – jak opowiada mężczyzna – ksiądz Franciszek zgwałcił go oralnie. Ofiara zapamiętała, że jej krzywdziciel śmierdział. Nie szczędzi też innych, poruszających szczegółów. Opowiada, że „zwyrol” – jak nazywa księdza – gwałcił go jeszcze wielokrotnie. Latami.

Spotkanie po latach

Na ekranie widzimy konfrontację ofiary ze sprawcą i przyznanie się do winy przez księdza Franciszka. Ofiara wchodzi do domu duchownego i pyta już od progu: pamięta mnie ksiądz?!

Franciszek C. pamięta, bardzo dobrze pamięta. I przed kamerą przyznaje się do gwałtu. Jednak jest to wyznanie zostawiające w widzu okropne wrażenie. Ksiądz nie żałuje bowiem tego, co zrobił 12-letniemu chłopcu. Nie padają szczere przeprosiny, nie widać skruchy, świadomości grzechu. Ksiądz Franciszek mówi swojej ofierze, że „miała na to apetyt” i robiła to „trochę z uśmiechem”. – To było tak dla humoru… – próbuje bagatelizować.

Przekonany o tym, że nie zrobił nic złego kapelan Franciszek mówi też, że da ofierze „trochę pieniędzy”… Przekonuje, że skoro nie związał dziecka i nie przymusił do bycia „niewolnikiem”, to nie wydarzyło się nic tak bardzo złego. – Byłeś męski, tego nikt nie ukryje i miałeś apetyt – mówi ksiądz Franciszek.

Milczenie hierarchów

Szokujący dla widza, który obejrzy film Sekielskiego może być też fakt, że rozmów o księżach-krzywdzicielach odmówili hierarchowie Kościoła. Rozmawiać z Sekielskim o krzywdzie ofiar nie chciał choćby abp Sławoj Leszek Głódź. Ten sam hierarcha wziął jednak udział w pogrzebie księdza Franciszka C., który zmarł podczas produkcji „Tylko nie mów nikomu”. Sekielski dowiaduje się o jego śmierci, gdy wraca do księdza z kamerą, by przeprowadzić kolejną rozmowę.

Ten film nie jest jednak wyłącznie zapisem starych, historycznych krzywd. Z dokumentu Sekielskiego dowiadujemy się m.in. o księdzu, który został skazany za pedofilię, dostał karę więzienia i dożywotni zakaz pracy z dziećmi. A jak gdyby nigdy nic jeszcze w 2018 roku prowadził rekolekcje dla dzieci.

Brutalna szczerość

Sekielski nie stara się udawać w tym filmie niczego: nie zobaczymy tu wypracowanych, ustawionych kadrów, jasnego oświetlenia i podkręconych kolorów. To nie jest obraz, który znamy z ekranów telewizorów i produkcji ogromnych studiów filmowych. Film składa się z pozornie przypadkowych ujęć, często wykonanych z ręki, często poruszonych. Kolorystyka jest zwykła, codzienna, szara – bo o takiej właśnie rzeczywistości opowiada. Ten film pozwala nam zajrzeć na chwilę w przerażające życie ofiar, zerknąć za kotarę, która odgradza na co dzień widza od potwornego, lepkiego zła.

Nad swoim filmem Tomasz Sekielski pracował od lat, od kiedy zaczął widywać się z ofiarami księży-pedofilów i wysłuchiwać ich trudnych świadectw. Tego, w jaki sposób trauma z dzieciństwa zniszczyła ich dorosłe już przecież życie.

Premiera już w sobotę

Jedna z ofiar opowiada historię, którą po projekcji trudno wyrzucić z pamięci. Mówi, że jej oprawca uwielbiał mleko i pił je w dużych ilościach. Jako dziecko czuła wciąż od niego posmak mleka i dziś – jako dorosła kobieta – ma nieprzemijające mdłości, gdy tylko poczuje zapach tego napoju.

Film zostanie wyemitowany bezpłatnie w sobotę 11 maja o godz. 14:30 w serwisie YouTube na kanale youtube.com/sekielski. Tam też będzie go można oglądać w kolejnych dniach.

Film „Tylko nie mów nikomu” został sfinansowany przez zwykłych Polaków, dzięki publicznej zbiórce. 2,5 tysiąca osób wpłaciło na jego produkcję łącznie ok. 450 tysięcy złotych.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Papież o pedofilii w Kościele. „Osoby duchowne wszystkich szczebli mają obowiązek zgłaszania pedofilii”

Papież Franciszek wydał nowe zasady dla duchownych w zakresie walki z pedofilią w Kościele. Wprowadza m.in. obowiązek zgłaszania pedofilii przez osoby duchowne wszystkich szczebli. W czwartek 9 maja papież Franciszek ogłosił kolejne rozwiązania, do których realizacji zobowiązał się Watykan po lutowym szczycie na temat pedofilii w Kościele. Dokument nosi nazwę „Vos estis lux mundi” („Wy jesteście światłością świata”) i ma zapobiec ukrywaniu pedofilii wśród duchowieństwa.

Nowe zasady nakładają na wszystkich duchownych i siostry zakonne obowiązek informowania przełożonych o przypadkach molestowania lub wykorzystywania seksualnego nieletnich, ale też dorosłych.

Są też zobowiązane do tego, by informować o swoich podejrzeniach (jeśli występują poważne przesłanki), że tego typu czynów dopuszcza się ktoś z duchowieństwa.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Watykan „zakłopotany” po artykule Benedykta XVI na temat pedofilii w Kościele

W Watykanie zapanowało „zakłopotanie” z powodu tekstu emerytowanego papieża Benedykta XVI na temat pedofilii – pisze dziennik „Corriere della Sera”. Benedykt XVI wskazał w swoim artykule, że wśród przyczyn skandalu w Kościele znajduje się „upadek moralny” po rewolucji 1968 roku.

Włoska gazeta zwraca uwagę na różnice w podejściu do skandalu nadużyć w Kościele. Podczas gdy Benedykt XVI wśród powodów wymienił upadek obyczajów i rewolucję seksualną, obalenie wszelkich norm i brak Boga w społeczeństwach zachodnich, jego następca Franciszek kładzie nacisk na klerykalizm i nadużywanie władzy przez duchowieństwo.

W obszernym tekście napisanym po lutowym szczycie w Watykanie na temat ochrony nieletnich, zwołanym przez Franciszka, Benedykt XVI ocenił, że „upadek” obyczajów w wyniku rewolucji seksualnej, naznaczony przez „bezprecedensowy radykalizm”, a także proces osłabienia „chrześcijańskiej koncepcji moralności” leżą u podstaw kryzysu nadużyć w Kościele.

„Katolicka teologia moralna doznała upadku, który uczynił Kościół bezbronnym wobec zmian w społeczeństwie” – ocenił emerytowany papież, który napisał też o tym, że po 1968 r. w seminariach zaczęły działać „kluby homoseksualne”.

Zobacz również: Czy Benedykt XVI przewidział przyszłość Kościoła katolickiego?

Dzień po publikacji w światowych mediach tekstu, który był przeznaczony dla katolickiego miesięcznika z Bawarii, włoska gazeta stwierdza, że w Watykanie pojawiły się obawy, iż rozważania te zostaną „wykorzystane przez front konserwatywny, by zaatakować papieża Franciszka” i „przeciwstawić sobie nauczanie jego i poprzednika”. Wyrażany jest niepokój, podkreśla się w artykule, że „zechce się wywołać zamieszanie wśród wiernych”, próbując „postawić Jorge Bergoglio w trudnej sytuacji”.

Dziennik odnotowuje, że zwolennicy papieża Ratzingera i jego następcy podzielili się na tych, którzy są pełni pochwał dla rozważań, i na niezadowolonych z publikacji. Ponadto gazeta ujawnia, że w Watykanie nie wiedziano o tym, że tekst ukaże się w mediach na świecie. Do zaskoczenia – dodaje watykanista „Corriere della Sera” – doszło zakłopotanie z powodu możliwych reakcji.

Autor artykułu przypomina zarazem, że w ostatnich latach miało miejsce kilka wystąpień niektórych przedstawicieli hierarchii kościelnej przeciwko Franciszkowi. Dodaje, że o przyczynach pedofilii takich, jak upadek katolickiej teologii moralnej, jakie wskazał jego poprzednik, mówią ci, którzy obecnemu papieżowi zarzucają dwuznaczność i relatywizm doktrynalny.

Ale przypomina się zarazem, że skandal pedofilii sięga dziesięcioleci przed rewolucją roku ’68, czego dowodzi raport na temat tego procederu w Kościele w Pensylwanii – wskazuje watykanista. A wśród „najgorszych kryminalistów” – sprawców pedofilii byli „ultrakonserwatyści Marcial Maciel Degollado- założyciel Legionistów Chrystusa czy Fernando Karadima”, ksiądz z Chile – zaznacza „Corriere della Sera”.
Źródło info i foto: onet.pl