Były senator PiS z nowymi zarzutami

Były senator PiS Stanisław K. oraz jego syn usłyszeli w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach nowe zarzuty w śledztwie dotyczącym wielomilionowych łapówek. Prokuratura skierowała do sądu wnioski o areszt obu mężczyzn – poinformowała w środę prok. Katarzyna Żołna.

Zatrzymanej we wtorek w tym samym czasie co oni dyrektor małopolskiego oddziału PFRON postawiono jeden zarzut – dotyczący udzielenia korzyści majątkowej w formie dotacji dla kierowanej przez b. senatora fundacji. Wobec niej prokuratura chce środków o charakterze wolnościowym

Prok. Żołna poinformowała w środę, że ze względu na skierowane do sądu wnioski o areszt nie może ujawnić, czy podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów. Mogę tylko powiedzieć, że wszyscy składali wyjaśnienia, które teraz będą weryfikowane – powiedziała PAP.

Wiadomo, że obecnie na byłym senatorze ciąży już w sumie 15 zarzutów, a na jego synu – 12.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego senatora PiS i jego syna

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek byłego senatora Stanisława K., jego syna i dyrektor małopolskiego oddziału PFRON. Zatrzymania są związane ze śledztwem dotyczącym wielomilionowych łapówek, prowadzonym przez agentów z krakowskiej delegatury CBA.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził w rozmowie z PAP, że do tego śledztwa zatrzymano trzy osoby – byłego senatora RP VIII kadencji, jego syna oraz dyrektor małopolskiego oddziału Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

– Wszyscy zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie usłyszą zarzuty korupcyjne – powiedział PAP Brodowski.

Byłemu senatorowi i jego synowi mają zostać postawione zarzuty m.in. przyjęcia wielomilionowych łapówek, a dyrektor oddziału PFRON zarzut wręczenia korzyści majątkowej w formie kontraktów zawartych z Fundacją Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, założoną i prowadzoną przez byłego senatora i jego syna – wynika z informacji PAP.

Śledztwo prowadzone przez funkcjonariuszy krakowskiej delegatury CBA dotyczy podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe, a także powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz samorządowych województwa małopolskiego. Śledczy badają też wątek udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne, w związku z pełnieniem tych funkcji.

W całej sprawie do tej pory zarzuty usłyszało 24 podejrzanych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Marcin Dubieniecki nie wyjedzie do USA. Sąd uchylił jego wniosek

Krakowski Sąd Okręgowy uchylił we wtorek zgodę na wyjazd Marcina Dubienieckiego do USA. Oskarżony m.in. o wyłudzenia 14,5 mln zł z PFRON Dubieniecki chciał wyjechać do USA na konsultacje medyczne. Początkowo sąd wyraził zgodę, ale zażalenie wniósł prokurator.

Ponadto, jak się okazało podczas posiedzenia, władze amerykańskie anulowały Dubienieckiemu wizę wjazdową do USA. Sąd uwzględnił zażalenie prokuratora i uchylił postanowienie o zawieszeniu stosowania zakazu opuszczania kraju wobec Marcina Dubienieckiego na ponad dwa tygodnie.

„Sąd Okręgowy uchylił postanowienie, które umożliwiało oskarżonemu wyjazd do USA na czas określony. W tej chwili oskarżony nie może opuścić terenu Polski. Uzasadnienie tego postanowienia zostało odroczone na okres trzech dni” – powiedziała PAP rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego sędzia Beata Górszczyk. Posiedzenie odbywało się w trybie niejawnym.

Jak poinformowała, zmianie uległy również okoliczności sprawy, ponieważ wiza oskarżonego do USA została anulowana. „W związku z tym nie ma potrzeby wydawania decyzji o rozsyłaniu w trybie pilnym informacji do służb granicznych” – dodała rzeczniczka.

W ubiegłym tygodniu krakowski sąd na wniosek obrońców zawiesił na dwa tygodnie stosowanie zakazu opuszczania kraju wobec Marcina Dubienieckiego. Zawieszenie stosowania tego środka obowiązywałoby w dniach od 4 do 20 kwietnia. Na podstawie tego postanowienia Marcin Dubieniecki mógł odzyskać paszport i wyjechać do USA.

Na to postanowienie zażalenie złożył Prokurator Regionalny wraz z wnioskiem o wstrzymanie wykonania tego postanowienia. Zażalenie rozpoznawał Sąd Okręgowy w składzie trzyosobowym.

Marcin Dubieniecki (wyraził zgodę na podawanie nazwiska – PAP) został oskarżony przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie wraz z ośmioma innymi osobami m.in. o wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych i pranie pieniędzy. Zdaniem prokuratury Marcin Dubieniecki razem z oskarżonym Wiktorem D. kierowali zorganizowaną grupą przestępczą, a pozostałe osoby uczestniczyły w niej w różnych aspektach i w różnym zakresie. Akt oskarżenia w tej sprawie w grudniu ub.r. trafił do Sądu Okręgowego w Krakowie.

Dubieniecki został zatrzymany w sierpniu 2015 r. i aresztowany. W październiku 2016 r., po 14 miesiącach przebywania w areszcie, został zwolniony po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia majątkowego. Zastosowano wobec niego także zakaz opuszczania kraju połączony z zaborem paszportu oraz dozór policyjny.

W połowie lutego br. krakowski sąd nie uwzględnił wniosku obrońców o uchylenie wobec Dubienieckiego środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju. Jednocześnie sąd zmienił wobec Dubienieckiego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji w ten sposób, że zmniejszył częstotliwość jego stawiennictwa w Komendzie Miejskiej Policji w Gdyni na jeden raz w miesiącu.
Źródło info i foto: interia.pl

Marcin Dubieniecki odzyskał paszport, poleci do USA. Prokuratura skarży decyzję sądu

Krakowski Sąd Okręgowy wyraził zgodę na wyjazd Marcina Dubienieckiego na dwa tygodnie do USA – informuje portal news.krakow.pl. Dubienieckiemu zwrócono paszport, a decyzję zaskarżyła już prokuratura. Obrońcy Dubienieckiego przedstawili w Krakowskim Sądzie Okręgowym argumentację, że potrzebuje on hospitalizacji w Chicago. Dubieniecki uskarża się na problemy z kręgosłupem i od 4 do 20 kwietnia ma zamiar przebywać w USA.

Jak wykazuje portal news.krakow.pl, sędzia Beata Górszczyk, rzeczniczka SO w Krakowie, wyjaśniała, że sąd wyraził zgodę na wyjazd Dubienieckiego, poprzez „częściowe uchylenie środka zapobiegawczego”. Sędzia Górszczyk podkreśla. że środek zapobiegawczy w sprawie Dubienieckiego stanowi poręczenie majątkowe na 3 mln zł. Zwrócono mu już paszport, a on sam ma oddać dokument do 24 kwietnia tego roku.

Prokuratura skarży decyzję sądu

Z kolei prokurator Włodzimierz Krzywicki z Prokuratury Regionalnej w Krakowie przekazał, że prokuratura zaskarżyła tę decyzję sądu.

– Zdaniem prokuratury nie ma powodu do uchylania zakazu opuszczania kraju dla Marcina Dubienieckiego, natomiast zawieszenie środka zapobiegawczego jest konstrukcją niespotykaną w polskiej procedurze karnej – mówił w rozmowie z Fakt24.pl prok. Krzywicki.

Marcin Dubieniecki, były zięć Lecha i Marii Kaczyńskich, został zatrzymany 23 sierpnia 2015 r. w związku z zarzutami wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. W areszcie spędził 14 miesięcy. Wyszedł z niego po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia majątkowego. Zapewnia, że jest niewinny.

Po publikacji Gazeta.pl o „taśmach Dubienieckiego” szef zespołu śledczego prok. Marek Sosnowski został odsunięty od występowania przed sądem w sprawie wyłudzenia 14,5 mln zł z PFRON.

Gazeta.pl ujawniła nagranie z rozmów Marcina Dubienieckiego z prokuratorem prowadzącym jego sprawę. Oskarżony chciał odzyskać paszport. Prokurator Marek Sosnowski odpowiadał, że choć jego zdaniem ustały przesłanki do zabraniania Dubienieckiemu wyjazdu z Polski, to on „nie chce zepsuć sobie kariery”, więc paszportu nie odda. Prokuratura komentowała wówczas, że „rejestracja takiej rozmowy (bez wiedzy rozmówcy) jest bezprawna”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Marcin Dubieniecki wciąż zakazem opuszczania kraju. Jest oskarżony o wyłudzenie 14,5 mln zł. z PFRON

Krakowski Sąd Okręgowy, do którego w grudniu trafił akt oskarżenia przeciwko Marcinowi Dubienieckiemu i innym ośmiu osobom, nie zgodził się na uchylenie wobec Marcina Dubienieckiego zakazu opuszczania kraju – ustaliła w piątek PAP w sądzie.

„Sąd nie uwzględnił wniosku obrońców o uchylenie wobec oskarżonego środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju” – poinformowała w piątek PAP Grażyna Rokita z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie. Jednocześnie sąd zmienił wobec Dubienieckiego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji w ten sposób, że zmniejszył częstotliwość jego stawiennictwa w Komendzie Miejskiej Policji w Gdyni na jeden raz w miesiącu.

Sąd zmniejszył także oskarżonej Katarzynie M. wysokość poręczenia majątkowego do kwoty 800 tys. zł, tj. o 200 tys. zł (z miliona).

Marcin Dubieniecki został oskarżony przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie wraz z ośmioma innymi osobami m.in. o wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych i pranie pieniędzy. Akt oskarżenia 29 grudnia trafił do krakowskiego sądu.

Dubieniecki (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) został zatrzymany 23 sierpnia 2015 r. razem z czterema innymi osobami. Usłyszał zarzuty: kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) i prania brudnych pieniędzy.

W październiku 2016 r. po 14 miesiącach przebywania w areszcie Dubieniecki został zwolniony po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia majątkowego. Zastosowano wobec niego także zakaz opuszczania kraju połączony z zaborem paszportu oraz dozór policyjny.

W grudniu ub.r. akt oskarżenia w tej sprawie skierowano do Sądu Okręgowego w Krakowie. Jak informowała prokuratura, głównym zarzutem co do wszystkich osób jest udział w zorganizowanej grupie przestępczej, którą według prokuratury kierowali Marcin Dubieniecki i Wiktor D., a pozostałe osoby uczestniczyły w niej w różnych aspektach i w różnym zakresie.

Grupa działała od 1 maja 2012 r. do 23 sierpnia 2015 r. i wyłudziła 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz usiłowała wyłudzić kolejne 500 tys. zł. Dwaj główni oskarżeni mają również zarzuty udziału w procederze prania pieniędzy o wartości 8 mln 400 tys. zł.

Termin rozpoczęcia procesu nie został jeszcze wyznaczony.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jest akt oskarżenia przeciwko Dubienieckiemu

Akt oskarżenia w sprawie wyłudzenia środków z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i prania pieniędzy trafił do sądu – poinformowali krakowscy śledczy. Głównym oskarżonym jest adwokat Marcin Dubieniecki. To były mąż Marty Kaczyńskiej.

„Akt oskarżenia liczy ponad 670 stron, zawarto w nim zarzuty przeciwko dziewięciu osobom. Po południu akt oskarżenia wpłynął do Sądu Okręgowego w Krakowie” – poinformowało biuro prasowe sądu. Dubieniecki jest oskarżony o wyłudzenie 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Grozi mu do 10 lat więzienia. Śledczy zabepieczyli majątek byłego męża Marty Kaczyńskiej, w tym m.in. siedem nieruchomości, na których ustanowiono hipoteki oraz dwa samochody Porsche.

Sprawa Marcina Dubienieckiego ciągnie się od dwóch lat, kiedy to został zatrzymany przez CBA pod zarzutem kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i wyłudzania pieniędzy. Były mąż Marty Kaczyńskiej spędził w areszcie 14 miesięcy.
Źródło info i foto: wp.pl

Przedłużono śledztwo, w którym jednym z podejrzanych jest Marcin Dubieniecki

Śledztwo dotyczące wyłudzenia kilkunastu milionów złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, w którym jednym z podejrzanych jest Marcin Dubieniecki, zostało przedłużone do 10 września. Jak poinformował w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie prok. Włodzimierz Krzywicki, przedłużenie śledztwa ma związek z materiałami dotyczącymi jednego z wątków śledztwa – prania brudnych pieniędzy, które prokuratura otrzymała z Cypru.
 
– 1,5 roku temu wystąpiliśmy do Cypru z prośbą o pomoc prawną. Otrzymaliśmy dokumenty, które wymagają przetłumaczenia i analiz, stąd konieczność przedłużeniu śledztwa – mówił prokurator Krzywicki.

Zarzuty wyłudzenia 14,5 mln zł.
 
Marcin Dubieniecki (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska) został zatrzymany 23 sierpnia 2015 r. razem z czterema innymi osobami. Usłyszał zarzuty: kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia 14,5 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) i prania brudnych pieniędzy.
 
W październiku 2016 r. po 14 miesiącach przebywania w areszcie Dubieniecki został z niego zwolniony po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia majątkowego (gotówka i zapis na hipotece nieruchomości). Zastosowano wobec niego także zakaz opuszczania kraju połączony z zaborem paszportu oraz dozór policyjny.
 
Jak podawała prokuratura, proceder zarzucany podejrzanym dotyczył lat 2012-2015 i polegał na wyłudzeniu środków na zatrudnienie osób niewidomych i słabowidzących. Podejrzanych jest w tej sprawie dziewięć osób.
 
Takie same zarzuty jak Dubieniecki, tj. kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia z PFRON i prania brudnych pieniędzy, usłyszał także Wiktor D.

Zarzuty wyłudzenia i prania brudnych pieniędzy dla innych podejrzanych
 
Kolejna podejrzana Katarzyna M. usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, wyłudzeń i prania brudnych pieniędzy, a Grzegorz D. i Beata M.-W. są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wyłudzenia z PFRON. Zarzuty w tej sprawie usłyszały też kolejne osoby: Dorota G.-T. oraz Ewa D. i Marzena D.
 
Wszystkim podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratorzy na poczet przyszłych kar zabezpieczyli majątek podejrzanych o wartości niemal 14 mln zł. Śledztwo w tej sprawie prowadziła od kwietnia 2013 r. Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Z uwagi na skomplikowany charakter w listopadzie 2014 r. zostało ono przekazane wydziałowi do zwalczania przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej. Obecnie, po przekształceniach, prowadzi je Prokuratura Regionalna.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Duchowny ukradł pieniądze z ministerstwa. Kościół nie chce oddać

Na współpracy z Caritasem diecezji płockiej PFRON mógł stracić 25 mln zł. Od ośmiu lat nie może jednak odzyskać pieniędzy. Ani Episkopat, ani Watykan nie poczuwają się do odpowiedzialności za nadużycia – pisze „Gazeta Wyborcza”. Dopuścił się ich ks. Jerzy Z. w 2006 r. dyrektor Caritasu Płock, który otrzymał z Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych ponad 13 mln zł na realizację czterech programów. Chodziło o kursy i szkolenia służące aktywizacji zawodowej. Nigdy się one nie odbyły.

– Kiedy pieniądze płynęły już do Płocka, PFRON zorientował się, że coś nie jest tak. Ten sam mężczyzna według dokumentów Caritasu pracował jako osoba sprzątająca w ośrodku w Łowiczu i Kołobrzegu, a to miasta oddalone o 440 km – pisze gazeta w oparciu o informacje uzyskane od osoby bliskiej śledztwu zainicjowanemu w 2010 r.

Nieprawidłowości wykazał również audyt kurii biskupiej w Płocku. Akt oskarżenia był gotowy w 2013 r. Obejmował siedem osób. Zgodnie z późniejszym wyrokiem Caritas powinien zwrócić zawłaszczane nieuczciwie środki, ale – jak pisze gazeta – „nikt nie chce oddać pieniędzy”.

– PFRON ma podwójny problem. Nie tylko nie odzyskał kwoty przekazanej Caritasowi, ale jeszcze sam musi znaleźć drugie tyle. Bo środki, które sprzeniewierzył ks. Z. pochodziły z Unii Europejskiej, a do funduszu trafiły przez Ministerstwo Infrastruktury.

PFRON musi zwrócić ministerstwu ok. 11,5 mln zł. Straty funduszu mogą wynieść więc 13,6 mln (z odsetkami) plus 11,5 mln zł, łącznie: 25,1 mln zł” – wylicza „Gazeta Wyborcza” i dodaje „negocjacje z diecezją utknęły w listopadzie 2014 r. Dziś sprawa wygląda beznadziejnie”.
Żródło info i foto: wp.pl

Wyłudzali pieniądze z PFRON

60 agentów CBA i Urzędu Kontroli Skarbowej było zaangażowanych w rozbicie poznańskiej szajki wyłudzającej dofinansowanie z PFRON. Proceder trwał przez lata. W sumie nieuczciwi biznesmeni mogli wyłudzić kilkanaście milionów złotych.

Kilka dni temu na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu agenci CBA weszli do kilku lokali związanych z dwoma firmami prowadzonymi przez Konrada S. To 70-letni biznesmen, który jest udziałowcem dwóch poznańskich spółek. Obie korzystały przez lata ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Firmy miały status zakładów pracy chronionej. W jednej Konrad S. był udziałowcem i prezesem, w drugiej – udziałowcem i prokurentem. Obie zatrudniały ludzi ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Przynajmniej tak wykazywały w dokumentach i wnioskach przesyłanych do PFRON w celu uzyskania dofinansowania. – Można powiedzieć, że była to fikcja zrobiona na potrzeby uzyskania dofinansowania z PFRON – mówi portalowi tvp.info osoba znająca kulisy akcji.

Jak wynika z naszych informacji, tylko w latach 2014-15 firmy, w których udziały miał Konrad S., wyłudziły z PFRON ponad 2 mln zł. Prócz Konrada S. zarzuty w sprawie wyłudzeń usłyszały też trzy inne osoby związane z jedną ze spółek, w tym dyrektor ekonomiczny.

Fałszowali dane

W rozpracowanie nieuczciwego biznesmena zaangażowanych było ponad 60 agentów CBA i Urzędu Kontroli Skarbowej. O tym, że jedna ze spółek, której udziałowcem był Konrad S., może działać nierzetelnie, zaczęło być głośno w 2015 roku po kontroli przeprowadzonej przez pracowników Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Stwierdzili oni liczne nieprawidłowości, takie jak choćby nierzetelne ewidencjonowanie stanu zdrowia pracowników.

Urzędnicy wykryli, że część zatrudnionych osób nie posiada w aktach osobowych aktualnych badań, które potwierdzałyby stopień niepełnosprawności. Zakład nie gwarantował również pracownikom dostępu do doraźnej opieki medycznej. Uchybienia urzędnicy wojewody wypisali na kilku stronach. Były one na tyle duże, że wojewoda podjął decyzję o pozbawieniu przedsiębiorstwa statusu zakładu pracy chronionej.

Po tej kontroli firmami, w których udziały miał Konrad S., zainteresowało się CBA i UKS. – Ustaliliśmy, że w spółce, w której był prezesem, tylko w latach 2014-16 wyłudzono z PFRON dofinansowanie na 68 pracowników – mówi nasz informator.

Firma Konrada S., według ustaleń CBA, miała przekładać do PFRON nieprawdziwe dokumenty dotyczące swoich pracowników. – Podawano nieprawdę dotyczącą wysokości pensji zatrudnionych, czy stopnia niepełnosprawności – mówi znająca te materiały. Jak wynika z ustaleń CBA, spółka, w której prezesem był Konrad S., miała wyłudzić prawie 2 mln zł.

Wyłudzili kilkanaście milionów?

W drugiej spółce, w której Konrad S. był prokurentem, proceder wyglądał podobnie. Skala wyłudzeń była jednak dużo mniejsza. W tym przypadku, jak wynika z ustaleń CBA, wyłudzono z PFRON 200 tys. zł dofinansowania na 16 pracowników. – Też podawano nieprawdę co do wysokości pensji, czy stopnia niepełnosprawności – zdradza rozmówca tvp.info.

– Na razie Konrad S. i trzy pozostałe osoby mają postawione zarzuty wyłudzenia dofinansowania z PFRON w latach 2014—2015, ale na tym na pewno się nie skończy – twierdzi osoba znająca akta sprawy.

Jak wynika bowiem z ustaleń UKS i CBA, firmy związane z Konradem S. otrzymywały dofinansowanie z PFRON od 2005 roku. – Z tego co udało nam się już ustalić, proceder wyłudzania pieniędzy z PFRON trwał od lat. W tym czasie firmy związane z Konradem S. mogły wyłudzić nawet kilkanaście milionów złotych – tłumaczy nasz informator.

Komu pomaga PFRON?

O dofinansowanie z PFRON może starać się przedsiębiorca, który albo prowadzi zakład pracy chronionej, albo zatrudnia co najmniej 25 osób, z czego 6 proc. to pracownicy niepełnosprawni. Firma, która spełni te wymogi, może dostać od 450 zł do 1800 zł dofinansowania za pracownika. Najwyższa stawka przeznaczona jest dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności.
Żródło info i foto: TVP.info

Adwokat Marcin Dubieniecki wciąż zawieszony w czynnościach zawodowych

Adwokat Marcin Dubieniecki, podejrzany o kierowanie grupą przestępczą, która wyłudzała fundusze z PFRON oraz pranie brudnych pieniędzy, nadal będzie zawieszony w wykonywaniu czynności zawodowych – orzekł w środę sąd dyscyplinarny Pomorskiej Izbie Adwokackiej w Gdańsku. O cofnięcie decyzji o tymczasowym zawieszeniu w wykonywaniu zawodu adwokata wnosił do adwokackiego sądu Dubieniecki (wyraża zgodę na podawanie swego nazwiska – red.), który miesiąc temu wyszedł z aresztu, po 14 spędzonych w nim miesiącach.

Pierwsza decyzja o tymczasowym zawieszeniu Dubienieckiego w czynnościach adwokackich zapadła we wrześniu 2015 r. w związku z prowadzonym przeciwko niemu postępowaniem karnym. Dubieniecki został zatrzymany 23 sierpnia 2015 r. razem z czterema innymi osobami. Usłyszał zarzuty: kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, wyłudzenia ponad 13 mln zł z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) (po uzupełnieniu zarzutów – obecnie 14,5 mln zł) i prania brudnych pieniędzy. Według śledczych, proceder miał miejsce w latach 2012-2015 i polegał na wyłudzeniu środków na zatrudnienie osób niewidomych i słabowidzących.
Żródło info i foto: polsatnews.pl