Pijani Ukraińcy staranowali bariery na autostradzie A4

Na opolskim odcinku autostrady A4 samochód osobowy wjechał w bariery na pasie zieleni. Pojazdem podróżowało trzech obywateli Ukrainy. Jak się okazało, cała trójka była pijana. Na czas czynności służb technicznych i policji zablokowano dwa pasy ruchu. Jak informuje dyżurny Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Opolu, do zdarzenia doszło krótko przed północą, w nocy z soboty na niedzielę. Na odcinku autostrady A4 między węzłami Kędzierzyn-Koźle i Krapkowice samochód osobowy wjechał w bariery na pasie zieleni.

Przybyli na miejsce ratownicy zastali trzech mężczyzn – obywateli Ukrainy, którzy jechali samochodem w kierunku Wrocławia. Jak się okazało, cała trójka była nietrzeźwa. Żaden z mężczyzn nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Przez blisko godzinę, na czas działań związanych z zabezpieczeniem miejsca zdarzenia i wykonania niezbędnych czynności technicznych, wyłączone z ruchu zostały dwa pasy ruchu. Obcokrajowcem, który kierował samochodem, zajmie się policja.
Źródło info i foto: interia.pl

Lublin: Trzylatek wypadł z okna. Rodzice kompletnie pijani

O dziecku, które wypadło z okna w budynku w Lublinie zawiadomiła w sobotę wieczorem policję kobieta, świadek wypadku. Trzylatek został przewieziony do szpitala. Funkcjonariusze szybko ustalili, że w mieszkaniu było troje dzieci i pijani rodzice. Ojciec spał, a matka „wyszła na papierosa”. Gdy matka „na chwilę wyszła z domu na papierosa”, a ojciec spał po pracy trzyletni chłopczyk skorzystał z okazji i wszedł na parapet okienny. Po chwili jednak stracił równowagę i wypadł z wysokości pierwszego piętra. Do wypadku doszło w sobotę około 20:20 w Lublinie.

Świadkowie zawiadomili policję i pogotowie. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, gdzie ustalono, że upadając na miękkie podłoże nie doznało groźnych dla zdrowia obrażeń.

Jak się okazało w mieszkaniu poza 3-latkiem, który wypadł przez okno, była jeszcze dwójka nieletnich dzieci w wieku 6 i 11-lat. Byli również opiekujący się nimi nietrzeźwi rodzice. Badanie alkomatem wykazało, że w organizmie 33-letniego ojca był ponad 1 promil, a u matki prawie 1,5 promila alkoholu.

Mundurowi ustalają dokładny przebieg oraz okoliczności zdarzenia. Policja przypomina, że za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia Kodeks karny przewiduje karę do 5 lat więzienia. O zdarzeniu policja zawiadomi Sąd Rodzinny i Nieletnich. Dzieci trafiły pod opiekę trzeźwego członka rodziny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gdańsk: Dwie pijane matki opiekowały się dziećmi. „Dzieci były głodne, jedno wypadało z wózka, miało poparzenia”

Dwie pijane turystki opiekowały się czwórką dzieci w wieku od 1,5 roku do 9 lat. Policjanci twierdzą, że dzieci były przegrzane i głodne, a najmłodsze miało kilkakrotnie wypaść z wózka. 23-latka już usłyszała zarzut. Policja nie wyklucza jednak, że również druga z kobiet może ponieść odpowiedzialność karną.

– W sobotę wieczorem policjanci z komisariatu w Nowym Porcie zostali zaalarmowani przez obsługę jednej z restauracji o tym, że w lokalu przebywają dwie kobiety, które są pijane i mają pod swoją opieką czwórkę dzieci. Z relacji świadków wynikało, że najmłodsze dziecko dwukrotnie wypadło z wózka, a kobiety nie były w stanie się nimi zająć – opowiada aspirant Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Funkcjonariusze ustalili, że kobiety pochodzą z Ełku – to 45-latka i jej 23-letnia córka. – Młodsza miała blisko dwa promile alkoholu w organizmie, a jej matka ponad dwa promile – relacjonuje policjantka. W sumie opiekowały się czwórką dzieci, z których tylko najstarsza, 9-latka, była córką starszej kobiety. Pozostałe, w tym 1,5-roczne, były dziećmi 23-latki.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policjanci z Wrocławia ścigali 20-latka, który wiózł pijanych kolegów i dziecko. Kierowca był pod wpływem narkotyków

Policjanci z Wrocławia musieli podjąć pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Po zatrzymaniu okazało się, że 20-letni kierowca jest pod wpływem narkotyków, a w swoim aucie przewoził pięć innych osób – w tym dziecko.

Policjanci z wrocławskiego patrolu drogowego próbowali sygnałami świetlnymi oraz dźwiękowymi zatrzymać do kontroli kierowcę samochodu osobowego. Mężczyzna zaczął uciekać ulicami miasta, nie zważając na stwarzane przez siebie zagrożenie. Podczas ucieczki kierowca przejechał kilka skrzyżowań na czerwonym świetle.

Pościg ulicami Wrocławia. 20-letni kierowca był pod wpływem narkotyków

Funkcjonariuszom udało się zatrzymać samochód w bezpiecznym dla innych uczestników ruchu miejscu. Okazało się, że 20-letni kierowca był pod wpływem środków odurzających. W aucie poza nim znajdowali się trzej mężczyźni w wieku 27, 35 i 37 lat oraz 8-letni chłopiec. U 37-latka badanie stwierdziło 2,2 promila alkoholu w organizmie. Chwilę później w bagażniku policjanci znaleźli kilka porcji handlowych marihuany, których był właścicielem.

Z kolei badanie alkomatem 35-latka wykazało wynik 2,9 promila alkoholu. Mężczyzna w takim stanie „sprawował opiekę” nad swoim 8-letnim synem. Wszyscy mężczyźni zostali zatrzymani, a pojazd odholowany na parking strzeżony. „Zachowanie mężczyzn nie było też zgodne z obecnie obowiązującymi przepisami związanymi z sytuacją epidemiologiczną i, mając to na uwadze, funkcjonariusze skierują też wnioski o ich ukaranie do sądu” – napisano w komunikacie KMP we Wrocławiu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gliwice: Nie żyje 6-miesięczna dziewczynka. Rodzice byli pijani

Nie żyje 6-miesięczna dziewczynka. Jej rodzice urządzili w mieszkaniu imprezę alkoholową. Gdy rano poszli sprawdzić, co u niej, ta nie dawała znaków życia. Ojciec miał promil alkoholu we krwi, a matka dziecka aż trzy. Oboje zostali zatrzymani.

W kamienicy przy ul. Pszczyńskiej w Gliwicach rodzice 6-miesięcznej dziewczynki zaprosili dwóch znajomych do swojego mieszkania. 30-letnia Natalia P. i jej 39-letni partner Krzysztof N. prawdopodobnie przez całą noc nie sprawdzali, co się dzieje z dzieckiem. Dopiero rano, gdy wstali, mężczyzna zorientował się, że dziecko nie żyje.

Śmierć dziecka

Wezwani ratownicy mogli już tylko stwierdzić zgon dziewczynki. Policjanci przebadali domowników na obecność alkoholu. Wszyscy byli kompletnie pijani, a najbardziej matka dziecka, u której stwierdzono trzy promile alkoholu we krwi. — Dorośli zostali zatrzymani, a wraz z nimi dwoje towarzyszy imprezy — komentuje Marek Słomski, rzecznik gliwickiej policji.

Tragedia w Gliwicach

Na poniedziałek 16 kwietnia zaplanowana jest sekcja zwłok dziecka, która ma wyjaśnić przyczyny jego śmierci.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Pijani policjanci z Olsztyna na Marszu Niepodległości

Komendant warmińsko-mazurskiej policji wszczął postępowanie zmierzające do zwolnienia pięciu funkcjonariuszy, którzy przyszli na służbę pod wpływem alkoholu. Policjanci byli oddelegowani do Warszawy na zabezpieczenie obchodów Święta Niepodległości. „Funkcjonariusze oddelegowani do pełnienia służby na terenie Warszawy stawili się do służby pod wpływem alkoholu, co ujawnił ich bezpośredni przełożony” – poinformował rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Olsztynie podkom. Krzysztof Wasyńczuk. Policja nie informuje o szczegółach incydentu.

Mieli zabezpieczać Marsz Niepodległości

Podkom. Wasyńczuk zaznaczył, że funkcjonariuszy nie dopuszczono do rozpoczęcia służby. Dodał, że do zdarzenia doszło 11 listopada, a policjanci byli oddelegowani do stolicy w związku z obchodami Narodowego Święta Niepodległości. Mieli tam zabezpieczać Marsz Niepodległości.

Czynności w ich sprawie wykonywała Komenda Stołeczna Policji.

Pięciu policjantów zostanie zwolnionych

„Komendant wojewódzki policji w Olsztynie wszczął postępowanie administracyjne wobec tych pięciu funkcjonariuszy w kierunku zwolnienia ich ze służby” – podał rzecznik.

Wasyńczuk wyjaśnił, że postępowanie prowadzone jest na podstawie artykułu ustawy o policji, który umożliwia zwolnienie policjantów „ze względu na ważny interes służby”.
Źródło info i foto: interia.pl

Tragiczny finał imprezy integracyjnej w Lublinie

Pracownicy jednej z firm z ulicy Witosa w Lublinie urządzili sobie imprezę integracyjną. Dla jednego z uczestników skończyła się tragicznie. Uczestnicy imprezy firmowej wpadli na pomysł by dwóch „rozrabiających” kolegów obwiązać folią strech po szyję i przywiązać do drzewa – opisuje lokalny portal lublin112.pl. Jak ustalili dziennikarze, elementem zabawy było robienie im zdjęć. Nagle jeden z przywiązanych osunął się na ziemię.

Na miejsce przyjechało pogotowie, które stwierdziło zgon 49-latka. Dojechała też policja. Na miejscu zastali karetkę i kilku pijanych mężczyzn – mówi lubelskiej „Gazecie Wyborczej” Kamil Karbowniczek z biura prasowego tamtejszej komendy.

Teraz przyczyny śmierci mężczyzny będzie wyjaśniać prokuratura. Zlecono sekcję zwłok – podają lubelskie media. Uczestnicy imprezy firmowej zostaną przesłuchani, kiedy tylko dojdą do siebie. Ustalenie, co dokładnie wydarzyło się w nocy z piątku na sobotę, może być o tyle trudne, że byli bardzo pijani. Kiedy na miejsce dotarła policja, niektórzy nie mogli ustać na nogach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Pijani policjanci zaczepiali kobiety na weselu. Doszło do bójki

Szef komendy policji w Chełmnie w woj. kujawsko-pomorskim został odwołany ze stanowiska po bójce, do której doszło na jednym z wesel – podaje „Gazeta Pomorska”. Według gazety pijani funkcjonariusze mieli naprzykrzać się uczestnikom imprezy, po czym doszło do przepychanek. Jak relacjonuje cytowany przez „Gazetę Pomorską” świadek, „zaczęło się od tego, że pijani funkcjonariusze, m.in. komendant, zaczepiali bawiące się kobiety”. Uczestnicy wesela stanęli w ich obronie.

Interweniować musieli policjanci z Bydgoszczy. Funkcjonariusze, którzy według świadków mieli brać udział w szarpaninie, przekonują, że zachowywali się odpowiednio i nie mają sobie nic do zarzucenia. Trwa postępowanie wyjaśniające.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Odebrano córkę pijanym rodzicom. Byli tak upojeni, że nie zauważyli, kiedy policjanci im ją zabrali

Funkcjonariusze w czwartek wieczorem odpowiadali na zgłoszenie mieszkańców domu przy ulicy Rzgowskiej w Łodzi. Ci byli zaniepokojeni płaczem dziecka w jednym z mieszkań. Na miejscu policjanci zastali 31-letniego mężczyznę i jego 27-letnią partnerkę. Oboje mieli po blisko 3 promile alkoholu. Ich kilkutygodniowa córka płakała – najprawdopodobniej z głodu. Policjanci zaopiekowali się dzieckiem, a wezwany na miejsce patrol zatrzymał rodziców. Z relacji policji wynika, że ci „nawet nie zauważyli, kiedy zabrano im płaczące dziecko”.

Kobieta i mężczyzna trafili do aresztu, a dziewczynka do szpitala. Rodzice usłyszeli zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Dalsze decyzje co do losu dziewczynki i prawa rodzicielskich jej matki i ojca podejmie sąd rodzinny.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Pijana matka zostawiła niemowlę w samochodzie

28-letnia kobieta z Koszalina zostawiła na noc w samochodzie miesięczne niemowlę. Nad ranem dziecko znalazł przypadkowy przechodzień, który zawiadomił policję – informuje Radio Koszalin. Dziewczynka była wyziębiona i trafiła do szpitala, ale jej stan jest dobry.

Okazało się, że matka niemowlęcia była kompletnie pijana. Policjanci nie wykluczają też, że była pod wpływem środków odurzających. Zostaną jej postawione zarzuty narażenia życia i zdrowia. Jak ustaliło Radio Koszalin, sąd już wcześniej odebrał kobiecie trójkę dzieci. Była też karana za włamania i kradzieże.
Żródło info i foto: interia.pl