Luiza K. zabiła nożem 62-letniego sąsiada

Nie kryła swojej orientacji seksualnej, fascynacji śmiercią, krwią, szatanem. W małym Podebłociu (woj. mazowieckie) ludzie ustępowali jej z drogi. Niestety, Wiesław P. (?62 l.) nie zdążył tego zrobić. Nastolatka spotkała go przypadkowo, kiedy wracała z imprezy. Doszło do krótkiej wymiany zdań. Dziewczyna rzuciła się na niego z nożem, zadała kilkanaście ciosów.

Do zdarzenia doszło wieczorem 5 lutego bieżącego roku. Na drodze w pobliżu wsi kierowca osobowego auta potrącił sarnę. Poprosił przechodzącego akurat Wiesława P., aby przypilnował zwierzęcia, a on pojedzie po leśniczego i wezwie policję. Kiedy 62-latek został sam, pojawiła się Luiza K. Wracała z imprezy w sąsiedniej miejscowości. Pijana nastolatka zaczepiła Wiesława P. Co było dalej? Możliwe, że mężczyzna rzucił coś o lesbijskich skłonnościach dziewczyny. Wiedzieli o tym wszyscy w wiosce, bo sama o tym opowiadała. W internacie jednego z nałęczowskich liceów, w którym mieszkała, Luiza K. zakochała się w koleżance. A kiedy została odtrącona, zaciągnęła ją do ubikacji i groziła nożem.

Nóż wyciągnęła także w czasie spotkania z Wiesławem P. Przystawiła mu ostrze do szyi. Doszło do szarpaniny, podczas której oboje się przewrócili. Wtedy Luiza K. zaczęła dźgać mężczyznę, gdzie popadnie. Zadała kilkanaście ciosów w klatkę piersiową i szyję. Później uciekła, a zakrwawione ubranie i nóż wyrzuciła w lesie. Policjanci zatrzymali ją szybko, kiedy jechała do znajomych do Radomia.

Teraz Luiza K. zasłania się niepamięcią. – Przypominam sobie tylko, że ktoś się na mnie przewrócił i jakąś twarz nad sobą. Nic więcej nie wiem – tłumaczyła w Sądzie Okręgowym w Siedlcach, gdzie ruszył proces, podczas którego odpowie za zabójstwo sąsiada. Grozi jej dożywocie.

– Baliśmy się jej, bo łaziła z nożem i niszczyła wszystko, co związane z religią. Ukradła i podarła księdzu Biblię, jeździła rowerem po grobach, wynosiła święte figurki z kapliczek – opisuje Henryk C. (63 l.), mieszkaniec Podebłocia.
Żródło info i foto: se.pl

Garwolin: tajemnicza sprawa zabójstwa

W tej sprawie są same tajemnice. Tajemnicze zgłoszenie o wypadku, w którym nie ma słowa o innej ofierze. Nieznany jeszcze motyw zabójstwa. Podeszły wiek zabitego i bardzo młody wiek domniemanej zabójczyni. Piątek po południu, 5 lutego. Do garwolińskiej komendy przychodzi zgłoszenie: auto potrąciło sarnę w pobliżu miejscowości Podebłocie. Ale wysłany na miejsce patrol znajduje też inne zwłoki. To starszy mężczyzna, wiadomo już, że miał 62 lata. Na jego ciele widać rany, powstałe od ciosów ostrym narzędziem. Policjanci zaczynają działać. Zabezpieczają ślady. A te szybko naprowadzają ich na trop.

Podejrzana

Nie mija nawet doba, gdy w Radomiu w ręce policjantów z komendy powiatowej w Garwolinie i z KWP zs. w Radomiu wpada 18-letnia Luiza K. spod Garwolina – opisuje radomska policja. Dalej sprawy toczą się jeszcze szybciej – na drodze dojazdowej od miejsca pozostawienia ciała do Radomia śledczy znajdują zakrwawione ubrania i nóż. Technicy w laboratorium kryminalistycznym sprawdzają teraz, czy to właśnie tym narzędziem zostały zadane ciosy. 18-latka zostaje tymczasowo aresztowana.

Luiza K. uczyła się w szkole plastycznej, specjalizowała się w rzeźbiarstwie. Jak podaje nieoficjalnie serwis Fakt.pl, nastolatka miała bliżej niesprecyzowane „problemy w domu”, zdaniem tabloidu okoliczni mieszkańcy podejrzewają, że była członkinią „sekty”.

Śledztwo

Śledztwo Prokuratury Rejonowej w Garwolinie w sprawie zabójstwa trwa. Policja zatrzymuje kolejne osoby, które mogły mieć związek ze zdarzeniem – informuje radomska „Gazeta Wyborcza”. Fakt.pl podaje wersję, w którą nie wierzy policja, a którą miała przedstawić sama nastolatka: 62-latek miał ją zaatakować, a ona działała w obronie własnej.

Aktualnie trzy osoby mają status świadka w śledztwie. Policja i prokuratura znają tożsamość zabitego – to mieszkaniec Podebłocia. Nie był spokrewniony z domniemaną zabójczynią. – Podjęte zostaną czynności mające na celu ustalenie motywów zbrodni – mówi nam zastępca prokuratora rejonowego w Garwolinie Marcin Ignasiak. – Jest kilka wersji, pracujemy nad ustaleniem prawdziwej – dodaje.
Żródło info i foto: Gazeta.pl