Łęg: 28-latek nie zatrzymał się do kontroli, potrącił policjanta i uciekł

Policjanci z Oławy na Dolnym Śląsku zatrzymali 28-latka podejrzanego o potrącenie policjanta z drogówki. Chwilę wcześniej kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Potrącony funkcjonariusz pełnił służbę w Łęgu. Przeprowadzał rutynowe kontrole samochodów. Jednym z nich miał być osobowy volkswagen. Policjant dał znak kierowcy do zatrzymania się.

– Mężczyzna podjechał do mundurowego, lecz nie zjechał autem na wskazane miejsce, tylko z impetem ruszył, potrącając funkcjonariusza – informuje Alicja Jędo, oficer prasowy oławskiej policji.

Policjant trafił do szpitala

Do rannego policjanta wezwano pogotowie. Trafił do szpitala z obrażeniami nie zagrażającymi życiu. Jego koledzy natomiast szybko zlokalizowali domniemanego sprawcę zdarzenia.

– Okazał się nim 28-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego. Został on doprowadzony do oławskiej komendy, gdzie osadzono go w policyjnym areszcie – podaje Jędo.

Szczegóły zdarzenia nadal są ustalane, ale zebrane dowody pozwoliły już na przedstawienie mężczyźnie zarzutu stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. Sprawa trafi do sądu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Łódź: 82-letnia kobieta oszukana metodą „na policjanta”. Zatrzymano podejrzanego

Do 12 lat więzienia grozi 40-latkowi, który „metodą na policjanta” oszukał jedną z mieszkanek osiedla Dąbrowa w Łodzi. Kobieta – przekonana, że pomaga policji – przekazała mężczyźnie ponad 23 tys. zł. Jeszcze w niedzielę ma zapaść decyzja, czy 40-latek zostanie aresztowany. Poinformował o tym Adam Kolasa z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Jak wyjaśnił, do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie. Policjanci idąc ul. Tatrzańską w Łodzi zauważyli nietypowo zachowującego się mężczyznę. Prowadził on rozmowę przez telefon, rozglądając się przy tym, czy nikt za nim nie idzie. W pewnym momencie podszedł pod jeden z balkonów skąd wyrzucono niewielki pakunek. W pośpiechu wziął torebkę i zaczął się szybko oddalać.

Policjanci nabrali jeszcze większych podejrzeń i zaangażowali do pomocy swoich kolegów. Dotarli do mieszkania skąd chwilę wcześniej wyrzucono paczkę. Okazało się, że były to pieniądze dla rzekomych policjantów, którzy prowadzą jakąś akcję.

Mężczyzna został zatrzymany. W jego plecaku znajdowało się ponad 23 tys. złotych, które 82-letnia kobieta wyrzuciła przez okno. Chwilę przed przekazaniem pieniędzy rozmawiała telefonicznie z osobą podającą się za policjanta. Mężczyzna przekonał ją, że policjanci prowadzą ważną akcję i do jej zakończenia muszą zabezpieczyć gotówkę będącą w dyspozycji pokrzywdzonej. Kobieta zgodziła się przekazać oszczędności. Miała je wyrzucić przez balkon, gdy biorący udział w rzekomej akcji mężczyzna podejdzie pod blok i da sygnał.

Jak poinformował Kolasa zatrzymany 40-latek w przeszłości odpowiadał m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu. Teraz odpowie w warunkach recydywy. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności. Jeszcze w niedzielę sąd ma zadecydować, czy podejrzany zostanie tymczasowo aresztowany.

Kolasa przypomina również, że prawdziwi funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie działaniach telefonicznie. Nigdy przez telefon nie wypytują o dane personalne oraz o oszczędności i miejsca ich przechowywania. Nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanym osobom lub pozostawienie ich we wskazanym przez nich miejscu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Legnica: Zatrzymano 32-latka podejrzanego o zabójstwo

Policjanci z legnickiej komendy miejskiej zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo 98-latki. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

W minioną niedzielę w godzinach porannych funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Legnicy otrzymali informację o pożarze, do którego doszło w jednym z mieszkań na terenie miasta. Na miejsce skierowano także straż pożarnej oraz zespół pogotowia ratunkowego. Podczas pożaru z pomieszczenia mieszkalnego, gdzie został wzniecony ogień, jeden z sąsiadów wyniósł nieprzytomną kobietę. Od razu podjęto reanimację poszkodowanej, którą następnie prowadzili ratownicy medyczni. Jednak pomimo podjętych działań ratunkowych, nie udało się przywrócić 98-latce czynności życiowych.

Na podstawie wstępnych czynności przeprowadzonych przez policjantów pracujących na miejscu zdarzenia i biegłego z zakresu pożarnictwa ustalono, że do pożaru najprawdopodobniej doszło w wyniku rozlania substancji łatwopalnej i podpalenie miejsca, gdzie znajdowała się seniorka.

Dzięki intensywnym działaniom podjętym w tej sprawie mundurowi zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy podejrzanego o związek z tym zdarzeniem.

Wczoraj mężczyzna usłyszał zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności bądź kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: Policja.pl

Warszawska policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo

„Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali 37-latka podejrzanego o zabójstwo. Z ustaleń śledczych wynika, że w wyniku kłótni mężczyzna zadał swojemu znajomemu trzy śmiertelne ciosy w klatkę piersiową” – powiedziała w środę rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska. Podejrzany trafił do aresztu.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu w jednym z bloków na warszawskiej Woli. Policjanci przyjechali do mieszkania i zauważyli w nim podejrzanego, który miał na sobie liczne ślady krwi. Mężczyzna nerwowo przemieszczał się po korytarzu i agresywnie się zachowywał. Funkcjonariusze obezwładnili go i zatrzymali – poinformowała komisarz Sulowska.

W drugim pomieszczeniu znajdował się mężczyzna, który był nieprzytomny i nie reagował na żadne bodźce. Policjanci sprawdzili jego funkcje życiowe – były niewyczuwalne. Na miejsce została wezwana załoga karetki pogotowia, która stwierdziła zgon – tłumaczyła policjantka.

Według śledczych pomiędzy znajomymi mężczyznami doszło do kłótni i szarpaniny, podczas której 37-latek chwycił za leżący na stole nóż i zadał pokrzywdzonemu trzy ciosy w klatkę piersiową.

Na miejsce przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza, która prowadziła oględziny pod nadzorem prokuratora. 37-latek został doprowadzony do wolskiej komendy. Badanie alkomatem wykazało, że miał on prawie dwa promile alkoholu w organizmie – dodała.
Zatrzymany mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut zabójstwa. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Za zabójstwo może mu grozić nawet dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja z Poznania ustaliła podejrzanego o śmiertelne pobicie 29-letniego zapaśnika Dominika Sikory

Poznańska policja ustaliła podejrzanego o śmiertelne pobicie 29-letniego zapaśnika Dominika Sikory. W styczniu sportowiec trafił do szpitala, po pięciu dniach zmarł. Policjanci poinformowali w mediach społecznościowych, że ustalili podejrzanego w sprawie śmierci zawodnika KS Sobieski Poznań Dominika Sikory. Funkcjonariusze rozpoczynają procedurę uzyskania listu gończego. Na razie nie informują o szczegółach.

Według wstępnych ustaleń, zapaśnik został pobity w nocy z 25 na 26 stycznia po tym, gdy wyszedł z lokalu na Starym Rynku w Poznaniu. Z obrzękiem mózgu 29-latek trafił do szpitala, zmarł w miniony piątek.

Mamy już wyniki sekcji zwłok, ale dla dobra śledztwa nie możemy mówić o szczegółach. Cały czas prowadzimy czynności wyjaśniające, każdego dnia jest postęp w tej sprawie – mówił we wtorek Onetowi mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Sportowiec był jednym z czołowych zapaśników stylu klasycznego KS Sobieski Poznań. Zdobył wiele medali indywidualnych i drużynowych mistrzostw Polski. Był także medalistą mistrzostw Europy kadetów.

Poznańskie środowisko sportowe jest bardzo poruszone śmiercią zapaśnika. Kanadyjkarz i dwukrotny olimpijczyk Tomasz Kaczor zainicjował zbiórkę pieniędzy, która miała być gestem solidarności z rodziną zmarłego. Do tej pory zebrano ponad 20 tysięcy złotych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Żory: 40-latek brutalnie zabił koleżankę z pracy

Policja zatrzymała 40-letniego mieszkańca Rybnika, podejrzanego o zabójstwo 57-letniej koleżanki z pracy. Śledczy od początku podejrzewali, że kobieta została zamordowana. Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa, za co grozi mu dożywocie. 

Policja namierzyła na terenie Rybnika mężczyznę, który mógł mieć związek ze śmiercią kobiety. 40-latek został zatrzymany w swoim mieszkaniu. W trakcie przeszukania policjanci znaleźli przedmioty, które mogły mu posłużyć w popełnieniu zbrodni – były to m.in. nóż i taśma klejąca. 

Znali się z pracy, zamordował ją w mieszkaniu

Jak podaje portal zory.naszemiasto.pl, oboje znali się z pracy w jednej z kopalń w Jastrzębiu-Zdroju (mężczyzna jest górnikiem) i od jakiegoś czasu utrzymywali kontakt telefoniczny. W poniedziałek 40-latek pojawił się w mieszkaniu ofiary. W sprawie dla portalu wypowiedział się już szef Prokuratury Rejonowej w Żorach:

„Jak wyjaśnił podejrzany, z do końca nieznanych i niewytłumaczalnych powodów, po skrępowaniu kobiety taśmą, pozbawił ją życia przy użycia noża. Nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć tego zdarzenia” – PROK. LESZEK URBAŃCZYK, SZEF PROKURATURY REJONOWEJ W ŻORACH

Zatrzymany złożył wyjaśnienia z których wynikało m.in., że leczył się psychiatrycznie. Policjanci doprowadzili go do policyjnego aresztu, skąd następnie trafił do prokuratury. W czwartek prokurator przedstawił mieszkańcowi Rybnika zarzut zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

17-latek podejrzany o gwałt na 9-letnim chłopcu

Na trzy miesiące został tymczasowo aresztowany 17-latek z Woli Krzysztoporskiej w Łódzkiem. Chłopak miał molestować i zgwałcić 9-letniego chłopca. Do gwałtu miało dojść w piwnicach budynku komunalnym przy ul. Południowej w Woli Krzysztoporskiej pod Piotrkowem Trybunalskim – podaje dzienniklodzki.pl. Śledczy nie podają, kiedy to się stało, a ze względu na dobro dziecka nie podają również innych szczegółów dotyczących koszmaru, jaki musiało przejść

– Zgłoszenie o przestępstwie dotyczące „innej czynności seksualnej na szkodę małoletniego” otrzymaliśmy 13 stycznia – mówi reporterom gazety mł. insp. Krzysztof Mikułowski, szef piotrkowskiej policji.

Jak wyjaśnia „Dziennik Łódzki”, sprawca i ofiara znali się. Agnieszka Kuźnicka, prokurator rejonowy w Piotrkowie poinformowała dziennik, że 17-latek złożył wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Dodała, że w prokuraturze nastolatkowi cały czas towarzyszył psycholog.

Chłopak przed sądem będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu kara nawet 12, a nie mniej niż trzech lat więzienia. Właśnie z tego powodu śledczy wystąpili o trzy miesiące tymczasowego aresztu. Sąd zgodził się z tym wnioskiem.
Źródło info i foto: wp.pl

W Warszawie zatrzymano Ukraińca podejrzanego o usiłowanie zabójstwa

Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali obywatela Ukrainy podejrzanego o usiłowanie zabójstwa. 30-latek miał w trakcie kłótni zadać swojemu rodakowi cios nożem w klatkę piersiową. Do ataku miało dojść w ostatnią niedzielę w hostelu na warszawskiej Woli. Według śledczych, między dwoma obywatelami Ukrainy wywiązała się kłótnia, podczas której 30-latek zaatakował drugiego mężczyznę nożem.

„Zaraz po tym wybiegł z budynku” – poinformowała rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska.

Policję zawiadomiła osoba, która zauważyła rannego mężczyznę.

„Na miejscu funkcjonariusze udzielili pomocy przedmedycznej pokrzywdzonemu, który miał ranę kłutą klatki piersiowej. Karetka pogotowia zabrała go do szpitala, gdzie została mu udzielona specjalistyczna pomoc medyczna” – relacjonowała policjantka.

Wskazała, że funkcjonariusze zatrzymali sprawcę ataku niedługo po zdarzeniu.

„Śledztwo w tej sprawie wszczęła wolska prokuratura, a wyjaśnieniem okoliczności zajęli się również policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. W trakcie gromadzenia materiału dowodowego zatrzymany mężczyzna próbował wprowadzić policjantów w błąd co do okoliczności zdarzenia” – podała kom. Marta Sulowska.

Zatrzymany 30-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, uszkodzenia ciała i gróźb karalnych – są one zagrożone karą nawet dożywocia.

Decyzją sądu podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gdańsk: Zabójstwo w szpitalu na Zaspie

W szpitalu na Zaspie miało dojść do zabójstwa. Policja zatrzymała już podejrzanego o to mężczyznę. Z ustaleń Radia Gdańsk wynika, że ofiarą zabójcy był pacjent w podeszłym wieku, a narzędziem zbrodni mógł być element wyposażenia sali. Na miejscu pracują służby. O dramacie, który rozegrał się w nocy z czwartku na piątek w szpitalu na gdańskiej zaspie, jako pierwsze poinformowało Radio Gdańsk. Na razie brak szczegółowych informacji dotyczących wieku ofiary i napastnika. Wiadomo, że śmierć poniosła osoba w podeszłym wieku, a z nieoficjalnych doniesień wynika, iż zabójca użył elementu wyposażenia szpitalnej sali. Z niepotwierdzonych dotąd informacji wynika, że obaj pacjenci leżeli na jednej sali.

Szpital, w którym zginął pacjent mieści się na Zaspie – północnej części Gdańska.

Wkrótce więcej informacji.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wrocław: W aucie 36-latka znaleziono dużą ilość heroiny

Wrocławscy funkcjonariusze zatrzymali 36-latka podejrzanego o rozprowadzanie narkotyków. Mężczyzna wpadł podczas prowadzonej przez policjantów obserwacji. W jego samochodzie mundurowi znaleźli worki strunowe z narkotykami. Badanie potwierdziło, że jest to heroina. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje teraz sąd.

Kryminalni z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu prowadzą na co dzień różnego rodzaju działania mające na celu zawalczenie przestępczości, w tym także narkotykowej. Właśnie podczas takiej akcji, funkcjonariusze namierzyli mężczyznę podejrzanego o związek z tym przestępczym procederem.

W niedzielę (5 stycznia) około godziny 17:00 policjanci zatrzymali auto, którym poruszał się 36-latek, podejrzewając, że przewożone są w nim narkotyki. – Mężczyzna początkowo nie przyznawał się do ich posiadania, ale podczas przeszukania jego samochodu, funkcjonariusze ujawnili kilkadziesiąt porcji środków odurzających. Schowane były w metalowym pojemniku, który znajdował się w jednym ze schowków auta – opisuje policja.

Kierowca został zatrzymany i trafił do aresztu, a badania substancji wykazały, że zabezpieczone narkotyki to sproszkowana heroina.

Obecnie policjanci ustalają, czy mężczyzna tylko posiadał środki odurzające, czy także zajmował się ich rozprowadzaniem. Za czyny, o które jest podejrzany, grozić mu może kara nawet do 10 lat więzienia. O dalszym losie 36-latka zdecyduje sąd.
Źródło info i foto: se.pl