Sławomir Nowak i inni podejrzani z wnioskami o areszt. „Nie przyznali się do winy”

Były minister transportu Sławomir Nowak usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie przekazała, że Nowak jest też podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych, a w efekcie przestępczej działalności miał uzyskać ponad 1 milion 300 tysięcy złotych. Zarzuty usłyszeli też pozostali zatrzymani w śledztwie: były szef jednostki GROM Dariusz Z. oraz przedsiębiorca Jacek P.

Były minister transportu i były szef ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor Sławomir Nowak został zatrzymany w poniedziałek w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy.

Wraz z nim zatrzymano w Polsce dwie osoby: byłego dowódcę jednostki Grom Dariusza Z. oraz biznesmena Jacka P, którzy, jak twierdzi prokuratura, pracowali dla byłego ministra. Nowak miał rozdzielać między nich zadania, polegające między innymi na kontaktach z przedstawicielami firm ubiegających się o zamówienia, przyjmowaniu gotówki oraz ukrywaniu przestępczego pochodzenia pieniędzy.

Zarówno Sławomir Nowak, jak i Dariusz Z. oraz Jacek P. usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania korzyści majątkowych. Przy czym Nowak jest podejrzany o kierowanie tą grupą.

Żaden z trzech podejrzanych podczas przesłuchania nie przyznał się do zarzutów. Jak poinformowała prokuratura, Sławomir Nowak oraz Dariusz Z. złożyli wyjaśnienia, Jacek P. odmówił ich składania. Prokuratura nie chciała zdradzić żadnych szczegółów dotyczących przesłuchania.

Poinformowała jedynie, że podejrzanym grozi do 15 lat więzienia oraz że do sądu zostanie złożony wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanych.

Sławomir Nowak z zarzutami

Były minister transportu został we wtorek po godzinie 8 przewieziony przez agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego z policyjnej izby zatrzymań do siedziby Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Krótko potem usłyszał zarzut „kierowania zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji”. Zarzuty dotyczą okresu od października 2016 roku do września 2019 roku.

Przesłuchanie Nowaka trwało trzy godziny i zakończyło się przed godziną 12.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr przekazała, że Nowak jest podejrzany o żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych w zamian za przyznawanie prywatnym podmiotom kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy pochodzących z tego przestępstwa.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wyjaśniła w komunikacie, że korzyści majątkowe od firm, które zdobywały zlecenia od Ukrawtodoru w efekcie przestępstw korupcyjnych, przekazywane były w gotówce lub za pośrednictwem założonych na polecenie Nowaka spółek zarejestrowanych na Cyprze i w Polsce.

„Kontrahenci Ukrawtodoru dokonywali wpłat na rzecz kontrolowanych przez Sławomira N. spółek między innymi pod pozorem zapłaty za usługi consultingowe, które w rzeczywistości nie były wykonywane, a także pod pozorem zwiększenia kapitału zakładowego tych spółek” – podano w oświadczeniu. Wpłacane środki następnie miały być rozdysponowane przez Nowaka.

Prokuratura podała, że Sławomir Nowak w wyniku przestępczego procederu uzyskał ponad 1 milion 300 tysięcy złotych. Wyjaśniono, że część kwoty posłużyła do zakupu przez podstawioną osobę samochodu marki Range Rover Velar za 310 tysięcy złotych i obrazów za prawie 56 tysięcy złotych.

Nowak jest dodatkowo podejrzany o podżeganie lekarza z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie do wystawienia mu zaświadczeń lekarskich, którymi, jak twierdzi prokuratura, zamierzał posłużyć się do usprawiedliwienia swojej nieobecność w pracy na Ukrainie.

Za co zatrzymano Sławomira Nowaka?

Śledztwo w sprawie Nowaka prowadzone jest równolegle przez CBA i Prokuraturę Okręgową w Warszawie, a także Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną w Kijowie oraz Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy (NABU).

Szef Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy Artem Sytnyk komentował sprawę w poniedziałek. Na konferencji wyjaśnił, że śledztwo dotyczące nieprawidłowości w Ukrawtodorze rozpoczęło się w listopadzie 2019 roku.

Szef NABU informował w poniedziałek, że w Kijowie, Lwowie, a także na terytorium Polski przeprowadzono ponad 50 poszukań. – Do tej pory pociągnięto do odpowiedzialności cztery osoby [trzy w Polsce, jedną na Ukrainie – red.], zatrzymano szereg osób, w tym szefa Ukrawtodor. Przeszukania dobiegają końca i mamy nadzieję uzyskać dodatkowe dowody na to, co zostało udokumentowane już dawno – mówił Sytnyk.

NABU jest rządowym organem ścigania badającym i zwalczającym przestępstwa korupcyjne, stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Ukrainy i popełniane przez wysokich urzędników państwowych i samorządowych. Agenci NABU szkolą się i współpracują ze służbami USA.

NABU posiada uprawnienia dochodzeniowe, przygotowuje sprawy, ale nie może oskarżać podejrzanych. Dopiero ustalenia agencji przekazane Specjalnej Prokuraturze Antykorupcyjnej (SAP) stają się częścią sprawy karnej.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dolny Śląsk: Prawdziwy arsenał broni i amunicji na jednej z posesji

Nielegalny arsenał broni na terenie jednej z posesji w powiecie kłodzkim na Dolnym Śląsku. Trafiła na niego policja i Straż Graniczna. Zatrzymano dwóch mężczyzn. Policja i Straż Graniczna znalazła 39 sztuk broni palnej różnego rodzaju i kalibru, ponad 3 tysiące sztuk amunicji, maszyny do jej produkcji oraz pół kilograma czarnego prochu. Wszystko było ukryte na jednej z posesji w powiecie kłodzkim.

Znaleziono tam też 55 szabli, 6 kg marihuany, sprzęt do produkowania narkotyków i pieniądze. Podejrzanymi o posiadanie bez zezwolenia arsenału broni i amunicji oraz przestępstwa narkotykowe są 30- i 64-latek. Mężczyzn tymczasowo aresztowano. Grozi im do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pakistan: Policja zatrzymał mężczyzn podejrzanych o terroryzm. To oni mieli zabić Piotra Stańczaka w 2009 roku

Pakistańska policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o zamordowanie polskiego inżyniera Piotra Stańczaka – podają media w Pakistanie. Mężczyzna zginął w 2009 r.

Jak podaje pakistański portal dawn.com powiązani z ugrupowaniem mężczyźni Tehreek-i-Taliban Pakistan zostali zatrzymani w Rawalpindi na północy kraju. Do ujęcia podejrzanych m.in. o zabójstwo doszło po tym, jak służby pakistańskie otrzymały raport wywiadowczy, z którego wynikało, że planują dokonać w Rawalpindi zamachu terrorystycznego. Według portalu mężczyźni są podejrzani o zabicie 12 lat temu Piotra Stańczaka.

Zabójstwo Piotra Stańczaka

Stańczak był pracownikiem Geofizyki Kraków. 28 września 2008 roku został porwany przez terrorystów w Pakistanie. 7 lutego 2009 roku został zamordowany. Porywacze twierdzili, że powodem było niespełnienie ich żądań ws. zwolnienia z więzień terrorystów oraz odmowa przejścia na islam przez uprowadzonego. Ciało Piotra Stańczaka kilka tygodni później zostało sprowadzone do Polski.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Namysłów: Oszuści zarabiali na fałszywych aukcjach charytatywnych

Namysłowscy policjanci zatrzymali dwie osoby podejrzane o oszustwa. Para za pomocą aukcji internetowych miała wyłudzać od darczyńców m.in. kosmetyki, biżuterię i sprzęt RTV. Do przestępczej działalności wykorzystywała strony fundacji zbierającej fundusze na leczenie chorych dzieci. Pieniądze z aukcji nigdy nie trafiły na konto osób potrzebujących. Policjanci ustalają kolejnych poszkodowanych. Zatrzymanym grozi teraz do 8 lat więzienia.
Namysłowscy policjanci uzyskali informacje o osobach, które poprzez przestępczą działalność miały wyłudzać wartościowe przedmioty na aukcjach internetowych. Licytacje dotyczyły dzieci chorych na rdzeniowy zanik mięśni. Koszt leczenia każdego takiego przypadku to około 10 milionów złotych. Sprawa dotyczyła między innymi małego chłopca z Namysłowa.

W wyniku pracy operacyjnej, policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali 20-letnią mieszkankę Dąbrowy Górniczej i jej 20-letniego partnera. Para jest podejrzewana o liczne oszustwa i próby oszustw na tego typu aukcjach. Podejrzani, za pomocą fałszywych kont, mieli wyłudzić od osób zaangażowanych w pomoc chorym dzieciom przedmioty, których łączna wartość wstępnie przekracza 10 tysięcy złotych. W zainteresowaniu podejrzanych była biżuteria, sprzęt RTV, kosmetyki i perfumy. Po wygranej licytacji przedstawiali sfałszowane dowody wpłaty.

Z powodu ich przestępczej działalności pieniądze nigdy nie trafiły na konto chorych dzieci, a opiekunowie nie mieli środków na zakup leków ratujących życie. Zebrane przez śledczych dowody, pozwoliły na przedstawienie zatrzymanym zarzutów oszustwa. Policjanci ustalili do tej pory kilkanaście oszukanych osób z terenu całej Polski. Sprawa ma charakter rozwojowy. Wciąż zgłaszają się kolejni poszkodowani.

Osoby oszukane proszone są kontakt mailowy z policjantami z Namysłowa: komendant.na@op.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: Policja.pl

Niemcy: Zatrzymano członków ISIS, którzy planowali zamach

Funkcjonariusze niemieckiej prokuratury federalnej aresztowali w środę czterech mężczyzn podejrzanych o współpracę z Państwem Islamskim (IS) i planowanie zamachów terrorystycznych na terenie RFN. Aresztowani to obywatele Tadżykistanu. Do zatrzymania doszło w godzinach porannych na terenie kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia.

Prokuratura podejrzewa, że na celowniku podejrzanych miały znajdować się placówki Stanów Zjednoczonych, jak i pojedyncze osoby uznane przez terrorystów za “krytyków islamu”.

Niemcy: Rozbito siatkę terrorystyczną

Jak podają niemieckie media, plany przeprowadzenia zamachów nie były jeszcze bliskie zrealizowania. Członkowie komórki terrorystycznej mieli natomiast broń palną oraz zamawiali przez internet materiały potrzebne do budowy ładunków wybuchowych.

Przywódca komórki terrorystycznej, 30-letni Rawsan B., od zeszłego roku przebywa już w niemieckim areszcie – poinformował “Der Spiegel”. Według ustaleń tygodnika zatrzymani mieli kontakt z wysokimi funkcjonariuszami Państwa Islamskiego w Syrii oraz regionalnymi komórkami tej organizacji terrorystycznej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wyprowadzenie gotówki z funduszu operacyjnego CBA. Podejrzani boją się o swoje życie

Podejrzani w głośnej sprawie wyprowadzenia gotówki z funduszu operacyjnego Centralnego Biura Antykorupcyjnego mogą zostać zwolnienie z aresztu. Powodem ma być zagrożenie koronawirusem – donosi „Rzeczpospolita”. Afera z funduszem operacyjnym CBA wybuchła w styczniu. Wyszło wówczas na jaw, że cywilna pracownica CBA i jej mąż trafili do aresztu pod zarzutami przywłaszczenia mienia znacznej wartości – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Katarzyna G. miała regularnie wyprowadzać gotówkę m.in. chowając ją w reklamówce. Jej mąż Dariusz G. wydawał pieniądze u bukmachera, obstawiając kwoty sięgające od kilkunastu do 20 tysięcy złotych.

Z funduszu miało zniknąć w sumie pięć milionów złotych. Są to jednak szacunki, a nie kwota ustalona na podstawie dowodów z CBA.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, podejrzane w sprawie małżeństwo może wyjść z aresztu. Choć pod koniec marca sąd przedłużył Katarzynie i Dariuszowi G. areszt o trzy miesiące, to podejrzani już złożyli zażalenia. W jednym wniosków pojawił się argument zagrożenia koronawirusem – dowiedziała się gazeta.

Więcej w „Rzeczpospolitej”.
Źródło info i foto: interia.pl

Sąd aresztował podejrzanych o brutalne zabójstwo w Lubaniu

Na trzy miesiące aresztował sąd trzech mężczyzn w wieku od 21 do 38 lat, podejrzanych o brutalne zabójstwo, do którego doszło w nocy z 15 na 16 marca w Lubaniu (woj. dolnośląskie) – poinformowała w poniedziałek Prokuratura Krajowa. Jak podała w komunikacie Prokuratura Krajowa, podejrzani o zbrodnię to Piotr M., Patryk M. i Paweł M. – mieszkańcy Lubania.

Mieli oni, zdaniem śledczych, brutalnie pobić mężczyznę – uderzać go m.in. metalowym prętem, a nożem zadać rany twarzy. „Następnie sprawcy pozostawili konającego pokrzywdzonego w mieszkaniu, gdzie na skutek odniesionych obrażeń zmarł” – podała prokuratura.

Podejrzani o tę zbrodnię usłyszeli zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Na wniosek prokuratury zostali aresztowani na trzy miesiące. Grozi im dożywocie.
Źródło info i foto: interia.pl

Poznań: Dwie osoby oskarżone ws. zabójstwa

Dwie osoby usłyszały zarzuty w związku z zabójstwem, do którego doszło w nocy z 12 na 13 marca przy ul. Biskupińskiej w Poznaniu. Jeszcze w sobotę sąd ma zdecydować o tymczasowym areszcie dla podejrzanych. Jak poinformował w sobotę rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak, do zabójstwa doszło w nocy z czwartku na piątek przy ul. Biskupińskiej w Poznaniu.

Do zdarzenia doszło podczas spotkania towarzyskiego, gdzie spożywany był alkohol. W spotkaniu uczestniczyły łącznie cztery osoby. W pewnym momencie doszło tam do awantury, podczas której 56-letni mężczyzna został zabity – podkreślił Borowiak.

Jak dodał, w związku ze sprawą została zatrzymana 31-letnia pasierbica mężczyzny oraz jej 41-letni znajomy. Borowiak podał, że osoby zatrzymane usłyszały już zarzut zabójstwa. Jeszcze w sobotę poznański sąd ma zdecydować o tymczasowym areszcie dla podejrzanych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kilkadziesiąt firm zamieszanych w wyłudzanie podatku VAT

Wspólne działania CBŚP, KAS i Prokuratury doprowadziły do rozbicia kolejnej zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie są podejrzani o nie odprowadzanie należnego podatku VAT. Podejrzani mogli działać w latach 2013 – 2016 i wówczas narazić Skarb Państwa na uszczuplenia wynoszące ponad 10 mln zł. Po zatrzymaniu 5 osób, 4 zostały tymczasowo aresztowane. Śledztwo jest rozwojowe i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

Policjanci z Zarządu w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Wielkopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Poznaniu, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prowadzą śledztwo dotyczące narażenia na uszczuplenie oraz spowodowanie uszczuplenia należności publicznoprawnej wielkiej wartości. Według śledczych na przestrzeni kilku lat (od 2013 do 2016), nawet kilkadziesiąt współdziałających ze sobą podmiotów gospodarczych nie odprowadzało należnego podatku VAT. Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że podmioty gospodarcze, podawały nieprawdę w treści składanych organom podatkowym deklaracjach VAT i oświadczeniach oraz w sposób nierzetelny wystawiały faktury VAT podlegające rozliczeniu. Członkowie grupy działali na terenie województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskie.

W minionym tygodniu, policjanci z Zarządu w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji, wspólnie z funkcjonariuszami Wielkopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Poznaniu zatrzymali 5 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W wyniku przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych zabezpieczono telefony komórkowe, komputery, karty SIM oraz dokumentację, która jest poddawana dokładnej analizie. Działania te były poprzedzone długotrwałym, skrupulatnym gromadzeniem i weryfikowaniem materiału dowodowego przez policjantów CBŚP, funkcjonariuszy KAS oraz prokuratorów.

Pięcioro zatrzymanych w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i popełnienia przestępstw karno-skarbowych, w tym narażenia Skarbu Państwa na uszczuplenie podatku VAT w kwocie ok. 10 milionów złotych.

Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto w Poznaniu na wniosek prokuratora Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, zastosował wobec czterech podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zarzuty dla grupy handlującej dopalaczami. Nie żyją 4 osoby

Są zarzuty dla członków grupy handlującej dopalaczami, po zażyciu których w Zawierciu i okolicach zmarły cztery osoby. Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej zakończył śledztwo przeciwko grupie. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, dwie młode kobiety i dwaj młodzi mężczyźni są podejrzani – poza sprzedażą znacznej ilości dopalaczy – także o nieumyślne spowodowanie śmierci, sprowadzenie niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia przez wiele osób, a także o narażenie na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Mogą trafić za to do więzienia na 10 lat.

W czasie śledztwa ustalono, że użycie dopalaczy rozprowadzanych przez tę grupę nie tylko doprowadziło do śmierci 4 osób, ale kolejnych osiem trafiło po ich zażyciu do szpitali.
Źródło info i foto: RMF24.pl