Namysłów: Oszuści zarabiali na fałszywych aukcjach charytatywnych

Namysłowscy policjanci zatrzymali dwie osoby podejrzane o oszustwa. Para za pomocą aukcji internetowych miała wyłudzać od darczyńców m.in. kosmetyki, biżuterię i sprzęt RTV. Do przestępczej działalności wykorzystywała strony fundacji zbierającej fundusze na leczenie chorych dzieci. Pieniądze z aukcji nigdy nie trafiły na konto osób potrzebujących. Policjanci ustalają kolejnych poszkodowanych. Zatrzymanym grozi teraz do 8 lat więzienia.
Namysłowscy policjanci uzyskali informacje o osobach, które poprzez przestępczą działalność miały wyłudzać wartościowe przedmioty na aukcjach internetowych. Licytacje dotyczyły dzieci chorych na rdzeniowy zanik mięśni. Koszt leczenia każdego takiego przypadku to około 10 milionów złotych. Sprawa dotyczyła między innymi małego chłopca z Namysłowa.

W wyniku pracy operacyjnej, policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali 20-letnią mieszkankę Dąbrowy Górniczej i jej 20-letniego partnera. Para jest podejrzewana o liczne oszustwa i próby oszustw na tego typu aukcjach. Podejrzani, za pomocą fałszywych kont, mieli wyłudzić od osób zaangażowanych w pomoc chorym dzieciom przedmioty, których łączna wartość wstępnie przekracza 10 tysięcy złotych. W zainteresowaniu podejrzanych była biżuteria, sprzęt RTV, kosmetyki i perfumy. Po wygranej licytacji przedstawiali sfałszowane dowody wpłaty.

Z powodu ich przestępczej działalności pieniądze nigdy nie trafiły na konto chorych dzieci, a opiekunowie nie mieli środków na zakup leków ratujących życie. Zebrane przez śledczych dowody, pozwoliły na przedstawienie zatrzymanym zarzutów oszustwa. Policjanci ustalili do tej pory kilkanaście oszukanych osób z terenu całej Polski. Sprawa ma charakter rozwojowy. Wciąż zgłaszają się kolejni poszkodowani.

Osoby oszukane proszone są kontakt mailowy z policjantami z Namysłowa: komendant.na@op.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: Policja.pl

Niemcy: Zatrzymano członków ISIS, którzy planowali zamach

Funkcjonariusze niemieckiej prokuratury federalnej aresztowali w środę czterech mężczyzn podejrzanych o współpracę z Państwem Islamskim (IS) i planowanie zamachów terrorystycznych na terenie RFN. Aresztowani to obywatele Tadżykistanu. Do zatrzymania doszło w godzinach porannych na terenie kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia.

Prokuratura podejrzewa, że na celowniku podejrzanych miały znajdować się placówki Stanów Zjednoczonych, jak i pojedyncze osoby uznane przez terrorystów za “krytyków islamu”.

Niemcy: Rozbito siatkę terrorystyczną

Jak podają niemieckie media, plany przeprowadzenia zamachów nie były jeszcze bliskie zrealizowania. Członkowie komórki terrorystycznej mieli natomiast broń palną oraz zamawiali przez internet materiały potrzebne do budowy ładunków wybuchowych.

Przywódca komórki terrorystycznej, 30-letni Rawsan B., od zeszłego roku przebywa już w niemieckim areszcie – poinformował “Der Spiegel”. Według ustaleń tygodnika zatrzymani mieli kontakt z wysokimi funkcjonariuszami Państwa Islamskiego w Syrii oraz regionalnymi komórkami tej organizacji terrorystycznej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wyprowadzenie gotówki z funduszu operacyjnego CBA. Podejrzani boją się o swoje życie

Podejrzani w głośnej sprawie wyprowadzenia gotówki z funduszu operacyjnego Centralnego Biura Antykorupcyjnego mogą zostać zwolnienie z aresztu. Powodem ma być zagrożenie koronawirusem – donosi „Rzeczpospolita”. Afera z funduszem operacyjnym CBA wybuchła w styczniu. Wyszło wówczas na jaw, że cywilna pracownica CBA i jej mąż trafili do aresztu pod zarzutami przywłaszczenia mienia znacznej wartości – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Katarzyna G. miała regularnie wyprowadzać gotówkę m.in. chowając ją w reklamówce. Jej mąż Dariusz G. wydawał pieniądze u bukmachera, obstawiając kwoty sięgające od kilkunastu do 20 tysięcy złotych.

Z funduszu miało zniknąć w sumie pięć milionów złotych. Są to jednak szacunki, a nie kwota ustalona na podstawie dowodów z CBA.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, podejrzane w sprawie małżeństwo może wyjść z aresztu. Choć pod koniec marca sąd przedłużył Katarzynie i Dariuszowi G. areszt o trzy miesiące, to podejrzani już złożyli zażalenia. W jednym wniosków pojawił się argument zagrożenia koronawirusem – dowiedziała się gazeta.

Więcej w „Rzeczpospolitej”.
Źródło info i foto: interia.pl

Sąd aresztował podejrzanych o brutalne zabójstwo w Lubaniu

Na trzy miesiące aresztował sąd trzech mężczyzn w wieku od 21 do 38 lat, podejrzanych o brutalne zabójstwo, do którego doszło w nocy z 15 na 16 marca w Lubaniu (woj. dolnośląskie) – poinformowała w poniedziałek Prokuratura Krajowa. Jak podała w komunikacie Prokuratura Krajowa, podejrzani o zbrodnię to Piotr M., Patryk M. i Paweł M. – mieszkańcy Lubania.

Mieli oni, zdaniem śledczych, brutalnie pobić mężczyznę – uderzać go m.in. metalowym prętem, a nożem zadać rany twarzy. „Następnie sprawcy pozostawili konającego pokrzywdzonego w mieszkaniu, gdzie na skutek odniesionych obrażeń zmarł” – podała prokuratura.

Podejrzani o tę zbrodnię usłyszeli zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Na wniosek prokuratury zostali aresztowani na trzy miesiące. Grozi im dożywocie.
Źródło info i foto: interia.pl

Poznań: Dwie osoby oskarżone ws. zabójstwa

Dwie osoby usłyszały zarzuty w związku z zabójstwem, do którego doszło w nocy z 12 na 13 marca przy ul. Biskupińskiej w Poznaniu. Jeszcze w sobotę sąd ma zdecydować o tymczasowym areszcie dla podejrzanych. Jak poinformował w sobotę rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak, do zabójstwa doszło w nocy z czwartku na piątek przy ul. Biskupińskiej w Poznaniu.

Do zdarzenia doszło podczas spotkania towarzyskiego, gdzie spożywany był alkohol. W spotkaniu uczestniczyły łącznie cztery osoby. W pewnym momencie doszło tam do awantury, podczas której 56-letni mężczyzna został zabity – podkreślił Borowiak.

Jak dodał, w związku ze sprawą została zatrzymana 31-letnia pasierbica mężczyzny oraz jej 41-letni znajomy. Borowiak podał, że osoby zatrzymane usłyszały już zarzut zabójstwa. Jeszcze w sobotę poznański sąd ma zdecydować o tymczasowym areszcie dla podejrzanych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kilkadziesiąt firm zamieszanych w wyłudzanie podatku VAT

Wspólne działania CBŚP, KAS i Prokuratury doprowadziły do rozbicia kolejnej zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie są podejrzani o nie odprowadzanie należnego podatku VAT. Podejrzani mogli działać w latach 2013 – 2016 i wówczas narazić Skarb Państwa na uszczuplenia wynoszące ponad 10 mln zł. Po zatrzymaniu 5 osób, 4 zostały tymczasowo aresztowane. Śledztwo jest rozwojowe i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

Policjanci z Zarządu w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Wielkopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Poznaniu, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prowadzą śledztwo dotyczące narażenia na uszczuplenie oraz spowodowanie uszczuplenia należności publicznoprawnej wielkiej wartości. Według śledczych na przestrzeni kilku lat (od 2013 do 2016), nawet kilkadziesiąt współdziałających ze sobą podmiotów gospodarczych nie odprowadzało należnego podatku VAT. Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że podmioty gospodarcze, podawały nieprawdę w treści składanych organom podatkowym deklaracjach VAT i oświadczeniach oraz w sposób nierzetelny wystawiały faktury VAT podlegające rozliczeniu. Członkowie grupy działali na terenie województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskie.

W minionym tygodniu, policjanci z Zarządu w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji, wspólnie z funkcjonariuszami Wielkopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Poznaniu zatrzymali 5 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W wyniku przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych zabezpieczono telefony komórkowe, komputery, karty SIM oraz dokumentację, która jest poddawana dokładnej analizie. Działania te były poprzedzone długotrwałym, skrupulatnym gromadzeniem i weryfikowaniem materiału dowodowego przez policjantów CBŚP, funkcjonariuszy KAS oraz prokuratorów.

Pięcioro zatrzymanych w Prokuraturze Regionalnej w Poznaniu usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i popełnienia przestępstw karno-skarbowych, w tym narażenia Skarbu Państwa na uszczuplenie podatku VAT w kwocie ok. 10 milionów złotych.

Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto w Poznaniu na wniosek prokuratora Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, zastosował wobec czterech podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zarzuty dla grupy handlującej dopalaczami. Nie żyją 4 osoby

Są zarzuty dla członków grupy handlującej dopalaczami, po zażyciu których w Zawierciu i okolicach zmarły cztery osoby. Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej zakończył śledztwo przeciwko grupie. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, dwie młode kobiety i dwaj młodzi mężczyźni są podejrzani – poza sprzedażą znacznej ilości dopalaczy – także o nieumyślne spowodowanie śmierci, sprowadzenie niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia przez wiele osób, a także o narażenie na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Mogą trafić za to do więzienia na 10 lat.

W czasie śledztwa ustalono, że użycie dopalaczy rozprowadzanych przez tę grupę nie tylko doprowadziło do śmierci 4 osób, ale kolejnych osiem trafiło po ich zażyciu do szpitali.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wrocław: Oszukali kilkadziesiąt tysięcy osób na ponad 16 milionów złotych. Dwóch zatrzymanych

Ponad dwa miliony euro, 3,5 miliona złotych i niemal kilogram złota – tyle udało odzyskać się policjantom, którzy zajmowali się sprawą dwóch mężczyzn podejrzanych o oszukanie kilkudziesięciu tysięcy osób. Zdaniem śledczych podejrzani działali za pośrednictwem aukcji internetowych. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

– Śledztwo prowadzone jest w związku z doprowadzeniem kilkudziesięciu tysięcy osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dokonanego w związku z działalnością jednego z internetowych serwisów aukcyjnych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z przestępstwa – informuje Krzysztof Zaporowski, rzecznik dolnośląskiej policji.

Oszukane osoby miały brać udział w aukcjach, których i tak nie miały szans wygrać.

Policjanci, między innymi z wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji, rozpracowywali sprawę przez kilka miesięcy. Efekt? Zatrzymanie dwóch podejrzanych.

Znaleźli ponad 12 milionów złotych i kilogram złota

Podczas przeszukania mieszkań podejrzanych i wynajmowanych przez nich skrytek depozytowych policjanci znaleźli gotówkę w polskiej i zagranicznej walucie. W sumie ponad dwa miliony euro i 3,5 miliona złotych. Oprócz tego znaleziono też sztabki złota. – Łączna wartość zabezpieczonego mienia to ponad 12 milionów złotych i niemal kilogram złota – przekazuje Zaporowski.

Dwóch zatrzymanych mężczyzn usłyszało zarzuty doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu pokrzywdzonych na kwotę ponad 16 milionów złotych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z popełnionego przestępstwa. Sąd – na wniosek prokuratury – zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanych aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.

– Sprawa ma charakter rozwojowy. Nie są wykluczone kolejne zatrzymania – podkreśla rzecznik dolnośląskiej policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Malediwy: Atak na 3 mężczyzn. Podejrzani związani z Państwem Islamskim

Policja na Malediwach zatrzymała trzech mężczyzn podejrzanych o zaatakowanie z nożami w rękach dwóch Chińczyków i Australijczyka w kurorcie Hulhumalé. Podejrzani są związani z Państwem Islamskim – wynika ze wstępnych ustaleń policji. Do ataku doszło we wtorek. Trzech poszkodowanych trafiło do szpitala. Ich stan zdrowia lekarze określają jako stabilny. Życiu rannych nie zagraża niebezpieczeństwo – podaje agencja Reutera.

Jeden z Chińczyków pracował w kurorcie Hulhumalé, natomiast drugi przybył na wyspę w atolu Kaafu jako turysta. W Hulhumalé zatrudniony był również Australijczyk. Kurort ten jest oddalony o 7 km od stolicy kraju, Male.

Lokalne media podały, że stojące za atakiem ugrupowanie militarne opublikowało w mediach społecznościowych materiał filmowy, z którego wynika, że jest ono blisko związane z Państwem Islamskim. Ugrupowanie wzięło na siebie odpowiedzialność za wtorkowy atak.

Jeden z trzech zamaskowanych mężczyzn, którzy wystąpili w filmie wideo, wyraził pogląd, że rząd Malediwów „dostał się w ręce niewiernych” i zagroził, że ugrupowanie przeprowadzi kolejne ataki w przyszłości, jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie.

W komunikacie opublikowanym w czwartek na Twitterze policja przekazała, że bada autentyczność materiału filmowego. W ubiegłym roku malediwska policja aresztował 35-letniego mężczyznę podejrzewanego o to, że stoi na czele siatki terrorystycznej na Malediwach powiązanej z IS. Większość mieszkańców Malediwów wyznaje islam w wersji sunnickiej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe fakty w sprawie podejrzanych o zabójstwo 20-letniego dostawcy pizzy z Płocka

To wyglądało jak egzekucja z zemsty. Szczegóły morderstwa 20-letniego dostawcy z restauracji w Płocku są szokujące, choć śledczy na razie nie ujawniają szczegółów. – To tylko bydło tak robi. Chociaż chyba nawet bydło by swoich młodych nie zostawiło. Oni się znali. To najgorsze – powiedział reporterce „Wydarzeń” Ryszard, jeden z mieszkańców Płocka.

Mieszkańcy płockiego osiedla Borowiczki są w szoku. To tu trzej koledzy najpierw zwabili 20-letniego Rafała pracującego jako dostawca w pizzerii. Gdy już zjedli pizzę, którą im przywiózł, związali go, wrzucili do bagażnika i wywieźli prawie sto kilometrów na północ. Niedaleko Rypina (woj. kujawsko-pomorskie) został zamordowany. Ciało pogrzebali w lesie koło Okalewa.

– Zakopali go niedaleko przy pomniku i odjechali po łopatę, wapno. Nie wiem, jak tak można zrobić człowiekowi – podkreśliła pracownica lokalnego sklepu.

„Zaplanowali poszczególne etapy”

Sprawcy najprawdopodobniej udusili Rafała przy użyciu linki. Ciało ukryli we wcześniej wykopanym dole. Zasypali ziemią i wapnem.

– Oni się ze sobą umówili i zaplanowali poszczególne etapy. Później realizowali je – poinformowała Iwona Śmigielska-Kowalska z Prokuratury Okręgowej w Płocku.

O zaginięciu brata policję powiadomiła siostra. Zaniepokoił ją fakt, że nie wrócił na noc do domu. Po kilkunastu godzinach podejrzanych zatrzymano.

– 18, 19 i 24-latek usłyszeli zarzut pozbawienia wolności i zabójstwa 20-latka – przekazała mł. asp. Krystyna Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl