Brutalne zabójstwo Polaka w Wielkiej Brytanii. Śledczy opublikowali wizerunek podejrzanych o porwanie i zabójstwo Tomasza S.

Brytyjscy śledczy opublikowali wizerunek dwóch mężczyzn podejrzanych o uprowadzenie i zabójstwo Polaka. Tomasz S. został porwany w marcu br. ze swojego domu w Birmingham. Mężczyzna uciekł sprawcom i trafił do szpitala, jednak zmarł 21 czerwca wskutek odniesionych obrażeń.

Brytyjskie media podają, że 45-letni Tomasz S. został uprowadzony ze swojego domu w Birmingham 27 marca rano. Dwaj sprawcy wsadzili go do białej furgonetki i wywieźli do wioski Lancashire. Tam poddali Polaka potwornym torturom.

Jeszcze tego samego dnia ranny mężczyzna zdołał uciec porywaczom. Około godz. 22.45 Polak dobijał się do drzwi domu w Bickerstaffe (hrabstwo Lancashire), szukając pomocy. 45-latek miał widoczne ślady tortur i poparzone 75 proc. ciała. Tomasz S. został przewieziony do szpitala, jednak 21 czerwca zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Policja z hrabstwa West Midlands opublikowała wizerunek podejrzanych mężczyzn oraz zdjęcie samochodu, którym się poruszali. Śledczy starają się ustalić miejsce przebywania pojazdu.

Policja apeluje szczególnie do członków społeczności polskiej w Wielkiej Brytanii, aby zgłaszali się i pomogli funkcjonariuszom w ujęciu sprawców. Śledczy gwarantują pełną anonimowość.

Osoby, które rozpoznają mężczyzn na zdjęciach, proszone są o kontakt z policją poprzez Live Chat na stronie west-midlands.police.uk lub kontakt telefoniczny pod numerem 0121 626 6025.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Grecja: Syryjczyk i Bułgarka podejrzani o podrabianie dokumentów dla migrantów

Syryjczyka i Bułgarkę aresztowała grecka policja, która w mieszkaniu podejrzanych znalazła zapas skradzionych paszportów i dowodów osobistych. Zdaniem służb para podrabiała dokumenty, a następnie sprzedawała je migrantom za 5 tys. euro od sztuki.

Aresztowania dokonano w piątek w Atenach, policja poinformowała o zdarzeniu dzień później.

W mieszkaniu podejrzanych policja znalazła greckie i szwajcarskie paszporty, greckie i bułgarskie dowody osobiste, laptop, tablet, laminator, dyski USB oraz arkusze folii. Po sprzedaniu wszystkich tych dokumentów para mogłaby liczyć na zarobek rzędu miliona euro.

41–letni Syryjczyk niedawno wyszedł na wolność po odbyciu wyroku za podobne przestępstwo. Po wkroczeniu policji do ich mieszkania 44–letnia Bułgarka usiłowała wyrzucić przez balkon kilka dokumentów i laptop.
Źródło info i foto: TVP.info

Olecko: Tajemniczy mężczyzna zamieszany w śmierć 9-miesięcznej dziewczynki?

PHOTO PAWEL KICOWSKI SUPER EXPRESS OLECKO ANNA W. ZAMORDOWALA WLASNA CORECZKE BLANKE 9 MIESIECY. POLICJA PROWADZI POSTEPOWANIE W TEJ SPRAWIE, KOBIECIE POSTAWIONO ZARZUT ZABOJSTWA. ZABOJSTWO MORDERSTWO DZIECKO DZIEWCZYNKA BLANKA 24 /06/2019/ WSZYSTKIE ZDJECIA NA HTTP://AGENCJA.SE.COM.PL

Śmierć dziecka w Olecku wstrząsnęła całą Polską. O bestialskie zabójstwo 9-miesięcznej Blanki podejrzani są jej rodzice. Według sąsiadów w sprawę może być zamieszany często widywany w okolicy mężczyzna.

9-miesięczne dziecko zmarło w Olecku w piątek wieczorem. Jeszcze tego samego dnia rodzice dziewczynki zostali zatrzymani. Po tym, jak sekcja zwłok wykazała, że Blanka „była uderzana tępym, twardokrawędzistym narzędziem”, miała serce przebite złamanym żebrem i została zgwałcona, jej rodzice usłyszeli zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i wykorzystywania seksualnego.  Sami jednak nie przyznają się do winy.

Sąsiedzi pary z Olecka mówią o tajemniczym mężczyźnie

35-letnia Anna W. i 45-letni Grzegorz W. najbliższe trzy miesiące spędzą w areszcie. W międzyczasie na jaw wychodzą kolejne fakty związane ze zbrodnią w Olecku. Z ustaleń Faktu wynika, że w sprawę może być zamieszany tajemniczy mężczyzna, który był widywany przez sąsiadów pary. Jak mówią w rozmowie z Fakt24.pl, widzieli jak wychodził z mieszkania Anny W. i Grzegorza W. w piątek dwie godziny przed zgłoszeniem śmierci Blanki. Mężczyzna miał często odwiedzać Annę W., urządzać imprezy i zostawać na noc.

Na razie policja nie potwierdza, żeby w sprawie zabójstwa 9-miesięcznej dziewczynki była poszukiwana inna osoba.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Francja: Przeor z Taize: „Trzech braci podejrzanych o pedofilię”

Brat Alois, przeor chrześcijańskiej Wspólnoty z Taize we wschodniej Francji, poinformował w środę o śledztwie prowadzonym wobec trzech jej członków w związku z nadużyciami seksualnymi. Miało do nich dojść w latach 1950-1980. W komunikacie przekazanym w środę, brat Alois wyjaśnił, że inicjatywa przeprowadzenia śledztwa wyszła od samej Wspólnoty z Taize.

„Postanowiliśmy zgłosić wymiarowi sprawiedliwości pięć przypadków wykorzystania o charakterze seksualnym nieletnich, które miały miejsce w okresie od lat 50. do lat 80. i dotyczą trzech różnych braci, z których dwóch zmarło ponad 15 lat temu” – poinformował przeor ekumenicznej wspólnoty.

„Zdajemy sobie sprawę, że agresywne czyny popełnione przez braci w przeszłości stanowią również część historii naszej wspólnoty. Zawiadomienie prokuratury jest dla nas kolejnym etapem działania zmierzającego do stawania w prawdzie” – zaznaczył brat Alois.

Przeor wspólnoty z Taize wyjaśnił, że ma nadzieję, iż podanie informacji o nadużyciach popełnionych w przeszłości zachęci „inne ewentualne ofiary do ujawnienia się”. Zapewnił, że członkowie wspólnoty są gotowi wysłuchać je i towarzyszyć w działaniach, które ofiary chciałyby podjąć.

Uruchomiono kontakt mailowy

Brat Alois wyjaśnił, że już w 2010 roku w ramach prewencji jego zgromadzenie uruchomiło kontakt mailowy, za pośrednictwem którego można zgłaszać wszelkie zdarzenia dotyczące napastowania seksualnego lub innej formy agresji fizycznej przeciwko uczestnikom organizowanych przez wspólnotę z Taize spotkań.

Wspólnota z Taize została założona w 1940 roku przez Szwajcara Rogera Schuetza-Marsauche jako męskie zgromadzenie ekumeniczne o charakterze kontemplacyjnym. Z czasem, w związku z masowym napływem młodzieży zafascynowanej wspólnotą, ukierunkowała się na pracę z młodzieżą. Z powodu trudności w otrzymaniu paszportu w okresie PRL młodzi Polacy zaczęli docierać do Taize późno, dopiero na początku lat 90.

Po 1966 roku, kiedy do tej wspólnoty przyłączył się pierwszy katolik, nabrała ona bardziej ekumenicznego charakteru. Obecnie żyje w niej około 100 braci z ponad 20 państw i różnych chrześcijańskich wyznań.

Od końca dekady lat 70. bracia z Taize organizują w jednym z miast Europy duże międzynarodowe spotkanie dla młodzieży zwane Europejskim Spotkaniem Młodych. Impreza ta czterokrotnie odbywała się w Polsce. W 1989 i 1995 roku gospodarzem wydarzenia był Wrocław, w 1999 roku – Warszawa, zaś w 2009 roku – Poznań.

Na przełomie grudnia i stycznia 42. Europejskie Spotkanie Młodych odbędzie się we Wrocławiu.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci rozbili gang, który wyłudzał pieniądze od bogatych Polaków

Policja z Olsztyna rozbili grupę, której członkowie są podejrzani m.in. o pranie pieniędzy, posługiwanie się podrobionymi dokumentami i rozporządzanie mieniem wielkiej wartości innych osób. Według śledczych podejrzani wyłudzili 100 tys. zł z kont zamożnych osób oraz usiłowali wyłudzić kolejne 12 mln zł od kilku pokrzywdzonych. Łącznie w sprawie występuje 19 podejrzanych, w tym także pracownicy banków.

Zatrzymania są wynikiem śledztwa prowadzonego przez policję z Olsztyna od ponad dwóch lat. rupa działała od 2016 do 2017 roku. W tym czasie w sposób nielegalny przelano z kont pokrzywdzonych 100 tys. złotych oraz usiłowano wyłudzić 9,5 mln zł. Dzięki działaniom policjantów nie doszło do kolejnych przelewów, tym razem na kwotę 2,5 mln zł. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa planowała następne przestępstwa.

Według śledczych członkowie grupy współpracując z pracownikami banków, przy użyciu podrobionych dokumentów tożsamości likwidowali lokaty lub przelewali pieniądze z kont bankowych pokrzywdzonych na inne założone specjalnie w tym celu konta. Policjanci ustalili, że w grupie występował określony podział ról. Znajdowały się w niej osoby odpowiedzialne za organizację fałszywych dowodów osobistych, wyszukiwanie kontaktów wśród pracowników banków czy znajdowanie tzw. „słupów”, na dane których zakładano konta bankowe, gdzie przelewano skradzione pieniądze.

Pod koniec minionego roku w Gdańsku i w Olsztynie policjanci CBŚP przeprowadzili realizację, podczas której zatrzymano 3 osoby podejrzane o udział w oszustwach. Wśród zatrzymanych byli także pracownicy banków.

W ostatnim czasie na terenie Warszawy zatrzymano kolejnego mężczyznę, któremu przedstawiono zarzut niekorzystnego rozporządzenia mieniem innej osoby w wysokości 100 tys. oraz usiłowanie wyłudzenia około 3 mln zł.

W sprawie występuje łącznie 19 podejrzanych w wieku od 28 do 59 lat, którym przedstawiono zarzuty popełnienia i usiłowania popełnienia przestępstw, w tym niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości, prania pieniędzy, a także posługiwania się podrobionymi dokumentami. Są to mieszkańcy województw warmińsko-mazurskiego, pomorskiego i mazowieckiego. Większość zatrzymanych była wcześniej notowana przez Policję za przestępstwa przeciwko mieniu.

Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Sąd Rejonowy w Olsztynie wobec 14 podejrzanych zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Śledztwo jest nadal w toku z uwagi na wielowątkowość i rozwojowy charakter.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Nowe informacje w sprawie mordu w Wierzchowiskach

Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadzi śledztwo przeciwko Justynie. K. i Krzysztofowi Ł., podejrzanym o pozbawienie życia i znieważenia zwłok 36-letniego mężczyzny. Śledczy potwierdzają nieoficjalne doniesienia z miejsca zdarzenia. Martwy mężczyzna miał liczne rany cięte w okolicy głowy i szyi, a także odcięte stopy przy kostce. Podejrzani o morderstwo oraz znieważenie zwłok decyzją sądu trafili do aresztu.

W czwartek przypadkowy przechodzień natrafił na przykryte kocem zwłoki w Wierzchowiskach, nieopodal Janowa Lubelskiego.

„Podczas wykonywanych czynności procesowych przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Janowie Lubelskim i Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, pod nadzorem prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Zamościu i Prokuratury Rejonowej w Janowie Lubelskim, w niedługim czasie po ujawnieniu zwłok, doszło do zatrzymania Justyny K. i Krzysztofa Ł – informuje zamojska prokuratura.

Śledczy postawili obu zatrzymanym zarzuty „zbrodni zabójstwa 36-letniego Daniela S. i znieważenia jego zwłok”. Oboje złożyli wyjaśnienia. „Justyna K. nie przyznała się do popełnienia obu zarzucanych jej czynów. Krzysztof Ł. przyznał się jedynie częściowo do przedstawionych mu zarzutów” – informuje prokuratura w komunikacie.

W sobotę decyzją Sądu Rejonowego w Zamościu wobec podejrzanych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. „Zarzucana oskarżonym zbrodnia zabójstwa jest zagrożona karą dożywotniego pozbawienia wolności” – informują śledczy.

Sprawa mordu w Wierzchowiskach może mieć także powiązania z przeszłością. Jak poinformowało w rozmowie z portalem tvp.info anonimowe źródło, znające kulisy morderstwa, przed dwudziestu laty w tej Samek okolicy doszło do zbrodni o podobnym charakterze.

Prok. Artur Szykuła, rzecznik zamojskiej prokuratury pytany o to, czy śledczy wiążą to zabójstwo ze zbrodnią sprzed lat stwierdził, że z obawy o dobro śledztwa nie może udzielić szerszych wyjaśnień. Nie chciał też odpowiadać na pytania o motywy sprawców zbrodni.
Źródło info i foto: TVP.info

Kraków: Kolejne uderzenie CBŚP w pseudokibiców

Ogromne przedsięwzięcie, w których uczestniczyło ponad 170 funkcjonariuszy przygotowali dzisiaj policjanci z CBŚP i KWP w Krakowie. Funkcjonariuszy wsparli policjanci z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji i antyterroryści z wielu komend. W trakcie działań zatrzymano 16 osób i zabezpieczono maczety, pałkę teleskopową, noże czy gazy pieprzowe. Śledztwo nadzoruje Małopolski Wydział Prokuratury Krajowej.

Śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy, której członkowie podejrzani są o przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz narkotykowe. Wśród podejrzanych w większości to osoby powiązane ze środowiskiem jednego z krakowskich klubów sportowych. Do tej pory w sprawie zatrzymano 18 podejrzanych.

Wszystko zaczęło się od powołania przez Komendanta Głównego Policji specjalnej grupy do rozwiązania tej sprawy. W skład specgrupy wchodzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. To ci policjanci wspólnie z prokuratorami, specjalizującymi się w przestępczości zorganizowanej, zbierali wszelkie informacje, dokładnie je analizując.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy mogli działać od 2007 do 2018 roku, dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu. W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków.

W efekcie przeprowadzonych w maju 2018 roku działań, do sprawy zatrzymano 10 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz jedną poszukiwaną do innej sprawy. Na terenie województwa małopolskiego przeszukano łącznie 13 miejsc, w tym także pomieszczenia jednego z klubów sportowych. Zabezpieczono różnego rodzaju niebezpieczne przedmioty, m.in.: maczety, pałki oraz gazy obezwładniające. Zatrzymani zostali doprowadzeni do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, gdzie przedstawiono im łącznie zarzuty popełnienia 31 czynów zabronionych. Dotyczą one m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udziału w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych, tj.: marihuany, kokainy, amfetaminy.

Na tym śledztwo nie zakończyło się i funkcjonariusze nadal ustalali kolejne osoby mogące mieć związek z pseudokibicami. Policjanci ze specgrupy, pod nadzorem zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej, przez wiele miesięcy ciężko pracowali zbierając materiał dowodowy. Na jego podstawie przygotowano kolejne działania, podczas których zatrzymano następnych podejrzanych.

Dzisiejsza akcja, w której udział wzięło ponad 170 funkcjonariuszy rozpoczęła się wczesnym rankiem. Policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie wsparli funkcjonariusze z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji oraz antyterroryści z komend wojewódzkich z Rzeszowa, Wrocławia, Katowic, Lublina, Białegostoku, Radomia, Olsztyna i Bydgoszczy. Podczas działań zatrzymano 16 osób, które są sukcesywnie doprowadzane do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. W trakcie przeszukań kilkudziesięciu obiektów policjanci zabezpieczyli m.in. niebezpieczne narzędzia, tj.: maczety, gazy pieprzowe, noże czy pałkę teleskopową.
Źródło info i foto: Policja.pl

Lublin: Nowe zatrzymania w śledztwie przeciwko „Masie”

Osiem kolejnych osób zostało zatrzymanych w sprawie przeciwko Jarosławowi Ł. ps. ”Masa” – poinformowała Prokuratura Krajowa. Podejrzani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne i dotyczące płatnej protekcji.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. „Masa” oraz 15 innych osób usłyszało zarzuty. Jarosław Ł. został zatrzymany w maju ubiegłego roku. Wśród podejrzanych byli wówczas Zbigniew G., naczelnik wydziału wywiadu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz przedsiębiorca z Łodzi Wojciech Z.

O kolejnych zatrzymaniach poinformował PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej. Realizacja odbyła się w połowie ubiegłego tygodnia.

– Po przeprowadzeniu czynności na terenie województw mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego i podlaskiego zatrzymano osiem osób, w tym Wojciecha Z. Oraz Zbigniewa G. – podała prokuratura.

– Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. popełnienia czynów o charakterze korupcyjnym, oszustw kredytowych, płatnej protekcji, wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem innych – poinformowała PK. Przedmiotem przestępstw korupcyjnych miały być głównie alkohol, środki anaboliczne, leki, zegarki, pióra i produkty grzewcze.
Źródło info i foto: onet.pl

Ile osób zatrzymało CBA w 2018? Nowy raport

721 osób podejrzewanych o dokonanie przestępstw korupcyjnych zatrzymało w 2018 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne – wynika z rocznego sprawozdania służby, do którego dotarła PAP. CBA jest wysoko w rankingu zaufania społecznego – według ostatnich badań ufa mu 47 proc. Polaków.

Z przygotowywanego co roku sprawozdania wynika, że agenci Biura doprowadzili w 2018 r. do ujawnienia szkód w mieniu Skarbu Państwa na blisko 1,6 mld zł. CBA zabezpieczyło 448 mln zł mienia na potencjalne kary.

145 osób zatrzymanych przez CBA trafiło do aresztu, wobec pozostałych najczęściej stosowano poręczenia majątkowe. Biuro zweryfikowało też w ubiegłym roku 4 tys. 581 oświadczeń i deklaracji majątkowych urzędników i samorządowców.

W 2018 r. wzrosła o 406 osób obsada Biura – 354 funkcjonariuszy i 52 pracowników. Na koniec roku w służbie było 1171 funkcjonariuszy i 151 pracowników. CBA m.in. w Warszawie uzyskało nową siedzibę dla delegatury stołecznej – przy ul. Krzywickiego.

Budżet, którym dysponowało Biuro, to 228,8 mln zł z budżetu państwa i dodatkowe 31,3 mln z rezerwy celowej. Najwięcej z tej puli środków wydawane jest na wynagrodzenia – 118,8 mln zł. Nie wydano blisko 19 mln zł – to wydatki niewygasające w 2018 r.

W 2018 roku funkcjonariusze CBA prowadzili 567 postępowań przygotowawczych – 189 wszczęto w zeszłym roku, a zakończono 173. Aktem oskarżenia skończyły się 73 z nich, 71 spraw umorzono. Biuro prowadziło też działania w sprawie blisko 200 warszawskich nieruchomości – w związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy ich reprywatyzacji. Kontynuowane działania w tej sprawie z poprzednich lat w 2018 r. doprowadziły do postawienia aktów oskarżenia w kluczowych sprawach i przedstawienie zarzutów kolejnym kilkudziesięciu podejrzanym.

W całym 2018 r. zarejestrowano 470 spraw operacyjnych – 185 wszczęto w tym roku i 154 zakończono. Prowadzono też 37 śledztw dotyczących wyłudzeń skarbowych i 36 śledztw dotyczących wyłudzeń środków unijnych.

CBA prowadzi też działalność kontrolną – w 2018 r. funkcjonariusze przeprowadzili 145 kontroli, 727 analiz przedkontrolnych i 1,4 tys. spraw kontrolnych. W przypadku stwierdzenia podczas kontroli, że mogło dojść do przestępstwa, CBA kieruje zawiadomienia do prokuratury – w 2018 r. było 30 takich zawiadomień.

Oprócz pracy dochodzeniowej, śledczej i kontrolnej Biuro przygotowuje też analizy dla najważniejszych osób w państwie. W ubiegłym roku takich specjalistycznych opracowań agenci CBA przygotowali czterdzieści. Ich zakres dotyczył informatyzacji urzędów państwowych, ochrony zdrowia i farmaceutyków, sektora paliwo-energetycznego i sektora finansowego w Polsce.

Dzięki specjalistycznym umiejętnościom agentów biura i wyposażeniu prowadzone są też w CBA analizy kryminalne – w 2018 r. było ich blisko 400 – ponad połowa – 230 dotyczyła analizy bilingów połączeń telekomunikacyjnych, a w 71 przypadkach przepływów finansowych.

Istotną częścią działań jest prewencja korupcyjna i szkolenia antykorupcyjne – w 2018 roku przeszkolono prawie 5,7 tys. urzędników podczas 126 szkoleń w 79 instytucjach. Znacznie więcej osób przeszkoliło się samemu, w ramach e-learningu na platformie internetowej CBA. Takie szkolenia od początku istnienia platformy przeszło i certyfikat uzyskało aż 137 tys. 189 osób.

Zaufanie społeczne, które wobec CBA w ostatnich badaniach CBOS zadeklarowało 47 proc. badanych, jest najwyższym wskaźnikiem od początku istnienia CBA.
Źródło info i foto: onet.pl

Były rzecznik MON Bartłomiej M. zatrzymany przez CBA. Wśród zatrzymanych jest były poseł PiS Mariusz K.

Funkcjonariusze CBA zatrzymali Bartłomieja M., byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej i faworyta Antoniego Macierewicza – donosi TVP.Info. Razem z nim zatrzymano pięć innych osób, w tym byłego posła PiS – Mariusza K. Wszyscy są podejrzani o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych, czyli o korupcję.

Wśród zatrzymanych jest były poseł PiS Mariusz K., który w poprzedniej kadencji zasiadał w sejmowej komisji obrony.

Spawa dotyczy okresu, kiedy ministrem obrony był Antoni Macierewicz.

Jak podaje TVP.Info oprócz byłego posła i ulubieńca Macierewicza zatrzymano cztery inne osoby – byłą urzędniczkę w MON, a także ludzi związanych z Polską Grupą Zbrojeniową. Chodzi o przyjaciela Bartłomieja M. – Radosława O. – który był członkiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a także dwóch byłych dyrektorów z tej firmy.

Według śledczych, Bartłomiej M. podczas swojej pracy w MON był tak pewny siebie, że miał posunąć się do złamania prawa. Miał powoływać się na swoje wpływy w ministerstwie, by czerpać z tego osobiste korzyści. Podobne zarzuty wysuwane są pod adresem byłego posła Mariusza Antoniego K. TVP.Info podaje, że „prowadząc swoją firmę, wykorzystywał fakt, że był kiedyś członkiem PiS i zasiadał w sejmowej komisji obrony”.

Jak podaje TVP.Info delegatury CBA we Wrocławiu i w Warszawie zgromadziły obszerny materiał dowodowy. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, która w tej sprawie wystawiła nakazy zatrzymania i przeszukań.

Jak mówi się nieoficjalnie śledztwo dotyczy kilku równoległych spraw. Jedną z nich opisał w maju 2018 tygodnik „Sieci”. Chodzi o szereg umów zawartych przez Polską Grupę Zbrojeniową ze Stowarzyszenie dla Dobra Rzeczpospolitej, w tym organizację koncertu w Warszawie z okazji 40-lecia KOR-u. Maczać w tym palce miał właśnie Bartłomiej M., szef gabinetu politycznego Macierewicza.

Według CBA, wniosek o wsparcie koncertu został zaakceptowany przez PZG… dwa tygodnie po tym, jak impreza się odbyła. Rada PZG zgodziła się na sfinansowanie koncertu, który już się odbył dopiero, gdy przez krótki okres jej członkiem był Bartłomiej M.

Ale podejrzenia śledczych wykraczają poza organizację koncertu i dotyczą szeregu spraw. Jak informuje CBA śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Agenci prowadzą przeszukania w 30 lokalizacjach.

W przypadku byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. ma chodzić o działania jego firmy o nazwie Warszawskie Centrum Legislacyjne. Śledczy podejrzewają, że firma zarabiała na nielegalnej działalności lobbingowej. Jak podaje radio RMF za zorganizowanie spotkania z osobami decyzyjnymi K. miał żądać od 5 do 30 tys. złotych.

Przypomnijmy: zatrudnienie Bartłomieja M. w PGZ wywołało powszechne oburzenie. Okazało się, że faworyt Macierewicza nie ma kompetencji do pełnienia tej funkcji. To była ostatnia kropla, która przelała czarę – na rozkaz Jarosława Kaczyńskiego M. został wykluczony z PiS. Wcześniej był bohaterem wielu skandali. Bartłomiej M. – wcześniej pomocnik aptekarza – znany był m.in. z suto zakrapianych imprez, na których chwalił się swoimi politycznymi wpływami. Skandal wywołała też pogłoska, że Macierewicz rozkazał oficerom Wojska Polskiego salutować swojemu faworytowi.

Mariusz Antoni K. okrył się niesławą po tzw. aferze madryckiej. Razem z posłami Adamem Hofmanem i Adamem Rogackim w 2014 r. podróżował za pieniądze podatników. Politycy PiS wzięli z kasy Sejmu kilkanaście tysięcy złotych na podróż samochodami do Hiszpanii, a faktycznie polecieli tam tanimi liniami lotniczymi. Mariusz Antoni K. został za to wykluczony z PiS. Był też bohaterem skandalu obyczajowego po tym, jak rozwiódł się z żoną i związał się z kobietą występującą w mediach, jako „aniołek PiS”.
Źródło info i foto: Fakt.pl