Kraków: Kolejne uderzenie CBŚP w pseudokibiców

Ogromne przedsięwzięcie, w których uczestniczyło ponad 170 funkcjonariuszy przygotowali dzisiaj policjanci z CBŚP i KWP w Krakowie. Funkcjonariuszy wsparli policjanci z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji i antyterroryści z wielu komend. W trakcie działań zatrzymano 16 osób i zabezpieczono maczety, pałkę teleskopową, noże czy gazy pieprzowe. Śledztwo nadzoruje Małopolski Wydział Prokuratury Krajowej.

Śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy, której członkowie podejrzani są o przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz narkotykowe. Wśród podejrzanych w większości to osoby powiązane ze środowiskiem jednego z krakowskich klubów sportowych. Do tej pory w sprawie zatrzymano 18 podejrzanych.

Wszystko zaczęło się od powołania przez Komendanta Głównego Policji specjalnej grupy do rozwiązania tej sprawy. W skład specgrupy wchodzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. To ci policjanci wspólnie z prokuratorami, specjalizującymi się w przestępczości zorganizowanej, zbierali wszelkie informacje, dokładnie je analizując.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy mogli działać od 2007 do 2018 roku, dzieląc się przy tym korzyściami uzyskanymi z przestępstw według hierarchii ustalonej w gangu. W tym czasie prawdopodobnie wytwarzali amfetaminę, a następnie rozprowadzali ją, a także kokainę czy marihuanę na terenie niemal całego kraju. Pomimo hermetyczności grupy policjanci ustalili, że zatrzymani mogli wprowadzić na rynek ogromne ilości różnych narkotyków.

W efekcie przeprowadzonych w maju 2018 roku działań, do sprawy zatrzymano 10 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz jedną poszukiwaną do innej sprawy. Na terenie województwa małopolskiego przeszukano łącznie 13 miejsc, w tym także pomieszczenia jednego z klubów sportowych. Zabezpieczono różnego rodzaju niebezpieczne przedmioty, m.in.: maczety, pałki oraz gazy obezwładniające. Zatrzymani zostali doprowadzeni do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, gdzie przedstawiono im łącznie zarzuty popełnienia 31 czynów zabronionych. Dotyczą one m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udziału w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych, tj.: marihuany, kokainy, amfetaminy.

Na tym śledztwo nie zakończyło się i funkcjonariusze nadal ustalali kolejne osoby mogące mieć związek z pseudokibicami. Policjanci ze specgrupy, pod nadzorem zamiejscowego wydziału Prokuratury Krajowej, przez wiele miesięcy ciężko pracowali zbierając materiał dowodowy. Na jego podstawie przygotowano kolejne działania, podczas których zatrzymano następnych podejrzanych.

Dzisiejsza akcja, w której udział wzięło ponad 170 funkcjonariuszy rozpoczęła się wczesnym rankiem. Policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie wsparli funkcjonariusze z Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji oraz antyterroryści z komend wojewódzkich z Rzeszowa, Wrocławia, Katowic, Lublina, Białegostoku, Radomia, Olsztyna i Bydgoszczy. Podczas działań zatrzymano 16 osób, które są sukcesywnie doprowadzane do Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. W trakcie przeszukań kilkudziesięciu obiektów policjanci zabezpieczyli m.in. niebezpieczne narzędzia, tj.: maczety, gazy pieprzowe, noże czy pałkę teleskopową.
Źródło info i foto: Policja.pl

Lublin: Nowe zatrzymania w śledztwie przeciwko „Masie”

Osiem kolejnych osób zostało zatrzymanych w sprawie przeciwko Jarosławowi Ł. ps. ”Masa” – poinformowała Prokuratura Krajowa. Podejrzani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne i dotyczące płatnej protekcji.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. „Masa” oraz 15 innych osób usłyszało zarzuty. Jarosław Ł. został zatrzymany w maju ubiegłego roku. Wśród podejrzanych byli wówczas Zbigniew G., naczelnik wydziału wywiadu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz przedsiębiorca z Łodzi Wojciech Z.

O kolejnych zatrzymaniach poinformował PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej. Realizacja odbyła się w połowie ubiegłego tygodnia.

– Po przeprowadzeniu czynności na terenie województw mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego i podlaskiego zatrzymano osiem osób, w tym Wojciecha Z. Oraz Zbigniewa G. – podała prokuratura.

– Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. popełnienia czynów o charakterze korupcyjnym, oszustw kredytowych, płatnej protekcji, wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem innych – poinformowała PK. Przedmiotem przestępstw korupcyjnych miały być głównie alkohol, środki anaboliczne, leki, zegarki, pióra i produkty grzewcze.
Źródło info i foto: onet.pl

Ile osób zatrzymało CBA w 2018? Nowy raport

721 osób podejrzewanych o dokonanie przestępstw korupcyjnych zatrzymało w 2018 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne – wynika z rocznego sprawozdania służby, do którego dotarła PAP. CBA jest wysoko w rankingu zaufania społecznego – według ostatnich badań ufa mu 47 proc. Polaków.

Z przygotowywanego co roku sprawozdania wynika, że agenci Biura doprowadzili w 2018 r. do ujawnienia szkód w mieniu Skarbu Państwa na blisko 1,6 mld zł. CBA zabezpieczyło 448 mln zł mienia na potencjalne kary.

145 osób zatrzymanych przez CBA trafiło do aresztu, wobec pozostałych najczęściej stosowano poręczenia majątkowe. Biuro zweryfikowało też w ubiegłym roku 4 tys. 581 oświadczeń i deklaracji majątkowych urzędników i samorządowców.

W 2018 r. wzrosła o 406 osób obsada Biura – 354 funkcjonariuszy i 52 pracowników. Na koniec roku w służbie było 1171 funkcjonariuszy i 151 pracowników. CBA m.in. w Warszawie uzyskało nową siedzibę dla delegatury stołecznej – przy ul. Krzywickiego.

Budżet, którym dysponowało Biuro, to 228,8 mln zł z budżetu państwa i dodatkowe 31,3 mln z rezerwy celowej. Najwięcej z tej puli środków wydawane jest na wynagrodzenia – 118,8 mln zł. Nie wydano blisko 19 mln zł – to wydatki niewygasające w 2018 r.

W 2018 roku funkcjonariusze CBA prowadzili 567 postępowań przygotowawczych – 189 wszczęto w zeszłym roku, a zakończono 173. Aktem oskarżenia skończyły się 73 z nich, 71 spraw umorzono. Biuro prowadziło też działania w sprawie blisko 200 warszawskich nieruchomości – w związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy ich reprywatyzacji. Kontynuowane działania w tej sprawie z poprzednich lat w 2018 r. doprowadziły do postawienia aktów oskarżenia w kluczowych sprawach i przedstawienie zarzutów kolejnym kilkudziesięciu podejrzanym.

W całym 2018 r. zarejestrowano 470 spraw operacyjnych – 185 wszczęto w tym roku i 154 zakończono. Prowadzono też 37 śledztw dotyczących wyłudzeń skarbowych i 36 śledztw dotyczących wyłudzeń środków unijnych.

CBA prowadzi też działalność kontrolną – w 2018 r. funkcjonariusze przeprowadzili 145 kontroli, 727 analiz przedkontrolnych i 1,4 tys. spraw kontrolnych. W przypadku stwierdzenia podczas kontroli, że mogło dojść do przestępstwa, CBA kieruje zawiadomienia do prokuratury – w 2018 r. było 30 takich zawiadomień.

Oprócz pracy dochodzeniowej, śledczej i kontrolnej Biuro przygotowuje też analizy dla najważniejszych osób w państwie. W ubiegłym roku takich specjalistycznych opracowań agenci CBA przygotowali czterdzieści. Ich zakres dotyczył informatyzacji urzędów państwowych, ochrony zdrowia i farmaceutyków, sektora paliwo-energetycznego i sektora finansowego w Polsce.

Dzięki specjalistycznym umiejętnościom agentów biura i wyposażeniu prowadzone są też w CBA analizy kryminalne – w 2018 r. było ich blisko 400 – ponad połowa – 230 dotyczyła analizy bilingów połączeń telekomunikacyjnych, a w 71 przypadkach przepływów finansowych.

Istotną częścią działań jest prewencja korupcyjna i szkolenia antykorupcyjne – w 2018 roku przeszkolono prawie 5,7 tys. urzędników podczas 126 szkoleń w 79 instytucjach. Znacznie więcej osób przeszkoliło się samemu, w ramach e-learningu na platformie internetowej CBA. Takie szkolenia od początku istnienia platformy przeszło i certyfikat uzyskało aż 137 tys. 189 osób.

Zaufanie społeczne, które wobec CBA w ostatnich badaniach CBOS zadeklarowało 47 proc. badanych, jest najwyższym wskaźnikiem od początku istnienia CBA.
Źródło info i foto: onet.pl

Były rzecznik MON Bartłomiej M. zatrzymany przez CBA. Wśród zatrzymanych jest były poseł PiS Mariusz K.

Funkcjonariusze CBA zatrzymali Bartłomieja M., byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej i faworyta Antoniego Macierewicza – donosi TVP.Info. Razem z nim zatrzymano pięć innych osób, w tym byłego posła PiS – Mariusza K. Wszyscy są podejrzani o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych, czyli o korupcję.

Wśród zatrzymanych jest były poseł PiS Mariusz K., który w poprzedniej kadencji zasiadał w sejmowej komisji obrony.

Spawa dotyczy okresu, kiedy ministrem obrony był Antoni Macierewicz.

Jak podaje TVP.Info oprócz byłego posła i ulubieńca Macierewicza zatrzymano cztery inne osoby – byłą urzędniczkę w MON, a także ludzi związanych z Polską Grupą Zbrojeniową. Chodzi o przyjaciela Bartłomieja M. – Radosława O. – który był członkiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a także dwóch byłych dyrektorów z tej firmy.

Według śledczych, Bartłomiej M. podczas swojej pracy w MON był tak pewny siebie, że miał posunąć się do złamania prawa. Miał powoływać się na swoje wpływy w ministerstwie, by czerpać z tego osobiste korzyści. Podobne zarzuty wysuwane są pod adresem byłego posła Mariusza Antoniego K. TVP.Info podaje, że „prowadząc swoją firmę, wykorzystywał fakt, że był kiedyś członkiem PiS i zasiadał w sejmowej komisji obrony”.

Jak podaje TVP.Info delegatury CBA we Wrocławiu i w Warszawie zgromadziły obszerny materiał dowodowy. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu, która w tej sprawie wystawiła nakazy zatrzymania i przeszukań.

Jak mówi się nieoficjalnie śledztwo dotyczy kilku równoległych spraw. Jedną z nich opisał w maju 2018 tygodnik „Sieci”. Chodzi o szereg umów zawartych przez Polską Grupę Zbrojeniową ze Stowarzyszenie dla Dobra Rzeczpospolitej, w tym organizację koncertu w Warszawie z okazji 40-lecia KOR-u. Maczać w tym palce miał właśnie Bartłomiej M., szef gabinetu politycznego Macierewicza.

Według CBA, wniosek o wsparcie koncertu został zaakceptowany przez PZG… dwa tygodnie po tym, jak impreza się odbyła. Rada PZG zgodziła się na sfinansowanie koncertu, który już się odbył dopiero, gdy przez krótki okres jej członkiem był Bartłomiej M.

Ale podejrzenia śledczych wykraczają poza organizację koncertu i dotyczą szeregu spraw. Jak informuje CBA śledztwo dotyczy niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A. W ocenie śledczych doszło do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej. Agenci prowadzą przeszukania w 30 lokalizacjach.

W przypadku byłego posła PiS Mariusza Antoniego K. ma chodzić o działania jego firmy o nazwie Warszawskie Centrum Legislacyjne. Śledczy podejrzewają, że firma zarabiała na nielegalnej działalności lobbingowej. Jak podaje radio RMF za zorganizowanie spotkania z osobami decyzyjnymi K. miał żądać od 5 do 30 tys. złotych.

Przypomnijmy: zatrudnienie Bartłomieja M. w PGZ wywołało powszechne oburzenie. Okazało się, że faworyt Macierewicza nie ma kompetencji do pełnienia tej funkcji. To była ostatnia kropla, która przelała czarę – na rozkaz Jarosława Kaczyńskiego M. został wykluczony z PiS. Wcześniej był bohaterem wielu skandali. Bartłomiej M. – wcześniej pomocnik aptekarza – znany był m.in. z suto zakrapianych imprez, na których chwalił się swoimi politycznymi wpływami. Skandal wywołała też pogłoska, że Macierewicz rozkazał oficerom Wojska Polskiego salutować swojemu faworytowi.

Mariusz Antoni K. okrył się niesławą po tzw. aferze madryckiej. Razem z posłami Adamem Hofmanem i Adamem Rogackim w 2014 r. podróżował za pieniądze podatników. Politycy PiS wzięli z kasy Sejmu kilkanaście tysięcy złotych na podróż samochodami do Hiszpanii, a faktycznie polecieli tam tanimi liniami lotniczymi. Mariusz Antoni K. został za to wykluczony z PiS. Był też bohaterem skandalu obyczajowego po tym, jak rozwiódł się z żoną i związał się z kobietą występującą w mediach, jako „aniołek PiS”.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Funkcjonariusze ABW zatrzymali kolejne 9 osób ws. prania pieniędzy i przemytu alkoholu

ABW zatrzymała dziewięć osób podejrzanych o pranie brudnych pieniędzy i nielegalny handel alkoholem. Budżet państwa stracił ok. 30 mln zł. To kolejne zatrzymania w tej sprawie. Łącznie zatrzymano 20 osób.

Według komunikatu zatrzymani przemycali alkohol do Wielkiej Brytanii, gdzie był nielegalnie wprowadzany do obrotu. Działali w latach 2014 – 2017. – W wyniku działań grupy przestępczej doszło do uszczuplenia w podatku od towarów i usług w łącznej kwocie ponad 30 mln zł – podała ABW.

Mężczyźni (podchodzący z woj. wielkopolskiego, lubuskiego i dolnośląskiego) mają już postawione zarzuty: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustw podatkowych, wystawiania nierzetelnych faktur VAT i prania brudnych pieniędzy. Za te przestępstwa grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Na poczet grożących sprawcom kar zajęto pieniądze w gotówce oraz pojazdy mechaniczne.

Po przesłuchaniach prokurator zastosował wobec podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policyjnego i zakazu opuszczania kraju.

Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu przez funkcjonariuszy Wydziału Zamiejscowego w Zielonej Górze Delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Poznaniu oraz Lubuskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gorzowie Wielkopolskim.

W listopadzie 2018 r. w tej samej sprawie funkcjonariusze ABW zatrzymali jedenaście osób. Na wniosek prokuratury sąd zezwolił wówczas na aresztowanie sześciu podejrzanych, wobec pozostałych pięciu – na zastosowanie wolnościowych środków: poręczenia majątkowego i dozoru policyjnego. Jedna osoba otrzymała zakaz opuszczania kraju.
Źródło info i foto: money.pl

Jest areszt dla podejrzanych o porwanie 20-latki

Jest tymczasowy areszt dla pięciorga osób, podejrzanych o udział w porwaniu 20-letniej kobiety – tak zdecydował Sąd Rejonowy w Płońsku w Mazowieckiem na wniosek tamtejszej prokuratury.

Według ustaleń śledztwa, sprawcy uprowadzenia przez trzy dni w dwóch różnych mieszkaniach więzili kobietę, pochodzącą z jednej z miejscowości na terenie powiatu płońskiego. Zamierzali sprzedać porwaną do domu publicznego.

W sprawie uprowadzenia 20-latki zatrzymano trzech mężczyzn i dwie kobiety w wieku od 18 do 40 lat, w tym byłego partnera ofiary – wszyscy pochodzą z Płońska i okolic. Zatrzymanym płońska Prokuratura Rejonowa przedstawiła zarzuty pozbawienia wolności ze szczególnym okrucieństwem i usiłowania handlu ludźmi. Jeden z zatrzymanych usłyszał także zarzut podwójnego gwałtu.

Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie wobec wszystkich pięciu osób, wobec trzech mężczyzn na trzy miesiące, a wobec dwóch kobiet na miesiąc – powiedział wiceprezes Sądu Rejonowego w Płońsku sędzia Dariusz Kondzielewski.

Jak informowała wcześniej prokurator rejonowa w Płońsku Ewa Ambroziak, 20-letnia kobieta, mieszkanka jednej z gmin powiatu płońskiego, została porwana ze swojego domu – przetrzymywano ją w dwóch miejscach przez trzy dni.

Kobieta była dwukrotnie gwałcona. Usiłowano ją też sprzedać do domu publicznego. Sprawcy uprowadzenia wykonali w tym celu fotografie nagiej kobiety, która miała być przekazana komuś w Wołominie – mówiła prokurator Ambroziak.

Kobieta, która po uprowadzeniu była poszukiwana przez rodzinę, uwolniła się, gdy jeden ze sprawców zasnął po wypiciu alkoholu. Trwają poszukiwania innych osób, które mogą mieć związek z uprowadzeniem 20-latki. Według śledczych, nie są wykluczone kolejne zatrzymania w sprawie.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa prowadzonego przez płońską Prokuraturę Rejonową wynika, że głównym motywem uprowadzenia było wymuszenie na kobiecie podania kontaktu do jej obecnego partnera, wskazania miejsca jego pobytu, ponieważ sprawcy mieli z nim zatarg – kobieta nie chciała tego uczynić. Była bita, grożono jej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brodnica: Sprawcy rozboju i usiłowania zabójstwa w areszcie

Sąd Rejonowy w Brodnicy aresztował na okres trzech miesięcy dwóch sprawców rozboju i usiłowania zabójstwa. Podejrzani w nowy rok napadli na mieszkańców Brodnicy. Jeden z pokrzywdzonych został raniony przez sprawców nożem. Grozi im do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.

Brodniccy policjanci doprowadzili podejrzanych o do Sądu Rejonowego w Brodnicy. Mężczyźni podejrzani są o dokonanie rozboju i usiłowania zabójstwa. Sąd po zapoznaniu się z materiałami sprawy aresztował zatrzymanych na okres trzech miesięcy.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło we wtorek (1.01.18) około godz. 17.00. Wtedy do brodnickiej komendy wszedł zakrwawiony mężczyzna. Jeden z dyżurnych, który pełnił w tym czasie służbę wybiegł do rannego mężczyzny, drugi w tym samym czasie wezwał załogę pogotowia.

Dyżurny wraz z technikiem kryminalistyki, udzielając pomocy tracącemu przytomność mężczyźnie, zachowując spokój zdołał uzyskać od niego ważne informacje. Mężczyzna opadając z sił zdążył powiedzieć, że został raniony nożem w parku przez dwóch nieznanych mu mężczyzn. Kiedy poszkodowany został przekazany załodze pogotowie, dyżurni natychmiast w rejon zdarzenia wysłali patrole policjantów.

Po niespełna kilkunastu minutach, policjanci przy ul. Kościelnej zauważyli mężczyznę, który na ich widok zaczął uciekać. Funkcjonariusze po krótkim pościgu zatrzymali jednego ze sprawców przestępstwa. Po chwili do brodnickich policjantów podeszła para mieszkańców Brodnicy, która ujęła drugiego ze sprawców i przekazała go policjantom.

Jak się okazało, mieszkanka Brodnicy, która wraz z mężem ujęła sprawcę stała się również ich ofiarą. Sprawcy grożąc jej nożem zażądali wydania telefonu komórkowego i pieniędzy. Ten scenariusz powtórzył się przy Bulwarze Mełnickiego. Sprawcy podeszli do siedzącej przy Drwęcy grupy osób i grożąc nożem zażądali wydania telefonów. Kiedy 26-latek sprzeciwił się sprawcom, został zaatakowany i ugodzony kilkakrotnie nożem.

Mężczyzna o własnych siłach doszedł do jednostki Policji, aby powiadomić policjantów, skąd trafił do szpitala. Zatrzymani sprawcy to mężczyźni w wieku 27 i 21 lat. Za rozbój z użyciem noża i usiłowanie zabójstwa grozi im do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Podejrzenie korupcji w instytucji wojskowej. Zarzuty dla 6 osób

Żandarmeria Wojskowa zatrzymała czterech przedsiębiorców i dwoje pracowników Stołecznego Zarządu Infrastruktury. Są podejrzani o zlecanie prac remontowych konkretnym firmom za łapówki, w tym za alkohol i zagraniczne wjazdy. Usłyszeli zarzuty.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Wydział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie i Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej. Dotyczy ono udzielania i przyjmowania w latach 2016-2017 łapówek w zamian za zlecanie prac remontowych i budowlanych konkretnym przedsiębiorcom. Jak poinformował rzecznik prokuratury prok. Łukasz Łapczyński, do zatrzymań doszło 20 listopada rano.

Zatrzymana została Dorota D., starszy inspektor Wydziału Eksploatacji Nieruchomości, odpowiedzialna za przeglądy i odbiory techniczne budynków, których budowę lub remont zlecał jej kolega z wydziału, a prywatnie także partner – Dariusz J. Kobieta akceptowała przeprowadzone przez niego odbiory techniczne, co natychmiast uruchamiało wypłatę pieniędzy dla przedsiębiorców. Dariusz J. również został we wtorek ujęty przez funkcjonariuszy żandarmerii.

– Oboje usłyszeli zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych w postaci pokrycia kosztów pobytów w ośrodku narciarskim w Austrii oraz imprez z nimi związanych. W zamian za to z pominięciem procedur udzielili zamówienia publicznego polegającego na pracach remontowych na terenie 10 Pułku Samochodowego w Warszawie – powiedział prok. Łapczyński.

Dodał, że zarzuty obejmują także obietnicę dalszych zamówień publicznych na roboty remontowe i budowlane w kompleksach wojskowych, którymi zarządza Stołeczny Zarząd Infrastruktury.

4 tys. zł i urlop w Wiedniu

Dariusz J. (emeryt wojskowy) ma także zarzut przyjęcia 1100 złotych łapówki i alkoholu w zamian za zlecenie prac budowlanych konkretnej firmie. Miał także pomóc swojej partnerce, biorąc w jej imieniu 3 tysiące złotych łapówki. Według prokuratury J. zgodził się także przyjąć od jednego z budowlańców tzw. korzyść osobistą, w formie pokrycia wyjazdu na urlop w Wiedniu.

58-letniemu J. zarzucono również poświadczanie nieprawdy w protokołach przeglądu technicznego, a także w protokołach odbioru remontowanych budynków wojskowych w Radomiu i w Warszawie. Śledczy ustalili, że podpisywał takie dokumenty, nie będąc na miejscu i przed faktycznym zakończeniem inwestycji.

Zarzuty udzielania łapówek usłyszeli czterej pracownicy firm z Warszawy, Legionowa i z Zamościa. Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Dariusza J. W czwartek sąd przychylił się do wniosku. Prokuratura obawiała się, że główny podejrzany i – jak wynika ze wstępnych ustaleń – inicjator przestępstw, będzie próbował mataczyć w śledztwie, nakłaniając inne osoby do zmiany zeznań.

„Ustalanie rzeczywistej skali procederu”

Jak powiedział prok. Łapczyński, postępowanie jest w początkowej fazie i „trwa ustalanie rzeczywistej skali procederu”. Pozostałych podejrzanych prokurator objął policyjnym dozorem. Musieli też wpłacić poręczenia majątkowe w kwotach od 10 do 20 tysięcy złotych. Ponadto Dorota D. została zawieszona w czynnościach służbowych.

Stołeczny Zarząd Infrastruktury jest „stacjonarną jednostką wykonawczą Szefa Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, powołaną do zarządzania nieruchomościami Skarbu Państwa, będącymi w trwałym zarządzie lub znajdującymi się we władaniu MON”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymani za pranie brudnych pieniędzy

Policjanci wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie rozbili grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są o pranie pieniędzy. Obecnie zatrzymano kolejną, ósmą osobę podejrzaną o udział w tym procederze.

Policjanci wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie od 2017 r. prowadzą śledztwo w sprawie wyłudzania podatku VAT oraz prania pieniędzy przez grupę przestępczą z Małopolski oraz z województwa pomorskiego. Do tej pory zatrzymano 8 osób w wieku od 20 do 45 lat. Wszyscy usłyszeli zarzuty prania pieniędzy (art. 299 KK ) i decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani.

Z wiedzy zgromadzonej przez śledczych w prowadzonym postępowaniu wynikało, że grupa prowadziła przestępczy proceder polegający na wyłudzaniu zwrotów naliczonego podatku VAT w związku z pozornymi transakcjami wewnątrzwspólnotowego nabycia i dostawy różnego rodzaju towarów. Przestępcy wyszukiwali „słupy”, na które zakładano firmy mające tylko z nazwy zajmować się handlem w branży spożywczej. Firmy te wystawiały fikcyjne faktury, a towar w postaci cukierków, kawy czy środków kosmetycznych był przewożony (sprawcy posiadali firmę transportową) po kilkanaście razy do poszczególnych jednostek prowadzących działalność handlową i tym samym wyłudzano nienależny podatek VAT. Członkowie grupy posiadali internetowy dostęp do rachunków bankowych tych firm i realizowali transfery finansowe pieniędzy pomiędzy poszczególnymi podmiotami gospodarczymi. Należności z wyłudzonego VAT-u wypłacali natomiast kartą w bankomacie. Straty Skarbu Państwa z tytułu nienależnie wypłaconego podatku VAT są obecnie liczone, ale mogą sięgać nawet 100 mln złotych.

Pieniądze pochodzące z przestępstwa lokowane były w nieruchomościach, luksusowych rezydencjach, jachtach, samochodach czy quadach.

16 listopada br. w wyniku realizacji materiałów procesowych w tym śledztwie policjanci zatrzymali poszukiwanego przez prokuraturę regionalną 44-letniego mężczyznę, mieszkańca województwa pomorskiego, który był kolejnym członkiem grupy. Sprawca poszukiwany zarządzeniem prokuratorskim ukrywał się od maja br. poza granicami kraju. 16 listopada br. został zatrzymany na stacji paliw przy autostradzie A2 w województwie wielkopolskim, gdy zmierzał w kierunku przejścia granicznego.

On również, jak pozostali podejrzani, usłyszał zarzuty prania pieniędzy ( art.299 KK ) i został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ściągali nielegalnie śmieci z Niemiec do Polski. Zarzuty dla 8 osób

Prokuratura Okręgowa w Tarnowie przedstawiła 8 osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej nielegalnie sprowadzającej śmieci z Niemiec do Polski. Trafiały one na wysypiska m.in. w Zgierzu. Podejrzani mieli na tym zarobić 1,2 mln złotych.

Prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej poinformował PAP w czwartek, że przestępcy mogli wwieźć do Polski około 180 ciężarówek pełnych śmieci, czyli nawet 4 tysiące ton nielegalnych odpadów pochodzących z Niemiec.

Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, bo właśnie z tamtej okolicy pochodzili nieuczciwi przedsiębiorcy. Według ustaleń śledczych proceder odbywał się „pod pozorem legalności”. Firma, która oficjalnie odbierała odpady komunalne w Niemczech, na podstawie zawartych umów miała poddawać je recyklingowi. Te jednak trafiały bezpośrednio do Polski – na wysypisko na terenie dawnego zakładu Boruta w Zgierzu, do wsi Sarbia i do Bzowa – na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Wynikało z niej, że są to odpady o kodzie „19 12-04”, czyli sortowane tworzywa sztuczne, a kontrole przeprowadzane przez wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska wykazały, że są to śmieci o kodzie „19 12-12”, czyli zmieszane odpady komunalne.

Ustalenia te pozwoliły na zatrzymanie w ostatnim tygodniu 8 osób związanych ze śmieciowym procederem. Jak poinformowała kom. Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji, do zatrzymań doszło w woj. mazowieckim, wielkopolskim, śląskim i małopolskim. Siedmiu z ośmiu podejrzanych usłyszało zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej sprowadzającej śmieci, a czterem z nich, że „uczyniły sobie z tego procederu stałe źródło dochodu”.

Za przyjęcie odpadów do Polski podejrzani mieli otrzymywać nawet 75 euro za tonę, a dowody wskazują, że łącznie mogli na tym zarobić około 1,2 mln złotych.

Kom. Jurkiewicz podała, że na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do podejrzanych na łączną kwotę niemal miliona złotych.

W prowadzonym od 2016 roku przez tarnowską prokuraturę śledztwie w sumie status podejrzanych ma 20 osób. Pierwszych zatrzymań dokonano na początku postępowania w woj. świętokrzyskim. Zatrzymano wtedy 6 osób nielegalnie składujących odpady w Tokarni.

Jak podaje prok. Jaraszek, postępowanie ma charakter „wielowątkowy i wciąż rozwojowy”. Niewykluczone, że niebawem kolejne osoby usłyszą zarzuty.

Wątek składowiska w Zgierzu jest także przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i – jak informował we wrześniu prok. Krzysztof Kopania – prezes spółki organizującej transporty odpadów na teren dawnego zakładu Boruta w Zgierzu usłyszał zarzuty przywożenia odpadów z zagranicy wbrew przepisom. Śmieci przywożono bez wymaganych dokumentów, podawano niewłaściwe kody sprowadzanych odpadów. Prokurator zawiesił 48-letniego prezesa w wykonywaniu funkcji i zakazał mu prowadzenia działalności związanej z odpadami.

Podejrzany nie przyznał się do winy. W ramach śledztwa badane są także okoliczności pożaru, do którego doszło pod koniec maja na zgierskim składowisku. Ogień objął około 1,5 ha. Przez tydzień walczyło z nim ponad tysiąc strażaków. W akcji uczestniczyli też wojskowi strażacy z Leźnicy Wielkiej i żołnierze z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl