17-latek podejrzany o gwałt na 9-letnim chłopcu

Na trzy miesiące został tymczasowo aresztowany 17-latek z Woli Krzysztoporskiej w Łódzkiem. Chłopak miał molestować i zgwałcić 9-letniego chłopca. Do gwałtu miało dojść w piwnicach budynku komunalnym przy ul. Południowej w Woli Krzysztoporskiej pod Piotrkowem Trybunalskim – podaje dzienniklodzki.pl. Śledczy nie podają, kiedy to się stało, a ze względu na dobro dziecka nie podają również innych szczegółów dotyczących koszmaru, jaki musiało przejść

– Zgłoszenie o przestępstwie dotyczące „innej czynności seksualnej na szkodę małoletniego” otrzymaliśmy 13 stycznia – mówi reporterom gazety mł. insp. Krzysztof Mikułowski, szef piotrkowskiej policji.

Jak wyjaśnia „Dziennik Łódzki”, sprawca i ofiara znali się. Agnieszka Kuźnicka, prokurator rejonowy w Piotrkowie poinformowała dziennik, że 17-latek złożył wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Dodała, że w prokuraturze nastolatkowi cały czas towarzyszył psycholog.

Chłopak przed sądem będzie odpowiadał jak dorosły. Grozi mu kara nawet 12, a nie mniej niż trzech lat więzienia. Właśnie z tego powodu śledczy wystąpili o trzy miesiące tymczasowego aresztu. Sąd zgodził się z tym wnioskiem.
Źródło info i foto: wp.pl

Sąd aresztował 68-latka. Jest podejrzany o zabójstwo 64-latki

Sąd w Gorzowie Wielkopolskim zdecydował o areszcie dla mieszkańca Skwierzyny, który jest podejrzany o zabicie i rozczłonkowanie swojej partnerki. 68-latek zaprzecza, że dokonał zabójstwa, ale przyznaje się do poćwiartowania zwłok. Tłumaczy, że chciał się ich pozbyć i dalej pobierać rentę.

Jak informowaliśmy, fragmenty zwłok 64-letniej kobiety zostały odnalezione w nocy z czwartku na piątek w mieszkaniu w Skwierzynie. Zaginięcie 64-latki zgłosiła zaniepokojona pracownica ośrodka pomocy społecznej. Policja przyjechała do wskazanego mieszkania, gdzie znajdował się pijany konkubent kobiety. Mężczyzna miał dwa promile alkoholu we krwi i składał sprzeczne zeznania.

Skwierzyna. Areszt dla partnera poćwiartowanej kobiety

W sobotę mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa i zbezczeszczenia zwłok. 68-latek przyznał się, że poćwiartował zwłoki. Zaprzeczył jednak, że zabił konkubinę. Jak informuje tvn24.pl, mężczyzna zeznał, że kobieta zmarła z przyczyn naturalnych. Początkowo twierdził, że nie wie, dlaczego poćwiartował ciało kobiety, później tłumaczył, że chciał pozbyć się zwłok, by dalej pobierać rentę.

Podejrzany wskazał prowadzącym śledztwo miejsce na Warcie, gdzie wrzucił pozostałe części zwłok. Udało się odnaleźć głowę i ręce, wciąż poszukiwany jest korpus. Jak informuje tvn24.pl, na podstawie odnalezionej wcześniej dolnej części tułowia z nogami nie dało się ustalić przyczyny zgonu.

W niedzielę sąd w Gorzowie Wielkopolskim zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 68-latka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

W Warszawie zatrzymano Ukraińca podejrzanego o usiłowanie zabójstwa

Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali obywatela Ukrainy podejrzanego o usiłowanie zabójstwa. 30-latek miał w trakcie kłótni zadać swojemu rodakowi cios nożem w klatkę piersiową. Do ataku miało dojść w ostatnią niedzielę w hostelu na warszawskiej Woli. Według śledczych, między dwoma obywatelami Ukrainy wywiązała się kłótnia, podczas której 30-latek zaatakował drugiego mężczyznę nożem.

„Zaraz po tym wybiegł z budynku” – poinformowała rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska.

Policję zawiadomiła osoba, która zauważyła rannego mężczyznę.

„Na miejscu funkcjonariusze udzielili pomocy przedmedycznej pokrzywdzonemu, który miał ranę kłutą klatki piersiowej. Karetka pogotowia zabrała go do szpitala, gdzie została mu udzielona specjalistyczna pomoc medyczna” – relacjonowała policjantka.

Wskazała, że funkcjonariusze zatrzymali sprawcę ataku niedługo po zdarzeniu.

„Śledztwo w tej sprawie wszczęła wolska prokuratura, a wyjaśnieniem okoliczności zajęli się również policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. W trakcie gromadzenia materiału dowodowego zatrzymany mężczyzna próbował wprowadzić policjantów w błąd co do okoliczności zdarzenia” – podała kom. Marta Sulowska.

Zatrzymany 30-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, uszkodzenia ciała i gróźb karalnych – są one zagrożone karą nawet dożywocia.

Decyzją sądu podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Meksyk: Tłum spalił żywcem mężczyznę podejrzanego o zgwałcenie i zamordowanie 6-letniej dziewczynki

Mieszkańcy jednej z gmin Meksyku postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość mężczyźnie podejrzanemu o zgwałcenie i zamordowanie sześcioletniej dziewczynki. Jak podają lokalne media, mieszkańcy wspólnoty przywiązali go do słupa, a następnie oblali benzyną i podpalili. Alfredo Roblero został oskarżony o zgwałcenie i zabicie sześcioletniej dziewczynki o imieniu Jarid w gminie Cacahoatan, położonej południowym stanie Chiapas. Zaginięcie dziewczynki zgłoszono w czwartek. Następnego dnia policjanci znaleźli ją martwą.

Na wieść o zbrodni mieszkańcy gminy postanowili wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Ciotka zamordowanej dziewczynki chciała podobno wydać podejrzanego policji, ale usłyszała od ludzi, że Roblero nie opuści gminy żywy.

Jak informują lokalne media, mężczyzna został pobity przez tłum i przywiązany do słupa. Następnie oblano go benzyną i podpalono. Na miejsce miała zostać wezwana policja, ale życia Roblero nie udało się już uratować. W sprawie śmierci mężczyzny prowadzone jest dochodzenie.

Po wydarzeniach w Cacahoatan władze Chiapas wydały oświadczenie, w którym przypomniały obywatelom, że nie mogą oni sami wymierzać kary podejrzanym.
Źródło info i foto: TVP.info

Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola prowadzi śledztwo dotyczące zabójstwa dziennikarza Krzysztofa Leskiego

Prokuratura Rejonowa Warszawa Wola prowadzi śledztwo w sprawie zabójstwa znanego dziennikarza. Ciało Krzysztofa Leskiego zostało znalezione w poniedziałek w mieszkaniu na warszawskiej Woli. Podejrzany zgłosił się na policję w Krakowie.

Również w poniedziałek zatrzymano mężczyznę podejrzewanego o dokonanie zbrodni – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński. 34-latek zgłosił się do funkcjonariuszy policji patrolujących Rynek Główny w Krakowie, oświadczając, iż w nocy z 31 grudnia 2019 roku na 1 stycznia 2020 roku pozbawił życia Krzysztofa L. – podał rzecznik. Mężczyzna powiedział, gdzie i jak to zrobił. Policjanci potwierdzili prawdziwość tych informacji podczas swoich czynności.

We wtorek prokurator przedstawił 34-letniemu Łukaszowi B. zarzut zabójstwa dziennikarza poprzez zadanie rany ciętej w szyję. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień – przekazał prokurator Łapczyński. Prokuratura złożyła do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Łukasza B. Posiedzenie w tej sprawie odbędzie się w środę.

Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że zatrzymany i pokrzywdzony znali się od jesieni ubiegłego roku. Poznali się w jednej z placówek medycznych w Warszawie, a w ostatnim czasie zatrzymany mieszkał w mieszkaniu należącym do pokrzywdzonego.

Krzysztof Leski karierę dziennikarską rozpoczął na początku lat 80. w prasie Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a potem Agencji Solidarność. W stanie wojennym był internowany.

Po 1989 roku publikował w „Gazecie Wyborczej”, później przez wiele lat współpracował w TVP, gdzie prowadził m.in. „Wiadomości”. Był korespondentem „The Daily Telegraph” i BBC. Publikował też m.in. we „Wprost”, „Polityce” i „Press”. Był synem Kazimierza Leskiego, pseudonim „Bradl”, żołnierza Armii Krajowej i uczestnika Powstania Warszawskiego.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nożownik spod Wilkowic aresztowany

Trzymiesięczny areszt dla mężczyzny z powiatu bielskiego, który nożem ugodził 18-latka. Taką decyzję, na wniosek prokuratury, podjął sąd. Wcześniej podejrzany usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Reporter RMF FM usłyszał w prokuraturze, że atak to wynik „osobistych spraw między mężczyznami”. Obaj dobrze się znają.

Atak miał nie być przypadkowy. 18- i 24-latek w minioną sobotę spotkali się w ustronnym miejscu niedaleko Wilkowic. W pewnym momencie starszy z mężczyzn zaatakował młodszego. Napastnik zadawał ciosy w plecy, szyję i ramiona. Na szczęście 18-latek zdołał się obronić, a w szpitalu okazało się, że jego obrażenia nie zagrażają życiu.

Prokurator postawił podejrzanemu zarzut usiłowania zabójstwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowy Jork: Podejrzany o atak na dom rabina trafił do aresztu

Nowojorska policja zatrzymała potencjalnego sprawcę ataku nożowego w sobotę późnym wierczorem czasu lokalnego w czasie święta Chanuki na osoby przebywające w domu rabina, w pobliżu synagogi w miejscowości Monsey w hrabstwie Rockland pod Nowym Jorkiem. 5 osób jest rannych.

Nowojorski departament policji poinformował na Facebooku, że „podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia, lecz jest już obecnie w areszcie”. Szef policji Brad Weidel poinformował, że informację o wydarzeniu otrzymano przed 10 wieczorem w Monsey. Powiedział, że nowojorscy policjanci zlokalizowali pojazd i potencjalnego podejrzanego. Dodał, ze do szpitali przewieziono pięć rannych osób.

Miejscowa organizacja Orthodox Jewish Affairs Council poinformowała na Tweeterze, że do ataku nożem doszło w domu chasydzkiego rabina podczas obchodów święta Chanuki w obecności kilkudziesięciu osób; wszystkie osoby poszkodowane to Żydzi. Według tego źródła stan dwóch ofiar jest krytyczny; jedna z nich otrzymała sześć ciosów nożem. Część mediów informowała, że atak nożownika miał miejsce w synagodze.

Jak pisze Reuters, około jedna trzecia mieszkańców hrabstwa Rockland to Żydzi, w tym spora ich część to ortodoksi, którzy żyją w trzymających się na uboczu wspólnotach. Od 13 grudnia policja otrzymała co najmniej osiem doniesień o antysemickich atakach w okręgu nowojorskim.

W 2019 roku Chanuka, Święto Świateł, rozpoczęła się 22 grudnia i potrwa do 30 grudnia.Upamiętnia ono zwycięstwo Machabeuszy nad Grekami. Gdy Grecy zdobyli Jerozolimę, ich władca Antioch IV zabronił żydowskich obrządków i nakazał prześladowanie niestosujących się do zakazu, a w Świątyni Jerozolimskiej ustanowił kult jednego z hellenistycznych bóstw. Żydzi pokonali najeźdźców w grudniu 164 r. pne.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szokujące szczegóły dotyczące zabójstwa w Wieliczce. Zwłoki leżały na taczkach

Na jednej z posesji w Wieliczce znaleziono zwłoki 61-letniego mężczyzny. Zmasakrowane ciało przykryte płachtą leżało na taczkach, stojących przy budynku. Podejrzany o zabójstwo, 39-letni Sławomir P. został zatrzymany przez policję – informuje „Dziennik Polski”.

Do zdarzenia doszło 22 grudnia. Podejrzany o morderstwo 39-letni Sławomir P. został zatrzymany przez policjantów kilka godzin po odkryciu przestępstwa. 39-latek usłyszał zarzut zabójstwa, nie przyznał się do winy. Grozi mu do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

– Przeprowadzone na miejscu oględziny oraz sekcja zwłok wykonana w Katedrze Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, wykazały że przyczyną śmierci mężczyzny były wielonarządowe obrażenia okolic tułowia, skutkujące zachłyśnięciem krwi do dróg oddechowych oraz liczne obrażenia czaszkowo-mózgowe – poinformowała w komunikacie Prokuratura Rejonowa w Wieliczce.

Prokuratura ustaliła, że 61-letni mężczyzna mieszkał w ostatnim czasie w pokoju, wynajmowanym od Sławomira P. Zarówno ofiara, jak i sprawca zabójstwa to mieszkańcy Wieliczki.
Źródło info i foto: interia.pl

33-letni recydywista zabił 24-latka

Łódzka prokuratura przedstawiła 33-letniemu bezdomnemu zarzuty popełnienia w warunkach recydywy zabójstwa 24-latka. Podejrzany zwłoki ofiary ukrył w studni. Mężczyźnie grozi kara dożywotniego więzienia. Skierowano wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.

O zatrzymaniu mężczyzny i przedstawieniu mu zarzutów poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Jak podał, policja pod nadzorem prokuratury poszukiwała sprawcy zabójstwa 24-latka. Zwłoki odnaleziono 16 grudnia br. w studni na posesji przy ul. Zgodnej w Łodzi.

Ofiara, której zaginięcie pod koniec listopada zgłosiła matka, miała obrażenia głowy. Przeprowadzona sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci były bardzo rozległe rany okolic czaszki i twarzoczaszki. Śledczy prowadzili działania w kierunku zabójstwa.

– Po zebraniu dowodów zatrzymano 33-latka, który jeszcze przed kilkoma dniami przebywał w pustostanie znajdującym się w pobliżu studni, gdzie odnaleziono ciało. To właśnie tam doszło do pozbawienia życia 24-latka. Zatrzymany mężczyzna jest bezdomny, trudni się zbieractwem. W ostatnich dniach zmienił miejsce swojego pobytu. Do jego zatrzymania doszło przedwczoraj przy ul. Obywatelskiej. Był nietrzeźwy, miał 1,2 promila alkoholu w organizmie – wyjaśnił prok. Kopania.

Dodał, że podczas przesłuchania podejrzany przyznał się do pozbawienia życia 24-latka i ukrycia jego zwłok w studni. Był już wcześniej karany m.in. za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, spowodowanie obrażeń ciała i bezprawne pozbawienie wolności. Odbywał za to kary pozbawienia wolności. Zakład karny opuścił w 2015 r. Dało to podstawy do stwierdzenia, że działał w warunkach recydywy. W poniedziałek prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Szydłowiec: 31-latek zaatakował nożem znajomego. Trafił do aresztu

31-latek z mazowieckiego Szydłowca jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa. Miał wielokrotnie ugodzić nożem znajomego. Jak poinformowała w piątek rzeczniczka miejscowej komendy policji, sierż. szt. Marlena Skórkiewicz, podejrzany trafił do aresztu. W niedzielę podczas spotkania w jednym z mieszkań w Szydłowcu między mężczyznami doszło do sprzeczki.

„Sprawca zaatakował 32-letniego znajomego, zranił go kilka razy nożem i uciekł. Pokrzywdzony trafił do szpitala” – powiedziała rzeczniczka.

31-latek ukrywał się przed policją. W czwartek został tymczasowo aresztowany. Za zarzucany mu czyn grozi nawet dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: interia.pl