Posts Tagged “podejrzany”

Chińska policja poszukuje 30-letniego mężczyzny podejrzanego o atak nożem, w którym zginęły trzy osoby, a jedna została ranna – poinformowały w niedzielę lokalne władze powiatu Wenan w prowincji Hebei na północy Chin, gdzie doszło do tragedii.

Policja opublikowała dane osobowe i zdjęcia podejrzanego, którego określono jako mieszkańca powiatu Wenan. We wpisie na oficjalnym koncie społecznościowym lokalnej policji zamieszczono również zdjęcia furgonetki, którą podejrzany miał uciec z miejsca przestępstwa i którą następnie porzucił.

Według policji do ataku doszło w niedzielę rano w jednej ze wsi powiatu.

W komunikacie nie pojawiły się przypuszczenia co do motywu działania napastnika. Za przekazanie wskazówek, które przyczynią się do jego aresztowania, wyznaczono nagrodę w wysokości 50 tys. juanów (26,9 tys. zł), a za jego schwytanie obiecano 100 tys. juanów (53,8 tys. zł).

Brutalne przestępstwa są w Chinach rzadsze niż w wielu innych krajach, między innymi z powodu ścisłej kontroli broni palnej i środków bezpieczeństwa stosowanych w dużych miastach. W ostatnich latach krajem wstrząsnął jednak szereg ataków z użyciem noży i siekier; do jednego z nich doszło w tym roku w Pekinie.

Winą za tego rodzaju akty przemocy często obarcza się osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne lub chcące się zemścić na społeczeństwie.

We wrześniu w prowincji Shaanxi stracono mężczyznę skazanego za zabicie nożem dziewięciorga uczniów szkoły średniej w tym regionie. W czasie procesu przyznał, że kierowała nim frustracja z powodu niepowodzeń życiowych i chęć zemsty za nękanie, z jakim spotykał się, gdy sam uczęszczał do tej szkoły.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Jeden z podejrzanych o zabójstwo w saudyjskim konsulacie w Stambule dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego krytycznego wobec władz w Rijadzie zginął w wypadku samochodowym – informuje w czwartek prorządowy turecki dziennik “Yeni Safak”.

Mężczyzna miał być w konsulacie 2 października, w tym samym czasie, gdy przebywał tam Dżamal Chaszodżdżi. Według tureckich mediów podejrzany był jednym z członków 15-osobowej saudyjskiej grupy, która przyjechała tego dnia do Stambułu. Wszyscy jej członkowie mieli następnie opuścić miasto i polecieć do Rijadu. “Yeni Safak” spekuluje, że podejrzany, porucznik sił powietrznych Arabii Saudyjskiej, mógł zostać “uciszony”. Gazeta nie podała szczegółów wypadku.

Tajemnicze zaginięcie

Chaszodżdżi, który m.in. na łamach “Washington Post” krytykował władze swojego kraju za łamanie praw człowieka, zaginął 2 października po wejściu do saudyjskiego konsulatu w Stambule, gdzie miał załatwić formalności związane z planowanym ślubem z turecką narzeczoną. Tureckie władze podejrzewają, że dziennikarz został zamordowany wewnątrz konsulatu, a następnie, aby zatrzeć ślady zbrodni, jego ciało rozczłonkowano i wysłano pocztą dyplomatyczną, która zgodnie z prawem międzynarodowym podlega ochronie przed przeszukaniem.

Arabia Saudyjska początkowo określała te oskarżenia jako bezpodstawne, ale doniesienia sugerują, że może przyznać, iż Chaszodżdżi został zamordowany w konsulacie – podała Associated Press. Przedstawiciel tureckich władz powiedział we wtorek anonimowo agencji AP, że podczas przeszukania saudyjskiego konsulatu w Stambule policja znalazła dowody, iż Chaszodżdżi został tam zamordowany.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Setki ludzi przybyły w piątek do katedry w miejscowości Ruse, by oddać ostatni hołd brutalnie zamordowanej dziennikarce Wiktorii Marinowej. Tego samego dnia niemiecka prokuratura zarządziła ekstradycję do Bułgarii jej domniemanego zabójcy – podało bułgarskie radio publiczne. W piątek resort sprawiedliwości Bułgarii wysłał do Niemiec odpowiednie dokumenty w sprawie ekstradycji.

Ostatnią procedurą formalną do wydania 21-letniego Sewerina Krasimirowa było potwierdzenie, że więzienia bułgarskie odpowiadają minimalnym unijnym standardom.

Częściowo winny

Według niemieckiego prokuratora Bernda Kolkmeiera z Celle, gdzie przebywa Krasimirow, przyznał się on do winy częściowo. Przed niemieckim sądem powiedział, że w minioną sobotę w Ruse w parku na brzegu Dunaju, będąc pod wpływem alkoholu i narkotyków, pokłócił się z nieznajomą młodą kobietą i uderzył ją. Do gwałtu i zabójstwa się nie przyznał. Twierdził, że nie miał zamiaru zabijać.

- Na podstawie jego zeznań nie ma podstaw, by dopatrywać się politycznych motywów zabójstwa – powiedział niemiecki prokurator, cytowany przez bułgarskie radio.

Brutalnie zgwałcona i zamordowana

30-letnia dziennikarka regionalnej telewizji w Ruse została zgwałcona i zamordowana w ubiegłą sobotę. Sprawa nabrała szerokiego rozgłosu w bułgarskich i zagranicznych mediach z powodu przypuszczeń, że zbrodnia mogła być związana z pracą zawodową Marinowej. W swoim ostatnim programie zajmowała się ona m.in. defraudacją funduszy unijnych i zaprosiła ekipę portalu Biwoł, prowadzącą dziennikarskie śledztwo w tej sprawie. Domniemanego sprawcę, który uciekł do Niemiec dzień po morderstwie, zatrzymano trzy dni później po sygnale bułgarskiej policji.

“Musimy się zjednoczyć”

W piątek w Ruse setki ludzi żegnają Marinową. Długie kolejki ustawiły się do katedry Świętej Trójcy, gdzie wystawiono trumnę z ciałem dziennikarki. – Śmierć Wiktorii to wielka strata dla całego miasta. Była taka miła i jednocześnie ambitna. Musimy się zjednoczyć i pokazać, że zrobimy wszystko, aby nic podobnego nigdy już w Ruse się nie zdarzyło – mówiła w rozmowie z agencją Reutera jedna z mieszkanek miasta, Zornica Kolewa. Pogrzeb Marinowej ma się odbyć jeszcze w piątek na miejscowym cmentarzu. W dwóch romskich dzielnicach – w jednej z nich mieszkał Krasimirow – zwiększono obecność policji. Romowie twierdzą, że boją się zemsty i napadów i że w czwartek wieczorem w obu dzielnicach krążyli motocykliści. Premier Borisow zaapelował w piątek w parlamencie o zachowanie spokoju w mieście.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Rosyjski portal Fontanka ogłosił w środę, że Wielka Brytania “jest gotowa wskazać” współpracownika dwóch agentów rosyjskiego wywiadu (GRU), którzy dokonali ataku na Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Według portalu jest to prawdopodobnie Siergiej Fiedotow. Z kolei czeskie radio publiczne podało w środę, iż “wydaje się, że Rosjanie utworzyli grupę operacyjną, która śledziła Skripala na długo przed próbą zabójstwa”. Fontanka.ru twierdzi, że Fiedotow był w Wielkiej Brytanii przynajmniej trzykrotnie – w marcu 2016 roku, w marcu 2017 roku oraz w marcu roku 2018.

Był na Wyspach w czasie ataku

Portal informuje, że mężczyzna w tym roku przybył do Zjednoczonego Królestwa 2 marca i opuścił ten kraj 4 marca, w dniu próby zabójstwa Skripala. W tych samych dniach w Wielkiej Brytanii przebywali wcześniej zidentyfikowani w związku ze sprawą agenci wywiadu rosyjskiego Anatolij Czepiga i Aleksandr Miszkin, nazywani początkowo Rusłan Boszyrow i Aleksander Pietrow. Fiedotow przyleciał do kraju innym lotem, a 4 marca odleciał z Wielkiej Brytanii razem z nimi – podaje Fontanka.ru. Scotland Yard według portalu wiedział o tym “od samego początku”, jednak z jakichś powodów postanowił nie upubliczniać tych informacji. Fontanka.ru uważa, że prędzej czy później brytyjskie służby ogłoszą oficjalnie informacje o Fiedotowie.

O Boszyrowie i Pietrowie łatwo było informować naraz, ponieważ mężczyźni razem pojawiali się na nagraniach z monitoringu. Z kolei Fiedotow poruszał się w Wielkiej Brytanii w pojedynkę – czytamy na petersburskim portalu.

Bez śladów

Na nazwisko Fiedotowa – podkreśla Fontanka.ru – w Rosji nie figurują żadne nieruchomości, samochody czy telefony komórkowe. Nie istnieje on także w mediach społecznościowych. W tekście czytamy też, że numer jego paszportu różni się 1-2 cyframi od numerów dokumentów wydawanych obywatelom Rosji, którzy jako miejsce zameldowania wymieniali adres siedziby Zarządu Głównego (GU) rosyjskiego Sztabu Generalnego, czyli wywiadu wojskowego, noszącego dawniej nazwę GRU.

O trzecim agencie zamieszanym w sprawie Skripala pisał już pod koniec września brytyjski dziennik “Telegraph”, jednak nie ujawnił jego tożsamości. Gazeta podawała, że agent miał odwiedzić Salisbury, by pomóc zaplanować atak, zanim dwaj jego koledzy wwieźli na brytyjskie terytorium wysoce toksyczny środek bojowy określany jako Nowiczok.

“Śledzili Skripala”

Natomiast czeskie radio publiczne Radiożurnal również w środę poinformowało, że Czepiga i Miszkin przebywali w Czechach w 2014 roku, gdy był tam również Skripal. “Wydaje się, że Rosjanie utworzyli grupę operacyjną, która śledziła Skripala na długo przed próbą zabójstwa” – podała rozgłośnia, powołując się na “godne zaufania źródło w tajnych służbach”. Według rozmówcy radia, Miszkin, pod nazwiskiem Pietrow, był w dniach 13-16 października 2014 roku w hotelu w Ostrawie, po czym pojechał do Pragi. Natomiast Czepiga, który przedstawiał się jako Boszyrow, udał się do czeskiej stolicy 11 października. “Niestety nie znamy daty ich wyjazdu z Republiki Czeskiej” – powiedział zajmujący się sprawą dziennikarz śledczy radia Janek Krupa.

Wciąż zgodnie z informacjami źródła czeskiej rozgłośni Skripal również był w Czechach w drugiej połowie października 2014 roku, gdzie pomagał tamtejszym służbom w zidentyfikowaniu domniemanych rosyjskich szpiegów działających w tym kraju. W środę rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow poinformował, że Kreml nie będzie komentował publikowanych w ostatnich dniach przez media doniesień na temat dwóch domniemanych agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zatrzymano 47-letniego księdza ze Skawy, który jest podejrzany o molestowanie seksualne kilkuletniej dziewczynki. Do tych drastycznych wydarzeń doszło w okolicach Zakopanego – ustaliło radio RMF FM.

Dramat rozegrał się w ubiegły weekend. Ksiądz zabrał dzieci na wycieczkę do Kościeliska. Miał się nimi opiekować, ale – według śledczych – okrutnie skrzywdził jedno z dzieci. Zakradł się nocą do pokoju, w którym nocowało pięć dziewczynek. Przynajmniej jedną z nich – 9-latkę miał molestować seksualnie.

Gdy przerażona dziewczynka wróciła do rodzinnej Skawy wszystko opowiedziała matce. Zrozpaczona kobieta pobiegła na policję. Jak podaje RMF FM gdy tylko funkcjonariusze zaczęli interesować się sprawą, władze zakonu salezjanów zadecydowały o przeniesieniu duchownego. Trafił do Krakowa. Tam zatrzymała go policja.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Były szef Interpolu Meng Hongwei jest podejrzany o przyjęcie łapówki i przeciwko niemu toczy się śledztwo – poinformowało na swojej stronie internetowej ministerstwo bezpieczeństwa publicznego ChRL, w którym Meng był wiceministrem. Według komunikatu w poniedziałek rano w ministerstwie odbyło się zebranie resortowego komitetu rządzącej Komunistycznej Partii Chin (KPCh) w sprawie Menga.

Członkowie komitetu “jednomyślnie uznali”, że podejrzenia wobec Menga “wynikają całkowicie z jego własnych działań, za które odpowiedzialność ponosi on sam” i wyrazili poparcie dla prowadzonego dochodzenia – napisano.

Podczas zebrania oceniono również, że śledztwo przeciwko Mengowi wszczęto “w odpowiednim momencie” oraz że było to posunięcie “całkowicie mądre i prawidłowe”. W pełni demonstruje ono niezachwianą determinację komitetu centralnego partii z (prezydentem Chin) Xi Jinpingiem jako jego rdzeniem w ścisłym zarządzaniu partią w każdej dziedzinie oraz dążeniu, aby doprowadzić do końca zmagania w walce z korupcją – podano w komunikacie.

Na zebraniu wezwano też do “głębokiego zrozumienia, że podejrzewane bezprawne przyjęcie przez Menga łapówki wyrządziło poważną szkodę partii i bezpieczeństwu publicznemu” – dodano.

W niedzielę Interpol poinformował, że Meng ze skutkiem natychmiastowym zrezygnował z funkcji prezesa tej międzynarodowej agencji policyjnej. Władze Chin informowały wcześniej, że znajduje się on “pod nadzorem” w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

Żona Menga, która mieszka w Lyonie, gdzie mieści się siedziba Interpolu, zgłosiła w piątek zaginięcie męża, twierdząc, że nie ma z nim kontaktu, odkąd pod koniec września udał się do Chin. Francuska policja wszczęła w tej sprawie własne dochodzenie.

Meng został szefem Interpolu w 2016 roku, zastępując Francuzkę Mireille Ballestrazzi. Jego wybór zaniepokoił obrońców praw człowieka, którzy obawiali się, że będzie wykorzystywał międzynarodową organizację policyjną do ścigania zbiegłych z Chin dysydentów. Jego kadencja miała upłynąć w 2020 roku.

Pod rządami prezydenta Xi chińskie władze prowadzą szeroko zakrojoną kampanię antykorupcyjną, w ramach której ukarano już wielu wysokiej rangi urzędników. Według krytyków Xi wykorzystuje kampanię do usuwania swoich przeciwników ze sceny politycznej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Norbert B. usłyszał zarzuty zabójstwa i gwałtu ze szczególnym okrucieństwem – podała Prokuratura Krajowa. Mężczyzna został zatrzymany rano ws. zbrodni w Miłoszycach. W poniedziałek rano został zatrzymany kolejny podejrzany o dokonanie zbrodni w Miłoszycach w noc sylwestrową 1996 r., za którą pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda – poinformował prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

- Trwają w tej chwili czynności w prokuraturze, zostały postawione zarzuty wytypowanemu podejrzanemu – powiedział Ziobro. Przypomniał też, że wcześniej zatrzymano już pierwszego podejrzanego w tej sprawie. Zatrzymany w poniedziałek podejrzany Norbert B. – jak poinformowano – ma obecnie 40 lat, w chwili zbrodni miał 19 lat.

Ziobro zaznaczył, że podejrzanego mężczyznę wytypowano dzięki “benedyktyńskiej” pracy policji, prokuratorów, którzy zdecydowali się najpierw na przesłuchanie mężczyzn, mieszkających w Miłoszycach w czasie, gdy popełniono zbrodnię i mieli ponad 15 lat. Później – poinformował Ziobro. Pobrano od nich próbki do badań genetycznych – dodał prokurator generalny. Jak zaznaczył, połączenie tych działań oraz postęp w dziedzinie badań nad DNA “doprowadziły do przełomu”.

W maju Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, skazanego prawomocnie w 2004 r. na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. Mężczyzna spędził w więzieniu – łącznie z okresem aresztu – 18 lat.

Komendę skazano prawomocnie za zabójstwo, do którego doszło 31 grudnia 1996 r. Małgorzata K. bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W trakcie zabawy wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później została znaleziona martwa na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

W sprawie zbrodni zatrzymano w zeszłym roku Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K. Od tej pory M. przebywa w areszcie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Na trzy miesiące aresztował Sąd Rejonowy w Bolesławcu (Dolnośląskie) 45-letniego Grzegorza K., podejrzanego o zgwałcenie w 2009 r. dwóch 13-letnich dziewczynek. Domniemany sprawca został wytypowany po analizie profilu genetycznego i porównaniu go z informacjami z niemieckiej i czeskiej baz danych.

Zdaniem prokuratury Grzegorz K. zgwałcił dwie 13-letnie dziewczynki w 2009 r. w jednej z miejscowości w powiedzie bolesławieckim. Wówczas – jak podała w poniedziałek w komunikacie Prokuratura Krajowa – mimo przeprowadzonego na szeroką skalę śledztwa i intensywnych czynności procesowych sprawca nie został wykryty.

“W 2018 r. dokonano analizy profilu genetycznego pochodzącego ze śladów biologicznych sprawcy, porównując go z niemiecką oraz czeską bazą danych. Na tej podstawie ustalono, że jest on zbieżny z profilem zarejestrowanym w niemieckiej bazie danych. Ponadto ustalono, że ten sam profil genetyczny został zarejestrowany na terenie Czech, jako pochodzący od sprawcy zgwałcenia, którym okazał się Grzegorz K.” – podano w komunikacie.

W bolesławieckiej prokuraturze K. usłyszał zarzuty zgwałcenia dwóch 13-letnich dziewczynek. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy we Wrocławiu aresztował go na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 20 lat więzienia.

PK podała również, że w kwietniu tego roku K. został zatrzymany do odbycia kary 14 lat pozbawienia wolności orzeczonej za inne przestępstwa. Mężczyzna – jak podano – był wielokrotnie karany sądownie, w tym za dwa przestępstwa zgwałcenia, których dopuścił się w Czechach w 2009 i 2011 r. i został za nie skazany na 5 i 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Zakończyło się śledztwo przeciwko 42-letniemu byłemu funkcjonariuszowi Służby Więziennej, podejrzanemu o niedopełnienie obowiązków i seksualne wykorzystanie stosunku zależności. Grozi mu do trzech lat więzienia. Poinformował o tym w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Dodał, że opracowywany jest akt oskarżenia. Prawdopodobnie jeszcze we wrześniu trafi do sądu.

Przedstawione w sprawie zarzuty są skutkiem ustaleń śledztwa. Wskazuje ono, że były już wychowawca Zakładu Karnego Numer 1 w Łodzi od lutego do listopada 2014 r. dopuścił się na szkodę jednej z osadzonych czynności o charakterze seksualnym, wykorzystując przy tym istniejący stosunek zależności.

W konsekwencji działań podejrzanego kobieta zaszła w ciążę i w innej już placówce penitencjarnej urodziła syna.

- Tym samym funkcjonariusz nie dopełnił swoich obowiązków, działając nie tylko na szkodę osadzonej, ale także interesu publicznego, przez niezapewnienie właściwego wykonywania środka zapobiegawczego i podważenie autorytetu Służby Więziennej – poinformował Kopania.

Podejrzany nie przyznaje się

Dodał, że podczas przesłuchania 42-latek nie przyznał się do zarzutu i odmówił złożenia wyjaśnień.

- W śledztwie zebrano kompletny materiał dowodowy, co dało podstawę do wydania postanowienia o jego zamknięciu. Opracowywany jest akt oskarżenia – powiedział rzecznik.

Katarzyna P. przebywała w łódzkim areszcie od kwietnia 2013 r. W marcu 2015 r. poinformowała szefostwo, że jest w ciąży. W związku z tą sprawą wszczęto śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy służby więziennej z ZK nr 1 w Łodzi. Kobieta została przesłuchana.

Zeznała wówczas, że “nie padła ofiarą żadnego przestępstwa, nie czuje się w sprawie pokrzywdzoną, odmówiła jakichkolwiek informacji, w jakich okolicznościach doszło do poczęcia dziecka”. Po zebraniu materiału dowodowego prokuratura zadecydowała o umorzeniu śledztwa.

Zaszła w ciążę w zakładzie karnym

W kwietniu 2015 r. Katarzyna P. trafiła do Zakładu Karnego w Grudziądzu, gdzie urodziła dziecko. Wtedy też zażalenie na postanowienie łódzkiej prokuratury złożyła pełnomocnik P. wskazując, że ojcem dziecka może być konkretny funkcjonariusz służby więziennej z ZK nr 1 w Łodzi. Mężczyznę miała wskazać Katarzyna P., która jednocześnie wytoczyła mu proces cywilny o ustalenie ojcostwa. Sąd w Gdańsku, który rozpatrywał zażalenie, zadecydował, że śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień bądź niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy służby więziennej z ZK nr 1 w Łodzi ma toczyć się dalej.

Ponownie przesłuchano Katarzynę P. Zeznała wówczas, że została wykorzystana sytuacja, w której się znalazła, wykorzystany został jej stan psychiczny i wskazała konkretnego funkcjonariusza, który jest prawdopodobnie ojcem jej dziecka. Przeprowadzono badania DNA. Potwierdziły one słowa kobiety.

Mężczyzna usłyszał zarzuty. Został dyscyplinarnie zwolniony.

Amber Gold – firma powstała na początku 2009 r. – miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację. Tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Według śledczych szef firmy Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Proces Marcina P. i jego żony trwa od marca 2016 roku przed gdańskim sądem okręgowym.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

CBŚP zatrzymało komendanta policji w Nadarzynie koło Warszawy. Mężczyzna jest podejrzany o udział w grupie przestępczej, która zajmowała się nielegalną produkcją papierosów. Komendant powiatowy policji w Pruszkowie rozpoczął już procedurę wydalenia zatrzymanego ze służby.

W domu i posesji funkcjonariusza zabezpieczono znaczne ilości tzw. krajanki tytoniowej, z której produkowane były papierosy.
To nie było 10 czy 20 kilogramów – usłyszał reporter RMF FM od funkcjonariusza, który zna szczegóły akcji CBŚP. Razem z komendantem komisariatu zatrzymano jego żonę. Policjant już usłyszał zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »