Łódź: 82-letnia kobieta oszukana metodą „na policjanta”. Zatrzymano podejrzanego

Do 12 lat więzienia grozi 40-latkowi, który „metodą na policjanta” oszukał jedną z mieszkanek osiedla Dąbrowa w Łodzi. Kobieta – przekonana, że pomaga policji – przekazała mężczyźnie ponad 23 tys. zł. Jeszcze w niedzielę ma zapaść decyzja, czy 40-latek zostanie aresztowany. Poinformował o tym Adam Kolasa z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Jak wyjaśnił, do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie. Policjanci idąc ul. Tatrzańską w Łodzi zauważyli nietypowo zachowującego się mężczyznę. Prowadził on rozmowę przez telefon, rozglądając się przy tym, czy nikt za nim nie idzie. W pewnym momencie podszedł pod jeden z balkonów skąd wyrzucono niewielki pakunek. W pośpiechu wziął torebkę i zaczął się szybko oddalać.

Policjanci nabrali jeszcze większych podejrzeń i zaangażowali do pomocy swoich kolegów. Dotarli do mieszkania skąd chwilę wcześniej wyrzucono paczkę. Okazało się, że były to pieniądze dla rzekomych policjantów, którzy prowadzą jakąś akcję.

Mężczyzna został zatrzymany. W jego plecaku znajdowało się ponad 23 tys. złotych, które 82-letnia kobieta wyrzuciła przez okno. Chwilę przed przekazaniem pieniędzy rozmawiała telefonicznie z osobą podającą się za policjanta. Mężczyzna przekonał ją, że policjanci prowadzą ważną akcję i do jej zakończenia muszą zabezpieczyć gotówkę będącą w dyspozycji pokrzywdzonej. Kobieta zgodziła się przekazać oszczędności. Miała je wyrzucić przez balkon, gdy biorący udział w rzekomej akcji mężczyzna podejdzie pod blok i da sygnał.

Jak poinformował Kolasa zatrzymany 40-latek w przeszłości odpowiadał m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu. Teraz odpowie w warunkach recydywy. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności. Jeszcze w niedzielę sąd ma zadecydować, czy podejrzany zostanie tymczasowo aresztowany.

Kolasa przypomina również, że prawdziwi funkcjonariusze policji nigdy nie informują o prowadzonych przez siebie działaniach telefonicznie. Nigdy przez telefon nie wypytują o dane personalne oraz o oszczędności i miejsca ich przechowywania. Nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy nieznanym osobom lub pozostawienie ich we wskazanym przez nich miejscu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rumia: Zwłoki ciężarnej kobiety w jednym z mieszkań. Policja szuka podejrzanego

Fot. Damian Klamka/East News. n/z: policyjny radiowoz

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wyjaśnia okoliczności śmierci mieszkanki Rumi w województwie pomorskim. Zwłoki ciężarnej kobiety odnaleziono w jednym z mieszkań na terenie miasta. Zwłoki 37-latki w ciąży odnaleziono w Rumi we wtorek. Wyjaśnieniem okoliczności śmierci kobiety zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. 

Prokurator Mariusz Duszyński w rozmowie z ”Faktem” potwierdził, że postępowanie jest prowadzone w sprawie zabójstwa. – Mamy podejrzanego, które do tej pory nie został zatrzymany. Szuka go policja. Do sądu skierowany został wniosek o jego aresztowanie, a także wystawienie listu gończego – przekazał. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Legnica: Zatrzymano 32-latka podejrzanego o zabójstwo

Policjanci z legnickiej komendy miejskiej zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy. Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo 98-latki. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

W minioną niedzielę w godzinach porannych funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Legnicy otrzymali informację o pożarze, do którego doszło w jednym z mieszkań na terenie miasta. Na miejsce skierowano także straż pożarnej oraz zespół pogotowia ratunkowego. Podczas pożaru z pomieszczenia mieszkalnego, gdzie został wzniecony ogień, jeden z sąsiadów wyniósł nieprzytomną kobietę. Od razu podjęto reanimację poszkodowanej, którą następnie prowadzili ratownicy medyczni. Jednak pomimo podjętych działań ratunkowych, nie udało się przywrócić 98-latce czynności życiowych.

Na podstawie wstępnych czynności przeprowadzonych przez policjantów pracujących na miejscu zdarzenia i biegłego z zakresu pożarnictwa ustalono, że do pożaru najprawdopodobniej doszło w wyniku rozlania substancji łatwopalnej i podpalenie miejsca, gdzie znajdowała się seniorka.

Dzięki intensywnym działaniom podjętym w tej sprawie mundurowi zatrzymali 32-letniego mieszkańca Legnicy podejrzanego o związek z tym zdarzeniem.

Wczoraj mężczyzna usłyszał zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za ten czyn grozi kara na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności bądź kara dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec niego tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: Policja.pl

Polska: Sąd uchylił areszt z powodu pandemii koronawirusa

Sąd uchylił areszt wobec osoby będącej w grupie ryzyka zakażenia koronawirusem – podaje „Rzeczpospolita”. Chodzi o prezesa krajowej instytucji płatniczej. Według informacji CBA brał on udział w transferowaniu za granicę co najmniej 8 mld złotych.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie. W sprawie zatrzymano 18 osób. Jak podały media, prezes portalu waluciarz.pl w lutym trafił do aresztu decyzją sądu rejonowego. W oświadczeniu przekonywał, że „nigdy nie był członkiem zorganizowanej międzynarodowej grupy przestępczej, która miała transferować nielegalnie środki pieniężne za granicę Polski”.

Decyzja oparta jest na art. 259 par. 1 pkt 1 Kpk, który głosi, że jeżeli szczególne względy nie stoją na przeszkodzie, należy odstąpić od tymczasowego aresztowania, „zwłaszcza gdy pozbawienie oskarżonego wolności spowodowałoby dla jego życia lub zdrowia poważne niebezpieczeństwo”.

Właśnie takie są przesłanki w tej sytuacji. Sąd Okręgowy powołał się na stanowisko Ministerstwa Zdrowia dotyczące aktualnej sytuacji związanej z wirusem SARS-CoV-2.

„Podejrzany znajduje się w grupie ryzyka i wymaga szczególnej opieki” – uzasadniono.

To pierwszy w Polsce przypadek uchylenia tymczasowego aresztowania z uwagi na zagrożenie zarażenia koronawirusem.

„Sąd podjął decyzję zgodnie z zasadą humanitaryzmu” – podkreślił adwokat podejrzanego.

Choć sprawa jest bez precedensu, sąd zapewnia, że takie sytuacje nie będą nagminne. W podobnych przypadkach będzie analizowany aktualny stan zdrowia konkretnej osoby – zauważają eksperci.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjanci CBŚP zlikwidowali 8 agencji towarzyskich. 11 osób zatrzymanych

CBŚP zlikwidowało osiem agencji towarzyskich, zatrzymując przy tym 11 osób. Grupa przestępcza mogła działać w latach 2018-20 i w tym czasie w ponad 30 „mieszkaniówkach” mogło „pracować” nawet 100 kobiet. Policjanci z Zarządu w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie podejrzani są o zorganizowanie sieci agencji towarzyskich i czerpanie korzyści z cudzego nierządu.

W ostatnim czasie funkcjonariusze CBŚP przeprowadzili akcję na terenie województwa wielkopolskiego oraz dolnośląskiego, w wyniku której zlikwidowali osiem agencji towarzyskich tak zwanych mieszkaniówek. Policjanci jednocześnie weszli do ustalonych wcześniej mieszkań i zatrzymali 11 osób.

W działaniach wzięli udział także funkcjonariusze z zarządów CBŚP w Gorzowie Wielkopolskim i we Wrocławiu, a dynamiczne zatrzymania niektórych podejrzanych przeprowadzili policjanci zespołów specjalnych CBŚP.

W trakcie przeszukania miejsc pobytu podejrzanych oraz mieszkań przeznaczonych na agencje towarzyskie policjanci zabezpieczyli między innymi sprzęt elektroniczny, dokumenty, a także pieniądze w kwocie ponad 100 tys. zł, biżuterię i samochody. Podczas czynności w jednym z mieszkań w Poznaniu znaleziono również około 2 kg marihuany.

Nawet sto prostytutek

Jak wynika z ustaleń policjantów CBŚP grupa działała w latach 2018-20 na terenie Wielkopolski i Dolnego Śląska. Wszystko wskazuje na to, że w tym czasie w ponad 30 agencjach towarzyskich funkcjonujących w wynajmowanych mieszkaniach mogło „pracować” nawet 100 kobiet. Werbunkiem prawdopodobnie zajmował się 34-letni mężczyzna o pseudonimie „Norbert”, który podejrzany jest o kierowanie tą grupą. Kobietom poszukującym w internecie zatrudnienia, członkowie grupy oferowali pracę jako masażystki, nie informując, czym dokładnie będą się zajmowały.

Gdy już dowiedziały się w jakim charakterze mają „pracować”, wtedy część z nich rezygnowała. Z ustaleń śledztwa wynika, że pozostałe osoby zatrzymane zajmowały się umawianiem zleceń i ochroną „biznesu”.

Większość kobiet „pracujących” w agencjach stanowiły Ukrainki, ale zatrudniano także Polki. Cudzoziemkom legalizowano pobyt w Polsce na podstawie fałszywych zaświadczeń o zatrudnieniu. W ramach grupy działało także „call center”, gdzie przyjmowano zlecenia na daną usługę, a następnie informowano klienta o adresie gdzie będzie ona świadczona.

Odbierali pieniądze za nieposłuszeństwo

Jeśli któraś z kobiet chciała odejść z „biznesu”, lider grupy stosował psychiczne formy nacisku, m.in. groźby ujawnienia jej wizerunku na stronie internetowej. Nieposłuszeństwo było karane finansowo, a w niektórych przypadkach kobiety traciły większość zarobionych pieniędzy.

Ze wstępnych szacunków śledczych wynika, że podejrzany o kierowanie tą grupą mógł osiągać nawet 60 tys. zł miesięcznego zysku „na czysto”, po odliczeniu kosztów funkcjonowania „biznesu”. Śledczy szacują, że grupa mogła zarobić na nielegalnym procederze około 1,44 mln zł.

Policjanci CBŚP doprowadzili zatrzymanych do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, gdzie prokurator przedstawił im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednej kierowania tą grupą. Dziewięć osób podejrzanych jest o czerpanie korzyści z nierządu innych osób, dwie o pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw, a jedna o posiadanie narkotyków. Cztery osoby zostały tymczasowo aresztowane.
Źródło info i foto: TVP.info

Krosno: Zatrzymano wandala, który zniszczył 8 aut

Policja zatrzymała 28-latka z Krosna (Podkarpacie), podejrzanego o uszkodzenie ośmiu samochodów. Podejrzewają go też o uszkodzenie drzwi wejściowych do bloku i do windy. Zgłoszenie trafiło do krośnieńskich policjantów w sobotę rano. Uszkodzono samochód zaparkowany na przyblokowym parkingu przy ul. Mickiewicza.

– Pojazd miał rozbitą szybę, a w jego wnętrzu znajdowały się fragmenty płyty chodnikowej. Na zniszczonej karoserii widoczne były odciski ubłoconych butów – opisuje Paweł Buczyński, rzecznik prasowy krośnieńskiej policji.

Szybko okazało się, że uszkodzonych samochodów jest więcej. W siedmiu pojazdach zaparkowanych przy ul. Wojska Polskiego ktoś oberwał boczne lusterka.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Syn pobitej wójt aresztowany

Sąd aresztował w poniedziałek na trzy miesiące syna wójt gminy Zgierz Barbary Kaczmarek, który jest podejrzany o dotkliwe pobicie matki. W niedzielę 34-latek usłyszał zarzuty. 58-letnia kobieta w stanie krytycznym przebywa w szpitalu.

Prokuratura Rejonowa w Zgierzu (Łódzkie) złożyła wniosek do sądu o tymczasowy areszt po przesłuchaniu 34-letniego mężczyzny, który został zatrzymany w związku z prawdopodobnym pobiciem swojej matki, sprawującej funkcję wójta gminy Zgierz. Dalsze zatrzymanie podejrzanego uzasadniono obawą matactwa i grożącą mu surową karą.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie spowodowanie u swojej matki ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. To zbrodnia zagrożona karą więzienia do 15 lat.

W czasie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy. Po przesłuchaniu uzyskaliśmy uzupełniającą opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej, co do możliwego mechanizmu powstania obrażeń. Potwierdziła ona zasadność zarzutu – poinformował PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Kobieta trafiła do szpitala o godz. 3 w nocy z piątku na sobotę, w stanie krytycznym, z poważnymi i rozległymi obrażeniami głowy i mózgu.

Biegły z zakresu medycyny sądowej nie pozostawił wątpliwości, że powstałe obrażania nie mogły być spowodowane przez samą pokrzywdzoną, lecz są konsekwencją pobicia. Uraz jest skutkiem przestępstwa. W związku z tą sprawą zatrzymano 34-letniego syna kobiety, który w niedzielę usłyszał zarzuty – wyjaśnił prok. Kopania.

Pogotowie powiadomił syn, który twierdził, że znalazł matkę nieprzytomną w łóżku w domu w Dąbrówce Wielkiej i prowadzi reanimację. Jak wyjaśnił rzecznik, kobieta przebywała w domu jedynie w towarzystwie podejrzanego 34-latka, który w chwili zatrzymania był trzeźwy. W mieszkaniu widoczne były liczne ślady krwi.

Młodszy z synów, pojawił się w domu powiadomiony o tym, co się stało, w chwili, gdy pogotowie zabierało matkę do szpitala. Obrażenia głowy kobiety są bardzo poważne, w związku z czym jej życie jest zagrożone. Kaczmarek funkcję wójta gminy Zgierz sprawuje od 2014 roku. Jest pierwszą kobietą wybraną w tej gminie na to stanowisko.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Syn brutalnie pobitej wójt nie przyznaje się do winy

Podejrzany o dotkliwe pobicie matki syn wójt gminy Zgierz Barbary Kaczmarek nie przyznał się do winy – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. 34-latek w niedzielę usłyszał zarzuty. 58-letnia kobieta w stanie krytycznym przebywa w szpitalu.

W Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu (woj. łódzkie) zakończyło się przesłuchanie 34-letniego mężczyzny, który został zatrzymany w związku z prawdopodobnym pobiciem swojej matki, sprawującej funkcję wójta gminy Zgierz. Prokuratura zarzuciła mężczyźnie spowodowanie u swojej matki ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. To zbrodnia zagrożona karą więzienia do 15 lat.

– W czasie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy. Wieczorem zostanie podjęta decyzja o zastosowaniu środków zapobiegawczych i ewentualnym wniosku do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego – przekazał prok. Kopania. Kobieta trafiła do szpitala o godz. 3 w nocy z piątku na sobotę, w stanie krytycznym, z poważnymi i rozległymi obrażeniami głowy i mózgu.

„Biegły z zakresu medycyny sądowej nie pozostawił wątpliwości, że powstałe obrażania nie mogły być spowodowane przez samą pokrzywdzoną, lecz są konsekwencją pobicia. Uraz jest skutkiem przestępstwa. W związku z tą sprawą zatrzymano 34-letniego syna kobiety, który w niedzielę usłyszał zarzuty” – PROK. KRZYSZTOF KOPANIA

Pogotowie powiadomił syn, który twierdził, że znalazł matkę nieprzytomną w łóżku w domu w Dąbrówce Wielkiej i prowadzi reanimację. Jak wyjaśnił prok. Kopania, kobieta przebywała w domu jedynie w towarzystwie podejrzanego 34-latka, który w chwili zatrzymania był trzeźwy. Młodszy z synów pojawił się w domu – powiadomiony o tym, co się stało – w chwili, gdy pogotowie zabierało matkę do szpitala.

Wójt gminy Zgierz walczy o życie. Jest komentarz prokuratury

Rzecznik prokuratury dodał, że stan zdrowia poszkodowanej nie poprawia się. Obrażenia głowy kobiety są bardzo poważne, w związku z czym jej życie jest poważnie zagrożone.

„W mieszkaniu widoczne były liczne ślady krwi. Obecnie pracujemy nad odtworzeniem możliwego mechanizmu powstania urazu. Przesłuchujemy świadków, chcemy też odtworzyć wzajemne relacje, poznać motywy działania. To wymaga czasu, ale pracujemy nad tym razem z policją bardzo intensywnie” – zapewnił Kopania. Kaczmarek funkcję wójta gminy Zgierz sprawuje od 2014 roku. Jest pierwszą kobietą wybraną w tej gminie na to stanowisko. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalne pobicie wójt gminy Zgierz. Syn kobiety z zarzutami

Prokuratura postawiła synowi wójt gminy Zgierz Barbary Kaczmarek zarzuty spowodowania u matki ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna w niedzielnym przesłuchaniu w prokuraturze nie przyznał się do winy. Kobieta w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Zdaniem biegłego została dotkliwie pobita. Podejrzanemu grozi do 15 lat więzienia.

W niedzielę po południu w Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu (woj. łódzkie) odbyło się przesłuchanie 34-letniego mężczyzny, który został zatrzymany w związku z prawdopodobnym pobiciem swojej matki, sprawującej funkcję wójta gminy Zgierz.

Barbara Kaczmarek trafiła do szpitala o godzinie 3 w nocy z piątku na sobotę. Została przewieziona przez pogotowie w stanie krytycznym, z poważnymi i rozległymi obrażeniami głowy.

Syn wójt gminy usłyszał zarzuty, nie przyznał się do winy

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania poinformował, że „biegły z zakresu medycyny sądowej nie pozostawił wątpliwości, że powstałe obrażania nie mogły być spowodowane przez samą pokrzywdzoną, lecz są konsekwencją pobicia”. – Uraz jest skutkiem przestępstwa. W związku z tą sprawą zatrzymano 34-letniego syna kobiety, który w niedzielę usłyszał zarzuty – dodał.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie spowodowanie u swojej matki ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. To zbrodnia zagrożona karą więzienia od 3 do 15 lat.

– W czasie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył obszerne wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy – przekazał Kopania.

„W mieszkaniu widoczne były liczne ślady krwi”

Pogotowie w nocy z piątku na sobotę powiadomił syn kobiety, który twierdził, że znalazł 58-letnią matkę nieprzytomną w łóżku w domu w Dąbrówce Wielkiej i prowadzi reanimację. Jak wyjaśnił prokurator Kopania, kobieta przebywała w domu jedynie w towarzystwie podejrzanego 34-latka, który w chwili zatrzymania był trzeźwy.

Młodszy z synów w momencie tragedii przebywał poza domem. Powiadomiony o tym, co się stało, pojawił się w nim w chwili, gdy pogotowie zabierało matkę do szpitala.

Rzecznik prokuratury dodał, że stan zdrowia poszkodowanej nie poprawia się. Obrażenia głowy kobiety są bardzo poważne, w związku z czym jej życie jest poważnie zagrożone.

– W mieszkaniu widoczne były liczne ślady krwi. Obecnie pracujemy nad ustaleniem możliwego mechanizmu powstania urazu. Przesłuchujemy świadków, chcemy też odtworzyć wzajemne relacje, poznać motywy działania. To wymaga czasu, ale pracujemy nad tym razem z policją bardzo intensywnie – zapewnił Kopania.

Msza święta w intencji powrotu do zdrowia Kaczmarek

W niedzielę w kościele w Dąbrówce Wielkiej, gdzie mieszka wójt, odprawiono mszę świętą w intencji powrotu do zdrowia Barbary Kaczmarek. W nabożeństwie licznie uczestniczyli mieszkańcy oraz samorządowcy i politycy z powiatu zgierskiego. Kaczmarek funkcję wójta gminy Zgierz sprawuje od 2014 roku. Jest pierwszą kobietą wybraną w tej gminie na to stanowisko.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Warszawska policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo

„Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali 37-latka podejrzanego o zabójstwo. Z ustaleń śledczych wynika, że w wyniku kłótni mężczyzna zadał swojemu znajomemu trzy śmiertelne ciosy w klatkę piersiową” – powiedziała w środę rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska. Podejrzany trafił do aresztu.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu w jednym z bloków na warszawskiej Woli. Policjanci przyjechali do mieszkania i zauważyli w nim podejrzanego, który miał na sobie liczne ślady krwi. Mężczyzna nerwowo przemieszczał się po korytarzu i agresywnie się zachowywał. Funkcjonariusze obezwładnili go i zatrzymali – poinformowała komisarz Sulowska.

W drugim pomieszczeniu znajdował się mężczyzna, który był nieprzytomny i nie reagował na żadne bodźce. Policjanci sprawdzili jego funkcje życiowe – były niewyczuwalne. Na miejsce została wezwana załoga karetki pogotowia, która stwierdziła zgon – tłumaczyła policjantka.

Według śledczych pomiędzy znajomymi mężczyznami doszło do kłótni i szarpaniny, podczas której 37-latek chwycił za leżący na stole nóż i zadał pokrzywdzonemu trzy ciosy w klatkę piersiową.

Na miejsce przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza, która prowadziła oględziny pod nadzorem prokuratora. 37-latek został doprowadzony do wolskiej komendy. Badanie alkomatem wykazało, że miał on prawie dwa promile alkoholu w organizmie – dodała.
Zatrzymany mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut zabójstwa. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Za zabójstwo może mu grozić nawet dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl