Udzielali niekorzystnych kredytów. Przejęli sporo nieruchomości

​Zarzuty lichwy mieszkaniowej i licznych oszustw przedstawiła łódzka prokuratura okręgowa siedmiu mężczyznom, którzy przejęli nieruchomości o wartości ponad 8 mln zł – poinformowała Prokuratura Krajowa. Podejrzani udzielali pożyczek pod zastaw nieruchomości, a gdy znajdujący się w trudnej sytuacji wierzyciele ich nie spłacali, przejmowali ich nieruchomości. Proceder mógł dotyczyć około 100 osób. Podejrzanym grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności Dwóch mężczyzn podejrzanych jest również o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Grożą im kary do 15 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w sprawie szeregu oszustw i lichwy mieszkaniowej nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Łodzi. W minioną środę funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Łodzi zatrzymali sześć osób w wieku od 35 do 54 lat. Siódma osoba dobrowolnie stawiła się na przesłuchanie. Do zatrzymań doszło na terenie województw: pomorskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego.

Dwaj mężczyźni, wchodzący w skład zarządów prowadzących działalność pożyczkową spółek z siedzibą w województwie wielkopolskim, działali w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Pozostali zatrzymani powiązani byli ze spółkami pożyczkowymi i z zarządzającymi nimi osobami.

Spółki udzielały pożyczek na bardzo niekorzystnych warunkach, wykorzystując położenie kontrahentów. Ich klientami stawały się osoby w bardzo trudnej sytuacji życiowej, posiadające znaczące zadłużenia, których nie były w stanie spłacać. Nie miały także szans na uzyskanie wsparcia finansowego ze strony instytucji bankowych.

Firmy pożyczkowe, z którymi związani byli podejrzanymi, udzielały bardzo drogich kredytów, z wysoką prowizją i odsetkami. Zazwyczaj wyznaczano sześciomiesięczny termin spłaty. Koszty prowizji i odsetek sięgały nawet 40 procent. Niejednokrotnie, już po podpisaniu umowy okazywało się, że pożyczkobiorcy otrzymywali jedynie część kwoty wynikającej z zawartej umowy.

Zabezpieczeniem udzielanych pożyczek były nieruchomości, stanowiące własność osób biorących kredyt. Akty notarialne dotyczące przeniesienia własności tych nieruchomości powstawały w kancelariach w Łodzi, Poznaniu i w Warszawie.

Zdaniem śledczych, klienci nie byli należycie informowani o warunkach i kosztach zaciąganych zobowiązań. Zdarzało się, że często nieświadomie kwitowali w aktach notarialnych odbiór pieniędzy, których nie otrzymali. Byli wprowadzeni w błąd co do zamiaru prawidłowego rozliczenia się w przypadku niespłacenia pożyczki.

„Wszystko zatem wskazuje na to, że intencją działania grupy przestępczej było przejęcie, przy nieadekwatnym zaangażowaniu finansowym, własności nieruchomości. Na potrzeby podpisywanych umów ich wartość była w znaczący sposób zaniżana, co ograniczało bądź pozbawiało pokrzywdzonych możliwości dochodzenia różnicy w przypadku niespłacenia pożyczki i utraty własności” – informuje Prokuratura Krajowa.

W sytuacji, gdy dłużnicy nie regulowali zaciągniętych zobowiązań, części z nich proponowano podpisanie aneksów do umów, zwiększających ich zadłużenie oraz przedłużających termin spłaty, z reguły o kolejne pół roku. W rzeczywistości nie poprawiało to ich sytuacji, powodowało wzrost zadłużenia i doprowadzało do utraty własności nieruchomości.

W kilku przypadkach proponowano pokrzywdzonym spłatę pierwotnie udzielonej pożyczki przez nowego pożyczkodawcę, określonego mianem inwestora strategicznego. Były to osoby podstawione, znajdujące się w kręgu podejrzanych, powiązane z reprezentantami spółek. Chodziło o to, by ostatecznie w tych przypadkach to na ich rzecz przejmowana była własność nieruchomości.

W związku ze śledztwem, prokurator przedstawił siedmiu mężczyznom zarzuty lichwy i licznych oszustw. Zarzuty obejmują działanie na szkodę 32 pokrzywdzonych i łączą się z przejęciem własności 34 – zlokalizowanych w różnych miejscowościach – nieruchomości o wartości ponad 8 mln zł.

Dwaj mężczyźni podejrzani są także o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Wobec nich śledczy wystąpił do sądu z wnioskami o tymczasowe aresztowanie. W stosunku do pozostałych podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozorów policji i poręczeń majątkowych w łącznej kwocie 100 tys. zł.

Na ujawnionym majątku – w tym pieniądzach w kwocie co najmniej 120 tys. złotych, nieruchomościach i pojazdach – ustanowione zostaną zabezpieczenia na poczet grożących kar i obowiązku naprawienia szkody.

Według śledczych, zakres postępowania jest znacznie szerszy i obejmuje łącznie ok. 100 pożyczek. Prawdopodobne jest postawienie kolejnych zarzutów i poszerzenie kręgu podejrzanych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gdańsk: Areszty dla trzech członków gangów wyprowadzających leki z Polski

Gdański sąd podjął w czwartek decyzję o tymczasowym aresztowaniu trzech osób podejrzanych o wyprowadzanie z Polski leków i sprzedaż ich – po dużo wyższych cenach, za granicą. W piątek sąd rozważy siedem kolejnych wniosków aresztowych.

Prokuratura Regionalna w Gdańsku, policja i funkcjonariusze ABW zatrzymali 16 osób, które należały do dwóch grup przestępczych zajmujących się wyprowadzaniem z Polski leków i ich sprzedażą po dużo wyższych cenach za granicą.

O sukcesie organów ścigania działających przeciw „mafii lekowej” poinformowali w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro i szefowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska.

Sześciu podejrzanych przyznało się do winy

W czwartek wieczorem Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku powiedział, że tego dnia zakończono rozpoczęte dzień wcześniej stawianie zatrzymanym zarzutów. Były one związane z „kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą lub udziałem w niej, nielegalnym obrotem lekami, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób a także posługiwaniem się podrobionymi lub poświadczającymi nieprawdą dokumentami”.

Signerski poinformował, że sześciu podejrzanych przyznało się do udziału w przestępstwie i opisało, jak wyglądał proceder stosowany przez grupy. Wobec tych osób zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju oraz dozorów policji.

Dodał, że 10 kolejnych osób nie przyznało się do popełnienia przestępstw. Część z nich odmówiła złożenia wyjaśnień, a ci, którzy to zrobili zaprzeczali udziałowi w bezprawnym procederze. Signerski wyjaśnił, że w przypadku tych osób prokuratura postanowiła o skierowaniu do sądu wniosków o ich tymczasowe aresztowanie.

Trzy takie wnioski zostały rozpatrzone przez sąd do czwartkowego wieczora: sąd przychylił się do wniosków prokuratury. Pozostałych siedem wniosków dotyczących tymczasowego aresztowania zostanie rozpatrzonych przez gdański sąd w piątek.

Wśród zatrzymanych byli lekarz i prawnicy

Ziobro poinformował, że zatrzymano 16 osób, w tym „osoby, które odgrywały kierownicze role w zorganizowanych grupach przestępczych zajmujących się dystrybucją leków w sposób przestępny poprzez stwarzanie realnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia polskich pacjentów”. Ziobro wyjaśnił, że przestępcy mieli – wykorzystując tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji leków, wywozić za granicę leki, często rzadkie, trudno dostępne dla polskich pacjentów.

Rutkowska-Szmydyńska wyjaśniła, że zatrzymania odbyły się w środę, a dokonali ich funkcjonariusze z gdańskiej Komendy Wojewódzkiej Policji, Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, miejscowej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej. Dodała, że zatrzymani, to członkowie dwóch zorganizowanych grup przestępczych zajmujący się nielegalną dystrybucją leków. Wyjaśniła, że wśród zatrzymanych są m.in. lekarz, dwóch adwokatów, którzy mieli doradzać przestępcom, oraz farmaceuci.

Prokurator powiedziała, że jednocześnie z zatrzymaniami w kilkudziesięciu miejscach w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim, odbyły się przeszukania, w których brali udział m.in. inspektorzy farmaceutyczni i pomorski wojewódzki konsultant apteczny. Zaznaczyła, że w prowadzonej w różnych miejscach akcji brało udział ponad 300 funkcjonariuszy.

Zakładali fikcyjne ośrodki zdrowia

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że jedna z rozbitych grup zakładała fikcyjne niepubliczne ośrodki zdrowia, które nie prowadziły działalności, ale zamawiały leki – rzekomo na własne potrzeby. Potem medykamenty były przekazywane drugiej grupie, która je sprzedawała poza Polską, m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii, za ceny wielokrotnie wyższe niż obowiązujące w naszym kraju.

Dodała, że z ustaleń śledczych wynika, iż przez półtora roku – od stycznia 2018 r. do lipca 2019 r. – grupy wyprowadziły za granicę leki warte co najmniej 15 mln zł. Były to leki stosowane m.in. w terapii onkologicznej, leczeniu kardiologicznym lub poprzeszczepowym. – Skutkiem tego było to, że na polskim rynku tych leków brakowało i z całą pewnością utrudniało to prowadzenie terapii osób z poważnymi schorzeniami zdrowotnymi – powiedziała prokurator.

Może grozić im do 20 lat więzienia

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że w środę w prokuraturze rozpoczęły się przesłuchania i stawianie zarzutów zatrzymanym i były kontynuowane w czwartek. Podejrzani usłyszeli zarzuty związane z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą lub udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnym obrotem lekami, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób, a także posługiwaniem się podrobionymi lub poświadczającymi nieprawdą dokumentami.

Prokurator wyjaśniła, że osobom, które kierowały grupami, może grozić nawet 20 lat więzienia – takie łączne kary przewiduje kodeks karny za popełnienie zarzuconych im przestępstw.

Dodała, że w przypadku części podejrzanych prokuratura skierowała do sądu wnioski o tymczasowe areszty. Niektóre z tych wniosków mają być rozpatrzone przez w czwartek, a pozostałe w piątek.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się w lipcu ubiegłego roku. Przeszukano wtedy kilkadziesiąt nieruchomości w Trójmieście i okolicy oraz w Toruniu. Zabezpieczono m.in. dokumentację finansowo-księgową i dużą ilość leków. W czwartek Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że było to około 60 tys. opakowań medykamentów które miały trafić za granicę i tam zostać sprzedane po wyższych niż w Polsce cenach. Dodałą, że leki te były przechowywane w niewłaściwy sposób, m.in. nie trzymano w lodówkach specyfików, które powinny być w nich przechowywane.

„Kary w takich sprawach będą bardzo surowe”

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że w lipcu ub.r. postawiono zarzuty czterem osobom, w sumie więc w śledztwie podejrzanych jest 20 osób.

– Wnioski co do kar w takich sprawach będą bardzo surowe. Będziemy chcieli, aby one oscylował w granicach górnych zagrożeń – podkreślił minister Ziobro. Dodał, że „społeczna szkodliwość tych przestępstw, które były popełniane, zagrożenie dla tysięcy ludzi i ta nonszalancja przestępców, uzasadnia bardzo wysokie kary”. One muszą też pełnić tą funkcję odstraszającą innych od popełnienia tego rodzaju czynów – podkreślił.

– Musimy dać jasny sygnał przestępcom, że po prostu to się nie opłaca. To musi być taki sam przekaz jak w przypadku przestępstw VAT-owskich – powiedział minister. Jego zdaniem, „wcześniej tego rodzaju sprawy traktowano w sposób niezwykle łagodny, z pewną wyrozumiałością”, „stosowano możliwie najłagodniejsze kwalifikacje prawne”. – My zmieniliśmy to w sposób zasadniczy – dodał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP zatrzymało 6 osób za posiadanie treści pedofilskich

Sześć osób podejrzanych o posiadanie treści pedofilskich zostało zatrzymanych przez policjantów. Akcja jest efektem kilku miesięcy pracy specjalnej grupy śledczej, w skład której wchodzą policjanci z KGP, CBŚP i KWP w Rzeszowie – powiedziała w czwartek PAP rzecznik prasowy CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Jak przekazała rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji „do policjantów dotarła informacja, że za pośrednictwem Internetu dochodzi do rozpowszechniania na masową skalę materiałów pornograficznych z udziałem dzieci”. Z uwagi na charakter, skalę oraz obszar popełnianych przestępstw Komendant Główny Policji powołał w tej sprawie specjalną grupę śledczą składającą się z policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji, Komendy Głównej Policji i Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie – dodała.

Po zebraniu materiałów dowodowych w sprawę zaangażowała się Prokuratura Okręgowa w Krośnie, która wszczęła śledztwo w kierunku przestępstw popełnionych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Do zatrzymań doszło na początku września. Na terenie trzech województw: małopolskiego, lubelskiego i mazowieckiego, policjanci zatrzymali niemal jednocześnie 6 osób, w tym obywatela Ukrainy – wskazała Jurkiewicz, która dodała, że „równocześnie inni policjanci przeszukiwali kolejne obiekty znajdujące się w województwach: małopolskim, mazowieckim, zachodniopomorskim i podkarpackim”.

Podczas przeszukań policjanci znaleźli różnego rodzaju materiały filmowe i zdjęciowe z zakazanymi treściami, które znajdowały się na nośnikach danych między innymi na dyskach twardych, które zostały zabezpieczone. Oprócz tego policjanci zabezpieczyli kilkadziesiąt telefonów i sprzętów komputerowych. Dokładnej analizie przez biegłych będą również poddane aparaty fotograficzne oraz kamery znalezione u podejrzanych – powiedziała policjantka.

W akcji oprócz policjantów z rzeszowskiego CBŚP i KWP w Rzeszowie wzięli udział funkcjonariusze z niemal wszystkich zarządów CBŚP w Polsce oraz policjanci z Komend Wojewódzkich Policji w Lublinie, Radomiu, Szczecinie, Krakowie, Katowicach, Łodzi i Komendy Stołecznej Policji.

Zatrzymani po doprowadzeniu do prokuratury usłyszeli zarzuty m.in. uzyskania dostępu do materiałów z pornografią dziecięcą i zoofilią, posiadania takich materiałów, rozpowszechniania ich przy wykorzystaniu sieci internetowej lub umożliwienia w ramach bezpłatnego hostingu zapoznania lub ściągnięcia takich materiałów innym osobom.

Decyzją Sądu Rejonowego w Krośnie czterech zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kraków: Usypiali obcokrajowców i okradali ich

Policjanci z I Komisariatu Policji w Krakowie zatrzymali przestępczy duet, który okradał bawiących się w klubach obcokrajowców. Podejrzani częstowali swoje ofiary drinkiem z zawartością środków psychoaktywnych, a te traciły świadomość. W towarzystwie kobiety odurzeni cudzoziemcy opuszczali lokal i wsiadali do taksówki, gdzie czekał wspólnik kobiety. Tam byli okradani. Sprawcy nie przebierali w środkach. 33-latek był brutalny – używał wobec pokrzywdzonych gazu, bijąc ich wmawiał, że próbowali zgwałcić 19-latkę. Następnie ofiara była wyrzucana z pojazdu na obrzeżach miasta. 19-letnia kobieta i 33-letni mężczyzna usłyszeli zarzuty. Niewykluczone, że mogą one jeszcze zostać uzupełnione.

Z ustaleń policjantów wynika, że para działała od początku sierpnia – schemat ich działania w każdym z przypadków był praktycznie identyczny. Młoda kobieta przebywała w jednym z klubów w centrum Krakowa. To tam przyglądając się imprezującym mężczyznom wybierała odpowiedni cel. Jak wynika z ustaleń policjantów, 8 sierpnia br. ofiarą przestępczego duetu padł obywatel Stanów Zjednoczonych.19-latka zabawiała swoją ofiarę, tak aby wzbudzić sympatię i zaufanie. Zawarcie nowej, szybko rozwijającej się znajomości oraz wizja upojnej nocy świętowane były alkoholem. Wykorzystując chwilę nieuwagi Amerykanina, kompan kobiety dosypał do drinka turysty środki psychoaktywne. Gdy substancja zadziałała i mężczyzna zaczął tracić kontakt z rzeczywistością, został wyprowadzony z lokalu do czekającej już pod klubem taksówki. W tym samochodzie został okradziony, a na koniec potraktowany przez taksówkarza gazem, który próbował wmówić mężczyźnie, że ten usiłował zgwałcić 19-latkę. Pokrzywdzony został wyrzucony z samochodu, a gdy doszedł do siebie zgłosił napad Policji. W podobny sposób został okradziony obywatel Ukrainy.

Policjanci podjęli działania, aby ustalić sprawców. Kilka dni później funkcjonariusze otrzymali kolejne zgłoszenie – tym razem celem rozbojarzy padł obywatel Arabii Saudyjskiej. Intensywne ustalenia, zabezpieczony monitoring, pełna mobilizacja policjantów z I Komisariatu Policji w Krakowie i prowadzone obserwacje lokali w rejonie Starego Miasta zakończyły się 28 sierpnia br., nad ranem, zatrzymaniem poszukiwanych podejrzanych. Policjanci przystąpili do akcji w momencie, gdy para podróżowała taksówką wraz z dwoma obywatelami Francji.

Zatrzymana 19-letnia kobieta i jej 33-letni kompan to mieszkańcy Krakowa. Byli zaskoczeni widokiem interweniujących funkcjonariuszy. Natomiast obcokrajowcy znajdowali się pod silnym działaniem środków odurzających, w związku z czym jeden z nich został przetransportowany do szpitala. Jak się okazało, taksówka nosząca oznaczenia jednej z krakowskich korporacji, należała do zatrzymanego, który posiada taksówkarską licencję. Przy mężczyźnie policjanci zabezpieczyli tabletki, które zostały przekazane do Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Krakowie celem dalszych badań.

Zatrzymani odpowiedzą za rozboje i kradzieże z włamaniem. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności. Jeżeli okaże się, że zabezpieczona substancja mogła wywołać nieodwracalne skutki zdrowotne zagrożone nawet utratą życia, para może wówczas usłyszeć dodatkowe zarzuty. Dziś podejrzani są przesłuchiwani w prokuraturze i trwają uzgodnienia co do zastosowania wobec nich środków zapobiegawczych.

Dzisiaj sąd zastosował jako środek zapobiegawczy wobec 19-latki dozór policyjny, a wobec 33-latka trzymiesięczny areszt tymczasowy. Grozi im od 3 do 12 lat pozbawienia wolności

Policjanci ustalają czy przestępcza para mogła dokonać więcej tego typu przestępstw.
Źródło info i foto: Policja.pl

Pseudokibice pobili nastolatków w tramwaju. Zostali zatrzymani

Policja zatrzymała dwóch pseudokibiców z Katowic, podejrzanych o pobicie dwóch nastolatków. Do napaści doszło pod koniec lipca w jednym z tramwajów. Nastolatkowie zostali zaatakowani, bo napastnicy przypuszczali, że kibicują innej drużynie piłkarskiej. Jak podała w poniedziałek śląska policja, zatrzymani mają 21 i 24 lata. Ujęli ich policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości wśród pseudokibiców z katowickiej komendy.

Do pobicia nastolatków doszło 31 lipca. Powodem ataku było przypuszczenie, że kibicują oni innej drużynie piłkarskiej, niż sprawcy – podał zespół prasowy śląskiej policji.

Katowiccy kryminalni zwalczający przestępczość w środowisku pseudokibiców szybko ustalili tożsamość sprawców. Pod koniec ubiegłego tygodnia uzyskali informację, gdzie mogą oni przebywać.

Sprawcy byli kompletnie zaskoczeni wizytą stróżów prawa. Zatrzymani usłyszeli już zarzuty pobicia. Ich wybryk został określony, jako chuligański, wobec czego poniosą oni surowszą karę. O ich dalszym losie zdecyduje sąd – podała policja.

Według Kodeksu karnego czyn o charakterze chuligańskim to taki występek, który polega na umyślnym zamachu m.in. na zdrowie, na wolność lub nietykalność cielesną albo na porządek publiczny, jeżeli sprawca działa publicznie i bez powodu albo z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego.

Skazując za czyn o charakterze chuligańskim sąd wymierza sprawcy karę w wysokości nie niższej od dolnej granicy zagrożenia zwiększonego o połowę. Ponadto w takiej sytuacji warunkowe zawieszenie wykonania kary może nastąpić jedynie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

W Stanach aresztowano 16 marines podejrzanych m.in. o przemyt imigrantów

Szesnastu żołnierzy piechoty morskiej USA, podejrzanych o przestępstwa narkotykowe i przemyt nielegalnych imigrantów przez granicę z Meksykiem, zostało aresztowanych w czwartek czasu miejscowego w bazie wojskowej w Kalifornii – poinformował rzecznik bazy.

Aresztowanie 16 marines wynikło z osobnego dochodzenia w sprawie dwóch żołnierzy z tej samej bazy, którzy 3 lipca zostali aresztowani, a następnie oskarżeni o przemyt nielegalnych imigrantów dla osobistego zysku. Aresztowanym żołnierzom grozi proces przed sądem wojskowym, ale na razie nie usłyszeli formalnych zarzutów.

W tle narkotyki

Nie ujawniono, na czym dokładnie polegały przestępstwa, jakich mieli dopuścić się marines. Poinformowano jedynie, że są podejrzani o udział w przemycaniu z Meksyku do USA nielegalnych imigrantów oraz o różne, bliżej niesprecyzowane przestępstwa narkotykowe.

Korpus Piechoty Morskiej USA poinformował ponadto, że trzech innych marines zatrzymano w celu przesłuchania w związku z osobną sprawą dotyczącą przestępstw narkotykowych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Białystok: Policja szuka kolejnych podejrzanych po sobotnich atakach

Podlaska policja opublikowała w środę wizerunki kolejnych osób, które miały naruszyć prawo podczas sobotniego Marszu Równości w Białymstoku. Do tej pory funkcjonariusze ustalili tożsamość 72 osób. Cztery z nich usłyszały zarzuty. 

Marsz Równości w Białymstoku zakończył się burdą. Po sobotnich wydarzeniach podlaska policja ustaliła już tożsamość 72 osób. W środę ma opublikować wizerunki kolejnych kilkunastu, które mogły naruszyć prawo. Już teraz udostępniono zdjęcia dwóch podejrzanych mężczyzn.

Każdy, kto może pomóc w ustaleniu tożsamości osób, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Białymstoku pod numerem telefonu 85 745 59 97. Na każdym ze zdjęć specjalnie został naniesiony numer – to w celu ułatwienia identyfikacji przez osoby przekazujące informacje.

Przypomnijmy, że w sobotę uczestnicy Marszu Równości w Białymstoku spotkali się z agresją kontrmanifestantów i przeciwników „promocji LGBT”. Doszło do starć, pobito m.in. 14-latka i kobiety. Oprócz wyzwisk, w ruch poszły petardy, jajka, kamienie i butelki.

Łącznie podlascy policjanci ustalili już tożsamość 72 osób, które w sobotę podczas pierwszego Marszu Równości w stolicy Podlasia łamały prawo. Z 51 osobami zostały już wykonane lub są wykonywane czynności w związku z popełnionymi przestępstwami lub wykroczeniami.

Co więcej, we wtorek Sąd Rejonowy w Białymstoku aresztował na dwa miesiące 24-latka z Moniek podejrzanego o pobicie 14-latka. Mężczyźnie zostały przedstawione zarzuty udziału w dwóch pobiciach.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalne zabójstwo Polaka w Wielkiej Brytanii. Śledczy opublikowali wizerunek podejrzanych o porwanie i zabójstwo Tomasza S.

Brytyjscy śledczy opublikowali wizerunek dwóch mężczyzn podejrzanych o uprowadzenie i zabójstwo Polaka. Tomasz S. został porwany w marcu br. ze swojego domu w Birmingham. Mężczyzna uciekł sprawcom i trafił do szpitala, jednak zmarł 21 czerwca wskutek odniesionych obrażeń.

Brytyjskie media podają, że 45-letni Tomasz S. został uprowadzony ze swojego domu w Birmingham 27 marca rano. Dwaj sprawcy wsadzili go do białej furgonetki i wywieźli do wioski Lancashire. Tam poddali Polaka potwornym torturom.

Jeszcze tego samego dnia ranny mężczyzna zdołał uciec porywaczom. Około godz. 22.45 Polak dobijał się do drzwi domu w Bickerstaffe (hrabstwo Lancashire), szukając pomocy. 45-latek miał widoczne ślady tortur i poparzone 75 proc. ciała. Tomasz S. został przewieziony do szpitala, jednak 21 czerwca zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Policja z hrabstwa West Midlands opublikowała wizerunek podejrzanych mężczyzn oraz zdjęcie samochodu, którym się poruszali. Śledczy starają się ustalić miejsce przebywania pojazdu.

Policja apeluje szczególnie do członków społeczności polskiej w Wielkiej Brytanii, aby zgłaszali się i pomogli funkcjonariuszom w ujęciu sprawców. Śledczy gwarantują pełną anonimowość.

Osoby, które rozpoznają mężczyzn na zdjęciach, proszone są o kontakt z policją poprzez Live Chat na stronie west-midlands.police.uk lub kontakt telefoniczny pod numerem 0121 626 6025.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ile osób zatrzymało CBA w 2018? Nowy raport

721 osób podejrzewanych o dokonanie przestępstw korupcyjnych zatrzymało w 2018 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne – wynika z rocznego sprawozdania służby, do którego dotarła PAP. CBA jest wysoko w rankingu zaufania społecznego – według ostatnich badań ufa mu 47 proc. Polaków.

Z przygotowywanego co roku sprawozdania wynika, że agenci Biura doprowadzili w 2018 r. do ujawnienia szkód w mieniu Skarbu Państwa na blisko 1,6 mld zł. CBA zabezpieczyło 448 mln zł mienia na potencjalne kary.

145 osób zatrzymanych przez CBA trafiło do aresztu, wobec pozostałych najczęściej stosowano poręczenia majątkowe. Biuro zweryfikowało też w ubiegłym roku 4 tys. 581 oświadczeń i deklaracji majątkowych urzędników i samorządowców.

W 2018 r. wzrosła o 406 osób obsada Biura – 354 funkcjonariuszy i 52 pracowników. Na koniec roku w służbie było 1171 funkcjonariuszy i 151 pracowników. CBA m.in. w Warszawie uzyskało nową siedzibę dla delegatury stołecznej – przy ul. Krzywickiego.

Budżet, którym dysponowało Biuro, to 228,8 mln zł z budżetu państwa i dodatkowe 31,3 mln z rezerwy celowej. Najwięcej z tej puli środków wydawane jest na wynagrodzenia – 118,8 mln zł. Nie wydano blisko 19 mln zł – to wydatki niewygasające w 2018 r.

W 2018 roku funkcjonariusze CBA prowadzili 567 postępowań przygotowawczych – 189 wszczęto w zeszłym roku, a zakończono 173. Aktem oskarżenia skończyły się 73 z nich, 71 spraw umorzono. Biuro prowadziło też działania w sprawie blisko 200 warszawskich nieruchomości – w związku z podejrzeniem nieprawidłowości przy ich reprywatyzacji. Kontynuowane działania w tej sprawie z poprzednich lat w 2018 r. doprowadziły do postawienia aktów oskarżenia w kluczowych sprawach i przedstawienie zarzutów kolejnym kilkudziesięciu podejrzanym.

W całym 2018 r. zarejestrowano 470 spraw operacyjnych – 185 wszczęto w tym roku i 154 zakończono. Prowadzono też 37 śledztw dotyczących wyłudzeń skarbowych i 36 śledztw dotyczących wyłudzeń środków unijnych.

CBA prowadzi też działalność kontrolną – w 2018 r. funkcjonariusze przeprowadzili 145 kontroli, 727 analiz przedkontrolnych i 1,4 tys. spraw kontrolnych. W przypadku stwierdzenia podczas kontroli, że mogło dojść do przestępstwa, CBA kieruje zawiadomienia do prokuratury – w 2018 r. było 30 takich zawiadomień.

Oprócz pracy dochodzeniowej, śledczej i kontrolnej Biuro przygotowuje też analizy dla najważniejszych osób w państwie. W ubiegłym roku takich specjalistycznych opracowań agenci CBA przygotowali czterdzieści. Ich zakres dotyczył informatyzacji urzędów państwowych, ochrony zdrowia i farmaceutyków, sektora paliwo-energetycznego i sektora finansowego w Polsce.

Dzięki specjalistycznym umiejętnościom agentów biura i wyposażeniu prowadzone są też w CBA analizy kryminalne – w 2018 r. było ich blisko 400 – ponad połowa – 230 dotyczyła analizy bilingów połączeń telekomunikacyjnych, a w 71 przypadkach przepływów finansowych.

Istotną częścią działań jest prewencja korupcyjna i szkolenia antykorupcyjne – w 2018 roku przeszkolono prawie 5,7 tys. urzędników podczas 126 szkoleń w 79 instytucjach. Znacznie więcej osób przeszkoliło się samemu, w ramach e-learningu na platformie internetowej CBA. Takie szkolenia od początku istnienia platformy przeszło i certyfikat uzyskało aż 137 tys. 189 osób.

Zaufanie społeczne, które wobec CBA w ostatnich badaniach CBOS zadeklarowało 47 proc. badanych, jest najwyższym wskaźnikiem od początku istnienia CBA.
Źródło info i foto: onet.pl

Podejrzani o ścięcie krzyży w Grodźcu zatrzymani

Policja zatrzymała dwóch mężczyzn w wieku 19 i 21 lat podejrzanych o ścięcie piłą motorową dwóch krzyży w czasie świąt Bożego Narodzenia – poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Opolu.

Do zdarzenia doszło w czasie świąt Bożego Narodzenia w Grodźcu pod Ozimkiem w woj. opolskim. Idący na poranną mszę w pierwszy dzień świąt wierni zobaczyli ścięte dwa drewniane krzyże, które stały w dwóch różnych częściach wsi. Każdy z nich miał po kilka metrów wysokości. Zniszczone zostały także figurki Matki Bożej i Jezusa stojące przy tych krzyżach.

Zakaz opuszczania kraju

Policja ustaliła tożsamość sprawców. Zatrzymano dwóch młodych mężczyzn – mieszkańców gminy Ozimek. U starszego z nich znaleziono piłę motorową, którą prawdopodobnie ścięto krzyże. Podejrzanym przedstawiono zarzut obrazy uczuć religijnych oraz zniszczenia mienia. Za zarzucane czyny grozi im kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Wobec podejrzanych zastosowano dozór policyjny i wydano zakaz opuszczania kraju.
Źródło info i foto: polsatnews.pl