7 osób z zarzutami. Chodzi o wyłudzenie 1.5 mln złotych z NFZ

Siedem osób usłyszało zarzuty w związku ze śledztwem dotyczącym wyłudzenia 1,5 mln zł z NFZ. Wśród podejrzanych jest lekarka i dwoje właścicieli aptek z powiatu przemyskiego, którzy – decyzją sądu – trafili do aresztów.

Śledztwo w sprawie oszustw na szkodę podkarpackiego NFZ nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Dotyczy ono doprowadzenia podkarpackiego oddziału NFZ, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości. W postępowaniu ustalono, że chodzi o około 1,5 mln zł.

Rzecznik rzeszowskiej prokuratury okręgowej prok. Artur Grabowski poinformował, że podejrzani wyłudzali refundacje z podkarpackiego NFZ na leki zawierające srebro koloidalne. Mieli w tym celu wprowadzać w błąd co do zasadności wskazanego rodzaju i sposobu leczenia i pozorować obrót tymi lekami.

Siedem osób podejrzanych
Podejrzanymi jest siedmioro mieszkańców powiatu przemyskiego: 55-letnia lekarka Ella S., właściciele aptek: 33-letni Rafał K. i 62-letnia Krystyna K., a także 63-letni Andrzej K., 32-letnia Natalia K., 36-letnia Katarzyna K. i 27-letnia Anna C.

W śledztwie ustalono, że właściciele aptek na terenie powiatu przemyskiego: Krystyna K. i Rafał K. „weszli w porozumienie z lekarzem rodzinnym Ellą S.”. Lekarka miała wypisywać recepty na farmaceutyki na schorzenia dermatologiczne dla tzw. osób zaufanych.

Prok. Grabowski dodał, że te zaufane osoby to głównie członkowie rodziny właścicieli aptek.

Na podstawie tych recept w punktach aptecznych miała być sporządzana maść, w której skład wchodziło srebro koloidalne.

„Lekarz stwarzała jedynie pozory leczenia. Recepty poświadczały nieprawdę, były wystawiane instrumentalnie, bez potrzeb medycznych. Zastosowanie składników tego leku recepturowego było bezzasadne i obecnie niestosowane w lecznictwie dermatologicznym. Leki nie były też faktycznie realizowane w aptekach, leczy tylko formalnie wprowadzane do systemu” – wyjaśnił prok. Grabowski.

Dodał, że faktury przedstawione NFZ przez prowadzących apteki, które miały potwierdzić zakup składników do wytworzenia maści wynikających z recept, zostały zakwestionowane jako sfałszowane przez przedstawiciela hurtowni farmaceutycznej wskazywanej jako sprzedawca tych maści.

Ponadto dokumentacja przekazywana przez właścicieli apteki do Funduszu zawierała nieprawdziwe dane, na których podstawie uzyskiwano refundacje.W ten sposób wyłudzono refundacje z Narodowego Funduszu Zdrowia na kwotę ponad półtora miliona złotych.

Do 15 lat pozbawienia wolności

Jak poinformowała w czwartek w komunikacie Prokuratura Krajowa pięcioro z podejrzanych zostało zatrzymanych w poniedziałek. Wszyscy podejrzani (siedmioro) usłyszeli zarzuty popełnienia oszustw dotyczących mienia wielkiej wartości, fałszowania i posługiwania się fałszywymi dokumentami.

Lekarce grozi kara pozbawienia wolności do lat 10, właścicielom aptek – do 15 lat, ponieważ – jak informuje prokuratura – z popełnienia przestępstwa uczynili sobie stałe źródło dochodów. Podejrzani prowadzili swój proceder od 2016 do 2018 r. Z podejrzanych tylko Rafał K. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.

Na poczet obowiązku naprawienia szkody i kary grzywny prokurator zabezpieczył mienie należące do podejrzanych na kwotę około 1,3 mln zł. Na wniosek prokuratury sąd zastosował wobec lekarki Elli S. i dwojga właścicieli aptek: Krystyny K. i Rafała K. areszty na trzy miesiące.
Źródło info i foto: interia.pl

Korczowa: 2 miliony papierosów przemycane w torfie

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z Podkarpacia podczas kontroli ciężarówki na polsko-ukraińskim przejściu granicznym w Korczowej wykryli przemyt prawie 2 milionów sztuk papierosów. Kontrabanda o rynkowej wartości 1,4 mln zł była ukryta w torfie.

Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Oddziału Celnego w Korczowej zatrzymali do kontroli ciężarówkę wjeżdżającą do Polski. Zgodnie z dokumentami okazanymi do kontroli przez 29-letniego kierowcę ukraińskiej ciężarówki, w samochodzie znajdować miał się nawóz, który miał trafić do jednego z krajów UE – poinformowała rzecznik prasy Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie Edyta Chabowska. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z oddziału celnego w Korczowej podjęli jednak decyzję o prześwietleniu ciężarówki urządzeniem RTG. Następnie dokonali całkowitego wyładunku towaru z naczepy – dodała.

Podczas rewizji pojazdu funkcjonariusze odkryli, że w ciężarówce znajdują się papierosy bez polskich znaków akcyzy. Papierosy ukryte były w foliowych workach przysypanych torfem, które umieszczono w pojemnikach z plastiku. Te z kolei umieszczono na paletach.

Jak zaznaczyła Chabowska – w sumie wykryto prawie 2 mln sztuk papierosów, których rynkowa wartość szacowana jest na 1,4 mln zł. Aktualnie trwają ustalenia, skąd pochodziły papierosy i kto miał być ich odbiorcą. Wszczęte zostało postępowanie karne skarbowe w sprawie przemytu, w ramach tego postępowania zatrzymane zostały papierosy i pojazd, którym były przewożone – powiedziała.

Za przemyt tej wielkości grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pijana 24-latka wjechała w ogrodzenie szkoły. „Policjantów zwyzywała”

24-latka z miejscowości Jedlicze (Podkarpacie) wjechała samochodem w ogrodzenie szkoły. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci obrzuciła ich, jak twierdzą, wyzwiskami. Okazało się, że kobieta była nietrzeźwa. Kobieta uderzyła osobowym audi w płot otaczający liceum przy ulicy Dubisa.

– Pracujący na miejscu policjanci wstępnie ustalili, że 24-letnia kierująca straciła panowanie nad pojazdem, zjechała z drogi i uderzyła w ogrodzenie – tłumaczy Paweł Buczyński, rzecznik prasowy krośnieńskiej policji. Do zdarzenia doszło w niedzielę po godzinie 21.

„Była agresywna”

Jak relacjonują policjanci, podczas interwencji kobieta była „bardzo pobudzona i agresywna”. – Lekceważyła wydawane przez policjantów polecenia do zachowywania się zgodnego z prawem, kierując wobec funkcjonariuszy wulgarne wyzwiska – opisuje Buczyński. 24-latka została przebadana alkomatem, wydmuchała ponad 1,5 promila. Trafiła do policyjnego aresztu, usłyszała już zarzuty prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu i naruszenia nietykalności osobistej policjantów. Grozi jej do trzech lat więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 16-letniej Jagody z Przeworska na Podkarpaciu

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 16-letniej Jagody z Przeworska na Podkarpaciu. Dziewczyna została odnaleziona w Rzeszowie. 16-letnia Jagoda była poszukiwana od środy. 31 grudnia wyjechała do znajomych na sylwestra. Nie wracała do domu i nie kontaktowała się z bliskimi. Dziś rano odnaleziono ją w mieszkaniu szkolnej koleżanki w Rzeszowie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Odnaleziono zaginionego 12-latka. Szczęśliwy finał poszukiwań

W czwartek odnaleziony został 12-letni Daniel Sękowski, który zaginął we wtorek we wsi Izdebka na Podkarpaciu. Chłopiec jest w dobrym stanie. W poszukiwania Daniela zaangażowanych było prawie tysiąc osób. Na trop 12-latka wpadł mieszkaniec wsi Izdebka, który jest grzybiarzem – informuje RMF FM. Brał udział w poszukiwaniach i w pewnym momencie zauważył małego psa, który należał do rodziny chłopca.

– GOPR-owcy wzięli mnie na quada i im wskazałem miejsce, gdzie widziałem psa. 200 metrów od tego punktu znalazł się chłopiec. Dzięki Bogu, że żyje! – powiedział reporterowi mężczyzna.

Daniela przewieziono quadem na polanę, gdzie czekał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zabrał chłopca na badania.
Źródło info i foto: wp.pl

Sanok: Przyszedł na komendę z granatem

Policja w Sanoku na Podkarpaciu zatrzymała mężczyznę, który wszedł na komendę z granatem w ręce. Jego motywy nie są jeszcze znane. Mężczyzna nie usłuchał poleceń policjantów, aby odłożył niebezpieczny przedmiot.

Z mężczyzną rozmawiali policyjni negocjatorzy. Ze wstępnych informacji wynika, że miał on znaleźć granat. Policja ustalała, co to w rzeczywistości za przedmiot i czy jest niebezpieczny. Okazało się, że rzeczywiście był to granat. Około trzydziestoletni mężczyzna nie stawiał żadnych żądań. Jest w rękach policji.
Źródło info i foto: rp.pl

Akcja CBA na Podkarpaciu. Przedsiębiorca chciał przekupić urzędnika. Oferował minimum 30 tys. złotych

Rzeszowska delegatura CBA pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prowadzi śledztwo w sprawie próby przekupienia urzędnika przez przedsiębiorcę, będącego jednocześnie prezesem zarządu i akcjonariuszem spółki akcyjnej z siedzibą w Warszawie. Miał oferować minimum 30 tysięcy złotych.

Jak ustalono do tej pory, przedsiębiorca będący m.in. prezesem zarządu i akcjonariuszem spółki akcyjnej z siedzibą w Warszawie oraz wspólnikiem dwóch innych spółek kapitałowych, miał złożyć kierownikowi jednostki samorządowej z terenu Podkarpacia propozycję korupcyjną. Łapówką miało być 5 procent wartości kontraktów, jakie miały zostać udzielone jego firmie przez samorząd. Kwota łapówki miała wynosić w jednym tylko przypadku 30 000 zł.

Na podstawie zebranego materiału rzeszowscy agenci CBA zatrzymali w Warszawie przedsiębiorcę. Zatrzymany przez CBA zostanie doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, gdzie usłyszy zarzut korupcyjny. Agenci CBA zabezpieczają dowody – m.in. zapiski, umowy, oferty o udzielenie zamówień publicznych oraz dane elektroniczne w dwóch warszawskich spółkach, mieszkaniu podejrzanego, biurze księgowym oraz w jednym z podkarpackich urzędów. Według naszych informacji, chodzi o jeden z urzędów w powiecie ropczycko-sędziszowskim.

– Z materiałów śledztwa wynika, że ujawniony czyn mógł stanowić jedynie fragment procederu prowadzonego przez zatrzymanego. Ustalenia śledztwa CBA wskazują, że wręczane przez niego w sposób zakamuflowany korzyści majątkowe, przedstawicielom samorządów, mogły być praktykowanym sposobem uzyskiwania zamówień publicznych. Łapówki mogły sięgać jednorazowo nawet kwoty 150 000 złotych – informuje CBA. Sprawa prowadzona przez rzeszowskie CBA ma charakter wielowątkowy i może dotyczyć przedstawicieli innych samorządów.
Źródło info i foto: nowiny24.pl

Makabryczne odkrycie w lesie na Podkarpaciu. Niemowlę w aucie. Matka nie dawała oznak życia

Leśnicy pracujący w Hadlach Szklarskich na Podkarpaciu dokonali makabrycznego odkrycia. 20 lipca zauważyli zaparkowanego w lesie SUV-a. Gdy podeszli bliżej, usłyszeli płacz dziecka. W aucie, na tylnym siedzeniu leżało niemowlę. Z przodu siedziała nieruchomo kobieta. Nie dawała żadnych oznak życia. – Na miejscu nie znaleziono żadnych śladów przemocy – powiedziała Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu na łamach portalu rzeszow.wyborcza.pl. Dodała, że szybko ustalono tożsamość zmarłej. – To porządne, młode małżeństwo. Oboje poznali się na studiach. Dziecko trafiło pod opiekę ojca.

Przeprowadzono już sekcję zwłok młodej kobiety. Śledczy biorą pod uwagę kilka możliwych scenariuszy wypadków, które rozegrały się 20 lipca. W grę wchodzą zarówno samobójstwo, jak i np. przedawkowanie leków lub innych środków. – Z określeniem przyczyny śmierci musimy zaczekać do wyników sekcji zwłok, badań histopatologicznych i toksykologicznych – dodała Marta Pętkowska.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Skandal z proboszczem w Lipie na Podkarpaciu. Został aresztowany za molestowanie dzieci

Ks. Stanisław M. (58 l.) do niedawna był proboszczem parafii w Lipie na Podkarpaciu. Został natychmiast odsunięty z tej funkcji, po tym jak jeden z ministrantów poskarżył się, że był dotykany w miejscach intymnych. Po kilku tygodniach śledztwa, duchowny usłyszał cztery zarzuty dotyczące molestowania nieletnich i został tymczasowo aresztowany.

Jak informuje Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu zarzuty dla duchownego dotyczą okresu od 2001 do 2018 r. W tym czasie Stanisław M. był proboszczem w Otroczu na Lubelszczyźnie, a potem trafił do Lipy koło Stalowej Woli. Tu kierował parafią od 15 lat.

Skandal wybuchł pod koniec kwietnia, kiedy 14-letni chłopiec poskarżył się na zachowanie proboszcza mamie, a potem katechecie, który uczy go religii. Wikary powiadomił dyrekcję szkoły oraz przełożonych. Kuria natychmiast odwołała ks. Stanisława M. z funkcji i zabrała go z miejscowości.

Rodzice poszkodowanego chłopca, ale także szkoła, złożyli doniesienie do prokuratury. Śledczy dotarli do kolejnych poszkodowanych osób. Ks. Stanisław M. usłyszał zarzuty dotyczące doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym. Duchowny został tymczasowo aresztowany. Podejrzany do niczego się nie przyznaje.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Udana akcja KAS na Podkarpaciu. Ciężarówka pełna nielegalnych papierosów

Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej z Podkarpacia udaremnili przemyt 1,5 miliona sztuk papierosów w belach z papierem. Kontrabanda o wartości ponad 1 mln zł została wykryta podczas kontroli ciężarówki na polsko-ukraińskim przejściu w Korczowej. Jak poinformowała w środę rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie st. rachm. Edyta Chabowska, wydobycie papierosów trwało ponad dobę.

Prześwietlali rentgenem

– 38-letni kierowca ukraińskiej ciężarówki przewoził osiem bel z papierem używanym w produkcji tektur. Towar został zgłoszony do procedury tranzytu i miał trafić do odbiorcy w jednym z krajów UE. Funkcjonariusze z oddziału celnego w Korczowej postanowili sprawdzić przewożony ładunek i podjęli decyzję o prześwietleniu ciężarówki urządzeniem RTG, a następnie przeprowadzili rewizję naczepy – dodała.

Podczas kontroli okazało się, że w pięciu belach z papierem znajdują się papierosy bez polskich znaków akcyzy. Jak podkreśliła Chabowska, rozładunek i dotarcie do kontrabandy okazało się bardzo pracochłonne i wymagało dużego wysiłku fizycznego.

Ponad milion złotych

– Każda z bel o wymiarach 2,5 metra na 1,5 metra ważyła 2,5 tony. Funkcjonariusze wykryli w ciężarówce łącznie ponad 1,5 mln sztuk papierosów (76 870 paczek), których rynkową wartość szacuje się na ponad 1 milion zł – powiedziała rzeczniczka.

Wszczęte zostało postępowanie karne skarbowe w sprawie przemytu, w jego ramach zarekwirowany został towar i ciężarówka. Trwa ustalenie skąd pochodziły papierosy i kto miał być ich odbiorcą. Za przemyt takiej ilości papierosów grozi nawet 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl