CBŚP zatrzymało 23-latka. Planował porwanie dziecka dla okupu

Policjanci CBŚP przy wsparciu funkcjonariuszy z Białegostoku wyjaśnili sprawę przygotowania do uprowadzenia dziecka dla okupu. Z ustaleń śledczych wynika, że do pokrzywdzonego wysłano żądanie okupu, zakupiono także akcesoria, które miały być użyte do popełnienia przestępstwa. Do sprawy zatrzymano 23-latka, który usłyszał zarzut przygotowania do uprowadzenia.

Wszystko zaczęło się, gdy pokrzywdzony otrzymał SMS-a z mrożącą krew w żyłach informacją: „Jeśli w ciągu 48 godzin nie przygotuje 2 milionów, jego małoletnie dziecko zostanie porwane”. O tym, że autor wiadomości nie żartuje, świadczył fakt, że wiedział m.in. jak ma na imię dziecko pokrzywdzonego.

Zaalarmowani o zdarzeniu policjanci z białostockiego Zarządu CBŚP i Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku natychmiast zaczęli działać. Rzecz nie była łatwa, gdyż sprawca posiadał wiedzę, jak skutecznie zakamuflować swoją tożsamość.

Trzy tygodnie żmudnej pracy

Czas mijał. Jednakże dla białostockich policjantów CBŚP i KWP, nie był to czas zwykłej, codziennej pracy. Trwające blisko trzy tygodnie żmudne ustalenia doprowadziły do finału. Ustalono, nie tylko w jaki sposób i gdzie doszło do zakupu i rejestracji karty SIM oraz telefonu, ale również tego, kto tego mógł dokonać.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w lesie

Policja poszukuje napastnika, który zranił nożem 60-letniego mężczyznę w kompleksie leśnym w gminie Kolbudy (Pomorskie). Życiu napadniętego nic nie zagraża.

Do ataku na 60-latka doszło w sobotę, a poszukiwania sprawcy na terenie lasu z użyciem psa tropiącego trwały do późnych godzin wieczornych. Mamy zawężony krąg osób podejrzewanych, jest więc kwestią czasu zatrzymanie mężczyzny – powiedział w niedzielę PAP rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Pruszczu Gdańskim, st. sierż. Karol Kościuk.

Pokrzywdzony przebywa w szpitalu. O ataku nożownika sam zawiadomił policję i pogotowie ratunkowe.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Warszawa: 38-letni Ukrainiec zaatakował nożem pod sklepem nocnym

38-letni obywatel Ukrainy najprawdopodobniej pobił i zaatakował nożem przypadkowego mężczyznę dlatego, że ten nie chciał oddać mu kupionej chwilę wcześniej butelki wódki. Napastnik usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa w związku z rozbojem, został tymczasowo aresztowany. Wszystko wydarzyło się po zmroku w Warszawie. Policjanci otrzymali wezwanie od ekspedientek sklepu, pod którym doszło do dramatu. Na miejscu znaleźli zakrwawionego mężczyznę, który musiał zostać zabrany przez pogotowie.

Jak wynikało z relacji kobiet, pokrzywdzony najpierw kupił w sklepie wódkę, a chwilę później ekspedientki odmówiły sprzedaży wódki przyszłemu napastnikowi, ponieważ był nietrzeźwy. Gdy mężczyzna wyszedł ze sklepu zaczepił pokrzywdzonego, pobił go, a na koniec ugodził kilkakrotnie nożem. Obywatel Ukrainy zaatakował, ponieważ jego ofiara nie chciała mu oddać butelki wódki.

Niebezpieczny 38-latek został zatrzymany w krótkim czasie od napaści. Obywatel Ukrainy usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa w związku z rozbojem. Został tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 25 lat lub dożywocie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kraków: Siedmiu mężczyzn odpowie za porwanie dla okupu

Nawet do 25 lat więzienia grozi osobom, które w grudniu zeszłego roku w Krakowie dla okupu uprowadziły mężczyznę. Bili go, nożem nacięli mu ucho i palce dłoni. Grozili, że skrzywdzą także członków jego rodziny. Prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak z Prokuratury Okręgowej w Krakowie poinformowała w środę, że oskarżonych o ten czyn zostało siedmiu mężczyzn.

Sześciu z nich brało czynny udział w przestępstwie, siódmy zaś udostępnił posesję, na której przetrzymywano pokrzywdzonego. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu. Do uprowadzenia doszło z powodu konfliktu na tle działalności przestępczej, którą prowadzili wcześniej pokrzywdzony i sprawcy.

Pokrzywdzonego sprawcy zwabili 4 grudnia 2017 r. pod jedną z krakowskich siłowni. Tam go obezwładnili, skrępowali, wrzucili do bagażnika samochodu i przewieźli do miejsca przetrzymywania, gdzie go pobili, a także m.in. nacięli nożem ucho i palce dłoni. Grozili mu też, że skrzywdzą członków jego rodziny.

Porywacze nawiązali kontakt z rodziną porwanego i zażądali za jego uwolnienie okupu. W międzyczasie część sprawców splądrowała mieszkanie mężczyzny. Uwolnili go po przekazaniu im przez krewnych porwanego 120 tys. zł. Sprawcami są mężczyźni w wieku od 22 do 35 lat. Wobec podejrzanych był stosowany areszt tymczasowy, nadal pozostają za kratkami.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jeden z podejrzanych o brutalne pobicie 27-latka w Gdańsku zgłosił się na policję

Brutalnie pobili 27-latka w Gdańsku. Pokrzywdzony z ciężkimi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Jeden ze sprawców zgłosił się na policję.

Policjanci zatrzymali mężczyznę, który ma związek ze sprawą ciężkiego pobicia 27-letniego mieszkańca województwa warmińsko-mazurskiego. – To 28-latek, który sam zgłosił się na komisariat – przyznaje podkom. Aleksandra Siewert, rzecznik KMP w Gdańsku. Na pytanie o pozostałych uczestników tego zdarzenia odpowiada: – Czynności w tej sprawie cały czas trwają.

Funkcjonariusze z KMP wiedzą już kto pobił 27-latka. – Informujemy, że policjanci ustalili tożsamość mężczyzn mających związek ze sprawą ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u 27-latka. Trwają intensywne czynności zmierzające do ich zatrzymania – mówi mł. asp. Lucyna Rekowska, Komenda Miejska Policji w Gdańsku.
Źródło info i foto: dziennikbaltycki.pl

Kibol Widzewa zostanie uniewinniony?

– Sprawcy działali wyjątkowo agresywnie. Użyli noża i rzucali płytami chodnikowymi. Chcieli zabić – powiedziała prokurator podczas głosów stron w sprawie brutalnego pobicia fana ŁKS-u. W łódzkim sądzie okręgowym zakończył się proces Wiktora S., któremu grozi 10 lat więzienia.

W środę do gmachu sądu z aresztu śledczego doprowadzony został Wiktor S. oskarżony o brutalne pobicie. Mężczyzna w błękitnej koszuli ze spuszczoną głową siedział za szybą całą rozprawę w kajdankach.

Obrońca S. wnioskował o przesłuchanie dwóch świadków oraz pokrzywdzonego Michała M. Sąd od kilku miesięcy próbował ustalić miejsce zamieszkania świadków. Bezskutecznie. Poszkodowany natomiast ścigany jest listem gończym. Sędzia Przemysław Zabłocki zamknął przewód sądowy.

– Sprawcy działali wyjątkowo agresywnie. Użyli noża i rzucali płytami chodnikowymi. Chcieli zabić – powiedziała prokurator i dodała, że partnerka pokrzywdzonego rozpoznała Wiktora S. – Zaznaczam, że oskarżony był już karany. Wnoszę o 10 lat więzienia.

Odmiennego zdania był obrońca oskarżonego, adwokat Michał Gąsecki. – Nie ma żadnych dowodów na winę mojego klienta. Tego dnia był u znajomych w Łasku. Wrócił i przebywał w mieszkaniu. Świadczą o tym logowania telefonu. Musiałby go użyć, żeby umówić się z resztą sprawców – twierdził adwokat i wniósł o uniewinnienie. Wyrok zostanie ogłoszony za dwa tygodnie.

Cięli po twarzy i szyi

Do brutalnej napaści doszło 12 sierpnia 2013 r. W nocy Michał M., który jest związany ze środowiskiem kibiców ŁKS, siedział z partnerką na górce obok bloku przy ulicy Bolka Świdnickiego w Łodzi, gdzie przyjechali mercedesem. Około godziny 1.35 spomiędzy bloków wybiegł mężczyzna w kominiarce. Podbiegł do samochodu od strony Michała M. Ten zamknął się w środku.

Napastnik zaczął uderzać pięścią o szybę samochodu. Dołączyło do niego jeszcze kilku mężczyzn w kominiarkach. Wybili szybę w aucie. Magdalena S. wzywała pomocy. Jeden z napastników przewrócił dziewczynę na ziemię, drugi miał ją kopnąć. Michał M. wybiegł z samochodu i odciągnął napastników. Grupa mężczyzn okrążyła go. Wykrzykiwali wulgaryzmy na temat ŁKS-u.

Kiedy Michał M. próbował uciec, jeden ze sprawców wziął betonową płytę i rzucił w jego kierunku. Chybił, płyta się połamała. Wtedy wraz z kolegami zaczął rzucać odłamkami płyty w napadniętego i w jego samochód. Jeden z kawałków trafił Michała M. w głowę; ten upadł na ziemię. Kibole Widzewa bili M. pięściami i kopali. Dwóch mężczyzn miało noże. Jeden ranił nogi Michała M., drugi ciął go po twarzy i szyi. Z pobliskich bloków dobiegały krzyki lokatorów. Wezwano policję. Jeden z napastników jeszcze raz zadał ofierze cios nożem, później wszyscy uciekli.

Kim był napastnik?

Po przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków, którzy z balkonów obserwowali atak kiboli, śledczy ustalili, że właścicielem volkswagena golfa, którym uciekli napastnicy, jest Wiktor S. z Łasku. Ten nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień.

Mężczyzna był już dobrze znany policji. Rok wcześniej sąd skazał go na dwa i pół roku więzienia za kradzież z włamaniem i pobicie. Oskarżonemu grozi do 10 lat więzienia. Pozostałych sprawców napaści nie udało się ustalić.

Patryk N. i Michał K. trafią do celi za pobicie Syryjczyka

Poznański Sąd Okręgowy ogłosił w poniedziałek wyrok w procesie Patryka N. i Michała K., którzy w listopadzie ubiegłego roku pobili Syryjczyka w centrum miasta. Młodociany Patryk został skazany na trzy miesiące więzienia, potem przez rok będzie pracował społecznie. Recydywista Michał N. ma spędzić w celi dwa lata. Obaj oskarżeni postanowili dobrowolnie poddać się karze, na co zgodził się prokurator i pokrzywdzony. W poniedziałek sąd przypieczętował to wyrokiem.
Żródło info i foto: gloswielkopolski.pl

33-latek groził porwaniem dziecka. Żądał 200 000 złotych

Albo okup, albo śmierć dziecka – taki wybór dał 33-latek ojcu dwuletniej dziewczynki spod Łęczycy (woj. łódzkie). Autor gróźb najpierw żądał 20, a potem 200 tys. złotych „za spokój”. 33-latek ostatecznie nie dostał ani złotówki, został za to zatrzymany przez policję. Twierdzi, że groźby wysyłał po alkoholu. Wiadomości SMS z groźbami ojciec dwuletniej dziewczynki dostawał od 10 grudnia.

– Stawką za życie dziecka w pierwszej wersji była kwota 20 000 złotych, a następnie 200 000 – mówi podkom. Agnieszka Ciniewicz z łęczyckiej policji. Autor gróźb wskazał rodzicom miejsce, w którym mieli zostawić pieniądze. Do przekazania okupu jednak nie doszło – dzięki łęczyckim policjantom, których zaalarmował ojciec dwulatki.

– Trop, który wskazał pokrzywdzony okazał się nietrafiony, więc policjanci niezwłocznie uruchomili kolejne procedury – wyjaśnia podkom. Ciniewicz.

„Nie chciałem zrobić jej krzywdy”

Policyjne ustalenia były już trafne. Funkcjonariusze zatrzymali 33-letniego znajomego szantażowanej rodziny. Mężczyzna przyznał się do wysyłania wiadomości z żądaniem okupu. Prokuratorom podczas przesłuchania powiedział, że „nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć swojego postępowania”. Sugerował, że wysyłał wiadomości pod wpływem alkoholu. – Twierdził, że nie miał zamiaru zrobić krzywdy dziewczynce i bardzo żałuje swojego zachowania – mówi tvn24.pl Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. Teraz stanie przed sądem, grozi mu do 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Udawał policjanta i wyłudził łapówkę

Fałszywego policjanta zatrzymali w Lublinie prawdziwi mundurowi. 40-letni Paweł P. wyłudził 200 złotych od młodego kierowcy – informuje Radio Lublin. Jak relacjonował pokrzywdzony, jego samochód został zatrzymany do kontroli na alei Kraśnickiej w Lublinie. Zatrzymujący miał przy sobie policyjną tarczę. Twierdził, że kierowca naruszył przepisy ruchu drogowego, ale zaproponował inne rozwiązanie niż mandat. Kierowca i pasażerowie uzbierali 200 zł i przekazali ”policjantowi”. Później jednak nabrali podejrzeń i postanowili sprawdzić, czy nie zostali oszukani.

Prawdziwi policjanci przejrzeli monitoring i znaleźli pojazd, którym poruszali się mężczyzna udający policjanta i jego znajoma. Gdy patrol chciał zatrzymać ich auto, za kierownicą siedziała kobieta. Nie reagowała na sygnały. Cofając, próbowała najechać na jednego z funkcjonariuszy. Policjant w ostatniej chwili zdołał odskoczyć. Zatrzymani to 36-letnia mieszkanka Zamościa oraz 40-latek z Lublina. Mężczyzna odpowie za oszustwo, a jego partnerka za czynną napaść na funkcjonariusza.
Żródło info i foto: onet.pl

Zuzanna M. i Kamil N. przed sądem

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces przeciwko 19-letniej Zuzannie M. i 18-letniemu Kamilowi N., oskarżonym o zabójstwo rodziców Kamila – Jerzego i Agnieszki N. w Rakowiskach. Oskarżeni zadali rodzicom Kamila kilkadziesiąt ciosów nożami. Oboje przyznali się do popełnienia zbrodni. Proces zabójców będzie się toczył częściowo za zamkniętymi drzwiami. Taką decyzję sąd podjął na wniosek obrońców i samej prokuratury.

Sąd podjął taką decyzję ze względu na ważny interes pokrzywdzonych, rodzin zamordowanych, które będą również zeznawać jako świadkowie. Szczegółów wniosków nie poznaliśmy, ponieważ uzasadnienie było niejawne i sąd rozpatrywał je zamkniętymi drzwiami. Dzisiaj sąd zamierza przesłuchać czworo świadków, w tym matkę zamordowanej oraz studentów, którzy zostali skazani za poplecznictwo. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na jutro – sąd zamierza przesłuchać kilkunastu świadków.

Do zbrodni doszło w grudniu ubiegłego roku w Rakowiskach pod Białą Podlaską. Kamil N. i Zuzanna M. zadali rodzicom chłopaka po kilkadziesiąt ciosów nożem. Według prokuratury okręgowej sprawcy byli bardzo brutalni, zabójstwo zaplanowali wcześniej, a także starali się zapewnić sobie alibi. Kamil N. i Zuzanna M. byli parą. Według składanych przez nich wyjaśnień rodzice Kamila nie akceptowali ich związku. Pomysł ich zabicia pojawił się w trakcie oglądania przez nastolatków brutalnych filmów.
Biegli orzekli, że oboje sprawcy byli poczytalni. Stwierdzono też, że u Kamila N. nie występują cechy charakterystyczne dla osobowości aspołecznej, a u Zuzanny M. zdiagnozowano nieprawidłowo kształtującą się osobowość z wyraźnymi cechami narcystycznymi oraz dyssocjalnymi.

Badania ich krwi po zatrzymaniu wykazały, że kilka godzin przed zabójstwem mogli zażywać marihuanę. Za pomaganie im w unikaniu odpowiedzialności sąd skazał już dwoje ich znajomych, studentów z Poznania, 20-letniego Marcina S. i 19-letnią Lindę M. Bezpośrednio po zabójstwie przewieźli oni sprawców samochodem z Rakowisk do Krakowa. Ponadto zacierali ślady przestępstwa zabierając ze sobą plecak, w którym były dowody zbrodni takie jak noże, rękawiczki oraz części ubioru sprawców.

Marcin S. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata i grzywnę w kwocie 8 tys. zł, a Linda M. na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 5 tys. zł grzywny. Oboje mają być objęci dozorem kuratora w okresie próby.
Żródło info i foto: RMF24.pl