Czechy: Strzelanina w szpitalu w Ostrawie. Trwają poszukiwania sprawcy

W szpitalu w Ostrawie w Czechach doszło dziś do strzelaniny. Czeska policja podaje, że jest 6 ofiar śmiertelnych i publikuje wizerunek sprawcy. W sprawę zaangażowała się także polska policja. Policja zamieściła wizerunek mężczyzny, który jest sprawcą zdarzenia – jest poszukiwany. Służby podają, że sprawca przemieszcza się w srebrnoszarym Renault Laguna o rejestracji 9T57401. Polska policja również prowadzi akcję.

W czeskim szpitalu prowadzona jest akcja jednostki specjalnej policji. Filip Hanzer w TVN24

Czechy: Strzelanina w Ostrawie. Są ofiary śmiertelne

Sześć osób zginęło w strzelaninie w Szpitalu Uniwersyteckim w Ostrawie – poinformował minister zdrowia Adam Vojtech, na którego powołuje się agencja Reutera. Wcześniej policja informowała o czterech ofiarach śmiertelnych i czterech rannych, w tym dwóch ciężko. Trwa intensywne poszukiwanie sprawcy. Służby proszą o współpracę osoby, które mają wiedzę na temat sprawy.
Źródło info i foto: onet.pl

ABW udaremniła zamach na galerię handlową w Puławach. Zatrzymano Ukraińca

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Ukrainy, którego podejrzewa o przygotowywanie się do zamachu terrorystycznego. Maksym S., który niedawno przeszedł na islam, miał rozważać zamach na galerię handlową w Puławach – uważają śledczy.

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik poinformowała, że Maksym S. to Ukrainiec mieszkający od dwóch miesięcy w Polsce.

– Zatrzymany przez ABW mężczyzna miał swym zachowaniem w relacjach z innymi osobami wzbudzać uzasadnione obawy, że czyni przygotowania do przeprowadzenia eksplozji materiałów wybuchowych, która zagraża życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach – powiedziała Bialik.

Konwersja na islam

Według ABW, w ostatnich tygodniach mężczyzna dokonał konwersji na islam, przyjął nowe imię – Muhamat – i uległ silnej radykalizacji.

– Będąc w Warszawie mężczyzna przebywał w towarzystwie cudzoziemców prezentujących radykalne podejście do zasad islamu. Utrzymywał bliskie kontakty z cudzoziemcami, m.in. z Tadżykistanu, a także obywatelami Federacji Rosyjskiej narodowości czeczeńskiej – podał rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Zaznaczył, że oprócz działań wobec obywatela Ukrainy, funkcjonariusze ABW przeszukali też miejsce zamieszkania tych cudzoziemców, z którymi utrzymywał kontakty.

Podejrzanemu przedstawiono zarzuty przygotowania do sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach oraz formułowania gróźb karalnych.

Rzecznik powiedział, że materiały zgromadzone przez prowadzącą śledztwo lubelską delegaturę ABW pozwoliły zatrzymać mężczyznę 4 grudnia.

Przygotowania do zamachu

Żaryn poinformował, że ze śledztwa wynika, iż mężczyzna rozważał atak z wykorzystaniem samochodu-pułapki, ładunków wybuchowych albo broni palnej.

Przygotowania do zamachu miały polegać na wejściu w porozumienie z innymi osobami o radykalnych poglądach religijnych, wyrażaniu gotowości do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego polegającego na zdetonowaniu samochodu-pułapki w obiektach użyteczności publicznej oraz uzyskiwanie środków – w postaci pieniędzy oraz broni.

Za takie czyny grozi do 5 lat więzienia.

ABW radzi, co robić w razie ataku terrorystycznego

– Zamach miał przygotowywać co najmniej od 1 października działając w Puławach i Warszawie – powiedział rzecznik.

Auto miało być zdetonowane przed jednym z centrów handlowych w Puławach bądź w budynku.

Radykalizacja i groźby

– ABW ustaliła, że mężczyzna zapoznawał się z materiałami o charakterze terrorystycznym, a o swoich planach opowiadał współpracownikom oraz osobom ze swojego otoczenia – wyjaśnił Żaryn.

Niedoszły zamachowiec ponoć deklarował, że zamach ma pochłonąć jak najwięcej ofiar.

Podejrzany groził „pobiciem przez radykałów niewiernych lub bezwyznaniowców”. Wiele wskazuje na to, że mężczyzna mógł zostać „wydany” przez ludzi, z którymi pracował lub mieszkał.

Śledczy uważają, że znajomi Maksyma S. byli przez niego zastraszeni. Uważali go za niebezpiecznego radykała religijnego.

Zatrzymy na 3 miesiące

Ukrainiec został zatrzymany i doprowadzony do Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

– Nadzorujący śledztwo Agencji wydział (…) postawił mu zarzuty, a sąd zaakceptował jego wniosek o trzymiesięczny areszt – podała prok. Ewa Bialik.
Źródło info i foto: polskieradio24.pl

Policja z Rybnika publikuje wizerunek podejrzewanego o śmiertelne pobicie

Policja z Rybnika szuka mężczyzny, który pobił na śmierć 36-latka. Podejrzewanym jest człowiek z nagrania kamer monitoringu. Jak podaje rybnicka policja, do zdarzenia doszło 1 grudnia na ulicy Zamkowej w Rybniku. Nic nie zwiastowało tragedii. 36-latek wraz z kobietą robili sobie zdjęcia na tle pomnika byłego burmistrza miasta.

W pobliżu przechodziła inna para. Doszło do awantury, która zmieniła się w szarpaninę. Mężczyzna zaatakował 36-latka, który po uderzeniu w głowę upadł na ziemię.

„W wyniku odniesionych obrażeń pokrzywdzony zmarł w szpitalu. Kobieta i mężczyzna oddalili się z miejsca zdarzenia” – ŚLĄSKA POLICJA

Agresor udał się dalej w nieznanym kierunku. Policja poszukuje pary, której wizerunek opublikowała dzięki nagraniom z kamer monitoringu. Wszyscy, którzy rozpoznają te osoby, proszeni są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Rybniku pod numerem telefonu (32) 429 52 55, Wydziałem Kryminalnym KMP w Rybniku osobiście lub mailowo: kryminalny@rybnik.ka.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wyrok ws. byłego prezydenta Olsztyna odroczony. Mężczyzna oskarżony jest o zgwałcenie ciężarnej urzędniczki ratusza

Do 13 grudnia Sąd Okręgowy w Olsztynie odroczył w poniedziałek ogłoszenie wyroku w apelacyjnej sprawie byłego prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego.

Jestem niewinny, absolutnie niewinny – powiedział Małkowski po wyjściu z sali rozpraw i nie rozmawiał więcej z dziennikarzami.

Iwona Kruszewska, prokurator oskarżająca Małkowskiego, powiedziała, że nie może ujawnić co się wydarzyło na sali rozpraw, ponieważ sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności.

Wyrok ma zostać ogłoszony w piątek w południe. Jego uzasadnienie także będzie niejawne. Prokurator w apelacji domaga się uchylenia wyroku uniewinniającego, tego samego chce pokrzywdzona. Małkowski nie wniósł apelacji co jest jednoznaczne z tym, że uznaje wyrok uniewinniający za słuszny.

Od 11 lat były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski jest oskarżany o zgwałcenie urzędniczki ratusza, która była w ciąży. W pierwszym rozpoznaniu sprawy przez sąd w Ostródzie Małkowski został skazany na 5 lat więzienia, w ponownym procesie – który w grudniu zakończył się w Olsztynie – został uniewinniony.

Małkowski konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. W lokalnej gazecie przed laty przyznał się jedynie do romansu z urzędniczką i porównał swoją sytuację w tym względzie do Billa Clintona.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nowe informacje dotyczące makabrycznej zbrodni w Ząbkowicach Śląskich

Wstrząsająca zbrodnia przy ul. Powstańców Warszawy w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku. Tej nocy 18-letni Marcel C. powiadomił służby, że ktoś włamał się do domu, w którym mieszka z rodzicami i zamordował trzy osoby. Gdy policjanci przyjechali na miejsce i rozpoczęli przesłuchania, 18-latek przyznał, że to on popełnił zbrodnię – dowiedzieli się reporterzy RMF FM.

18-letni Marcel C. zadzwonił na policję z dachu rodzinnego domu. Mówił, że włamał się do niego jakiś mężczyzna. Gdy policjanci przyjechali na miejsce, znaleźli zwłoki 3 osób – kobiety i mężczyzny w wieku 48 lat i 7-letniego dziecka. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze RMF FM, w trakcie przesłuchania 18-latek przyznał się do zabójstwa swoich rodziców i brata. Wskazał też miejsce, gdzie zakopał siekierę i ubrania.

Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności tej tragedii. W sprawie przesłuchiwani są świadkowie. Na miejscu zdarzenia wciąż pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza.

Według informacji dziennikarza RMF FM, 18-letni Marcel uczył się w liceum. Znajomi opisują go jako cichego i spokojnego nastolatka.

Po badaniach krwi będzie wiadomo, czy zatrzymany 18-latek był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe informacje ws. zaginięcia Maddie McCann

Były już policjant Pereira Cristovao badał głośną sprawę zaginięcia Maddie McCann. Teraz sam usłyszał zarzuty za napady, kierowanie grupą przestępczą i porwania.

Wszystko zaczęło się od tego, że w 2007 r. Maddie McCann zniknęła z pokoju hotelowego w portugalskim Praia da Luz. Jej rodzice – Kate i Gerry – początkowo szukali jej na własną rękę, potem wezwali policję. Pod uwagę brano różne motywy: porwanie dla okupu lub w celach pedofilskich.

W pewnym momencie śledztwa pojawiła się nawet hipoteza, że to rodzice stoją za zaginięciem 3-latki. Policjant Paulo Pereira Cristovao i jego szef Gonçalo Amaral sugerowali, że McCannowie mogli ją przypadkowo zabić i próbować tuszować śmierć dziecka. Nikt im nigdy tego nie udowodnił, a Cristovao odszedł z policji w 2008 roku, po tym jak wraz z Amaralem i trzema innymi policjantami został oskarżony o wymuszanie zeznań torturami oraz fałszowanie dokumentów.

Wspomniane zarzuty dotyczą sprawy zaginięcia 8-letniej Joany Cipriano, a okoliczności zdarzenia przypominały zniknięcie Maddie. Ciała dziecka nigdy nie znaleziono, ale śledczy stwierdzili, że Joanę zabiła matka i wuj. Oboje mieli przyznać się do czynu, ale później zmienili zdanie. Stwierdzili, że zeznania wymuszono na nich przemocą, na przykład matka Joany miała po przesłuchaniu zmasakrowaną twarz i siniaki na całym ciele. Według policjantów kobieta rzuciła się ze schodów, bo chciała popełnić samobójstwo. Wypuszczono ją na wolność dopiero w 2019 roku.

Później były policjant Pereira Cristovao był oskarżany o zgwałcenie nieletniej, ale ostatecznie ofiara wycofała skargę. Cristovao zarzucano także przywłaszczenie skonfiskowanych przez policję 800 euro.

To jednak nie wszystko. Jak podaje gazeta „Diário de Notícias”, teraz mężczyzna został skazany na siedem i pół roku więzienia za kierowanie grupą przestępczą oraz opracowanie dwóch planów napadów. W tej sprawie na ławie oskarżonych zasiadło 16 osób. Sprawcy byli brutalni, terroryzowali właścicieli mieszkań bronią, kradli pieniądze i kosztowności. W jednym z przypadków ich łupem padło 145 tys. euro., a właściciele i ich córka zostali porwani.

Pereira Cristovao częściowo przyznał się do winy, zaprzeczył jednak temu, że kierował grupą oraz porwaniu. Po wyroku zapowiedział, że odwoła się od decyzji sądu.
Źródło info i foto: wp.pl

21-letni Filipińczyk zatrzymany za brutalne morderstwo w Indonezji. Mózg ofiary zjadł z ryżem

21-letni Filipińczyk został aresztowany w Talisayan w Indonezji po zamordowaniu kobiety mówiącej po angielsku. Jej mózg zjadł z dodatkiem ryżu. Sąsiedzi mężczyzny twierdzą, że mężczyzna był chory psychicznie. Przyznał, że nagabywał kobietę w rejonie cmentarza. Gdy ta zwróciła się do niego w języku angielskim, zirytowany zaatakował ją metalowym prętem, po czym odciął jej głowę.

Ciało ze związanymi rękami pozostawił na miejscu, a głowę spakował do torby i zabrał do domu. Tam – jak powiedział – ugotował talerz ryżu, dodał mózg kobiety, po czym zjadł makabryczne danie. Czaszkę zakopał w pobliżu domu.

Mężczyzna został aresztowany. Jego sąsiedzi twierdzą, że chorował psychicznie. W chwili ataku prawdopodobnie był pijany.
Źródło info i foto: TVP.info

Rośnie liczba morderstw w Nowym Jorku

Nowy Jork staje się coraz bardziej niebezpieczny. Z opublikowanych danych NYPD wynika, że liczba morderstw w metropolii wzrosła w 2019 roku o 8,7 proc.

– To duża metropolia. I tak naprawdę, patrząc na te wskaźniki, to ciągle jesteśmy jedną
z najbardziej bezpiecznych metropolii w Ameryce – powiedział Bill de Blasio (58 l.), komentując policyjne statystyki. Pokazują one, że do 5 listopada 2019 roku w metropolii doszło do 299 morderstw. W analogicznym okresie rok wcześniej było ich 275. To wzrost o 8,7 proc. Zwiększyła się też liczba napaści rabunkowych. Do tej pory odnotowano ich 12 100, podczas gdy przez cały 2018 – 11 880. Jest to wzrost o 1,9 proc. Liczba zwykłych napaści i ataków zwiększyła się do 18 966 w tym roku, w porównaniu z 18 682 w zeszłym, co oznacza wzrost o 1,5 proc. Spadła natomiast liczba gwałtów i – co może się wydać dziwne w świetle ciągłych doniesień – napaści w metrze. Nowy komisarz policji obiecał, że zrobi wszystko, aby zwiększyć bezpieczeństwo w metropolii.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginęła 17-letnia Megan Mikołajczyk

17-letnia Megan Mikołajczy wyszła z domu nad ranem 5 grudnia. Od tego czasu rodzina nie miała z nią żadnego kontaktu. Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu nastolatki, proszone są o kontakt z policją lub z matką zaginionej. 17-letnia Megan Mikołajczyk wyszła z domu w Oławie o 6.40 nad ranem w czwartek 5 grudnia. Miała przy sobie telefon. Jeszcze tego samego dnia napisała wiadomość sms do rodziny, jednak od tego dnia nie ma z nią żadnego kontaktu, a aparat jest nieaktywny.

Zaginęła 17-letnia Megan z Oławy

Po wyjściu z domu dziewczyna udała się do pracy i złożyła rezygnację. Ostatni raz była widziana w Oławie w towarzystwie 27-letniego mężczyzny – czytamy na profilu Zaginieni Polacy. Rodzina Megan zaczęła akcję poszukiwawczą w sieci, pomaga także policja. Asp. Wioletta Polerowicz z KPP w Oławie przekazała „Gazecie Wrocławskiej”:

„Sprawdzamy wszystkie sygnały i wszystkie miejsca, gdzie może przebywać dziewczyna. Jesteśmy w stałym kontakcie z jej mamą”.

Megan ma 165 cm wzrostu i ma szczupłą budowę ciała. Długie włosy ufarbowała na ciepły blond. W dniu zaginięcia była ubrana w różową kurtkę do pasa, jeansy i sportowe obuwie. Z nieoficjalnych ustaleń „Wrocławskiej” wynika, że nastolatka może przebywać na terenie powiatu oławskiego lub w jego okolicach.

Matka zaginionej dodaje we wpisie na Facebboku, że Megan ostatni raz była widziana w towarzystwie starszego od niej Marcina Wrócinskiego – pseudonim „NALEŚNIK”. Jak czytamy na portalu olawa24.pl, dziewczyna może być w niebezpieczeństwie. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu dziewczyny są proszone o kontakt z policją lub rodziną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Płock: Trwają poszukiwania sprawców, którzy wysadzili bankomat

Policja poszukuje sprawcy bądź sprawców, którzy w nocy z soboty na niedzielę wysadzili bankomat w sklepie jednej z sieci handlowych w Płocku (Mazowieckie). Z wysadzonego bankomatu skradziono znaczną część pieniędzy – podała policja.

Jak poinformował st. asp. Norbert Cibor z zespołu prasowego mazowieckiej policji, do zdarzenia doszło ok. godz. 3.35 w nocy z soboty na niedzielę w sklepie znajdującym się w kompleksie handlowym przy Trasie ks. Jerzego Popiełuszki w Płocku, prowadzącej na most im. Solidarności.

O zdarzeniu powiadomili policję pracownicy ochrony. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że po wysadzeniu bankomatu skradziona została znaczna część pieniędzy. Na miejscu zdarzenia cały czas pracują funkcjonariusze, którzy zabezpieczają ślady przestępstwa – powiedział Cibor. Jak zaznaczył, ustalane są szczegółowo okoliczności zdarzenia; „poszukiwani są sprawcy bądź sprawca tego przestępstwa”.

Na chwilę obecną nie wiemy jeszcze jaka kwota pieniędzy została skradziona. Pieniądze znajdowały się kasetach. Dokładna suma ustalana jest wraz z pracownikami banku – dodał Cibor.
Źródło info i foto: Dziennik.pl