Warszawa: 16-latek rzucił się z nożem na policjanta

Nocny atak nożownika na policjanta na warszawskich Bielanach. Funkcjonariusz trafił do szpitala z ranami głowy. Przy ulicy Papirusów w Warszawie doszło do bójki dwóch grup, w której uczestniczyło kilkanaście osób. W trakcie legitymowania przez policję 16-letni mężczyzna z nożem kuchennym rzucił się na jednego z policjantów.

Napastnik miał ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Był wcześniej notowany za rozboje.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolbuszowa: Śmierć na komendzie. Policjanci użyli paralizatora

W niedzielę w nocy (7 czerwca) do budynku komendy w Kolbuszowej wtargnął 42-letni mężczyzna i zaatakował jednego z policjantów. Po interwencji z użyciem paralizatora został obezwładniony. Podczas oczekiwania na pogotowie mężczyzna zasłabł. Pomimo reanimacji jego życia nie udało się uratować.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń, do budynku kolbuszowskiej komendy w niedzielę około godziny 1.20 w nocy wszedł mężczyzna. Był bardzo pobudzony, krzyczał, kopał w drzwi – relacjonuje policja. Następnie 42-latek zaatakował policjanta krzesłem znajdującym się w poczekalni. W wyniku uderzenia funkcjonariusz doznał urazu twarzy i wstrząśnienia mózgu.

Mężczyznę próbowali obezwładnić dwaj policjanci przebywający w budynku komendy. Użycie siły fizycznej okazało się nieskuteczne, a w związku z realnym zagrożeniem zdrowia i życia policjantów wobec 42-latka krótkotrwale użyto paralizatora.

Z uwagi na zachowanie mężczyzny policjanci powiadomili pogotowie. W trakcie oczekiwania na przyjazd karetki mężczyzna zasłabł. Policjanci niezwłocznie podjęli resuscytację, którą kontynuowali po przyjeździe ratownicy medyczni. Niestety pomimo udzielanej pomocy ratownicy nie zdołali uratować 42-latka.

Przybyły na miejsce zdarzenia prokurator zabezpieczył m.in. urządzenie z systemem nagrywania oraz nagrania monitoringu. Jak ustalono, agresywny mężczyzna leczył się psychiatrycznie. Decyzją prokuratora jego ciało zabezpieczono do dalszych badań. W związku ze zdarzeniem policjantom udzielono pomocy. Jeden z nich przebywa w szpitalu w związku z obrażeniami głowy.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Sekcja zwłok George’a Floyda wykazała, że był zakażony koronawirusem. Przyczyną śmierci był atak serca wywołany duszeniem

0Sekcja zwłok George’a Floyda, której wyniki zostały udostępnione za zgodą rodziny, wykazała, że był on zakażony koronawirusem, a przyczyną śmierci był atak serca wywołany duszeniem przez policjanta – informuje dziś magazyn „Time”. Z sekcji wynika także, że Floyd nie miał symptomów wywoływanej przez koronawirusa choroby, COVID-19. Nie stwierdzono też śladów chorób współistniejących – napisał tygodnik.

Szeryf hrabstwa San Diego Bill Gore oznajmił, że po tragicznej śmierci Floyda zakazał swym pracownikom stosowania tzw. chwytu duszącego podczas zatrzymywania osób podejrzanych lub niebezpiecznych – podaje telewizja NBC.

46-letni Floyd zmarł podczas próby aresztowania go za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym banknotem 20-dolarowym. Policjant de facto udusił go, przygniatając do ziemi i klękając na jego szyi. Jak podaje NBC, policjant wciskał kolano w szyję Floyda przez 8 minut i 46 sekund. Na nagraniu wideo z aresztowania słychać, jak Floyd, który był nieuzbrojony, mówił, że nie może oddychać. Zabicie Floyda wywołało protesty w Ameryce. Fala demonstracji, w większości pokojowych, ale przeradzających się czasem w agresję i akty wandalizmu, ogarnęła wszystkie duże miasta w USA.

Niezależna autopsja George’a Floyda. Przyczyną zgonu uduszenie

Niezależna autopsja wykazała, że przyczyną śmierci George’a Floyda było uduszenie wywołane przez „stały nacisk” – podał dziś podczas konferencji prasowej prawnik rodziny zmarłego Ben Crump. Crump powiedział, że wyniki sekcji zwłok pokazują, że George Floyd zmarł na miejscu, a karetka, która zabrała go z miejsca zdarzenia, „była jego karawanem”.

– Nie ma żadnego innego powodu jego śmierci – powiedział dr Michael Baden, jeden z niezależnych ekspertów dokonujących autopsji. – Policjanci mają fałszywe przekonanie, że jeśli ktoś może mówić, to znaczy, że może oddychać. To nie jest prawda – dodał.

Wcześniej wstępne wyniki oficjalnej autopsji nie wykazały jakoby Floyd zmarł w wyniku uduszenia, ale w wyniku połączenia kilku czynników – skrępowania, które pogłębiło występujące u niego schorzenia związane z sercem, w tym chorobę wieńcową, jak również możliwą obecność w organizmie substancji odurzających. Prawnicy rodziny Floyda od razu zapowiedzieli, że na ich zlecenie zostanie wykonana niezależna sekcja zwłok.

– Gdyby policja z Minnesoty wprowadziła wcześniej obiecane zmiany dotyczące stosowanych chwytów duszących, George teraz by żył – zaznaczył prawnik rodziny Floyda na konferencji prasowej.
Źródło info i foto: onet.pl

Minneapolis: Wciąż trwają zamieszki po tragicznej śmierci George’a Floyda

W Minneapolis płonie komisariat policji. W mieście na północy USA trwa trzecia noc rozruchów wywołanych zabójstwem Afroamerykanina dokonanym przez białego policjanta. Każdą nocą zamieszki przybierają na sile. Wokół komisariatu policja zawczasu ustawiła ogrodzenie. Jednak tłum sforsował je, wtargnął do budynku i podpalił go. Wcześniej z komisariatu ewakuowano wszystkich funkcjonariuszy. Straż pożarna nie ma dostępu do płonącego budynku; drogę blokują demonstranci.

W mieście toczy się bitwa

W mieście toczy się regularna bitwa między protestującymi a funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa. Policja z dachów atakuje tłum gazem łzawiącym. Ci rzucają w funkcjonariuszy kamieniami i butelkami. Do Minneapolis oraz ościennego Saint Paul skierowano 500 żołnierzy Gwardii Narodowej. Po zamieszkach w nocy ze środy na czwartek zaapelował o to burmistrz Minneapolis Jacob Frey.

Nie jest prawdą, że makarony tuczą – jedz wszystko i chudnij! Sprawdź najprostszą dietę online w Polsce
W rozruchach zginęła jedna osoba, splądrowano i spalono co najmniej kilkanaście sklepów.

Tragiczna śmierć George’a Floyda

Zarzewiem protestów stała się sprawa 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda, który zmarł w trakcie zatrzymania przez policję. W poniedziałek 25 maja do internetu trafiło nagranie ze zdarzenia, na którym widać, jak jeden z policjantów brutalnie przyciska mężczyźnie kolanem szyję do ziemi, nie reagując na jego krzyki, że nie może oddychać. Wkrótce potem mężczyzna zmarł.

Policjanci biorący udział w zatrzymaniu zostali zwolnieni ze służby, a FBI wszczęło w ich sprawie dochodzenie. Zabójstwo bulwersuje Amerykanów, a policja musi mierzyć się z zarzutami o rasizm i niewspółmierną przemoc. Protesty rozgorzały w wielu miastach USA.

Prezydent Donald Trump uznał na Twitterze, że uczestniczący w zamieszkach „hańbią pamięć George’a Floyda”. Prezydent ostrzegł, że na to „nie pozwoli”. Trump zapewnił gubernatora Minnesoty Tima Waltza, że wojsko stoi po jego stronie, dodając, że „tam, gdzie zaczyna się plądrowanie, zaczyna się strzelanie”.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Na policjanta, który udusił George’a Floyda wcześniej było 18 skarg. Opublikowano transkrypcję zgłoszenia

Na policjanta, który w poniedziałek udusił kolanem 46-letniego George’a Floyda składane były skargi. Z 18 tylko dwie zostały rozpatrzone i zakończyły się upomnieniem funkcjonariusza. W czwartek wieczorem policja opublikowała transkrypcję zgłoszenia od obsługi sklepu spożywczego, w którym Floyd miał użyć sfałszowanego czeku. Wynika z niej, że mężczyzna był pijany i nie miał nad sobą kontroli.

W poniedziałek policja z Minneapolis otrzymała zgłoszenie od obsługi sklepu spożywczego, która podejrzewała, że jeden z klientów użył sfałszowanego czeku, aby zapłacić za zakupy. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, zobaczyli mężczyznę pasującego do opisu podejrzanego i kazali mu wysiąść z samochodu. Według policji stawiał on „fizyczny opór”. Idąc do radiowozu, mężczyzna upadł na ziemię, a jeden z policjantów przygniótł kolanem jego szyję. 46-letni George Floyd przestał oddychać.

Jak podaje CNN, na oficera policji, który udusił Floyda, wcześniej złożono 18 skarg. Na razie nie wiadomo czego dotyczyły, ale jedynie dwie z nich zostały rozpatrzone i skończyły się upomnieniem. Derek Chauvin wraz z trzema towarzyszącymi mu podczas interwencji funkcjonariuszami został zwolniony z pracy.

W czwartek wieczorem policja opublikowała transkrypcję zgłoszenia na numer alarmowy, które doprowadziło do przyjazdu funkcjonariuszy do sklepu spożywczego. Zamieściło ją m.in. CBS News. W czasie rozmowy z dyspozytorem padły słowa o „czarnym, wysokim facecie”, który miał być „strasznie pijany” i „nie mieć nad sobą kontroli”.

Zamieszki po śmierci Floyda

Śmierć George’a Floyda wywołała zamieszki w całym kraju. W Minneapolis setki ludzi zgromadziły się pod posterunkami policji. Niektórzy protestujący przynieśli banery, inni rzucali kamieniami. Policja odpowiedziała m.in. gazem łzawiącym, a gubernator stanu Minnesota, Tim Walz skierował do pomocy oddziały Gwardii Narodowej.

Wcześniej prokurator okręgowy Michael Freeman informując dziennikarzy o tej sprawie, powiedział, że musi zapoznać się ze wszystkimi dowodami przed wniesieniem zarzutów i zaapelował do protestujących, aby byli cierpliwi, bo śledztwo wymaga czasu.

„Błagam ludzi, aby zachowali spokój i pozwolili nam przeprowadzić to dochodzenie. Naszym najwyższym priorytetem jest sprawiedliwość” – powiedziała prokuratorka generalna Erica MacDonald.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kandydat na prezydenta Paweł Tanajno zatrzymany przez policję

Duże siły policyjne w centrum Warszawy. To reakcja na protest przedsiębiorców. – Państwo PiS się wali na naszych oczach – wykrzykiwał Paweł Tanajno, rozpoczynając strajk. W trakcie marszu w kierunku pałacu prezydenckiego został zatrzymany pod zarzutem naruszenia nietykalności cielesnej policjanta.

– Nadchodzi zmierzch reżimu kaczora. Ten bój nie odbędzie się na ulicach. Nie będzie tu czołgów. Ten bój o wolną Polskę odbędzie się w naszych sercach – nawoływał Paweł Tanajno, a więc jeden z organizatorów strajku, rozpoczynając protest.

– Wiemy, że państwo PiS zbankrutowało. Tracimy pracę, firmy. Pomoc jest pozorna. Mamy szansę walczyć o coś więcej. Domagajmy się wolności, ochrony własności – wskazywał. – Nie możemy być ciągle na kolanach przed politykami.

Strajk przedsiębiorców wystartował po godzinie 14:00. Zebrało się stosunkowo niedużo ludzi. Z obrazków przekazywanych przez media wynikało, że mogło ich być około stu. W tle można było usłyszeć lecącą z głośników najnowszą piosenkę Kazika pt. „Twój ból jest mniejszy niż mój”.

– Zgromadzenie mamy legalne, a w świetle rozporządzeń sanitarnych będziemy również działać zgodnie z prawem – zapewniał Paweł Tanajno. – Policja kłamie. Łamie prawo – podkreślał.

Czego chcą demonstrujący?

Przedsiębiorcy na strajk zabrali ze sobą kwiaty i znicze. Ułożyli z nich krzyż. Miało to być symbolizować bezradność rządu. To wyraz sprzeciwu wobec działania władzy, który ich zdaniem popełniła błąd dokonując tak drastycznego zamrożenia gospodarki. Wskazują też, że odmrażanie idzie zbyt wolno.

– W wypadkach umiera więcej osób niż na koronawirusa. To samo z rakiem. Postulat gospodarczy zamyka się w czymś co jest fundamentem. Chcemy ochrony własności. Rząd już zamierza wprowadzać ustawy, które pozwolą zajmować majątki przedsiębiorców – mówił Paweł Tanajno.

Podkreślał, że tak jak wczasach PRL-u, rząd ściga przedsiębiorców i nakłada tak dużo regulacji, że nie da się normalnie prowadzić działalności.

Zebrani przedsiębiorcy podkreślali też, że kierowana do nich pomoc jest niewystarczająca. Jedna z uczestniczek w rozmowie z dziennikarzem WP wskazała, że rząd chwali się dużą liczbą składanych wniosków, ale pomija fakt, że mało z nich jest rozpatrywanych, urzędnicy bawią się w biurokrację, a ostateczne dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników czy kilka tysięcy złotych wsparcia to za mało.

– W wypadkach umiera więcej osób niż na koronawirusa. To samo z rakiem. Postulat gospodarczy zamyka się w czymś co jest fundamentem. Chcemy ochrony własności. Rząd już zamierza wprowadzać ustawy, które pozwolą zajmować majątki przedsiębiorców – mówił Paweł Tanajno.

Podkreślał, że tak jak wczasach PRL-u, rząd ściga przedsiębiorców i nakłada tak dużo regulacji, że nie da się normalnie prowadzić działalności.

Zebrani przedsiębiorcy podkreślali też, że kierowana do nich pomoc jest niewystarczająca. Jedna z uczestniczek w rozmowie z dziennikarzem WP wskazała, że rząd chwali się dużą liczbą składanych wniosków, ale pomija fakt, że mało z nich jest rozpatrywanych, urzędnicy bawią się w biurokrację, a ostateczne dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników czy kilka tysięcy złotych wsparcia to za mało.

Z megafonów policyjnych dochodziły nawoływania do stosowania się do zasad związanych ze stanem epidemii. Chodzi o niegromadzenie się i noszenie maseczek. Na miejscu był „zespół antykonfliktowy policji”. Mieli niebieskie kamizelki i zadanie by dbać o to, żeby nie doszło do podobnych scen jak sprzed tygodnia.

Przedsiębiorcy dosyć szybko zebrali się i ruszyli w stronę pałacu prezydenckiego. Policja starała się wstrzymywać ruch, legitymując osoby, które były na proteście.

Cały plac Defilad był szczelnie obstawiony przez policję. Służby początkowo były nieco zaskoczone wymarszem, ale blokowane były kolejne większe grupy protestujących.

Policja interweniuje

Z czasem rosło napięcie. Policjanci w pewnym momencie otoczyli m.in. Pawła Tanajno i doszło do interwencji. Po chwili został wypuszczony, po czym wszedł do jednej z pobliskich restauracji i chwilowo marsz został zatrzymany. Wokół restauracji zebrało się sporo policjantów, którzy pilnowali wejścia.

– Kilku oficerów mnie napadło – skomentował zajście Paweł Tanajno. Tłumaczy, że szedł po prostu chodnikiem w związku z rozejściem się po zgromadzeniu na placu Defilad. Sugerował, że idzie do domu, kierując się w stronę pałacu prezydenckiego.

Ze słów organizatora strajku wynikało, że formalnie demonstracja już się zakończyła. Tym samym wskazywał, że interwencje policji są nieuzasadnione.

Policja starała się otoczyć większe grupy demonstrantów. Jednak nie do końca sobie z tym radziła, bo protestujący tłumaczyli się, że po prostu spacerują, niezależnie od strajku. W pewnym momencie okazało się, że grupka otoczonych osób była mniejsza niż liczba otaczających ich policjantów.

Funkcjonariuszy było tak wielu, że starali się odcinać kolejne drogi prowadzące w kierunku pałacu prezydenckiego. Policja w pewnym momencie informowała przez megafon, że może użyć środki przymusu bezpośredniego, jeśli nie dojdzie do rozejścia się zgromadzenia. Jednocześnie Paweł Tanajno podkreślał cały czas, że nie ma już formalnie żadnego strajku, a on tylko wraca do domu.

Zatrzymanie Pawła Tanajno

Po kilkudziesięciu minutach funkcjonariusze wyprowadzili Pawła Tanajno poza kordon, wsadzili do samochodu i wywieźli.

„Nie będzie przyzwolenia na atakowanie policjantów. Jeżeli ktoś wyciąga rękę na funkcjonariusza, zmusza nas do zdecydowanej reakcji. Potwierdzamy, że w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta zatrzymany został Paweł Tanajno” – czytamy w komunikacie policji.

Razem z organizatorem szło wielu dziennikarzy. Wszyscy na długi czas zostali razem z garstką protestujących otoczeni przez policję, bez możliwości opuszczenia tego miejsca. Co na to wszystko policja? „Zawsze reagujemy na naruszenie prawa. Gdy prawo nie jest łamane skupiamy się na bezpieczeństwie uczestników” – czytamy w komunikacie KSP.
Źródło info i foto: Money.pl

Szczecin: Napastnicy strzelali do policjantów z broni pneumatycznej. Zatrzymano ich po pościgu

Podczas napadu, do jakiego doszło w centrum Szczecina, napastnicy postrzelili interweniującego policjanta z pistoletu pneumatycznego. Zostali zatrzymani przez wywiadowców po pościgu, a sąd zastosował wobec nich trzymiesięczny areszt. Trzech napastników napadło parę młodych ludzi, chłopaka i dziewczynę, na jednej z ulic w centrum Szczecina. Grozili im kastetem oraz pistoletem pneumatycznym, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak prawdziwa broń. Sprawcy zrabowali w ten sposób poszkodowanym rzeczy osobiste oraz próbowali zmusić ich do oddania pieniędzy.

Na miejscu szybko znaleźli się policjanci z Referatu Wywiadowczego KMP w Szczecinie, którym udało się wytypować sprawców. Ruszyli oni w pościg za napastnikami i wtedy jeden z rabusiów zaczął strzelać do interweniujących policjantów. Jeden z funkcjonariuszy został trafiony w plecy, ale nie odniósł on żadnych obrażeń. Przestępcy, dwóch mężczyzn i kobieta, zostali schwytani.

– To tego napadu doszło około 3 tygodnie temu, ale dopiero teraz uzyskaliśmy zgodę prokuratury na opublikowanie tej informacji – powiedział Wirtualnej Polsce st. sierż. Paweł Pankau z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

Broń, z której strzelali napastnicy, została zabezpieczona. Sąd zastosował wobec nich trzymiesięczny areszt tymczasowy. Sprawcy będą odpowiadać za rozbój, a także czynną napaść na funkcjonariuszy policji. Grozi m za to do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: wp.pl

Łęg: 28-latek nie zatrzymał się do kontroli, potrącił policjanta i uciekł

Policjanci z Oławy na Dolnym Śląsku zatrzymali 28-latka podejrzanego o potrącenie policjanta z drogówki. Chwilę wcześniej kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Potrącony funkcjonariusz pełnił służbę w Łęgu. Przeprowadzał rutynowe kontrole samochodów. Jednym z nich miał być osobowy volkswagen. Policjant dał znak kierowcy do zatrzymania się.

– Mężczyzna podjechał do mundurowego, lecz nie zjechał autem na wskazane miejsce, tylko z impetem ruszył, potrącając funkcjonariusza – informuje Alicja Jędo, oficer prasowy oławskiej policji.

Policjant trafił do szpitala

Do rannego policjanta wezwano pogotowie. Trafił do szpitala z obrażeniami nie zagrażającymi życiu. Jego koledzy natomiast szybko zlokalizowali domniemanego sprawcę zdarzenia.

– Okazał się nim 28-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego. Został on doprowadzony do oławskiej komendy, gdzie osadzono go w policyjnym areszcie – podaje Jędo.

Szczegóły zdarzenia nadal są ustalane, ale zebrane dowody pozwoliły już na przedstawienie mężczyźnie zarzutu stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. Sprawa trafi do sądu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Z jeziora Ublik Wielki wyłowiono zwłoki policjanta

Z jeziora Ublik Wielki nurkowie wyłowili we wtorek (5 maja) ciało poszukiwanego mężczyzny, który dzień wcześniej wypadł z łódki. Ofiara wypadku to policjant z Warszawy. Oficer prasowa policji w Giżycku Iwona Chruścińska poinformowała, że ciało zostało zlokalizowane w jeziorze i wyłowione we wtorek po południu. „Znajdowało się na głębokości 5,5 metra w oddaleniu 20 metrów od brzegu” – zakomunikowała policjantka.

W poniedziałek po południu trzech mężczyzn, policjantów z Warszawy, wypłynęło łodzią wiosłową na jezioro Ublik Wielki. Mężczyźni wpadli do wody. Dwóch z nich, dryfujących na powierzchni wody, wyciągnęli strażacy. Trzeciego z mężczyzn nie udało się odnaleźć. Po zmroku przerwano poszukiwania, które we wtorek wznowiono.

Do poszukiwań wykorzystywany był dron i robot podwodny wyposażony w sonar.

Trzej policjanci na majówce, wbrew zasadom

Chruścińska powiedziała we wtorek, że z dotychczasowych ustaleń wynika, iż uczestnicy zdarzenia byli pod wpływem alkoholu, nie podała jednak szczegółów dotyczących tej kwestii. Jak dodała, ustalono także, że wszyscy pływający łodzią to policjanci z Warszawy w wieku od 30 do 40 lat. „Odpoczywali na Mazurach na majówce” – powiedziała.

Policjanci uczestniczący w zdarzeniu nie byli ze sobą spokrewnieni, co oznacza także złamanie przez nich zasad związanych z zapobieganiem epidemii koronawirusa. Obie osoby, które dryfowały przy przewróconej łodzi i zostały wyciągnięte z wody przez strażaków, nie odniosły poważnych obrażeń.
Źródło info i foto: interia.pl

Warszawa: Pijana kobieta zaczęła pluć i kasłać na policjanta

Nietrzeźwa i agresywna mieszkanka Pragi-Północ znieważyła funkcjonariuszy i naruszyła ich nietykalność cielesną. O interwencji przy ulicy Stalowej policjanci poinformowali na Twitterze. Policjanci z warszawskiej Pragi Północ zatrzymali nietrzeźwą kobietę, która znieważyła funkcjonariuszy i naruszyła ich nietykalność cielesną – powiedziała we wtorek PAP sierż.szt. Irmina Sulich z Komendy Rejonowej Policji VI w Warszawie.

Do przykrego incydentu doszło kilka dni temu na ul. Stalowej. Policjanci interweniowali wobec osób w związku ze zgłoszeniem grupowania się. 

„Interwencje na Stalowej bywają różne. „Bohaterką” tej przy numerze 25 była 42-latka, która pluła na policjanta, zrywała mu z twarzy maseczkę ochronną, kopała i szarpała za mundur” – napisali stołeczni funkcjonariusze na Twitterze.

„Zaczęła pluć na policjanta i kasłać”

Jak poinformowała sierż. szt. Irmina Sulich, „czynności były prowadzone wobec mężczyzny, który był arogancki w stosunku do policjantów”.

„W pewnym momencie jedna z kobiet podeszła do policjanta, zaczęła na niego krzyczeć, żeby zostawił jej kolegę w spokoju, była pobudzona i agresywna. Kiedy funkcjonariusz zwrócił 42-latce uwagę, ta zaczęła na niego pluć i kasłać mu w twarz” – powiedziała.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl