Syria: Skrytobójczy mord na policjantach. Państwo Islamskie podejrzane o atak

Nieznani sprawcy rozstrzelali dziewięciu policjantów we wsi Muzayreeb położonej w pobliżu granicy z Jordanią, w prowincji Dara. Od czasu przejęcia kontroli nad Darą przez siły prezydenta Baszara el-Asada w lipcu 2018 r., coraz częściej dochodzi tam do skrytych mordów. Nikt nie przyznał się do porwania i zamordowania policjantów. Ich ciała porzucono przy głównej drodze we wsi, skąd zostali uprowadzeni. Rządowa agencja SANA opublikowała nazwiska zamordowanych funkcjonariuszy, podając, że zginęli na służbie.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, którego główna siedziba znajduje się w Londynie, nie wyklucza, że za zabójstwem mogły stać uśpione i dobrze zakonspirowane komórki tzw. Państwa Islamskiego. Agencja Associated Press przypomina, że w kwietniu w tej samej muhafazie zamordowano dwóch syryjskich oficerów. Do zabójstwa przyznało się wtedy Państwo islamskie.

Dara była od 2012 r. kontrolowana przez Wolną Armię Syrii. Najcięższe walki toczyły się tam w 2017 r. W lipcu 2018 r. po kilku dniach ciężkich walk siły rebeliantów skapitulowały, a armia syryjska opanowała niemal doszczętnie zniszczone miasto, kończąc tym samym wojnę domową w tej części Syrii.

W poniedziałek syryjska obrona przeciwlotnicza udaremniła natomiast dwa izraelskie ataki z powietrza – poinformowały syryjskie media państwowe. Samoloty miały zaatakować instytut badawczy i bazę wojskową w pobliżu Aleppo. Izraelskie siły obrony narodowej nie skomentowały doniesień mediów o atakach.

Kolejny atak

Jest to już drugi atak tego rodzaju w ciągu ostatnich kilku dni – zwraca uwagę Agencja Reutera. Zauważa przy tym, że podczas gdy świat jest zaprzątnięty epidemią koronawirusa, izraelskie ataki na cele w Syrii są prowadzone z dotychczasową regularnością. W ostatnich latach Izrael przeprowadził setki nalotów na obiekty Iranu i Hezbollahu w Syrii – przypomina.

Według państwowych mediów w Syrii Izraelczycy próbowali zbombardować w poniedziałek koszary zlokalizowane w mieście As-Safira w muhafazie Aleppo. Kilka godzin wcześniej – jak podała syryjska telewizja – zaatakowano tez instytut badawczo-rozwojowy na przedmieściach Aleppo.

Izraelskie władze wojskowe nie zaprzeczają, że okresowo dokonują nalotów na cele, które uważają za bazy wojskowe Iranu próbującego umocnić swą obecność w regionie. Atakują też obiekty wykorzystywane przez związaną z Teheranem szyicką organizację Hezbollah z pobliskiego Libanu. Jest to konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Izraela – podkreślają. Izrael nie jest stroną obecnego konfliktu w Syrii, ale uznaje za wrogi reżim Baszara el-Asada w Damaszku i wspierający go libański Hezbollah.

Minister obrony Izraela Naftali Bennett oświadczył w ubiegłym tygodniu, że izraelskie lotnictwo zwiększy ataki na cele irańskie w Syrii, by uniemożliwić Teheranowi przekształcenie Syrii w bazę wypadową w atakach na Izrael.

Władze izraelskie dążą też do umocnienia swej jurysdykcji nad spornym obszarem Wzgórz Golan. Izrael zajął znaczną ich część podczas wojny sześciodniowej w 1967 r., a następnie w 1981 r. inkorporował je administracyjnie do swego terytorium. Decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową. ONZ uważa Wzgórza Golan za okupowane terytorium Syrii. Prezydent Donald Trump uznał je przed dwoma laty za integralną część Izraela. Wdzięczni Izraelczycy nazwali część łańcuch Wzgórzami Trumpa i w 2021 r. rozpoczną tam dużą akcję osiedleńczą.
Źródło info i foto: TVP.info

Tbilisi: 70 rannych w nocnych starciach

Blisko 70 osób, w tym policjanci i dziennikarze, trafiło do szpitali w wyniku starć w stolicy Gruzji, Tbilisi. W demonstracjach wzięło udział 10 tysięcy osób. Wywołało je wystąpienie rosyjskiego deputowanego w gruzińskim parlamencie.

O blisko 70 rannych, w tym 39 policjantach, mówił Dawid Sergienko, doradca premiera Gruzji, Mamuki Bachtadze. Lokalne media podają jednak, że dokładna liczba poszkodowanych nie jest znana. Według portalu informacyjnego „Gruzja Online” chodzi o kilkadziesiąt osób, w tym dziennikarzy. Z kolei telewizja Rustavi-2 podała, że do szpitali trafiło 100 rannych demonstrantów.

Gruzja. Protesty i starcia z policją

Policja odzyskała kontrolę nad centrum Tbilisi nad ranem w piątek. Protesty zaczęły się po południu w czwartek, wieczorem przerodziły się w starcia. Na ulice gruzińskiej stolicy wyszło około 10 tysięcy osób. Tłum zebrał się przed siedzibą parlamentu próbował go szturmować. Według niektórych z relacji, części demonstrujących udało się wedrzeć do środka. Policja miała użyć pałek, gazu łzawiącego i gumowych kul. Protestujący rzucali butelkami i kamieniami. Według gruzińskich portali, uczestnicy demonstracji wdarli się też do siedziby rządzącej partii Gruzińskie Marzenie i zdemolowali biura.

Rosjanie w gruzińskim parlamencie

Gruzinów zdenerwowało pojawienie się w ich parlamencie rosyjskiej delegacji. Przebywała w kraju w ramach spotkania parlamentarzystów z krajów prawosławnych. Po tym, jak rosyjski deputowany Siergiej Gawriłow wygłosił przemówienie z miejsca przewodniczącego parlamentu, tysiące ludzi wyszły na ulice. Po to, by przypomnieć, iż Rosja okupuje część terytorium Gruzji. Jak podaje agencja AP Siegiej Gawriłow w przeszłości wspierał separatystyczne dążenia Abchazji oraz Osetii Południowej, nad którą Gruzja straciła kontrolę po wojnie z Rosją w 2008 roku. Po tym kraje zerwały stosunki dyplomatyczne.

Gruzini, w tym część posłów, żądali dymisji rządu i rozpisania przedterminowych wyborów. Organizatorzy protestu wezwali swoich zwolenników, aby dziś wieczorem ponownie wyszli na ulice.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Eksplozje i zamieszki w Pakistanie

Seria zamachów podczas procesji szyitów w mieście Lahaur na wschodzie Pakistanu. W trzech samobójczych atakach zginęło co najmniej 18 osób a ponad 140 zostało rannych. W mieście zapanował chaos. Tłum podpalił posterunek policji, stojące w pobliżu samochody i motocykle. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym i strzałami w powietrze. Świadkowie informują o pobitych policjantach. Agencja AP pisze, że sprawcami środowych zamachów są sunniccy ekstremiści, którzy atakują mniejszość szyicką. Powiązani z Al-Kaidą i talibami zamachowcy chcą zdestabilizować popierany przez USA rząd. Żródło info i foto: Radio ZET.pl