Wysadzono bankomat w Zakopanem. Sprawcy ukradli pieniądze?

Obok znanego zakopiańskiego sanktuarium maryjnego na Krzeptówkach w nocy z czwartku na piątek wysadzono bankomat. Z uwagi na pracę policji droga w okolicy sanktuarium została zamknięta do godzin popołudniowych. Policja kieruje ruch na objazdy przez Kościelisko.

Zamknięcie drogi w okolicach sanktuarium wiąże się z dużymi problemami dla kierowców zwłaszcza w czasie trwania Triduum Paschalnego, kiedy pielgrzymi odwiedzają to znane sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. Ruch został poprowadzony przez sąsiednią wieś Kościelisko. Także komunikacja miejska będzie do około godz. 14 kursowała objazdami.

Wszystko wskazuje na to, że złodziejom nie udało się ukraść pieniędzy bo kaseta na banknoty wygląda na nienaruszoną, jednak czekamy na ekipę specjalistów z Krakowa, którzy to potwierdzą. Specjaliści odpowiedzą również na pytanie czy do dewastacji bankomatu użyto materiałów wybuchowych – powiedział rzecznik Zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Francuscy śledczy podali prawdopodobną przyczynę pożaru Notre Dame

Śledczy badający sprawę pożaru paryskiej katedry Notre Dame sądzą, że przyczyną tragedii prawdopodobnie było zwarcie elektryczne – powiedział w czwartek chcący zachować anonimowość przedstawiciel francuskiej policji, cytowany przez Associated Press.

Wcześniej w czwartek informowano, że wstępne ustalenia nie potwierdzają doniesień, jakoby powodem mogła być iskra ze spawarki lub spięcie instalacji elektrycznej. Śledczy mieli badać przede wszystkim wątek przypadkowego zaprószenia ognia podczas trwającego remontu świątyni.

Jednak rozmówca agencji AP utrzymuje, że zwarcie instalacji jest brane pod uwagę przez policję. Jej anonimowy przedstawiciel zastrzegł, że na razie śledczy – ze względów bezpieczeństwa – nie pozwolili na rozpoczęcie prac w katedrze i przeszukiwanie gruzu. Ogień zniszczył katedrę, doprowadzając m.in. do zawalenia się XIX-wiecznej iglicy świątyni. Prezydent Francji Emmanuel Macron liczy, że obudowę Notre Dame uda się zakończyć w ciągu pięciu lat; w 2024 roku w Paryżu mają się odbyć letnie igrzyska olimpijskie. Wielu ekspertów uważa jednak, że to zbyt mało czasu na tak duże prace.

Po wybuchu pożaru w poniedziałek informowano, że doszło do niego najprawdopodobniej w trakcie prowadzonych w świątyni prac renowacyjnych.

W 2017 roku katedrę Notre Dame odwiedziło 12 milionów turystów.
Źródło info i foto: TVP.info

Lubuskie: Cios policjantów w cyberprzestępczość

Lubuscy policjanci zajmujący się zwalczaniem cyberprzestępczości i przestępczości gospodarczej, wsparci przez funkcjonariuszy Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA przeprowadzili w ubiegłym tygodniu realizację sprawy dotyczącej wyłudzenia znacznych kwot pieniędzy, dokonywanych poprzez wymianę walut w internecie. Zatrzymano pięć osób, które w wyniku przestępczego procederu wzbogaciły się o blisko milion złotych. Usłyszeli zarzuty popełnienia oszustwa komputerowego i prania pieniędzy – grozi im do dziesięciu lat pozbawienia wolności.

Policjanci Wydziału do walki z Cyberprzestępczością KWP w Gorzowie Wlkp. w ramach przeprowadzonych czynności operacyjnych wytypowali osoby, które specjalizowały się w oszustwach internetowych. Osoby te w przestępczym procederze posługiwali się szkodliwym oprogramowaniem z dziedziny kryptowirologii (ransomware) oraz aplikacjami phishingowymi, czyli takimi za pomocą których przestępca podszywa się pod inną osobę lub instytucję w celu wyłudzenia określonych informacji (danych logowania, szczegółów kart płatniczych itp.). Ustalono, że od 2016 roku przeprowadzili akcje phishingowe, które miały na celu uzyskanie danych dostępowych do przeprowadzanych drogą elektroniczną operacji finansowych związanych z wymianą walut. Ofiarami tej nielegalnej działalności najczęściej stawały się firmy z branży transportowej. W celu zamaskowania swojej tożsamości przestępcy wykorzystywali przy płatnościach elektronicznych numery telefonów, które były zarejestrowane na inne osoby, tzw. „słupy”. Poza tym w ramach łączy internetowych korzystali z sieci TOR, co sprzyjało anonimowości przestępców, jednocześnie zapobiegając analizie ruchu sieciowego.

W 2018 roku dokonali skutecznego ataku phishingowego, podczas którego uzyskano dostęp do sieci WIFI firmy transportowej oraz informację, że właściciel firmy dokonał przelewu bankowego, aby zakupić 200 tysięcy euro poprzez kantor internetowy. Przestępcy przy wykorzystaniu wcześniej przejętych danych autoryzacyjnych dokonywali podmiany rachunku bankowego, na który miały po wymianie zostać przelane pieniądze. Przejęte środki w ciągu dwóch godzin przelewali na kolejne rachunki bankowe, chcąc zmylić trop. Następnie w przeciągu tygodnia część pieniędzy wypłacili w bankomatach, a za pozostałą część kupili kryptowaluty, którymi obracali w internecie.

Setki, jeśli nie tysiące godzin, które przy analizie sprawy spędzili policjanci zajmujący się zwalczaniem cyberprzestępczości KWP w Gorzowie Wlkp. i przestępczości gospodarczej KMP w Zielonej Górze oraz intensywna współpraca z prowadzącą śledztwo w tej sprawie Prokuraturą Rejonową w Zielonej Górze dały wymierny efekt. We wtorek (9 kwietnia) lubuscy policjanci wsparci funkcjonariuszami Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji BOA przeprowadzili zatrzymania na terenie Torunia. W sumie zatrzymano pięć osób, które przewieziono do Zielonej Góry. Policjanci na miejscu zdarzenia dokonali przeszukań i zabezpieczenia sprzętu komputerowego – stacji roboczych, nośników pamięci, routerów czy tzw. „koparek” do kryptowalut. Zatrzymani usłyszeli zarzuty oszustwa komputerowego i prania pieniędzy. Za te przestępstwa grozi im do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Główny z podejrzanych – 43-letni mieszkaniec województwa kujawsko – pomorskiego – został aresztowany przez sąd na trzy miesiące. Sprawa jest rozwojowa, policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policyjny pościg i strzelanina w Małopolsce. Policja zatrzymała włamywaczy

Sceny rodem z filmu akcji rozegrały się w miejscowości Prandocin w woj. małopolskim. Policjanci otworzyli ogień podczas zatrzymania dwóch włamywaczy. Jeden ze ściganych został postrzelony. Dwóch mężczyzn, którzy okradali dom, zauważył właściciel posesji. Mężczyzna natychmiast wezwał policję. Gdy włamywacze zauważyli funkcjonariuszy, od razu rzucili się do ucieczki.

Podczas pościgu udało się zatrzymać jednego ze sprawców. Drugi, nie zważając na strzały ostrzegawcze oddane przez policjantów, dalej uciekał. Zatrzymał go dopiero postrzał w okolice biodra. Rana okazała się niegroźna – życiu włamywacza nie zagraża niebezpieczeństwo.

Na miejscu pracuje prokuratura, która ustala dokładny przebieg incydentu.
Źródło info i foto: wp.pl

Hiszpania: Udaremniono zamach na katolicką procesję. Marokańczyk planował samobójczy atak

Hiszpańskie i marokańskie służby udaremniły zamach, do jakiego miało dojść w środę podczas katolickiej procesji w Sewilli. Według informacji ujawnionych w środę przez hiszpańską policję i MSW samobójczy atak miał przeprowadzić obywatel Maroka mieszkający od 2016 r. w stolicy Andaluzji.

Jak poinformowało w środę hiszpańskie MSW, 23-letni dżihadysta planujący atak w Sewilli został zatrzymany w rezultacie wspólnej akcji służb Hiszpanii i Maroka. Wsparcia udzieliła im hiszpańska policja.

W środę funkcjonariusze hiszpańskiej policji przeprowadzili rewizję w mieszkaniu Marokańczyka w Sewilli. Mężczyźnie postawione zostały zarzuty planowania zamachu terrorystycznego, który miał zostać przeprowadzony przy użyciu ładunku wybuchowego sporządzonego na bazie nadtlenku acetonu (tzw. TATP) przygotowanego „domowymi metodami”.

Ujęto go na terytorium Maroka

Według MSW dotychczas nie stwierdzono aby Marokańczykowi, który studiuje na uniwersytecie w Sewilli od 2016 r., pomagały inne osoby. Resort nie ujawnił też okoliczności ani dnia, w którym marokańskie i hiszpańskie służby zatrzymały dżihadystę. Potwierdziły jedynie, że ujęto go na terytorium Maroka.

Dotychczas ustalono, iż powiązany z samozwańczym Państwem Islamskim dżihadysta miał się podpalić podczas procesji w Sewilli a następnie zdetonować ładunek wybuchowy.

Ze śledztwa wynika, że terrorysta za cel wybrał sobie środową procesję w Sewilli, gdyż dobrze znał to miasto, a wydarzenie gromadzi co roku tysiące wiernych. Liczył, że zamach spowoduje dużą liczbę ofiar.

12 kwietnia MSW w Madrycie uruchomił ogólnokrajowy program zabezpieczania masowych imprez w okresie wielkanocnym. W jego ramach zwiększona została liczba policjantów i żandarmów chroniących wydarzenia o charakterze religijnym, a także koncerty oraz inne imprezy rozrywkowe.

W poniedziałek hiszpańskie media poinformowały, powołując się na źródła w służbach, o komunikacie jednej z dżihadystycznych organizacji wzywającej do aktu terroru w Hiszpanii. Zaapelowała ona do członków muzułmańskich organizacji terrorystycznych oraz tzw. “samotnych wilków” do przeprowadzenia zamachów w czasie Wielkiego Tygodnia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jarosław B., były mąż Anny Przybylskiej, zatrzymany. Jest oskarżony o przestępstwo na tle seksualnym

Były piłkarz Jarosław B. został zatrzymany przez policję. Jest oskarżony o przestępstwo na tle seksualnym.

– Potwierdzam, że doszło do zatrzymania w kontekście przestępstwa popełnionego w kierunku naruszenia wolności seksualnej. To wszystko co mam w tej chwili do przekazania – cytuje prok. Grażynę Wawryniuk z prok. okręgowej w Gdańsku dziennik „Fakt”.

Póki co nie ujawniono szczegółów zatrzymania. Więcej informacji wkrótce.
Źródło info i foto: sport.radiozet.pl

USA: Seryjny morderca grasuje w Chicago? 51 zabitych kobiet w przeciągu 18 lat

W Chicago prawdopodobnie grasuje seryjny morderca. Policja uważa, że 51 morderstw na kobietach dokonanych w ostatnich 18 latach w mieście i okolicach może mieć ze sobą związek. Sprawę opisał portal rmf24.pl.

Od 2001 r. w Chicago i okolicach dokonano 51 nierozwiązanych do tej pory morderstw na kobietach. Wszystkie zostały uduszone – znajdywano je w opuszczonych domach lub zaułkach. Ofiary mordów nie był zamożne, większość z nich to prostytutki.

Wśród elementów je łączących policja wymienia ten sam kod genetyczny zidentyfikowany w 21 przypadkach. Śledczy wykluczają motyw rabunkowy. Jak uważa Eddie Johnson, nadkomisarz departamentu policji, nie ma większych wątpliwości, że w mieście grasuje seryjny morderca.

– Uwierzcie mi: gdyby było inaczej, nie mówiłbym o tym – stwierdził Johnson na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej.

Fakt, że Chicago jest jednym z bardziej niebezpiecznych amerykańskich miast, być może stał się przyczyną wcześniejszego niewiązania tych przypadków ze sobą. Jak informuje FBI, „agenci nie spoczną dopóki, nie uda się zatrzymać seryjnego mordercy”.
Źródło info i foto: TVP.info

Śląska policja poszukuje 40-letniego nożownika

Śląska policja poszukuje około 40-letniego nożownika. Napastnik w niedzielę rano w Raciborzu (woj. śląskie) w pobliżu jednego z lokali kilkukrotnie dźgnął nożem 23-letniego mieszkańca miasta.

Wstrząsające sceny rozegrały się w niedzielę nad ranem w pobliżu jednego z klubów przy ulicy Reymonta w Raciborzu (woj. śląskie). Z ustaleń policji wynika, że pomiędzy 23-letnim mieszkańcem Raciborza a około 40-letnim mężczyzną doszło do sprzeczki, która przybrała dramatyczny obrót.

W pewnym momencie starszy mężczyzna kilkakrotnie dźgnął nożem 23-latka. Raciborzanin z ranami przedramienia, barku i podbrzusza trafił do szpitala. Rany były na tyle poważne, że poszkodowany musiał być operowany. Z informacji policji wynika, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Mężczyzna nie mógł jeszcze zostać przesłuchany.

Napastnik uciekł. Wiadomo, że jest wysoki i dobrze zbudowany. Policja poszukuje mężczyzny na terenie województwa śląskiego oraz w sąsiednich powiatach województwa opolskiego. Jak podał kom. Mirosław Szymański z K, postępowanie jest prowadzone w kierunku usiłowania zabójstwa.

Funkcjonariusze już zabezpieczyli nagrania monitoringu i przesłuchują świadków.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Słabe zarzuty wobec założyciela WikiLeaks

Brytyjska policja aresztowała Juliana Assange w czwartek w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru, gdzie udzielono mu azylu jeszcze w 2012 r. Aresztowanie było możliwe dzięki nakazowi ekstradycji wystawionemu przez Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spisek w celu włamania do komputera – wygląda na to, że sprawę ma już wygraną, pisze Jack Shafer z POLITICO.

Brytyjska policja aresztowała Juliana Assange w czwartek w londyńskiej ambasadzie Ekwadoru, gdzie udzielono mu azylu jeszcze w 2012 r. Aresztowanie było możliwe dzięki nakazowi ekstradycji wystawionemu przez Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spisek w celu włamania do komputera – wygląda na to, że sprawę ma już wygraną, pisze Jack Shafer z POLITICO.

Jeżeli jednak bliżej przyjrzymy się aktowi oskarżenia, który skupia się na bardzo wąskiej kwestii włamania do komputera, to widać wyraźnie, że amerykański rząd jest w pełni świadomy, czym by ryzykował oskarżając wydawcę o to, że coś opublikował. Assange może się w ten sposób znaleźć w wymarzonej dla siebie roli, a wyznaczył mu ją ten sam rząd, którym się brzydzi.

Jeżeli sprawa przebiegnie zgodnie z oczekiwaniami, Assange najpierw będzie miał okazję, by jeszcze w Wielkiej Brytanii pokazać światowej opinii publicznej, że to wszystko jest polityczną ustawką. A jeżeli nawet przegra tę rundę i sprawa przeniesie do Stanów Zjednoczonych, być może zdoła zmusić amerykański rząd, by zgodnie z prawem dostarczył jako dowód tonę dokumentów, czyli to, co Assange uwielbia najbardziej.

Biorąc pod uwagę szeroką paletę zarzutów, które prokuratorzy rozważali przeciwko Assange’owi, w tym zarzut szpiegostwa, ich akt oskarżenia wygląda cienko. Jeżeli prokuratorzy nie podniosą silniejszych zarzutów przeciwko Assange’owi – a Reuters informuje, że Departament Sprawiedliwości rozważa taką opcję – były zbieg może wykorzystać brytyjską procedurę ekstradycyjną, by uniknąć amerykańskiego sądu.

Co zarzucają Assangeowi

Adwokat Ken White jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na wąski zakres aktu oskarżenia. Unika on jak ognia problemów związanych z Pierwszą Poprawką – gwarantującą wolność słowa – i nie obciąża Assange’a zarzutami związanymi z ujawnianiem tajemnic państwowych. Oskarża go natomiast o przestępstwa komputerowe – pomoc byłej szeregowej Chelsea Manning przy włamaniu do zastrzeżonego rządowego systemu komputerowego zawierającego informacje niejawne. (To właśnie Manning ściągnęła zastrzeżone pliki i udostępniła je WikiLeaks, który je potem opublikował).

Czy Assange rzeczywiście w tym pomagał? Oskarżenie w tej kwestii jest dość mętne. „Złamanie hasła miało pozwolić Manning zalogować się” do komputerów, do których nie powinna mieć dostępu, głosi akt oskarżenia. „Takie działanie mogło utrudnić śledczym identyfikację Manning jako źródła”, czytamy dalej.

Twierdzenie rządu, że Assange zaoferował Manning pomoc przy łamaniu haseł, nie jest żadną nowością – sprawa wypłynęła podczas procesu Manning w 2011 r. Sprawę opisało wtedy POLITICO piórem Josha Gersteina, który ujawnił, że prokuratorzy przedstawili zapis czatów z komputera osobistego Manning, w których poprosiła użytkownika o nicku „Nathaniel Frank” o radę w sprawie łamania haseł. Prokuratorzy powiązali tę tożsamość z adresem e-mail używanym przez Assange’a. „Frank” odpowiedział, że ma tablice matematyczne, zwane „tęczowymi”, które mogą jej pomóc.

Prokuratorzy prawdopodobnie z dwóch powodów zdecydowali się oskarżyć Assange’a o zwykłe przestępstwo komputerowe, a nie o szpiegostwo. Przestępstwa komputerowe są prawnie karalne zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii, a przypadki ekstradycji, które ich dotyczą, są stosunkowo proste.

Wniesienie oskarżenia o szpiegostwo skomplikowałoby ekstradycję, pozwalając obwinionemu powołać się na „wyjątek przestępstwa politycznego” i podnieść argument, że traktat pomiędzy USA i Wielką Brytanią stanowi, że nikt nie może zostać poddany ekstradycji za przestępstwo o charakterze politycznym. Fethullah Gulen, turecki dysydent mieszkający obecnie w Stanach Zjednoczonych, chce właśnie na mocy tej klauzuli zabezpieczyć się przed próbą ekstradycji do Turcji.

Czego obawiają się amerykańscy prokuratorzy

Jeśli amerykańscy prokuratorzy nie wniosą żadnych dodatkowych zarzutów przeciwko Assange’owi, z pewnością będzie on argumentował w postępowaniu ekstradycyjnym, że Stany Zjednoczone próbują oszukać władze brytyjskie w kwestii ich prawdziwych motywów: podnoszą kwestię przestępstwa A (hakerstwo), podczas gdy ich prawdziwym zamiarem jest ukaranie go za niezapisane w akcie oskarżenia przestępstwo B (pomoc w kradzieży dokumentów niejawnych). (Obecny akt oskarżenia sugeruje, że Assange podejmował takie próby, ale nie stawia wprost takiego zarzutu).

Oskarżony mógłby także z powodzeniem argumentować, że zarzuty komputerowe są listkiem figowym i że Stany Zjednoczone używają ich jako pretekstu w celu przeprowadzenia ekstradycji, by następnie oskarżyć go o szpiegostwo, gdy przyjedzie do Ameryki. Każdy z tych argumentów mógłby przekonać Brytyjczyków.

Nawet jeżeli prokuratorzy doprowadzą do ekstradycji Assange’a, nadal będzie on mógł mocno uprzykrzać im życie. Mógłby na przykład domagać się wydania mnóstwa dokumentów rządowych, by bez względu na wagę zarzutów, zwiększyć swoje szanse na obronę. Czy prokuratorzy są gotowi przekazać Julianowi Assange’owi dodatkowe informacje – za pośrednictwem jego prawników – tylko po to, by go pogrążyć? Za przestępstwo, o które jest obecnie oskarżany grozi stosunkowo niewielka kara pięciu lat więzienia.

Powodem, dla którego prokuratorzy nie chcą powiązać Assange’a ze szpiegostwem, jest to, co „Washington Post” w artykule z 2013 r. nazwał „problemem »New York Timesa«”. Dotyczył on decyzji z czasów Obamy, by nie oskarżać Assange’a. „Gdyby Departament Sprawiedliwości postawił w stan oskarżenia Assange’a, musiałby również oskarżyć »New York Timesa« i inne media i dziennikarzy, którzy opublikowali materiały niejawne, w tym Washington Post i brytyjski dziennik »Guardian«”, powiedział gazecie anonimowy amerykański urzędnik.

Może być prawdą, co podnoszą zaniepokojeni obrońcy wolności prasy, że działania podjęte przeciwko Assange’owi sygnalizują gotowość części administracji Trumpa, by uchylić część zabezpieczeń gwarantowanych przez Pierwszą Poprawkę i ścigać media za ujawnianie informacji niejawnych. Nie powinno to jednak odstraszyć dziennikarzy od wykonywania ich zawodu w taki sposób jak dotychczas. Jeżeli administracja Trumpa nie zdecyduje się na radykalne kroki, Pierwsza Poprawka wydaje się bezpieczna.
Źródło info i foto: onet.pl

Staranował samochód ambasadora Ukrainy. Policja zatrzymała mężczyznę

Ambasada Ukrainy w Wielkiej Brytanii poinformowała, że w zaparkowany przed placówką samochód ambasadora dwukrotnie uderzył inny pojazd. Brytyjska policja podała, że ostrzelała to drugie auto, a następnie aresztowała sprawcę.

W wydanym oświadczeniu ukraińska placówka przekazała, że pojazd celowo uderzył w pusty w chwili incydentu samochód ambasadora.

Natychmiast została wezwana policja, która zablokowała auto podejrzanego. Jednak mimo wysiłków funkcjonariuszy napastnik zdołał po raz kolejny wjechać w samochód ambasadora. Policja była zmuszona w odpowiedzi otworzyć ogień do pojazdu napastnika – wyjaśniono.

Ambasada zapewniła, że nikt z jej pracowników nie ucierpiał, a ujęty sprawca został przewieziony na komisariat.

Londyńska policja podała, że ok. godz. 9.50 (10.50 w Polsce – przyp. red.)) dostała zgłoszenie o samochodzie, który potrącił kilka innych pojazdów na ulicy. Wysłani na miejsce funkcjonariusze oddali strzały do samochodu, gdy ten zaczął jechać w ich kierunku.

Pojazd został zatrzymany i 40-kilkuletni mężczyzna został aresztowany – dodano. Podejrzanego na wszelki wypadek przewieziono do szpitala na badania, ale nie stwierdzono u niego obrażeń.

Policja nie podała tożsamości podejrzanego, poinformowała jedynie, że na razie nie zostały mu przedstawione zarzuty. Podkreślono, że incydent nie jest traktowany jako terrorystyczny.

Ambasada Ukrainy znajduje się w prestiżowej lokalizacji przy Holland Park, w zachodniej części Londynu.
Źródło info i foto: RMF24.pl