Posts Tagged “Policji”

22-letnia nauczycielka chemii z amerykańskiego stanu Oklahoma umawiała się na seks ze swoim nieletnim uczniem. Chłopiec miał w telefonie jej roznegliżowane zdjęcia. Gdy rodzice je zobaczyli, do akcji wkroczyła policja. Szeryf hrabstwa Canadian w Oklahomie poinformował, że na policję zgłosili się rodzice chłopca, których zaniepokoiło to, co znaleźli w telefonie syna. Były tam pikantne zdjęcia 22-latki. Rodzice skojarzyli, że może to być nauczycielka chemii ze szkoły syna. Z korespondencji wynikało, że kobieta już wcześniej umawiała się z nim na seks.

Rodzice przynieśli w środę telefon dziecka do biura szeryfa. Policjanci potwierdzili ich obawy, znaleźli też wiadomość, że kolejna randka zaplanowana była właśnie na popołudnie tego dnia.

Policjanci postanowili wykorzystać telefon chłopca do kontaktu z Hunter Day, bo o niej mowa. Wysłali wiadomość z pytaniem czy spotkanie aktualne. Nauczycielka odpowiedziała, że tak i napisała, by chłopak się pospieszył, żeby zdążył przed powrotem jej męża z pracy.

Gdy funkcjonariusze byli już w pobliżu domu kobiety, wysłali wiadomość “Jestem na miejscu”. “Drzwi otwarte, jak zwykle” – odpowiedziała kobieta. Policjanci weszli do środka. Zastali kobietę w salonie, przy zgaszonych światłach i zapalonych świeczkach, ubraną w T-shirt i spodenki treningowe.

Policjanci wyjaśnili cel niespodziewanej wizyty, a kobieta przyznała się do nielegalnych stosunków seksualnych z nieletnim chłopcem. Przyznała też, że wysyłała mu swoje zdjęcia w bieliźnie, a chłopiec wysyłał jej fotografie swoich genitaliów.

Hunter Day trafiła za kratki, usłyszała zarzuty gwałtu drugiego stopnia, nagabywania nieletniego na seks oraz posiadania pornografii dziecięcej.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Nastolatek ostatni raz był widziany 16 listopada 2017 r. ok. godz. 8:15 w Interwencyjnej Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej dla Chłopców w Krakowie przy ul. Naczelnej 12. Ruben Ćwięcek ma 170 cm wzrostu, jest szczupły, ma włosy krótkie blond. Ubrany jest w spodnie jeansowe, kurtkę w kolorze ciemno-biało-niebieskim, buty sportowe w kolorze niebieskim. Nosi okulary.

Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionym proszone są o kontakt z III Komisariatem Policji w Krakowie: tel. 12-61-52-912 lub 997.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Stan 2-latka, którego matka wyrzuciła przez okno jest ciężki, ale stabilny – oceniają lekarze. Chłopczyk w czwartek trafił do szpitala w Częstochowie. Jego matka jest pod obserwacją psychiatryczną. Kobieta wyrzuciła dziecko z piątego piętra.

Jak poinformowała w piątek PAP rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu asp. szt. Iwona Ochman, 33-letnia mieszkanka miejscowości Woźniki sama powiadomiła służby o tym, co zrobiła. Wcześniej leczyła się psychiatrycznie.
Na razie nie została przesłuchana.

“Chłopiec ma uraz wielonarządowy. Jego stan lekarze oceniają jako ciężki, ale stabilny” – powiedziała PAP Iwona Ochman.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Zorganizowana grupa przestępcza na terenie województwa świętokrzyskiego i lubelskiego od około roku wyłudzała pieniądze, wciągając ludzi w tzw. spiralę kredytową. Najczęściej ofiarami ich nielegalnej działalności padały osoby starsze, nieporadne życiowo i zadłużone. W środowe popołudnie nielegalny proceder przerwali im funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą kieleckiej komendy. Policjanci zatrzymali 36- letniego kielczanina oraz współpracujące z nim dwie kobiety. Wczoraj w ręce policjantów wpadł czwarty członek grupy, 46- latek. Śledczy ustalili, że w przestępczym procederze oszukali kilkadziesiąt osób, wyłudzając w ten sposób około 600 tysięcy złotych.

Funkcjonariusze z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Kielcach uzyskali informację, że jedna z firm, należąca do 46- i 36-latka może zajmować się nielegalnym procederem. Stróże prawa w trakcie badania tej sprawy ustalili, że mężczyźni, wspólnie z dwoma kobietami w wieku 37 i 59 lat prowadząc punkty finansowe na terenie województwa świętokrzyskiego i lubelskiego oferowali klientom pożyczki bez zaświadczenia o zatrudnieniu oraz bez zdolności kredytowej. Zazwyczaj zgłaszały się do nich osoby starsze, nieporadne życiowo oraz posiadające już wysokie zadłużenia, najczęściej prosząc o pomoc w spłaceniu dotychczasowych zobowiązań. Jak wynika z policyjnych materiałów interesanci przy zawarciu umów otrzymywali „stos” dokumentów do podpisu, wśród nich weksle in blanco oraz fikcyjne umowy o zatrudnieniu, w ten sposób otrzymując możliwość zawarcia umowy. Ponadto jak ustalili stróże prawa, członkowie grupy przestępczej, jako możliwość rozwiązania kłopotów finansowych proponowali udziały w spółkach finansowych, obiecując zyski. Potencjalni klienci, aby wyjść z długów i wejść do udziału w spółkach, zgłaszali się po kolejne pożyczki, wpadając w ten sposób w spirale zadłużenia.

W środowe popołudnie, w kilku miejscach na terenie województwa świętokrzyskiego i lubelskiego, kieleccy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą wykonali czynności, w trakcie których zatrzymali 36- letniego kielczanina oraz współpracujące z nim dwie kobiety. Wczoraj został zatrzymany także 46-latek pochodzący z województwa lubelskiego. Funkcjonariusze w wyniku tych czynności zabezpieczyli broń, maczetę, ponad dwa tysiące stron dokumentów, a w nich m.in. dane około 300 osób, pieczęcie różnych podmiotów, gotówkę w wysokości ponad 5 tysięcy złotych, laptopy, telefony komórkowe, nośniki pamięci. Dodatkowo zablokowano 30 rachunków bankowych, które mogły posłużyć to transferu środków pochodzących z przestępstwa. Mundurowi szacują, że łącznie grupa mogła oszukać kilkadziesiąt osób, a ich łupem padło ponad 600 tysięcy złotych . Według funkcjonariuszy cały proceder mógł trwać od roku.

Śledczy z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą kieleckiej komendy nadal pracują nad przedmiotową sprawą, która ma charakter rozwojowy. Nie są wykluczone kolejne zatrzymania. Do tej pory policjanci przedstawili zatrzymanym łącznie 76 zarzutów dotyczących m. in. oszustwa, udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz prania „brudnych” pieniędzy. Grozi im nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzyletni Tomuś skonał wczoraj wieczorem w szpitalu. jego oprawca od środy siedzi w areszcie, matka została aresztowana wczoraj. Tymczasem urzędnicy z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Grudziądzu (woj. kujawsko-pomorskie) bezradnie rozkładają ręce. Nie wiedzieli, że tam bite są dzieci, bo nikt im tego nie powiedział! – Nie tylko my, ale i kurator sądowy, wystawiliśmy tej rodzinie pozytywną opinię – tłumaczą.

- Kilka godzin przed tragedią rozmawiałam z asystentem społecznym, który zajmował się tą rodziną. Nie dostrzegł niczego złego. W raportach pisał, że matka gotuje obiady, a higiena osobista dzieci się poprawia – broni się Małgorzata Gackowska (31 l.), zastępca kierownika działu pieczy zastępczej, której podlegają asystenci społeczni. – Matka dzieci była nam znana, bo wcześniej pomagaliśmy jej, gdy była ofiarą przemocy w rodzinie. Teraz nie chciała nam powiedzieć, jak nazywa się mężczyzna, który przebywa w jej domu razem z dziećmi, i zapewniała nas, że on z nią nie mieszka – dodaje.

ymczasem mieszkańcom kamienicy przy Drodze Łąkowej w Grudziądzu wystarczył miesiąc, aby zorientować się, że Radosław M. (31 l.) znęca się nad dziećmi swojej konkubiny. Zaalarmowali administrację domu, a ta zawiadomiła sąd rodzinny. MOPR nie naciskał na szybkie rozstrzygnięcia, więc posiedzenie sądu w sprawie dzieci Angeliki L. (31 l.) miało się odbyć w miniony wtorek. A dzień wcześniej skatowany Tomuś (3 l.) w krytycznym stanie trafił do szpitala. Wczoraj o godzinie 18.00 chłopczyk zmarł w szpitalu. Do ostatniej chwili lekarze walczyli o jego życie.

Czy można było uniknąć horroru? Tak, gdyby urzędnicy wnikliwiej przyjrzeli się Angelice L. i jej dzieciom. Sąsiedzi twierdzą, że dzieciaki skarżyły się na domową przemoc. Dlaczego więc urzędnicy tego nie odkryli? Wygląda na to, że działali rutynowo tam, gdzie należało wzmóc czujność. – W piśmie od sąsiadów nie było mowy o tym, że on bije dzieci, tylko że one są zaniedbane – mówi Małgorzata Gackowska. – Dla nas to wielka tragedia – dodaje. Oby urzędnicy wyciągnęli z niej wnioski.
Źródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Inspektor Krzysztof Niziołek, były zastępca komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu, został wiceprezesem Zakładu Usług Komunalnych w Strzegomiu. Informację tę jako pierwszy podał “Fakt”. Jak ustalił “Fakt”, Krzysztof Niziołek został powołany na wiceprezesa Zakładu Usług Komunalnych w Strzegomiu bez przeprowadzania jakiegokolwiek konkursu. W ten sposób były zastępca komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu, a wcześniej długoletni szef Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy, będzie teraz ekspertem od wywozu śmieci i odśnieżania.

Dymisje w policji

Przypomnijmy, Niziołek stracił swoje stanowisko w KWP we Wrocławiu 23 maja, niedługo po emisji reportażu “Superwizjera”, gdy okazało się, że policjanci znęcali się nad zatrzymanym Igorem Stachowiakiem.

Oprócz Niziołka odwołano też komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu Arkadiusza Golanowskiego, komendanta miejskiego Dariusza Kokornaczyka oraz Jerzego Kokota, byłego szefa komisariatu Wrocław-Stare Miasto, w którym zmarł Igor Stachowiak.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Według naszych informatorów, młody mężczyzna w mieszkaniu przy ulicy 29 Listopada w Nowym Sącz zabił kobietę i kilkuletnie dziecko, a potem sam odebrał sobie życie, najprawdopodobniej powiesił się w gabinecie firmy z okolicznej miejscowości. Znamy stanowisko nowosądeckiej policji w tej sprawie, ze względu na dobro śledztwa nie zdradzili nam wielu szczegółów. Miało ono zaledwie kilka lat i chodziło do zerówki. Na miejscu zdarzenia pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza.

Co przekazała nam policja? – Dzisiaj, kilka minut po godzinie 5 rano, policjanci otrzymali zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego, że w jednym z zakładów pracy na terenie gminy Kamionka Wielka ujawniono zwłoki mężczyzny. Na miejscu policjanci wraz z prokuratorem wstępnie wykluczyli, by do jego śmierci ktoś się przyczynił…

W toku dalszych czynności, w miejscu zamieszkania tego mężczyzny w Nowym Sączu, policjanci ujawnili ciała kobiety i dziecka. W chwili obecnej ustalamy okoliczności i przyczyny tego zdarzenia, a na miejscu pracuje grupa dochodzeniowa z sądeckiej Policji, pod nadzorem prokuratora. Z uwagi na to, że czynności nadal trwają, na tę chwilę nie udzielamy w tej sprawie żadnych dodatkowych i szczegółowych informacji – poinformowała nas Iwona Grzebyk-Dulak, oficer prasowy.

Sąsiedzi są kompletnie zaskoczeni. Nawet nie zdawali sobie sprawy, że tuż obok doszło do takiej tragedii.

Mieszkańcy bloku, tej klatki schodowej są w szoku. – To była bardzo dobra rodzina. Nie było z nimi problemów, mieliśmy miłe i sympatyczne relacje, dziecko było zadbane i wszystko wskazywało na to, że są szczęśliwi. Nie mogę w to uwierzyć, po prostu okropne, taka straszna tragedia – mówiła nam sąsiadka na miejscu zdarzenia.

Wezwani na miejsce policjanci nie mogli dostać się do środka mieszkania, przystąpiono więc do wyważenia drzwi za pomocą potężnego młota. Po kilku godzinach w miejsce zniszczonych wstawiono nowe wraz z futryną. Obecnie funkcjonariusze strzegą dostępu do klatki schodowej, wpuszczani są tylko mieszkańcy po wylegitymowaniu.

Zupełnie inną opinię na temat rodziny ma z kolei sąsiad mieszkający na innym piętrze. – Różne rzeczy się tam działy, narkotyki też ponoć lubili używać. To dziecko mówi się, że nie było jego, tylko z poprzedniego związku tej dziewczyny. Nieciekawe rzeczy dało się również o nich usłyszeć – powiedział nam mieszkaniec tego samego bloku.
Źródło info i foto: sadeczanin.info

Comments Brak komentarzy »

Nie w Polsce, a na Ukrainie poszukiwany listem gończym od 2016 roku Grzegorz Ł. wpadł w ręce policji. To on miał być inicjatorem “napadu stulecia”, czyli rabunku na ponad osiem milionów złotych. Na ławie oskarżonych zasiedli już wszyscy, którzy mieli swój udział w przestępstwie. Brakowało tylko mózgu całej operacji. Ostatni poszukiwany w głośnej sprawie – “skoku stulecia” – został zatrzymany. Mowa o Grzegorzu Ł., poszukiwanym listem gończym od 2016 roku.

Ujęli go funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Miejsce jego pobytu ustalili natomiast policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych KWP w Poznaniu. W sprawę zaangażowani byli też CBŚP z Przemyśla. Do zatrzymania doszło w środę ok. godz. 17 na ulicy, w niewielkiej miejscowości koło Odessy.

Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie. Zostanie przekazany polskiej policji.

Kulisy sprawy

Przypomnijmy, że do “skoku stulecia” doszło w podpoznańskim Swarzędzu w 2015 roku. Policja kolejno zatrzymywała współtwórców przestępstwa, jedynie Grzegorz Ł. skutecznie się ukrywał. Jednym z jego wspólników był Krzysztof W. Zatrudnił się w firmie ochroniarskiej na podstawie fałszywych dokumentów wystawionych na nazwisko Duda. Pracował jako konwojent przez rok, nie wzbudzając żadnych podejrzeń.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji odzyskali ponad 20 samochodów skradzionych w Hiszpanii i zatrzymali trzy osoby podejrzane o sprowadzenie aut do Polski i fałszowanie dokumentów – poinformowało CBŚP. Od kilku miesięcy policjanci CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Rzeszowie rozpracowywali grupę osób, która sprowadzała na Podkarpacie samochody osobowe.

Jak poinformowała w czwartek rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz, skradzione auta na terenie Polski były sprzedawane w komisach samochodowych na podstawie sfałszowanych umów kupna-sprzedaży, hiszpańskich dowodów rejestracyjnych i hiszpańskich kart badań technicznych.

Jak ustalili śledczy, skradzione auta sprzedawano często po cenach niższych od cen samochodów oferowanych na aukcjach internetowych, co miało przyciągnąć potencjalnych klientów. Jak poinformowało CBŚP, zainteresowani niejednokrotnie zaciągali na zakup aut wieloletnie kredyty.

- W ramach prowadzonych działań policjanci odzyskali i zabezpieczyli 21 samochodów, które posiadały numery VIN pojazdów aktualnie użytkowanych przez obywateli Hiszpanii, tzw. klony. Przeprowadzone badania pozwoliły na odszyfrowanie prawdziwych numerów identyfikacyjnych – podała Jurkiewicz.

Wartość samochodów oszacowano na ponad milion złotych

Wszystkie auta zostały skradzione w Hiszpanii. Dwa z nich zostały zatrzymane przez policjantów we Francji i w Niemczech. Wartość odzyskanych i zabezpieczonych samochodów oszacowano na ponad 1 mln zł. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie przedstawiła zatrzymanym zarzuty m.in. oszustwa, paserstwa, fałszowania dokumentów i posłużenia się nimi. Podejrzanym grozi za to kara do 8 lat więzienia.

Jak informuje CBŚP, sprawa ma charakter rozwojowy. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpańska policja rozbiła grupę przestępczą działającą w Madrycie, która zwabiała do miasta młode kobiety i zmuszała do prostytucji. W czasie akcji zatrzymano dwóch mężczyzn i kobietę, wszyscy są z pochodzenia Rumunami. Zatrzymani ściągali do Hiszpanii młode rodaczki, obiecując lepszą przyszłość, a potem zmuszali do prostytuowania się na ulicach Madrytu. W ramach operacji policja uwolniła młodą kobietę.

Śledztwo trwało ponad rok. Wówczas policjanci namierzyli młodą Rumunkę, która świadczyła usługi seksualne przy Calle de la Montera w Madrycie. Podejrzewali, że padła ofiarą procederu handlu ludźmi. W toku śledztwa policji udało się dotrzeć do trojga szefów gangu: braci i kobiety. Policja ustaliła, że zatrzymana kobieta pełniła funkcję skarbnika, miała także wysyłać pieniądze do Rumunii.

Metoda “na kochasia”

Policja ustaliła, że grupa wybierała Rumunki w trudnej sytuacji materialnej. Ściągali je do Hiszpanii metodą “na kochasia”. Kobiety sądziły, że przenoszą się do Madrytu, by wieść wspólne życie z mężczyzną, w którym zakochały się przez internet. Kiedy przyjeżdżały, trafiały do domu sutenerów i były zmuszane do pracy na ulicy. Tak do Madrytu trafiła młoda matka trzyletniej dziewczynki, która po przyjeździe została bez środków do życia. Sutenerzy zmusili ją do prostytucji w rejonie Calle de la Montera. Miała stać na ulicy codziennie, po ponad 12 godzin, bez możliwości odpoczynku, czy zjedzenia czegokolwiek. Każdego dnia świadczyła usługi nawet 15 klientom. Kobieta przez cały ten czas była pod ścisłą kontrolą sutenerów, którzy wybierali jej klientów i odbierali od nich pieniądze.

Po zatrzymaniu członków grupy okazało się, że żyli w Hiszpanii na wysokim poziomie, choć nigdy nie pracowali legalnie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »