Bobrowniki: Pijana 19-latka zabiła ojczyma

Będąca pod wpływem alkoholu 19-latka zasztyletowała swojego ojczyma, raniąc go w gardło. Do tragedii doszło w Bobrownikach, najprawdopodobniej w trakcie rodzinnej kłótni. Po wszystkim nastolatka uciekła, jednak niedługo później została zatrzymana przez policję. O tragedii poinformowały lokalne media, między innymi „Dziennik Zachodni” oraz będziński oddział portalu naszemiasto.pl.

Nastolatka po wszystkim uciekła z miejsca zdarzenia

Według doniesień portalu naszemiasto.pl, zabójstwo miało miejsce w piątek około godziny 23.00. 19-latka przyjechała do Bobrowników (województwo śląskie) odwiedzić mieszkającą tam matkę. Wieczorem najprawdopodobniej pomiędzy członkami rodziny wywiązała się awantura. 19-latka zraniła swojego ojczyma nożem, rozcinając mu gardło. Ugodzony ostrym narzędziem mężczyzna zmarł. Jak wynika z ustaleń policji, nastoletnia sprawczyni była pod wpływem alkoholu.

„Po całym zdarzeniu 19-latka uciekła z miejsca zdarzenia. Została zatrzymana godzinę później przez policję w Piekarach Śląskich. Trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Obecnie wspólnie z prokuraturą trwa wyjaśnianie wszystkich okoliczności tego zdarzenia” – PAWEŁ ŁOTOCKI, OFICER PRASOWY KOMENDY POWIATOWEJ POLICJI W BĘDZINIE W ROZMOWIE Z NASZE MIASTO.PL

Śledczy zabezpieczają miejsce zdarzenia. Trwa również przesłuchiwanie świadków tragedii – czytamy w „Dzienniku Zachodnim”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Żory: 40-latek brutalnie zabił koleżankę z pracy

Policja zatrzymała 40-letniego mieszkańca Rybnika, podejrzanego o zabójstwo 57-letniej koleżanki z pracy. Śledczy od początku podejrzewali, że kobieta została zamordowana. Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa, za co grozi mu dożywocie. 

Policja namierzyła na terenie Rybnika mężczyznę, który mógł mieć związek ze śmiercią kobiety. 40-latek został zatrzymany w swoim mieszkaniu. W trakcie przeszukania policjanci znaleźli przedmioty, które mogły mu posłużyć w popełnieniu zbrodni – były to m.in. nóż i taśma klejąca. 

Znali się z pracy, zamordował ją w mieszkaniu

Jak podaje portal zory.naszemiasto.pl, oboje znali się z pracy w jednej z kopalń w Jastrzębiu-Zdroju (mężczyzna jest górnikiem) i od jakiegoś czasu utrzymywali kontakt telefoniczny. W poniedziałek 40-latek pojawił się w mieszkaniu ofiary. W sprawie dla portalu wypowiedział się już szef Prokuratury Rejonowej w Żorach:

„Jak wyjaśnił podejrzany, z do końca nieznanych i niewytłumaczalnych powodów, po skrępowaniu kobiety taśmą, pozbawił ją życia przy użycia noża. Nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć tego zdarzenia” – PROK. LESZEK URBAŃCZYK, SZEF PROKURATURY REJONOWEJ W ŻORACH

Zatrzymany złożył wyjaśnienia z których wynikało m.in., że leczył się psychiatrycznie. Policjanci doprowadzili go do policyjnego aresztu, skąd następnie trafił do prokuratury. W czwartek prokurator przedstawił mieszkańcowi Rybnika zarzut zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Strzelanina w niemieckim miasteczku Rot am See. 6 osób nie żyje

W miasteczku Rot Am See, niedaleko Stuttgartu, doszło do strzelaniny. Nie żyje co najmniej sześć osób – poinformował Focus Online, cytowany przez agencję Reutera. Policja z Aalen potwierdza, że w strzelaninie zginęło kilka osób, ale nie informuje o ich liczbie. Sprawca został ujęty. Według dziennika „Bild”, to 37-letni mężczyzna. Informację o strzelaninie potwierdziła lokalna policja. Przyznano również, że sprawca strzelaniny został ujęty.

Według gazety „Bild”, do strzelaniny doszło przed jedną z restauracji.

Policja podała wstępnie, że przyczyną strzelaniny były „pobudki osobiste”. Brak informacji o innych podejrzanych. Na Twitterze policja z Aalen informuje o „większej operacji służb” w liczącym ok. 5 tys. mieszkańców Rot Am See (Badenia-Wirtembergia).

Niemiecki dziennik „Bild” informuje, że zatrzymany ws. strzelaniny to mężczyzna urodzony w 1983 roku. Z kolei według „Südwest Presse” ofiary to członkowie rodziny. Operacja trwa od 12:45, po godz. 14:30 sytuacja miała być już pod kontrolą służb. Policja ma zabrać głos w sprawie podczas konferencji prasowej w ratuszu, którą zaplanowano na godz. 16:30.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Zaginęła 14-letnia Julia Walicka. Apel policji

Nastolatka zaginęła we wtorek po południu. Ostatnio była widziana w miejscowości Drachten, gdzie mieszka. Julia Walicka poruszała się na niebieskim rowerze. Do tej pory nie skontaktowała się z rodziną. Julia Walicka ostatnio była widziana w holenderskim mieście Drachten, gdzie mieszka. Zaginęła we wtorek po godzinie 14. Od tego momentu nie zawiązała kontaktu z rodziną. Prawdopodobnie zabrała ze sobą dodatkowe ubrania.

14-latka poruszała się na niebieskim rowerze Batavus. Jak podaje profil na Facebooku „Zaginieni przed laty” dwukołowiec został odnaleziony. Istnieje zagrożenie dla życia i zdrowia nastolatki. Julia jest szczupłej budowy ciała, ma brązowe oczy i włosy w kolorze ciemny blond. W dniu zaginięcia nastolatka była ubrana w czarny kombinezon z pionowym paskiem wzdłuż nogi, białe sportowe buty i kremowy płaszcz typu „body”.

Jeśli ktokolwiek posiada informacje na temat nastolatki proszony jest o niezwłoczny kontakt z holenderską policją pod numerem 0900-8844 lub 0800-6070. Należy podać numer referencyjny 2020020377. Osoby spoza Holandii proszone są o wybranie numeru +31793459876.
Źródło info i foto: wp.pl

Bomba w plecaku podrzucona na taras. Policja zatrzymała zleceniodawcę

Kolejne zatrzymanie w sprawie podłożenia ładunku wybuchowego w śląskich Wyrach. W ręce policji wpadł zleceniodawca całej akcji. Najprawdopodobniej jeszcze dziś mężczyzna zostanie przesłuchany przez prokuratora w Mikołowie. Zatrzymany to przedsiębiorca ze Śląska. Jak usłyszał w prokuraturze w Mikołowie reporter RMF FM Marcin Buczek, mężczyzna będzie najpewniej odpowiadał za dwa zlecenia: wykonania ładunku wybuchowego oraz podłożenia go.

To 35-letni mężczyzna, został zatrzymany w Żorach – podała mikołowska policja.

Do wybuchu doszło w sobotę około godziny 3:00 w nocy w niewielkiej miejscowości Wyrwy w pobliżu Mikołowa w woj. śląskim.

Ładunek – podrzucony w plecaku – eksplodował na tarasie. Uszkodzone zostało m.in. okno i elewacja budynku.

Podczas eksplozji w budynku przebywało dwoje dzieci w wieku 4 i 6 lat oraz ich rodzice. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

To miała być forma zastraszenia. Przedsiębiorca miał bowiem zobowiązania, wynikające także z wyroków sądowych, wobec mężczyzny, przed domem którego doszło do eksplozji.

W sumie w całej sprawie zatrzymano 6 osób.

Do pierwszych zatrzymań doszło dwa dni po eksplozji. Wówczas w ręce policji wpadł konstruktor ładunku – zrobił go w piwnicy swojego domu – oraz 4 kolejne osoby, które brały udział w całej akcji, były odpowiedzialne za przewiezienie plecaka z niebezpieczną zawartością na miejsce oraz za podłożenie ładunku wybuchowego na taras domu.

Wczoraj troje podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych. Dwie kolejne osoby są pod policyjnym dozorem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Strzelanina w centrum Seattle. Nie żyje jedna osoba

Zastrzelona kobieta i siedmiu innych rannych to skutek strzelaniny w centrum Seattle przy centrum handlowym Pike Place Market. Policja poszukuje sprawców. Strzelanina to efekt bójki kilku osób, do jakiej doszło w pobliżu publicznego targu i centrum handlowego. – Ludzie wyciągali broń, rozlegały się strzały, ludzie biegali w różnych kierunkach – powiedziała szefowa policji Carmen Best. Policja nie ma pewności, ile osób uczestniczyło w strzelaninie i kto był zaangażowany w spór, który wybuchł przed restauracją McDonald’s. Na razie nikogo nie aresztowano; świadkowie twierdzą, że sprawcą było dwóch mężczyzn, którzy zdążyli uciec.

– Wiemy z wideo, że na zewnątrz było kilka osób, rozległy się strzały, wiele osób biegło w wielu kierunkach. Staramy się więc dokładnie ustalić, ile osób jest zaangażowanych – powiedziała Best. Patrole policji były podczas strzelaniny w okolicy.

Śmiertelną ofiarą strzelaniny jest kobieta w wieku 40-50 lat. W stanie krytycznym jest inna, 55-letnia kobieta, a stan dziewięcioletniego chłopca określany jest jako poważny. Pozostałym rannym nic nie zagraża.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejna udana akcja CBŚP. Przejęta nielegalna broń, 28 zatrzymanych

Rozbicie zorganizowanej grupy przestępczej, 28 osób zatrzymanych, blisko 100 przeszukań i przejęte 39 sztuk broni, a także prawie 1500 sztuk amunicji, to efekt zmasowanej akcji CBŚP. W działaniach wzięło udział blisko 340 policjantów, w tym funkcjonariusze z wielu zarządów terenowych biura oraz policyjni kontrterroryści, pirotechnicy i biegli.

Zatrzymani są podejrzani o m.in. posiadanie czy handel bronią palną, w tym 5 osób dodatkowo o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Kielcach.

Zaangażowanych 340 policjantów

Policjanci CBŚP z Kielc pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Kielcach prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie zajmowali się nielegalnym handlem bronią i amunicją. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, grupa działała od października 2017 roku do stycznia 2020 roku.

W niedzielę funkcjonariusze przeprowadzili akcję, w którą zaangażowanych było blisko 340 policjantów z CBŚP m.in. pirotechnicy, a także biegli z KWP w Radomiu i Krakowie. W związku z tym, że osoby mogły posiadać przy sobie broń palną, zatrzymania części podejrzanych przeprowadzono przy pomocy policjantów z Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Kielc, Radomia i Lublina.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kasjerka wyniosła z kasy CBA 5 mln złotych. Ogromna kompromitacja służb

Wyszkoleni do łapania złodziei i łapowników agenci sami dali się okraść! I to przez kasjerkę, która w sklepowej reklamówce miała wynieść po kawałku 5 mln zł z kasy CBA. Po tej kompromitacji służb pracę straciło dwóch ważnych dyrektorów, ale afera obnażyła słabość fundamentów, na których stoi nasze państwo.

Według nieoficjalnych informacji kasjerka CBA Katarzyna G. najpewniej przez lata wynosiła pieniądze przeznaczone na fundusz operacyjny CBA. Pieniądze miała upychać w zwykłej reklamówce z marketu. Według osoby powiązanej z biurem, która udzieliła wywiadu Onetowi, kasjerka mogła ukraść w ten sposób nawet 5 mln zł! Jak to możliwe, że służby tego nie widziały?

Według informacji „Rzeczpospolitej”, Katarzyna G. była zaufaną dyrektora pionu finansów w CBA. Dzięki temu zarządzała gotówką z funduszu operacyjnego biura. Teraz kasjerka odpowie za kradzież i trafiła na trzy miesiące za kratki. Pracę w CBA stracili dyrektorzy pionu finansowego i pionu bezpieczeństwa wewnętrznego.

A jak na aferę we własnych szeregach zareagowało CBA? Zaprzeczeniem i wyparciem… – Nie jest prawdą, jakoby CBA utraciło jakiekolwiek środki finansowe – powtarza rzecznik Temistokles Brodowski.

Jednak minister Zbigniew Ziobro (50 l.) oświadczył, że sprawa jest i jest wyjaśniania.

W środę na komisji ds. służb specjalnych z afery miał się tłumaczyć szef CBA Ernest Bejda (47 l.), ale… nie przyszedł. Jak dowiedział się Fakt, przysłał tylko oszczędny w słowach list. – Sprawa jest bardzo poważna. Domagamy się wyjaśnień – mówi Faktowi poseł Adam Szłapka (36 l.) z Nowoczesnej.

To nie wszystkie wpadki w ważnych państwowych instytucjach.

Miał kontrolować przepływy finansowe, a trafił na ławę oskarżonych i grozi mu nawet 10 lat więzienia! Byłemu szefowi Komisji Nadzoru Finansowego, Markowi Chrzanowskiego (39 l.) prokuratura zarzuca próbę wymuszenia łapówki od milionera Leszka Czarneckiego (58 l.), właściciela Getin Noble Banku. W zamian za 40 mln zł Komisja miałaby być przychylna bankowi Czarneckiego.

Jakby tego było mało, NIK w najnowszym raporcie ostro krytykuje działania KNF wobec spółki GetBack. Kupcy jej obligacji stracili w aferze 2,5 mld zł! KNF nie wykryła żadnych zagrożeń i przez pierwsze 5 lat działalności GetBacku nie przeprowadziła w spółce ani jednej kontroli. A kiedy w końcu to zrobiła, to nierzetelnie.

Trzeba zmienić ten system

– To jest państwo z tektury i z dykty i mówię o tym od lat – komentuje Paweł Kukiz (57 l.), klub Kukiz-PSL.– Zaskakuje mnie tylko przyzwolenie społeczne na takie działania. Nie krytykuję programu 500+, ale czy nie jest tak, że w cieniu tych 500 zł kradnie i marnuje się miliony? Do tego cokolwiek władza zrobi, naród nie może jej odwołać. Dlatego trzeba zmienić system i dać ludziom więcej władzy.

W NIK rządzi skompromitowany prezes

Tekturowe fundamenty naszej administracji widać doskonale na przykładzie Najwyższej Izby Kontroli i rządzącego nią skompromitowanego Mariana Banasia (65 l.). Wychwalany początkowo przez PiS za swą rzekomą uczciwość miał stać na straży państwowych pieniędzy. Szybko jednak okazało się, że problemem jest jego własny majątek. W jego krakowskiej kamienicy – którą miał dostać w prezencie od ubogiego emeryta – gangsterzy prowadzili dom schadzek. Prokuratura na wniosek CBA prowadzi też śledztwo w sprawie błędów w jego oświadczeniach majątkowych. Według śledczych na kontach Banasia miały pojawić się też tajemnicze przelewy. Od kogo i za co? To ma ustalić prokuratura, bo sam Banaś odmawia odpowiedzi na te pytania.

Mimo tych wszystkich podejrzeń Banasia z funkcji prezesa NIK nie można usunąć, bo zabraniają tego przepisy. A on sam gra wszystkim na nosie i sam ustąpić nie zamierza.

Tak źle jeszcze nie było

– Państwo upadło tak nisko jak nigdy w ciągu ostatnich 30 lat – mówi Tomasz Siemoniak (53 l.), PO. – Afera goni aferę i nikt nie wyciąga z tego wniosków. To, co się dzieje obecnie w CBA, to kropla, która przelewa czarę goryczy. Służby odpowiedzialne za walkę z korupcją są bezradne. Do odpowiedzialności nie poczuwają się ani szef CBA, ani minister koordynator służb Mariusz Kamiński. Szewc bez butów chodzi.

– Nasze państwo jest niestety dziurawe jak durszlak, albo sito – mówi Krzysztof Śmiszek (41 l.) Lewica. – Jeśli znajdzie się tylko ktoś, kto ma trochę sprytu, to potrafi wyciągać państwowe pieniądze jak chce i ile chce. Jak widać na przykładzie CBA, pieniądze można wyciągnąć nawet z samych służb specjalnych. Takich afer jest dużo. Tak dalej być nie może!
Źródło info i foto: Fakt.pl

Włochy: Morderstwo 51-letniej Polki w Weronie. Sprawca sam zgłosił się na policję

51-letnia Polka została zamordowana w Weronie. Ciało znalazła lokalna policja w mieszkaniu kobiety. Do zabójstwa przyznał się 41-letni mężczyzna pochodzący z Tunezji. Morderca sam zgłosił się na komendę policji w Genui. Do informacji publicznej lokalne media podały informacje o zabójstwie 51-letniej kobiety z Polski. Ciało kobiety zostało znalezione w jej mieszkaniu na północy Włoch. 51-letnia Polka została zamordowana w Weronie.

Morderca sam zgłosił się na policję

Do zabójstwa przyznał się 41-letni mężczyzna pochodzący z Tunezji. Sam zgłosił się na komendę policji w Genui, gdzie przyznał się do zabójstwa kobiety. Został aresztowany przez lokalną policję. Obecnie trwa wyjaśnianie okoliczności zbrodni. Według pierwszych ustaleń do zabójstwa doszło podczas awantury w nocy z niedzieli na poniedziałek.
Źródło info i foto: se.pl

Polak porwany dla okupu na Litwie został uwolniony

Litewska policja uwolniła obywatela Polski porwanego dla okupu oraz zatrzymała porywaczy – poinformowało we wtorek litewski Biuro Policji Kryminalnej. Za uwolnienie porywacze żądali 20 tys. euro. 7 stycznia polskie Centralne Biuro Śledcze Policji przekazało policji litewskiej informację o porwanym dla okupu na terenie Litwy Polaku, który przebywał tu w dniach 4-5 stycznia w celach biznesowych.

Podejrzani zostali ustaleni i 8 stycznia przeprowadzono akcję ratunkową. Policja zatrzymała dwóch Litwinów urodzonych w 1991 r. i 1994 r. Poszkodowany nie ucierpiał w wyniku porwania. Po odnalezieniu go otrzymał pomoc psychologiczną i medyczną.

Podejrzani o porwanie przebywają w areszcie. Śledztwo jest kontynuowane. Sprawcom grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 10 lat.
Źródło info i foto: onet.pl