Czechy: Strzelanina w szpitalu w Ostrawie. Trwają poszukiwania sprawcy

W szpitalu w Ostrawie w Czechach doszło dziś do strzelaniny. Czeska policja podaje, że jest 6 ofiar śmiertelnych i publikuje wizerunek sprawcy. W sprawę zaangażowała się także polska policja. Policja zamieściła wizerunek mężczyzny, który jest sprawcą zdarzenia – jest poszukiwany. Służby podają, że sprawca przemieszcza się w srebrnoszarym Renault Laguna o rejestracji 9T57401. Polska policja również prowadzi akcję.

W czeskim szpitalu prowadzona jest akcja jednostki specjalnej policji. Filip Hanzer w TVN24

Czechy: Strzelanina w Ostrawie. Są ofiary śmiertelne

Sześć osób zginęło w strzelaninie w Szpitalu Uniwersyteckim w Ostrawie – poinformował minister zdrowia Adam Vojtech, na którego powołuje się agencja Reutera. Wcześniej policja informowała o czterech ofiarach śmiertelnych i czterech rannych, w tym dwóch ciężko. Trwa intensywne poszukiwanie sprawcy. Służby proszą o współpracę osoby, które mają wiedzę na temat sprawy.
Źródło info i foto: onet.pl

Wyłudzili ponad 9 mln złotych na fikcyjnym obrocie paliwami

Ponad 9 mln złotych mógł stracić Skarb Państwa na fikcyjnym obrocie paliwami, tzw. karuzeli VAT, wykrytej i przerwanej przez KAS i KSP – poinformowała we wtorek Krajowa Administracja Skarbowa i Komenda Stołeczna Policji. Dodano, że w sprawie zatrzymano 5 osób.

– Przestępczy proceder polegał na wystawianiu i posługiwaniu się fakturami VAT, dokumentującymi fikcyjną wewnątrzwspólnotową dostawę paliw na rzecz podmiotu z Czech. Faktury te ujęte w deklaracjach VAT, opiewały na ponad 39 mln złotych. Jednak, w rzeczywistości, dotyczyły sprzedaży krajowej ze stawką 23 proc., co w konsekwencji oznacza stratę dla Skarbu Państwa ponad 9 mln złotych – poinformował Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Warszawie Robert Antoszkiewicz.

– Dzięki profesjonalnej współpracy pomiędzy policjantami stołecznego wydziału do walki z przestępczością gospodarczą a funkcjonariuszami Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego został przerwany „karuzelowy” proceder obrotu paliwami – podkreślił rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji nadkom. Sylwester Marczak.

W efekcie śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Warszawie, funkcjonariusze KAS z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego oraz Policji zatrzymali 5 osób na terenie województw łódzkiego i śląskiego.

Wobec jednej z zatrzymanych osób, obywatelki Rosji, sąd zadecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. W stosunku do pozostałych osób zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe. Zabezpieczono dokumenty rachunkowe oraz zapisy transakcji handlowych, które dotyczą podmiotów objętych śledztwem.

W sprawie planowane są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

34-letni Polak pobity i dźgnięty nożem w holenderskim Roosendaal

W holenderskiej miejscowości Roosendaal doszło do bójki między dwoma mężczyznami, poszło o pokój. Jeden z nich z ranami kłutymi trafił do szpitala. Policjant podczas patrolu ulicami Roosendall na południu Holandii został zaalarmowany przez ludzi, że w jednym z domów doszło do awantury. Funkcjonariusz po chwili napotkał na ulicy mężczyznę, który utrzymywał, że został pobity przez kilka osób, a co więcej – został dźgnięty nożem.

Na miejsce wezwano ambulans, ranny trafił do szpitala. Jeszcze w trakcie udzielania mu pomocy, 34-latek wyjawił, kto, jego zdaniem, mógł zadać mu ciosy nożem. Policjanci we wskazanym mieszkaniu zobaczyli m.in. ślady krwi na ścianach i zatrzymali tam 20-latka, wskazanego przez rannego.

Awantura o pokój w Holandii. 34-letni Polak ranny

Holenderska policja opisuje, jak według poszkodowanego, doszło do całej awantury. 34-latek na kilka dni wyjechał do Polski w związku z pogrzebem, a gdy wrócił do mieszkania w Roosendaal, w swoim pokoju zastał „nowego” lokatora. Doszło do kłótni między nim, a innymi mieszkańcami. Wtedy zaczęto go bić, a jeden z mężczyzn w lokum wyciągnął nóż i dźgnął go kilka razy.

Policja obecnie ustala wszystkie szczegóły zajścia. Holenderskie służby nie wskazały narodowości pozostałych uczestników zajścia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wyrok ws. byłego prezydenta Olsztyna odroczony. Mężczyzna oskarżony jest o zgwałcenie ciężarnej urzędniczki ratusza

Do 13 grudnia Sąd Okręgowy w Olsztynie odroczył w poniedziałek ogłoszenie wyroku w apelacyjnej sprawie byłego prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego.

Jestem niewinny, absolutnie niewinny – powiedział Małkowski po wyjściu z sali rozpraw i nie rozmawiał więcej z dziennikarzami.

Iwona Kruszewska, prokurator oskarżająca Małkowskiego, powiedziała, że nie może ujawnić co się wydarzyło na sali rozpraw, ponieważ sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności.

Wyrok ma zostać ogłoszony w piątek w południe. Jego uzasadnienie także będzie niejawne. Prokurator w apelacji domaga się uchylenia wyroku uniewinniającego, tego samego chce pokrzywdzona. Małkowski nie wniósł apelacji co jest jednoznaczne z tym, że uznaje wyrok uniewinniający za słuszny.

Od 11 lat były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski jest oskarżany o zgwałcenie urzędniczki ratusza, która była w ciąży. W pierwszym rozpoznaniu sprawy przez sąd w Ostródzie Małkowski został skazany na 5 lat więzienia, w ponownym procesie – który w grudniu zakończył się w Olsztynie – został uniewinniony.

Małkowski konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. W lokalnej gazecie przed laty przyznał się jedynie do romansu z urzędniczką i porównał swoją sytuację w tym względzie do Billa Clintona.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nowe informacje ws. zaginięcia Maddie McCann

Były już policjant Pereira Cristovao badał głośną sprawę zaginięcia Maddie McCann. Teraz sam usłyszał zarzuty za napady, kierowanie grupą przestępczą i porwania.

Wszystko zaczęło się od tego, że w 2007 r. Maddie McCann zniknęła z pokoju hotelowego w portugalskim Praia da Luz. Jej rodzice – Kate i Gerry – początkowo szukali jej na własną rękę, potem wezwali policję. Pod uwagę brano różne motywy: porwanie dla okupu lub w celach pedofilskich.

W pewnym momencie śledztwa pojawiła się nawet hipoteza, że to rodzice stoją za zaginięciem 3-latki. Policjant Paulo Pereira Cristovao i jego szef Gonçalo Amaral sugerowali, że McCannowie mogli ją przypadkowo zabić i próbować tuszować śmierć dziecka. Nikt im nigdy tego nie udowodnił, a Cristovao odszedł z policji w 2008 roku, po tym jak wraz z Amaralem i trzema innymi policjantami został oskarżony o wymuszanie zeznań torturami oraz fałszowanie dokumentów.

Wspomniane zarzuty dotyczą sprawy zaginięcia 8-letniej Joany Cipriano, a okoliczności zdarzenia przypominały zniknięcie Maddie. Ciała dziecka nigdy nie znaleziono, ale śledczy stwierdzili, że Joanę zabiła matka i wuj. Oboje mieli przyznać się do czynu, ale później zmienili zdanie. Stwierdzili, że zeznania wymuszono na nich przemocą, na przykład matka Joany miała po przesłuchaniu zmasakrowaną twarz i siniaki na całym ciele. Według policjantów kobieta rzuciła się ze schodów, bo chciała popełnić samobójstwo. Wypuszczono ją na wolność dopiero w 2019 roku.

Później były policjant Pereira Cristovao był oskarżany o zgwałcenie nieletniej, ale ostatecznie ofiara wycofała skargę. Cristovao zarzucano także przywłaszczenie skonfiskowanych przez policję 800 euro.

To jednak nie wszystko. Jak podaje gazeta „Diário de Notícias”, teraz mężczyzna został skazany na siedem i pół roku więzienia za kierowanie grupą przestępczą oraz opracowanie dwóch planów napadów. W tej sprawie na ławie oskarżonych zasiadło 16 osób. Sprawcy byli brutalni, terroryzowali właścicieli mieszkań bronią, kradli pieniądze i kosztowności. W jednym z przypadków ich łupem padło 145 tys. euro., a właściciele i ich córka zostali porwani.

Pereira Cristovao częściowo przyznał się do winy, zaprzeczył jednak temu, że kierował grupą oraz porwaniu. Po wyroku zapowiedział, że odwoła się od decyzji sądu.
Źródło info i foto: wp.pl

21-letni Filipińczyk zatrzymany za brutalne morderstwo w Indonezji. Mózg ofiary zjadł z ryżem

21-letni Filipińczyk został aresztowany w Talisayan w Indonezji po zamordowaniu kobiety mówiącej po angielsku. Jej mózg zjadł z dodatkiem ryżu. Sąsiedzi mężczyzny twierdzą, że mężczyzna był chory psychicznie. Przyznał, że nagabywał kobietę w rejonie cmentarza. Gdy ta zwróciła się do niego w języku angielskim, zirytowany zaatakował ją metalowym prętem, po czym odciął jej głowę.

Ciało ze związanymi rękami pozostawił na miejscu, a głowę spakował do torby i zabrał do domu. Tam – jak powiedział – ugotował talerz ryżu, dodał mózg kobiety, po czym zjadł makabryczne danie. Czaszkę zakopał w pobliżu domu.

Mężczyzna został aresztowany. Jego sąsiedzi twierdzą, że chorował psychicznie. W chwili ataku prawdopodobnie był pijany.
Źródło info i foto: TVP.info

Ząbkowice Śląskie: 18-latek podejrzany o zabójstwo rodziców i brata

Rodzinna tragedia w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie)! 18-letni Marceli zadzwonił na policję twierdząc, że obcy mężczyzna włamał się do jego domu, a potem zamordował jego rodziców i 7-letniego brata. Jednak gdy policjanci dotarli na miejsce i zaczęli z nim rozmawiać, przyznał się, że sam zabił swoich bliskich. Na razie nie wiadomo, dlaczego zrobił coś tak potwornego.

Do tej makabrycznej zbrodni doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Ząbkowicach Śląskich. Jak podaje radio RMF FM, mordercą jest najprawdopodobniej 18-letni Marceli C. Chłopak powiadomił służby, że ktoś włamał się do jego domu i zamordował trzy osoby: kobietę i mężczyznę w wieku 48 lat i 7-letnie dziecko.

Dopiero gdy policjanci przyjechali na miejsce, 18-latek miał przyznać się, że to on odpowiada za masakrę. Podobno wskazał nawet, gdzie zakopał ubranie i narzędzie zbrodni. Służby na razie jednak nie zdradzają szczegółów. – Potwierdzam, że doszło do zdarzenia. Nie żyją trzy osoby, dwoje dorosłych i 7-letnie dziecko. Zatrzymano młodego mężczyznę, który jest podejrzewany o dokonanie zbrodni – mówi kom. Ilona Golec z ząbkowickiej policji.

Młody mężczyzna dziś zostanie przesłuchany. Będziemy wracać do szczegóły tej przerażającej historii.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Rośnie liczba morderstw w Nowym Jorku

Nowy Jork staje się coraz bardziej niebezpieczny. Z opublikowanych danych NYPD wynika, że liczba morderstw w metropolii wzrosła w 2019 roku o 8,7 proc.

– To duża metropolia. I tak naprawdę, patrząc na te wskaźniki, to ciągle jesteśmy jedną
z najbardziej bezpiecznych metropolii w Ameryce – powiedział Bill de Blasio (58 l.), komentując policyjne statystyki. Pokazują one, że do 5 listopada 2019 roku w metropolii doszło do 299 morderstw. W analogicznym okresie rok wcześniej było ich 275. To wzrost o 8,7 proc. Zwiększyła się też liczba napaści rabunkowych. Do tej pory odnotowano ich 12 100, podczas gdy przez cały 2018 – 11 880. Jest to wzrost o 1,9 proc. Liczba zwykłych napaści i ataków zwiększyła się do 18 966 w tym roku, w porównaniu z 18 682 w zeszłym, co oznacza wzrost o 1,5 proc. Spadła natomiast liczba gwałtów i – co może się wydać dziwne w świetle ciągłych doniesień – napaści w metrze. Nowy komisarz policji obiecał, że zrobi wszystko, aby zwiększyć bezpieczeństwo w metropolii.
Źródło info i foto: se.pl

Zaginęła 17-letnia Megan Mikołajczyk

17-letnia Megan Mikołajczy wyszła z domu nad ranem 5 grudnia. Od tego czasu rodzina nie miała z nią żadnego kontaktu. Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu nastolatki, proszone są o kontakt z policją lub z matką zaginionej. 17-letnia Megan Mikołajczyk wyszła z domu w Oławie o 6.40 nad ranem w czwartek 5 grudnia. Miała przy sobie telefon. Jeszcze tego samego dnia napisała wiadomość sms do rodziny, jednak od tego dnia nie ma z nią żadnego kontaktu, a aparat jest nieaktywny.

Zaginęła 17-letnia Megan z Oławy

Po wyjściu z domu dziewczyna udała się do pracy i złożyła rezygnację. Ostatni raz była widziana w Oławie w towarzystwie 27-letniego mężczyzny – czytamy na profilu Zaginieni Polacy. Rodzina Megan zaczęła akcję poszukiwawczą w sieci, pomaga także policja. Asp. Wioletta Polerowicz z KPP w Oławie przekazała „Gazecie Wrocławskiej”:

„Sprawdzamy wszystkie sygnały i wszystkie miejsca, gdzie może przebywać dziewczyna. Jesteśmy w stałym kontakcie z jej mamą”.

Megan ma 165 cm wzrostu i ma szczupłą budowę ciała. Długie włosy ufarbowała na ciepły blond. W dniu zaginięcia była ubrana w różową kurtkę do pasa, jeansy i sportowe obuwie. Z nieoficjalnych ustaleń „Wrocławskiej” wynika, że nastolatka może przebywać na terenie powiatu oławskiego lub w jego okolicach.

Matka zaginionej dodaje we wpisie na Facebboku, że Megan ostatni raz była widziana w towarzystwie starszego od niej Marcina Wrócinskiego – pseudonim „NALEŚNIK”. Jak czytamy na portalu olawa24.pl, dziewczyna może być w niebezpieczeństwie. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu dziewczyny są proszone o kontakt z policją lub rodziną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Płock: Trwają poszukiwania sprawców, którzy wysadzili bankomat

Policja poszukuje sprawcy bądź sprawców, którzy w nocy z soboty na niedzielę wysadzili bankomat w sklepie jednej z sieci handlowych w Płocku (Mazowieckie). Z wysadzonego bankomatu skradziono znaczną część pieniędzy – podała policja.

Jak poinformował st. asp. Norbert Cibor z zespołu prasowego mazowieckiej policji, do zdarzenia doszło ok. godz. 3.35 w nocy z soboty na niedzielę w sklepie znajdującym się w kompleksie handlowym przy Trasie ks. Jerzego Popiełuszki w Płocku, prowadzącej na most im. Solidarności.

O zdarzeniu powiadomili policję pracownicy ochrony. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że po wysadzeniu bankomatu skradziona została znaczna część pieniędzy. Na miejscu zdarzenia cały czas pracują funkcjonariusze, którzy zabezpieczają ślady przestępstwa – powiedział Cibor. Jak zaznaczył, ustalane są szczegółowo okoliczności zdarzenia; „poszukiwani są sprawcy bądź sprawca tego przestępstwa”.

Na chwilę obecną nie wiemy jeszcze jaka kwota pieniędzy została skradziona. Pieniądze znajdowały się kasetach. Dokładna suma ustalana jest wraz z pracownikami banku – dodał Cibor.
Źródło info i foto: Dziennik.pl