Teksas: Ciało 26-letniej instagramerki znalezione przy drodze

Ciało 26-letniej instagramerki Alexis Sharkey odnaleziono na poboczu drogi w Teksasie. Nie wiadomo, jaka jest przyczyna jej śmierci. O odnalezieniu zwłok młodej kobiety tamtejsza policja poinformowała w poniedziałek. Ciało znajdowało się przy drodze w Houston. Na zwłokach nie znajdowały się widoczne rany.

Jak się okazało, to zwłoki 26-letniej influencerki, której zaginięcie zgłoszono kilka dni wcześniej. Alexis Robinault była znana na Instagramie jako Alexis Sharkey i miała kilkadziesiąt tysięcy obserwujących. Matka kobiety napisała w mediach społecznościowych, że to ciało jej córki. „Będziemy za tobą tęsknić, kochanie” – napisała zrozpaczona kobieta. Policyjne śledztwo ma wyjaśnić przyczyny śmierci instagramerki.
Źródło info i foto: TVP.info

Zaginął 32-letni Maciej Żuk

Kilka tygodni temu wyszedł z domu i przepadł bez wieści. Nikt nie wie, co stało się z 32-letnim Maciejem Żukiem. Mężczyzny poszukuje m.in. Fundacja ITAKA. Maciej Żuk zaginął 28 października 2020 roku. W dniu zaginięcia ubrany był w letnią, jasnobeżową kurtkę, koszulę w niebiesko-białą kratkę, dżinsowe spodnie i czarne, sportowe buty. Miał ze sobą plecak w kolorze moro. Ma 168 cm wzrostu i oczy koloru szarego. Mężczyzna może przebywać w Krakowie i potrzebować pilnej pomocy.

W poszukiwania mężczyzny zaangażowała się Fundacja ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych. Osoby, które posiadają jakiekolwiek informację o miejscu pobytu lub losie zaginionego, może skontaktować się z Fundacją ITAKA pod numerem telefonu 22 654 70 70, mailowo: itaka@zaginieni.pl lub za pośrednictwem formularza na stronie internetowej zaginieni.pl. http://www.zaginieni.pl/jak-pomagamy/poszukiwanie-zaginionych/zagineli/profil-osoby/?o=22962
Źródło info i foto: se.pl

Węgierski europoseł nie był zaproszony na seksparty. Belgijscy dziennikarze dotarli do organizatora imprezy

Nie milkną echa seksafery wokół europosła węgierskiej partii Fidesz. Dziennikarze gazety „Het Laatste Nieuws” dotarli do organizatora orgii, w której wziął udział poseł József Szájer. 29-latek opisał przebieg zdarzeń podczas tamtego wieczoru oraz podkreślił, że nie miał pojęcia o tym, że na imprezie będzie obecny jakikolwiek polityk.

29-letni David Manzheley, w rozmowie z dziennikarzami belgijskiej gazety „Het Laatste Nieuws”, przyznał, że impreza początkowo miała być zorganizowana dla 10 osób. Mężczyzna twierdzi, że zaprosił tylko swoich znajomych i prosił, by przyszli jedynie ci, którzy wyzdrowieli z zakażenia koronawirusem.

Okazało się jednak, że większość z gości zaprosiła dodatkowych znajomych, wśród których znalazł się 59-letni József Szájer. Ostatecznie, w nielegalnym seksparty wzięło udział ponad 20 mężczyzn. Organizator imprezy twierdzi, że wcześniej nie znał polityka i nie miał pojęcia, że Szájer pełni funkcję europosła.

Bruksela: Policja przerwała seks-imprezę. Wśród uczestników europoseł Fideszu

Z informacji przekazanych przez belgijską prokuraturę wynika, że w piątek, 27 listopada, około godziny 21.30, policja została zaalarmowana przez sąsiadów, którzy skarżyli się na hałas i potencjalne naruszenia obostrzeń związanych z pandemią COVID-19 w mieszkaniu przy Rue des Pierres w Brukseli.

– Wyłamali nam drzwi, bez pukania. Policjanci byli bardzo nieuprzejmi i obrażali nas. Od razu zażądali od nas dokumentów tożsamości. Tylko jak mogliśmy natychmiast je okazać, skoro nikt nawet nie miał na sobie majtek? – relacjonował 29-latek w rozmowie z dziennikarzami belgijskiej gazety „Het Laatste Nieuws”.

W mediach pojawiły się również informacje o tym, że węgierski polityk próbował uciekać przed policją… po rynnie budynku, w którym odbywała się impreza. David Manzheley zaprzeczył informacjom, jakoby uczestnicy orgii zażywali narkotyki. – Po prostu to było normalne spotkanie, nie licząc tego, że goście uprawiali ze sobą seks. Myślę, że to nie jest karygodne – powiedział organizator.

Poza 58-letnim europosłem w imprezie mieli uczestniczyć dyplomaci z Europy Wschodniej. Jozsef Szajer przyznał się do uczestnictwa w seksimprezie i zrezygnował z mandatu.

József Szájer z wykształcenia jest prawnikiem. Przed karierą w Parlamencie Europejskim od 1990 do 2004 r. zasiadał w ławach węgierskiego Zgromadzenia Narodowego. Był m.in. przewodniczącym klubu parlamentarnego Fideszu (1994–2002) i wiceprzewodniczącym parlamentu (2002–2004). Szájer to jeden z założycieli węgierskiej partii Fidesz, bliski współpracownik premiera Viktora Orbana, zadeklarowany obrońca chrześcijańskich wartości, który odpowiada za zmiany w konstytucji Węgier wymierzone przeciwko społeczności LGBT.

Jego żona Tunde Hando przez wiele lat była przewodniczącą Krajowej Rady Sądownictwa. Następnie została członkiem Sądu Konstytucyjnego. Para ma jedną córkę.

Po dojściu Viktora Orbana do władzy w 2010 r. to Szajerowi przypisywane jest współautorstwo projektu nowej konstytucji Węgier, którą w ostatecznej wersji miał opracować na swoim iPadzie. Zmiana, która weszła w życie w 2012 r., wzbudziła kontrowersje, ponieważ doszło do niej bez wcześniejszych konsultacji z rządem i opozycją. Z tego powodu określany jest mianem „architekta węgierskiego autorytaryzmu”.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci z Francji usłyszeli zarzuty po ataku na czarnoskórego mężczyznę

Czterej francuscy policjanci zostali postawieni w stan oskarżenia w związku z brutalnym atakiem na czarnoskórego producenta muzycznego Michela Zeclera w Paryżu. Dwóch z nich aresztowano – poinformowała francuska prokuratura. Zarzuty przedstawione policjantom obejmują „umyślne stosowanie przemocy przez depozytariuszy władzy publicznej” i „składanie fałszywych zeznań” – poinformował prokurator Remy Heitz.

Dwaj policjanci aresztowani

Prokuratura domagała się zatrzymania trójki policjantów stosujących przemoc i wzięcia pod nadzór prokuratorski czwartego funkcjonariusza. Sąd przychylił się do umieszczenia w areszcie tylko dwóch policjantów, w tym dowódcy patrolu.

„Dwaj pozostali są objęci kontrolą wymiaru sprawiedliwości” – pisze AFP.

Adwokaci policjantów odmówili komentarza w sprawie – pisze AFP. Adwokatka Zeclera oświadczyła, że jest „w pełni usatysfakcjonowana wnioskiem prokuratury” o aresztowanie policjantów. Zadowolenia nie kryła też minister kultury Roselyne Bachelot.

– Musimy być absolutnie zdeterminowani, by nie dopuścić do przemocy, skądkolwiek by ona nie płynęła – oświadczyła stacji telewizyjnej France 2.

Kary za upowszechnianie wizerunku policjantów

Sprawa interwencji policji wobec Zeclera i dziewięciu innych osób znajdujących się w studiu Loopsider od kilku dni elektryzuje francuską opinię publiczną, pisze AFP. Incydent wpisuje się w debatę na temat projektu nowej ustawy o bezpieczeństwie publicznym, która wywołuje protesty społeczne. W sobotę w Francji odbyły się demonstracje. Manifestowano niechęć wobec zmian w prawie, zezwalających na zaostrzenie środków bezpieczeństwa i przewidujących kary za rozpowszechnianie wizerunku twarzy lub jakikolwiek innego elementu pozwalającego na identyfikację policjantów podczas dokonywanych przez nich interwencji.

W demonstracjach udział wzięło ok. 130 tys. osób – oceniła policja. Doszło do starć, według francuskiego MSW blisko 98 policjantów i żandarmów odniosło rany. Zatrzymano i przesłuchano 81 najbardziej agresywnych uczestników zamieszek.
Źródło info i foto: TVP.info

Ciała dwóch osób w jeziorze. To zaginione małżeństwo z Iławy

Po poszukiwaniach odnaleziono w jeziorze Zwiniarz koło Lubawy (warmińsko-mazurskie) ciała dwóch osób – podała w niedzielę rzeczniczka iławskiej policji asp. Joanna Kwiatkowska. To małżeństwo z Iławy, znani miejscowi lekarze. Policja pod nadzorem prokuratora ustala okoliczności ich śmierci.

Asp. Joanna Kwiatkowska z Komendy Powiatowej Policji w Iławie powiedziała, że w sobotę trwały poszukiwania dwojga osób – mieszkańców Iławy. Wieczorem odnaleziono ciała poszukiwanego małżeństwa w jeziorze Zwiniarz koło Lubawy.

Policja pod nadzorem prokuratora ustala okoliczności ich śmierci. Ciała zostały zabezpieczone do sekcji zwłok, która ma dać odpowiedź, co było bezpośrednią przyczyną śmierci.

O zaginięciu małżeństwa lekarzy z Iławy powiadomił ich sąsiad. Małżeństwo przybywało na swojej wypoczynkowej działce koło Lubawy. Sąsiad, który opiekował się ich posesją był zaniepokojony, bo nie mógł z nimi nawiązać kontaktu. W garażu zaś brakowało łódki wiosłowej. Służby rozpoczęły poszukiwania. Na jeziorze odnaleziono łódkę, a w wodzie ciała mężczyzny i kobiety.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano sprawcę napaści na tle seksualnym. Wpadł po publikacji wizerunku

Po opublikowaniu wizerunku poszukiwanego poznańscy policjanci zatrzymali podejrzanego ws. napaści seksualnej na młodą kobietę. Do ataku doszło pod koniec sierpnia. Podejrzany 67-latek został tymczasowo aresztowany – podała policja. W środę poznańscy policjanci opublikowali wizerunek poszukiwanego mężczyzny, który miał zaatakować kobietę na tle seksualnym. Do napaści doszło pod koniec sierpnia na jednym z przystanków komunikacji miejskiej na Rondzie Starołęka. Starszy mężczyzna ciągnął kobietę za włosy i przy użyciu przemocy chciał ją zmusić do wykonania tzw. innej czynności seksualnej.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał, że pierwsze informacje na temat poszukiwanego funkcjonariusze otrzymali już w środę, po publikacji wizerunku, który zarejestrowały kamery monitoringu tramwaju. Mężczyzna poruszał się nim tuż przed napadem – dodał Borowiak.

Mężczyzna ma 67-lat. Mieszkał na terenie Poznania, przy czym po identyfikacji okazało się, że nie przebywał w miejscu zamieszkania i został namierzony w czwartek, w centrum Poznania, w miejscu publicznym – powiedział Borowiak.

Mężczyźnie przedstawiono zarzut usiłowania doprowadzenia kobiety do tzw. innej czynności seksualnej. W czasie przesłuchania miał tłumaczyć się „niepamięcią”.

W przeszłości był karany za kradzież, oszustwo, fałszowanie pieniędzy oraz wyrabianie i posiadanie broni i amunicji. Dotychczas nie był notowany za napaści seksualne – powiedział Borowiak. Na wniosek policji i prokuratury podejrzany został tymczasowo aresztowany przez sąd. 67-latkowi grozi do ośmiu lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ciało 64-latki znalezione w jednym z ogródków działkowych w Bielawie

Fot. Damian Klamka/East News. n/z radiowoz policyjny, policja

Ciało 64-letniej kobiety znaleźli policjanci w jednym z ogródków działkowych w Bielawie na Dolnym Śląsku. Kobieta została uduszona, a w sprawie zatrzymano jej syna – dowiedziała się nieoficjalnie PAP. Zwłoki 64-latki z Dolnego Śląska. Policja rozpoczęła poszukiwania mieszkanki Bielawy po tym, jak zgłoszono jej zaginięcie. W czwartek policjanci znaleźli ciało kobiety w kompostowniku na należącym do niej ogródku działkowym.

– Ciało było w worku. Dziś odbyła się sekcja zwłok, która wykazała, że kobieta została uduszona – powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową prokurator Rejonowy w Dzierżoniowie Tomasz Fedorszczak.

W sprawie zatrzymano mężczyznę. – W sobotę z zatrzymanym będą prowadzone dalsze czynności – przekaazał prokurator, nie podając szczegółów dotyczących tożsamości podejrzewanego. Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej zatrzymany mężczyzna to syn zamordowanej kobiety. PAP ustaliła też, że to on oraz inna osoba z rodziny zgłosili zaginięcie 64-latki.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zamieszki w Buenos Aires. Pożegnanie Maradony

W Buenos Aires policja użyła gumowych kul i gazu łzawiącego dla uspokojenia tłumu w okolicach Pałacu Prezydenckiego, gdzie jest wystawiona trumna z ciałem zmarłego wczoraj Diego Maradony. Wcześniej zdecydowano, że trumna zostanie przeniesiona do innego pomieszczenia w pałacu, ponieważ ludzie zaczęli przeskakiwać przez ustawioną barierkę i gromadzić się przy niej. Wobec protestów zdecydowano o przedłużeniu o trzy godziny czasu, w jakim można składać hołd Maradonie. Pierwotnie miała być to 20.00 czasu obowiązującego w Polsce.

Pożegnanie Diego Maradony

Od rana tłumy Argentyńczyków żegnają się z Maradoną, stoją w długiej kolejce do pałacu prezydenckiego w Buenos Aires, który jest siedzibą prezydenta Argentyny. Przynoszą kwiaty, koszulki piłkarskie, flagi narodowe, a także kartki z zapisanym pożegnaniem i maskotki.

Czwartek jest pierwszym dniem trzydniowej żałoby narodowej w Argentynie, ogłoszonej dekretem prezydenta Alberto Fernandeza. Trumna z ciałem Maradony ma pozostać w pałacu do soboty, by każdy, kto chce mógł go pożegnać. Według mediów, w sumie może być to nawet milion osób.

Oficjalny kanał pałacu prezydenckiego na YouTubie udostępnia relację na żywo z sali, w której stoi trumna.

Diego Armando Maradona będzie miał pogrzeb państwowy, zarezerwowany zwykle dla ważnych osobistości, np. prezydentów. Do tej pory jedynym sportowcem w historii Argentyny, który miał pogrzeb państwowy był pięciokrotny mistrz Formuły 1 Juan Manuel Fangio. Według niektórych mediów, rodzina nalega, by pogrzeb Diego Maradony odbył się jeszcze dziś. Podają nawet godzinę – 18.00 czasu lokalnego, czyli 22.00 czasu obowiązującego w Polsce. Piłkarz ma być pochowany na cmentarzu Jardin de Paz na obrzeżach Buenos Aires, tam, gdzie jego rodzice.

Diego Maradona, który w 1986 roku poprowadził reprezentację Argentyny do mistrzostwa świata, zmarł wczoraj w wieku 60 lat wskutek zawału serca.
Źródło info i foto: TVP.info

Ruszył proces 17 funkcjonariuszy policji oskarżonych o stosowanie tortur

W Sądzie Rejonowym w Ostródzie rozpoczął się proces siedemnastu policjantów z komendy miejskiej w Olsztynie oskarżonych m.in. o stosowanie tortur. Łącznie prokuratura postawiła im 72 zarzuty. Śledztwo w sprawie olsztyńskich policjantów prowadziła prokuratura w Ostrołęce. Trwało ono prawie dwa i pół roku. Siedemnastu policjantom z komendy miejskiej policji w Olsztynie postawiono łącznie 72 zarzuty dotyczące m.in. stosowania tortur, przekroczenia uprawnień czy niedopełnienia obowiązków.

Do wymuszania zeznań siłą miało dochodzić od marca 2014 roku do kwietnia 2015. Funkcjonariusze mieli dopuszczać się bicia zatrzymanych osób, razić ich paralizatorem, czy używać wobec nich gazu pierzowego. Akt oskarżenia w tej sprawie na początku trafił do Sądu Okręgowego w Olsztynie, jednak sędziowie zwrócili się do Sądu Najwyższego o wyłączenie ich ze sprawy. Dlatego proces został przeniesiony do Sądu Rejonowego w Ostródzie.

Ze względu jednak na dużą liczbę oskarżonych i ich pełnomocników, sprawa toczy się nie w budynku sądu, a w specjalnie przygotowanej sali w Centrum Użyteczności Publicznej w Ostródzie. Oskarżeni policjanci mieli różny staż pracy. Najmłodszy z nich pracował od trzech lat, najstarszy od dziewięciu. Po ujawnieniu tej sprawy do dymisji podali się wojewódzki i miejski komendant policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Samochód uderzył w bramę biura kanclerz Angeli Merkel. Kierowca w areszcie

A car stand in front of the chancellery after it crashed into the front gate of the building housing German Chancellors Angela Merkel???s offices in Berlin, Germany, Wednesday, Nov. 25, 2020. The slogan on the car reads: ‚you damned murderers of children and old people’. (Michael Kappeler/dpa via AP)

Samochód uderzył w środę w bramę urzędu kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Berlinie – poinformowała agencja Reutera, powołując się na świadka zdarzenia. Berlińska policja poinformowała na Twitterze, że kierowca został aresztowany. Samochód uderzył w bramę siedziby Angeli Merkel. O wydarzeniu w stolicy Niemiec miał donieść w środę po godz. 10 świadek – informuje agencja Reutera. Berlińska policja poinformowała na Twitterze, że aresztowała kierowcę. Policja federalna bada, czy wjechał on w bramę urzędu celowo. Nie podejrzewa natomiast, by wydarzenie stanowiło atak ekstremistów.

W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać pojazd, który uderzył w bramę biura kanclerz Niemiec. Auto pomalowane jest białymi napisami: „Stop Polityce Globalizacji” oraz „Wy cholerni zabójcy dzieci i starców”, co może sugerować, że zdarzenie nie było przypadkowe – informuje Reuters. 

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że kanclerz Angela Merkel, członkowie jej gabinetu ani inne osoby pracujące w urzędzie nie były zagrożone w związku z incydentem przy bramie. Nie jest jasne, czy szefowa rządu przebywała w urzędzie kanclerskim w chwili zdarzenia – pisze Reuters. Z kolei agencja dpa zauważa, że trwało wówczas posiedzenie rządu. Seibert dodał, że uderzenie w bramę skutkowało jedynie zniszczeniem mienia na niedużą skalę. Według dziennika „Bild” wygięło się kilka prętów ogrodzenia.

Straż pożarna usunęła sprzed bramy samochód, który miał tablicę rejestracyjną miasta Lippe na północnym zachodzie kraju. Według agencji Reutera nie było widać, by auto zostało w znaczący sposób uszkodzone.

Na razie nie jest jasne, czy incydent miał związek z najnowszymi protestami przeciw ograniczeniom wprowadzonym przez rząd w walce z epidemią COVID-1 – pisze agencja dpa. „Bild” przypomina na stronie internetowej, że we wtorek Merkel i premierzy niemieckich krajów związkowych wstępnie ustalili zalecenia epidemiczne na najbliższe tygodnie, a w kraju od miesięcy dochodzi do protestów przeciw polityce rządu w obliczu epidemii.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl