Trzymał w domu pumę. Kamil S. nie chciał jej oddać. Trwa policyjna obława

Weteran wojenny Kamil S. od kilku lat przetrzymywał w domu pumę jako zwierzę domowe. Gdy po decyzji sądu pracownicy zoo przybyli, żeby ją odebrać, mężczyzna zaczął wymachiwać nożem, po czym zagroził, że popełni samobójstwo. Teraz poszukuje go policja. Groźne zwierzę jest na wolności.

Wydarzenia rozpoczęły się w piątek po południu. Do domu Kamila S., byłego żołnierza przybyli pracownicy poznańskiego zoo. Mieli za zadanie odebrać mu nielegalnie posiadaną pumę. Niebezpieczne zwierzę kupił sześć lat temu. Jako osoba prywatna nie miał prawa do jej posiadania.

„Mieli nakaz sądowy zabrania drapieżnika. Decyzją sądu puma powinna mieszkać w zoo, a nie w prywatnym domu” – mówi Magdalena Wiśniewska z zespołu prasowego śląskiej policji w rozmowie z „Faktem”.

Sąd uznał, że puma musi trafić do zoo. Mężczyzna wielokrotnie był już upominany za stwarzanie zagrożenia. Pokazywał się na spacerach ze zwierzęciem. Chwalił się także, że zwierzę nie jest w klatce, lecz żyje z domownikami i bawi się z dzieckiem.

„To moje dziecko! Nie oddam! Po moim trupie!” – słowa mężczyzny relacjonuje „Wyborcza”.

Mężczyzna był agresywny. Nie zamierzał oddać zwierzęcia. Jak relacjonuje „Wyborcza” wypuścił pumę z klatki, po czym zaczął wymachiwać nożem. Zagroził przypadkowo spotkanemu sąsiadowi, by zaraz po tym przyłożyć sobie nóż do gardła. Groził, że się zabije. Wkrótce uciekł razem ze zwierzęciem w stronę lasu. Za chwilę wrócił już bez pumy i odjechał czerwonym cinquecento.

Wkrótce zaczęła się obława policyjna. Nad Ogrodzieńcem pojawiły się śmigłowce. Mężczyzna posiada przy sobie brań. Poszukiwane jest także zwierzę, które może stanowić zagrożenie.
Źródło info i foto: o2.pl

Trwa policyjna obława za podejrzanym o zabójstwo 61-latka

Trwa policyjna obława po zastrzeleniu 61-letniego mężczyzny, które miało miejsce w gminie Morawica w województwie świętokrzyskim. Poszukiwany jest 57-letni Leszek Gawior – policja opublikowała jego wizerunek i informuje, że może być uzbrojony oraz niebezpieczny.

Świętokrzyska policja szuka 57-letniego Leszka Gawiora, który jest poszukiwany w związku z zabójstwem w miejscowości Zbrza w gminie Morawica (województwo świętokrzyskie). Do Zdarzenia doszło w czwartek 8 lipca po południu, 61 letni mężczyzna zmarł po odniesieniu ran postrzałowych.

– Na numer alarmowy 112 zadzwonił mężczyzna z informacją, że znalazł 61-latka z raną postrzałową – mówił w rozmowie z Onetem sierż. szt. Karol Macek z policji w Kielcach. Reanimacja nie przyniosła rezultatu.

Jak podaje RMF FM, w obławie bierze udział kilkudziesięciu policjantów. Przy wyjeździe z terenu gminy ustawiono tzw. policyjne blokadowe – kontrolowane są samochody. Policja opublikowała wizerunek poszukiwanego Leszka Gawiora. Jak poinformowano, mężczyzna ostatnio ubrany był w ciemną kurtkę, czerwoną koszulkę oraz długie spodnie.

„Osoby, które mają wiedzę na temat miejsca pobytu mężczyzny proszone są o kontakt z policją. Mężczyzna może być uzbrojony i niebezpieczny” – informują funkcjonariusze.

„Wyborcza Kielce” poinformowała, że śmiertelnie postrzelony 61-latek to sołtys gminy. Takie ustalenia potwierdzają też portale lokalne. „Według wstępnych ustaleń przed dom sołtysa podjechał samochód, jego kierowca rozpoczął rozmowę z mężczyzną, następnie wyjął broń i strzelił swemu rozmówcy w głowę” – wynika z informacji TVP Kielce.

Poszukiwany mężczyzna był notowany i miał konflikty z prawem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Krosno: Atak nożownika na dworcu autobusowym. Trwa policyjna obława

Dramatyczne sceny rozegrały się na dworcu autobusowym w Krośnie na Podkarpaciu. Doszło do sprzeczki między pasażerem a kierowcą busa. Pasażer chwycił za nóż i ranił szofera. Napastnik uciekł. W mieście trwa obława.

Policja o zdarzeniu dowiedziała się w środę około godz. 19.40. Jak ustalił Fakt, do awantury doszło przy pasażerskim busie, który przyjechał z trasy i zakończył kurs. Wszyscy pasażerowie opuścili pojazd z wyjątkiem jednego, który uciął sobie drzemkę. Szofer zaczął budzić mężczyznę. Wtedy ten wpadł w szał. Wyciągnął nóż i zranił kierowcę.

Ofiara upadła na placu przed swoim busem i zalała się krwią. Do poszkodowanego dobiegli świadkowie i zaczęli udzielać pierwszej pomocy. Wkrótce na miejsce dotarła karetka, która zabrała rannego do szpitala.

– Mamy informację od lekarzy, że życiu pokrzywdzonego mężczyzny na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawca oddali się. Trwają jego intensywne poszukiwania – powiedział dla Faktu aspirant sztabowy Paweł Buczyński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zamaskowany mężczyzna napadł na bank w Gdyni. Trwa policyjna obława

Zamaskowany mężczyzna napadł w poniedziałek o godz. 11 na bank w Gdyni Orłowie. Policjanci są na miejscu przestępstwa. Zamaskowany mężczyzna wszedł do niewielkiej placówki PKO BP przy al. Zwycięstwa w Gdyni Orłowie. Sterroryzował pracowników banku i zabrał gotówkę.

Na miejscu są policjanci i ustalają szczegóły przestępstwa. Mężczyzna miał w dłoni przedmiot przypominający broń. Funkcjonariusze na razie nie udzielają żadnych informacji ws. rabunku. Na miejscu przesłuchują świadków napadu i ustalają przebieg zdarzenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Trwa policyjna obława za sprawcami wysadzenia bankomatu

W sobotę nad ranem przy alei Lotników doszło do wysadzenia bankomatu. Sprawcy ukradli pieniądze i uciekli. Są poszukiwani. Policja poinformowała, że eksplozja miała miejsce około godziny 4 nad ranem. Złodzieje podjechali przed sklep spożywczy przy bankomacie, a następnie podłożyli ładunek wybuchowy.

Po wysadzeniu maszyny wzięli pieniądze i odjechali. Na miejsce zdarzenia wezwano funkcjonariuszy. Gdy policjanci przyjechali na aleję Lotników, bankomat był całkowicie zniszczony.

– Na miejscu pracuje grupa funkcjonariuszy z wydziału dochodzeniowo-śledczego oraz pies tropiący. Ustalamy okoliczności tego zdarzenia – mówi podkom Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji cytowany przez portal se.pl.

Nie wiadomo, jaka suma została skradziona. Na ulicach Warszawy trwa obława i poszukiwanie sprawców.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Niemcy: Trwa obława na islamistów

W czterech niemieckich landach: Berlinie, Brandenburgii, Turyngii i Nadrenii Północnej-Westfalii trwa od rana obława policyjna przeciwko pochodzącym z Czeczenii islamistom. Jak poinformowała na Twitterze berlińska prokuratura, działania policji mają związek ze śledztwem w sprawie przygotowywania „ciężkiego aktu przemocy zagrażającego państwu”.

Niemieckie służby regularnie ostrzegają przed rosnącym znaczeniem czeczeńskiej mafii w Niemczech. Raport Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) z ubiegłego roku zwraca uwagę, że szczególnie alarmujące są bliskie związki czeczeńskich gangów ze środowiskami radykalnych islamistów. Według szacunków niemieckiej służby dotyczy to około jednej trzeciej członków grup przestępczych z Kaukazu Północnego.

Wzrost znaczenia czeczeńska mafia zawdzięcza wyjątkowej bezwzględności i wewnętrznej spójności. Jak wskazuje policja, nawet konkurujące między sobą organizacje są lojalne wobec siebie w obliczu zagrożenia ze strony śledczych. Właściwie uniemożliwia to pozyskanie informatorów z tego środowiska.

Dokładna liczba Czeczenów mieszkających w RFN jest trudna do oszacowania, ponieważ większość z nich to obywatele rosyjscy. Według Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) w Niemczech przebywa około 50 tys. osób z Kaukazu Północnego, z czego około 80 proc. to Czeczeni.

Jeszcze do niedawna czeczeńskie grupy przestępcze były klasyfikowane przez niemiecką policję jako „podwykonawcy” innych gangów. Obecnie same specjalizują się w kilku branżach przestępczej działalności: handlu narkotykami, zorganizowanych rozbojach i wymuszeniach. Ten ostatni proceder często jest prowadzony pod przykrywką legalnych firm świadczących usługi ochroniarskie i windykację długów.

Za szczególnie niebezpieczne BKA uważa zjawisko polegające na celowym ubieganiu się przez czeczeńskie firmy o kontrakty ochroniarskie we wrażliwych z punktu widzenia bezpieczeństwa wewnętrznego instytucjach. Na przykład w jednym z niemieckich krajów związkowych Czeczeni byli zatrudnieni przy pilnowaniu posterunku jednostki antyterrorystycznej policji SEK.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalne pobicie na Ursynowie. Pobili mężczyznę i ukradli 300 tys. złotych

Do ataku doszło na ul. Miklaszewskiego na Ursynowie. Trzej napastnicy napadli na mężczyznę przy klatce schodowej jednego z bloków. Nieoficjalnie wiadomo, że ukradli mu 300 tys. zł. Ofiara trafiła do szpitala. Nadal trwają poszukiwania sprawców.

Dramatyczne sceny rozegrały się w piątek przed godz. 20.00 na osiedlu Imielin. Mężczyzna jest przedsiębiorcą i wracał do domu. Miał przy sobie 300 tys. zł. – nieoficjalnie dowiedział się portal haloursynow.pl. Przed blokiem wysiadł z dostawczego Fiata Dobro. Wtedy napadło na niego trzech zamaskowanych mężczyzn. Na pomoc biznesmenowi ruszył syn, doszło do bójki. Napastnicy użyli gazu łzawiącego, wyrwali mężczyźnie pieniądze i uciekli. Ofiara z obrażeniami głowy trafiła do szpitala.

Sprawcy napadu uciekli prawdopodobnie srebrnym bmw. W nocy trwała policyjna obława za bandytami. Nadal nie odnaleziono sprawców napadu – dowiedzieliśmy się w sobotę rano.

– Czynności nadal trwają, na tym etapie postępowania nie udzielamy szczegółowych informacji – powiedział Wirtualnej Polsce asp.sztab. Tomasz Oleszczuk KSP.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Policyjna obława we Wrocławiu. Zatrzymano 37-latka

We Wrocławiu samochód staranował jeden z przystanków autobusowych i ranił dwoje dzieci. Sprawca uciekł, a policjanci rozpoczęli poszukiwania. – Został zatrzymany. To 37-letni mieszkaniec Wrocławia – informuje Wirtualną Polskę sierż. szt. Przemysław Ratajczyk z KWP we Wrocławiu.

– W chwili zatrzymania mężczyzna był pijany – podkreśla w rozmowie z nami oficer prasowy z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Jak dodają media, 37-latek ma już na swoim koncie przypadki prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości, a także zakazy prowadzenia pojazdów.

Teraz 37-latek trzeźwieje pod okiem funkcjonariuszy. Gdy znów będzie w formie, ruszą z nim czynności procesowe. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło przed południem przy ul. Zaporoskiej, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Szczęśliwą – na Rondzie Żołnierzy Wyklętych.

– Niegroźnie poszkodowana została dwójka dzieci w wieku kilku lat. Była z nimi matka, której jednak nic się nie stało – zapewniał w rozmowie z Wirtualną Polską Dariusz Rajski z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

– Z uwagi na młody wiek poszkodowanych wszyscy pojechali do szpitala na konsultację. Nic nie zagraża ich życiu i zdrowiu – dodawał.
Źródło info i foto: wp.pl

Napad na stację paliw w Pleszewie. Trwa policyjna obława za sprawcami

Trwa pościg za czterema mężczyznami, którzy w czwartek nad ranem napadli na stację paliw w Pleszewie (woj. wielkopolskie) – potwierdziła rzecznik prasowa miejscowej policji Monika Kołaska. Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 4:00 nad ranem.

Mężczyźni mieli sterroryzować sprzedawcę i ukraść papierosy. W wyniku pościgu sprawcy porzucili auto w Topoli Wielkiej w powiecie ostrowskim i dalej uciekli pieszo. Od kilku godzin w regionie trwa policyjny pościg. Policjanci sprawdzają teren i przejeżdżające samochody. W akcji biorą udział psy tropiące i policyjny śmigłowiec.

– Policjanci szukają czterech mężczyzn o wysportowanych sylwetkach. Ubrani byli na sportowo, wzrost ok. 180 cm. Osoby, które widziały poszukiwanych mężczyzn proszone są o niezwłoczny kontakt z policją pod numerem telefony 112 lub 62 737 72 11 – zaapelowała Monika Kołaska.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójstwo w pralni w Gorzowie Wielkopolskim. Napastnik zastrzelony podczas obławy

Do dramatu doszło w środę po południu w pralni przy ul. Owczej w Gorzowie Wielkopolskim. Do środka wszedł 26-letni mężczyzna, który zastrzelił młodą kobietę i uciekł – ustaliła reporterka Polsat News Dorota Wleklik. Według nieoficjalnych informacji, Paweł R. został zastrzelony podczas obławy na terenie Niemiec.

– Czekamy na oficjalne stanowisko w tej sprawie. Z przekazanych nam informacji wynika, że mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej niedaleko Berlina i kiedy wysiadał z auta sięgnął po broń. Wówczas jeden z niemieckich funkcjonariuszy strzelił do niego. W wyniku postrzału 26-latek zmarł – powiedział Maludy.

Dodał, że prowadzący sprawę czekają na przekazanie przez stronę niemiecką dokładnych informacji na temat przebiegu tego zdarzenia.

„Wszedł, wymierzył z pistoletu i strzelił”

Z relacji świadków wynika, że przed godz. 13 sprawca wszedł, wymierzył z pistoletu i strzelił w jedną z pracownic, a następnie uciekł – poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

– Przebieg zabójstwa wskazuje na to, że było to działanie z premedytacją, wymierzone w konkretną osobę. Świadkami sytuacji byli pozostali pracownicy pralni. Postrzelonej kobiety nie udało się uratować – powiedział Maludy.

Według informacji reporterki Polsat News Doroty Wleklik, kobieta miała 26 lat i była narodowości ukraińskiej. Motywem działania sprawcy miał być zawód miłosny.

– W terenie pracują kryminalni. Osoby będące świadkami tragedii zostaną objęte opieką psychologiczną – zaznaczył Maludy.

Obława

Policja szybko wytypowała podejrzewanego o dokonanie zabójstwa i ruszyła za nim obława. Informacja o jego poszukiwaniach trafiła do wszystkich jednostek w regionie i w ościennych województwach.

– Kryminalni powiadomili również niemiecką policję, gdyż poszukiwany mógł próbować uciec do tego kraju. Po kilku godzinach dotarła do nich (polskich funkcjonariuszy) informacja o zastrzeleniu mężczyzny podczas próby jego zatrzymania niedaleko stolicy Niemiec – powiedział Maludy.

Celował w policjantów

Brandenburska policja poinformowała na Twitterze, że męźczyzna, który poruszał się samochodem marki Mazda, został zatrzymany przez mundurowych na autostradzie A10 o godz. 15.30. Auto miało polskie tablice rejestracyjne i widniało jako poszukiwane w związku z przestępstwem dokonanym w Polsce. Po tym, jak mężczyzna wycelował broń w policjantów, został przez nich śmiertelnie postrzelony. Jak zaznacza policja, nadal trwają czynności w celu potwierdzenia tożsamości mężczyzny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl