Posts Tagged “Polska”

​Policja zatrzymała trzech młodych obywateli Niemiec, którzy z jednego z budynków w centrum Warszawy zdjęli, a następnie zdeptali biało-czerwoną flagę – dowiedziała się w poniedziałek PAP w Komendzie Stołecznej Policji. Za to przestępstwo grozi nawet rok więzienia. Do zdarzenia doszło w okolicy skrzyżowania ulic: Chmielnej i Żelaznej, przy gmachu Zarządu Dróg Miejskich.

Pytany przez PAP o szczegóły sprawy rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak powiedział, że trzech młodych mężczyzn – w wieku od 21 do 25 lat – zauważył w nocy operator monitoringu miejskiego. W pewnym momencie zdjęli oni ze ściany budynku biało-czerwoną flagę i ją zdeptali. Zgodnie z artykułem 137. kodeksu karnego, kto znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Władze Gruzji zwróciły się do Polski o ustalenie, czy były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przebywa w Polsce – podał w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński. Poinformował on, że w poniedziałek do tej prokuratury wpłynął wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości Gruzji o “dokonanie ustaleń czy Micheil Saakaszwili przebywa na terytorium Polski”.

- Zgodnie z procedurą, zleciliśmy dokonanie ustaleń w tym zakresie Straży Granicznej i Policji – dodał prokurator.

Zaznaczył, że wniosek wpłynął z Prokuratury Krajowej. Nie chciał spekulować, co oznacza ten wniosek.

Prokuratura zwróciła się do “kompetentnych organów”

Prokuratura generalna Gruzji poinformowała, że zwróciła się do “kompetentnych organów” w Polsce w związku z wizytą byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego i że rozpoczęto wszystkie odpowiednie przewidziane prawem procedury – podały w piątek rosyjskojęzyczne media. Przedstawiciel prokuratury Giorgi Grdzeliszwili nie wyjaśnił, czy chodzi o prośbę o zatrzymanie lub ekstradycję byłego prezydenta – relacjonuje dziennik “Moskowskij Komsomolec”.

- Putin daje dwa miliardy dolarów najważniejszemu oligarsze Iwaniszwilemu, który pojechał do Gruzji i zwyciężył w wyborach parlamentarnych. Putin otwarcie wtedy mówił, że trzeba (rozpocząć – red.) prześladowania sądowe przeciw Saakaszwilemu i on to zrobił, bo za to zostało zapłacone – powiedział Saakaszwili w sobotę wieczorem w TVP Info. Stwierdził, że prezydent Lech Kaczyński był na pierwszym miejscu na liście wrogów Putina, a on sam był pewnie na drugim miejscu. Saakaszwili spotkał się w niedzielę wieczorem w Warszawie z Ukraińcami pracującymi w Polsce.

“Odwet Putina”

W niedzielnej rozmowie z “Faktami” TVN Saakaszwili odniósł się także do katastrofy smoleńskiej. Powiedział, że katastrofa smoleńska “to był odwet Putina”. – Przynajmniej bardzo zaplanowane, umyślne zaniedbanie. Przecież oni mają też wiele technicznych możliwości, żeby strącić samolot – mówił.

31 lipca minister sprawiedliwości Gruzji Tea Cukuliani mówiła tymczasem, że wobec Saakaszwilego w jego ojczyźnie wszczęto cztery sprawy karne i Gruzja będzie żądała wydania go od krajów, w których się on zatrzyma. Minister wspomniała w tym kontekście o USA i o możliwych “konsultacjach prawnych”, w tym związanych z ekstradycją. Na Saakaszwilim, jednym z przywódców “rewolucji róż” i trzecim prezydencie Gruzji ciążą zarzuty między innymi dotyczące stłumienia protestów w Tbilisi w 2007 roku i przekroczenia pełnomocnictw. Polityk, który opuścił Gruzję w 2013 roku, odpiera te zarzuty jako motywowane politycznie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział IAR, że Polska nie jest wolna od działań osób związanych z Państwem Islamskim. Nie ma jednak zagrożenia zamachem. Jak podkreśla, w ostatnim roku było kilka takich przypadków, w tym sprawa czterech Czeczenów, którzy przed białostockim sądem są oskarżeni o wspieranie tzw. Państwa Islamskiego. Dziś sąd ma wydać wyrok w tej sprawie.

Stanisław Żaryn podkreśla, że polskie służby nie podniosły poziomu zagrożenia zamachem terrorystycznym. “Nie oznacza, że jesteśmy bezpieczną wyspą. Mamy świadomość, że istnieją polskie wątki w walce z terroryzmem i zagrożenie może się pojawić” – powiedział. Rzecznik zwraca uwagę, że osoby związane z dżihadystami próbują wykorzystać nasz kraj jako zaplecze dla swoich działań. Podejmowane są próby wykorzystania Polski do finansowania ISIS. Przez nasz kraj bojownicy przejeżdżają do innych krajów. Zdarzają się także przypadki naszych obywateli działających na rzecz tzw. Państwa Islamskiego.

Polscy obywatele nie tylko rozpowszechniali propagandę dżihadystów, ale też działali w ich szeregach z bronią w ręku. Jednym z przykładów jest Adam al-N., ścigany za walkę w szeregach wojsk ISIS w Syrii, odnaleziony w jednym z więzień w Jordanii.

Przed białostockim sądem w lipcu zakończył się proces czterech młodych Czeczenów oskarżonych o wspieranie Państwa Islamskiego. Akt oskarżenia został przygotowany przez Wydział do Walki z Przestępczością Zorganizowaną Prokuratury Krajowej w oparciu o materiały operacyjne ABW. Prokuratura zarzuciła czterem oskarżonym Czeczenom, że – jako sympatycy radykalnego islamu – gromadzili pieniądze i rekrutowali bojowników do Syrii i Iraku.

“Identyfikują się z działaniami tak zwanego Państwa Islamskiego i tak zwanego Emiratu Kaukaskiego” – argumentował przed sądem prokurator. Obrońcy oskarżonych tłumaczyli, że źle przetłumaczone rozmowy o Syrii i znaczki w telefonach nie są żadnym dowodem. Sami Czeczeni zapewniają o swojej niewinności. Prokurator domaga się dla oskarżonych kar od trzech do pięciu lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura generalna Gruzji poinformowała, że zwróciła się do „kompetentnych organów” w Polsce w związku z wizytą byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego – poinformowały media rosyjskojęzyczne w piątek późnym wieczorem. W oświadczeniu cytowanym przez portal Echo Kawkaza prokuratura poinformowała, że do polskich „kompetentnych organów” zwróciła się „na podstawie informacji rozpowszechnionych przez media” i że „rozpoczęto wszystkie odpowiednie przewidziane prawem procedury”.

Przedstawiciel prokuratury Giorgi Grdzeliszwili nie wyjaśnił, czy chodzi o prośbę o zatrzymanie lub ekstradycję byłego prezydenta – relacjonuje dziennik „Moskowskij Komsomolec”.

31 lipca minister sprawiedliwości Gruzji Tea Cukuliani mówiła, że wobec Saakaszwilego w jego ojczyźnie wszczęto cztery sprawy karne i Gruzja będzie żądała wydania go od krajów, w których się on zatrzyma. Minister wspomniała w tym kontekście o USA i o możliwych „konsultacjach prawnych”, w tym związanych z ekstradycją. Na Saakaszwilim, jednym z przywódców „rewolucji róż” i trzecim prezydencie Gruzji ciążą zarzuty m.in. dotyczące stłumienia protestów w Tbilisi w 2007 roku i przekroczenia pełnomocnictw. Polityk, który opuścił Gruzję w 2013 roku, odpiera te zarzuty jako motywowane politycznie.

Saakaszwili po złożeniu prezydentury w Gruzji, aby uniknąć procesów sądowych za nadużycia władzy, wyjechał z kraju najpierw do USA, a potem na Ukrainę, gdzie włączył się do tamtejszej polityki. W maju 2015 roku otrzymał ukraiński paszport i w tym samym czasie został gubernatorem obwodu odeskiego.

Jednak stosunki między ukraińskim prezydentem Petro Poroszenką a Saakaszwilim pogorszyły się, gdy były prezydent Gruzji złożył urząd gubernatora, oskarżając prezydenta Ukrainy o popieranie klanów korupcyjnych. Pod koniec lipca Saakaszwili został przez Poroszenkę pozbawiony ukraińskiego obywatelstwa – jedynego, jakie posiadał.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

W I półroczu br. Straż Graniczna postawiła Syryjczykom więcej zarzutów nielegalnego przekroczenia polskiej granicy niż w całym ubiegłym roku.

Nielegalna imigracja obywateli Syrii odbywa się obecnie głównie przez porty lotnicze i loty z Grecji. Imigranci próbują wlecieć do Polski na podstawie sfałszowanych dokumentów innych państw Unii Europejskiej, głównie bułgarskich, greckich i rumuńskich, ale zdarzają się również polskie, hiszpańskie, norweskie czy szwajcarskie – mówi nam ppor. SG Agnieszka Golias, rzecznik prasowy komendanta głównego Straży Granicznej.

Od początku tego roku funkcjonariusze postawili zarzuty 27 obywatelom Syrii za przestępstwo z obszaru nielegalnej migracji, czyli właśnie przekroczenie granicy z wykorzystaniem np. fałszywych dokumentów bądź wsparcia zorganizowanej grupy przestępczej. Jednemu Syryjczykowi postawiono zarzut organizowania przerzutów nielegalnych imigrantów. Za wykroczenie w postaci próby przekroczenia granicy na własną rękę odpowiedziało trzech Syryjczyków. Tymczasem w całym ubiegłym roku Straż Graniczna odnotowała łącznie 20 podobnych do powyższych przypadków.

Rzeczniczka SG tłumaczy, że dla grup przestępczych przemyt imigrantów drogą lotniczą jest traktowany jako bezpieczniejszy ze względu na to, że cudzoziemcy wyposażeni w dokumenty podróżują na własną rękę, ewentualnie z legalnie przekraczającym granicę kompanem podróży. Międzynarodowe mafie przemytników ludzi posiadają też swoich rezydentów w krajach stanowiących etapy w podróży nielegalnych imigrantów. W procederze biorą udział również Polacy.

Obecnie na czele grup organizujących nielegalną migrację Syryjczyków drogą lotniczą stoją głównie cudzoziemcy, a rola polskich członków ogranicza się przede wszystkim do odbioru lub dowiezienia osoby na lotnisko albo skupowania polskich dokumentów i wysyłania ich lub przewozu za granicę, głównie do Grecji. Zdarzają się również przypadki, kiedy to Polak podróżuje z cudzoziemcem w charakterze przewodnika, np. lecąc tym samym samolotem – tłumaczy funkcjonariuszka Straży Granicznej.

Rodacy wciąż zajmują pierwsze miejsce pod względem ogólnej liczby zarzutów postawionych przez Straż Graniczną za organizowanie nielegalnej imigracji do Polski. W ubiegłym roku zarzuty usłyszało 85 osób, w pierwszym półroczu br. – już 51. Pod koniec czerwca br. Śląski Oddział Straży Granicznej rozbił grupę przestępczą powiązaną ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców.

Dziesięciu Polaków samodzielnie zorganizowało tzw. kanał bałkański, wchodząc we współpracę z arabskimi i afrykańskimi przemytnikami ludzi. Transporty imigrantów z Syrii, Iraku, Afganistanu i Pakistanu, w tym kilkuletnich dzieci, odbywały się w trudnych warunkach, jednorazowo nawet po kilkadziesiąt osób. Używano do tego celu samochodów dostawczych niedostosowanych do przewozu ludzi. Opracowany przez nich przemytniczy szlak rozpoczynał się z reguły na Węgrzech, w największym w tym kraju ośrodku dla uchodźców w miejscowości Bicske lub w Budapeszcie i wiódł do Niemiec albo Austrii tranzytem przez granice Czech, Słowacji i Polski. Za usługę inkasowano opłaty w wysokości od 300 do 1000 euro.

Próby przewożenia imigrantów drogą lądową wciąż się zdarzają. W lutym br. Straż Graniczna odnotowała przypadek, kiedy to trzynastoosobowa grupa (w tym Syryjczycy i Pakistańczycy, ale również Azjaci z Bangladeszu) podróżowała w naczepie pojazdu ciężarowego prowadzonego przez Syryjczyka. Co ciekawe, kierowcy temu udało się wcześniej nielegalnie dostać do Polski. Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, że takie przewozy wciąż są też wykonywane przez Polaków, którzy przywożą Syryjczyków m.in. z Bułgarii.

Rzeczniczka straży podkreśla, że celem nielegalnych imigrantów co do zasady nie jest osiedlanie się w Polsce. Rzadko który z Syryjczyków deklaruje chęć pozostania w naszym kraju. Nawet jeśli przebywają od pewnego czasu na terytorium RP, to traktują je jako tymczasowy przystanek w drodze do krajów Europy Zachodniej – podkreśla ppor. Golias.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Rzeszowa w całej Polsce szukają Andrzeja Witkowskiego vel Andrzeja Kowalskiego. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie szeregu oszustw, głównie o charakterze gospodarczym. Może widział go ktoś w naszym regionie?

Z policyjnego komunikatu wynika, że poszukiwany mężczyzna od 13 lat ukrywa się od przed wymiarem sprawiedliwości. Jest poszukiwany na podstawie kilkunastu listów gończych wydanych przez sądy i prokuratury na terenie całego kraju. Ma na sumieniu m.in. szereg oszustw, zwłaszcza gospodarczych, popełnianych na szkodę osób prywatnych i firm. Jest też podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudziła zwrot podatku VAT w kwocie ponad 4 milionów złotych na szkodę Skarbu Państwa.

Andrzej Witkowski ma 54 lata. Jak ustalono, może posługiwać się fałszywą tożsamością, ostatnio przedstawiał się jako Andrzej Kowalski. Może podawać się za biznesmena.

– Dysponujemy wizerunkiem podejrzanego sprzed trzech lat, wówczas mężczyzna miał tęgą budowę ciała, wzrost około 170-175 cm, włosy szpakowate, zły stan uzębienia. Znaki szczególne: blizna pooperacyjna na kolanie. Nosi okulary – podaje rzeszowska policja.

Wszelkie informacje o poszukiwanym należy kierować do Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie tel. 17 858 2310 lub do każdej jednostki policji pod numerem 997.
Źródło info i foto: kronikatygodnia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd rejonowy w Goeteborgu podjął dziś decyzję o zastosowaniu aresztu wobec 50-letniego Bośniaka, który jest podejrzany o zabójstwo swojej żony, Polki, oraz ich trojga dzieci w wieku 2, 4 oraz 8 lat. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. W czwartek rano sąsiedzi zaalarmowali, że z mieszkania w Angered, dzielnicy Goeteborga, wydobywa się dym. Przybyłe na miejsce służby ratunkowe znalazły zwłoki kobiety i jednego z trojga jej dzieci. Pozostałe dwoje dzieci zmarło wkrótce po przewiezieniu do szpitala.

Według policyjnej hipotezy ofiary zostały zasztyletowane, a ogień został podłożony w celu zatarcia śladów. Podejrzany o zbrodnię 50-letni Bośniak, mąż kobiety i ojciec dzieci, został zatrzymany w pobliżu miejsca zdarzenia. Mężczyzna znajdował się pod silnym wpływem alkoholu.

Polka mieszkała w Szwecji od 2010 roku. Jak podaje dziś gazeta “Goeteborgs-Posten”, rodzina miała 140 tys. koron długu i od kilku lat nie płaciła czynszu za mieszkanie. Z tego powodu groziła im eksmisja, o czym wiedzieli pracownicy socjalni. Według policji to jedno z najtragiczniejszych zabójstw, do jakich doszło w ostatnich latach.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Brytyjska szkoła, w której w maju zeszłego roku powiesiła się polska nastolatka, jest krytykowana za długi brak reakcji na zniknięcie dziewczyny z lekcji i późniejsze niewłaściwie przeprowadzenie akcji ratunkowej – czytamy w “The Independent”.

16-letnia Dagmara wyszła z lekcji do łazienki. Po 90 minutach odkryto, że dziewczyna powiesiła się w szkolnej toalecie. W trakcie śledztwa w sprawie, rodzice nastolatki pytali, dlaczego przez półtorej godziny nikt nie szukał ich córki. Wątpliwości mają również służby ratunkowych (South Western Ambulance Service), które podkreślają, że – mimo telefonicznych zaleceń pogotowia – nikt nie resuscytował Polki.

Jak wynika z nagrań ze szkolnego monitoringu, Dagmara do łazienki weszła o 12.14, ok. 13.50 do szkoły wezwana została pomoc, a o 14.09 do łazienki wchodzą służby ratunkowe. Christopher Taylor, jeden z ratowników, mówił później, że dziewczyna została przez nich znaleziona na podłodze. Była od stóp do głów przykryta kocem, a na jej ciele nie było żadnych śladów, świadczących o próbach resuscytacji. Taylor wspominał również, że ciało Polki było nadal ciepłe.

Podjęta akcja ratunkowa prowadzona była przez ok. 20 minut. Niestety, było już za późno na uratowanie młodej Polki.

Rodney Peasley, jeden z pracowników szkoły, opowiada, że kiedy znaleziono Dagmarę, jej ciało było zimne i “wiadomo było, że nie ma sensu podejmować już resuscytacji”. – Gdyby była jakakolwiek nadzieja, że to może pomóc, to bym to zrobił (resuscytację – red.), ale widziałem, że to nic nie da – mówił mężczyzna.

Rodzice Dagmary dopytywali, dlaczego nikt nie szukał ich córki podczas tak długiego czasu jej nieobecności. Asystentka dyrektora, Lisette Neesham, przyznała, że – choć nie ma żadnych dowodów na to, że nastolatki szukano – to jednak wynika to z informacji od innego studenta. Neesham potwierdziła również, że dziewczyna nie była ratowana przed przybyciem służb.

16-lenia Dagmara odebrała sobie życie 17 maja 2016 roku. Dziewczyna miała mieć w szkole problemy z przemocą i rasizmem. Śledztwo trwa nadal. Więcej w “The Independent”.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Mokotowscy policjanci z wydziału kryminalnego rozpracowali i zatrzymali poszukiwanego Europejskim Nakazem Aresztowania i 7 listami gończymi. Marcin W. od kilku lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości na terenie Francji i Polski. Na swoim koncie miał kradzieże i rozbój. Funkcjonariusze wiedzieli, że 23-latek mógł przyjechać do Polski. Ustalili, gdzie mężczyzna jedzie komunikacją miejską i zatrzymali go na jednym z przystanków autobusowych w Warszawie. Mężczyzna może spędzić w więzieniu najbliższe 6 lat.

23-latek poszukiwany był przez dwa warszawskie sądy oraz mokotowską prokuraturę za rozbój, 6 kradzieży i szalbierstwo, jakich dopuścił się w przeszłości. Listy gończe wystawiono za nim w 2013 roku, kiedy to skazany mężczyzna nie zgłosił się do odbycia kary. Policjanci ustalili wówczas, że poszukiwany może się ukrywać na terenie Francji.

Na tej podstawie za Marcinem W. został wystawiony Europejski Nakaz Aresztowania, na podstawie którego miał zostać zatrzymany i deportowany do Polski, gdzie miał odbyć karę pozbawienia wolności. Kilka dni temu kryminalni z Mokotowa ustalili, że mężczyzna mógł przyjechać do Warszawy. Ustalili, jaki może być cel tej wizyty oraz o której godzinie może przemieszczać się środkami komunikacji. Ku swojemu ogromnemu zaskoczeniu Marcin W. został zatrzymany na jednym z przystanków autobusowych na warszawskim Wawrze przy wsparciu tamtejszych policjantów.

Poszukiwany trafił do policyjnej celi, skąd zostanie przewieziony do zakładu karnego, w którym może spędzić najbliższe 6 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Kradli w Niemczech, Austrii, Belgii, Wielkiej Brytanii i Polsce. Ich łupem padło, tylko w naszym kraju, co najmniej kilkadziesiąt pojazdów, głównie francuskich producentów. Dobrą passę złodziejskiej grupy, wywodzącej się z Radzynia Podlaskiego i okolic, przerwali jednak policjanci lubelskiego CBŚP.

– Pracowaliśmy nad tą grupą od kilku miesięcy. Z naszych ustaleń wynikało, że najpierw działali na terenie całej Europy, a potem przez jakiś czas w Austrii i Niemczech. Grupa najwyraźniej zmęczyła się zagranicznymi wojażami i niedługo przed zatrzymaniem kradła w województwach: lubelskim, mazowieckim, łódzkim, świętokrzyskim oraz podkarpackim, by w końcu ograniczyć się do swojego podwórka. Samochody były rozbierane na części lub z przebijanymi numerami trafiały na Ukrainę – opowiada tvp.info jeden z funkcjonariuszy CBŚP.

Zdaniem funkcjonariuszy, złodziejska grupa była dobrze zorganizowana i dosyć hermetyczna, dlatego trudno było ją szybko rozpracować. Jednak kilkumiesięczna inwigilacja pozwoliła zebrać mocne dowody przeciwko złodziejom. Udało się ustalić złodziejską „dziuplę” oraz inne miejsca, w których ukrywano kradzione samochody lub ich części.

Uderzenie

Mając ustalona strukturę grupy, funkcjonariusze lubelskiego CBŚP postanowili „zdjąć” złodziei. Wkroczyli do kilkunastu mieszkań i posesji na ternie Mazowsza i woj. lubelskim. Zatrzymali szefa grupy oraz jego trzech wspólników, w wieku od 31 do 43 lat. Podczas przeszukań natrafiono na moduły elektroniczne do uruchamiania samochodów oraz inne złodziejskie akcesoria.

W okolicach Parczewa policjanci zlikwidowali „dziuplę”, w której był częściowo zdekompletowany citroen C4 skradziony w Kielcach i podzespoły z kilkunastu pojazdów skradzionych w Polsce, Niemczech, Belgii oraz Wielkiej Brytanii.

Funkcjonariusze odzyskali cztery auta: citroena C3 skradzionego w Warszawie, citroena C4 skradzionego w Ożarowie Mazowieckim, forda S-Max skradzionego w Rzeszowie i ford S-Max skradzionego w Lublinie. Samochody nie zostały jeszcze rozebrane przez pasera, więc mogły wrócić do właścicieli.

Ciąg dalszy nastąpi

Wszyscy zatrzymani są doskonale znani policji. Policjanci mówi o nich „starzy złodzieje z czołówki”. Byli notowani za kradzieże, pobicia i włamania. Śledczy ustalili, że grupa ma na koncie kilkadziesiąt kradzieży i prób kradzieży pojazdów w województwach: lubelskim, mazowieckim, łódzkim, świętokrzyskim oraz podkarpackim. Trwa ustalenie ile samochodów ukradli poza granicami Polski.

W Prokuraturze Okręgowej w Lublinie, mężczyźni usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się kradzieżami pojazdów i paserstwa pojazdów. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Trzech złodziei zostało aresztowanych. Policjanci zapowiadają, że wkrótce dołączą do nich pozostali przestępcy, związani z tą grupą.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »