Posts Tagged “Polska”

Policja niemiecka poinformowała w środę, że prowadzi akcję w kilku landach przeciwko polsko-syryjskiej szajce przemytników ludzi, która miała odpłatnie organizować nielegalny wjazd do Niemiec przez Polskę obywatelom Syrii. Zatrzymano co najmniej jedną osobę.

Z informacji zamieszczonej na Twitterze przez policję z miejscowości Pirna w Saksonii, 15 km na północ od granicy z Czechami i 70 km na zachód od granicy z Polską, operacja koncentruje się przede wszystkim na przeszukaniach w Berlinie, gdzie doszło do zatrzymania co najmniej jednej osoby.

Według niepotwierdzonych na razie informacji regionalnej rozgłośni radiowej MDR chodzi o grupę złożoną z Polaków i Syryjczyków, która za opłatą miała sprowadzać do Niemiec przez Polskę przede wszystkim obywateli syryjskich. MDR podała ponadto, że w Berlinie zatrzymano dwie osoby i przeszukano osiem lokalizacji.

Z informacji MDR wynika, że przeszukania prowadzone były też w Nadrenii Północnej-Westfalii, Saarze i Badenii-Wirtembergii na zachodzie kraju, w Saksonii-Anhalt i Dolnej Saksonii w środkowej części kraju oraz w Bawarii na południowym wschodzie, a także w Polsce. Skonfiskowano telefony komórkowe i nośniki danych oraz “znaczące środki” podejrzanych w obu krajach.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Straż Graniczna rozbiła grupę przestępczą zajmującą się skupowaniem przemyconych z Ukrainy papierosów i dystrybuowaniem ich w Polsce, a także we Włoszech. Zatrzymano sześciu podejrzanych Polaków, w tym domniemanego szefa grupy.

Rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej (BiOSG) mjr Elżbieta Pikor poinformowała, że według ustaleń zorganizowana grupa przestępcza działała na terenie trzech województw: podkarpackiego, dolnośląskiego i łódzkiego. Jej domniemanym liderem był 57-letni rolnik z powiatu lubaczowskiego (woj. podkarpackie).

- Grupa skupowała przemycone z Ukrainy papierosy bez polskich znaków skarbowych akcyzy. Członkowie grupy magazynowali je w mieszkaniach i pomieszczeniach gospodarczych w rejonie przygranicznym, a następnie transportowali, specjalnie w tym celu zorganizowaną i opracowaną siecią dystrybucji, w głąb Polski, głównie na Dolny Śląsk i okolice Łodzi, a także do Włoch – wyjawiła mjr Pikor.

W ramach prowadzonego postępowania funkcjonariusze Straży Granicznej przeszukali w trzech województwach, gdzie działała grupa, siedem mieszkań, pomieszczenia gospodarcze, garaże i środki transportu. Zatrzymali pieniądze, telefony komórkowe, a także samochód służący do przewozu papierosów (Audi A7 o wartości ponad 100 tys. zł).

Papierosy warte 2,2 mln zł

Sześciu Polaków usłyszało zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jeden – zarzut kierowania tą grupą. Wszyscy przyznali się do zarzucanych im czynów. Zastosowano wobec nich dozory policji, zakazy opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.

Mjr Pikor zaznaczyła, że według szacunków ta grupa przestępcza w okresie od lutego do końca 2017 r. wprowadziła do nielegalnego obrotu co najmniej 131,5 tys. paczek papierosów o łącznej wartości rynkowej ponad 2,2 mln zł. W zatrzymaniach i przeszukaniach wzięli udział, oprócz funkcjonariuszy BiOSG, także funkcjonariusze Nadodrzańskiego i Nadwiślańskiego Oddziału SG oraz przewodnik psa służbowego KAS z Przemyśla.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Dariusz N., podejrzany o zabójstwo 19-letniego Dominika z Katowic, został przetransportowany z Hiszpanii do Warszawy – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. Do zabójstwa doszło w sierpniu 2016 r., podczas bójki w pobliżu dworca PKP w Katowicach.

Według prokuratury, Dariusz N. śmiertelnie ugodził wtedy nożem 19-letniego Dominika, byłego piłkarza GKS-u Katowice. Ukrywał się przez kilkanaście miesięcy. W październiku został zatrzymany w Katalonii.

“Dariusz N. został przekazany stronie polskiej w procedurze wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania. Podejrzany z Hiszpanii został przetransportowany do Warszawy” – powiedziała prok. Zawada-Dybek.

Dariusz N. ma wkrótce trafić do katowickiej prokuratury, gdzie usłyszy zarzuty i zostanie przesłuchany. Od czasu przekazania stronie polskiej obowiązuje 14-dniowy okres jego aresztowania.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Polski supermarket Bigel w Roeselare w zachodniej Belgii sprzedawał bezprawnie leki importowane z Polski. Belgijska Inspekcja Farmaceutyczna zarekwirowała wszystkie medykamenty i produkty zdrowotne ze sklepowych półek i wszczęła dochodzenie. Na sklepowych półkach pojawiły się m.in. polskie środki przeciwbólowe, przeciwzapalne i syropy na kaszel.

Leki w Belgii mogą być sprzedawane wyłącznie przez farmaceutów. Muszą również mieć etykiety i ulotki w trzech językach urzędowych: niderlandzkim, francuskim i niemieckim. Te oferowane w polskim supermarkecie takich ulotek nie miały.

Leki zabezpieczono i rozpoczęto ich badanie

- Leki nie są podrobione, co wcale nie sprawia, że nie są niebezpieczne – powiedziała Ann Eeckhout, rzeczniczka Federalnej Agencji ds. Leków i Produktów Zdrowotnych (FAMHP), w rozmowie z dziennikiem De Standaard.

Inspektorzy sprawdzają, od jak dawna trwała sprzedaż. Wszystkie oferowane w supermarkecie leki zostały zabezpieczone i rozpoczęto ich badanie. Wiadomo już, że właściciel supermarketu poniesie konsekwencje wprowadzenia medykamentów do obrotu poza kontrolą farmaceutyczną.

- Na sklep zostanie nałożona kara administracyjna – wyjaśniła rzeczniczka.

FAMHP przypomniał również, że również klienci kupujący leki z nielegalnego źródła mogą zostać ukarani.

Reakcja służb po reportażu w telewizji VTM Nieuws

Sprawa nielegalnej sprzedaży leków wyszła na jaw po wyemitowaniu w sobotę wieczorem reportażu w telewizji VTM Nieuws. Dziennikarze pokazali, że w supermarkecie można bez przeszkód kupić lekarstwa z Polski, które nie tylko nie mają żadnych ulotek w języku niderlandzkim, ale też pozostają całkowicie poza kontrolą inspekcji farmaceutycznej.

Właścicielem polskiego supermarketu w Belgii jest Holender. Dziennikarze telewizji VTM Nieuws próbowali zdobyć jego komentarz w tej sprawie, ale reporterom nie udało się do niego dotrzeć.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

To, co przeżywały dzieci jest przerażające. Torturowane latami, skazywane na gwałty za nieposłuszeństwo. Wszystko miała inicjować siostra Bernadetta. Nie poszła jednak do więzienia mimo tego, że udowodniono jej w sądzie winę. Teraz jednak ma się dobrowolnie stawić w więzieniu. Jaki będzie tego finał?

Wszystko wydarzyło się w Zabrzu, to tam torturowała dzieci. Bicie i okrutne gwałty trwały latami. Mimo, że sadystka w habicie w końcu została uznana winną, nie poszła do więzienia. Do dziś wysyłała pisma z prośbą o odroczenie kary. Argumentuje, że jest w podeszłym wieku.

Siostra Bernadetta – czyli Agnieszka F. sadystka zasłania się habitem i imieniem Boga – żądała całkowitego ZAWIESZENIA kary więzienia. Nie czuła przez chwilę skruchy, widocznie nie czuła że zrobiła coś złego. Zapadł w tej sprawie wyrok sądu.

Sąd w Zabrzu nie uwzględnił dziś wniosku zakonnicy o zawieszenie kary i uznał, że siostra Agnieszka F. ma pójść do więzienia. Wcześniej – w 2011 roku – sadystka została skazana na niewiarygodnie niską karę 2 lat wiezienia. Czy teraz trafi za kraty? Wciąż nie wiadomo, bo zakonnica może stosować kolejne prawnicze sztuczki. – podaje portal Fakt.pl

Co jej udowodniono? Dantejskie sceny działy się w Ośrodku Wychowawczym Sióstr Boromeuszek w Zabrzu. Dzieci były bite przez zakonnice prawie codziennie, zamykano je w pokojach ze starszymi wychowankami, którzy je okrutnie gwalcili. Siostra Bernadetta, dyrektorka ośrodka została skazana na więzienie, ale wciąż unika kary – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Proces przeciwko siostrze Bernadetcie, dyrektorce ośrodka i siostrze Franciszce, wychowawczyni w grupie chłopców rozpoczął się w 2007 r. w Sądzie Rejonowym w Zabrzu. Zakonnice zostały oskarżone o przemoc fizyczną i psychiczną oraz podżeganie do gwaltów na wychowankach.

Podczas zeznań dzieci ujawniają, że siostry biły je prawie codziennie, często do krwi. Nazywały „zboczeńcami, małymi gnojkami, debilami, ułomkami”. Prokuratura ustala, że tak siostry zachowywały się już od lat 70. Dzieci opowiadały, że młodsi zamykani są na noc na klucz w pokoju z 20-letnimi mężczyznami. Jeśli zgłaszały siostrze Bernadetcie, że są dotykane, nie reagowała, nazywała jedynie molestujących zboczeńcami, albo karała biciem po twarzy.
Źródło info i foto: sledczy24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci CBŚP ujawnili przemyt narkotyków z Holandii do Polski. Ponad 5,3 kg MDMA, wartych niemal 270 tysięcy złotych, ukryto w specjalnie skonstruowanej skrytce samochodowej. Do sprawy zatrzymano kierowcę auta oraz dwóch mężczyzn podejrzanych o zorganizowanie przemytu. W akcji uczestniczyli także funkcjonariusze opolskiej i lubuskiej KAS. Śledztwo jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Opolu.

Policjanci z Zarządu w Opolu Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że ma dojść do przemytu środków odurzających, które mają trafić do Polski przez granicę w Słubicach. Tam też policjanci CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami Urzędu Celno-Skarbowego w Opolu zauważyli renault laguna, który przekroczył granicę niemiecko-polską. Funkcjonariusze próbowali go zatrzymać. Kierowca nie reagował na wydawane polecenia i gwałtownie ruszył autem omal nie potrącając funkcjonariusza. Wówczas policjanci użyli broni służbowej uszkadzając jedną z opon samochodu. Pomimo to, kierowca kontynuował ucieczkę ulicami Słubic. Funkcjonariusze ruszyli za nim w pościg. Ścigany zatrzymał się kilkaset metrów dalej, porzucił auto i zaczął uciekać pieszo. Po chwili 28-letni Artur S. – kierowca renaulta został zatrzymany przez policjantów CBŚP.

Zabezpieczony samochód przetransportowano na terminal w Świecku, gdzie w specjalnie do tego przystosowanym hangarze, prześwietlono pojazd, a następnie jego częściowego demontażu. Dzięki temu znaleziono w pojeździe trzy specjalnie wykonane skrytki. W jednej z nich ujawniono 10 hermetycznych opakowań z białą substancją. Badanie narkotestem wykazało, że jest to MDMA. Łączna waga zabezpieczonej substancji psychotropowej to ponad 5,3 kg, a jej wartość rynkowa to niemal 270 tysięcy złotych.

W Prokuraturze Okręgowej w Opolu Artur S. usłyszał zarzut przemytu i czynnej napaści na policjanta, za co grozić mu może kara pozbawienia wolności do lat 15. Na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Kolejne działania policjanci CBŚP przeprowadzili w ostatnich dniach. Wówczas to, zatrzymali Pawła S. i Damiana W. Z ustaleń śledczych wynika, że to oni mogli zorganizować wcześniejszy przemyt narkotyków. Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty dokonania przemytu znacznej ilości narkotyków w postaci 5,3 kg MDMA z Holandii do Polski. Dodatkowo jednemu z nich ogłoszono zarzut dwóch wcześniejszych przemytów tj.: 4000 tabletek ekstazy i 5 kg amfetaminy. Za czyny te grozić im może kara pozbawienia wolności do lat 15.

Na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

12 grudnia br. została przeprowadzona operacja służb Islandii, Holandii oraz Polski. To pierwsze na tak dużą skalę działania polskich policjantów ze służbami islandzkimi, wymierzone w przemytników i handlarzy narkotyków syntetycznych. Zabezpieczono majątek o wartości przekraczającej 7,3 mln zł. W realizacji sprawy udział wzięli policjanci z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji i Wydziału ds. Odzyskiwania Mienia Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, prokuratorzy Prokuratury Okręgowej w Katowicach, policjanci z Holandii oraz Islandii. Wszystko to odbywało się przy koordynacji Europolu i Eurojustu.

W wyniku przeprowadzonych działań zleconych przez prokuraturę polską i islandzką zatrzymano łącznie osiem osób, przeszukano 30 miejsc i zabezpieczono kilkadziesiąt kilogramów narkotyków. Zarzuty prokuratorskie dotyczą przemytu, wprowadzania do obrotu narkotyków oraz prania brudnych pieniędzy.

Sprawa realizowana była od ponad roku przy współudziale prokuratorów i funkcjonariuszy trzech państw. Polską stronę reprezentowali i prowadzili śledztwo policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji i Wydziału ds. Odzyskiwania Mienia Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Zaawansowane wsparcie techniczne i finansowe Europolu i Eurojustu umożliwiły zgromadzenie dowodów w sprawie przeciwko podejrzanym o kierowanie i udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Zatrzymane na terytorium Islandii i Holandii osoby są znane organom ścigania, w przeszłości były karane m.in. za przestępstwa narkotykowe.

Na polecenie obu prokuratur śledczy zabezpieczyli na poczet przepadku i grzywny pieniądze w kwocie 497 tysięcy euro, samochody (porsche, bmw, mercedes) oraz luksusowe apartamenty i lokal usługowy. Łączna wartość zabezpieczonego mienia podczas przeprowadzonych działań wyniosła ponad 7,3 mln zł.

Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania oraz zabezpieczenia majątkowe.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

18-letni Dawid D. z Kostkowic został skazany przez myszkowski sąd na 10 miesięcy więzienia. Nastolatek nawiązywał kontakty z tzw. Państwem Islamskim i liczył na to, że w Polsce dojdzie do tragedii. Na 10 miesięcy trafi do więzienia 18-letni Dawid D. z Kostkowic za namawianie do przeprowadzenia w Polsce zamachu terrorystycznego – podaje “Dziennik Zachodni”. Wyrok wydał Sąd Rejonowy w Myszkowie.

Funkcjonariusze katowickiej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali Dawida D. pod koniec czerwca. Nastolatek usłyszał zarzut “rozpowszechniania treści mogących ułatwić popełnienie przestępstwa o charakterze terrorystycznym”. Groziło mu do 5 lat więzienia.

Dawid D. przyznał się do winy, decyzją katowickiego sądu rejonowego został aresztowany. “Mogło dojść do planowanych czynów wymierzonych w szeroko rozumiane bezpieczeństwo” – informowała w lakonicznym komunikacie Prokuratura Krajowa.

Dawid D. chciał zdetonować bombę?
Jak ustalił “Dziennik Zachodni”, Dawid D. był od lat zafascynowany islamem, miał nawoływać w internecie do przeprowadzenia w Polsce zamachu terrorystycznego. W sieci przybrał pseudonim “Mohamed”.

“Młody mężczyzna pisał na forach internetowych, że łatwo jest zdetonować bombę w Kroczycach w powiecie zawierciańskim. (…) Na liście potencjalnych celów były: kościół, sklep, wiadukt kolejowy i impreza plenerowa” – pisał dziennikarz “DZ” Patryk Drabek.

Dawid D. miał także kontaktować się z przedstawicielami tzw. Państwa Islamskiego, którzy mieli pomóc chłopakowi w konstrukcji bomby.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzech Afrykańczyków, którzy pieszo przekroczyli granicę z Ukrainy do Polski, zatrzymali funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Celem mężczyzn była Holandia – podała rzeczniczka BiOSG mjr Elżbieta Pikor.

Imigranci to obywatele Senagalu, Gambii i Mali w wieku od 20 do 25 lat. Zostali zatrzymani w środę przez pograniczników z placówek: Wojtkowa, Hermanowice i Huwniki. “Afrykańczycy poznali się w Kijowie na Ukrainie, gdzie jeden z nich studiował. Tam wspólnie zaplanowali nielegalne przekroczenie granicy. Z Ukrainy do Polski przeszli pieszo. Zostali zatrzymani w okolicy Przemyśla. Celem ich podróży miała być Holandia – poinformowała Pikor.

Dodała, że mężczyźni nie mieli przy sobie żadnych dokumentów, dlatego nie mogli przekroczyć granicy legalnie, mieli natomiast przy sobie przedmioty pomocne przy nielegalnym przekroczeniu granicy, takie jak GPS, mapy, pieniądze, odzież i obuwie na zmianę oraz żywność.

Trwają czynności zmierzające do przekazania ich służbom granicznym Ukrainy.

Mjr Pikor podała statystyki, według których od stycznia do listopada br. na odcinku podkarpackiej granicy państwowej odnotowano łącznie 43 przypadki nielegalnego przekroczenia granicy dokonanych przez 105 cudzoziemców. Było to: 14 obywateli Bangladeszu, 11 Rosji, po 10 Indii i Turcji, po 8 obywateli Ukrainy i Pakistanu, 7 Armenii, a także z Iraku, Syrii, Maroka, Mongolii, Tadżykistanu, Afganistanu, Wietnamu, Mołdawii i Palestyny.

Przekroczenia te były motywowane powodami ekonomicznymi – imigranci poszukiwali lepszych warunków życia na zachodzie Europy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Będzie pozew Komisji Europejskiej przeciwko Polsce za odmowę przyjęcia uchodźców – dowiedziało się nieoficjalnie Polskie Radio. Szefowie gabinetów komisarzy uzgodnili decyzję w tej sprawie, która w czwartek ma być oficjalnie zatwierdzona przez komisarzy.

O tym, że Komisja Europejska jest zdecydowana skierować pozew do unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, mówił kilka razy komisarz do spraw migracji Dimitris Awramopulos.

Bruksela domagała się bowiem wypełnienia decyzji z jesieni 2015 roku, kiedy większość krajów zgodziła się na obowiązkowy podział uchodźców, którzy przedostali się na Stary Kontynent i przebywają w obozach w Grecji i we Włoszech. Jednak kiedy Komisja zapowiadała pozew, unijny program relokacji jeszcze obowiązywał, był rozpisany na 2 lata. Wygasł we wrześniu tego roku i już nie obowiązuje. Dlatego wiele osób wątpiło, by Komisja zdecydowała się na pozew. Bruksela jednak uznała, że skoro było to obowiązujące unijne prawo, to wszystkie kraje powinny go przestrzegać i przyjąć wyznaczoną liczbę uchodźców.

W tej sprawie Komisja przeprowadziła już dwuetapowe postępowanie przeciwko Polsce dotyczące naruszenia unijnego prawa. Polski rząd w piśmie do Komisji wnosił o umorzenie postępowania. Argumentował odmowę przyjmowania uchodźców względami bezpieczeństwa. Podkreślał, że kształtowanie polityki migracyjnej to prawo każdego państwa i zapowiedział, że jest gotów bronić racji przed Trybunałem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »