Niemiecka policja poszukuje polskiego kierowcy tira. Jest sprawcą wypadku

Ford an der Unfallstelle

Policjanci poszukują sprawcy wypadku, do którego doszło we wtorek, 21 lipca. Kierowca ciężarówki na polskich numerach rejestracyjnych uciekł z miejsca zdarzenia. Nie udzielił on także pomocy osobie poszkodowanej. Do wypadku doszło w miniony wtorek około godziny 14:40 na drodze krajowej numer 123 między Kutenholz i Essel w Dolnej Saksonii. Mundurowi szukają świadków, którzy mogą pomóc w ustaleniu sprawcy wypadku – informuje portal auto-swiat.pl.

Sprawcą wypadku w Niemczech jest kierowca ciężarówki jadący z polską tablicą rejestracyjną. Po zderzeniu sprawca uciekł z miejsca wypadku, nie udzielił także pomocy poszkodowanemu. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że kierowca samochodu dostawczego zaczął wyprzedzać ciężarówkę. Kierowca tego pojazdu nie zwrócił uwagi na ruch za nim i także zaczął zjeżdżać na lewy pas. Kierowca z Niemiec, aby uniknąć zderzenia, zjechał na bok i uderzył w drzewo .

34-letni kierowca został ranny w wypadku. Przetransportowano go do szpitala. Jego samochód został poważnie zniszczony. Funkcjonariusze szacują szkody na około 10 tysięcy euro (około 44 tysięcy złotych). Sprawca wypadku nie zatrzymał się i nie udzielił pomocy. Kontynuował jazdę. Policjanci z Niemiec szukają kierowcy ciężarówki z polską rejestracją, a także świadków tego zdarzenia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Iran ściga Donalda Trumpa. Prokurator wydał nakaz aresztowania prezydenta USA

Irański prokurator wydał nakaz aresztowania prezydenta USA Donalda Trumpa, którego obwinia o śmierć generała Kasema Sulejmaniego. Władze Iranu wystąpiły do Interpolu o pomoc w zatrzymaniu amerykańskiego przywódcy.

Donald Trump stanie przed sądem?

Irański prokurator z Teheranu, Ali Alqasimehr prowadzi postępowanie w sprawie śmierci generała Kasema Sulejmaniego, który zginął po ataku amerykańskiego drona w styczniu tego roku. Śledczy wydał nakaz aresztowania Donalda Trumpa, który miał wydać rozkaz w tej akcji. Oprócz prezydenta USA we wniosku wymienionych jest jeszcze innych 30 osób, nie wymienionych jednak z nazwiska.

Prokurator poprosił też o pomoc w zatrzymaniu Interpol, który miałby umieścić przywódcę USA na liście najbardziej poszukiwanych przestępców. Instytucja ta nie skomentowała sprawy. O nakazie aresztowania napisał portal wprost.pl powołując się na agencję informacyjną ISNA – irańską agencję studencką, kontrolowaną przez irańskie władze. Prokurator chce, żeby Trump stanął przed sądem, nawet jeśli skończy się wcześniej jego kadencja.

USA i Iran wzajemnie oskarżają się o terroryzm

Generał Kasem Sulejmani zginął 3 stycznia br. w wyniku ataku amerykańskiego drona. w pobliżu Międzynarodowego Portu Lotniczego w Bagdadzie. Wojskowy był dowódcą elitarnej jednostki Al Kuds, działającej w ramach Korpusu Strażników Rewolucji Islamskie, uznawanego przez USA za organizację terrorystyczną, i jednym z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis. Władze USA obwiniały gen. Sulejmaniego o śmierć wielu Amerykanów i swoich koalicjantów, a także za akcje przeciwko bazom koalicyjnnym w Iraku. Miał on też zatwierdzić ataki na ambasadę Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie.

W odpowiedzi po śmierci generała, w styczniu br. irański parlament uznał Departament Obrony USA oraz wszystkie firmy i instytucje, które były powiązane z tym atakiem, za organizacje terrorystyczne. Parlament przekazał też 200 mln euro jednostce dowodzonej przez Sulejmaniego o nazwie Al Kuds.
Źródło info i foto: wp.pl

Facebook pomoże ws. morderstwa 10-letniej Kristiny z Mrowin

Zabójstwem Kristiny z Mrowin na Dolnym Śląsku przed rokiem żyła cała Polska. Dziewczynkę zamordował 22-letni Jakub A. Polskie służby liczą na pomoc Facebooka w tej sprawie. Amerykański gigant miałby udostępnić im rozmowy mężczyzny z osobą, którą miała go podżegać do zbrodni. 10-letnia Kristina zaginęła 13 czerwca ubiegłego roku w dolnośląskich Mrowinach. Dziewczyna ostatni raz była widziana niedaleko domu, gdy wracała ze szkoły. Po kilku godzinach w pobliskim lesie znaleziono jej zakrwawione i roznegliżowane ciało.

Za zabójstwem dziewczynki stał 22-letni Jakub A. Do jego zatrzymania doszło po trzech dniach od morderstwa. Kristina dobrze go znała, bo A. należy do rodziny. Mężczyzna zakochał się w matce 10-latki – swojej ciotce i uznał, że dziewczynka stoi na przeszkodzie do jego związku. Dlatego postanowił ją zamordować.

Po niemal roku od zbrodni, jak donosi „Gazeta Wrocławska”, polskie służby poprosiły Facebooka o pomoc. Prokuratorzy prowadzący śledztwo ws. zabójstwa Kristiny chcą przeczytać wiadomości, jakie Jakub A. wysyłał za pośrednictwem portalu społecznościowego. Jeden z kolegów miał go bowiem podżegać do zabójstwa i sugerował mu, że Kristina stoi na przeszkodzie do jego szczęścia.

Wcześniej prokuratura otrzymała opinię biegłych, z której wynika, że Jakub A. w momencie popełnienia zbrodni był poczytalny. Świadczyć ma o tym fakt, że mężczyzna przed morderstwem zakupił nowe ubrania i próbował sobie zapewnić alibi. Do tego w internecie szukał wskazówek na temat tego, jak upozorować zbrodnię tak, by śledczy pomyśleli, że została ona popełniona na tle pedofilskim.

Jakub A. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenia zwłok oraz podżegania do zabójstwa. Grozi mu za to dożywocie.
Źródło info i foto: wp.pl

Problem przemocy domowej w czasie kwarantanny

Dla ofiar przemocy i wykorzystywania seksualnego kwarantanna i społeczna izolacja stają się wyjątkowo trudne. Liczba przypadków przemocy domowej w czasie epidemii koronawirusa rośnie w gwałtownym tempie. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię „Za drzwiami”, w której apeluje o reagowanie w sytuacjach krzywdzenia dzieci.

Epidemia koronawirusa niesie tragiczne skutki w wielu wymiarach. Gwałtownie wzrosła liczba przypadków przemocy domowej. Strach, niepewność, brak poczucia kontroli, atmosfera napięcia i zagrożenia towarzyszące codziennym przekazom medialnym to impulsy eskalujące agresję u dorosłych.

Dodatkowymi czynnikami ryzyka wystąpienia przemocy lub jej nasilenia w przypadku, gdy ta miała miejsce już wcześniej są restrykcyjne ograniczenia, mające minimalizować ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa i związana z tym przymusowa izolacja. Osoby doświadczające przemocy bywają tygodniami uwięzione w jednym domu ze sprawcą. Te fakty potwierdzają także obserwacje bieżącej pracy Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

– W prowadzonym przez nas od 11 lat Telefonie Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 to właśnie tegoroczny marzec był rekordowy pod kątem liczby odebranych wiadomości i podejmowanych przez konsultantów interwencji chroniących zdrowie lub życie dzieci – mówi dr Monika Sajkowska, Prezeska Zarządu Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

Zadzwoń pod 112

W odpowiedzi na ten stan, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię społeczną „Za drzwiami”. Jej celem jest zachęcenie społeczeństwa do zgłaszania policji zdarzeń związanych z krzywdzeniem dzieci. W sytuacjach zagrożenia zdrowia lub życia dziecka, odpowiednim kontaktem w takich sprawach jest numer alarmowy 112.

– Często nie reagujemy, bo obawiamy się, że możemy kogoś niesłusznie oskarżyć albo, że podjęte działanie nie będzie skuteczne. Tymczasem w wielu sytuacjach dziecko może uratować właśnie ta chwila czyjejś odwagi i odpowiedzialności, by sięgnąć po telefon i zawiadomić odpowiednie służby. Można to zrobić nawet anonimowo – dodaje Sajkowska.

Kampania „Za drzwiami” jest polską wersją kampanii „Behind the door” przygotowanej przez chorwacką agencję Degordian we współpracy z zagrzebiańskim Centrum Ochrony Dzieci i Młodzieży (Poliklinika za zaštitu djece i mladih Grada Zagreba) oraz Ministerstwem Spraw Wewnętrznych Chorwacji. Ze względu na uniwersalny wymiar przekazu, organizatorzy zdecydowali się udostępnić kampanię partnerom ze wszystkich krajów, w których trwa izolacja z powodu pandemii COVID-19. Za realizację akcji w Polsce odpowiada Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.
Źródło info i foto: interia.pl

Zabrze: 12-latka i 9-latek mieszkali sami przez miesiąc. Ojciec zmarł, matka wyprowadziła się do partnera

Dwunastoletnia dziewczynka i jej dziewięcioletni brat podczas epidemii koronawirusa przez ponad miesiąc mieszkali sami. Matka nagle wyprowadziła się do nowego partnera, ojciec zmarł kilka miesięcy wcześniej. Mieszkanka Zabrza z dnia na dzień pozostawiła w mieszkaniu 12-letnią córkę i 9-letniego syna i wyprowadziła się do nowego partnera. Ojciec dzieci zmarł w październiku, więc musiały radzić sobie same. Po pewnym czasie sąsiedzi zawiadomili policję i zajęli się rodzeństwem.

Cały czas był alkohol. Dzieci nie miały się zbyt dobrze, potrzebowały pomocy. Ja, moi rodzice i koleżanka pomagaliśmy, jak mogliśmy – powiedziała reporterowi Polsat News sąsiadka rodziny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci CBŚP wspierają walkę z koronawirusem

W związku ze stanem epidemicznym obowiązującym na terenie Polski, Centralne Biuro Śledcze Policji zainicjowało szereg działań mających wspomóc służby medyczne w walce z pandemią koronawirusa. Zabezpieczone w toku prowadzonych spraw materiały tekstylne, w których były ukryte narkotyki, a także przejęty nielegalny alkohol, zostały przeznaczone dla instytucji znajdujących się na pierwszej linii frontu, w walce z pandemią wirusa SARS-CoV-2 w Polsce.

Policjanci CBŚP z Wrocławia, do sprawy przejęcia ponad 3 ton haszyszu w 2018 roku (CBŚP zapobiegło gigantycznemu przemytowi haszyszu wartego 60 mln zł), zabezpieczyli także 3200 sztuk prześcieradeł, w których był ukryty transport narkotyków. Z inicjatywy policjantów sąd wydał zgodę, aby te materiały tekstylne mogły zostać przekazane służbom medycznym walczącym z pandemią koronawirusa. Można by z nich między innymi wykonać około 200 tysięcy maseczek ochronnych, zmniejszających ryzyko zakażenia patogenem. Policjanci przekazali zabezpieczone materiały Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.

Policjanci z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach prowadzonych postępowań dotyczących kilku grup przestępczych zajmujących się między innymi wprowadzaniem do obrotu nielegalnych wyrobów akcyzowych, zabezpieczyli łącznie ponad 10 tysięcy 300 litrów alkoholu. Został on już częściowo przekazany jako środek dezynfekcyjny do instytucji walczących z pandemią koronawirusa na obszarze województwa Warmińsko-Mazurskiego. Odbiorcami są między innymi szpitale, Państwowa Straż Pożarna, Państwowa Inspekcja Sanitarna, czy Departament Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Elblągu.

Funkcjonariusze z Zarządu w Łodzi CBŚP w trakcie rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej wprowadzającej na rynek między innymi nielegalne wyroby akcyzowe, zabezpieczyli 1300 litrów alkoholu. We współpracy z łódzką KAS jest on przekazywany do szpitali na terenie województwa łódzkiego jako środek dezynfekcyjny, który pomoże służbom medycznym w walce z pandemią.

Łącznie funkcjonariusze CBŚP już przekazali lub przekażą w najbliższym czasie około 11 tysięcy 600 litrów alkoholu, przeznaczonego na środki dezynfekcyjne, a także materiał tekstylny, z którego można by wykonać około 200 tysięcy maseczek ochronnych, dla służb znajdujących się na pierwszej linii frontu walki z pandemią. Mamy nadzieje, że te rzeczy wspomogą służby odpowiedzialne za przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Napad na bank w Częstochowie

Do jednego z banków w Częstochowie wszedł zamaskowany mężczyzna i zaczął grozić pracownikom pałką! Zabrał pieniądze i uciekł, nie wiadomo jeszcze, gdzie się ukrywa. Trwa obława policji! W Częstochowie doszło dzisiaj (9 kwietnia), około godz. 10:30, do napadu na bank! Zamaskowany mężczyzna wszedł do jednej z placówek bankowych i przy pomocy przedmiotu przypominającego pałkę wymusił od pracowników wydanie pieniędzy.

– Mężczyzna zabrał pieniądze i uciekł – relacjonuje asp. Sabina Chyra-Giereś z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Na miejscu pracują już policjanci, a w całym mieście trwała obława. Mężczyzna jest poszukiwany! Funkcjonariusze nie mogą zdradzić, jaką kwotę ukradł z banku. Jak udało nam się ustalić, do kradzieży miało dojść przy ul. Polskiego Czerwonego Krzyża w Częstochowie.
Źródło info i foto: se.pl

Polska: 8580 żołnierzy pomaga w walce z koronawirusem

W walkę z koronawirusem zaangażowanych jest w piątek 8580 żołnierzy i pracowników wojska oraz 1071 jednostek sprzętu wojskowego – poinformował na Twitterze minister obrony Mariusz Błaszczak. 1060 żołnierzy wspiera Straż Graniczną w ochronie granic, a 2828 – policję.

Wojsko współpracuje z innymi służbami mundurowymi i z Ministerstwem Zdrowia w działaniach mających powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa; pomaga osobom starszym i objętym kwarantanną. Utrzymuje w gotowości 14 wojskowych szpitali i pięć ośrodków medycyny prewencyjnej.
Źródło info i foto: TVP.info

Ministerstwo Sprawiedliwości chce podwoić liczbę więźniów, którzy będą odbywać karę w systemie dozoru elektronicznego

Ministerstwo Sprawiedliwości chce niemal podwoić liczbę więźniów, którzy będą odbywać karę w systemie dozoru elektronicznego: z pięciu tysięcy teraz do dziewięciu tysięcy. Resort także zmienia przepisy tak, by sądy i więzienia mogły znacznie swobodniej działać za pomocą telekonferencji i poczty elektronicznej.

Rozwiązania mają być częścią pakietu zmian w ustawach związanych z epidemią choroby COVID-19, spowodowaną koronawirusem.

„Więźniowie, mający łączną sumę kar nieprzekraczających 18 miesięcy, będą mogli się ubiegać o odbywanie kar w systemie dozoru elektronicznego” – brzmi komunikat resortu.

Decyzja sądu

To spora zmiana, gdyż teraz taką możliwość mają skazani na maksymalnie rok więzienia. Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że korzysta z niej pięć tysięcy osób, a dziewięć tysięcy spełnia wymagania.

– Każdy przypadek skazanego ocenia sąd penitencjarny, stąd nie wszyscy mają „obrączki”. To się nie zmieni, zostawiamy również decyzję sądowi penitencjarnemu – usłyszeliśmy od jednego z urzędników ministerstwa.

„Obrączki” dla 6 tysięcy

Jeszcze według niedawno przekazywanych oficjalnych informacji wydolność systemu dozoru wynosiła 6 tysięcy osób.

– Chodzi o tych osadzonych, którzy jednocześnie mają aktywną bransoletkę. Bo oczywiście w ciągu roku, gdy kolejni kończyli kary, nawet 12 tysięcy mogło przewinąć się przez system – mówi nam doświadczony funkcjonariusz Służby Więziennej.

Przerwa w karze

Projekt zakłada również specjalną „przerwę” w wykonywaniu kary więzienia, która będzie dotyczyć skazanych do maksymalnie trzy lata więzienia.

„Przepis taki miałby zastosowanie wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach, gdy jest to niezbędne do ograniczenia ryzyka epidemii w zakładzie karnym. Wniosek taki nie mógłby dotyczyć skazanego za przestępstwo umyśle zagrożone surowszą karą niż 3 lata więzienia ani skazanego za przestępstwa popełnione w ramach recydywy czy zorganizowanej przestępczości” – brzmi komunikat ministerstwa.

„Awaryjne” funkcjonowanie sądów

Opracowany w resorcie projekt zmian przyznaje również specjalne uprawnienia prezesom sądów apelacyjnych w związku ze stanem epidemii. Będą oni mogli organizować pracę sądów „w przypadku całkowitego zaprzestania czynności przez sąd powszechny lub wojskowy z powodu COVID-19”.

Prezes sądu apelacyjnego w takiej sytuacji będzie miał obowiązek zorganizować „awaryjne” funkcjonowanie sądów – np. posługując się sędziami z działających jeszcze okręgów, aby zapewnić działanie każdego sądu w najbardziej niezbędnych sytuacjach, takich jak np. rozpatrywanie wniosków o areszty tymczasowe.

Podobnie będzie w przypadku, gdy wszystkie sądy powszechne na terenie całej apelacji będą wyłączone. Wtedy Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego będzie miał taki obowiązek – wyznaczyć sądy z innych rejonów, by zastąpiły działanie wyłączonych.

Łącza zamiast rozpraw

Kierownictwo resortu sprawiedliwości chce również, aby jak najwięcej czynności mogło się odtąd odbywać za pomocą łącz, a nie osobiście. Pojawiły się więc przepisy, by np. posiedzenia sądu, na których zapadają decyzje o przedłużeniu aresztu, odbywały się właśnie w taki sposób – osadzony byłby obecny tylko za pomocą telekonferencji ze swojego zakładu karnego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policjanci wspierają w utrzymaniu kwarantanny

Resort zdrowia wdrożył ścisły nadzór nad osobami objętymi kwarantanną domową. Umundurowani policjanci wspierając służby sanitarne będą przynajmniej raz na dobę sprawdzać, czy osoby te znajdują się w miejscu kwarantanny oraz czy nie potrzebują pomocy. Zebrane informacje będą przekazywane do służb sanitarnych i wojewodów. Sprawdzenie ma się odbywać w miarę możliwości w pobliżu miejsca kwarantanny, głównie telefonicznie za pomocą służbowego telefonu komórkowego, z odległości umożliwiającej potwierdzenie pobytu osoby w wyznaczonym miejscu – bez bezpośredniego kontaktu z osobami poddanymi kwarantannie. Kontakt z policjantami ma zapewnić bezpieczeństwo zarówno funkcjonariuszom jak i osobom objętym kwarantanną.

Każdy pacjent objęty kwarantanną domową musi być odpowiedzialny i nie narażać innych na ryzyko. Przypominamy, że złamanie kwarantanny podlega karze.

Funkcjonariusze, którzy będą sprawdzali miejsce pobytu osób przebywających w kwarantannie domowej nie będą mieli z nimi bezpośredniego kontaktu, nie będą wchodzić do domu czy mieszkań. Zawsze będą to umundurowani policjanci, którzy wcześniej w miarę możliwości w pierwszej kolejności będą kontaktowali się telefonicznie za pomocą służbowego telefonu komórkowego, z odległości umożliwiającej potwierdzenie pobytu osoby w wyznaczonym miejscu – by potwierdzić, że dana osoba jest w domu i zapytać czy potrzebują pomocy lub wsparcia.

Rozwiewając wątpliwości, co do wyposażenia funkcjonariuszy w specjalne stoje ochronne, przypominamy, że wyposażeni są w nie funkcjonariusze czy ratownicy, którzy mają bezpośredni kontakt z osobami zarażonymi, czy badanymi. W każdym przypadku, gdy zajdzie potrzeba bezpośredniego kontaktu z osobami objętymi kwarantanną policjanci będą postepować zgodnie z wytycznymi inspektorów sanitarnych. Z kolei w przypadku kontroli autobusów itp. w specjalne uniformy wyposażeni są Ci funkcjonariusze, którzy wchodzą do autobusów i mają bezpośredni kontakt z przewożonymi osobami.

Apelujemy o rozsądek. Jeśli jesteśmy objęci kwarantanną, to mamy obowiązek być w miejscu kwarantanny!
Źródło info i foto: Policja.pl