Posts Tagged “pomoc”

W Libii sprzedawani są migranci z Nigerii, Ghany, Nigru czy Mali. Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka w ostrych słowach skrytykował Brukselę za pomaganie Libijczykom. – Od tego lata Włochy, przy wsparciu UE, trenują libijską straż przybrzeżną w przechwytywaniu łodzi z migrantami – czytamy w dzisiejszej “Gazecie Wyborczej”. Pomoc libijskim służbom jest częścią kontrowersyjnej umowy, zgodnie z którą władze tego kraju zobowiązały się do dobrego traktowania zwracanych do Libii uciekinierów. Tak się jednak nie stało.

Migranci, którym nie udało się spełnić marzenia o przedostaniu się do Europy, trafiają do rządowych ośrodków. Tutaj “jak alarmuje ONZ, mieszkają w bardzo trudnych warunkach, są regularnie bici, a kobiety są gwałcone przez strażników”. Rozwija się także niewolnictwo – w stolicy Libii, Trypolisie, afrykańskiego migranta można kupić za kilkaset dolarów.

Sytuacja robi się krytyczna. Szacuje się, że w libijskich ośrodkach może przebywać do 20 tys. migrantów. Przedstawiciele ONZ alarmują: “Nie możemy w imię zarządzania migracją być milczącymi świadkami niewolnictwa, gwałtów i morderstw”.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Jest akt oskarżenia przeciwko czterem policjantom z Poznania, którzy zlekceważyli prośby o pomoc 21-letniej Moniki z podpoznańskich Żernik. W marcu 2016 dziewczyna została zamordowana przez byłego partnera. Śledztwo prowadziła Prokuratura Krajowa. Prokuratura oskarżyła funkcjonariuszy o niedopełnienie obowiązków służbowych, przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

Miesiąc przed śmiercią dziewczyna kilka razy zgłaszała funkcjonariuszom, że były partner znęca się nią psychicznie i fizycznie, pisała tez do prokuratury, ze boi się mężczyzny, a prokuratura prosiła policjantów, zęby sprawdzili czy kobieta jest bezpieczna. Niestety, policjanci zignorowali tę sprawę.

34-letni Sławomir B zaatakował nożem 21-latkę na parkingu firmy, w której pracowała. Zadał jej ponad 20 ciosów nożem i uciekł, kilka dni później popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Pielęgniarz z Niemiec został skazany za zabójstwo dwóch osób, ale śledczy są zdania, że mógł przyczynić się do znacznie większej liczby zgonów. Mordował z nudów i dlatego, że reanimowanie dawało mu ogromną satysfakcję.

Niels H. pracował na oddziale intensywnej opieki szpitala w Delmenhorst, nieopodal Bremen. Mężczyzna został skazany dwa lata temu za zabójstwo dwóch pacjentów i czterokrotne usiłowanie zabójstwa przez podanie śmiertelnej dawki leku. Policja odkryła jednak, że zabił co najmniej 90, a prawdopodobnie nawet 180 osób. Funkcjonariusze mówią o największym seryjnym morderstwie po II wojnie światowej.

Eksperci przez ostatnie dwa lata ekshumowali i przeprowadzili sekcje zwłok 130 osób. Znaleźli też dowody na znaczny wzrost zgonów w dwóch szpitalach w latach 1999-2005, kiedy pracował tam H. – relacjonuje portal news.com.au.

Zabawa w reanimację

Pielęgniarz przyznał się do podawania pacjentom leków, które mogą doprowadzić do niewydolności serca lub zapaści krążeniowej. Następnie próbował ich reanimować i jeśli się udawało – triumfował przed personelem szpitala. W zeznaniach przyznał, że robił to z nudów – czuł się świetnie, gdy udało mu się zreanimować pacjenta i był załamany, gdy się nie udawało.

Sprawa wyszła na jaw w 2005 roku, kiedy inna pielęgniarka była świadkiem, jak H. podawał śmiertelną dawkę leku jednemu z pacjentów. Pacjent przeżył, a pielęgniarz został aresztowany i w 2008 roku został skazany na 7,5 roku więzienia za kilkukrotne usiłowanie zabójstwa.

Można było temu zapobiec

Gdy media nagłośniły sprawę, na policję zgłosiła kobieta, która podejrzewała, że jej matka padła ofiarą zabójczego pielęgniarza. Wówczas śledczy wykonali kilka ekshumacji – w ciałach zmarłych wykryto ślady leku, który wykorzystywał H.

W 2015 roku zasądzono dla niego karę dożywotniego pozbawienia wolności. Trwają też procesy przełożonych mężczyzny, których nie zaniepokoiła masowość zgonów podczas dyżurów Nielsa H. Policja uważa, że morderstwom można było zapobiec.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Dortmundzie wspólnie z Policją Federalną oraz Prokuraturą w Dortmundzie prowadzi od kilku miesięcy śledztwo przeciwko grupie przestępczej działającej na terenie całych Niemiec, która na szeroką skalę oszukuje i okrada przede wszystkim Polaków pracujących w Niemczech. Policjanci z Dortmundu proszą poszkodowanych o pomoc i zgłaszanie tego typu oszustw na Policję. W tym celu utworzono specjalną skrzynkę mailową: Oszustworulon.dortmund@polizei.nrw.de

Wyniki śledztwa Policji w Dortmundzie ujawniły serię kradzieży przy użyciu trików, które dokonywane są w prawie wszystkich większych miastach na terenie Niemiec, między innymi w Dortmundzie, na tutejszym dworcu autobusowym. Ofiarami są wyłącznie obywatele polscy, którzy autokarami podróżują do Polski.

Poszkodowanymi są zarówno pasażerowie autokarów na przystankach, jak też na zajazdach przy autostradach. Zawsze chodzi tutaj o gotówkę, którą poszkodowani posiadają przy sobie.

Poszkodowani zostają wciągnięci w rozmowę przez jednego ze sprawców, który próbuje odciągnąć ich od autokaru. W trakcie rozmowy dochodzi do zastosowania triku zwanego “rulonem”. Sprawca znajduje rzucony wcześniej na ziemię plik banknotów, rzekomo cieszy się ze znaleziska i chowa pieniądze.

Krótko później pojawia się drugi ze sprawców i twierdzi, że w tym właśnie miejscu zgubił pieniądze. W przypadku, gdyby zaprzeczano znalezienie pieniędzy, grozi że nawet wezwie policję. Twierdzi, że zgubione pieniądze może rozpoznać, gdyż banknoty mają plamy z kawy.

W tym momencie 1 sprawca pokazuje swój (wypełniony banknotami) portfel i żąda od poszkodowanego, aby ten, również pokazał swój portfel. Późniejsza ofiara, która podczas podróży do Polski posiada przy sobie znaczną ilość gotówki, w dobrej wierze pokazuje swoje pieniądze, wiedząc o tym, że nie ma na nich żadnych plam.

Tenże moment pokazania pieniędzy sprawcy rutynowo wykorzystują i zamieniają pieniądze ofiary na spreparowany wcześniej plik banknotów. W tym pliku banknotów widoczne są z góry prawdziwe banknoty euro, pod spodem znajdują się jednak bezwartościowe banknoty rosyjskie lub białoruskie, co – najczęściej – poszkodowany zauważa dopiero w Polsce.

W ten sposób grupy działające na terenie całych Niemiec z dokonywanych czynów przestępczych uzyskują wysokie dochody pieniężne.

Po przeprowadzonym przez Policję w Dortmundzie wraz z Policją Federalną rozległym postępowaniu śledczym, zostało ustalonych trzech polskich przestępców działających na terenie Niemiec. Wyniki przeprowadzonego śledztwa wskazują, że przynajmniej ci trzej przestępcy aktywnie działali na terenie całych Niemiec.

Miejscami dokonywania przestępstw były zajazdy przy autostradach oraz przystanki autokarów w dużych miastach.

Zgodnie z ustaleniami prowadzących śledztwo, ilość domniemanych poszkodowanych jest znacznie wyższa, niż ustalona na chwilę obecną przez organy ścigania. W większości poszkodowani nie składają zawiadomień, pomimo tego, że poniesione przez nich szkody wynoszą w zakresie od 500 do kilku tysięcy euro.

Policja w Dortmundzie wyraźnie ostrzega przed przestępstwami, które dokonywane są w ten sposób i prosi poszkodowanych o zgłoszenie się do Policji w Dortmundzie i składanie zawiadomień. W tym celu Policja w Dortmundzie otworzyła specjalną skrzynkę mailową. Poszkodowanych prosimy o zgłoszenie się na adres mailowy:

Oszustworulon.dortmund@polizei.nrw.de

Pojęcia używane przez grupy przestępcze w celu opisania sposobu działania:

„na rulon“ – tłumaczenie: „auf Bündel“
„na sztos“ – tłumaczenie: „auf Stoß“
„rzucić kotleta“ – tłumaczenie: „Kotelett werfen“
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Mazowiecka policja prosi o pomoc w poszukiwaniu kierowcy, który w piątkowy wieczór (27 października) śmiertelnie potrącił 15-latka w miejscowości Cegielnia Kosewo. Mundurowi wciąż poszukują kierowcy, który śmiertelnie potrącił nastolatka. Jak do tej pory udało się ustalić, że w piątek około godz. 22 kierowca samochodu osobowego w miejscowości Cegielnia Kosewo w gminie Pomiechówek potrącił 15-letniego pieszego.

Śmiertelne potrącenie

Nastolatek z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala, jednak lekarzom, mimo starań, nie udało się uratować mu życia. Wciąż nie udało się ustalić tożsamości kierowcy. Policja prosi o kontakt wszystkich, którzy byli świadkami wypadku.

Kierowca poszukiwany

Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek wiadomości w tej sprawie, mogą się zgłosić osobiście w komendzie policji przy ul. Paderewskiego 3 w Nowym Dworze Mazowieckim lub przekazać informacje telefonicznie za pośrednictwem całodobowego numeru (22) 775 22 01 do 04 oraz tel. 997. Informacje można również przekazywać mailowo pod adres: nowy-dwor-maz@ksp.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja z Amstelveen w Holandii prosi o pomoc w śledztwie w sprawie śmierci 50-letniej Polki. Kobieta została zamordowana. Ciało kobiety znaleziono w jej domu w Amstelveen w zachodniej Holandii 19 września. Policjanci szybko ustalili nazwisko ofiary. Okazała się nią Wioletta Rogozińska, 50-letnia Polka, prowadząca w Holandii jednoosobową firmę zajmującą się sprzątaniem.

Śledczy stwierdzili, że kobieta została zamordowana. Niestety, nie udało im się ustalić ani okoliczności w jakich zginęła, ani tożsamości zabójcy. We wtorek wieczorem w publicznej telewizji w Holandii zaprezentowano materiał o zabójstwie Polki. Śledczy zaprezentowali w nim zdjęcie kobiety i proszą o pomoc wszystkich, którzy mogą mieć jakieś informacje na temat kobiety, jej znajomych lub wiedzą coś na temat okoliczności popełnionej zbrodni.

Kobieta była po raz ostatni widziana żywa w poniedziałek, 18 września koło południa. Nie wiadomo, co działo się z nią później.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Jego ofiary tej traumy z pewnością nigdy nie wymażą z pamięci. Mateusz W. (29 l.) zaczepiał w Rzeszowie młode kobiety, prosił o pomoc, a potem rzucał się na nie i zdzierał z nich ubrania. Jedną zgwałcił, drugą usiłował skrzywdzić. Zboczeniec teraz usłyszał wyrok. Spędzi za kratkami 6 lat.

Bandzior był wyjątkowo przebiegły. Jeździł po mieście na białym rowerze wyszukując młode, atrakcyjne kobiety. Po raz pierwszy zaatakował w lipcu 2016 roku. Około północy na al. Warszawskiej zaczął śledzić 21-latkę, która też jechała na rowerze. Celowo wjechał w nią swoim pojazdem, a potem udawał, że uszkodził sobie nogę. Błagał o pomoc. Kiedy pokrzywdzona nachyliła się, aby go opatrzyć, ujawnił swoje prawdziwe zamiary. Ofiara na szczęście uniknęła gwałtu, bo zaczęła blefować, że jej ojciec jest policjantem. To nieco speszyło napastnika. Dziewczyna wykorzystała to, wyrwała się oprawcy i uciekła.

Trzy miesiące później Mateusz W. szukał następnej ofiary. Była nią także 21-latka. Zaczepił ją w okolicach sklepu przy ul. Krogulskiego. Twierdził, że zgubił komórkę. Zapytał dziewczynę, czy zadzwoni na jego numer, aby mógł usłyszeć dzwonek i odnaleźć w zaroślach telefon. Prosił, aby z nim podeszła i pomogła szukać. Ofiara nie spodziewała się, że ta przysługa skończy się dla niej prawdziwym koszmarem. Oprych błyskawicznie powalił ją na ziemię, zakrył usta, aby nie krzyczała i zgwałcił.

Gwałciciel nie rezygnował. Znów wybrał się “na łowy”, ale wzbudził zainteresowanie policyjnego patrolu. Zdradził go charakterystyczny biały rower z grubą ramą. 29-latek został zatrzymany i wylądował w celi aresztu.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

​120 mieszkańców Rzymu zmieniło adres zameldowania na zniszczone w trzęsieniu ziemi Amatrice i inne miasteczka, by pobierać pomoc od państwa w wysokości do 900 euro miesięcznie. Za oszustwo odpowiedzą przed sądem – informuje dziennik “Il Messaggero”. Oszustwo popełnili przede wszystkim ci, którzy mieszkają na stałe w Rzymie i mieli lub nadal mają letnie domy w środkowych Włoszech, na terenach zniszczonych w serii trzęsień ziemi począwszy od sierpnia zeszłego roku.

Osoby zameldowane w Wiecznym Mieście po zmianie stałego adresu miały prawo do skorzystania z pomocy przyznawanej przez Obronę Cywilną tym, którzy stracili tam domy lub nie mogli do nich wrócić w oczekiwaniu na remont.

Zasiłek w wysokości od 200 do 900 euro, w zależności od liczby członków rodziny pozbawionej dachu nad głową, jest przeznaczony na pokrycie kosztów mieszkania zastępczego. Gdy w urzędach odkryto budzące podejrzenia masowe zjawisko zmiany meldunku, lokalne władze rozpoczęły natychmiast kontrole. Ponieważ wykazały nieprawidłowości, prokuratura w mieście Rieti wszczęła śledztwo.

Okazało, że niektórzy rzymianie zmienili adres zameldowania po katastrofalnych wstrząsach, by w urzędach figurować jako mieszkańcy Amatrice, Accumoli i innych zburzonych miejscowości.

Odnotowano też, że liczba wniosków o pomoc była znacznie wyższa od liczby domów i mieszkających rodzin w miasteczkach i osadach, w których często – jak się podkreśla – znają się wszyscy.

W innych przypadkach osoby mające faktycznie tam meldunek mieszkały od dawna w Wiecznym Mieście, co zataiły we wnioskach o zasiłek na lokal zastępczy. Rzymska gazeta podkreśla, że część osób objętych śledztwem już zwróciło nielegalnie pobrane pieniądze w nadziei na poprawę swojej sytuacji procesowej. Ale dla wymiaru sprawiedliwości oszustwo już zostało popełnione – przypomina dziennik.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

W poniedziałek patrol w Lubsku legitymował agresywnego mężczyznę. Wywiązała się bójka. Mężczyzna pobił policjantów, potrzebne były posiłki. Okazuje się, jest on nie tylko żołnierzem, ale też mistrzem Polski w zapasach. Legitymowany był zawodowym żołnierzem, a do tego zawodnikiem sportów walki. Policjanci próbowali użyć wobec niego gazu pieprzowego, ale bez powodzenia. Agresywny mężczyzna dotkliwie ich pobił.

Wtedy zdecydowano się wezwać na pomoc wszystkie patrole z okolicy. Do Lubska przyjechało około 10 policjantów. Dopiero wówczas udało się obezwładnić i zatrzymać agresywnego mężczyznę.

Teraz “Gazeta Lubuska” podaje, że wiadomo, kim dokładnie jest mężczyzna. Okazuje się, że to nie tylko żołnierz i zawodnik, ale też medalista mistrzostw Polski w zapasach. Ma 21 lat.

Gazeta pisze też o przyczynach wezwania policji. Początkowo mowa była jedynie o próbie wylegitymowania żołnierza. Tymczasem policja miała zostać wezwana na interwencję do mieszkania, w którym poza nim przebywała jeszcze kobieta i dziecko. Mężczyzna miał zachować się agresywnie i stwarzać zagrożenie dla dziecka.

Grozi mu nawet 10 lat więzienia

Żołnierz usłyszał w zielonogórskiej prokuraturze kilka zarzutów. Najpoważniejsze z nich to czynna napaść na funkcjonariuszy oraz zmuszenie ich do odstąpienia od czynności poprzez użycie wobec nich siły. Grozi za to maksymalnie 10 lat więzienia. Sąd aresztował już mężczyznę tymczasowo na trzy miesiące. – Jakiejś współpracy z jego strony nie było – mówi przedstawiciel prokuratury.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Roebourne, miasto w zachodniej części Australii. Świetność przeżywało w XIX wieku, w czasie gorączki złota. Później podupadło. Dziś mieszka tu około 1400 osób, w większości Aborygenów. Właśnie o tym małym miasteczku australijscy dziennikarze piszą, że to miejsce potępionych.

80 proc. osób żyje tu z zasiłków. Niektórzy z nich pieniądze wydają na narkotyki i alkohol, z pomocą których nęcą małe dzieci. Australijska policja ujawniła właśnie przerażające statystyki: 90 proc. dzieci w wieku szkolnym padło tam ofiarą przemocy seksualnej.

Jak mówi Simon McGurk, urzędniczka zajmująca się prawami dzieci w tej części Australii, pedofilia jest przekazywana “z pokolenia na pokolenie” i stała się “normą”. – Sprawcy w przeszłości też byli jej ofiarami – podkreśla.

- To strefa wojny, w której ofiarami są dzieci – stwierdza z kolei Komisarz Karl O’Callaghan. Policja przekazała, że w ostatnim czasie 36 mężczyzn zostało oskarżonych o 300 przestępstw przeciwko 184 dzieciom.

O’Callaghan jest zdziwiony, że Australijczycy nie są bardziej poruszeni dramatem miasteczka. – Gdyby to zdarzyło się na przedmieściach Perth… byłoby więcej hałasu wokół całej sprawy, a ponieważ dotyczy ona dzieci Aborygenów, nie jesteśmy tak oburzeni – skwitował.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »