Posts Tagged “pornografia dziecięca”

30-latek z Torunia miał na swoim komputerze 6 tys. plików z pornografią dziecięcą. Śledczy wnioskują o izolację i leczenie podejrzanego. Biegli uznali, że choruje na schizofrenię paranoidalną.

Jak podał dziennik “Nowości”, mężczyzna miał gromadzić dziecięcą pornografię przez dziewięć lat – od kwietnia 2009 roku do maja 2018 roku. 

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego wyjaśnił między innymi, że hurtowo ściągał z internetu różnego rodzaju pornografię „zwykłą”, a tylko raz i to przypadkowo, pobrał plik z pornografią dziecięcą, ale po uświadomieniu sobie tego, zaraz go usunął – tłumaczył prok. Andrzej Kukawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu w rozmowie z gazetą.

Jednak dodał, że wyjaśnienia 30-latka były sprzeczne z ustaleniami śledczych, “zwłaszcza do zawartości zabezpieczonych nośników pamięci oraz treści ekspertyzy biegłego z zakresu informatyki”.

Zlecono opinię biegłych, którzy wskazali zaburzenia preferencji seksualnych u podejrzanego Radosława M. Jednocześnie stwierdzili, że mężczyzna cierpi na schizofrenię paranoidalną. W związku z tym mógł mieć ograniczoną zdolność do kierowania swoim postępowaniem oraz rozpoznaniem znaczenia czynów zabronionych.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Trwa proces Piotra T. Były doradca polityków jest oskarżony o posiadanie “w celu udostępniania” pornografii z udziałem dzieci. Z USA przyjechała jego żona, by złożyć zeznania w sprawie męża. – Nigdy u niego takich plików nie znalazłam. Nie widziałam także, żeby takie oglądał – powiedziała Marzena T.

Mieszkająca na Florydzie Marzena T. pojawiła się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ. 32-letnia żona Piotra T. miała być przesłuchana podczas tzw. wideokonferencji w USA, ale postanowiła osobiście bronić męża.

Kobieta potwierdziła to, co na wcześniejszych rozprawach zeznawali inni świadkowie. Ich dom na warszawskiej Białołęce był domem otwartym. – Piotr nie miał biura, więc spotykał się z tymi ludźmi u nas w domu. Nie tolerowałam tego, bardzo mnie to irytowało. To był powód naszych kłótni, bo mój dom, który zbudowałam, stał się hotelem, restauracją, biurem, siedzibą dla ludzi, którzy nie respektowali niczego. Czuli się jak u siebie w domu, Piotr ich do tego zachęcał – powiedziała Marzena T.

Świadek zeznała, że po domu kręcili się często ludzie obcy. Miało zdarzać się, że zostawali na noc. Korzystali także ze sprzętu komputerowego i sieci internetowej. – Hasło do Wi-Fi wisiało na lodówce – stwierdziła.

Marzena T. nie pamiętała, czy jej mąż korzystał z nośników pamięci pendrive, ale takie urządzenia były w ich domu. – Przynosił je z różnych szkoleń, tak samo jak kubki z logo firm czy inne rzeczy. Jak mi się jakiś pendrive podobał, to go sobie po prostu brałam – powiedziała T.

Poprzednie zatrzymanie
Marzena T. zeznała, że jej zdaniem nie bez znaczenia jest sytuacja związana z jej starszą córką, urodzoną w 2007 roku. Dziewczynka jest owocem romansu, jaki Marzena T. miała ze znanym prezenterem radiowym. Mimo to Piotr T. wziął ślub z Marzeną i uznał dziecko za swoje. Wtedy miały pojawić się problemy. Prezenter miał mówić “odbiorę ci dziecko”, “moje dziecko wychowuje pedofil”. – Wysyłał do wszystkich takie SMS-y, jeździł po całej rodzinie. Chciał nas skłócić, myślał, że będę chciała z nim być – powiedziała Marzena T.

W tym samym roku, w którym urodziła się dziewczynka, Piotr T. był zatrzymany w związku z podejrzeniem posiadania treści pedofilskich, ale został zwolniony. Wtedy też miała pojawić się strona internetowa szkalująca rodzinę T. – Pojawiały się tam wpisy, że Piotrek mnie kupił od rodziców, a mój tata mnie molestował. To były historie, które wcześniej opowiadał biologiczny ojciec mojej córki – wyjaśniła Marzena T.

Kobieta pamiętała, że o tym, że na Piotra szykuje się “coś grubego” ostrzegała go jedna z posłanek SLD. Zeznała także, że sąsiedzi skarżyli się, że po domach chodziła policja i pytała, czy to prawda, że u T. często pojawiają się znane osoby ze świata polityki. Rodzina Piotra miała podejrzewać, że jego kłopoty mogą wynikać także z poglądów politycznych, które otwarcie głosił.

“On jest osobą spokojną”

T. pytana, czy jej mąż w czasie 13 lat trwania związku przejawiał zainteresowanie pornografią dziecięcą bądź jakąkolwiek inną powiedziała: “Nie, nigdy u niego takich plików nie znalazłam. Nie widziałam także, żeby takie oglądał”. Według niej Piotr T. nie potrafiłby sam ściągnąć z internetu jakiegokolwiek filmu. – Mój mąż nie umiał takich rzeczy robić. Ja bym chyba też nie umiała – zeznała.

Kobieta negatywnie zareagowała również do pytania o przejawy agresji u T. – W tym związku to ja byłam bardziej wybuchowa, impulsywna. On jest osobą spokojną, nigdy się brzydko nie odezwał ani do mnie, ani do mojej mamy, z którą 10 lat mieszkał pod jednym dachem – zeznała.

Żona Piotra T. przyznała, że choć nie są formalnie rozwiedzeni, nie tworzą już związku. Ona mieszka w Stanach Zjednoczonych, a on prowadził szkolenia i podróżował po Azji. Według ustaleń śledczych Piotr T. miał wyprzedawać majątek, by na stałe osiąść w Kambodży. Dowodem na to miała być m.in. próba sprzedania domu. – My go chcieliśmy już dawno sprzedać i kupić mieszkanie bliżej centrum Warszawy – powiedziała T.

Kobieta zapamiętała także przeszukanie ich domu latem 2015 roku. Wtedy, podczas międzynarodowej akcji antypedofilskiej o kryptonimie RINA, w domu Piotra T. zostały zabezpieczone komputery i nośniki pamięci, z których biegli informatycy odzyskali skasowaną wcześniej pornografię dziecięcą – w sumie ponad 3,5 tys. plików. Konsekwencją tej akcji było aresztowanie T. w 2017 roku i skierowanie do sądu aktu oskarżenia.

Marzena T. twierdziła, że policjanci przyjechali z własnym komputerem i sprawdzali, co jest na poszczególnych nośnikach, zanim zostały one zabezpieczone.

“Mówił mi, że czuje się w Polsce zagrożony”

Jeden z policjantów, który uczestniczył w akcji i prowadził później sprawę przeciwko T., zeznał przed sądem, że “oględzinom poddawane były płyty DVD i kasety wideo”. – Ale to nie było nic, co było związane ze sprawą. Procedury nie przewidują, aby dokonywać oględzin jakichkolwiek nośników, na których można dokonywać zmian – powiedział Artur G. Policjant oświadczył, że sam także nie korzystał z tych nośników, tylko z kopii, które sporządzili biegli.

Według zeznań funkcjonariusza biegli odzyskali na nośnikach T. także plik, który był namierzany przez niemiecką policję w ramach akcji RINA. Artur G. powiedział jednak, że nie udało się ustalić, kto w momencie ściągania pliku mógł siedzieć przy komputerze T., bo “informacja z Niemiec przychodzi z opóźnieniem”.

Zeznania złożył dzisiaj także Piotr G., który wraz z T. prowadził różne szkolenia. Był z nim także 21 października ubiegłego roku w jednym z warszawskich hoteli. – Przyjechało po niego dwóch mężczyzn, jak się okazało, z policji. Piotr akurat prowadził szkolenie. Poprosiłem, żeby dali mu dokończyć, bo tam jest 140 osób. Bałem się o wizerunek firmy. Oni się zgodzili, by kontynuował przy otwartych drzwiach. W przerwie wyszli z nim na parking i go zabrali. Nie wyprowadzali go w kajdankach. Nie wiedziałem, o co chodzi. Poprosił, żebym zabrał rzeczy z jego pokoju hotelowego – powiedział Piotr G. Mężczyzna przyznał, że spakował T. i jego rzeczy przeniósł do swojego pokoju, a jeszcze tego samego wieczora zabrała je matka Piotra T.

- On mówił mi wielokrotnie, że czuje się w Polsce zagrożony – zeznał Piotr G. Potwierdził także, że w domu T. zawsze kręciło się mnóstwo ludzi, miał prowadzić dom otwarty.

Piotr T.: jeśli mnie można zniszczyć, to można zniszczyć każdego

Ekspert od wizerunku i były doradca polityków od początku nie przyznaje się do “posiadania w celu rozpowszechniania” filmów z treściami pedofilskimi, zoofilskimi i pornografii pełnej przemocy. W internecie opublikował emocjonalne oświadczenie. “Aresztowano mnie pod zarzutem posiadania obrzydliwych, pedofilskich treści. Moje nazwisko od razu stało się pożywką dla głodnego sensacji ludu. Zanim jeszcze sąd miał szansę zająć się sprawą, publicznie już wydano na mnie wyrok” – napisał T.

Przywołał także opinię biegłego informatyka, który na poprzedniej rozprawie zeznał, że pliki, które u niego znaleziono, ktoś mógł podrzucić albo zdalnie je pobierać. Odwołał się również do zeznań swojego przyjaciela Janusza S., który wycofał przed sądem obciążające T. zeznania.

Dzisiaj T. powiedział: “jeśli mnie można zniszczyć, to można zniszczyć każdego”. Pod koniec rozprawy obrońcy złożyli wniosek o zwolnienie oskarżonego z aresztu, w którym przebywa od 11 miesięcy. Sędzia Magdalena Garstka-Gliwa decyzję ma podjąć w piątek po południu.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Trwa proces Piotra T. Były doradca polityków i kreator wizerunku stoi przed sądem pod zarzutem posiadania dziecięcej pornografii i rozpowszechniania jej przez internet. We wtorek zeznawali członkowie jego rodziny i krewni byłej żony. Wszyscy stoją za nim murem.

86-letni ojciec Piotra T. podkreślał przed sądem, że jego syn jako osoba publiczna miał wielu przyjaciół, ale i wielu wrogów. I to właśnie tych drugich ojciec podejrzewa o podrzucanie plików z pornografią dziecięcą.

Chcieli go po prostu skompromitować – stwierdził.

Ułatwieniem dla potencjalnego sprawcy miałby być styl życia oskarżonego. Miejsce, w którym mieszkał, było jednocześnie biurem, w którym prowadził szkolenia. Jednak przesłuchani we wtorek partnerzy biznesowi Piotra T. nie pamiętali, by ktoś korzystał z komputerów bądź sieci internetowej gospodarza.

Ważnym świadkiem miała być w tej sprawie teściowa oskarżonego. Mieszkała z nim od 2007 do jesieni 2017 roku, gdy T. został aresztowany. Przez dekadę opiekowała się jego córkami. Mieszkała też z nimi żona biznesmena, ale w 2014 roku wyprowadziła się do Stanów Zjednoczonych. Para jest po rozwodzie udzielonym na Florydzie.

Piotr prowadził dom otwarty, z czego nie byłyśmy z córką zadowolone. Ale zawsze tak było. Nocowały tam czasem różne osoby, jak były z Warszawy i nie miały już pociągu. Często było też tak, że Piotr pojechał na jakieś spotkanie, a w domu byli ludzie, kręcili się po nim – zeznawała teściowa. Nieraz widziałam, jak obce osoby korzystały z Piotra komputera – dodała.

Zapytana, czy zauważyła u T. skłonności pedofilskie, odpowiedziała zdecydowanie: “Nigdy. Przez 10 lat niczego takiego nie było i w to nie uwierzę”.

Powiedziała również, że nigdy w domu nie znalazła żadnych podejrzanych zdjęć czy filmów. Gdyby miał coś takiego, a często wchodziłam do niego, żeby powiedzieć np. że jest obiad, to nigdy się nie wystraszył. Gdyby oglądał coś takiego, na pewno by się przestraszył, gwałtownie zamknął komputer. A komputer był zawsze otwarty – zeznała.

Szwagierka Piotra T., która pilnowała domu, gdy biznesmen wyjeżdżał za granicę, powiedziała to samo. Widziałam, że inne osoby korzystały z tego sprzętu. Wszystko zostawało zawsze na wierzchu, nie zamykał sprzętu – stwierdziła.

Kobieta uważa, że problemy Piotra T. zaczęły się, gdy jego żona (wówczas dziewczyna) zdradziła go z prezenterem radiowym i didżejem. Owocem romansu była córka Natasza, którą Piotr T. postanowił wychować jak swoją. Zaczęła się walka o ojcostwo. Piotr to bardzo przeżył. Ja również, bo nic nie wiedziałam. (…) (ojciec dziecka – PAP) przekonywał mnie, że Marzenie będzie z nim lepiej, że Piotr to nie jest dobry partner. Przyjeżdżał do mnie do domu. Mówił, że T. ma skłonności pedofilskie, bo związał się z Marzenką jak miała 17 lat. Wiedziałam, że to nieprawda – powiedziała.

T. miał dostawać od biologicznego ojca Nataszy wiadomości, w których nazywał go “pedofilem” i “impotentem”. Szwagierka powiedziała, że słyszała, jak prezenter zapowiadał, iż zniszczy Piotra T.

Piotr jest wspaniałym człowiekiem o wielkim sercu. Nikt z nas nie wierzy w te oskarżenia. Mam nadzieję, że to się wyjaśni. Dzieci na niego czekają, pytają, gdzie jest tata. Co my im mamy powiedzieć? – pytała sąd szwagierka.

Po wysłuchaniu jej zeznań obrona złożyła kolejny wniosek o zwolnienie T. z aresztu. Poprzedni z 6 czerwca został odrzucony m.in. ze względu na obawę ucieczki i grożącą oskarżonemu surową karę. Zeznania szwagierki i teściowej są dowodem, że T. jest niewinny. Nie może dłużej niewinny człowiek siedzieć w areszcie – mówiła mec. Beata Czechowicz. Wtórowali jej dwaj pozostali obrońcy.

Sędzia Magdalena Garstka-Gliwa do wniosku się nie przychyliła. Piotr T. pozostaje w areszcie. Kolejna rozprawa w lipcu.

Biznesmen został zatrzymany pod koniec października 2017 roku. Przyjechał wówczas z Kambodży, gdzie mieszkał od jakiegoś czasu. W hotelu na warszawskim Okęciu prowadził szkolenie dla pracowników firmy ubezpieczeniowej. Zatrzymanie i zarzuty były konsekwencją prowadzonego od 2015 roku śledztwa. Wtedy, podczas międzynarodowej policyjnej antypedofilskiej akcji o kryptonimie RINA, w domu Piotra T. zostały zabezpieczone komputery i nośniki pamięci, na których biegli informatycy odzyskali ponad 3,5 tys. plików z dziecięcą pornografią.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd najwyższy Karelii w Rosji anulował w czwartek wyrok uniewinniający historyka Jurija Dmitrijewa, który był oskarżony o tworzenie pornografii dziecięcej i w kwietniu został oczyszczony z zarzutów. Sąd nakazał dodatkowe śledztwo. Wydając decyzję, sąd oświadczył, że w sprawie “pojawiły się nowe okoliczności”. Jak podała niezależna “Nowaja Gazieta”, do sądu wpłynęły dwie apelacje od wyroku uniewinniającego. Pierwszą złożyła prokuratura, drugą – kobieta, która jest rodzoną babką adoptowanej przez Dmitrijewa dziewczynki. Na rozprawie kobieta oświadczyła, że Dmitrijew okrył niesławą ją samą i jej wnuczkę.

Dmitrijewowi zarzucano tworzenie materiałów pornograficznych z udziałem osoby nieletniej, tj. adoptowanej córki. Podstawą zarzutów było kilka zdjęć, które – jak tłumaczył Dmitrijew – miały na celu dokumentowanie stanu zdrowia dziecka. Dmitrijew zaczął robić te zdjęcia, gdy wychowawczynie dziewczynki błędnie uznały ślady atramentu na jej ciele za siniaki. Dziewczynka została oddana przez babkę do domu dziecka w wieku trzech lat.

Prowokacja?

Po przymusowej ekspertyzie psychiatrycznej pod koniec lutego lekarze orzekli, że Dmitrijew jest zdrowy psychicznie i nie jest pedofilem. Stowarzyszenie Memoriał oceniało, że zarzuty wobec niego były prowokacją, której celem było uniemożliwienie historykowi dalszej działalności i zniszczenie jego reputacji. Od wielu lat Dmitrijew prowadził poszukiwania miejsc pochówku ofiar represji w Karelii; w 1997 roku odkrył masowe groby z lat 30. XX wieku na uroczysku Sandarmoch niedaleko miasta Miedwieżjegorsk. Jest autorem wielu publikacji, w tym imiennych wykazów ofiar represji, w których zebrano dane tysięcy ludzi.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Kiedyś doradzał politykom jak wygrywać wybory. Dziś, gdy siedzi na ławie oskarżonych pod zarzutem posiadania i udostępniania setek filmów z pornografią dziecięcą i zoofilią, musi bronić go aż troje adwokatów! W warszawskim sądzie ruszył proces Piotra T. (55 l.), znanego specjalisty ds. wizerunku i marketingu politycznego.

Do sądu Piotr T. został przewieziony z jednego z warszawskich aresztów. Jak na eksperta do spraw wizerunku przystało, na rozprawę przyjechał w czarnym garniturze i białej koszuli. Nim wszedł na salę rozpraw, wyglądał na pewnego siebie, kilka razy w stronę dziennikarzy rzucił uśmieszek. Sytuacja diametralnie zmieniła się, gdy zasiadł na ławie oskarżonych. Od razu stał się skupiony i milczący. Co ciekawe, Piotr T. wynajął aż trzech znanych warszawskich adwokatów – Bogumiła Zygmonta, Beatę Czechowicz i Michała Hajduka.

Podczas wczorajszego procesu dziennikarze mogli być tylko na odczytaniu aktu oskarżenia, ponieważ sąd częściowo utajnił proces. – Na wniosek obrońców sąd wyłączy jawność rozprawy w części obejmującej wyjaśnienia oskarżonego oraz opinie biegłych ze względu na to, że treść może naruszyć ważny interes prywatny – powiedziała podczas rozprawy sędzia Magdalena Garstka-Gliwa.

Piotr T. został zatrzymany pod koniec października 2017 r. Chodziło o rozpowszechnianie i posiadanie pornografii z udziałem dzieci! Według ustaleń śledczych Piotr T. miał kilkaset filmów, które łącznie zajmowały ponad 200 gigabajtów pamięci w komputerach. Wśród filmów z pornografią dziecięcą znalazły się też filmy o treści zoofilskiej. Grozi mu teraz 12 lat więzienia.

Piotr T. to znany specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego, konsultant w zakresie prowadzenia negocjacji, orędownik metod teorii wywierania wpływu na ludzi. W latach 90. był doradcą m.in. Mariana Krzaklewskiego, pomagał także Michałowi Kamińskiemu. Współpracował też ze Stanisławem Tymińskim, który był kandydatem na prezydenta polski w 1990 i 2005 roku. Przed wyborami w 2001 r. był także twórcą nowego, wizerunku Andrzeja Leppera (†57 l.). Następnie doradzał kierowanej przez Leppera Samoobronie RP
Źródło info i foto: fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Szczecińscy policjanci namierzyli i zatrzymali podejrzanego o posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem dzieci. Obecnie mężczyzna jest aresztowany. Grozi mu do 8 lat więzienia. Funkcjonariusze z Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie wpadli na trop mężczyzny w trakcie pracy nad inną sprawą. Ich zaangażowanie i wnikliwe ustalenia operacyjne doprowadziły do wytypowania osoby, która posiadała i rozpowszechniała pornografię dziecięcą.

Dzięki zebranemu materiałowi dowodowemu możliwe było zatrzymanie 23-latka. Policjanci w trakcie przeszukania jego mieszkania zabezpieczyli trzy laptopy, na których mogły znajdować się nielegalne pliki. Przy udziale biegłego przeprowadzona została wstępna analiza zabezpieczonego sprzętu. Na jednym z laptopów ujawniono pedofilskie treści.

Prokurator prowadzący postępowanie postawił 23-latkowi zarzut dotyczący sprowadzenia zdjęć i filmów pedofilskich w celu dalszego ich rozpowszechniania i skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu. Sąd po zapoznaniu się ze sprawą zadecydował o aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Były doradca polityków, m.in. wicepremiera Andrzeja Leppera, ma kolejne kłopoty. Piotr T. znany specjalista ds. wizerunku przebywa w areszcie od października ub. roku – zarzuca mu się m.in. posiadanie pornografii z udziałem dzieci. Jak dowiedział się portal WP T. musi zmagać się nie tylko z zarzutami, ale też z agresją współwięźniów!

O trudnej sytuacji aresztowanego Piotra T. poinformowała dziennikarzy jego matka, Danuta. – Był duszony. Z takimi zarzutami nie jest bezpieczny za kratami – zaalarmowała kobieta. T. jest podejrzewany o posiadanie i rozpowszechnianie materiałów o treściach pedofilskich. Pobicie w areszcie to nie wszystko.

Żona aresztowanego, przebywająca obecnie w Kambodży, obywatelka tego kraju, miała próbować odebrać sobie życie. Jeszcze przed aresztowaniem T. chętnie dzielił się w mediach społecznościowych zdjęciami, na których jest ze swoją młodą żoną. Pojawiało się wówczas wiele komentarzy poddających w wątpliwość jej pełnoletniość. – Teraz to jest wyciągane przeciwko niemu, a ona ma 22 lata. Kilka razy podsyłałam śledczym ksero jej paszportu. Mają tylko ślub buddyjski. Po zamachu na Piotra jego żona próbowała popełnić samobójstwo. Przebywa w Kambodży, ale cały czas o niego dopytuje – zaznacza matka Piotra T.

Do pobicia mężczyzny miało dojść w środę 14 marca w areszcie śledczym na warszawskiej Białołęce, gdzie od ub. roku przebywa T. – Wracał ze spacerniaka. Pod celą ktoś na niego czekał. Zaczął go dusić, sięgnął do kieszeni prawdopodobnie po nóż. Syna uratował współwięzień. Strażnik, który stał w pobliżu, odwrócił się i nie reagował, gdy Piotr wzywał pomocy. Wszystko jest na monitoringu – relacjonuje matka podejrzanego. Po incydencie miano wzmocnić ochronę T. Czy to wpłynie na jego bezpieczeństwo?

21 grudnia 2017 r. prokuratura rozszerzyła zarzuty wobec Piotra T. Dodatkowy zarzut związany jest z nośnikami pamięci elektronicznej, które doradca do spraw wizerunku miał w hotelowym pokoju w dniu zatrzymania 21 października. Wówczas śledczy jednak nie zabezpieczyli pendrive’ów, które na niespełna dwa miesiące „zapadły się pod ziemię”. Po tym okresie policji udało się odnaleźć 2,5 tys. zdjęć, które miały należeć do Piotra T.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Lubuska Policja, na zlecenie Wydziału I zielonogórskiej prokuratury okręgowej, zatrzymała trzy osoby podejrzane o rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem dzieci. Kilkumiesięczna praca funkcjonariuszy z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością oraz funkcjonariuszy Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KWP w Gorzowie Wlkp. zaowocowała przedstawieniem zarzutów zatrzymanym oraz zabezpieczeniem znacznych ilości sprzętu komputerowego. O losie pozostałych zdecyduje Sąd. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa.

Sprawa miała swój początek jeszcze w czerwcu tego roku, kiedy policjanci z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością KWP w Gorzowie Wlkp. w wyniku pracy operacyjnej dotarli do informacji, która wskazywała, że jeden z mieszkańców Nowej Soli /lubuskie/ rozpowszechniał treści pornograficzne z udziałem dzieci. 2 czerwca w ramach wspólnego przedsięwzięcia funkcjonariusze Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością KWP w Gorzowie Wlkp. oraz KPP w Nowej Soli wykonując czynności procesowe zabezpieczyli kilkadziesiąt nośników danych m.in. dyski twarde, telefony komórkowe, płyty CD, DVD, kart pamięci 35-latka. Zabezpieczony materiał został przebadany przez policyjnych specjalistów zwalczających przestępczość komputerową. Analiza materiałów potwierdziła przypuszczenia śledczych.

Na zabezpieczonych nośnikach policjanci odnaleźli ponad 40 tysięcy plików graficznych oraz 15 tysięcy materiałów wideo zawierających nielegalne treści. 35-latek usłyszał zarzuty związane z rozpowszechnianiem treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Decyzją Sądu został aresztowany i od tego czasu jest pozbawiony wolności. Grozi mu do 12 lat więzienia. Czynności procesowe w tej sprawie realizowane są pod nadzorem Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Policjanci mając już bogate ustalenia w tej sprawie, docierali do innych informacji. Praca śledczych zaowocowała kolejnymi punktami odniesienia. Dzięki nim policjanci typowali osoby, które mogły mieć również związek z tą sprawą. Wobec tego faktu trwały przygotowania do kolejnej realizacji. Prokuratura wydała kilkanaście nakazów przeszukania u wytypowanych osób z terenu całego kraju mogących posiadać niedozwolone materiały. Nakazy przeszukania zostały zrealizowane przez jednostki policji w tym samym czasie przy pełnej koordynacji działań ze strony funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Podczas czynności śledczy zabezpieczyli dużą ilość sprzętu komputerowego, zewnętrznych nośników pamięci i smartfonów z dostępem do Internetu. Łącznie policjanci zabezpieczyli 18 komputerów, 20 dysków twardych, 14 smartfonów i ponad trzy tysiące płyt CD, DVD. Tym razem policjanci zatrzymali kolejne dwie osoby na terenie województwa wielkopolskiego oraz dolnośląskiego w wieku 20 i 38 lat. Obecnie prowadzone są z ich udziałem czynności procesowe w Prokuraturze Okręgowej w Zielonej Górze.

Zatrzymani podobnie jak nowosolanin, podejrzani są o posiadanie w celu rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletnich. Badaniem zabezpieczonych urządzeń oraz ich zawartością zajmą się specjaliści z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością oraz biegli sądowi z zakresu informatyki. Należy podkreślić, że sprawa ma charakter rozwojowy. W dalszym ciągu trwają intensywne czynności śledcze, które mają na celu ustalenie czy zabronione prawem materiały nie są gromadzone i przetwarzane także przez inne osoby.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego nowodworskiej komendy zatrzymali 31-latka, który jest podejrzany o oszustwa na jednym z portali internetowych. Mężczyzna proponował do sprzedaży głównie akcesoria dziecięce, których w rzeczywistości nie posiadał. W ten sposób oszukał, co najmniej 14 osób z całego kraju. Dodatkowo w telefonie mężczyzny zostały znalezione treści pornografii dziecięcej. Sąd zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu.

Śledczy z nowodworskiej komendy zatrzymali 31-letniego mężczyznę podejrzanego o oszustwa przy sprzedaży towarów na portalu internetowym. Jak się okazało, dla potrzeb przestępczego procederu mężczyzna utworzył fikcyjne konto. Dawid S. oferował do sprzedaży głównie akcesoria dla dzieci, których tak naprawdę nie posiadał.

Jak wstępnie ustalili policjanci, od kwietnia 2017 roku w ten sposób mógł oszukać, co najmniej 14 osób z terenu całego kraju na ponad 3600 złotych. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczał prawdopodobnie na własne potrzeby. Dodatkowo w telefonie podejrzanego znajdowały się treści pornografii dziecięcej. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Teraz może grozić mu kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

59-letni Bruce Paddock, młodszy brat sprawcy niedawnej krwawej masakry w Las Vegas Stephena Paddocka, został aresztowany w środę w Los Angeles w związku z zarzutem posiadania pornografii dziecięcej – poinformowała policja. Bruce Paddock nie jest objęty śledztwem w sprawie zabójstwa 58 osób, którego dokonał jego brat, strzelając 1 października z apartamentu na 32 piętrze hotelu Mandalay Bay w Las Vegas. Interweniujący policjanci znaleźli Stephena Paddocka martwego.

Zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciel władz zaznaczył, że wątek pornografii dziecięcej jest wcześniejszy niż masakra. Bruce Paddock mógłby opuścić areszt w razie wpłacenia kaucji w wysokości 60 tys. dolarów.
Jak podaje policyjny komunikat, Paddock nielegalnie mieszkał w budynku o przeznaczeniu gospodarczym w dzielnicy Sun Valley, a gdy wyeksmitowano go stamtąd, przeprowadzone przeszukanie ujawniło materiały pornograficzne. Paddock nie był początkowo uchwytny, ale ostatecznie wytropiono go pod adresem w dzielnicy North Hollywood.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »