Nowe zatrzymania ws. ustawianej sprzedaży nieruchomości w Krakowie

Trzy osoby zostały zatrzymane przez CBA w aferze dotyczącej ustawiania przetargów na wynajem, lub zakup atrakcyjnych nieruchomości w Krakowie – informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Zatrzymani to lekarka, pracownik lokali gastronomicznych i przedsiębiorca – współwłaściciel jednego z najbardziej popularnych miejsc rozrywki w Krakowie.

Osoby te miały dawać pieniądze, lub obiecywać ich wręczanie w zamian za ustawianie postępowań na kupno i wynajem lokali użytkowych i mieszkalnych. Wręczane kwoty wahały się od 20 do 25 tysięcy złotych. Jedno z postępowań dotyczyło lokalu znajdującego się w Sukiennicach.

W sumie w aferze podejrzanych jest 15 osób. Wątpliwości dotyczą umów na 42 nieruchomości.
Źródło info i foto: interia.pl

Przechodzień znalazł ciało noworodka. Policjanci szukają matki

Policjanci z Zawiercia szukają matki noworodka, którego ciało znalazł w środę po południu mieszkaniec wsi Grabiec koło Szczekocin w powiecie zawierciańskim. Przechodzień dostrzegł ciało w przepływającej przez wieś rzece Krztynia.

Na miejscu pracowali policjanci oraz prokurator, który zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok dziecka – poinformował oficer prasowy zawierciańskiej policji nadkom. Andrzej Świeboda. Martwy noworodek jest płci żeńskiej. Sekcja zwłok ma pomóc w ustaleniu przyczyn jego śmierci, m.in. stwierdzić, czy dziecko urodziło się żywe.

Policja rozpoczęła poszukiwania matki dziewczynki. Ze względu na dobro postępowania funkcjonariusze nie udzielają na razie bliższych informacji w tej sprawie.

Zgodnie z Kodeksem karnym, za pozbawienie życia dziecka w okresie porodu i pod wpływem jego przebiegu matce może grozić od trzech miesięcy do 5 lat więzienia. Zależnie od okoliczności takie przestępstwo może być także zakwalifikowane jako zabójstwo, za co grozi nawet 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

List żelazny chroni podejrzanego o zabójstwo z 2013 roku przy użyciu maczety

Do zabójstwa doszło w czerwcu 2013 przy ul. Żywieckiej w Krakowie. Zaatakowany 23-letni kibic Wisły Kraków Łukasz D. zginął wskutek odniesionych ran. Sprawca niemal odciął mu rękę maczetą. Ścigany w tej sprawie Wojciech L., „Wojtas” ukrywał się przez kilka lat w Wielkiej Brytanii, po czym sam zgłosił się do śledczych. Dostał list żelazny, dzięki któremu może być na wolności do prawomocnego wyroku. 27-latek skutecznie unikał wymiaru sprawiedliwości. Przez kilka lat ukrywał się w Wielkiej Brytanii.

Media krytykowały wówczas działania prokuratury, ponieważ podejrzanego o zabójstwo udało się ustalić niemal od razu. Szczegółowych informacji udzielili śledczym internauci, którzy publikowali dane Wojciecha L., jego pseudonim oraz informacje na temat auta, który się porusza.

Zanim jednak prokuratura zweryfikowała te doniesienia, mężczyzna wyjechał z kraju. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania.

„Można go spotkać w klubie”

Jak informuje „Gazeta Krakowska „, w Polsce pojawił się w 2017 r. i zgłosił się do prokuratury ze swoim obrońcą. O tym, że doszło do porozumienia ze śledczymi informowali czytelnicy krakowskiego dziennika.

„Wojciech L. jest już od ponad dwóch miesięcy w Krakowie i porusza się jak pełnoprawny obywatel trzymając w kieszeni „List żelazny”. Można go spotkać w klubie na ulicy Zakopiańskiej – jak w godzinach między 12-14 przychodzi sobie potrenować” – powiadomiła „Gazetę Krakowską” mieszkanka miasta.

Przyznał się do udziału w zajściu

18 września 2017 r. krakowski sąd uchylił decyzję o umieszczeniu podejrzanego w tymczasowym areszcie i zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 80 tys. zł. Wojciech L. sumę tę wpłacił.

27-latek złożył wyjaśnienia i przyznał do udziału w zajściu. Prokuratura nie zdradza jednak szczegółów. Podejrzany zadeklarował również, że będzie się stawiał na każde wezwanie.

Odpowiadał za zniszczenie mienia

Według gazety, to nie pierwszy raz kiedy Wojciech L. chodził po mieście z maczetą. Miesiąc przed tym jak doszło do ataku na Łukasza D., policja zatrzymała go podczas malowania graffiti. Okazało się, że ma przy sobie maczetę. Wówczas odpowiadał przed sądem za zniszczenie mienia. Podczas rozprawy zadeklarował naprawienia wyrządzonych szkód i poprosił o warunkowe umorzenie sprawy.

Prokuratura deklaruje, że akt oskarżenia ws. zabójstwa ma trafić do sądu jeszcze w tym półroczu. Za czyny zarzucane Wojciechowi L. grozi mu dożywocie.

Zasady przyznawania listu żelaznego

Zasady dotyczące przyznawania listu żelaznego i obowiązków z niego wynikających reguluje rozdział 30, art. 281-284 Kodeksu postępowania cywilnego.

List żelazny to sądowa gwarancja, że oskarżony do czasu prawomocnego zakończenia postępowania będzie odpowiadał z wolnej stopy, jeśli będzie przestrzegał kilku warunków, m.in. tego, że terminowo będzie się stawiał na wezwanie sądu i prokuratora, nie opuści kraju bez pozwolenia sądu, nie będzie nakłaniał do złożenia fałszywych zeznań lub wyjaśnień.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe informacje dotyczące śmierci polskiego kierowcy w zamachu w Berlinie

Zachodniopomorski wydział Prokuratury Krajowej wystąpił do Prokuratora Generalnego o przedłużenie śledztwa ws. zamachu terrorystycznego i zabójstwa polskiego kierowcy w grudniu 2016 r. w Berlinie – poinformowała PAP w piątek naczelnik zachodniopomorskiego wydziału PK Aldona Lema. Roczny okres trwania śledztwa upływa 19 grudnia.

„Na przedłużenie śledztwa rzutują czynności jakie przeprowadził na przełomie listopada i grudnia w Niemczech polski prokurator. Po zapoznaniu się z obszernym materiałem dowodowym niemieckiego postępowania wytypował on około 30 proc. akt, które chcielibyśmy wykorzystać w postępowaniu polskim” – wyjaśniła Lema.

Jak dodała, PK oczekuje, że prokurator prowadzący niemieckie śledztwo podejmie decyzję dotyczącą „wyrażenia zgody na udostępnienie nam konkretnych dowodów do końca stycznia 2018 r.”.

Lema zaznaczyła, że dla dobra śledztwa nie zostanie ujawniona informacja jakie konkretnie dowody zwróciły uwagę polskiego prokuratora. „Ograniczę się do stwierdzenia, że są one niezbędne dla stwierdzenia ostatecznej roli Anisa Amriego, który przez nas jest uznany za osobę, która brała udział w zabójstwie polskiego obywatela. Nasze śledztwo nie ogranicza się wyłącznie do ustalenia działania tego sprawcy, ale również wytypowania kręgu osób, które mogły mieć związek z tym przestępstwem i ewentualnie udzielały pomocy Anisowi Amri w uprowadzeniu samochodu, jak również w pozbawieniu życia obywatela polskiego” – oznajmiła.

Lema poinformowała, że polska prokuratura uzyskała ostateczną opinię dotyczącą ciała polskiego kierowcy z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. „Pojawiły się pewne wątpliwości, które spowodowały to, że prokurator wystąpił do Zakładu Medycyny Sądowej. Pod koniec listopada uzyskaliśmy tę opinię, która w chwili obecnej przedstawia okoliczności w zakresie tej dziedziny nauki w sposób pełny i klarowany dla ustaleń w śledztwie” – podkreśliła.
Kierowca z Polski Łukasz Urban był pierwszą ofiarą zamachu, którego 19 grudnia ub.r. dokonał Tunezyjczyk Anis Amri. Terrorysta porwał ciężarówkę, zabił Urbana, a następnie wjechał 40-tonowym pojazdem w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina na Breitscheidplatz.

W wyniku zamachu 12 osób zostało zabitych, a ponad 50 rannych, wiele bardzo ciężko. Amri został zastrzelony kilka dni później w okolicach Mediolanu.
Źródło info i foto: interia.pl

Zbigniew Ziobro zapewnia: Sprawa gwałtu na 12-latce spod Warszawy zostanie ponownie zbadana

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział, że gdy tylko zostaną spełnione przesłanki formalne, ponownie rozpoznana zostanie sprawa gwałtu na 12-latce spod Warszawy. Za kompromitującą uznał decyzję prokuratury w Wołominie o umorzeniu wcześniejszego postępowania w tej sprawie. Sprawę nagłośnili w zeszłym tygodniu dziennikarze programu „Interwencja” w Polsat News. 13-letnia obecnie Karina w ubiegłym roku miała zostać zgwałcona przez 30-letniego Pawła R. Wołomińska prokuratura postępowanie w sprawie gwałtu umorzyła. Biegli potwierdzili, że R. współżył z Kariną, co ścigane jest z urzędu, ale nawet za to mężczyzna nie został ukarany – informowali autorzy programu.

O umorzenie postępowania przez wołomińskich śledczych Ziobro był pytany na wtorkowej konferencji prasowej. Jak ocenił, ich decyzja jest kompromitująca. – I dlatego też, jak tylko spełnione będą przesłanki formalne, na moje polecenie sprawa będzie ponownie prowadzona. Skorzystam tutaj ze swoich uprawnień jako prokurator generalny – zaznaczył minister sprawiedliwości.

– Uważam, że doszło do rażących błędów po stronie prokuratora referenta prowadzącego to postępowanie, dlatego też wydałem polecenie wszczęcia wobec niego postępowania dyscyplinarnego – dodał Ziobro.

Nie chciał przesądzać, czy postępowanie obejmie również innych prokuratorów. – To zależy od ustaleń postępowania, a mianowicie, czy w decyzji tego prokuratora (referenta) uczestniczyli również inni pracownicy prokuratury. Natomiast nie ulega wątpliwości, że takie sytuacje powinny spotykać się z bardzo stanowczą reakcją – podkreślił szef MS.

Ocenił przy tym, że pierwsze czynności podjęte przez prokuratora referenta w sprawie gwałtu na 12-latce „wydawały się być trafne i prawidłowe”.

– Złożył on wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie sprawcy, więc wydawało się, że sprawa pójdzie właściwą ścieżką. Niestety, potem zaszły zdarzenia, których nie jestem sobie w stanie w żaden sposób wytłumaczyć i zakończyły się one – w mojej ocenie – skandaliczną decyzją o umorzeniu tego postępowania – dodał minister sprawiedliwości.

Dopytywany przypomniał, że konsekwencją postępowania dyscyplinarnego dla prokuratora, jeśli potwierdzone zostanie „naruszenie przez niego obowiązków służbowych”, może być nawet usunięcie z zawodu.
Źródło info i foto: TVP.info

Turcja: Areszt śledczy wobec działaczy praw człowieka

Sąd w Stambule nakazał we wtorek wobec sześciu działaczy praw człowieka, w tym dyrektorki Amnesty International (AI) w Turcji, formalny areszt śledczy w oczekiwaniu na proces w związku z oskarżeniami o wspieranie zbrojnej organizacji terrorystycznej. Czterech innych aktywistów zostało zwolnionych z aresztu we wtorek i będą odpowiadać z wolnej stopy, czyli pozostaną na wolności do prawomocnego zakończenia postępowania. Muszą jednak regularnie stawiać się na policji i nie wolno im wyjeżdżać za granicę – informuje agencja Associated Press.
 
Nie sprecyzowano, o wspieranie jakiej organizacji terrorystycznej chodzi. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział jedynie, że grupa brała udział w spotkaniu, które miało „charakter kontynuacji” zeszłorocznej nieudanej próby zamachu stanu.

Zarzuca się im związki z Gulenem
 
Cała dziesiątka została zatrzymana w Turcji na początku lipca. Chodzi o ośmiu tureckich obrońców praw człowieka i dwóch zagranicznych, Niemca i Szweda. Wśród zatrzymanych była szefowa tureckiej sekcji Amnesty International, Idil Eser. Zatrzymania dokonano na wyspie Buyukada w pobliżu Stambułu, gdzie aktywiści zebrali się, aby wziąć udział w warsztatach AI z zarządzania informacją i bezpieczeństwa cyfrowego.
 
Na początku czerwca szef Amnesty International w Turcji Taner Kilic został zatrzymany przez policję, która weszła do jego domu w Izmirze. Następnie turecki sąd formalnie aresztował go pod zarzutem udziału w organizacji terrorystycznej. Zarzucono mu także związki z mieszkającym w USA islamskim kaznodzieją Fethullahem Gulenem, którego władze w Ankarze oskarżają o organizację wojskowego zamachu stanu z 15 lipca 2016 r.
 
Amnesty International nazwało aresztowanie Kilica „niszczycielską niesprawiedliwością” i wezwało do jego uwolnienia.

Ok. 50 tys. aresztowanych
 
Po nieudanej próbie puczu w Turcji aresztowano ok. 50 tys. zwolenników krytyków tureckich władz, pod zarzutem powiązań z organizacjami terrorystycznymi. Około 150 tys. osób zwolniono z pracy, w tym wielu wojskowych, policjantów, nauczycieli i urzędników państwowych. Zdaniem opozycji miało to obezwładnić politycznych przeciwników prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.
 
W maju AI zarzuciła władzom Turcji naruszanie wolności słowa i wolności zgromadzeń oraz łamanie prawa do niedyskryminacji w reakcji na ubiegłoroczną próbę zamachu stanu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wyjaśnienia Kajetana P. obszerne i drastyczne

O brutalne zabójstwo w 2016 r. tłumaczki języka włoskiego i napaść na policjanta oraz biegłą psycholog oskarżyła stołeczna prokuratura okręgowa 27-letniego Kajetana P. – podała w poniedziałek rano Prokuratura Krajowa. Po obserwacji sądowo-psychiatrycznej prokuratura uznała, że Kajetan P. może odpowiadać za swe czyny przed sądem. Grozi mu dożywocie.

Jak ustalono w toku śledztwa Kajetan P., pod pozorem rozpoczęcia nauki języka włoskiego, 3 lutego 2016 r. spotkał się z tłumaczką Katarzyną J. w jej mieszkaniu na warszawskiej Woli. Tam zabił ją używając noża. W celu ukrycia zwłok i uniknięcia odpowiedzialności oskarżony rozczłonkował zwłoki kobiety i przewiózł je do wynajmowanego przez siebie mieszkania. Od 6 lutego 2016 r. Kajetan P. był poszukiwany przez prokuraturę listem gończym. Ujęto go po 11 dniach na Malcie i przekazano stronie polskiej. W trakcie transportu Kajetan P. zaatakował jednego z konwojujących go policjantów, a podczas późniejszych badań zleconych przez prokuraturę zaatakował biegłą psycholog – w związku z tym, jest oskarżony także o napaść na tych funkcjonariuszy publicznych.

Jak podała prokuratura, Kajetan P. przyznał się do zarzucanej mu zbrodni zabójstwa i złożył obszerne wyjaśnienia, a co do pozostałych zarzucanych mu przestępstw nie zajął stanowiska.

Wyjaśnienia obszerne i drastyczne

Wyjaśnienia Kajetana P. oskarżonego m.in. o brutalne zabójstwo w 2016 r. tłumaczki języka włoskiego, były obszerne i drastyczne; zostaną ujawnione przed sądem – poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański. Jak podała w poniedziałek rano prokuratura, 27-latek został oskarżony także o napaść na policjanta oraz biegłą psycholog.

„Z uwagi na przepisy nie mogę ujawnić szczegółów przeprowadzonych badań. Natomiast mogę stwierdzić, że pełna – jasna i kompletna – opinia, która wpłynęła do prokuratury w zeszłym tygodniu, stwierdza, że oskarżony nie jest osobą niepoczytalną” – powiedział dziennikarzom Dziekański.

Jak poinformował, wyjaśnienia oskarżonego były „obszerne i drastyczne”. „Nie mogę ujawniać ich treści. Zostaną one ujawnione przed sądem” – powiedział prokurator. Pytany, kiedy rozpocznie się proces Kajetana P., Dziekański odparł, że trudno jest to w tej chwili rozstrzygnąć, ale – jak podkreślił – tego typu sprawy są traktowane priorytetowo.

Prokurator podał, że obrońca P. zapoznawała się z materiałami tego postępowania.
Źródło info i foto: interia.pl

Fala zwolnień w policji w sprawie Igora Stachowiaka

W związku ze śmiercią Igora Stachowiaka wszczęto postępowanie administracyjne w kierunku zwolnienia pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej Wrocław-Stare Miasto – oświadczył Tomasz Trawiński. Nowy komendant dolnośląskiej policji podkreślił, że „dla tych, którzy łamią procedury, nie ma miejsca w szeregach policji”.

„Nie podjął żadnych działań, aby zapobiec tym wydarzeniom”

– Moją pierwszą decyzją było wszczęcie w stosunku do pięciu funkcjonariuszy komendy miejskiej Wrocław-Stare Miasto postępowania administracyjnego w kierunku zwolnienia ich z policji z uwagi na ważny interes służby. Szósty policjant, który brał udział w czynnościach w związku z zatrzymaniem Igora Stachowiaka zwolnił się na własną prośbę z policji w ubiegłym roku – poinformował nadinsp. Tomasz Trawiński.
Źródło info i foto: wp.pl

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. akcji, którą kierował Bartłomiej Misiewicz

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. nocnego wejścia do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Akcją kierował wówczas Bartłomiej Misiewicz – podaje TVN24. Prokuratura nie miała innego wyjścia, bowiem wcześniej sąd uchylił decyzję o odmowie wszczęcia postępowania. Zażalenie na tę decyzję złożył wówczas mecenas Antoni Kania-Sieniawski, reprezentujący byłe kierownictwo Centrum.

Przypomnijmy, że w nocy z 17 na 18 grudnia Bartłomiej Misiewicz, pełnomocnik ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza ds. utworzenia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, wprowadził płk. Roberta Balę, nowego p.o. dyrektora placówki, do tymczasowych pomieszczeń CEK NATO udostępnionych przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego. Poprzedni szef centrum, Krzysztof Dusza, został odwołany.

Do jednostki NATO Misiewicz miał wejść z ekspertami od otwierania zamków i sejfów. Porozumienie o utworzeniu natowskiego Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu (NATO Counter Intelligence Centre Of Exellence) zostało podpisane we wrześniu 2015 r. w siedzibie sojuszniczego dowództwa ds. transformacji (ACT) w amerykańskim Norfolk. Kwatera główna centrum ma się znajdować w Krakowie, część obiektów ulokowano na Słowacji, by wykorzystać tamtejszy ośrodek poligonowy. Poza Polską i Słowacją, które zostały państwami ramowymi, w powołanie Centrum włączyły się Czechy, Litwa, Niemcy, Rumunia, Słowenia, Węgry i Włochy.
Żródło info i foto: interia.pl

Aresztowany adwokat Robert N. jest pełnomocnikiem w 169 postępowaniach o zwrot nieruchomości

Znany warszawski adwokat Robert N., aresztowany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy stołecznych reprywatyzacjach, jest pełnomocnikiem w 169 postępowaniach o zwrot nieruchomości – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. W trzech kolejnych, jest stroną postępowania.

Spis nieruchomości obejmuje działki praktycznie na terenie całej Warszawy, objęte tak zwanym dekretem Bieruta. Chodzi o sprawy, które przed sądami cywilnymi i administracyjnymi toczą się od lat. Część z nich została już zakończona. Reporter RMF FM dowiedział się też, że każde z postępowań dotyczy tylko jednego adresu.

Robert N. został razem z czterema osobami zatrzymany przez CBA w związku ze śledztwem dotyczącym odzyskania od miasta słynnej działki przy Chmielnej 70. usytuowanej tuż przy Pałacu Kultury. Jej wartość szacowana jest na ponad 150 milionów złotych.

Prawnik – decyzją sądu – trafił do aresztu. Śledczy postawili mu trzy zarzuty: udziału w oszustwie na szkodę spadkobierców przedwojennego właściciela nieruchomości, wręczenia 2 i pół miliona złotych łapówki urzędnikowi ratusza, a także podrobienia pełnomocnictwa.
Żródło info i foto: RMF24.pl