Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek. Policjanci poszukują potencjalnego miejsca ukrycia zwłok nastolatki

Jak nieoficjalnie dowiedział się reporter RMF FM na dziś i na jutro zaplanowano przeszukania z udziałem kilkudziesięciu policjantów i poszukiwania potencjalnego miejsca ukrycia zwłok zaginionej w 2010 roku nastolatki. Według nieoficjalnych informacji reportera RMF FM Kuby Kaługi, poszukiwania będą prowadzone w Sopocie, na terenie ogródków działkowych. Akcja była szykowana w Trójmieście od co najmniej kilku dni.

Zaplanowane wstępnie na dziś i jutro działania właśnie się zaczynają. Planowane jest użycie dronów, georadaru należącego do prywatnej firmy, psów szukających zwłok. W akcji mają uczestniczyć dziesiątki policjantów.

Policja nie chce sprawy komentować, odsyła do Prokuratury Krajowej. Według informacji reportera RMF FM to na jej zlecenie przygotowano prace, a ma to być efekt nadzoru nowego prokuratura, który zajął się sprawą.
Źródło info i foto: interia.pl

Zabójstwo 16-latka w Kołobrzegu. Służby mogły zapobiec tragedii?

Wszystko wskazuje na to, że służby mogły zapobiec zabójstwu 16-letniego Sebastiana J. Podejrzewany o tę zbrodnię 17-letni Adrian W. był bowiem od 11 grudnia poszukiwany przez policję. Sąd rodzinny i nieletnich zdecydował, że 17-letni Adrian W. trafi do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Wszystko dlatego, że nie chodził do szkoły. Niestety, nastolatek nie pojawił się w placówce i od 11 grudnia był poszukiwany przez policję. Gdyby funkcjonariuszom udało się go wtedy znaleźć, być może nie doszłoby do tragedii – pisze „Super Express”.

Policja potwierdza, że chłopak był poszukiwany

– O decyzji sądu kołobrzeska policja została powiadomiona 11 grudnia. Funkcjonariusze wdrożyli odpowiednią procedurę. 17-latek nie był wcześniej notowany – powiedział dziennikowi Tomasz Kwaśnik, rzecznik prasowy policji w Kołobrzegu.

Kołobrzeg. Zabójstwo z premedytacją

Przypomnijmy: do zbrodni doszło 16 grudnia w Kołobrzegu. Tragedia wydarzyła się w poniedziałek około godz. 6.00 rano, kiedy 16-latek wychodził z domu przy ul. Rybackiej na praktyki zawodowe. Adrian W. czekał na niego przed mieszkaniem i tam zaatakował nożem. Sebastian miał sześć ran kłutych szyi i klatki piersiowej. Zginął na miejscu.

Ciało nastolatka znaleziono na klatce schodowej. Podejrzanego udało się zatrzymać w poniedziałek po południu. Po zabójstwie miał jakby nigdy nic pójść do szkoły.

Adrian W. usłyszał zarzut zabójstwa w Prokuraturze Rejonowej w Kołobrzegu. Przyznał się do winy i szczegółowo opisał dzień, w którym doszło do zbrodni. Śledczy ustalili, że młody mężczyzna zabił z premedytacją swojego przyjaciela Sebastiana J.

– On już poszedł jako zdeklarowany co do tego, że zrobi krzywdę koledze. Zaopatrzył się w nóż, poszedł z tym nożem – powiedział w TVP3 Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Kołobrzeg. „Błahe motywy zbrodni”

Adrian W. tłumaczy, że zabił, bo czuł żal do Sebastiana J. Traktował go jak przyjaciela, a ten nie chciał się z nim spotykać. Nastolatkowie przyjaźnili się od kilku lat, ale 16-letni Sebastian niedawno zmienił środowisku, w którym się obracał. To spowodowało między nimi konflikt.

Jak pisała Wirtualna Polska, Sebastian J. mógł zostać zamordowany z zazdrości. Miała to być zazdrość o pełną, kochającą się rodzinę, nowych kolegów, z którymi Sebastian J. spędzał dużo czasu oraz dziewczynę, która była wcześniej partnerką Adriana W. – mówiła nam znajoma obu mężczyzn.

Zdaniem prokuratury, motywy, które podaje 17-latek, wydają się błahe, dlatego śledczy będą je weryfikować. Adriana W. będą badali biegli – psycholog i psychiatra. Prokuratorzy przeanalizują też zapisy rozmów, jakie młodzi mężczyźni prowadzili za pomocą komunikatorów internetowych i SMS-ów.
Źródło info i foto: wp.pl

Tragiczny finał poszukiwań 29-latka z Gdańska

Tragiczny finał poszukiwań 29-letniego Pawła R. z Gdańska, który zaginął przed tygodniem. Nad ranem służby wyłowiły z Motławy jego ciało. Kilkadziesiąt metrów dalej nurkowie znaleźli też zwłoki starszego mężczyzny, którego tożsamość będzie dopiero ustalana przez służby.

W czwartek przed godziną 11 z Motławy wyłowiono ciało młodego mężczyzny – podały Radio Gdańsk i trójmiejska „Gazeta Wyborcza”. Policja potwierdziła, że to 29-letni Paweł R., który przed tygodniem zaginął po tym, jak wyszedł z pubu przy ulicy Chlebnickiej. Miał wrócić do domu na gdańską Olszynkę, ale nigdy tam nie dotarł. Ślad urwał się właśnie nad Motławą, gdzie po raz ostatni zarejestrowały go kamery monitoringu.

Gdańsk. Przy poszukiwaniach 29-latka znaleziono inne zwłoki

– Ciało wyłowili płetwonurkowe z Grupy Ratownictwa Specjalnego PCK Trójmiasto. Prowadzili oni poszukiwania w miejscu wytypowanym wcześniej przez policję – powiedziała w rozmowie z trójmiasto.pl Karina Kamińska z gdańskiej policji. Jak dodała, na miejsce przyjechał prokurator, który będzie wyjaśniał przyczyny śmierci mężczyzny.

Tego samego dnia nurkowie natrafili też na drugie ciało, które znajdowało się w Motławie kilkadziesiąt metrów dalej – na wysokości ulicy Stągiewnej. Jak poinformowała „Wyborcza”, to starszy mężczyzna, którego tożsamość będzie dopiero ustalana przez służby.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła 20-letnia Joanna Buczkowska

Policja z Bydgoszczy rozpoczęła poszukiwania Joanny Buczkowskiej. 20-latka wyszła z domu w niedzielę, 1 grudnia i do tej pory nie wróciła. Rodzina prosi o jakikolwiek informacje, które mogą pomóc w odnalezieniu bydgoszczanki!

Komisariat Policji Bydgoszcz Śródmieście poszukuje 20-letniej Joanny Buczkowskiej, która w niedzielę, 1 grudnia 2019 r. wyszła z miejsca zamieszkania w rejonie osiedla Leśnego w Bydgoszczy i do chwili obecnej do niego nie powróciła, ani nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Rysopis: wzrost 164 cm, włosy krótkie ciemne, zaczesane w kitkę lub w kok. W chwili zaginięcia ubrana była w spodnie jeansowe, długą zimową kurtkę koloru zielonego, przy kapturze kurtki „futerko”, na plecach czerwony napisy (brak bliższych danych).

Miała przy sobie torebkę koloru czarnego, szal w kratkę w kolorze ciemnym.

Osoby znające miejsce pobytu w.w. proszone są o kontakt z KP Bydgoszcz Śródmieście pod numerem telefonu 52-588-11-60 lub 997/ 112.
Źródło info i foto: se.pl

Atak nożownika w centrum Stargardu. Trwają poszukiwania trzeciego napastnika

Dwie osoby zostały zatrzymane, wciąż trwają poszukiwania trzeciej osoby, która brała udział w incydencie, do którego doszło w czwartek w centrum Stargardu. Policja zapewnia, że zna personalia poszukiwanego napastnika, jednak ze względu na dobro śledztwa nie ujawnia szczegółów.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem, w rejonie galerii Starówka przy ul. Grodzkiej w Stargardzie. Dwóch mężczyzn w wieku 25-26 lat zostało pobitych przez nieznanych napastników. Jeden z nich użył ostrego narzędzia. Zaatakowani trafili z obrażeniami do szpitala. Na szczęście rany okazały się niegroźne dla ich zdrowia i życia.

W sobotę zatrzymano dwóch młodych mężczyzn w wieku 15 i 17 lat. Starszy usłyszał zarzuty. Za przestępstwo będzie odpowiadał jak dorosły. Młodszy został zwolniony, o jego dalszych losach zdecyduje Sąd Rodzinny.

Wciąż poszukiwany jest trzeci napastnik. To właśnie on miał użyć ostrego narzędzia.
Źródło info i foto: se.pl

Policja poszukuje mężczyzny ze zdjęcia. Jest podejrzany o oszustwo metodą „na córkę”

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Opolu opublikowali portret pamięciowy mężczyzny podejrzewanego o oszustwo metodą „na córkę”. Jego ofiarą padła 79-letnia mieszkanka gminy Ozimek (woj. opolskie). Kobieta przekazała mu ponad 120 tysięcy złotych. Funkcjonariusze apelują o pomoc w śledztwie.

Jak informują opolscy policjanci, w ostatnich dniach września do 79-latki zadzwoniła kobieta, która płacząc, podawała się za jej córkę. Z relacji rozmówczyni wynikało, że spowodowała wypadek komunikacyjny i potrzebuje pomocy. Oszustka poprosiła o pieniądze, dzięki którym mogłaby uniknąć więzienia. Zaznaczyła, że w domu 79-latki zjawi się wkrótce mężczyzna, który je odbierze.

„To typowa metoda działania oszustów” – podkreślają policjanci.

79-latka niestety straciła swoje oszczędności – ponad 120 tysięcy złotych.

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Opolu sporządzili portret pamięciowy mężczyzny, któremu seniorka przekazała pieniądze. Funkcjonariusze zwracają się z prośbą do osób, które rozpoznają tego mężczyznę lub mają jakąkolwiek wiedzę na jego temat, o kontakt pod numerem tel. 77 422 25 45 lub 77 422 25 57.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwani sprawcy kradzieży pieniędzy z bankomatów w miejscowości Poraj

Policja szuka sprawców nocnej kradzieży w miejscowości Poraj niedaleko Częstochowy. Złodzieje wysadzili bankomaty w powietrze i ukradli dużą ilość gotówki. Bankomaty znajdowały się w tym samym budynku co Urząd Gminy Poraj. Złodzieje skrupulatnie zaplanowali całą akcję, która nie trwała dłużej niż 6 minut.

Poraj. Policja poszukuje sprawców

Do wysadzenia bankomatów użyto najprawdopodobniej gazu. Jak ustalono, złodzieje byli zamaskowani. Policja ma dostęp do nagrań z bankowego monitoringu. Wartość skradzionej gotówki to 230 tysięcy złotych, jednak razem ze zniszczeniami powstałymi w wyniku eksplozji, straty wynoszą około 400 tysięcy złotych.

Policjanci z Komendy Powiatowej w Myszkowie poszukują sprawców kradzieży. Jednocześnie apelują do kierowców, którzy przejeżdżali w nocy w okolicach miejsca zdarzenia i mieli w samochodach kamery rejestrujące obraz, o kontakt z miejscową policją.
Źródło info i foto: wp.pl

Trwają poszukiwania 5-letniego Dawida. Generał policji o przebiegu akcji

– Nie da się wykluczyć, że Dawid odnajdzie się jeszcze żywy. Ale wersja, że ojciec w sposób irracjonalny skrzywdził, zabił i ukrył dziecko jest najbardziej prawdopodobna – mówi Wirtualnej Polsce gen. Adam Rapacki, twórca Centralnego Biura Śledczego i były wiceszef MSWiA, nadzorujący policję. Jak ujawnia, podobne zdarzenia miały miejsce w przeszłości.

– Z własnego doświadczenia wiem, że policja nie odpuści w żaden sposób, do chwili, kiedy znajdzie potwierdzenie informacji, że dziecko żyje albo coś złego się stało. Pamiętajmy, że po tym, jak służby dostały zgłoszenie o zaginięciu Dawida, działania skierowano na ratowanie życia. Analizowano i szukano dowodów, by potwierdzić też inne wersje, ale priorytetem było odnalezienie żywego dziecka – mówi WP gen. Adam Rapacki.

– Policjanci musieli też sprawdzić, czy ojciec nie przekazał komuś dziecka. Nie da się wykluczyć, że Dawid jeszcze żyje. Jednak wersja, że ojciec w sposób irracjonalny skrzywdził, zabił i ukrył dziecko, jest najbardziej prawdopodobna – twierdzi były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie PO-PSL.

– Zdarzenia tego typu miały miejsce w przeszłości. Nie były tak nagłośnione przez media i relacjonowane praktycznie na żywo. Dziś cały kraj żyje poszukiwaniami Dawida. Niewątpliwie jest to pomocne w pracy służb, bowiem zgłaszają się ewentualni świadkowie, a mieszkańcy ofiarują pomoc w poszukiwaniach. Dzięki temu, że ujawniono szybko rejestrację samochodu i model auta, a także upubliczniono wizerunek ojca, pojawiło się mnóstwo nowych informacji. A to nagrania z monitoringu, a to relacje świadków. Można było dzięki temu odtworzyć trasę i zawęzić obszar poszukiwań – dodaje emerytowany generał policji.

– Przy okazji tego przykrego zdarzenia, powinniśmy się bardziej zastanowić: jak rozbudowywać monitoring na drogach lokalnych i na autostradach. Wówczas dzięki nagraniom z kamery szybko ustalimy potencjalnego sprawcę. Gdyby było większe nasycenie kamer na tych trasach, pewnie już udałoby się zlokalizować co stało się z 5-letnim Dawidem. Dziś policjanci mają już odtworzoną trasę po logowaniach telefonu, ale gdyby było więcej kamer monitoringu, to szybciej służby zawęziłyby obszar poszukiwań. W takich sytuacjach policja powinna korzystać z najnowocześniejszych technologii i narzędzi informatycznych – ocenia gen. Adam Rapacki.

Przypomnijmy, Dawid Żukowski zaginął w środę tydzień temu. Paweł Ż. zabrał syna z domu w Grodzisku Mazowieckim ok. godz. 17. Miał go zawieźć do Warszawy do matki. Podróżował z chłopcem szarą skodą fabią o nr. rejestracyjnym WGM 01K9. Przed godz. 21 policjanci dostali zgłoszenie, że ojciec Dawida został śmiertelnie potrącony przez pociąg relacji Skierniewice-Warszawa. Popełnił samobójstwo. O północy matka Dawida zgłosiła zaginięcie syna. Od tamtej pory szukają go setki policjantów, strażaków i żołnierzy.
Źródło info i foto: wp.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 16-letniej Jagody z Przeworska na Podkarpaciu

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania 16-letniej Jagody z Przeworska na Podkarpaciu. Dziewczyna została odnaleziona w Rzeszowie. 16-letnia Jagoda była poszukiwana od środy. 31 grudnia wyjechała do znajomych na sylwestra. Nie wracała do domu i nie kontaktowała się z bliskimi. Dziś rano odnaleziono ją w mieszkaniu szkolnej koleżanki w Rzeszowie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 13-letnia Malwina Górska

Policjanci z Legionowa poszukują zaginionej 13-letniej Malwiny Górskiej. Dziewczyna wyszła 8 listopada z domu i nie wróciła. Ktokolwiek posiada informacje proszony jest o kontakt. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej w Legionowie prowadzą poszukiwania Malwiny Górskiej. 13-latka wyszła 8 listopada w godzinach porannych z domu i nie wróciła. Od tej pory nie nawiązała żadnego kontaktu z bliskimi.

Zaginiona ma ok. 170 cm wzrostu, waży ok. 50-60 kg. Jest szczuplej budowy ciała i ma włosy w kolorze ciemny-blond do połowy pleców. Jej oczy są koloru niebieskiego. W dniu zaginięcia ubrana była w kurtkę typu „biodrówka” bez kaptura, granatowe spodnie typu dżinsy i czarne buty sportowe. Może też nosić szarą czapkę.

Ktokolwiek posiada informację o dziewczynie proszony jest o kontakt z policjantami z legionowskiej komendy przy ul. Jagiellońskiej 26B lub z najbliższą jednostką policji. Kontakt możliwy jest też za pośrednictwem adresu e-mail: kpp.legionowo@ksp.policja.gov.pl i pod numerami telefonów: (22) 774-27-77 lub (22) 604-82-13 oraz całodobowym, bezpłatnym 112.
Źródło info i foto: wp.pl