Zaginęła 18-letnia Paulina Kiercul

Paulina Kiercul, 18-letnia mieszkanka Białegostoku, zaginęła 3 listopada. Policja apeluje o pomoc, bo nastolatka może być w niebezpieczeństwie. Paulina Kiercul była widziana po raz ostatni w niedzielę, 3 listopada, około południa. Dziewczyna wyszła z domu, a rodzina straciła z nią kontakt.

Policja „z powodu zaistniałych okoliczności” rozpoczęła poszukiwania natychmiast. Oznacza to, że zaginionej 18-latce może coś grozić.

Paulina Kiercul ma 164 centymetrów wzrostu, długie, ciemne włosy i szczupłą budowę ciała. Gdy wychodziła w niedzielę z domu, miała na sobie czarną kurtkę skórzaną, czarne leginsy i również czarne buty „Nike”.

Wszystkie osoby, które widziały zaginioną lub w jakikolwiek sposób mogą pomóc w ustaleniu miejsca jej pobytu, proszone są o pilny kontakt z dyżurnym IV Komisariatu Policji w Białymstoku pod numerem 85 670 3244 lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziony po dwóch tygodniach poszukiwań

Mowa o płocczaninie Bogusławie Adamkowskim, który zaginął 10 października. Dwa dni temu policja zdecydowała się opublikować komunikat o jego poszukiwaniach, co niemal od razu przyniosło skutek. Wiadomo, że nic mu się nie stało.

– Mężczyzna odnalazł się na terenie Płocka cały i zdrowy – poinformowała rzecznik płockiej policji Marta Lewandowska.

Nadal trwają za to poszukiwania innej płocczanki – 56-letniej Marii Lewandowskiej, który zaginęła 20 października.
Źródło info i foto: se.pl

Bielsko-Biała: Mąż przyznał się do zabójstwa ciężarnej żony

Tragicznie zakończyły się poszukiwania 33-letniej mieszkanki Bielska-Białej, Izabeli Sz. Poszukiwana kobieta była w szóstym miesiącu ciąży. Policjanci, najbliższa rodzina i znajomi usiłowali ją odnaleźć od piątku 18 października. Niestety, w sobotę 19 października kobieta została znaleziona martwa. Policja zatrzymała w tej sprawie męża kobiety. Został mu przedstawiony m.in. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Śledztwo w tej sprawie trwa.

Agnieszka Michulec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej poinformowała DZ, że w związku ze sprawą został zatrzymany mąż Izabeli Sz. Mężczyźnie został przedstawiony zarzut znęcania się nad kobietą i zarzut zabójstwa.

– „Mężczyzna przyznał się do zabójstwa, ale nie do znęcania się nad kobietą” – poinformowała Agnieszka Michulec.

Prokurator Michulec dodała, że dzisiaj po godz. 17.00 został skierowany do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Zostanie on rozpatrzony na jutrzejszym porannym posiedzeniu sądu.

Prokuratora potwierdziła, że zatrzymany mężczyzna jest funkcjonariuszem Straży Miejskiej. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ. Nieoficjalnie wiadomo, że zwłoki kobiety zostały znalezione w rejonie Będzina.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Tragiczny finał poszukiwań ciężarnej 33-latki

Notatka na marginesie

Policja odnalazła ciało poszukiwanej 33-latki mieszkanki Bielska-Białej. Kobieta zaginęła w piątek. Była w zaawansowanej ciąży. Funkcjonariusze na razie nie chcą informować o szczegółach. Zaginiona 33-letnia bielszczanka została znaleziona martwa. W związku z tą sprawą zatrzymana została jedna osoba – powiedział rzecznik bielskiej policji asp. szt. Roman Szybiak.

Ciało zostało znalezione na terenie województwa śląskiego, ale poza powiatem bielskim – dodał.

33-latka była w szóstym miesiącu ciąży. Zaginęła w piątek rano. Jej ciało zostało odnalezione w sobotę. Okoliczności jej zaginięcia wyjaśnia policja i prokuratura. Nie wiadomo, kim jest zatrzymana osoba i jaki może mieć związek ze sprawą.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gliwice: Ciało znalezione w rzece

W niedzielę policjanci z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach prowadzili działania związane ze znalezieniem w rzece Kłodnica zwłok mężczyzny. Funkcjonariusze proszą o pomoc w rozpoznaniu denata.

Jak podają funkcjonariusze makabrycznego odkrycia dokonano w niedzielę (13 października) w Kłodnicy, na wysokości garażów przy ulicy Nadrzecznej w Gliwicach. Policjanci proszą o pomoc, by ustalić tożsamość zmarłego mężczyzny.

Rysopis: wiek z wyglądu 30-40 lat, wzrost 165-175 cm, waga ok. 70-90 kg, krępa budowa ciała, twarz okrągła, cera jasna, czoło wysokie cofnięte, głowa ogolona, uzębienie pełne.

Ubiór: wełniany sweter – ciemnoszary w jasne poprzeczne paski, sportowe, ciemne, długie spodnie z gumowym ściągaczem w pasie, ciemne skarpety do kostek, sznurowane sportowe obuwie koloru ciemnego z białą podeszwą oraz szarym wzorem w postaci łyżwy firmy „Kalenji”.

Policjanci proszą, aby informacje mogące przyczynić się do ustalenia tożsamości mężczyzny, kierować do Wydziału Kryminalnego KMP Gliwice, ul. Powstańców Warszawy 12, tel. 32 336 93 42, 32 336 93 09, 32 336 93 29, 32 336 92 99, całodobowy – 32 336 92 55 lub do najbliższej jednostki policji. Kontakt mailowy: kryminalny@gliwice.ka.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: se.pl

Odnaleziono ciało zaginionego 81-latka

W piątek około godz. 16.00 znaleziono ciało zaginionego grzybiarza. 81-letni mieszkaniec Bęsi w woj. warmińsko-mazurskim w ostatni wtorek wyszedł na grzyby i od tamtego czasu nie dał znaku życia. Ciało 81-letniego grzybiarza znaleziono w piątek 11 października około godziny 16 na trudno dostępnym, bagiennym terenie. Jak podaje Polsat News, ciało odnaleziono dopiero po zaangażowaniu w akcję policyjnego śmigłowca.

Ciało znajdowało się 4 km od miejsca, gdzie mężczyzna był ostatnio widziany.

Zaginiony mężczyzna cierpiał na niedosłuch

Mężczyzna wyszedł z domu około godziny 10 rano we wtorek 8 października. Udał się do lasu w pobliżu miejscowości Bęsia. Miał ze sobą laskę i wiklinowy koszyk. Od tego momentu rodzina nie miała z nim żadnego kontaktu. Rodzina mężczyzny poinformowała policję, że cierpi on na niedosłuch. Na co dzień korzysta z aparatów słuchowych, ale gdy we wtorek poszedł na grzyby, zostawił je w domu.

Biskupiec: poszukiwania trwały cztery doby

Policjanci z Olsztyna, strażacy z OSP oraz wolontariusze PCK szukali zaginionego grzybiarza czwartą dobę. Do poszukiwań zaangażowano także psa tropiącego, ale dopiero po wykorzystaniu policyjnego śmigłowca udało się odnaleźć ciało.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Mija kolejna doba poszukiwań zaginionego 81-latka

Trzecią dobę trwają poszukiwania 81-letniego mieszkańca Bęsi (woj. warmińsko-mazurskie), który we wtorek wyszedł na grzyby i dotychczas nie wrócił do domu – podała w czwartek policja. W poszukiwaniach zaginionego uczestniczy 150 osób, w tym żołnierze WOT.

Jak poinformował asp. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, poszukiwany to 81-letni Bronisław Narkiewicz z Bęsi w gminie Kolno, który we wtorek przed południem wyszedł do lasu na grzyby i do chwili obecnej nie wrócił ani nie nawiązał kontaktu z bliskimi.

– Dotychczas przeszukano blisko 500 ha terenu, na razie bez efektu. Akcja poszukiwawcza trwa kolejną dobę od rana do późnych godzin nocnych. Dzisiaj uczestniczy w niej około 150 osób, w tym kilkudziesięciu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej – powiedział Prokopczyk.

W poszukiwaniach biorą też udział policjanci, strażacy ochotnicy z OSP, wolontariusze z PCK, a także bliscy zaginionego i mieszkańcy Bęsi. Wykorzystywane są psy tropiące i specjalistyczny sprzęt, m.in. dron z kamerą noktowizyjną. W czwartek sprowadzono też łodzie do przeszukiwania dwóch zbiorników wodnych w okolicy.

Mężczyzna poruszał się o lasce

W chwili zaginięcia 81-latek miał ze sobą wiklinowy koszyk, poruszał się o lasce. Był ubrany w zieloną kurtkę, szare spodnie, na głowie miał szary kapelusz. Jak podała policja – powołując się na relację rodziny – mężczyzna cierpi na niedosłuch i korzysta z aparatów słuchowych, które wychodząc na grzyby zostawił jednak w domu.

Policjanci apelują o pomoc w ustaleniu miejsca przebywania Bronisława Narkiewicza. Każdy, kto ma informacje mogące przyczynić się do odnalezienia zaginionego, jest proszony o jak najszybszy kontakt z najbliższą jednostką policji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Odnaleziono ciało 72-letniej grzybiarki. Zaginęła 3 dni temu

3 października policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 72-letniej Wandy Goliszewskiej ze Strzelec Opolskich. Kobieta wybrała się z synem do lasu na grzyby. Gdy nie wróciła na umówione miejsce, zaniepokojony syn początkowo sam próbował ją odnaleźć, po kilku godzinach poszukiwań powiadomił służby. Niestety, ta historia znalazła tragiczny finał.

Znaleziono ciało 72-letniej grzybiarki, mieszkanki Strzelec Opolskich. Policja oraz straż pożarna szukała jej trzy dni. W poszukiwaniach wykorzystano radiowozy, kamery termowizyjne i specjalnie szkolone psy. Niestety, kobietę odnaleziono martwą w lesie około 19 w sobotę.

Szeroko zakrojone poszukiwania

Jak podaje lokalny portal nto.pl, w poszukiwaniach wykorzystano radiowozy, kamery termowizyjne i specjalnie szkolone psy. Do działań zostały skierowane opolskie oddziały prewencji komendy wojewódzkiej policji w Opolu. Na miejsce do pomocy została ściągnięta również sekcja poszukiwawczo-ratownicza.

– Na miejscu pracował prokurator. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich – powiedział sierż. sztab. Dariusz Świątczak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Kobieta poszła na grzyby i zaginęła

72-letnia mieszkanka Strzelec Opolskich w czwartek 3 października wybrała się wraz z synem na grzyby do lasu w okolicach Łazisk w gminie Jemielnica. Nie miała ze sobą telefonu komórkowego. W pewnym momencie rozdzieliła się z synem – ale nie pojawiła się w wyznaczonym miejscu o ustalonej porze. Po kilku godzinach samodzielnych, ale niestety bezskutecznych poszukiwań, mężczyzna postanowił powiadomić służby.

Apel do grzybiarzy

„Zadbaj o swoje bezpieczeństwo podczas wyprawy do lasu” – zaapelowała 3 października Opolska Policja.

„Doświadczenia ubiegłych lat pokazują, że nie każdy kto idzie do lasu, potrafi sprawnie się po nim poruszać. W ubiegłych sezonach otrzymywaliśmy zgłoszenia, z których wynikało, że ktoś zgubił się w lesie. Wtedy służby ratunkowe wyruszają z pomocą i poszukują zaginionych” – apeluje Policja.

„Do lasu najlepiej wybierać się w towarzystwie – im więcej osób, tym lepiej. Dzieci, starsze i schorowane osoby nie powinny same wchodzić do lasu; nie zapominajmy o zabraniu latarek i elementów odblaskowych, dzięki którym w czasie zapadającego zmroku będziemy bardziej widoczni;kiedy nie jesteśmy pewni co do swojej orientacji w terenie lepiej nie odchodźmy zbyt daleko od drogi, w głębi lasu bardzo szybko można zgubić drogę powrotną” – ostrzegają funkcjonariusze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowe fakty w sprawie poszukiwanej szefowej gangu

Nowe fakty w sprawie głośnych poszukiwań Magdaleny Kralki z Krakowa. Jej adwokat złożył drugi wniosek o wydanie tzw. listu żelaznego, który zapewniłby kobiecie wolność do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Według Darii Pichórz z biura prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie, kobieta miała stać na czele zorganizowanego gangu, którego członkowie mieli zajmować się sprowadzaniem narkotyków z Hiszpanii do województwa pomorskiego i małopolskiego.

Tymczasem do krakowskiego sądu trafił drugi już wniosek o wydanie listu żelaznego dla poszukiwanej Magdaleny Kralki.

– To już drugi wniosek. Pierwszy złożyłem w grudniu ubiegłego roku. Wówczas nie został uwzględniony z powołaniem się przede wszystkim na to, że jest zagrożenie dla prawidłowego toku postępowania – przekazał Gazecie Krakowskiej mecenas Maciej Burda, który reprezentuje poszukiwaną.

Magdalena Kralka ma się ukrywać poza Europą, ale jak przyznaje krakowska policja – jej zatrzymanie to kwestia czasu.

30-letnia Magdalena Kralka jest poszukiwana na podstawie listu gończego wydanego przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie oraz na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania i czerwonej noty Interpolu.

Kralka podejrzewana jest o kierowanie gangiem kiboli Cracovii.
Źródło info i foto: se.pl

Porwanie rodzicielskie w Stargardzie. Koniec poszukiwań dwóch dziewczynek.

Poszukiwane dziewczynki są już z matką. W niedzielę wieczorem ojciec odjechał z córkami ze stacji benzynowej. Później porzucił samochód. Zakończyły się poszukiwania dziewczynek, są już z matką. Jak donosił lokalny portal gs24.pl, w Stargardzie doszło do porwania rodzicielskiego. W rozmowie z Wirtualną Polską asp. Krzysztof Wojsznarowicz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Stargardzie, potwierdził te informacje.

Policja szukała ojca i dwóch córek. O ich zaginięciu służby powiadomiła matka. Dzieci są w wieku 4 i 7 lat. – Mężczyzna ma prawo do widzeń z dziećmi, nie oddał ich jednak matce na czas. Mamy więc do czynienia z tzw. porwaniem rodzicielskim – powiedział Więckowski.

W niedzielę mężczyzna odjechał BMW ze stacji benzynowej. W aucie były dziewczynki. Świadkowie twierdzą, że był pijany. Później porzucił auto.
Źródło info i foto: wp.pl