Posts Tagged “Poszukiwani”

19-letnia Amerykanka Shannon Conley, która usiłowała dostać się do Syrii, by pomagać islamistom, została skazana na cztery lata więzienia. Przed sądem i zdystansowała się od ideologii dżihadystycznej i dziękowała agentom FBI za to, że prawdopodobnie uratowali jej życie. Conley, pielęgniarka z zawodu, jest konwertystką na islam. Przyznała się do wejścia w spisek w celu dostarczenia materialnego wsparcia zagranicznej organizacji terrorystycznej. Agenci FBI aresztowali ją w kwietniu w międzynarodowym porcie lotniczym w Denver, gdy zamierzała wsiąść do samolotu odlatującego do Niemiec. Planowała przedostać się do Syrii.

Wciągnęła się w islamski ekstremizm…

Według ustaleń śledztwa w ubiegłym roku Conley nawiązała internetowy kontakt z Tunezyjczykiem zidentyfikowanym jako Yousr Mouelhi, który deklarował swą przynależność do Państwa Islamskiego. “W wymienianej korespondencji Conley i Mouelhi prezentowali wspólny pogląd, że islam wymaga udziału w stosującym przemoc dżihadzie” – głosił akt oskarżenia. Dochodzenie wobec Conley podjęto pod koniec 2013 roku, gdy zaczęła ona publicznie wyrażać zainteresowanie ekstremizmem. Agenci FBI spotykali się z nią kilkakrotnie w celu przekonania, by nie przyłączała się do Państwa Islamskiego. W odpowiedzi słyszeli, że zamierza poślubić Mouelhiego i walczyć wraz z nim o “naprawienie zła popełnionego wobec świata muzułmańskiego”.

… ale przed sądem się go wyrzekła

Przed ogłoszeniem wyroku ubrana w więzienny uniform i muzułmańską chustę na głowę Conley odczytała oświadczenie, w którym wyraziła FBI wdzięczność za potencjalne uratowanie jej życia poprzez aresztowanie i zdystansowała się od ideologii dżihadystycznej. – Wierzę w prawdziwy islam, który zachęca do pokoju – zaznaczyła. Na sali rozpraw obecni byli także jej rodzice. Maksymalna kara za zarzucany Conley czyn wynosi pięć lat więzienia, ale sąd złagodził wyrok ze względu na jej przyznanie się do winy i współpracę ze śledczymi.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Łódzcy policjanci zatrzymali 45-latka, który oszukiwał firmy z Łodzi podając się za komornika sądowego. Oszust oferował firmom do sprzedaży artykuły po bardzo korzystnych cenach, przyjmował pieniądze i uciekał. W ten sposób wyłudził od siedmiu firm 80 tys. zł. 45-latek był poszukiwany przez śródmiejską prokuraturę listem gończym. Policjanci zatrzymali go w jednym z hoteli w Zgierzu. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dot. popełnienia w 2014 r. siedmiu oszustw metodą “na komornika” i wystąpiła o jego aresztowanie. Poszukiwani są kolejni pokrzywdzeni.

Prawdopodobnie mężczyzna ma na sumieniu większa liczbę oszustw. – Działał w warunkach recydywy, a z przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodów. Grozi mu do 12 lat więzienia – poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.
Według śledczych 45-latek kontaktował się z przedstawicielami firm twierdząc, że jest komornikiem sądowymi i ma do sprzedaży po bardzo korzystnych cenach artykuły, które mogą być przydatne w ich firmach. Wśród pokrzywdzonych są m.in. cukiernie, piekarnie i serwisy oponiarskie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Makabryczna kradzież w Gdyni! Policjanci poszukują zwyrodnialców, którzy kradną zwłoki z cmentarza. W ciągu kilku tygodni takie przypadki miały miejsce dwa razy. We wtorek ktoś ponownie rozbił grobowiec i zabrał ludzkie szczątki. Prawdopodobnie byli to ci sami sprawcy, którzy dopuścili się kradzieży zwłok tuż po Wszystkich Świętych. Cmentarz w Chyloni położony jest w ustronnym miejscu, blisko lasu. Komendant miejski policji powołał specjalną grupę operacyjną, która zajmie się wyjaśnieniem kradzieży. Funkcjonariusze ustalają też, czy w rozbitych grobowcach znajdowały się cenne przedmioty. Mogły być celem złodziei.
Żródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Przedstawiciel Al-Kaidy w Jemenie powiedział agencji AP, że to jego organizacja kierowała atakiem na francuski tygodnik “Charlie Hebdo”. Jeden ze sprawców zamachu powiedział wcześniej, że został wysłany przez Al-Kaidę w Jemenie. To Al-Kaida w Jemenie miała starannie i w sposób przemyślany zorganizować atak na tygodnik satyryczny, aby “bronić honoru proroka Mahometa” – powiedział anonimowy rozmówca AP.

Agencja zastrzega, że informacji tej nie udało się jak dotąd potwierdzić, gdyby jednak okazała się prawdziwa, byłaby to pierwsza skuteczna operacja jemeńskiej Al-Kaidy przeprowadzona na Zachodzie. Wcześniej francuskie media podały, że Cherif Kouachi jeden z braci, którzy zaatakowali “Charlie Hebdo” powiedział francuskiej telewizji BFMTV, że był wysłannikiem jemeńskiej Al-Kaidy. Według BFMTV zamachowiec skontaktował się ze stacją w piątek rano. Wkrótce po oświadczeniu anonimowego rozmówcy AP szejk Harit al-Nadari, duchowny należący do jemeńskiej Al-Kaidy, zamieścił na Twitterze informację, w której pochwala “błogosławiony atak w Paryżu” i nazywa “brudnych” Francuzów “niewiernymi, którzy obrażają proroków”.

Nadari nazwał sprawców zamachu na francuski tygodnik “bohaterskimi mudżahedinami, którzy nauczyli (Francuzów) tego, jakie są granice wolności słowa”. AP podkreśla, że Nadari nie stwierdził otwarcie, że za atakiem stoi jemeńska Al-Kaida, ale napisał: “Jakże nie mielibyśmy walczyć z tymi, którzy obrażają naszego proroka, szkalują naszą religię i walczą z wiernymi”.

Zwracając się do Francuzów Nadari dodał: “przestańcie atakować muzułmanów jeśli chcecie żyć w pokoju. Ale jeśli chcecie wojny, to cieszcie się, bo nie zaznacie pokoju”. Nie jest jasne, dlaczego Nadari nie napisał wprost, że za zamachem na “Charlie Hebdo” stała jego organizacja – pisze agencja AP. Dodaje jednak, że z skontaktował się z nią jej przedstawiciel, który powiedział, że zwlekano z ujawnieniem tej informacji “ze względów bezpieczeństwa”.

Według tego źródła Al-Kaida w Jemenie kierowała akcją i “starannie wybrała cel”. Powiedział również, że “zachodnie kraje, a zwłaszcza Ameryka, Wielka Brytania i Francja zapłacą za swe zbrodnie”, a kara spotka je na ich własnym terytorium. Kouachi oświadczył w rozmowie z telewizją BFMTV, że był finansowany przez emira Anwara al-Awlakiego, który zginął w 2011 roku w ostrzale z amerykańskiego samolotu bezzałogowego. Przedstawiciel sił bezpieczeństwa Jemenu powiedział AP, że Kouachi najprawdopodobniej walczył w szeregach Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim w 2011 roku w jemeńskiej prowincji Abjan.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Trwa obława na braci podejrzanych o atak w redakcji “Charlie Hebdo”. Są otoczeni przez policję w drukarni w miejscowości Dammartin-en-Goele. Szef MSW mówi jasno: Policja ma za zadanie ich “zneutralizować”. Napastnicy mają co najmniej jednego zakładnika. Bracia Kouachi, podejrzani o przeprowadzenie zamachu w redakcji tygodnika “Charlie Hebdo”, zostali otoczeni przez francuską policję w budynku w miejscowości na północny wschód od Paryża. Wcześniej pojawiła się informacja, że mężczyźni wzięli co najmniej jednego zakładnika w miejscowości Dammartin-en-Goele, ok. 40 km od francuskiej stolicy i ok. 20 km od międzynarodowego lotniska Roissy-Charles de Gaulle. Nad miejscowością krążą co najmniej trzy śmigłowce. W związku z akcją policji zamknięto dla lądowań dwa pasy lotniska. Nie ma żadnych zmian w rozkładzie lotów.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Jedna ofiara, kilka osób rannych podczas pościgu i strzelaniny w Dammartin-en-Goele w północnej Francji. Policja prowadzi tam operację, która ma na celu ujęcie sprawców masakry w redakcji “Charlie Hebdo”. Po pościgu terroryści, najprawdopodobniej dwaj poszukiwania bracia, wzięli zakładników w jednej z lokalnych firm. Według na razie niepotwierdzonych informacji, przetrzymywane są co najmniej dwie osoby. Policja rozpoczęła negocjacje z terrorystami. Samoloty, które mają lądować na znajdującym się obok lotnisku Charles-de-Gaulle są przekierowywane. Na miejsce skierowano dodatkowe siły policyjne.

Bracia wzięli zakładników?

Odgłosy strzałów z broni maszynowej dochodziły z miejscowości Dammartin-en-Goele, w departamencie Seine-et Marne, znajdującej się na skraju lasu Compiegne, w sąsiednim departamencie. Trwały tam – kontynuowane dzisiaj – poszukiwania przez żandarmerię i jednostki antyterrorystyczne pary zabójców. Ukradli oni samochód, szarego Peugota 206, którym skierowali się w kierunku stołecznego regionu Ile de France. Właściciel pojazdu potwierdził ich tożsamość. Nie ukrywali twarzy pod kominiarkami.

Policja informuje, że ścigani mieliby się udać do Damartin-en-Goele, gdzie według niepotwierdzonych informacji wtargnęli do jednego ze znajdującego się tam przedsiębiorstw, biorąc za zakładników nieznaną liczbę osób. To byłby najgorszy dla policji scenariusz. Nad miejscem akcji lata pięć śmigłowców żandarmerii. Ich działanie utrudnia bardzo niski pułap chmur.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwaj podejrzani są prawdopodobnie niedaleko miejscowości Villers-Cotteret. To mogą być bracia Cherif i Said Kouachi, których policja szuka od środy – podaje dziennik “Le Parisien”. Według gazety mężczyźni przypominają dwóch sprawców ataku w Paryżu, którzy uciekli z miejsca wydarzeń i poruszają się białym Renault Clio z zasłoniętymi tablicami rejestracyjnymi. Na twarzach mają kominiarki. Z tyłu samochodu widać było długą broń. Internauci informują na Twitterze o dużych siłach żandarmerii w pobliżu miejscowości Vauciennes, kilka kilometrów od Villers-Cotteret oraz o zamkniętej drodze w Vauciennes.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Od rana ośmiu płetwonurków ze specjalistycznej grupy strażackiej z Sokołowa Podlaskiego sprawdza dno rzeki Liwiec poszukując drugiego z zaginionych w poniedziałek nastolatków. Jak na razie bez rezultatu. Akcja prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach, w lodowatej wodzie, przy silnie wiejącym wietrze. Płetwonurkowie wytypowali miejsca, które wskazał sonar, a w których mogą znajdować się zwłoki 12-latka i tam dokładnie penetrują koryto rzeki.

Pracują w niewielkiej odległości od kładki, przy której znaleziono ciało starszego z braci. Jak relacjonują – jest tam mnóstwo konarów i korzeni drzew, a woda osiąga głębokość trzech metrów. Dlatego gdy jeden z nurków schodzi na dno, inni muszą go asekurować. Jeśli nie uda się odnaleźć ciała chłopca w najbliższych godzinach, po zmroku akcja znów zostanie przerwana.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Płetwonurkowie, strażacy i policjanci szukają 12-latka z Mokobód koło Siedlec. Wczoraj – wczesnym popołudniem – płetwonurkowie znaleźli w rzece Liwiec ciało jego starszego o trzy lata brata. Chłopcy zaginęli w poniedziałek. Płetwonurkowie, podobnie jak w wczoraj, przeszukują dno rzeki Liwiec, skupiając się na wskazanych przez mieszkańców i rodzinę miejscach. To są miejsca często uczęszczane. Starszego z braci znaleziono przy kładce dla pieszych, która znajduje się na rzece Liwiec. Jest to miejsce ogólnodostępne, i dlatego w takich miejscach poszukiwaliśmy – mówi podinspektor Jerzy Długosz z siedleckiej policji. W środę najprawdopodobniej będzie wiadomo, jak zginął 15-latek. Wtedy śledczy przeprowadzą sekcję zwłok.

Zaginęli w poniedziałek

Nastoletni bracia – 12 i 15-latek – wyszli z domu w Mokobodach w poniedziałek około godz. 13. Kilka godzin później rodzina zawiadomiła policję o ich zaginięciu. Od samego początku przyjmowano, że chłopcy mogli utonąć – powiedzieli rodzicom, że idą nad rzekę się poślizgać. Początkowe poszukiwania na rzece Liwiec nie przyniosły jednak efektu. Wczoraj – na prośbę rodziny – przeprowadzono je jeszcze raz, w okolicy domu chłopców.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Płetwonurkowie przeszukujący rzekę Liwiec natrafili na ciało jednego z poszukiwanych nastolatków z miejscowości Mokobody na Mazowszu. To najprawdopodobniej starszy z braci, którzy zaginęli w poniedziałek. Na ciało natrafiono kilkaset mentów na północ od Mokobód. W tym miejscu na rzece znajduje się mostek łączący miejscowości Kapuściaki i Zaliwie. Po rozpoznaniu przez dziadka, okazało się, że jest to ciało starszego z braci, 15-latka. Poszukiwania 12-latka trwają – powiedział bryg. Adam Dziura z siedleckiej straży pożarnej.

Nurkowie będą przeszukiwać koryto rzeki dopóki nie zapadnie zmrok. Służby nie wykluczają wersji, w której jeden z braci mógł przeżyć. Dwaj nastoletni bracia – 12 i 15-latek – wyszli z domu w Mokobodach w poniedziałek około godz. 13. Kilka godzin później rodzina zawiadomiła policję o ich zaginięciu. Od samego początku przyjmowano, że chłopcy mogli utonąć – powiedzieli rodzicom, że idą nad rzekę się poślizgać. Początkowe poszukiwania na rzece Liwiec nie przyniosły jednak efektu. Dziś – na prośbę rodziny – przeprowadzono je jeszcze raz w okolicy domu chłopców.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »