USA: Trwają poszukiwania sprawców strzelaniny w Waszyngtonie

W czwartek późnym wieczorem w Waszyngtonie doszło do strzelaniny. Zginęła jedna osoba, a co najmniej pięć zostało rannych. Godzinę później doszło do innej tragedii. Postrzelonych przez nieznaną osobę lub osoby zostało troje ludzi. Na razie nic nie wskazuje, by obie tragedie były są ze sobą powiązane.

Do jednej strzelaniny doszło w sąsiedztwie Columbia Heights na skrzyżowaniu ulicy 14. i Columbia Road, około trzech kilometrów od Białego Domu. Jak poinformowała policja, pierwsze strzały padły około godziny 22. czasu miejscowego (4. rano w Polsce). Policja szybko odpowiedziała na zgłoszenie „zmasowaną akcją”. Na miejsce wydarzeń przyjechało także kilka karetek pogotowia. Zginęła jedna osoba, a pięć zostało rannych. Poszkodowani trafili do okolicznych szpitali z ranami postrzałowymi. Część z nich znajduje się w stanie ciężkim. Ofiara śmiertelna to dorosły mężczyzna. Wśród rannych jest czterech mężczyzn i jedna kobieta.

Poszukiwania sprawców

Policja jak dotąd nie ustaliła motywu ataku. Zapewniono, że choć dotychczas nie zatrzymano w sprawie żadnych podejrzanych, to strzelanina ustała. „Trwają poszukiwania pojazdu marki Nissan – sedan w jasnym kolorze, w którym znajduje się dwóch mężczyzn uzbrojonych w karabiny typu AK” – podała miejscowa policja na Twitterze. Funkcjonariusze przystąpili także do przesłuchiwania świadków i poszukiwania nagrań z kamer monitoringu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Poszukiwani sprawcy kradzieży pieniędzy z bankomatów w miejscowości Poraj

Policja szuka sprawców nocnej kradzieży w miejscowości Poraj niedaleko Częstochowy. Złodzieje wysadzili bankomaty w powietrze i ukradli dużą ilość gotówki. Bankomaty znajdowały się w tym samym budynku co Urząd Gminy Poraj. Złodzieje skrupulatnie zaplanowali całą akcję, która nie trwała dłużej niż 6 minut.

Poraj. Policja poszukuje sprawców

Do wysadzenia bankomatów użyto najprawdopodobniej gazu. Jak ustalono, złodzieje byli zamaskowani. Policja ma dostęp do nagrań z bankowego monitoringu. Wartość skradzionej gotówki to 230 tysięcy złotych, jednak razem ze zniszczeniami powstałymi w wyniku eksplozji, straty wynoszą około 400 tysięcy złotych.

Policjanci z Komendy Powiatowej w Myszkowie poszukują sprawców kradzieży. Jednocześnie apelują do kierowców, którzy przejeżdżali w nocy w okolicach miejsca zdarzenia i mieli w samochodach kamery rejestrujące obraz, o kontakt z miejscową policją.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Izraelscy studenci brutalnie zaatakowani pod jednym z klubów

Izraelscy studenci zostali zaatakowani pod jednym z klubów przy ul. Twardej na warszawskim Śródmieściu. Zdarzenie opisał w sieci w sieci brat jednego z poszkodowanych – Barak Kashpizky. Według jego relacji napastnicy mieli mówić po arabsku. Policja bada sprawę pod kątem przestępstwa na tle narodowościowym. Głos zabrali też przedstawiciele ministerstwa spraw zagranicznych i ambasador Polski w Izraelu.

Sprawę pobicia czterech izraelskich studentów w centrum Warszawy bada policja. Funkcjonariusze poszukują sprawców. Według policji jeden z nich miał krzyczeć, że jest Palestyńczykiem.

– Do grupy osób podeszło trzech mężczyzn, z których jeden był bardzo agresywny. Do szpitala trafiło dwóch pokrzywdzonych. Stąd też trafiła do nas informacja o zdarzeniu – informuje rzecznik Komendy Stołecznej Policji, Sylwester Marczak w rozmowie z Onetem.

Jednym z pobitych miał być brat Baraka – Yotam, student prawa, który w sobotę nad ranem wychodził z kolegami z warszawskiego klubu. Z jego relacji wynika, że chłopak został zaatakowany po tym, jak agresorzy dowiedzieli się, że jest z Izraela. Mieli też wykrzykiwać wulgarne hasła dotyczące jego kraju. W wyniku zadanych ciosów młody mężczyzna stracił przytomność. Miał uszkodzony oczodół i złamany nos.

Brat poszkodowanego ma żal do świadków zdarzenia, że nie pomogli studentowi i nie wezwali policji.

Głos w sprawie zdarzenia zabrał Marek Magierowski – ambasador Polski w Izraelu. „Podły akt barbarzyństwa. Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy. Wierzę, że sprawcy zostaną wkrótce zatrzymani. Życzę Yotamowi i innym szybkiego powrotu do zdrowia” – napisał Magierowski na Twitterze. Także ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło sprzeciw wobec aktów przemocy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

30-latka poszukiwana listem gończym oraz ENA. Kobiecie zarzuca się kierowanie grupą przestępczą

Policja poszukuje 30-letniej Magdaleny Kralki. Za kobietą wydano list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania. Ostatni raz zamieszkiwała w Krakowie. Magdalena Kralka poszukiwana jest na podstawie listu gończego wydanego przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Za kobietą wydany został także Europejski Nakaz Aresztowania.

Śledczy zarzucają kobiecie kierowanie grupą przestępczą. Jak ustalił Onet, 30-latka miała od dwóch lat stać na czele kiboli Cracovii, prywatnie jest też partnerką jednego z zatrzymanych pod koniec 2017 r. liderów tego klubu.

Małopolska policja informuje, że za ukrywanie poszukiwanej lub pomaganie jej w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

Kralka jest szczupła, ma około 172 cm wzrostu, blond włosy i zielone oczy.

„Wszelkie informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca przebywania poszukiwanej prosimy kierować do KWP Kraków Sekcja ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób, 31-571 Kraków, ul. Mogilska 109 (telefon: 12 61-54-420; 12 61-54-446; 12 61-54-448). Zapewnimy ananonimowość” – informuje policja.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginięcie 39-letniego producenta filmowego. „Biały proszek w motorówce”

Piotr Woźniak-Starak wciąż nie został odnaleziony. Jak podaje źródło WP w prokuraturze, w motorówce, z której miał wypaść 39-latek, śledczy znaleźli biały proszek. Piotr Woźniak-Starak w niedzielę nad ranem miał wypaść z motorówki do jeziora Kisajno. Świadek zdarzenia w rozmowie z Radiem ZET podkreśla, że dziwne zachowanie łodzi obserwował razem z kolegą już od godz. 2 w nocy. To wtedy poinformowali służby, że może dziać się coś niepokojącego.

Jak udało się ustalić reporterom Wirtualnej Polski, na łodzi motorowej Piotra Woźniaka-Staraka śledczy znaleźli biały proszek. Nie ma jednak potwierdzenia, że były to narkotyki – stwierdza nasze źródło z prokuratury.

We wtorek po zmroku poszukiwania na jeziorze Kisajno zostały wstrzymane. Jak poinformowała policja, służby wznowią akcję już w środę rano.

Piotr Woźniak-Starak zaginął na jeziorze Kisajno. W akcji sonary i echosondy

Piotr Woźniak-Starak, który w niedzielę w nocy wypadł za burtę motorówki, jest nadal poszukiwany. Do akcji na jeziorze Kisajno włączyła się Grupa Specjalna Płetwonurków RP. To elita nurków specjalizujących się w poszukiwaniach ofiar utonięć. – Akcja jest trudna, wykorzystujemy jednak najnowocześniejszy sprzęt, m.in. sonary i echosondy, dający duże możliwości znalezienia ciała – informuje Wirtualną Polskę Maciej Rokus z GSP RP.

„Twój Kurier Olsztyński”, powołując się na swojego informatora pisze, że osoby poszukujące Piotra Woźniaka-Staraka odkryły „pływającą na wodzie męską koszulę”. „Z kolei na śrubie motorówki zidentyfikowano kawałki koszuli oraz ludzkie włosy. Do kogo należą, tego nie wiemy” – pisze gazeta.
Źródło info i foto: wp.pl

Policja szuka osób ze zdjęcia. Chodzi o śmierć motorowerzysty

W miejscowości Chrośna (woj. kujawsko-pomorskie) wjechał w niego Nissan Almera. Mężczyzna, który prowadził auto nie zatrzymał się, by pomóc kierowcy jednośladu i jego pasażerowi. Zamiast tego odjechał. Motorowerzysta zmarł. Policjanci ustalili tożsamość 30-latka podejrzewanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku oraz towarzyszącej mu koleżanki.

Tragedia rozegrała się w piątek, 9 sierpnia około godziny 15:15 w miejscowości Chrośna. Jak ustalili policjanci, Nissan Almera podczas wyprzedzania zderzył się z motorowerem. Kierowca jednośladu zginął na miejscu, a jego pasażer został ranny.

– Kierujący Nissanem mężczyzna, oddalił się z miejsca wypadku i odjechał w kierunku Dąbrowy Wielkiej. Razem z nim w aucie jechała kobieta. Pojazd posiada charakterystyczne uszkodzenia: rozbity prawy reflektor, kierunkowskaz i tylni zderzak – poinformowali policjanci z komendy wojewódzkiej w Bydgoszczy.

– Prowadzone przez policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy, intensywne działania doprowadziły do ustalenia personaliów sprawcy oraz osoby mu towarzyszącej – dodali. Mundurowi opublikowali zdjęcia 30-latka podejrzewanego o spowodowanie śmiertelnego wypadku i jego koleżanki. To Krzysztof Majewski (s. Piotra, ur. 19.02.1989 r.) oraz Martyna Jędrzejczyk (c. Marka, ur. 04.12.1989 r.).

Funkcjonariusze proszą o kontakt każdego, kto może pomóc ustalić, gdzie obecnie przebywają. – W tej sprawie prosimy o kontakt telefoniczny z dyżurnym Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy pod nr (52) 372 55 01 lub nr alarmowym 112 – dodali mundurowi.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Podkarpacka policja poszukuje tych kobiet

W każdej chwili na wolności przebywają osoby poszukiwane przez policję. W dużej mierze są oni poszukiwani choćby za drobne oszustwa, czy uchylanie się od obowiązków alimentacyjnych. Są jednak także poszukiwani za poważniejsze przestępstwa.

Aktualnie w ogólnodostępnej internetowej bazie podkarpackiej policji znajduje się 725 poszukiwanych za różnego rodzaju przestępstwa. Aż 652 z nich to mężczyźni. W gronie poszukiwanych są jednak także panie. W naszym regionie poszukiwane są 73 kobiety. Niektóre z nich mają na swoim koncie poważniejsze przestępstwa i do tej pory ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości.

Te poszukiwane mają na swoim koncie choćby kradzieże, przywłaszczenia, wtargnięcia na prywatne posesje, naruszanie miru domowego, poruszanie się pojazdami mechanicznymi pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, nielegalne przekroczenie polskiej granicy, paserstwo, fizyczne lub psychiczne znęcanie się nad najbliższą osobą, czy podrabianie dokumentów w celu uzyskania korzyści finansowej.

Jeśli ktokolwiek zna miejsce pobytu tych osób, jest proszony o kontakt z policją pod numerami alarmowymi 112 lub 997.
Źródło info i foto: se.pl

Policja szuka kolejnych mężczyzn po atakach podczas Marszu Równości

Podlaska policja opublikowała w sobotę wizerunki kolejnych osób, które miały naruszyć prawo podczas zeszłotygodniowego Marszu Równości w Białymstoku. Do tej pory funkcjonariusze ustalili tożsamość pond 90 osób.

Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku zakończył się burdą. Po zeszłotygodniowych wydarzeniach podlaska policja usiłuje ustalić tożsamość kolejnych osób, które mogły łapać prawo. W sobotę opublikowano wizerunki kolejnych trzech mężczyzn.

Każdy, kto może pomóc w ustaleniu tożsamości osób, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Białymstoku pod numerem telefonu 85 745 59 97. Na każdym ze zdjęć specjalnie został naniesiony numer – to w celu ułatwienia identyfikacji przez osoby przekazujące informacje.

Przypomnijmy, że w zeszłą sobotę ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy Marsz Równości pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Na trasie marszu odbyły się też inne zgromadzenia, kontrmanifestacje. Przemarsz kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników marszu rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Poszukiwany mężczyzna z nagrania. Złamał nastolatkowi obojczyk na Marszu Równości

Policja poszukuje jednego z mężczyzn, który w czasie Marszu Równości w Białymstoku zaatakował i kopnął nastolatka. Chłopak według nieoficjalnych informacji portalu tvn24.pl ma złamany obojczyk. Jego rodzice złożą w tej sprawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – przekazał nadkomisarz Tomasz Krupa z podlaskiej policji.

Informację, że policjanci odszukali kolejnego poszkodowanego uczestnika marszu w sobotnich zamieszkach potwierdził tvn24.pl rzecznik podlaskiej policji nadkomisarz Tomasz Krupa. – Rodzice złożą zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Poszukujemy mężczyzny, który kopnięciem uderzył nastolatka – mówi nam rzecznik.

„Nie bój się, nic się nie stanie. Tylko tumany strzelają”

Tę scenę przemocy widać na jednym z nagrań zarejestrowanych w sobotę, podczas Marszu Równości w Białymstoku. Zza kadru słychać głos dziewczynki:

– Mamo, chodź, bo ja się boję. – Nie bój się, nic się nie stanie. Tylko tumany strzelają – uspokaja matka. – Czemu? – pyta dziewczynka, płacząc. – Bo ludzie są po prostu nietolerancyjni jedni dla drugich. Rozumiesz? Dlatego – tłumaczy matka.

Na nagraniu widać, że pobity chłopak zachowywał się spokojnie. Po uderzeniu był oszołomiony. Teraz – według nieoficjalnych informacji, do jakich dotarł tvn24.pl – okazuje się, że ma złamany obojczyk.

Policja szuka agresorów i publikuje ich wizerunki

Specjalnie powołany zespół śledczy w podlaskiej policji szuka osób, które na Marszu Równości łamały prawo, między innymi swoim agresywnym zachowaniem. Policjanci opublikowali wizerunki uczestników kontrmanifestacji, do których chcą dotrzeć.

– Baza będzie aktualizowana o kolejne zdjęcia. Prosimy o kontakt z komendą miejską policji każdego, kto może pomóc – deklaruje nadkomisarz Krupa. Zatrzymano już co najmniej czterech sprawców przestępstw i ponad dwudziestu sprawców wykroczeń.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Gdańsk: Policjanci zatrzymali poszukiwanych przestępców

Policjanci z Gdańska podczas rutynowej kontroli drogowej zatrzymali trzech mężczyzn. Sytuacja miała miejsce w środę, a oni złamali różne przepisy. Łączyło ich to, że byli poszukiwani, a wpadli dosłownie przez przypadek i swoją bezmyślność.

Pierwsze zatrzymanie miało miejsce na ul. Siennickiej, gdzie policjanci sprawdzali trzeźwość kierowców. – O godzinie 7:40 kontrola trzeźwości 36-latka kierującego volkswagenem wykazała, że był po użyciu alkoholu. Ponadto okazało się, że mieszkaniec powiatu tczewskiego jest osobą poszukiwaną do ustalenia miejsca pobytu – przekazują gdańscy policjanci.

36-letni mężczyzna został doprowadzony do komisariatu na Śródmieściu, gdzie przekazał policjantom informację o jego aktualnym miejscu przebywania.

Godzinę później policjanci z drogówki otrzymali zgłoszenie, że ulicą Sucharskiego idzie mężczyzna, pomimo obowiązującego tam zakazu ruchu pieszych. – Podczas legitymowania 30-latka z powiatu nowodworskiego, okazało się, że figuruje on w systemie jako osoba poszukiwana do ustalenia miejsc pobytu. Mężczyzna, za złamanie przepisu ruchu drogowego został ukarany mandatem karnym, napisał też oświadczenie o aktualnym miejscu pobytu, po czym został zwolniony – mówią funkcjonariusze.

To jednak nie koniec dobrej passy gdańskich policjantów. W środę pracowali oni także na ulicy Rzęsnej. Zwrócili uwagi na rowerzystę, który jechał zygzakiem. – Po sprawdzeniu okazało się, że rowerzysta jest poszukiwany listem gończym do odbycia kary aresztu za dokonane przestępstwo kradzieży. Sąd wydał też wobec niego cztery zarządzenia o ustalenie miejsca pobytu. Oprócz tego, że mężczyzna był poszukiwany, to dodatkowo kierował rowerem, mając w wydychanym powietrzu aż 2,3 promila alkoholu. 36- trafił do komisariatu policji, celem wykonania z nimi dalszych czynności – dodają.
Źródło info i foto: se.pl