Posts Tagged “Poszukiwani”

W ataku terrorystycznym na Muzeum Narodowe Bardo w Tunisie zginęło 17 zagranicznych turystów. Wśród ofiar na pewno są Polacy. Najpierw mówiono o kilku, premier Tunezji w nocy powiedział, że zginął jeden nasz rodak. Jak mówił na antenie TVN 24 świadek wydarzeń, przewodnik polskich turystów Abdelwaheb Khedimi, “dwóch młodych ludzi w wieku 19-20 lat wtargnęło na teren muzeum Bardo. Byli ubrani po cywilnemu, jeden miał ciemną kurtkę”. – Przed wejściem do budynku z dużej torby wyjęli kałasznikowy i zaczęli strzelać do bezbronnych ludzi. Strzelali na oślep, nie potrafili opanować broni. W muzeum było około dwustu osób, część z nich zaczęła uciekać, gdyż zamachowcy nie mieli kontroli nad całym terenem – dodał.

Muzeum, jedna z największych atrakcji turystycznych stolicy Tunezji mieszcząca zbiory rzymskich mozaik, znajduje się tuż obok parlamentu. W środku przebywała m.in. 36-osobowa grupa z Polski. – Do Tunezji przyjechała 12 marca. Jej powrót do Warszawy planowany był na czwartek – mówił “Wyborczej” Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży Itaka.

Telewizja CNN pokazała, jak ludzie będący na zewnątrz budynku na odgłos strzałów wbiegają do muzeum, myśląc, że tam będą bezpieczniejsi. Większość zdołano ewakuować tylnymi drzwiami. Na miejscu szybko pojawiły się siły specjalne. Nie minęły dwie godziny, gdy władze podały, że zamachowcy zginęli. Premier Habib Essid oznajmił, że trwa poszukiwanie dwóch–trzech wspólników.

Według premiera zginęło 19 osób, w tym 17 cudzoziemców – wśród nich Polacy, Włosi, Niemcy i Hiszpanie. Wieczorem tunezyjska telewizja podała, że liczba ofiar wzrosła do 22 (wliczając zamachowców). Tunezyjskie MSW twierdzi, że osiem osób zginęło przed budynkiem muzeum. Kolejne ofiary to zakładnicy rozstrzelani przez zamachowców w środku.

Rzecznik polskiego MSZ Marcin Wojciechowski początkowo mówił, że wśród zabitych mogło być czterech Polaków, ale potem nie chciał potwierdzić ostatecznej liczby. Wieczorem marszałek Sejmu Radosław Sikorski stwierdził, że zginęło siedmiu Polaków, choć też zastrzegał, iż to informacja nieoficjalna. Powiedział, że zostanie ogłoszona żałoba narodowa. Około północy premier Tunezji mówił o jednym zabitym Polaku. Tożsamość ostatniej z ofiar, w tym czasie, nie była jeszcze znana.

Rannych jest 11 Polaków. – Wszyscy przebywają w dwóch szpitalach. Trzy osoby przeszły operację. Mają rany postrzałowe i ortopedyczne – mówił rzecznik MSZ. Jak poinformował nas Henicz, ocalałe z zamachu osoby zabierze dziś samolot. Firma zawiesiła sprzedaż wycieczek do Tunezji.

Premier Ewa Kopacz zadeklarowała, że rząd pomoże w powrocie do kraju wszystkich chętnych. Wieczorem do Tunisu miał wylecieć zespół do pomocy polskim obywatelom: dwóch lekarzy, pięciu pracowników służby konsularnej, jedna osoba z centrum operacyjnego MSZ.

Niektórzy świadkowie twierdzą, że pierwotnym celem terrorystów był ulokowany po sąsiedzku parlament. Gdy nie udało im się tam dostać, zaczęli strzelać do turystów. Wczoraj posłowie mieli głosować nad nowym prawem ułatwiającym walkę z terroryzmem, co mogło sprowokować terrorystów do ataku właśnie w tym czasie. Budynek parlamentu ewakuowano.

Nie jest jasne, kto stał za zamachem, choć raczej nie ma wątpliwości, że byli to dżihadyści. Państwo Islamskie, najgroźniejsza grupa działająca w regionie, zapowiadało wcześniej ataki w Tunezji, a jeden z jego zwolenników napisał wczoraj na Twitterze, że to “dopiero początek” – choć nie musi to oznaczać, że to właśnie Państwo Islamskie jest za ten zamach odpowiedzialne. “Udany” zamach często miewa wielu ojców.

Jak cały region, Tunezja nie jest wolna od ekstremizmu islamskiego, ale od dawna nie urządzono tak krwawego ataku na turystów. W 2002 r. w zamachu bombowym na synagogę na Dżerbie zginęło 19 osób, w tym 11 Niemców. Do ataku przyznała się Al-Kaida. Dziś najwięcej zagranicznych bojowników w szeregach Państwa Islamskiego pochodzi właśnie z Tunezji. Polski MSZ przypomniał, że od dawna nie rekomenduje Polakom wyjazdów do Tunezji. Wczoraj premier Kopacz zobowiązała szefa dyplomacji do powtórzenia tej negatywnej rekomendacji, która dotyczy też Egiptu. Wieczorem w centrum Tunisu zgromadziły się tysiące ludzi, by zaprotestować przeciwko terroryzmowi.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Podali się za policjantów, wsadzili go do samochodu i wywieźli za miasto. Tam, grożąc nu bronią, okradli go. Poszkodowany oszacował wartość straconego mienia na 70 tysięcy złotych. Policja poszukuje sprawców. Publikuje ich portrety pamięciowe. Jeżeli ktokolwiek rozpoznaje tych mężczyzn, proszony jest o kontakt z mundurowymi. Do tego nietypowego rozboju doszło 23 lutego w Warszawie. Do idącego chodnikiem w centrum stolicy 24-latka podeszło dwóch mężczyzn. Przedstawili się jako policjanci. Stwierdzili, że muszą go dowieźć na przesłuchanie, ponieważ może być powiązany z przestępstwem narkotykowym i musi złożyć wyjaśnienia. Po czym wsadzili go do samochodu i… wywieźli poza miasto.

- Z relacji pokrzywdzonego wynika, że na miejscu mężczyźni, grożąc mu przedmiotem przypominającym pistolet, zmusili go do oddania złotej biżuterii: łańcuszka, bransolety i zegarka, o łącznej wartości około 70 tysięcy złotych – mówi Onetowi komisarz Robert Szumiata ze śródmiejskiej komendy policji w Warszawie.

Potem przerażonego 24-latka odwieźli z powrotem do miasta. Na koniec grozili mu, ostrzegając, by nikomu o tym zdarzeniu nie mówił. Mimo to, po opuszczeniu ich auta, poszkodowany powiadomił o wszystkim policję. Na podstawie zeznań mężczyzny, sporządzone zostały portrety pamięciowe przestępców. Pokrzywdzony zapamiętał też, że sprawcy wywieźli go za miasto samochodem typu kombi, marki Daewoo, koloru ciemnego, o początkowych numerach rejestracyjnych WE.

Trzeba przyznać, że cała sprawa wygląda dość dziwnie. Wszystko wskazuje jednak na to, że poszkodowany nie został wytypowany przez bandytów przypadkowo. Jak ustalił Onet, 24-latek niedawno otrzymał dość duży spadek rodzinny. Przestępcy prawdopodobnie o tym wiedzieli.

Poza tym policjanci kilkakrotnie przesłuchiwali pokrzywdzonego, by wykluczyć tzw. zgłoszeniówkę, czyli przestępstwo, do którego w rzeczywistości nie doszło. W tego typu przypadkach zgłaszający powiadamiają zazwyczaj policjantów o rzekomej kradzieży, by wyłudzić odszkodowanie. Tu ten warunek nie został jednak spełniony – 24-latek nie ubezpieczył przedmiotów, które stracił. Śledztwo w tej sprawie trwa.

Policja poszukuje też przede wszystkim sprawców tego rozboju (za jego dokonanie przestępcom grozi nawet kilkanaście lat więzienia). Każdy, kto rozpoznaje mężczyzn z portretów pamięciowych lub ma informacje dotyczące wspomnianego zdarzenia, proszony jest o kontakt telefoniczny na numer 22 60 312 93 bądź osobisty z policjantami z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu w siedzibie komendy przy ulicy Wilczej 21 w Warszawie. Informacje można przekazać także drogą elektroniczną, pisząc na adres: krp1warszawa@policja.waw.pl.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Setki skazanych za przestępstwa seksualne po wyjściu z więzienia znikają z policyjnych radarów – donosi BBC News, powołując się na policyjne statystyki. Brytyjska policja obecnie poszukuje niemal 400 takich przestępców, ponieważ ich miejsce pobytu nie jest znane. Nie publikuje jednak ich nazwisk z powodu ochrony danych osobowych i obawy o lincz.

Brytyjskie prawo nakłada na przestępców seksualnych obowiązek informowania władz o swoim miejscu zamieszkania, by można ich było monitorować. W Wielkiej Brytanii prowadzony jest rejestr skazanych za takie przestępstwa, m.in. gwałty czy pedofilię.

Poszukiwani od lat

W Wielkiej Brytanii poszukiwanych jest 396 przestępców seksualnych, którzy zniknęli z radarów policji. Wśród nich są poszukiwani m.in. od ponad dekady. W hrabstwie Gloucestershire jeden z poszukiwanych zniknął z policyjnych radarów w 2000 roku, inny w Nortumbrii zaginął w maju 2002 roku.

Zgodnie z policyjnymi statystykami, najwięcej poszukiwanych jest w Londynie, bo aż 167. Policja West Midlands i Greater Manchester poszukują odpowiednio 39 i 25 osób. Rzeczniczka Scotland Yard powiedziała, że ze względu na “zróżnicowaną kulturowo populację” stolicy “wiadomo lub podejrzewa się”, że duży odsetek przestępców seksualnych “żyje za granicą, wracając do kraju swojego pochodzenia”. Policja w Irlandii Północnej poszukuje obecnie trzech przestępców seksualnych. Z kolei w bazie szkockiej policji jest z kolei 4,775 tys. zarejestrowanych skazanych i – jak twierdzą służby – wszyscy meldują swoje miejsce pobytu.

Gwałciciele i pedofile

Sara Payne, której córka Sarah w 2000 roku została napadnięta i zabita przez skazanego wcześniej pedofila Roya Whitinga, powiedziała BBC News, że takie statystyki są nie do zaakceptowania. – Najwyższy czas powziąć poważne działania, aby przestępcy z powrotem wrócili na policyjny radar – oświadczyła. Walcząca z przestępstwami seksualnymi wobec dzieci organizacja charytatywna NSPCC stwierdziła, że liczby są “alarmujące”. Z jej własnych badań wynika, że jeden policjant odpowiedzialny jest za ponad 50 zarejestrowanych w bazie przestępców, w tym groźnych pedofilów i gwałcicieli.

Jon Brown z tej organizacji zwraca uwagę, że ponad połowa z zarejestrowanych to przestępcy skazani za gwałt popełniony na dzieciach, molestowanie seksualne nieletnich lub dziecięcą pornografię. – Większości z nich policja musi jedynie raz w roku złożyć wizytę po ich wyjściu z więzienia – wyjaśnił. BBC News pytał wszystkie z regionalnych policji w Wielkiej Brytanii. Żadna ze względu na ochronę danych osobowych i w obawie o lincz nie chce podać nazwisk poszukiwanych przestępców.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Jeleniej Góry szukają sprawców napadu na sklep spożywczy w Karpaczu. Jeśli rozpoznajecie osoby przedstawione na zdjęciach lub macie informację mogącą pomóc w ich zatrzymaniu, skontaktujcie się z funkcjonariuszami. Do napadu doszło 14 lutego, około godziny 23.55 w Karpaczu, przy ul. Nad Łomnicą. O napadzie oficera dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze powiadomiła właścicielka sklepu. Z jej relacji wynikało, że tuż przed zamknięciem, do środka weszło trzech zamaskowanych mężczyzn. Jeden z nich rozbił szybę, natomiast drugi za pomocą przedmiotu przypominającego broń palną, sterroryzował kobietę.

Złodzieje ukradli szufladę z kasy fiskalnej razem z pieniędzmi. Trzeci ze sprawców z lodówki ukradł kilka butelek piwa. Jak ustalili funkcjonariusze, po napadzie mężczyźni uciekli w stronę stadionu w Karpaczu.

Rysopisy sprawców:

·Jeden z mężczyzn ubrany był w bluzę czarno – bordową z bordowym kapturem z charakterystycznym nadrukiem z przodu. W chwili napadu sprawca miał kaptur na głowie, twarz miał zasłoniętą chustką lub apaszką w kolorze zielonym. Miał ciemne spodnie. W ręku trzymał pałkę o długości około 40 cm.

·Drugi z napastników ubrany był w oliwkową kurtkę, na głowie miał jasny kaptur, wystający spod kurtki lub bluzy, ciemne spodnie. Miał on około 180 cm wzrostu, był wyższy i szczuplejszy od swoich kolegów. W ręku miał przedmiot przypominający broń. Miał włosy krótkie, jasne blond.

·Trzeci z mężczyzn ubrany był w ciemną kurtkę z kapturem, ciemne spodnie, miał krótkie włosy. W chwili napadu kaptur miał założony na głowę.

Napastnicy mogli być w wieku około 14 – 20 lat.

Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje na temat napadu proszone są o kontakt bezpośrednio z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze pod nr tel. 75/75 -20-274, 75/75-20-203 bądź na numer alarmowy policji 997.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

17-letnia mieszkanka Wejherowa została zamordowana w Gdańsku Brzeźnie. Ciało Agaty odkryli w niedzielę rano spacerowicze. Dziewczyna z koleżanką przyjechały do Gdańska w sobotę. Brały udział w otwartych wykładach na jednej z uczelni – podaje Radio Gdańsk. Po wykładach z chemii na Uniwersytecie Gdańskim nastolatka postanowiła pojeździć rowerem po pasie nadmorskim w Brzeźnie. Napisała SMS-a do rodziców, że wróci do domu około godz. 20.00. Potem już się nie odezwała.

Zwłoki dziewczyny znaleziono w niedzielę około godziny 10.00 w parku przy ul. Krasickiego, około 100 metrów od skateparku i plaży w Brzeźnie. Przypadkowy przechodzień zauważył ciało w krzakach niedaleko ścieżki. Jak poinformowała Joanna Kowalik-Kosińska z Komendy Wojewódzkiej w Gdańsku, nikogo na razie w tej sprawie nie zatrzymano. – Szukamy sprawcy tego zdarzenia, szukamy świadków. Po ich ustaleniu na pewno zostaną przesłuchani. Te wszystkie czynności są w toku. Policja przegląda także monitoring okolicy – powiedziała.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Para mieszkańców amerykańskiego Detroit usłyszała zarzuty znęcania się i torturowania swojego 12-letniego syna. Dziecko było trzymane w piwnicy, pozbawiane jedzenia oraz bite. Przed sądem stanęli Charles Bothuell oraz jego żona Monique Dillard-Bothuell, która jest macochą dziecka. W połowie stycznia para zadzwoniła na policję, by zgłosić zaginięcie 12–letniego syna Charliego. Po 11 dniach chłopak został odnaleziony w piwnicy własnego domu.

– Był bardzo chudy. Chłopak prawdopodobnie był regularnie bity, zmuszany do mieszkania w piwnicy, ograniczano mu kontakt z innymi ludźmi. Pozbawiano go także jedzenia i zmuszano do bardzo wymagających ćwiczeń fizycznych – mówi jeden z policjantów zaangażowanych w sprawę. Parze grozi dożywocie.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze z Centralnego Biura Śledczego Policji rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, zajmującą się sprzedażą substancji farmaceutycznych bez uprawnień. Zatrzymano łącznie 24 osoby, w tym szefa gangu zwanego “królem Viagry”. Podejrzani wprowadzili do obrotu nielegalne leki wpływające na popęd seksualny o wartości co najmniej 5 mln zł. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji od jakiegoś czasu pracowali nad zorganizowaną grupą, która sprzedawała na terenie całej Polski nielegalne produkty farmaceutyczne, wpływające na popęd seksualny zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet.

Śledczy ustalili, że grupa zaopatrywała się w medykamenty na rynku azjatyckim. Kanałem przerzutowym z Wielkiej Brytanii przez Holandię trafiały one do Polski. Tu były magazynowane i wprowadzane na rynek. Grupa sprzedawała je przez internet. Łącznie zatrzymano i przedstawiono zarzuty 24 członkom grupy. Wszyscy są mieszkańcami województwa wielkopolskiego. Lider gangu, zwany “królem Viagry”, był już karany za podobne przestępstwo.

300 tysięcy tabletek

Zatrzymani handlowali różnymi substancjami. Wśród nich były: “Kamagra”, “Levitra” i “Eriacta”. Leki te nie zostały dopuszczone do obrotu na terenie Polski, posiadały podrobiony skład chemiczny i nie odpowiadały żadnym normom jakościowym. Zażywanie tych substancji stanowiło realne zagrożenie dla zdrowia i życia.

Dotychczas policjanci ustalili, że sprawcy rozprowadzili na terenie całego kraju co najmniej 300 tysięcy sztuk nielegalnych leków o wartości ponad 5 milionów złotych. Wobec 14 zatrzymanych Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce, na wniosek Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald, zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Członkom gangu grożą kary do 15 lat więzienia.
Żródło info i foto: NaSygnale.pl

Comments Brak komentarzy »

Ci zwyrodnialcy nie mogą uniknąć kary! Są poszukiwani za gwałt, często brutalny, ze szczególnym okrucieństwem Dotąd ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości. Może spotkałeś któregoś z nich? Jeśli tak, natychmiast zawiadom policję! Ich postępki nie mogą im ujść na sucho!
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

19-letnia Amerykanka Shannon Conley, która usiłowała dostać się do Syrii, by pomagać islamistom, została skazana na cztery lata więzienia. Przed sądem i zdystansowała się od ideologii dżihadystycznej i dziękowała agentom FBI za to, że prawdopodobnie uratowali jej życie. Conley, pielęgniarka z zawodu, jest konwertystką na islam. Przyznała się do wejścia w spisek w celu dostarczenia materialnego wsparcia zagranicznej organizacji terrorystycznej. Agenci FBI aresztowali ją w kwietniu w międzynarodowym porcie lotniczym w Denver, gdy zamierzała wsiąść do samolotu odlatującego do Niemiec. Planowała przedostać się do Syrii.

Wciągnęła się w islamski ekstremizm…

Według ustaleń śledztwa w ubiegłym roku Conley nawiązała internetowy kontakt z Tunezyjczykiem zidentyfikowanym jako Yousr Mouelhi, który deklarował swą przynależność do Państwa Islamskiego. “W wymienianej korespondencji Conley i Mouelhi prezentowali wspólny pogląd, że islam wymaga udziału w stosującym przemoc dżihadzie” – głosił akt oskarżenia. Dochodzenie wobec Conley podjęto pod koniec 2013 roku, gdy zaczęła ona publicznie wyrażać zainteresowanie ekstremizmem. Agenci FBI spotykali się z nią kilkakrotnie w celu przekonania, by nie przyłączała się do Państwa Islamskiego. W odpowiedzi słyszeli, że zamierza poślubić Mouelhiego i walczyć wraz z nim o “naprawienie zła popełnionego wobec świata muzułmańskiego”.

… ale przed sądem się go wyrzekła

Przed ogłoszeniem wyroku ubrana w więzienny uniform i muzułmańską chustę na głowę Conley odczytała oświadczenie, w którym wyraziła FBI wdzięczność za potencjalne uratowanie jej życia poprzez aresztowanie i zdystansowała się od ideologii dżihadystycznej. – Wierzę w prawdziwy islam, który zachęca do pokoju – zaznaczyła. Na sali rozpraw obecni byli także jej rodzice. Maksymalna kara za zarzucany Conley czyn wynosi pięć lat więzienia, ale sąd złagodził wyrok ze względu na jej przyznanie się do winy i współpracę ze śledczymi.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Łódzcy policjanci zatrzymali 45-latka, który oszukiwał firmy z Łodzi podając się za komornika sądowego. Oszust oferował firmom do sprzedaży artykuły po bardzo korzystnych cenach, przyjmował pieniądze i uciekał. W ten sposób wyłudził od siedmiu firm 80 tys. zł. 45-latek był poszukiwany przez śródmiejską prokuraturę listem gończym. Policjanci zatrzymali go w jednym z hoteli w Zgierzu. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dot. popełnienia w 2014 r. siedmiu oszustw metodą “na komornika” i wystąpiła o jego aresztowanie. Poszukiwani są kolejni pokrzywdzeni.

Prawdopodobnie mężczyzna ma na sumieniu większa liczbę oszustw. – Działał w warunkach recydywy, a z przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodów. Grozi mu do 12 lat więzienia – poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.
Według śledczych 45-latek kontaktował się z przedstawicielami firm twierdząc, że jest komornikiem sądowymi i ma do sprzedaży po bardzo korzystnych cenach artykuły, które mogą być przydatne w ich firmach. Wśród pokrzywdzonych są m.in. cukiernie, piekarnie i serwisy oponiarskie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »