Zaginął 40-letni Sławomir Pożarycki

Komenda Powiatowa Policji w Bartoszycach poinformowała o kolejnym zaginionym grzybiarzu. W niedzielę 40-letni Sławomir Pożarycki wyszedł z domu i miał pójść na grzyby. Od tamtej pory nie ma z nim kontaktu. Policja prowadzi poszukiwania mężczyzny.

W niedzielę, ok. godz. 15:00, Sławomir Pożarycki, mieszkaniec Parkoszewa w gminie Bartoszyce, wziął wiaderko i wyszedł z domu. Miał udać się na grzyby do pobliskiego lasu. Mężczyzna miał ze sobą telefon, jednak do dziś nie udało się z nim skontaktować.

Warmia. Trwają poszukiwania Sławomira Pożaryckiego

Zaginiony ma ok. 175 cm wzrostu i jest szczupły. Ma krótkie blond włosy i szare oczy. W dniu zaginięcia ubrany był w niebieskie dresowe spodnie i czerwoną kurtkę, a także czapkę z daszkiem w kolorze „moro” i sportowe buty.

Poszukiwania Sławomira Pożaryckiego trwają. Policja prosi wszystkie osoby, które wiedzą cokolwiek o aktualnym miejscu pobytu mężczyzny o kontakt pod nr telefonu 112. Informację można przekazać także Oficerowi Dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach (telefon: 89 762 82 00).

To kolejne zaginięcie tej jesieni. W piątek informowaliśmy o znalezieniu ciała 81-letniego grzybiarza w województwie warmińsko-mazurskim. Kilka dni wcześniej w Strzelcach Opolskich znaleziono ciało zaginionej 72-letniej kobiety, która zaginęła podczas grzybobrania.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gliwice: Ciało znalezione w rzece

W niedzielę policjanci z Zespołu ds. Poszukiwań i Identyfikacji Osób Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach prowadzili działania związane ze znalezieniem w rzece Kłodnica zwłok mężczyzny. Funkcjonariusze proszą o pomoc w rozpoznaniu denata.

Jak podają funkcjonariusze makabrycznego odkrycia dokonano w niedzielę (13 października) w Kłodnicy, na wysokości garażów przy ulicy Nadrzecznej w Gliwicach. Policjanci proszą o pomoc, by ustalić tożsamość zmarłego mężczyzny.

Rysopis: wiek z wyglądu 30-40 lat, wzrost 165-175 cm, waga ok. 70-90 kg, krępa budowa ciała, twarz okrągła, cera jasna, czoło wysokie cofnięte, głowa ogolona, uzębienie pełne.

Ubiór: wełniany sweter – ciemnoszary w jasne poprzeczne paski, sportowe, ciemne, długie spodnie z gumowym ściągaczem w pasie, ciemne skarpety do kostek, sznurowane sportowe obuwie koloru ciemnego z białą podeszwą oraz szarym wzorem w postaci łyżwy firmy „Kalenji”.

Policjanci proszą, aby informacje mogące przyczynić się do ustalenia tożsamości mężczyzny, kierować do Wydziału Kryminalnego KMP Gliwice, ul. Powstańców Warszawy 12, tel. 32 336 93 42, 32 336 93 09, 32 336 93 29, 32 336 92 99, całodobowy – 32 336 92 55 lub do najbliższej jednostki policji. Kontakt mailowy: kryminalny@gliwice.ka.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: se.pl

Atak nożownika w Nowym Dworze Gdańskim. Policja poszukuje napastnika

Policja z Nowego Dworu Gdańskiego (woj. pomorskie) szuka mężczyzny, który w środku dnia, na jednej z ulic w tym mieście, zaatakował nożem 28-latka. Poszkodowany jest w szpitalu. Według nieoficjalnych informacji lokalnych mediów zadano mu 12 ciosów nożem w tułów. O poszukiwaniach napastnika poinformowała we wtorek oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Gdańskim Joanna Słowik.

Jak wyjaśniła, do napaści doszło w poniedziałek około godz. 15 na jednej z ulic Nowego Dworu Gdańskiego. Dodała, że na miejsce zdarzenia wysłano m.in. policjantów z wydziału kryminalnego, technika kryminalistycznego oraz dzielnicowych.

„Zabezpieczono ślady, nagrania z monitoringu, przesłuchano świadków” – powiedziała Słowik, podkreślając, że policjanci pracują nad ustaleniem tożsamości sprawcy napaści. Słowik poinformowała, że poszkodowany został przewieziony do szpitala.

Powołując się na dobro śledztwa, które nowodworska policja prowadzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Malborku, Słowik odmówiła udzielenia bardziej szczegółowych informacji w tej sprawie, w tym tych dotyczących samej napaści czy stanu zdrowia poszkodowanego.

Radio Gdańsk, które poinformowało we wtorek o zdarzeniu, podało, że doszło do niego nagle: napastnik miał podejść do 28-latka, zadać mu 12 ciosów nożem w tułów i uciec, gdy zaatakowany upadł na chodnik. Według rozgłośni, pokrzywdzony jest w stanie stabilnym.
Źródło info i foto: interia.pl

Odnaleziono ciało zaginionego 81-latka

W piątek około godz. 16.00 znaleziono ciało zaginionego grzybiarza. 81-letni mieszkaniec Bęsi w woj. warmińsko-mazurskim w ostatni wtorek wyszedł na grzyby i od tamtego czasu nie dał znaku życia. Ciało 81-letniego grzybiarza znaleziono w piątek 11 października około godziny 16 na trudno dostępnym, bagiennym terenie. Jak podaje Polsat News, ciało odnaleziono dopiero po zaangażowaniu w akcję policyjnego śmigłowca.

Ciało znajdowało się 4 km od miejsca, gdzie mężczyzna był ostatnio widziany.

Zaginiony mężczyzna cierpiał na niedosłuch

Mężczyzna wyszedł z domu około godziny 10 rano we wtorek 8 października. Udał się do lasu w pobliżu miejscowości Bęsia. Miał ze sobą laskę i wiklinowy koszyk. Od tego momentu rodzina nie miała z nim żadnego kontaktu. Rodzina mężczyzny poinformowała policję, że cierpi on na niedosłuch. Na co dzień korzysta z aparatów słuchowych, ale gdy we wtorek poszedł na grzyby, zostawił je w domu.

Biskupiec: poszukiwania trwały cztery doby

Policjanci z Olsztyna, strażacy z OSP oraz wolontariusze PCK szukali zaginionego grzybiarza czwartą dobę. Do poszukiwań zaangażowano także psa tropiącego, ale dopiero po wykorzystaniu policyjnego śmigłowca udało się odnaleźć ciało.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Mija kolejna doba poszukiwań zaginionego 81-latka

Trzecią dobę trwają poszukiwania 81-letniego mieszkańca Bęsi (woj. warmińsko-mazurskie), który we wtorek wyszedł na grzyby i dotychczas nie wrócił do domu – podała w czwartek policja. W poszukiwaniach zaginionego uczestniczy 150 osób, w tym żołnierze WOT.

Jak poinformował asp. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji, poszukiwany to 81-letni Bronisław Narkiewicz z Bęsi w gminie Kolno, który we wtorek przed południem wyszedł do lasu na grzyby i do chwili obecnej nie wrócił ani nie nawiązał kontaktu z bliskimi.

– Dotychczas przeszukano blisko 500 ha terenu, na razie bez efektu. Akcja poszukiwawcza trwa kolejną dobę od rana do późnych godzin nocnych. Dzisiaj uczestniczy w niej około 150 osób, w tym kilkudziesięciu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej – powiedział Prokopczyk.

W poszukiwaniach biorą też udział policjanci, strażacy ochotnicy z OSP, wolontariusze z PCK, a także bliscy zaginionego i mieszkańcy Bęsi. Wykorzystywane są psy tropiące i specjalistyczny sprzęt, m.in. dron z kamerą noktowizyjną. W czwartek sprowadzono też łodzie do przeszukiwania dwóch zbiorników wodnych w okolicy.

Mężczyzna poruszał się o lasce

W chwili zaginięcia 81-latek miał ze sobą wiklinowy koszyk, poruszał się o lasce. Był ubrany w zieloną kurtkę, szare spodnie, na głowie miał szary kapelusz. Jak podała policja – powołując się na relację rodziny – mężczyzna cierpi na niedosłuch i korzysta z aparatów słuchowych, które wychodząc na grzyby zostawił jednak w domu.

Policjanci apelują o pomoc w ustaleniu miejsca przebywania Bronisława Narkiewicza. Każdy, kto ma informacje mogące przyczynić się do odnalezienia zaginionego, jest proszony o jak najszybszy kontakt z najbliższą jednostką policji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kutno: Ciało kobiety znalezione w polu kukurydzy

Policjanci z Kutna odnaleźli ciało poszukiwanej od 2 października 74-letniej kobiety. W tej chwili nie wiadomo, czy do śmierci kobiety mogły przyczynić się osoby trzecie.

Kobieta wyszła z domu 2 października i od tego czasu nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Ostatni raz mieszkanka Kutna była widziana tego dnia około godziny 18:10 w okolicach pętli autobusowej. Szukało jej kilkudziesięciu policjantów i strażaków, którzy przez kilka dni przeczesywali tereny. Docierali do osób, które miały informacje na temat przemieszczania się 74-latki. 8 października policjanci odnaleźli ciało kobiety w polu kukurydzy pod Kutnem. W tej chwili nie wiadomo, czy do śmierci kobiety mogły przyczynić się osoby trzecie.
Źródło info i foto: se.pl

Odnaleziono ciało 72-letniej grzybiarki. Zaginęła 3 dni temu

3 października policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 72-letniej Wandy Goliszewskiej ze Strzelec Opolskich. Kobieta wybrała się z synem do lasu na grzyby. Gdy nie wróciła na umówione miejsce, zaniepokojony syn początkowo sam próbował ją odnaleźć, po kilku godzinach poszukiwań powiadomił służby. Niestety, ta historia znalazła tragiczny finał.

Znaleziono ciało 72-letniej grzybiarki, mieszkanki Strzelec Opolskich. Policja oraz straż pożarna szukała jej trzy dni. W poszukiwaniach wykorzystano radiowozy, kamery termowizyjne i specjalnie szkolone psy. Niestety, kobietę odnaleziono martwą w lesie około 19 w sobotę.

Szeroko zakrojone poszukiwania

Jak podaje lokalny portal nto.pl, w poszukiwaniach wykorzystano radiowozy, kamery termowizyjne i specjalnie szkolone psy. Do działań zostały skierowane opolskie oddziały prewencji komendy wojewódzkiej policji w Opolu. Na miejsce do pomocy została ściągnięta również sekcja poszukiwawczo-ratownicza.

– Na miejscu pracował prokurator. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich – powiedział sierż. sztab. Dariusz Świątczak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Kobieta poszła na grzyby i zaginęła

72-letnia mieszkanka Strzelec Opolskich w czwartek 3 października wybrała się wraz z synem na grzyby do lasu w okolicach Łazisk w gminie Jemielnica. Nie miała ze sobą telefonu komórkowego. W pewnym momencie rozdzieliła się z synem – ale nie pojawiła się w wyznaczonym miejscu o ustalonej porze. Po kilku godzinach samodzielnych, ale niestety bezskutecznych poszukiwań, mężczyzna postanowił powiadomić służby.

Apel do grzybiarzy

„Zadbaj o swoje bezpieczeństwo podczas wyprawy do lasu” – zaapelowała 3 października Opolska Policja.

„Doświadczenia ubiegłych lat pokazują, że nie każdy kto idzie do lasu, potrafi sprawnie się po nim poruszać. W ubiegłych sezonach otrzymywaliśmy zgłoszenia, z których wynikało, że ktoś zgubił się w lesie. Wtedy służby ratunkowe wyruszają z pomocą i poszukują zaginionych” – apeluje Policja.

„Do lasu najlepiej wybierać się w towarzystwie – im więcej osób, tym lepiej. Dzieci, starsze i schorowane osoby nie powinny same wchodzić do lasu; nie zapominajmy o zabraniu latarek i elementów odblaskowych, dzięki którym w czasie zapadającego zmroku będziemy bardziej widoczni;kiedy nie jesteśmy pewni co do swojej orientacji w terenie lepiej nie odchodźmy zbyt daleko od drogi, w głębi lasu bardzo szybko można zgubić drogę powrotną” – ostrzegają funkcjonariusze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wciąż trwają poszukiwania 16-letniej Julii Pietrzak

Poszukiwania 16-letniej Julii wciąż nie przyniosły efektu. Dziewczyna zaginęła dwa miesiące temu we Wrocławiu, ale wiele wskazuje na to, że może się obecnie znajdować się na terenie Warszawy. O sprawie poinformowało Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych ITAKA.

Jak czytamy w udostępnionym komunikacie, Julia Pietrzak po raz ostatni była widziana we Wrocławiu 13 sierpnia 2019 roku. Dziewczyna ma 16 lat, 168 cm wzrostu i niebieskie oczy.

ITAKA podaje, że dziewczyna może znajdować się w Warszawie.

„Ktokolwiek widział zaginioną lub ma jakiekolwiek informacje o jej losie, proszony jest o kontakt z Fundacją ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych pod numerem 116 000” – pisze ITAKA.

Fundacja prowadzi poszukiwania na prośbę rodziny i we współpracy z policją. W tej sprawie można również napisać na adres itaka@zaginieni.pl.
Źródło info i foto: wp.pl

Porwanie rodzicielskie w Stargardzie. Koniec poszukiwań dwóch dziewczynek.

Poszukiwane dziewczynki są już z matką. W niedzielę wieczorem ojciec odjechał z córkami ze stacji benzynowej. Później porzucił samochód. Zakończyły się poszukiwania dziewczynek, są już z matką. Jak donosił lokalny portal gs24.pl, w Stargardzie doszło do porwania rodzicielskiego. W rozmowie z Wirtualną Polską asp. Krzysztof Wojsznarowicz, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Stargardzie, potwierdził te informacje.

Policja szukała ojca i dwóch córek. O ich zaginięciu służby powiadomiła matka. Dzieci są w wieku 4 i 7 lat. – Mężczyzna ma prawo do widzeń z dziećmi, nie oddał ich jednak matce na czas. Mamy więc do czynienia z tzw. porwaniem rodzicielskim – powiedział Więckowski.

W niedzielę mężczyzna odjechał BMW ze stacji benzynowej. W aucie były dziewczynki. Świadkowie twierdzą, że był pijany. Później porzucił auto.
Źródło info i foto: wp.pl

Koszalin. Bezdomny próbował zaciągnąć 11-latkę do lasu

W Koszalinie 39-letni bezdomny próbował zaciągnąć do pobliskiego lasu 11-letnią dziewczynkę. Przeszkodził mu w tym znajomy jej rodziców, który uratował dziecko. Dzięki szybkiej reakcji policji udało się zatrzymać sprawcę. 11-letnia dziewczynka około godziny 16 jechała rowerem ulicą Zwycięstwa. W pewnym momencie drogę zagrodził jej nieznajomy mężczyzna, który chwycił ją za gardło. Siłą oraz groźbą zmusił ją, by poszła z nim w kierunku pobliskiego lasu.

Na szczęście w tym momencie, ulicą przejeżdżał znajomy rodziców dziewczynki. Jego interwencja uchroniła 11-latkę przed nieszczęściem. Na jego widok napastnik puścił dziecko i rzucił się do ucieczki.

Pies tropiący i poszukiwania

– Natychmiast na miejsce skierowani zostali policjanci. To były działania na szeroką skalę. To był nasz priorytet – powiedziała stacji TVN24 sierż. sztab. Beata Gałka z Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie. W poszukiwania podejrzanego zaangażowano również psa tropiącego.

Starania przyniosły upragniony efekt. W schronisku dla bezdomnych zatrzymano 39-letniego mężczyznę, który został osadzony w policyjnym areszcie. Niebawem powinien usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: Fakt.pl