Nielegalne seksparty w Brukseli. Policja sprawdza, czy organizatorem był poszukiwany Polak

Policja w Wadowicach sprawdza, czy organizator słynnej seksimprezy w Brukseli z udziałem węgierskiego polityka, to poszukiwany od ponad roku Polak Dawid Manzheley – ustalili dziennikarze RMF FM. ​Organizator gejowskich seksimprez w Belgii nazywa się tak samo. W wadowickiej komendzie Patryk Michalski dowiedział się, że imię i nazwisko mężczyzny (Dawid Manzheley) się zgadzają, a jego zdjęcia opublikowane przez belgijskie czy holenderskie media są bardzo podobne do zdjęć poszukiwanego Polaka.

Teraz funkcjonariusze – przy współpracy z belgijskimi służbami – będą musieli zweryfikować te informację i potwierdzić, czy to na pewno jest ta sama osoba. Mężczyzna, o którym mowa, jest poszukiwany przez policję za oszustwa, a sprawą zajmuje się wadowicka policja, bo jego ostatnim miejscem zameldowania były właśnie Wadowice.

Tam też miał prowadzoną sprawę karną dotyczącą oszustwa. Wyłudził 2 i pół tys. zł od mężczyzny podając się za prawnika. Został skazany na karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Do odsiadki nie stawił się. Już od początku się ukrywał. Sąd okręgowy w Krakowie wydał za nim europejski nakaz aresztowania – przekazał Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji w rozmowie z reporterem RMF FM Markiem Wiosło.

Dziś ze strony belgijskiej uzyskaliśmy potwierdzenie, że poszukiwany Dawid Manzheley faktycznie jeszcze kilka dni temu był na terenie Belgii – zaznaczył Gleń.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 32-letni Maciej Żuk

Kilka tygodni temu wyszedł z domu i przepadł bez wieści. Nikt nie wie, co stało się z 32-letnim Maciejem Żukiem. Mężczyzny poszukuje m.in. Fundacja ITAKA. Maciej Żuk zaginął 28 października 2020 roku. W dniu zaginięcia ubrany był w letnią, jasnobeżową kurtkę, koszulę w niebiesko-białą kratkę, dżinsowe spodnie i czarne, sportowe buty. Miał ze sobą plecak w kolorze moro. Ma 168 cm wzrostu i oczy koloru szarego. Mężczyzna może przebywać w Krakowie i potrzebować pilnej pomocy.

W poszukiwania mężczyzny zaangażowała się Fundacja ITAKA Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych. Osoby, które posiadają jakiekolwiek informację o miejscu pobytu lub losie zaginionego, może skontaktować się z Fundacją ITAKA pod numerem telefonu 22 654 70 70, mailowo: itaka@zaginieni.pl lub za pośrednictwem formularza na stronie internetowej zaginieni.pl. http://www.zaginieni.pl/jak-pomagamy/poszukiwanie-zaginionych/zagineli/profil-osoby/?o=22962
Źródło info i foto: se.pl

Jest Europejski Nakaz Aresztowania za Zbigniewem Stonogą

Za Zbigniewem Stonogą wydano Europejski Nakaz Aresztowania, ale biznesmen niespecjalnie się tym przejmuje. Zaczął zachęcać do kupowania swoich płyt, kpi też, z jakiego auta będzie korzystał, gdy przyjdzie mu uciekać przed organami ścigania. We wtorek 1 grudnia Sąd Okręgowy w Lublinie wydał za Zbigniewem Stonogą Europejski Nakaz Aresztowania. Kontrowersyjny biznesmen, który od lat udziela się w sieci m.in. poprzez zbiórki na osoby potrzebujące pomocy, ma zarzuty prania pieniędzy i oszustwa przy prowadzeniu działalności charytatywnej. Zarzuty dotyczą lat 2015-2017.

Zbigniew Stonoga przebywa w Norwegii, dokąd uciekł po zatrzymaniu w październiku. Wówczas prokuratura oskarżyła go o przywłaszczenie ponad 250 tys. zł z prowadzonej przez siebie fundacji i „uczynienie sobie ze środków fundacji źródła dochodu”. Te zarzuty dotyczą natomiast tylko kilku miesięcy w 2019 roku.

Zbigniew Stonoga w Norwegii. Zachęca do kupna płyt i wspomina auto

Kontrowersyjny biznesmen niespecjalnie przejmuje się działaniami polskich sądów i wydanym za sobą Europejskim Nakazem Aresztowania. Choć powinien, bo od 2019 roku Norwegowie, pozostając poza UE, zaczęli uznawać ENA.

Zbigniew Stonoga w ciągu ostatnich kilkunastu godzin zdążył już np. zachęcać fanów do kupowania swoich płyt „Pisomania” w cenie 25 zł. „Za kilka dni 6 grudnia i kto wie, co Św. Mikołaj włoży ci pod poduszkę..”. – pisał na Facebooku Stonoga. W innym wpisie Zbigniew Stonoga, który w przeszłości m.in. handlował autami, wstawił zdjęcie Ferrari. Fotografię opatrzył dopiskiem (pisownia oryginalna):

Stare, ale jare F430 – byde nim uciekoł przed eną.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Rosja: Zatrzymano „nadwołżańskiego maniaka”. Miał zabić nawet 26 kobiet

Mężczyznę podejrzanego o seryjne morderstwa starszych kobiet zatrzymano w Tatarstanie w Rosji. Media nazwały go „nadwołżańskim maniakiem”, ponieważ najprawdopodobniej zamordował co najmniej 26 kobiet. Był poszukiwany niemal 10 lat. 38-letni Radik Tagirow, ślusarz z Kazania, złożył już zeznania, w których przyznał się do winy. Poinformował o tym Komitet Śledczy.

Mężczyzna jest podejrzewany o zabójstwo co najmniej 26 osób, lecz według mediów może mieć na sumieniu nawet 32 starsze kobiety. Do przestępstw doszło w latach 2011-12 w różnych częściach kraju. Jak pisze portal Meduza.io, udało się go złapać m.in. dzięki materiałowi genetycznemu pozostawionemu na miejscach zbrodni, śladom obuwia, a także powtarzającej się metodzie zbrodni.

Modus operandi

Mężczyzna napadał na mieszkające samotnie emerytki. Podawał się za pracownika administracji, elektryka lub ślusarza. Kobiety dusił rękoma lub przedmiotami znalezionymi w ich mieszkaniach. Następnie okradał je i wychodził, zostawiając nieporządek i zamykając drzwi na klucz.
Źródło info i foto: TVP.info

Zapaśnik Dominik Sikora pobity na śmierć. Co dalej ze śledztwem?

Śmierć Dominika Sikory wstrząsnęła Poznaniem. Zapaśnik został brutalnie pobity na Starym Rynku i po kilku dniach zmarł w szpitalu. Od blisko roku poszukiwany jest Olgierd Michalski. Okazuje się, że śledztwo zostało zawieszone. Dlaczego? Śmierć 29-letniego zapaśnika wstrząsnęła Poznaniem. Został on brutalnie pobity na Starym Rynku i po kilku dniach zmarł w szpitalu. Kulisy tragedii są owiane tajemnicą. Kamery zarejestrowały, jak za Sikorą podąża dobrze zbudowany mężczyzna wraz z dwiema kobietami. Kolejne ujęcia to już widok leżącego zapaśnika.

W połowie lutego wydano list gończy za Olgierdem Michalskim. To 42-lsetni paker miał uderzyć zapaśnika na Starym Rynku, a następnie uciec z Polski. Od tragicznych zdarzeń minął blisko rok, ale nie udało się go znaleźć.

– Śledztwo w sprawie śmiertelnego pobicia zapaśnika w Poznaniu jest zawieszone z uwagi na niemożność ujęcia podejrzanego Olgierda M. – powiedział prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim”.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano sprawcę napaści na tle seksualnym. Wpadł po publikacji wizerunku

Po opublikowaniu wizerunku poszukiwanego poznańscy policjanci zatrzymali podejrzanego ws. napaści seksualnej na młodą kobietę. Do ataku doszło pod koniec sierpnia. Podejrzany 67-latek został tymczasowo aresztowany – podała policja. W środę poznańscy policjanci opublikowali wizerunek poszukiwanego mężczyzny, który miał zaatakować kobietę na tle seksualnym. Do napaści doszło pod koniec sierpnia na jednym z przystanków komunikacji miejskiej na Rondzie Starołęka. Starszy mężczyzna ciągnął kobietę za włosy i przy użyciu przemocy chciał ją zmusić do wykonania tzw. innej czynności seksualnej.

Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał, że pierwsze informacje na temat poszukiwanego funkcjonariusze otrzymali już w środę, po publikacji wizerunku, który zarejestrowały kamery monitoringu tramwaju. Mężczyzna poruszał się nim tuż przed napadem – dodał Borowiak.

Mężczyzna ma 67-lat. Mieszkał na terenie Poznania, przy czym po identyfikacji okazało się, że nie przebywał w miejscu zamieszkania i został namierzony w czwartek, w centrum Poznania, w miejscu publicznym – powiedział Borowiak.

Mężczyźnie przedstawiono zarzut usiłowania doprowadzenia kobiety do tzw. innej czynności seksualnej. W czasie przesłuchania miał tłumaczyć się „niepamięcią”.

W przeszłości był karany za kradzież, oszustwo, fałszowanie pieniędzy oraz wyrabianie i posiadanie broni i amunicji. Dotychczas nie był notowany za napaści seksualne – powiedział Borowiak. Na wniosek policji i prokuratury podejrzany został tymczasowo aresztowany przez sąd. 67-latkowi grozi do ośmiu lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Białystok: Potrącił 9-latka i jego ojca. Trwają poszukiwania kierowcy

Policjanci szukają kierowcy, który w poniedziałek późnym wieczorem (19.10) potrącił 9-letniego chłopca i jego ojca na przejściu dla pieszych w Białymstoku. Obydwaj w ciężkim stanie trafili do szpitala.

„Na skrzyżowaniu ulic Zielonogórskiej i Wrocławskiej w Białymstoku został potrącony 9-letni chłopiec, który przechodził przez przejście razem ze swoim ojcem. Kierowca pojazdu nie udzielił pomocy potrąconym osobom i oddalił się z miejsca wypadku” – mówi nadkom. Tomasz Krupa.

Policjanci proszą wszystkich świadków tego wypadku o kontakt.

„Wszystkie osoby, które widziały to zdarzenie, prosimy o pilny kontakt. Z ustaleń policjantów wynika, że kierowca najprawdopodobniej poruszał się pojazdem koloru ciemnego, to było auto o typie nadwozia hatchback, Audi albo Peugeot” – dodaje nadkom. Tomasz Krupa.

Osoby, które mają informacje na temat tego wypadku, mogą je przekazać policjantom, dzwoniąc pod numer 112.
Źródło info i foto: radio.bialystok.pl

Odnaleziono ciało zaginionego 20-latka

Tragiczny finał poszukiwań 20-letniego rudzianina. Ciało mężczyzny zostało odnalezione w lesie. Mężczyzna był poszukiwany od wtorku po tym, jak nie wrócił do domu po wyjściu do pracy. Policjanci ustalają przyczynę jego śmierci.

Do zaginięcia 20-letniego mieszkańca Rudy Śląskiej doszło we wtorek 13 października. Jak relacjonują policjanci mężczyzna dzień wcześniej wyszedł do pracy. Od tamtego czasu nie nawiązał kontaktu z rodziną, nie wrócił również do swojego mieszkania. Policjanci ruszyli na poszukiwania. W akcji brało udział aż 100 funkcjonariuszy. – Byli to policjanci z Rudy Śląskiej i katowickiego Oddziału Prewencji Policji. Z uwagi na trudne deszczowe warunki i porę nocną poszukiwania na terenie kompleksu leśnego przerwano – dodają mundurowi. W środę wznowiono poszukiwania. Niestety, ich finał był tragiczny. W lesie znaleziono zwłoki 20-latka. Obecnie trwa postępowanie, którego celem jest ustalenie przyczyny śmierci mężczyzny.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano 56-latka poszukiwanego ENA

Sosnowieccy policjanci z Komisariatu Policji II zatrzymali mężczyznę, za którym Sąd Okręgowy w Bergamo wydał europejski nakaz aresztowania. 56-latek przyszedł do komisariatu, by odebrać dowody rzeczowe. Wówczas okazało się, że kilka dni temu do Systemu Informacyjnego Schengen wprowadzono wydany przez stronę włoską nakaz.

Sosnowieccy policjanci otrzymali do realizacji pomoc prawną. Mieli wydać 56-letniemu mieszkańcowi Sosnowca dowody rzeczowe, które zabezpieczono od niego do postępowania prowadzonego w Krakowie. Kiedy mężczyzna przyszedł odebrać przedmioty, stróże prawa zgodnie ze standardową procedurą, sprawdzili go w policyjnych bazach. Okazało się, że kilka dni wcześniej do Systemu Informacyjnego Schengen wprowadzono europejski nakaz aresztowania wydany przez Sąd Okręgowy w Bergamo. Mężczyzna był poszukiwany przez włoski wymiar sprawiedliwości w związku z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej przestępstw gospodarczych w Bergamo i Mediolanie. 56-latek został zatrzymany i trafił do polskiego aresztu, w którym oczekiwać będzie na ekstradycję do Włoch.
Źródło info i foto: Policja.pl

49-latek bez prawa jazdy śmiertelnie potrącił rowerzystę i uciekł. Trafił w ręce policji

Policjanci z Warszawy zatrzymani kierowcę podejrzanego o śmiertelne potrącenie rowerzysty na ul. Estrady na Bielanach i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Jak się okazało, 49-latek prowadził auto nie mając prawa jazdy. Do tragicznego wypadku doszło w ubiegłym tygodniu w nocy z poniedziałku na wtorek na ul. Estrady. Około godz. 3 został tam śmiertelnie potrącony rowerzysta. Kierowca samochodu uciekł z miejsca zdarzenia. Szukała go policja. W poniedziałek funkcjonariusze poinformowali, że został zatrzymany.

Kierujący samochodem ciężarowym nie zachował ostrożności i zderzył się z rowerzystą, a następnie odjechał nie udzielając pomocy pokrzywdzonemu. W wyniku zdarzenia rowerzysta poniósł śmierć – poinformowała st. asp. Kamila Szulc.

Dodała, że policjanci z wydziałów kryminalnego oraz dochodzeniowo-śledczego bardzo dokładnie przeanalizowali zebrany materiał dowodowy, a także na bieżąco weryfikowali wszystkie pozyskiwane informacje. Dzięki temu dotarli do podejrzanego o spowodowanie wypadku.

Śledczy ustalili również, że mężczyzna nie powinien wsiadać za kierownicę, ponieważ miał cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. 49-latek został zatrzymany przy współpracy z funkcjonariuszami z Komendy Miejskiej Policji w Płocku – podała st. asp. Kamila Szulc.

49-latek został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz prowadzenia pojazdów mechanicznych, pomimo wydanej decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 49-latka na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwa grozi mu od 2 do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl