Posts Tagged “powrót”

Salah Abdeslam odmówił składania zeznań. W Brukseli rozpoczął się proces najsłynniejszego terrorysty ostatnich lat.

Oskarżony został przewieziony w nocy z niedzieli na poniedziałek w policyjnym konwoju z więzienia pod Paryżem do sali sądowej w Pałacu Sprawiedliwości w centrum Brukseli. Wieczorem w poniedziałek konwój z Abdeslamem wróci do Francji, ale już bliżej granicy z Belgią, do Vendin-le-Vieil, miejscowości w regionie Pas-de-Calais. Te podróże w tę i z powrotem będą trwały cztery dni, bo na tyle zaplanowano proces w Brukseli.

Abdeslam trzymany jest w areszcie francuskim, bo jest obywatelem tego kraju i to tam zostało popełnione najcięższe zarzucane mu przestępstwo: atak terrorystyczny w Paryżu w listopadzie 2015 r., w którym zginęło 130 osób. Ma być jedynym żyjącym sprawcą tego zamachu, bo jego wypełniony ładunkami wybuchowymi pas nie eksplodował. Według jednej teorii, bo od początku był wadliwy, według innej, bo sam oskarżony go zepsuł.

Belgowie natomiast sądzą go za znacznie mniejsze przestępstwo: strzelaninę, która miała miejsce kilka miesięcy później w marcu 2015 roku w Brukseli. Abdeslama, wtedy najbardziej poszukiwanego terrorystę w Europie, namierzyła jednostka policji. W obławie zginał policjant i to za współudział w tej zbrodni Abdeslamowi grozi kara 20 lat więzienia, którą może wymierzyć belgijski sędzia. Belgowie podejrzewają go też o współudział w planowaniu ataków na lotnisku i metrze w Brukseli w marcu 2016 roku, w którym zginęły 32 osoby, a także wcześniejszego ataku w sierpniu 2015 roku na superszybki pociąg relacji Amsterdam-Paryż, udaremnionego dzięki odwadze trzech amerykańskich turystów.

Brukselski proces tego 28-letniego obywatela Francji, urodzonego w Belgii z marokańskich rodziców, wzbudza ogromne zainteresowanie mediów, oczywiście nie ze względu na postawione w nim zarzuty, ale z powodu tych, za które Abdeslam będzie sądzony za kilka miesięcy w Paryżu. Ale już teraz widać, że rodziny zabitych w paryskich zamachach nie doczekają się nawet odrobiny ulgi, którą mogłyby przynieść szczegółowe zeznania oskarżonego, przyznanie się do winy czy okazana skrucha. Abdeslam postanowił milczeć. Przed rozprawą powiedział tylko, że nie może to być traktowane jako przyznanie się do winy.

– Nie boję się was, nie boję się waszych sojuszników – powiedział. I stwierdził, że sądy nie się sprawiedliwe wobec muzułmanów. Milczenie dotyczy także obrońców, z którymi Abdeslam nie rozmawia. Francuz nie pozwolił także na pokazywanie jego wizerunku. Widać więc tylko rysunek, na którym ma włosy do ramion, brodę i białą koszulę.

Proces przypomina Belgom o zamachu z marca 2016 roku i o błędach policji i wywiadu, które pozwoliły dżihadystom zbudować komórkę terrorystyczną w brukselskiej dzielnicy Molenbeek. Od tamtego czasu wiele się zmieniło, rząd przeznaczył więcej pieniędzy na walkę z terroryzmem, a przede wszystkim wzmocnił i uporządkował chaotyczną strukturę, której zadaniem miałoby być śledzenie radykałów. O tym, że zagrożenie ciągle istnieje, świadczą wzmocnione patrole policji i wojska w kluczowych punktach, jak urzędy, centra handlowe, miejsca odwiedzane przez turystów i ważne punkty transportowe. Ale według oceny państwowej komisji zagrożenie jest znacznie mniejsze. Dwa tygodnie temu stan zagrożenia został zmniejszony do 2, w skali od 1 do 4. Po raz pierwszy od 3 lat władze oceniają, że zamach terrorystyczny jest mało prawdopodobny. Dla porównania, gdy nastąpiły ataki w Brukseli, poziom wynosił 3, co oznaczało poważne zagrożenie.
Źródło info i foto: rp.pl

Comments Brak komentarzy »

​Na granicy w Świecku (Lubuskie) zatrzymano dwóch mieszkańców Wielkopolski przemycających narkotyki. W zbiorniku paliwa samochodu, którym wracali do kraju z Holandii, były tabletki ecstazy i amfetamina. W ich mieszkaniach znaleziono kolejne zabronione substancje. Jak poinformował w poniedziałek rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy, policjanci przejęli łącznie 4 tys. tabletek ecstazy, ponad kilogram amfetaminy, marihuanę i kokainę.

34-letni Marcin K. i 29-letni Damian O. usłyszeli już zarzut przywozu znacznej ilości środków odurzających, za co grozi kara do 15 lat więzienia. Jeden z nich dodatkowo odpowie za posiadanie znacznej ilości narkotyków. Decyzją sądu Marcin K. trafił na trzy miesiące do aresztu – powiedział Maludy.

Rzecznik dodał, że ujęcie podejrzanych i przejęcie narkotyków było efektem kilkumiesięcznej pracy operacyjnej policjantów z Międzyrzecza (Lubuskie) i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

Sama akcja związana z zatrzymaniem obu mężczyzn została przeprowadzona w miniony czwartek we współpracy z innymi służbami.

Ze względu na informację, że jeden z mężczyzn może być uzbrojony, do działań zaangażowano funkcjonariuszy Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. oraz funkcjonariuszy Państwowej Administracji Skarbowej i Straży Granicznej – wyjaśnił Maludy.

Do przeszukania pojazdu, którym poruszali się podejrzani celnicy wykorzystali nowoczesne urządzenia skanujące, które pozwoliło szybko namierzyć narkotyki ukryte w zbiorniku paliwa.

To nie był jednak koniec działań policjantów. Kolejnym etapem były przeszukania miejsc zamieszkania mężczyzn, gdzie również zabezpieczono znaczne ilości środków odurzających oraz substancji psychotropowych – dodał Maludy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia – usłyszał 23-letni mieszkaniec Ostrowca Św., który w poniedziałek w nocy potrącił na pasach dwie kobiety wracające z pasterki. Jedna z nich zmarła, druga przebywa w szpitalu.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek około godz. 1 w nocy. Na ulicy Polnej w Ostrowcu Św., kierowca mazdy potracił na przejściu dla pieszych dwie wracające z pasterki kobiety w wieku 58 i 75 lat. Jedna z nich zmarła, druga przebywa w szpitalu.

Kierowca mazdy zbiegł z miejsca zdarzenia, ale po ponad dwóch godzinach sam zgłosił się na policję. Miał wtedy ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Jak poinformowała kom. Ewa Libuda z KPP w Ostrowcu Św. we wtorek 23-letni mieszkaniec tego miasta usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca zdarzenia.

- Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jeszcze dzisiaj zostanie doprowadzony do prokuratury, a jutro do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania – dodała kom. Libuda. Mężczyźnie nie postawiono na razie zarzutu kierowania pojazdu pod wpływem alkoholu. – Czy w chwili wypadku był nietrzeźwy wykaże dopiero postępowanie – podkreśliła policjantka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen ostrzega przed zagrożeniem, jakie dla bezpieczeństwa stanowią powracające po upadku kalifatu do Europy kobiety i dzieci bojowników Państwa Islamskiego (IS). “Nie widać jeszcze wielkiej fali powrotów dżihadystów z Iraku i Syrii, obserwujemy natomiast powroty kobiet, młodzieży i dzieci” – powiedział w wywiadzie dla agencji dpa. Jak wyjaśnił, bojownicy IS starają się po upadku kalifatu zapewnić członkom swoich rodzin bezpieczeństwo.

“Mamy do czynienia z dziećmi, które przeszły w szkołach na terenach kontrolowanych przez IS pranie mózgu i są w znacznym stopniu zradykalizowane” – podkreśla szef Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Hans-Georg Maassen. “Ta sytuacja stanowi dla nas problem, ponieważ te dzieci i nastolatkowie mogą być niebezpieczni” – ocenił.

“Kobiety, które w minionych latach mieszkały na terenach IS, są w takim stopniu zradykalizowane i identyfikują się tak mocno z ideologią IS, że śmiało można je nazwać dżihadystkami” – twierdzi Maassen. Nie oznacza to automatycznie, że są gotowe do dokonania zamachów – zastrzega. “Musimy jednak mieć te kobiety na oku” – zaznaczył.

Liczba przebywających w Niemczech islamistów stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju szacowana jest na ponad 700. W poprzednich latach do Iraku i Syrii wyjechało z Niemiec ponad 950 islamistów, żeby walczyć po stronie IS.

Część z nich zginęła, a jedna trzecia wróciła do Niemiec.

Maassen powiedział, że pokonanie dżihadystów w Iraku i Syrii nie oznacza całkowitego zniknięcia IS, które zdobyło przyczółki w wieli innych krajach. “Istnieje globalny cyber-kalifat” – podkreślił szef Urzędu Ochrony Konstytucji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Podczas gdy Państwo Islamskie niknie w oczach, na Zachodzie powstaje kolejny problem: co robić z ludźmi, którzy wracają z Syrii? Kanada stawia na przywrócenie ich do społeczeństwa. Ale eksperci nie są zgodni, czy jest to w ogóle możliwe.

- Kiedy zacznie pan traktować bezpieczeństwo Kanadyjczyków poważnie i zacznie szukać sposobów, aby zamknąć tych bojowników ISIS w więzieniu? Na razie Ten premier używa szerokiego spektrum, w tym poezji, podcastów, terapii i sesji zbiorowych uścisków – grzmiał kpiąco w środę w kanadyjskim parlamencie konserwatywny lider opozycji Andrew Scheer. Jego komentarz dotyczył toczącej się w kraju gorącej debaty na temat, z którym borykają się prawie wszystkie państwa Zachodu: co zrobić z powracającymi dżihadystami.

Póki jeszcze większość z nich walczyło w Syrii i Iraku, odpowiedź była prosta: zabić ich na miejscu. Ale teraz, kiedy Daesz straciło swoje terytorium, a zagraniczni członkowie zaczęli w dużych liczbach powracać do swoich państw, problem jest znacznie bardziej skomplikowany. Aresztować i zamknąć w więzieniu można tylko niektórych, bo udowodnienie dżihadystom zbrodni bywa bardzo ciężkie. Dlatego Kanada, skąd walczyć wyjechało około 200 ekstremistów , a przynajmniej 60 już wróciło, postawiła na resocjalizację.

Rząd powołał Kanadyjskie Centrum Zaangażowania Społeczności i Zapobiegania Przemocy. To ciało, które w zamierzeniu ma pomóc powracającym z Syrii zreintegrować się ze społeczeństwem. Według premiera Justina Trudeau, celem jest deradykalizacja i “przeprogramowanie ludzi, którzy chcą krzywdzić społeczeństwo”. Chodzi o odcięcie z ich dotychczasowego środowiska, rozmowy z psychologiem, czy pomoc w znalezieniu pracy.

Ale jego oponenci mają duże wątpliwości. Zresztą nie tylko oponenci. W poniedziałek, Minister Bezpieczeństwa Publicznego Ralph Goodale stwierdził w telewizji CTV, że szanse na resocjalizację powracających bojowników są “dość nikłe”, dlatego tam gdzie jest to możliwe, należy się skupić na ściganiu i aresztach. Goodale nie jest jedynym, który tak myśli.

- Cała koncepcja reintegracji zagranicznych bojowników jest absurdalnym marnotrawstwem środków. Dla tych ludzi nie ma wielkiej nadziei na powrót do normalności – mówi WP Rao Komar, analityk ds. Bliskiego Wschodu.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dolnośląska policja i bliscy poszukują 16-letniej Amandy Topol z Wrocławia. Dziewczyna wyszła z domu w piątek 10 listopada i do tej pory nie skontaktowała się z rodziną. Amanda Topol jest średniego wzrostu, ma niebieskie oczy oraz włosy farbowane na blond. Znakiem rozpoznawczym jest duży pieprzyk na prawym policzku. Kiedy wychodziła w piątkowy poranek z domu, miała na sobie różową kurtkę nazywaną “bomberką”.

- Dzień wcześniej córka się z nami pokłóciła. Możemy przypuszczać, że specjalnie nie chce wrócić do domu – mówi Aneta Topol w rozmowie z “Gazetą Wrocławską”.

Dodaje, że nastolatka nie ma przy sobie telefonu i nie można się z nią skontaktować. Rodzina prosi o pomoc każdego, kto może wskazać miejsce pobytu Amandy. Kontaktować można się z bliskimi 16-latki – tel. 886 515 853 albo z z najbliższą jednostką policji.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Po odbiciu z rąk dżihadystów ziem w Iraku i Syrii około 5,6 tysięcy cudzoziemców walczących po stronie tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) powróciło do swych ojczyzn – poinformowała we wtorek BBC.

Opublikowano raport dotyczący powrotów obywateli obcych państw walczących po stronie tak zwanego Państwa Islamskiego, obejmujący dane z ostatnich dwóch lat – podaje BBC. Raport przygotowany został przez grupę ekspertów z Centrum Soufan, amerykańskiej organizacji non profit zajmującej się analizowaniem zagrożeń i globalnym bezpieczeństwem.

Niepełne informacje

W raporcie podano, że uzyskano informacje z 33 państw na temat powrotów ich obywateli, którzy walczyli w szeregach tak zwanego Państwa Islamskiego. Po odbiciu Ar-Rakki, byłej stolicy samozwańczego kalifatu z rąk islamistów, odzyskano dane z centrów administracyjnych IS, co pozwoliło zidentyfikować 19 tysięcy obcokrajowców (z łącznej liczby około 40 tysięcy) z około 110 krajów, którzy przybyli do Iraku i Syrii w celu wsparcia dżihadystów. Pozyskane informacje jednak nie są pełne, ponieważ wielu bojowników, którzy opuścili tereny Syrii i Iraku, nie zostało ujętych w powyższych statystykach. To oni stanowią największe wyzwanie dla służb bezpieczeństwa.

Bojownicy z całego świata

Centrum Soufan szacuje, że przynajmniej 5,6 tysięcy walczących po stronie IS powróciło do swych krajów pochodzenia, w tym 400 spośród około 3,5 tysięcy bojowników z Rosji, 760 z 3,2 tysięcy z Arabii Saudyjskiej, 800 z około 2,9 tysięcy z Tunezji, 291 z ponad 1,9 tysiąca z Francji.

Rząd tunezyjski zmniejszył szacunkową liczbę obywateli Tunezji, którzy dołączyli do tak zwanego Państwa Islamskiego, z 6 tysięcy w 2015 roku do 2,9 tysięcy obecnie – poinformowało Centrum Soufan. Z ponad 800 Brytyjczyków, którzy dołączyli do IS, powróciło mniej osób, niż zakładano, czyli około 400.

Śmierć w szeregach IS poniosło 130 obywateli Wielkiej Brytanii. Jak wskazuje brytyjski nadawca publiczny, mimo rozbieżności co do oceny zagrożenia, jakie stanowią bojownicy powracający do swych ojczyzn, wielu ekspertów zauważa, że pozostaną oni pod wpływem ideologii przemocy i dżihadu, a po powrocie nawiążą kontakty z osobami, które ich zrekrutowały. Z terenów tak zwanego Państwa Islamskiego powracają także kobiety i dzieci, konieczne staje się więc wypracowanie mechanizmów adaptacji i wsparcia zwłaszcza stosunku do dzieci – podaje BBC.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Rośnie liczba osób, które sprowadza się przymusowo z zagranicy – informuje “Rzeczpospolita”. Są to głównie pospolici przestępcy, sądzenia za kradzieże, bójki i fałszerstwa. W zeszłym roku do Polski przymusowo przetransportowano ponad tysiąc osób. Jak pisze “Rz”, nie jest to szczególnie wysoki wynik, ale zauważyć można nowy trend. Do kraju wraca coraz więcej sprawców kradzieży. Ta liczba tylko w ciągu dwóch lat wzrosła o 60 procent.

Najwięcej przestępców polski wymiar sprawiedliwości sprowadza z Wysp Brytyjskich. “Popularnymi” kierunkami są też Niemcy i Holandia.

“Rzeczpospolita” podkreśla, że do tej pory za granicę wyjeżdżali głównie mafijni bossowie. Dziś na Zachód uciekają przede wszystkim pospolici przestępcy. W tym roku do Polski sprowadzono ich już niemal pięciuset. W tej grupie aż 300 było złodziejami. Dotyczy to zarówno Polaków, którzy popełnili przestępstwa w kraju, jak i tych, którzy złamali prawo w innym państwie.

Za wszystkie transfery musi płacić policja. Często realizuje się więc tzw. transporty zbiorowe, w których równocześnie przewozi się do Polski kilku zatrzymanych przestępców.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Przyszłość Wielkiej Brytanii po Brexicie to wciąż seria znaków zapytania. Mieszkańcy Irlandii Północnej i Irlandii zastanawiają się, czy jeśli między tymi krajami wróci granica to czy wraz z nią wrócą także przemytnicy. Tacy, jak działali tu jeszcze pół wieku temu. Jednym z najbardziej znanych szmuglerów był Peadar Morgan. Przemycał herbatę, jajka, masło i papierosy, dwukrotnie trafił do więzienia. Materiał programu “24 Godziny”.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

Comments Brak komentarzy »

Fińscy urzędnicy i służby przygotowują się na powrót osób, które wyjechały na tereny działania tak zwanego Państwa Islamskiego. Szacuje się, że jest ich około 80 – podał fiński nadawca informacyjny Yle. Według informacji przedstawionych przez Yle w sobotę to właśnie z Finlandii na tereny opanowane przez terrorystów IS wyjechała największa w Europie liczba osób w stosunku do odsetka lokalnej ludności muzułmańskiej.

Chcą zatrzymać bojowników w swoich szeregach

W 2015 roku liczbę muzułmanów w Finlandii szacowano na około 65 tysięcy. Obecnie może być ich więcej, ponieważ w latach 2015-2017 do Finlandii przybyło około 40 tysięcy uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki. Yle podał, powołując się na informacje uzyskane od fińskiej policji bezpieczeństwa SUPO, że w ostatnim czasie spadła liczba wyjazdów do regionów ogarniętych wojną, a także zmniejszyła się liczba powrotów do Finlandii. Według Pekki Hiltunena, eksperta z SUPO cytowanego przez Yle, tak zwane Państwo Islamskie chce zatrzymać bojowników w swoich szeregach, by zabezpieczyć własną egzystencję.

Ponadto możliwość wyjazdów ze stref wojennych jest trudna, a droga do bezpiecznych krajów – długa. Mimo że urzędnicy i służby w związku z wyhamowaniem fali powrotów do krajów europejskich zyskały czas na przygotowania, problem ten z życia codziennego nie zniknie w najbliższych latach.

Wyjechały również kobiety i dzieci

Według SUPO z Finlandii wyjechała grupa, która składa się z różnych narodowości. Połowa tych ludzi przebywa nadal w strefach konfliktów, około 20 zginęło. Jak informuje fiński nadawca, z Finlandii wyjechały także kobiety i dzieci. Znane są informacje o dzieciach, które urodziły się w rejonach walk i które mają fińskie obywatelstwo. Część tych, którzy wyjechali, brała udział w walkach, część była tylko szkolona, a inni jedynie tam przebywali i na co dzień widzieli przemoc lub jej doświadczyli.

Yle podaje przykład Wielkiej Brytanii, która wobec osób z podwójnym obywatelstwem zaangażowanych w działalność terrorystyczną stosuje najbardziej twarde środki, pozbawiając nawet obywatelstwa tych, którzy opuścili kraj, by walczyć w szeregach tak zwanego Państwa Islamskiego. Powracającym ze stref konfliktu stawia też twarde warunki dotyczące opieki nad ich dziećmi.

Łagodne prawo w Finlandii

W krajach północnej Europy prowadzona jest bardziej umiarkowana polityka. Fińskie przepisy nie przewidują takich przymusowych środków. Zgodnie z fińską konstytucją nie można też pozbawić prawa do powrotu do Finlandii osób, które mają fińskie obywatelstwo albo prawo stałego pobytu.

Według cytowanej przez Yle Tarji Mankkinen, która jest koordynatorem do spraw zwalczania radykalnej przemocy przy fińskim ministerstwie spraw wewnętrznych, winnych działalności terrorystycznej stawia się przed sądem. Umożliwia to również wprowadzone w zeszłym roku prawo, zgodnie z którym przestępstwem jest także podróżowanie w związku z działalnością terrorystyczną. Inne zasady dotyczą osób, które wyjechały do stref konfliktów na przykład jako członkowie rodziny, ale nie mają związku z terroryzmem. Dlatego każdy taki przypadek jest rozpatrywany indywidualnie i przed takimi osobami nie można zamykać drogi powrotu do Finlandii.

Zagrożenie terroryzmem w Finlandii wysokie jak nigdy wcześniej

Z drugiej strony, wskazuje Yle, największe ryzyko związane jest tym, że osoby zaangażowane w działalność terrorystyczną, które wrócą do Finlandii, będą chciały kontynuować tę działalność i zaczną szerzyć ideologię radykalną.

Fińska policja bezpieczeństwa wcześniej informowała, że niektórzy bojownicy, którzy wyjechali z Finlandii, zajęli znaczące pozycje w szeregach tak zwanego Państwa Islamskiego. Dlatego między innymi z tego powodu w połowie czerwca SUPO uznała, że w Finlandii obowiązuje obecnie drugi stopień zagrożenia terroryzmem w czterostopniowej skali (“niski”, “podwyższony”, “wysoki” i “bardzo wysoki”). Służby oświadczyły wtedy, że zagrożenie terroryzmem w Finlandii jest wysokie jak nigdy wcześniej. Zgodnie z informacjami SUPO w Finlandii jest około 350 osób określonych jako „sprzyjające” terroryzmowi, to jest takich, które mogą być potencjalnie zaangażowane we wspieranie działalności terrorystycznej.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »