Posts Tagged “Poznań”

Dwie osoby trafiły do szpitala po tym, jak zatruły się nieznaną substancją. To pracownicy miejskiej energetyki, którzy próbowali naprawić transformator w centrum Poznania. Do tej pory nie udało się ustalić, czym jest substancja, która wydostała się z transformatora. Na miejscu pracuje specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.

Obaj pracownicy trafili do szpitala. – Około godz. 9.20 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o wycieku nieznanej substancji z transformatora na ul. Św. Marcin w centrum Poznania. Dwaj pracownicy energetyki w trakcie naprawy transformatora źle się poczuli i zostali odwiezieni do szpitala jeszcze przed przybyciem straży pożarnej – powiedział PAP rzecznik wielkopolskiej PSP kpt. Karol Kędziorski.

Nieznana substancja

Dopiero wysłana na miejsce specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z samochodem rozpoznawczym ma zbadać tę substancję. – Grupa ma ustalić, co to za substancja bądź gaz wydobywa się z tego transformatora. Ze wstępnych ustaleń wynika, że gaz nie ma stężenia wybuchowego – mówił rzecznik.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Agresywny mężczyzna miał wybijać szyby w samochodach, a potem próbować przeskoczyć przez zamkniętą bramę. Doszło do szarpaniny, w wyniku której padły strzały, a następnie funkcjonariusze policji ruszyli w pościg za zbiegiem, który okazał się być trenerem personalnym w jednej z poznańskich siłowni.

Do incydentu, który opisała poznańska “Gazeta Wyborcza”, doszło we wtorkowe popołudnie w dzielnicy Jeżyce. Dziennikarze zainteresowali się sprawą dzięki opisom na Facebooku. Internauci relacjonowali bowiem w emocjonujący sposób przebieg zdarzenia – pisali o szarpaninie i strzałach oraz policji goniącej jakiegoś mężczyznę.

Jak to wyglądało naprawdę? Zgodnie z wersją śledczych, policjanci patrolujący okolice ul. Staszica zauważyli agresywnego mężczyznę. Według świadków, miał on wybijać szyby w samochodach. Został więc zatrzymany przez funkcjonariuszy, ale po krótkiej szarpaninie wyrwał im się z rąk i zaczął uciekać.

Następnie sytuacja się powtórzyła. Wsparcie przyszło od poznańskich komandosów. Mundurowi złapali w końcu mężczyznę, ale i tak mieli problemy z obezwładnieniem go.

Agresywny trener personalny

W środę wyszły na jaw nowe fakty w sprawie. Agresorem okazał się być pracujący na siłowni trener personalny (co wyjaśnia, dlaczego tak trudno było go obezwładnić). Policjanci zatrzymali go, gdy próbował przeskoczyć przez zamkniętą bramę na ulicy Staszica. W momencie interwencji doszło do szarpaniny, w wyniku której padły strzały.

– Prawdopodobnie podczas tego skoku zostało wyrwane zabezpieczenie kabury, z której wysunęła się broń jednego z policjantów. Mężczyzna chwycił za pistolet i choć policjant złapał go za rękę, udało mu się kilka razy nacisnąć na spust. Pociski trafiły w ziemię. Policjant odebrał pistolet i zabezpieczył, ale mężczyzna kontynuował ucieczkę – mówi w rozmowie z “Wyborczą” rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Okazało się też, że jeden z policjantów z pieszego patrolu, którzy zetknęli się z trenerem w pierwszej fazie zdarzenia, odniósł obrażenia – został bowiem uderzony rękojeścią dużego składanego noża, w którego posiadaniu był agresor. Ponadto przeszukano mieszkanie mężczyzny, w którym znaleziono 250 ampułek z anabolikami. Jego samego odwieziono na oddział toksykologii jednego z poznańskich szpitali (był pod wpływem środków odurzających). Na razie nie zdecydowano, jakie zarzuty zostaną mu postawione.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed godziną siedemnastą patrol prewencji podjął interwencję w rejonie skrzyżowania Szamarzewskiego i Polnej. W trakcie interwencji padły strzały. Informacje o działaniach policji w rejonie Szamarzewskiego i Polnej przekazali nasi czytelnicy, a rzecznik policji potwierdza te informacje

- W tej chwili trwa zbieranie informacji na temat tego zdarzenia. Mogę jedynie potwierdzić, że patrol prewencji, który pełnił rutynowy patrol w tej okolicy podjął interwencję, w trakcie której padły strzały. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Nie znam jeszcze powodów tej interwencji – relacjonuje Andrzej Borowiak.

Otrzymaliśmy kolejne informacje o zajściu na Jeżycach – Patrol prewencji, który pełnił służbę w tym rejonie, został powiadomiony o mężczyźnie, który wybija szyby w zaparkowanych samochodach. Policjanci podjęli interwencję, ale mężczyzna był bardzo agresywny. Doszło do szarpaniny, a mężczyzna próbował uciekać. Ostatecznie został ujęty przez grupę realizacyjną, która bardzo szybko pojawiła się na miejscu zdarzenia. Z wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna jest pod wpływem środków psychoaktywnych, a w związku z tym został przewieziony na toksykologie – wyjaśnia Borowiak. Kwestia oddanych strzałów będzie wyjaśniana. W tej chwili policja nie precyzuje, kto strzelał.
Źródło info i foto: epoznan.pl

Comments Brak komentarzy »

4 sierpnia po godzinie 22 do poznańskiej straży pożarnej dotarła informacja o człowieku, który wpadł do rzeki w okolicy mostu Św. Rocha. Mężczyznę udało się uratować, jednak okazało się, że nie był sam. Poszukiwania trwały przez cały weekend. W nocy z niedzieli na poniedziałek z Warty wyłowiono ciało 18-latka. O tym, że w Warcie znajduje się 18-latek, poinformował w piątek mężczyzna, którego w porę uratowano. Strażacy odszukali go już po kilkunastu minutach od zgłoszenia. Jak informuje Onet policja, udało mu się wyjść z rzeki o własnych siłach. Był pod wpływem alkoholu.

Dwa dni później z Warty wyłowiono 18-latka. – Wszystko wskazuje na to, że to poszukiwany od piątku mężczyzna. Na razie jednak nie potwierdzono jego tożsamości – informuje Onet podkom. Maciej Święcichowski z biura prasowego wielkopolskiej policji.

Według wstępnych ustaleń mężczyźni pod wpływem alkoholu sami weszli do Warty. Doszło do nieszczęśliwego wypadku. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia prokuratura. Ciało 18-letniego mężczyzny zabezpieczono do sekcji zwłok.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała poznańskiego rowerzystę, który brutalnie kopnął kobietę i połamał ręce starszemu mężczyźnie. Policja namierzyła napastnika dzięki pomocy mieszkańców Poznania. We wtorek upubliczniono wizerunek brutalnego rowerzysty. Obecnie policja sprawdza jego alibi.

Sytuacja rozegrała się w parku im. Tadeusza Mazowieckiego w Poznaniu. Poruszający się rowerem mężczyzna zaatakował dwoje przechodniów.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Pewien mieszkaniec Poznania przez przypadek wpadł w ręce policji, której przyznał się do kilku kradzieży. Jedno z włamań miało miejsce w kościele, ale skradzione stamtąd rzeczy szybko wróciły na swoje miejsce. Podejrzany mężczyzna został ujęty przez funkcjonariuszy 9 lipca rano w Poznaniu. Dzielnicowi patrolujący okolice doszli do wniosku, że pasażer przejeżdżającej obok taksówki zaczął się dziwnie zachowywać na ich widok, dlatego zatrzymali pojazd i przeszukali jego bagaż.

Znaleziono przy nim złotą biżuterię i kilka innych przedmiotów, mężczyzna nie potrafił jednak wytłumaczyć, skąd je ma. Oprócz tego okazało się, że zatrzymany ma ze sobą także kluczyk do pokoju w hotelu, choć na co dzień mieszka w stolicy Wielkopolski.

W wynajmowanym pomieszczeniu znaleziono kolejne skradzione rzeczy, m.in. sprzęt elektroniczny, który zginął poprzedniej nocy z jednego z domów na Grunwaldzie. Mężczyzna przyznał się również do innych kradzieży – w tym do włamania do kościoła przy ul. Wronieckiej. Zabrał stamtąd kielich mszalny, ale z powodu – jak tłumaczył – dręczących go wyrzutów sumienia, zdecydował się podrzuć łup z powrotem do świątyni.

To jednak nie wszystko. Złodziej dołączył także krótki liścik. Jego pierwsze zdanie to cytat z Owidiusza: “Widzę rzeczy lepsze i pochwalam je, idę jednak za gorszymi”, Oprócz tego, mężczyzna napisał również: “Bardzo przepraszam i żałuję tego, co zrobiłem. Boże wybacz mi. Złodziej”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańscy policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Samochodową rozbili zorganizowaną grupę przestępczą trudniącą się kradzieżami samochodów. Za popełnione przestępstwa zarzuty usłyszało łącznie 9 osób. Śledczy podczas akcji odzyskali skradzionego dostawczego mercedesa sprintera oraz kilkadziesiąt elektronarzędzi. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono ponad 30 tys. złotych. Mężczyznom grozi teraz kara nawet 15 lat więzienia.

Sprawa miała swój początek pod koniec listopada ubiegłego roku. Wówczas policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Samochodową Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu ujawnili w jednym z gospodarstw na terenie powiatu gostyńskiego pochodzącego z kradzieży mercedesa sprintera. Tam też zatrzymali mężczyznę, który zajmował się demontażem auta. Tego samego dnia policjanci zatrzymali również dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież mercedesa. Policjanci podczas przeszukań posesji podejrzanych zabezpieczyli cały szereg elektronarzędzi. Wszyscy mężczyźni trafili do aresztu. To jednak był dopiero początek rozpracowania grupy zajmującej się kradzieżami aut.

Po kilku miesiącach pracy, policjanci z poznańskiej samochodówki przy wsparciu Grupy Realizacyjnej Wydziału Zabezpieczenia Miasta Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, 20 marca br. zatrzymali sześciu mężczyzn , w tym ponownie mężczyznę, który został zatrzymany w listopadzie i pod koniec 2016 roku opuścił areszt.

Z ustaleń kryminalnych wynika, że mężczyźni w okresie od września 2016 roku do końca listopada 2016 roku na terenie województwa wielkopolskiego i lubuskiego dopuścili się 17 kradzieży aut o wartości 360 tysięcy złotych. Podejrzani kradli pojazdy dostawcze marki Mercedes i VW. Auta demontowali i sprzedawali na portalach internetowych i giełdach samochodowych. Efektem prowadzonych działań przez policjantów jest odzyskanie mercedesa sprintera oraz całego szeregu elektronarzędzi.

Zatrzymani mężczyźni to mieszkańcy powiatu śremskiego w wieku od 30 do 50 lat. Za popełnione przestępstwa usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, dwóch z nich także zarzut kierowania grupą przestępczą. Sześciu mężczyzn trafiło do aresztu, natomiast dwóch z nich zostało objętych policyjnym dozorem. Dodatkowo za kradzieże aut odpowie jeszcze jeden mężczyzna, który od początku marca br. przebywa w zakładzie karnym. Na poczet przyszłych kar policjanci zabezpieczyli ponad 30 tysięcy złotych.

Odzyskane przez policjantów auto wróciło do właściciela.

Wszyscy zatrzymani mężczyźni muszą liczyć się teraz z karą nawet 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Mija kolejny dzień poszukiwań Arkadiusza Łakatosza pseud. Hoss. Policjanci z Poznania ustalają miejsce, w którym może ukrywać się król oszustów metodą „na wnuczka”. „Hossa” poszukuje specjalny zespół najlepszych funkcjonariuszy. Szef grupy wyłudzającej pieniądze kolejny raz śmieje się z wymiaru sprawiedliwości. Jak do tego doszło? Agnieszka Rogólska o chronologię pomyłek i kontrowersyjnych decyzji sądu.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Jest akt oskarżenia przeciw fałszywemu profesorowi z Poznania. Mężczyzna podszywał się pod nauczyciela akademickiego i molestował studentki. Przez ostanie 40 lat działał praktycznie we wszystkich poznańskich uczelniach, głównie na dwóch uniwersytetach: Adama Mickiewicza i Ekonomicznym. Jego ofiarą mogło paść kilkaset kobiet. O tej sprawie pisaliśmy pierwszy raz już pod koniec 2015 roku, gdy wyszła na jaw. Mimo iż w materiale dowodowym pojawiło się 430 nazwisk, w akcie oskarżenia udało się zawrzeć zarzuty dotyczące 14 studentek. Miał zgwałcić jedną z nich, molestować siedem i usiłować dopuścić się tego czynu wobec sześciu kolejnych.

Skala tego procederu jest ogromna, ponieważ fałszywy profesor działał przez 40 lat. Z tego też powodu większość spraw uległa przedawnieniu. W ostatnich 15 latach dochodziło głównie do prób molestowania.

Mężczyzna zawsze działał tak samo. Przychodził na uczelnię ubrany w specjalny kitel. Zaczepiał studentki i okłamywał, że musi szybko przeprowadzić badanie antropologiczne. Dawał do wypełnienia ankietę, po czym wabił studentki do toalet lub sal wykładowych i na nagie ciała przyklejał im nasączone wodą karteczki w okolicach ud, rąk i na twarzy. Później molestował, a nawet gwałcił. Wiele kobiet uciekało, inne przerażone poddawały się jego zachowaniu.

70-latek – którego personaliów nie podano do wiadomości publicznej – złożył wyjaśnienia, ale nie przyznaje się do winy. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańscy “Łowcy Głów” z Zespołu Poszukiwań Celowych przejęli poszukiwania Arkadiusza Łakatosza pseud. “Hoss”, uważanego za twórcę oszustw metodą “na wnuczka” – poinformował w poniedziałek PAP rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

W sobotę rano policja opublikowała list gończy za 49-letnim Arkadiuszem Łakatoszem. Na podstawie tego dokumentu mężczyzna, w ostatnim czasie przebywający na terenie Poznania, jest poszukiwany przez policję w całym kraju. Każdemu, kto przekaże informacje o miejscu pobytu mężczyzny, śledczy zapewniają anonimowość i przypominają, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi pięciu do lat więzienia.

W poniedziałek rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak poinformował PAP, że w poszukiwania “Hossa” włączyli się poznańscy “Łowcy Głów” – to policyjna grupa istniejąca od 16 lat. W tym czasie wytropili i złapali ok. 1 tys. ukrywających się, najbardziej niebezpiecznych przestępców. Ostatnio dzięki działaniom “Łowców”, udało się wytropić ukrywającego się na Malcie Kajetana P., podejrzanego o brutalne zabójstwo kobiety w Warszawie.

Jak tłumaczył PAP Borowiak, nazwa “Łowcy Głów” przylgnęła do nich po premierze książki pod takim samym tytułem, opisującej cztery historie na kanwie spraw, którymi ci policjanci się zajmowali.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »