Posts Tagged “Poznania”

Jest akt oskarżenia przeciwko czterem policjantom z Poznania, którzy zlekceważyli prośby o pomoc 21-letniej Moniki z podpoznańskich Żernik. W marcu 2016 dziewczyna została zamordowana przez byłego partnera. Śledztwo prowadziła Prokuratura Krajowa. Prokuratura oskarżyła funkcjonariuszy o niedopełnienie obowiązków służbowych, przekroczenie uprawnień i poświadczenie nieprawdy w dokumentach.

Miesiąc przed śmiercią dziewczyna kilka razy zgłaszała funkcjonariuszom, że były partner znęca się nią psychicznie i fizycznie, pisała tez do prokuratury, ze boi się mężczyzny, a prokuratura prosiła policjantów, zęby sprawdzili czy kobieta jest bezpieczna. Niestety, policjanci zignorowali tę sprawę.

34-letni Sławomir B zaatakował nożem 21-latkę na parkingu firmy, w której pracowała. Zadał jej ponad 20 ciosów nożem i uciekł, kilka dni później popełnił samobójstwo.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwie osoby trafiły do szpitala po tym, jak zatruły się nieznaną substancją. To pracownicy miejskiej energetyki, którzy próbowali naprawić transformator w centrum Poznania. Do tej pory nie udało się ustalić, czym jest substancja, która wydostała się z transformatora. Na miejscu pracuje specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego.

Obaj pracownicy trafili do szpitala. – Około godz. 9.20 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o wycieku nieznanej substancji z transformatora na ul. Św. Marcin w centrum Poznania. Dwaj pracownicy energetyki w trakcie naprawy transformatora źle się poczuli i zostali odwiezieni do szpitala jeszcze przed przybyciem straży pożarnej – powiedział PAP rzecznik wielkopolskiej PSP kpt. Karol Kędziorski.

Nieznana substancja

Dopiero wysłana na miejsce specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z samochodem rozpoznawczym ma zbadać tę substancję. – Grupa ma ustalić, co to za substancja bądź gaz wydobywa się z tego transformatora. Ze wstępnych ustaleń wynika, że gaz nie ma stężenia wybuchowego – mówił rzecznik.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Kolejne szokujące informacje w sprawie zamordowanej przez byłego chłopaka 21-latki z Poznania. Morderca był na warunkowym zwolnieniu, ale policja o tym nie wiedziała. Sąd z kolei nie zdążył cofnąć warunkowego zwolnienia mimo informacji, że 34-latek nęka kobietę i namawia ją do odwołania zeznań.

Akta tej sprawy sprawdzono już w sądzie i okazało się, że wszystko jest w zgodzie z procedurami. – Wniosku nie dało się złożyć szybciej – zapewnia rzecznik sądu Aleksander Brzozowski i dodaje, że i tak nie miałoby to wpływu na to co się zdarzyło.

Z kolei postępowanie policji bada prokuratura. Wątpliwości budzi niezastosowanie aresztu wobec 34-latka, bo mężczyzna namawiał kobietę do odwołania zeznań, czyli mataczenia a to podstawowa przesłanka do aresztowania.

21-latka aż czterokrotnie zawiadamiała policję o nękaniu ze strony byłego partnera, pisała też maile do prokuratury, wszystko to na próżno.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja z Poznania odbiera kolejne sygnały od ludzi, którzy widzieli w Poznaniu Kajetana Poznańskiego podejrzanego o brutalne zabójstwo. Żadna z informacji na razie się nie potwierdziła. W sobotę pisaliśmy, że komenda policji w Poznaniu odebrała sygnał, że mężczyzna podejrzewany o dokonanie w Warszawie makabrycznego mordu był w sobotę widziany w okolicach Kaponiery. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, zaznaczał, że wciąż trudno powiedzieć, czy Poznański rzeczywiście przyjechał do naszego miasta, czy też widziany mężczyzna był tylko do niego podobny.

Jak poinformował w poniedziałek “Głos Wielkopolski”, kolejny trop prowadził do kościoła Dominikanów. Ktoś wskazał w niedzielę, że Kajetan Poznański jest tam na mszy. Policja przyjechała na miejsce i wyprowadziła z kościoła podejrzanego mężczyznę, ale okazało się, że to nie on. Nie potwierdziły się także inne tropy.

Do morderstwa doszło 3 lutego w mieszkaniu 30-letniej kobiety w Warszawie. Jej ciało znaleziono w mieszkania na Żoliborzu wynajmowanym m.in. przez Kajetana Poznańskiego. W związku z wydaniem listu gończego policja opublikowała zdjęcia podejrzanego i jego rysopis. Kajetan Poznański ma około 180-185 cm wzrostu, ciemną karnację oraz szczupłą sylwetkę. Może nosić okulary. Funkcjonariusze poprosili też o kontakt wszystkie osoby, które mają informacje o miejscu pobytu poszukiwanego lub go widziały. Mogą dzwonić pod numery telefonów 22 603 65 59, 22 603 63 52 oraz 997 i 112 lub skontaktować się z najbliższą jednostką policji.
Żródło info i foto: poznan.wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Śledczy ustalili, że kończyna wyciągnięta z rzeki podczas poszukiwań Ewy Tylman była częścią ciała mieszkańca Poznania, który jakiś czas temu został uznany za osobę zaginioną – dowiedział się portal epoznan.pl. Trwają poszukiwania reszty ciała. Rękę wyłowiono z Warty 28 listopada podczas poszukiwań Ewy Tylman. W ubiegłym tygodniu w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu zdjęto z niej ślady linii papilarnych. Identyczne odciski udało się odszukać w policyjnej bazie danych.

Magdalena Mazur-Prus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu powiedziała portalowi epoznan.pl, że na tej podstawie ustalono, że to na pewno ręka mieszkańca Poznania, który jakiś czas temu został uznany za osobę zaginioną. Trwają poszukiwania korpusu oraz wyjaśnianie okoliczności zaginięcia mężczyzny. Nie wiadomo jeszcze, jak długo ręka znajdowała się w rzece. Mają określić to biegli.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Nadal nie wiadomo, co stało się z 26-letnią Ewą Tylman z Poznania. Cały czas trwają poszukiwania kobiety. Dziś uczestniczący w nich pracownicy biura detektywistycznego odnaleźli w Warcie odciętą rękę. Nie wiadomo jednak, czy należy ona do zaginionej – podaje stacja TVN24.

Akcja poszukiwawcza nad Wartą, w której uczestniczyli policjanci oraz pracownicy biura detektywistycznego, trwała od sobotniego poranka. Rękę odnaleziono na brzegu rzeki w pobliżu mostu Św. Rocha. Nie udało się jeszcze ustalić, czy należała ona do zaginionej 26-latki z Poznania. Wiadomo jednak, że w pobliżu właśnie tej przeprawy kamery monitoringu zarejestrowały kobietę po raz ostatni.

Radio Merkury podaje też, że w zaroślach policjanci natrafili na drobne rzeczy, które mogły należeć do poszukiwanej mieszkanki Poznania. W związku ze sprawą przesłuchano już – jak informuje stacja TVN24 – osobę, do której dzwonił kolega towarzyszący zaginionej Ewie.

Zaginęła po spotkaniu integracyjnym

Przypomnijmy, że Ewa Tylman zaginęła w nocy z niedzieli na poniedziałek po spotkaniu integracyjnym, które rozpoczęło się na kręgielni w Galerii MM, a następnie jego uczestnicy przenieśli się na ulicę Wrocławską. Tam bawili się między innymi w klubie “Mikstura”. Właśnie stamtąd Ewa Tylman wyszła o trzeciej w nocy. Wiadomo, że towarzyszył jej kolega. Oboje po raz ostatni mieli być widziani na moście, później mieli się rozdzielić.

Nie wiadomo jednak, w którym kierunku mogła pójść Ewa, a gdzie udał się jej kolega. Wyznaczono 10 tysięcy złotych nagrody za pomoc w znalezieniu zaginionej. O pomoc w poszukiwaniach apelowali bliscy kobiety. “Ewka, gdziekolwiek jesteś, wiedz, że stajemy na głowie, by cię znaleźć” – mówił podczas spotkania z dziennikarzami brat Ewy Tylman, Piotr. “Na pewno ją znajdziemy, cokolwiek się stało” – stwierdził.

Podczas konferencji, w której uczestniczył także Krzysztof Rutkowski, poinformowano, że oprócz nagrania z miejskiego monitoringu, udało się zabezpieczyć także film z kamery nocnego tramwaju. Wynika z niego, że o 3:40 Ewa jeszcze żyła.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Działania na terenie 9 miast, 13 osób zatrzymanych, zabezpieczenie m.in. 220 kg substancji chemicznych, 3,5 kg materiałów wybuchowych, 2 kg czarnego prochu, a także broni i amunicji – to efekt realizacji policjantów CBŚP wymierzonej w osoby, które mogły wytwarzać materiały wybuchowe.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zajmujący się zwalczaniem przestępczości związanej z wytwarzaniem środków wybuchowych ustalili operacyjnie osoby, które miały zajmować się tym procederem. Przygotowano realizacje, które przeprowadzono na terenie Warszawy, Bydgoszczy, Łodzi, Gdańska, Katowic, Olsztyna, Opola, Poznania i Szczecina. Wzięli w nich udział policjanci z Wydziału do Zwalczania Aktów Terroru CBŚP oraz zarządów terenowych CBŚP.

Policjanci przeszukali mieszkania, piwnice i samochody należące do wytypowanych osób. Zabezpieczono m.in. 220 kg substancji chemicznych mogących posłużyć do wytworzenia materiałów wybuchowych, 3,5 kg samodziałowych materiałów wybuchowych, 2 kg czarnego prochu, prawie kilogram mieszaniny pirotechnicznej, a także amunicję bojową różnego kalibru. Podczas realizacji ujawniono też osiem jednostek broni palnej długiej, rewolwer oraz wiele elementów broni.

Podczas akcji funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 13 osób. Sześć z nich usłyszało już zarzuty, w tym dwie za nielegalne posiadanie broni palnej i amunicji. Decyzja co do zarzutów wobec pozostałych zapadnie po otrzymaniu opinii biegłego. Nielegalny proceder związany z wytwarzaniem środków wybuchowych jest stale monitorowany przez policjantów CBŚP zwalczających akty terroru. Śledczy zapewniają, że nie jest to ostatnia tego typu realizacja.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja z Poznania bada sprawę śmierci 17-latka. Jego ciało znaleziono przed jednym z akademików w mieście. W niedzielę na daszku nad wejściem do akademiku Polonez w Poznaniu znaleziono ciało młodego mężczyzny. O sprawie poinformowana została policja.

Mundurowi zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Funkcjonariusze podejrzewają, że 17-latek wypadł przez okno. Nie wiadomo jeszcze, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, do samobójstwa, czy może w tragedii brały udział osoby trzecie. Jak podaje RMF FM, ofiarą jest Ukrainiec, który studiował na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Okoliczności śmierci 17-latka ma wyjaśnić śledztwo.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed sądem w Poznaniu stanęła właśnie szajka, która zamordowała i zabetonowała pod podłogą Mariusza O. (†61 l.) – prezesa firmy komputerowej.

Pod koniec czerwca 2014 roku rodzina biznesmena zaalarmowała policję o jego zaginięciu. Nie było jednak mowy o porwaniu, bowiem mężczyzna z własnej woli zjawił się w podpoznańskim Kórniku, w mieszkaniu Tomasza (†62 l.). Mieli omawiać interesy, jednak gdy z wspólnego biznesu nic nie wyszło, w głowie bandziora zrodził się szatański plan, którego efektem było zabójstwo biznesmena.

On jednak za nie nie odpowie: podczas zatrzymania popełnił samobójstwo. – Ukrył się przed funkcjonariuszami policji w specjalnej skrytce w swoim domu w Kórniku i się postrzelił. Przewieziono go do szpitala, następnego dnia zmarł w wyniku odniesionych obrażeń – mówiła Magdalena Mazur-Prus z poznańskiej prokuratury okręgowej. Tomasz K. miał jednak wspólników, którzy teraz próbują się wyłgać od odpowiedzialności, zrzucając winę na zmarłego. Arletta K., Roman K. oraz Wojciech T. odpowiadają za zabójstwo, pozbawienie wolności Mariusza O. i przywłaszczenie jego samochodu.

Od początku mieli spore problemy z ustaleniem jednej wersji wydarzeń. – Zobaczyłem szwagra z bronią. Zaczął celować w moje kolano i grozić. Miałem mu pomóc z tym „śmieciem” – tłumaczył w sądzie Roman K., który zdaniem śledczych pomagał w zacieraniu śladów i zabetonowaniu zwłok Mariusza O. Pojechał nawet do marketu budowlanego, w którym kupił cement i inne materiały. Sam K. przyznaje się tylko do odprowadzenia samochodu biznesmena do Poznania i przywiezienia worków z cementem…

Podejrzewany o zabójstwo zatrzymany
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Nawet 8 mln zł mogło paść łupem konwojenta, który rozwoził pieniądze do bankomatów w Poznaniu i okolicy. Kradzież pieniędzy rabuś dokładnie zaplanował. W agencji ochroniarskiej zatrudnił się pod fałszywym nazwiskiem a po wszystkim zapadł się, jak kamień w wodę.

To był perfekcyjny plan. Rabuś zatrudnił się w koncesjonowanym biurze ochrony posługując się sfałszowanymi dokumentami. Tygodniami jeździł z konwojem, a przy okazji, krok po kroku, rozpracowywał cały system. Wiedział, jak w praktyce funkcjonują procedury, ile kasetek jest do załadowania w bankomatach, ilu ochroniarzy je zanosi. Poznał wszystko od podszewki, co pozwoliło mu drobiazgowo zaplanować skok. W piątek zrealizował to, co miał w głowie od miesięcy.

Razem z dwoma kolegami podjechał pod bankomat w Swarzędzu (woj. wielkopolskie). To był ich pierwszy przystanek tego dnia. – Dwóch ochroniarzy wysiadło z samochodu i, jak zawsze, wkładali pieniądze do bankomatu. Wtedy złodziej, jakby nigdy nic, odjechał! – opowiada nasz informator. Wiedział jednak, że zaraz będzie gorąco i wszyscy będą go szukać. Był na to przygotowany. – Wyłączył zamontowany w pojeździe nadajnik GPS, albo jakoś zakłócił jego działanie, bo auto było nie do namierzenia – dodaje.

Porzucony w lesie furgon odnalazł dopiero jeden z grzybiarzy. – Rabuś wykazał się jednak sprytem, bo samochód został oblany substancją żrącą, prawdopodobnie chlorem. A to uniemożliwiło pobranie odcisków palców i zabezpieczenie innych śladów – tłumaczy nasz informator.

Policja i prokuratura nabrały wody w usta. Wiadomo jedynie, że taki napad miał miejsce, ale nikt nie chce udzielać żadnych informacji. Śledczy tłumaczą, że to ze względu na to, że chcą jak najszybciej znaleźć złodzieja ze skradzioną gotówką. Tyle, że – jak na razie – chyba nie bardzo wiedzą, kogo tak naprawdę mają szukać. Fałszywe dane okazały się ślepą uliczką.
Udało nam się ustalić, że w samochodzie została część pieniędzy. Czyżby rabusia ktoś spłoszył? Śledczy przyjmują też wersję, że więcej pieniędzy nie udało mu się zmieścić do samochodu, którym musiał uciec.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »