Bank stracił 86 mln złotych. Zatrzymano 23 osoby

86 mln zł strat miał ponieść jeden z komercyjnych banków w związku z nieprawidłowościami przy udzielaniu kredytów na zakup nieruchomości. We wtorek zatrzymano w związku z tym 23 osoby, w tym byłych członków zarządu banku – podała prokuratura. Nowy wątek śledztwa prowadzonego przez CBA i Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. W akcji wzięło udział blisko 100 funkcjonariuszy Biura. Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu funkcjonariusze stołecznej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali we wtorek na terenie Mazowsza i Pomorza 23 osoby w sprawie dotyczącej działania na szkodę jednego z komercyjnych banków.

Zatrzymani byli prezesi zarządu banku

Wśród zatrzymanych znaleźli się m.in. byli prezesi zarządu jednego z komercyjnych banków, byli członkowie zarządu, dyrektorzy oraz pracownicy, a także przedstawiciele i pełnomocnicy beneficjentów kredytów.

Czynności związane są z nowym wątkiem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu i CBA od kilkunastu miesięcy. Tym razem chodzi o podejrzenie wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 86 mln zł w mieniu banku, w związku z kredytowaniem m.in. transakcji kupna, a następnie sprzedaży nieruchomości.

– Są to już kolejne zatrzymania w tym śledztwie, jest ono bowiem wielowątkowe. Te zatrzymania mają związek z przestępstwem wyrządzenia w mieniu banku szkody majątkowej w kwocie co najmniej 86 milionów złotych. Łącznie, w ramach poprzednich czynności, zatrzymano 14 osób, wczoraj 23 kolejne. Wszystkie osoby usłyszały zarzuty. Z 17 prokurator zakończył czynności i zdecydował o zastosowaniu tzw. wolnościowych środków zapobiegawczych. W trakcie są czynności z pozostałymi podejrzanymi – mówiła Polsat News Anna Marszałek z Prokuratury Regionalnej w Poznaniu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Byli prezesi Spółdzielni Mieszkaniowej „Ujeścisko”, Maciej S. i Grzegorz H. zatrzymani

Dwaj byli prezesi Spółdzielni Mieszkaniowej „Ujeścisko” w Gdańsku – – Maciej S. i Grzegorz H. – zostali zatrzymani na zlecenie Prokuratury Okręgowej – poinformowało Radio Gdańsk. Chodzi o śledztwo w sprawie nieprawidłowości w byłym już zarządzie spółdzielni – sprawą zajmowali się dziennikarze „Interwencji” i „Państwa w Państwie”. Prezesi mają usłyszeć zarzuty w sobotę.

Prok. Mariusz Duszyński przekazał Radiu Gdańsk, że byli prezesi zostali zatrzymani w piątek po południu. Policja przeszukuje mieszkania zatrzymanych. Na razie nie ujawniono jakie zarzuty usłyszą mężczyźni.

Kilkadziesiąt rodzin zapłaciło za mieszkania i domy na terenie spółdzielni mieszkaniowej Ujeścisko w Gdańsku i zostało z niczym. Budowa nieruchomości ciągnie się już kilka lat i nie wiadomo, kiedy się zakończy.

W czerwcu poszkodowane rodziny, które dotąd nie odebrały mieszkań, zorganizowały pikietę przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Poszkodowani opowiadali, że wpłacili za nieruchomości oszczędności życia – po 200-300 tys. złotych. Zaciągnęli kredyty, które muszą spłacać, a mieszkań wciąż nie ma.

– Spotkaliśmy się, żeby wyrazić swoje oburzenie i niezadowolenie wobec działań prawdopodobnie przestępczych poprzedniego zarządu, który doprowadził do wielomilionowych długów spółdzielni – mówił pan Łukasz.

„Kilkaset oszukanych rodzin”

Sprawą spółdzielni zajmowały się redakcje „Interwencji” i „Państwa w Państwie”, bo konflikt trwa od kilkunastu lat. – Tutaj mamy oszukanych kilkaset rodzin, które twierdzą, że wpłaciły oszczędności życia, zapłaciły za mieszkania i nie mogą tych mieszkań od kilku lat uzyskać, odzyskać – powiedziała Agnieszka Zalewska, reporterka „Państwa w Państwie”.

– Czekamy od listopada 2017 roku, to już trzecia Wigilia, a mój mąż nie wiadomo, czy dożyje. On już mówił, że prezesa będzie straszył, jak umrze. W ogródku miał siedzieć, a tak na czwartym piętrze jest uwięziony – opowiadała „Interwencji” w styczniu jedna z osób czekających na mieszkanie.

– W moim przypadku to jest około 200 tysięcy złotych. Tak naprawdę nie wiem, co się stało z tymi pieniędzmi. Czekam, to już jest na zasadzie ufności mojej – mówiła kolejna osoba.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymania ws. działań na szkodę Plus Banku. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln złotych

CBA zatrzymało osiem osób wz. z udzieleniem kredytu i próbą wyłudzenia podatku VAT. Wśród zatrzymanych są byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego. Straty banku szacuje się na ponad 50 mln zł. Zawiadomienie do prokuratury złożył obecny zarząd banku, jako pierwsi o sprawie informowali dziennikarze „Państwa w Państwie”.

O zorganizowanej grupie, która miała wyłudzić ponad 50 mln zł kredytów na budowę centrum konferencyjnego w Opolu, jako pierwsi informowali dziennikarze programu „Państwo w Państwie”. Ich ustalenia wykazały, że „inwestorzy” nigdy nie chcieli spłacić pożyczek, a teraz robią wszystko, aby bank nie odzyskał pieniędzy.

Gdy komornik złożył wniosek do sądu w sprawie licytacji, prezes spółki złożył wniosek o upadłość, a sąd zaakceptował go, opierając się na nierzetelnych dokumentach od syndyka.

„Mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany”

W poniedziałek funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego dokonali zatrzymań w tej sprawie. Do aresztu trafiło osiem osób. Wśród nich byli prezesi i członkowie zarządu, dyrektor, pracownicy Plus Banku oraz byli i obecni prezesi spółek z woj. mazowieckiego – z Warszawy i Radzymina.

– Zatrzymanie osób za działania na szkodę banku o wartości 50 mln złotych to dopiero początek tej sprawy. Z informacji, do których udało mi się dotrzeć wynika, że skala procederu jest znacznie szersza, a zatrzymań prawdopodobnie będzie więcej. Schemat działania jest taki sam, a jego wykonawcy, to krąg tych samych osób. Niestety nie mogę na tym etapie ujawnić zbyt wielu szczegółów, poza tym, że naszym zdaniem mózg całej operacji jeszcze nie został zatrzymany – powiedziała polsatnews.pl Agnieszka Zalewska z „Państwa w Państwie”, która zajmuje się sprawą.

Dodała, że „usiłowanie oszustwa banku było możliwe dzięki wieloletniej współpracy zorganizowanej grupy tzw. białych kołnierzyków, w skład której wchodzili przedsiębiorcy, inwestorzy, prawnicy, księgowi oraz tzw. słupy”. – Osoby te w porozumieniu z byłymi już pracownikami banku zawierali niekorzystne dla banku umowy. Obecny zarząd ściśle współpracuje ze śledczymi i jest na dobrej drodze do odzyskania pieniędzy – wyjaśniała Zalewska.

Kredyt na zakup centrum wystawowego w Opolu

– To nowe śledztwo Biura, które dotyczy podejrzenia wyrządzenia szkody majątkowej w wysokości co najmniej 50 mln zł w mieniu banku, w związku z udzieleniem kredytu na zakup centrum wystawowego w Opolu – powiedział w poniedziałek naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski. Śledztwo CBA nadzoruje Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Brodowski zaznaczył, że kredytu udzielono najprawdopodobniej pomimo braku zdolności kredytowej i bez ustanowienia szczególnej formy zabezpieczenia jego spłaty. – Ze śledztwa wynika, że następnie odraczano terminy spłaty należności poprzez aneksowanie umowy kredytowej, ukrywając tym samym straty banku – podał naczelnik.

W związku z pozorną transakcją nabycia nieruchomości w Opolu postępowanie obejmuje także działanie na szkodę Skarbu Państwa przez przedstawicieli mazowieckiej spółki. Chcieli oni w ten sposób uzyskać nienależny VAT w wysokości 23 mln zł.

„Sprawa ma wiele wątków i rozwija się”

Brodowski zaznaczył, że obecnie trwają czynności z udziałem zatrzymanych osób. Mają one usłyszeć zarzuty w prokuraturze.

– Sprawa ma wiele wątków i rozwija się – podkreślił naczelnik.

Działania śledczych zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd Plus Banku.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała w komunikacie, że śledztwo prowadzone jest m.in. „w sprawie nadużycia zaufania oraz niedopełnienia obowiązków przez pracowników Plus Bank S.A. czym wyrządzono spółce szkodę w wysokości ponad 50 milionów złotych w związku z udzieleniem kredytu spółce nie posiadającej zdolności do zaciągnięcia tak poważnego zobowiązania finansowego”.

„Śledztwo powadzone jest także w sprawie próby uzyskania nienależnego zwrotu podatku VAT w wysokości 23 milionów złotych przez spółkę będącą kredytobiorcą, próby udaremnienia zaspokojenia wierzyciela jakim był bank, a także innych przestępstw o charakterze gospodarczym” – podała prokuratura.

Zarząd banku jest zadowolony z działań prokuratury

Śledczy poinformowali, że miejscach zamieszkania zatrzymanych dokonano przeszukań. W prokuraturze przedstawiono im natomiast zarzuty „popełnienia przestępstw niegospodarności, usiłowania oszustwa, przestępstw na szkodę wierzycieli, przestępstw skarbowych oraz związanych z nierzetelnym prowadzeniem ksiąg rachunkowych, ukrywania dokumentów oraz przekazywania Narodowemu Bankowi Polskiemu nieprawdziwych danych”.

– Zarząd jest bardzo zadowolony z działań prokuratury, tym bardziej, że te działania zostały podjęte wskutek zawiadomienia złożonego przez obecny zarząd banku. Dotyczy to spraw, którymi zajmowali się poprzedni prezesi i zarząd banku, jak również pracownicy, którzy dzisiaj pracownikami banku nie są – powiedział Polsat News Marcin Ginel, pełniący obowiązki prezesa zarządu Plus Bank S.A.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Byli szefowie OLT Express z zarzutami

Byli szefowie OLT Express Regional Jacek Ł. i Andrzej D. usłyszeli zarzuty wyrządzenia szkody wielu wierzycielom tej spółki przez przelanie w lipcu 2012 r. 92 tys. zł spółce OLT Express Poland – podała Prokuratura Krajowa. Obie te firmy lotnicze były zależne od Amber Gold. Prokuratura ustaliła też, że od grudnia 2011 r. do końca sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express z kont Amber Gold przelano 5,8 mln dolarów i 43,6 mln zł.

To pierwsze prokuratorskie zarzuty związane z aferą Amber Gold od czasu oskarżenia w czerwcu 2015 r. szefów Amber Gold – małżeństwa Marcina i Katarzyny P. Ich proces o oszustwa w ramach piramidy finansowej toczy się przed sądem w Gdańsku.
Prokuratura Regionalna w Łodzi zarzuciła prezesowi zarządu OLT Express Regional Jackowi Ł. oraz członkowi zarządu tej spółki Andrzejowi D. udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wielu wierzycieli. Jak głosi komunikat PK, działając wspólnie i w porozumieniu, usunęli oni składniki majątkowe spółki OLT Express Regional w postaci 92,9 tys. zł – poprzez ich przelanie na rachunek bankowy OLT Express Poland. „Do popełnienia tego czynu doszło 27 lipca 2012 r., a więc dzień po złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości spółki” – podkreśliła Prokuratura Krajowa. „Jack Ł. miał zatem świadomość grożącej spółce upadłości” – dodano.

Kodeks karny przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia dla tego, kto – w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości – udaremnia lub uszczupla zaspokojenie wielu wierzycieli przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża albo uszkadza składniki swojego majątku.

Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował po 50 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura podkreśla, że nie kończy to łódzkiego śledztwa, które ma na celu pełne wyjaśnienie ich roli w przestępczym procederze oraz dokładnego ustalenia, co stało się z majątkiem Amber Gold oraz spółek lotniczych finansowanych przez Amber Gold. „W przyszłości mogą one skutkować rozszerzeniem zarzutów stawianych Jackowi Ł. i Andrzejowi D.” – dodała prokuratura.

Przypomniała, że skierowanie do sądu aktu oskarżenia przeciw twórcom spółki Amber Gold nie oznaczało, że sprawa Amber Gold oraz spółek z grupy OLT powiązanych z nią kapitałowo jest zamknięta dla prokuratury. Od lipca 2016 r. Prokuratura Regionalna w Łodzi prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu Amber Gold oraz spółek lotniczych, w tym OLT Express Poland i OLT Express Regional. „Chodzi głównie o źródła ich finansowania. Badane są również wszystkie powiązania tych spółek i członków ich władz ze spółką Amber Gold, jej twórcami oraz osobami, które z nimi współpracowały i czerpały korzyści ze stworzonej piramidy finansowej” – dodano.

„Wyjaśniane są także powiązania Marcina P. i Katarzyny P. z innymi osobami, które z nimi współpracowały i czerpały korzyści ze stworzonej piramidy finansowej” – dodała prokuratura. Postępowanie wszczęto jeszcze przed rozpoczęciem prac sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. „Działania prokuratury podejmowane są niezależnie od prac sejmowej komisji” – podkreślono. Śledztwo prowadzi zespół prokuratorów powołany 6 kwietnia 2017 r. przez Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego.
W śledztwie dotychczas ustalono, że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express z kont Amber Gold przelano 5,8 mln dolarów i 43,6 mln zł – podano. „Pomimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych” – wskazała prokuratura. Przypuszcza ona, że nie były to wszystkie pieniądze klientów Amber Gold, które zostały wyprowadzone z kont spółki. „Zbadanie wszystkich takich przepływów pozwoli na szersze zaspokojenie pokrzywdzonych w sprawie Amber Gold” – dodano.

Prokuratura podkreśla, że śledztwo ma na celu wszechstronne i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności całej sprawy, w tym także ustalenie wszystkich osób, które współdziałały z Marcinem P. i Katarzyną P. i czerpały korzyści ze stworzonej piramidy finansowej. W przyszłości mogą one skutkować ogłoszeniem zarzutów kolejnym osobom powiązanym z Amber Gold i spółkami z grupy OLT oraz rozszerzeniem zarzutów dotychczas ogłoszonych podejrzanym – dodano.

W zainteresowaniu prokuratorów jest też dokładne zbadanie funkcjonowania spółek lotniczych finansowanych przez Amber Gold, w tym OLT Express Poland i OLT Express Regional. „Chodzi głównie o źródła ich finansowania. Badane są również wszystkie powiązania tych spółek i członków ich władz ze spółką Amber Gold, jej twórcami oraz osobami, które z nimi współpracowały i czerpały korzyści ze stworzonej piramidy finansowej” – dodano.

W połowie 2011 r. spółka Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Express Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe).

Głośno o sytuacji Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe – zawieszono wówczas rejsy, a spółka wycofała się z inwestycji w linie lotnicze. OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Jak wówczas informowano wniosek o upadłość OLT Express Regional został zgłoszony o cztery dni wcześniej niż OLT Express Poland. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Sprawę Amber Gold od jesieni 2016 r. bada sejmowa komisja śledcza, która ostatnio zajmowała się wątkiem lotniczym sprawy, w tym funkcjonowaniem linii OLT. Komisja przesłuchała osoby zarządzające tymi liniami, w tym – na początku czerwca – Jacka Ł. i Andrzeja D. Ł. mówił, że oświadczenie Marcina P. z 18 lipca 2012 r., iż przestaje inwestować w branżę lotniczą „to było totalne zaskoczenie i wielki szok”. Zapewniał również, że nie miał świadomości, iż OLT Express było finansowane z lokat klientów Amber Gold. Również D. pytany, czy wiedział, że pieniądze inwestowane w linie lotnicze pochodzą z oszustwa, odparł: „Absolutnie nie mieliśmy takiej świadomości”.
Źródło info i foto: interia.pl

Byli prezesi Urzędu Lotnictwa Cywilnego przed komisją ds. Amber Gold

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold będzie dziś kontynuować przesłuchania świadków związanych z tzw. wątkiem lotniczym w działalności tej spółki. Przesłuchanych zostanie dwóch byłych prezesów Urzędu Lotnictwa Cywilnego. O godz. 11 zeznawać będzie Grzegorz Kruszyński, a po południu Tomasz Kądziołka.

W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Expres Regional (z siedzibą w Gdańsku, wykonujące rejsowe połączenia krajowe) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie, które wykonywały czarterowe przewozy międzynarodowe). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Z materiału zebranego do tej pory przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi – która prowadzi śledztwo mające ustalić, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold – wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.
Źródło info i foto: RMF24.pl