Martwe niemowlęta w Bydgoszczy. Prokuratura bada sprawę

W jednym z mieszkań w Bydgoszczy (woj. kujawsko-pomorskie) znaleziono ciała dwóch dwumiesięcznych braci. Mimo podjętej próby reanimacji, chłopców nie udało się uratować. Ich matka trafiła do szpitala, gdzie lekarze walczą o jej życie. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tragedii. Policja wykluczyła zatrucie tlenkiem węgla, a z informacji Fakt24 wynika, że prokuratura od początku sprawdza, czy do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie.

Jak dowiedział się Fakt24, na miejscu trwają aktualnie czynności. Wszystko wskazuje na to, iż zostanie zlecona sekcja zwłok obu chłopców. Na ten moment nie można bowiem wykluczyć, że do zgonu przyczyniły się osoby trzecie.

– Zgłoszenie otrzymaliśmy przed godziną 13.00. Wraz z policją na miejsce dotarła karetka – relacjonuje w rozmowie z Fakt24 młodsza inspektor Monika Chlebicz z bydgoskiej komendy. Mimo długotrwałej reanimacji, chłopców nie udało się uratować.

– W momencie zdarzenia byli oni pod opieką matki. Kobieta trafiła do szpitala w stanie zagrażającym jej życiu – relacjonuje Chlebicz. Jak powiedziała, wykluczono, by przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla, ale ze względu na dobro śledztwa, nie chciała podawać więcej szczegółów.

Śledczy badają, czy do zgonów przyczyniły się osoby trzecie. Z nieoficjalnych informacji Fakt24 wynika, że na ciele matki nie było widocznych ran. Pojawiły się również niepotwierdzone doniesienia, iż kobieta była wcześniej pod opieką lekarza-psychiatry.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Niemcy: Pielęgniarka niesłusznie aresztowana za próbę zabicia wcześniaków

Pielęgniarka ze szpitala w niemieckim mieście Ulm, którą podejrzewano o próbę zabicia pięciu noworodków, wyszła na wolność. Wyniki badań, na podstawie których ją aresztowano, okazały się błędne – poinformowała we wtorek prokuratura. Pielęgniarka została aresztowana w środę, a wyszła na wolność w niedzielę.

Noworodki, w wieku od jednego dnia do jednego miesiąca, 20 grudnia rano prawie jednocześnie zaczęły mieć trudności z oddychaniem. Personel szpitala szybko zareagował i wszystkie dzieci zostały uratowane.

Pracownicy placówki początkowo podejrzewali, że duszności wywołała infekcja. Jednak później znaleźli w moczu noworodków ślady morfiny i powiadomili policję. Śledczy uznali, że substancję najprawdopodobniej podano dzieciom w nocy. W czasie przesłuchań nikt z personelu, który był na nocnej zmianie, nie przyznał się do winy.

Później śledczy w szafce jednej z pielęgniarek znaleźli strzykawkę z mlekiem. Pierwszy przeprowadzony test wykazał, że płyn zawierał morfinę. Pielęgniarkę, do której należała szafka, aresztowano. Kolejne przeprowadzone badanie nie potwierdziło jednak obecności morfiny w mleku. Nie znaleziono także śladów DNA pielęgniarki na butelce z morfiną przechowywanej na oddziale – poinformowała we wtorek prokuratura.

Prokurator Christof Lehr w poniedziałek zadzwonił do pielęgniarki, żeby wyrazić ubolewanie w związku z tym, że niesłusznie spędziła cztery dni w areszcie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Próba szturmu na ambasadę USA w Bagdadzie

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Iraku oraz pracownicy ambasady zostali ewakuowani z budynku w stolicy kraju – Bagdadzie. Na ulicach miasta i przed ambasadą zgromadziło się kilka tysięcy osób, które próbowały wedrzeć się do budynku. W gmachu pozostali pracownicy ochrony.

Demonstracje wybuchły po amerykańskich nalotach na cele szyickiej milicji Kataib Hezbollah, do których doszło w weekend w Iraku i w Syrii. Demonstranci, którzy sprzeciwiają się tym działaniom, rozbijali kamery miejskiego monitoringu, rzucali butelkami w kierunku ambasady, wznosili antyamerykańskie i antyżydowskie hasła.

Media opisują, że doszło do próby „szturmu” na ambasadę. Zniszczono i podpalono fragment ogrodzenia. Grupa zwolenników milicji dostała się na teren placówki – opisuje AP. Użyto wobec nich gazu łzawiącego. Ogień zauważono także w recepcji i na parkingu ambasady.

Atak USA na wspieraną przez Iran milicję

Niedzielny atak wojsk amerykańskich miał być odwetem na siły wspieranego przez Iran Kataib Hezbollah, który według nich stoi za piątkowym atakiem rakietowym na bazę wojskową w pobliżu miasta Kirkuk w północnym Iraku. Zginął wtedy cywilny pracownik amerykańskiej misji wojskowej, a pozostałych sześć osób zostało rannych.

W odwetowych amerykańskich nalotach zginęło 25 osób, a ponad 50 zostało rannych. Irak uznał, że działania wojsk Stanów Zjednoczonych są pogwałceniem suwerenności, a jego rada bezpieczeństwa stwierdziła, że będzie musiała zrewidować relacje z USA.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Malbork: 39-letni trener siatkówki oskarżony o gwałt na 13-latku

39-letni trener siatkówki miał molestować oraz próbować zgwałcić 13-letniego chłopca, którzy uczestniczył w evencie sportowym. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Do 15 lat więzienia grozi 39-letniemu mężczyźnie, podejrzanemu o próbę zgwałcenia w nocy z piątku na sobotę w Malborku 13-letniego chłopca oraz dopuszczenia się wobec niego innej czynności seksualnej.

Próbował zgwałcić 13-letniego uczestnika imprezy sportowej

O postawieniu zarzutów mężczyźnie poinformowała w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

– Pokrzywdzony to 13-letni chłopiec. Uczestniczył w imprezie sportowej, która odbywała się na terenie Malborka. Do zdarzenia doszło w nocy z 6 na 7 grudnia w miejscu, w którym chłopiec wraz z innymi uczestnikami nocował – dodała Wawryniuk.

Prokuratura postawiła 39-letniemu mężczyźnie zarzut „usiłowania doprowadzenia przemocą małoletniego pokrzywdzonego do obcowania płciowego oraz dopuszczenia się wobec niego innej czynności seksualnej”.

Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej ze źródeł zbliżonych do organów ścigania, 39-latek jest trenerem siatkówki. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Prokuratura wystąpiła do sądu o jego aresztowanie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

23-latek zabił lekarza. To miała być próba?

Był maj 2018 roku. W Olsztynie znaleziono ciało lekarza. Ofiara miała rany postrzałowe. Po blisko dwóch miesiącach zatrzymano podejrzanego o zabójstwo 23-letniego mieszkańca miasta. Jak podał portal olsztyn.wm.pl, młody mężczyzna w ten sposób miał przygotowywać się do masakry na większą skalę, a zabicie lekarza było próbą.

Tragedia wydarzyła się pod koniec maja 2018 roku w Olsztynie. W parku przy ulicy Głowackiego dokonano makabrycznego odkrycia. Pracownica pobliskiego basenu natknęła się na zwłoki 89-letniego, emerytowanego lekarza. Ofiara miała dwie rany postrzałowe głowy.

Po blisko dwóch miesiącach mrówczej pracy śledczych udało się zatrzymać podejrzanego o tę zbrodnię 23-letniego mieszkańca Olsztyna. – Podczas przeszukania mieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli broń, amunicję oraz czarny proch. Specjalistyczne badania laboratoryjne potwierdziły, że to właśnie z niej zginął 89-letni mężczyzna – podała wówczas olsztyńska policja. Mężczyźnie przedstawiono zarzut zabójstwa z użyciem broni palnej. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wiadomo, że w przeszłości nie był karany.

Młody mężczyzna nadal przebywa w areszcie. 23-latek został poddany obserwacji psychiatrycznej – potwierdził Fakt24 Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Do sądu ma niebawem trafić akt oskarżenia w tej sprawie.

Dlaczego 23-latek zabił lekarza? Jak podał portal olsztyn.wm.pl, to zbrodni miało dojść przed urodzinami sprawcy i miała to być dla niego próba. Z nieoficjalnych informacji lokalnego serwisu wynika, że olsztynian „chciał zobaczyć, jak to będzie zabić człowieka, bo planował masakrę na dużo większą skalę”, do której miało dojść 2 sierpnia. Tego dnia – jak czytamy na portalu olsztyn.wm.pl – 23-latek chciał wyjść na ulice i strzelać do kogo popadnie. Tych doniesień nie skomentował rzecznik olsztyńskiej prokuratury.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Próba zamachu w Irlandii Północnej

W północnoirlandzkim hrabstwie Fermanagh, przy granicy z Irlandią, wybuchła w poniedziałek bomba – poinformowała policja Irlandii Płn. Jej zdaniem ładunek podłożono celowo, by zwabić i zabić policjantów. Zapewniono, że w wybuchu nikt nie ucierpiał. Irlandzki nadawca RTE podaje, że wcześniej w pobliżu znaleziono atrapę ładunku wybuchowego. Policja przekazała, że informacja o wykryciu bomby wpłynęła do niej w sobotę wieczorem.

Do poniedziałkowej eksplozji doszło, kiedy policjanci i saperzy sprawdzali teren wokół znalezionej wcześniej atrapy.

„Choć śledztwo w tej sprawie jest na bardzo wczesnym etapie, jestem głęboko przekonany, że była to celowa próba zwabienia na miejsce policji i wojskowej jednostki saperów, by ich zabić” – podkreślił w oświadczeniu zastępca komendanta miejscowej policji Stephen Martin.

Sytuacja w Irlandii Północnej jest niestabilna od początku roku. Przyczynia się do tego rosnąca niepewność dotyczącą przyszłości procesu pokojowego po decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii Europejskiej. Brexit może doprowadzić np. do powrotu twardej granicy pomiędzy Irlandią Północną a pozostającą we Wspólnocie Republiką Irlandii.

W kwietniu podczas zamieszek w Londonderry od postrzału zginęła dziennikarka Lyra McKee. Odpowiedzialność za jej śmierć wzięła na siebie Nowa Irlandzka Armia Republikańska, podkreślając jednak, że jej celem byli policjanci. Nowa IRA to organizacja, która powstała w 2012 roku w wyniku fuzji kilku grup sprzeciwiających się procesowi pokojowemu w Irlandii Północnej.

W Irlandii Północnej od końca lat 60. XX wieku do 1998 roku trwał konflikt między protestancką większością, chcącą pozostania pod zwierzchnictwem Londynu, a katolicką mniejszością walczącą o zjednoczenie Irlandii. Zakończył się on podpisanym w 1998 r. porozumieniem wielkopiątkowym, na mocy którego m.in. powstał wspólny protestancko-katolicki rząd tej prowincji.
Źródło info i foto: interia.pl

Młody Norweg, odpowiedzialny za próbę przeprowadzenia zamachu na meczet, wcześniej zamordował swoją siostrę

Policja zatrzymała młodego Norwega, który przeprowadził „próbę zamachu terrorystycznego” na meczet w Oslo. Sprawca ma skrajnie prawicowe i ksenofobiczne poglądy. Kilka godzin po ataku znaleziono ciało jego przyrodniej siostry. Policja podejrzewa, że to Norweg zamordował 17-latkę.

W sobotę po południu młody Norweg ostrzelał budynek meczetu, a następnie wdarł się do środka. Tam został obezwładniony przez wiernych i przekazany policji. Strzelaninę w meczecie na przedmieściach stolicy Norwegii policja traktuje jako próbę dokonania aktu terrorystycznego. W trakcie zdarzenia lekko ranna została jedna osoba.

Policjanci poinformowali, że próbowali przesłuchać podejrzanego, ale nie chciał on złożyć wyjaśnień. Rzecznik policji Oslo Rune Skjold powiedział, że sprawca nie ukrywa ksenofobicznych pobudek swojego czynu. – Jego sprawca według naszej wiedzy ma poglądy ekstremistyczne. Określił się jako zwolennik Quislinga. Ma krytyczny stosunek wobec imigracji. Chciał wzbudzić strach – mówił rzecznik. Vidkun Quisling był politykiem faszystowskim, premierem marionetkowego rządu kolaboracyjnego w czasie II wojny światowej.

Jak dodał rzecznik, policja nie ma pewności czy był to akt terroryzmu, ale analizuje go jako próbę dokonania aktu terrorystycznego. Według policji sprawca strzelaniny znany jest ze swojej aktywności na radykalnych politycznie internetowych forach.

Jak podaje Deutsche Welle, imam meczetu opisał napastnika jako „białego mężczyznę” z karabinem, kilkoma pistoletami, w kasku, kamizelce kuloodpornej i mundurze.

Kilka godzin po ataku na meczet w Oslo w domu w Baerum znaleziono ciało młodej kobiety. Policja potwierdziła, że zmarła 17-latka była przyrodnią siostrą podejrzanego o zamach na świątynię. Śledczy wszczęli w sprawie śmierci dochodzenie, podejrzewają, że sprawcą zbrodni jest mężczyzna, który dokonał ataku na meczet.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Leszno: Poszukiwany kierowca porsche, który pobił, a potem próbował przejechać kobietę

Niebezpieczna sytuacja miała miejsce na pasach w centrum miasta. Kierowca porsche uderzył pieszą, potem próbował ją przejechać i uciekł. Jest poszukiwany przez policję. Jak informuje portal leszno.naszemiasto.pl, we wtorek w centrum Leszna kierowca porsche panamera wysiadł z samochodu i uderzył kobietę.

Jak relacjonuje poszkodowana, wszystko działo się około godziny 14, gdy przechodziła przez pasy przy Alejach Krasińskiego. Wówczas mężczyzna miał wysiąść z auta, podejść do niej i uderzyć ją w twarz. Według świadka napastnik uderzył ją nie otwartą ręką, ale nasadą dłoni. Miał to być silny cios rosłego mężczyzny.

Po uderzeniu oszołomiona kobieta oparła się o maskę porsche. – Krzyknęłam, że nie dam mu odjechać – opowiada. Agresor jednak ruszył, odpychając samochodem kobietę. Uciekł prawdopodobnie w kierunku Poznania. Jest poszukiwany przez policję.

Wiadomo, że jechał czarnym porsche panamera na numerach rejestracyjnych, zaczynających się od liter DWR.
Źródło info i foto: wp.pl

W Mrowinach doszło do próby samosądu. Mężczyzna rzucił na posesję koktajl Mołotowa

Dwa dni po zabójstwie 10-letniej Kristiny mieszkaniec Mrowin rzucił koktajl Mołotowa na jedną z posesji, na której pojawiła się policja. Sądził bowiem, że wizyta funkcjonariuszy mogła mieć związek ze zbrodnią. Okazało się jednak, że powód wizyty policjantów był zupełnie inny. Za próbę samosądu mężczyźnie może grozić do 8 lat więzienia.

Pomimo początkowych zaprzeczeń policji, podpalenie na jednej z posesji w Mrowinach, do którego doszło 15 czerwca, dwa dni po zabójstwie 10-letniej Kristiny, miało związek ze śmiercią dziewczynki. Mieszkaniec Mrowin widząc, że na jednej z posesji w jego okolicy pojawiła się policja wysnuł wniosek, że dotyczy to sprawy zabójstwa dziecka, co okazało się pomyłką. Policja ujawniła tam narkotyki i zatrzymała mieszkańca posesji za ich posiadanie.

Mężczyzna ma córkę w wieku Kristiny

– Prokurator postawił 49-letniemu mężczyźnie zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa pożaru, czyli zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu osób oraz mieniu wielkich rozmiarów – powiedział w rozmowie z polsatnews.pl Marek Rusin, prokurator rejonowy w Świdnicy.

Podejrzany tłumaczył, że dał się ponieść emocjom, które towarzyszyły mieszkańcom Mrowin i rzucił koktajl Mołotowa. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, ma również córkę w wieku Kristiny.

Mężczyzna otrzymał zakaz zbliżania się do osób zamieszkujących na posesji.

Zabójstwo 10-letniej Kristiny z Mrowin

10-letnia Kristina zaginęła 13 czerwca w drodze ze szkoły do domu. Jej ciało zostało znalezione tego samego dnia w lesie 6 km od Mrowin. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci dziewczynki były rany kłute klatki piersiowej i szyi.

W niedzielę 16 czerwca zatrzymany został podejrzany o zabójstwo Jakub A., związany z rodziną dziewczynki. Miał być zakochany w jej matce, a zbrodnię miał popełnić z zazdrości. Z ustaleń śledczych wynika, że planował ją od dłuższego czasu. Postawiono mu zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz podżegania innej osoby do udziału w zbrodni. Mężczyzna przyznał się do obu zarzutów.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymało 9 osób. Chodzi o próbę oszustwa na miliard złotych

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 9 osób w związku z podejrzeniem oszustwa ma miliard złotych przy jednym z przetargów na budowę elementu infrastruktury kolejowej PKP – systemu kontroli bezpieczeństwa jazdy pociągów ERTMS/GSM/-R.

Zatrzymani przez CBA mieli podjąć próbę utrudnienia przeprowadzenia przetargu na zamówienie publiczne, usiłować dokonać oszustwa na szkodę PKP Polskie Linie Kolejowe na ponad miliard złotych – wynika z informacji przekazanych przez CBA. Mieli też podjąć próbę działania na szkodę konkurencyjnego oferenta w przetargu oraz przekroczyć swoje uprawnienia i obowiązki.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził we wtorek, że funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA dokonali zatrzymań na Mazowszu i Dolnym Śląsku oraz w woj. zachodniopomorskim.

– Wśród zatrzymanych są kierownik i zastępca kierownika zakładu Instytutu Łączności we Wrocławiu, pięciu przedstawicieli spółki starającej się o kontrakt oraz radca prawny i przedsiębiorca współpracujący z tą spółką – powiedział Brodowski.

– Agenci CBA z katowickiej delegatury Biura dokonali zatrzymań w ramach prowadzonego śledztwa w sprawie próby utrudnienia publicznego przetargu dotyczącego budowy systemu kontroli bezpieczeństwa jazdy pociągów ERTMS/GSM/-R na liniach PKP ogłoszonego przez PKP PLK – wyjaśnił.

Brodowski zaznaczył, że zatrzymani przez CBA trafią do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl