Matka miała przesłać księdzu nagie zdjęcia swojej 14-letniej córki. Jest akt oskarżenia

Skandal w parafii w Kurowie (woj. lubelskie). Były proboszcz został oskarżony o nakłanianie małoletniej do seksu i prezentowanie jej treści pornograficznych. Oskarżona jest też matka dziewczynki, która miała wysyłać księdzu erotyczne zdjęcia córki. Obojgu grozi do 10 lat więzienia.

Zarówno ksiądz, jak i matka dziewczynki trafili do aresztu. Akt oskarżenia w ich sprawie trafił już do sądu w Puławach. Sprawa dotyczy sfery intymnej małoletniej, dlatego prokuratorskie uzasadnienie zostało utajnione. 

„Do Sądu Rejonowego w Puławach wpłynął akt oskarżenia, w którym są zarzucane przestępstwa mężczyźnie, osobie duchownej oraz matce małoletniej pokrzywdzonej. Są to czyny przeciwko wolności seksualnej” – powiedziała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie Barbara Markowska.

O sprawie poinformował m.in. „Dziennik Wschodni”. Duchowny miał mieć problem z alkoholem. Przerwał posługę, jednak powrócił na łono Kościoła, kiedy zakończył terapię. Kuria o korespondencji proboszcza z nieletnią dowiedziała się na początku marca 2019 roku. Kapłan został wtedy odwołany z funkcji proboszcza.

Duchowny miał wysyłać dziewczynce zdjęcia przez dwa lata – od 2016 do 2018 roku. Według aktu oskarżenia ksiądz prezentował „małoletniej poniżej 15. roku życia treści pornograficzne w postaci zdjęć męskich narządów płciowych”.

MMS-y wysyłał na telefon dziecka. Pisał także SMS-y, w których proponował dziewczynce obcowanie płciowe oraz oferował „udział w utrwalaniu treści pornograficznych”.

Mężczyzna pisał także do 39-letniej matki dziewczynki, którą nakłaniał, aby prezentowała mu treści pornograficzne z udziałem córki. W SMS-ach prosił kobietę o to, by przesłała mu zdjęcia narządów rodnych dziecka.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policja zajmie się proboszczem z Zielonki. Zorganizował uroczystości kościelne

Proboszcz z Zielonki nie przestrzega obostrzeń związanych ze stanem epidemii. Mimo zakazu zgromadzeń kolejny raz zorganizował kościelne uroczystości. Wzięli w nich udział wierni. Do komisariatu w Zielonce wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie.

Chodzi o parafię Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce.

– Ksiądz z Zielonki drwi sobie ze swoich zwierzchników, rządu i obowiązujących przepisów. Najpierw zorganizował drogę krzyżową ulicami miasta, w której udział wzięło kilkudziesięciu mieszkańców. Sprawa natychmiast trafiła na policję, która do dziś prowadzi postępowanie w tej sprawie. Duchowny odbył też rozmowę z biskupem, któremu obiecał, że więcej to się nie powtórzy – pisze „Super Express”.

W Niedzielę Wielkanocną włodarz parafii kolejny raz urządził uroczystości w kościele. Wzięło w nich udział kilkanaście osób. Ludzie do świątyni wchodzili po cichu, od strony zakrystii. Tym razem hierarcha kościelny nie zainterweniował. Jak stwierdził rzecznik kurii warszawsko-praskiej Jakub Troszczyński, „jeśli doszło do naruszenia prawa, to jest sprawa dla policji”.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Ksiądz zamieszany w narkotykowe śledztwo

Policjanci trafili do kapłana w parafii Jedlno (Łódzkie) prowadząc śledztwo przeciwko dilerowi handlującemu marihuaną i metaamfetaminą. Reakcja kurii była natychmiastowa. Proboszcz parafii w Jedlnie, ksiądz Tomasz S. został odwołany.

Ksiądz z parafii w Jedlnie (Łódzkie) nie pojawiał się w atynarkotykowym śledztwie prokuratory w Radomsku. Na celowniku śledczych był Arkadiusz P. i to on został zatrzymany jako pierwszy.

Jacek Bocianowski, prokurator rejonowy w Radomsku dla Faktu: – 6 marca 2020 wszczęliśmy śledztwo w sprawie udzielania marihuany i metaamfetaminy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Zarzuty postawiliśmy czterem osobom. Wobec Arkadiusza P. sąd na wniosek prokuratury zastosował areszt tymczasowy na trzy miesiące. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia. Łącznie czterem osobom postawiliśmy dziewięć 9 zarzutów. Poza Arkadiuszem P. śledztwem objęto Dominika L., Andrzeja L., Konrada M. Wszyscy po przedstawieniu zarzutów pozostali na wolności z dozorami policji.

Śledztwo obejmuje wysyłanie paczek z zawartością środków odurzających. Podczas śledzenia kontaktów podejrzanych śledczy trafili na ślad kapłana w parafii w Jedlnie. Do niego też kierowane były przesyłki.

Proboszcz z Jedlna Tomasz S. (41 l.) został zatrzymany. Przedstawiono mu dwa zarzuty – posiadania narkotyków za co grozi do trzech lat więzienia oraz niedozwolonego obrotu wewnątrzwspólnotowego. Za ten czyn grozi do 5 lat więzienia.

– Ksiądz podczas przesłuchania przyznał się do winy. Ma dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju – informuje prokurator i dodaje, że na poczet przyszłych kar zabezpieczono majątek księdza w wysokości 5 tys. zł.

Jak zapowiada prokurator sprawa przeciwko dilerowi spod Radomska jest rozwojowa i prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań,

Po zatrzymaniu proboszcza z Jedlna Kuria Metropolitalna w Częstochowie podjęła natychmiast decyzje wobec kapłana. Rzecznik kurii ksiądz Mariusz Bakalarz opublikował specjalne oświadczenie w tej sprawie.

– Duchowny został natychmiast zawieszony w pełnieniu obowiązków duszpasterskich i zwolniony z urzędu proboszcza, pozostając do dyspozycji policji i prokuratury, a administrację parafią i troskę o nią przejął dziekan miejscowego dekanatu – pisze rzecznik kurii. – Współpracujemy z organami śledczymi w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności, oczekując na wyniki ich działań, które będą podstawą do ewentualnego podjęcia dalszych konsekwencji kanonicznych.

Parafianie z Jedlna utworzyli na Facebooku specjalną grupę wspierającą swojego proboszcza, który ma w parafii bardzo dobra opinię. Jest miejscowym pasterzem od dwóch lat. Wcześniej pełnił duszpasterską posługę w parafii w Praszce (Polskie). Był też katechetą w miejscowym gimnazjum.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Pijany proboszcz jednej z parafii w Lesznie jechał pod prąd

Nie dość, że mając trzy promile alkoholu we krwi, wsiadł za kierownicę, to jeszcze jechał pod prąd! A powinien być wzorem do naśladowania, bo jest proboszczem jednej z parafii w Lesznie (woj. wielkopolskie). Ks. Robert K. (52 l.) za swój pijacki rajd odpowie teraz przed sądem.

Policjanci przecierali oczy ze zdumienia, gdy podczas patrolu zobaczyli samochód jadący pod prąd jedną z ulic Leszna. Zatrzymał się dopiero przed autobusem miejskim. Niewiele brakowało, by prowadzący auto ksiądz się z nim zderzył i doprowadził do tragedii!

Gdy policjanci zatrzymali nieodpowiedzialnego duchownego, nie mieli wątpliwości, że trzeba sprawdzić jego trzeźwość. – Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad trzy promile – mówi Daria Żmuda z policji w Lesznie.

Po wylegitymowaniu okazało się, że pijanym kierowcą jest sam proboszcz pobliskiej parafii na leszczyńskim Zaborowie! Teraz musi się liczyć z karą wymierzoną nie tylko przez sąd, ale także przez władze kościelne.

– Z pewnością zachowanie księdza jest naganne i należy piętnować każdego pijanego kierowcę. Jeszcze nie zapadła decyzja dotycząca konsekwencji wobec księdza, ale sprawa będzie przez kurię traktowana poważnie – zapewnia Fakt ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik kurii metropolitalnej w Poznaniu.

Ksiądz Robert K. szybko nie wsiądzie za kierownicę, bo policjanci zabrali mu prawo jazdy, a auto odholowali na policyjny parking. Z kolei parafianie muszą być gotowi na to, że może im się zmienić proboszcz.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Emerytowany proboszcz zatrzymany. Usłyszał zarzuty molestowania 14 dzieci

16 zarzutów dotyczących seksualnego molestowania nieletnich usłyszał 62-letni ksiądz – emerytowany proboszcz parafii w Godowie koło Wodzisławia Śląskiego. W środę prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego.

O sprawie jako pierwszy napisał w środę po południu portal „Gazety Wyborczej” w Katowicach. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska potwierdziła PAP postawienie księdzu zarzutów, zapowiadając, że komunikat prokuratury w tej sprawie zostanie wydany w czwartek, kiedy sąd podejmie decyzję dotyczą aresztowania podejrzanego, o co wnioskuje prokuratura.

Według „GW”, zarzuty dotyczą lat 2001-2004, kiedy ksiądz był proboszczem parafii św. Józefa Robotnika w Godowie. Miał się wówczas dopuszczać molestowania nieletnich – ministrantów i dziewczynek z kościelnego chóru. Pokrzywdzonych w tej sprawie jest 14 osób.

Śledztwo – jak napisała gazeta – wszczęto z inicjatywy kurii archidiecezjalnej w Katowicach. 62-letni Kazimierz G., mieszkający obecnie w Katowicach, nie przyznał się do winy. Zatrzymali go na polecenie prokuratury policjanci z komendy w Wodzisławiu Śląskim.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zgorzelec: Proboszcz podejrzewany o pedofilię trafił do aresztu na 3 miesiące

Zgorzelecki sąd zadecydował o trzymiesięcznym aresztowaniu księdza, proboszcza z miejscowości Ruszów w powiecie Zgorzeleckim na Dolnym Śląsku, który jest podejrzany o czyny pedofilskie. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Jak powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prokurator Tomasz Czułowski, policję o podejrzeniu molestowania małoletniej dziewczynki zawiadomiła matka dziecka.

– Po szybkiej weryfikacji prokurator wydał nakaz zatrzymania księdza z jednej z parafii w miejscowości powiatu zgorzeleckiego – powiedział PAP prokurator Czułowski.

Chodzi o proboszcza parafii w miejscowości Ruszów. Duchowny usłyszał zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych. – Zarzut dotyczy zdarzeń, które wydarzyły się niedawno – powiedział prokurator.

Na wniosek zgorzeleckiej prokuratury tamtejszy sąd aresztował księdza na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Proboszcz, wikary i gosposia z zarzutami. Grozi im do 3 lat więzienia

Były proboszcz Grzegorz K., wikary Dariusz N. oraz ich gosposia Daria P. usłyszeli zarzuty udziału w bójce. Grozi im nawet do 3 lat pozbawienia wolności. Wikary usłyszał dodatkowo zarzut kierowania gróźb karalnych. Grozi mu za to do 2 lat więzienia, jednak ma być to tematem odrębnego postępowania – podaje „Wyborcza Kielce”.

Zarzuty są wynikiem śledztwa w sprawie awantury na plebanii w Mnichowie, do której doszło w czerwcu 2018 r. Mieszkańcy zarzucili wówczas proboszczowi bicie wikariusza i zmusili go do opuszczenia budynku parafii. Twierdzili, że kapłan już od dłuższego czasu stosował przemoc wobec swojego 30-letniego podopiecznego. Proboszcz przedstawił jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. Twierdził, że to on jest ofiarą przemocy. Mówił, że wikary zaczął go bić, bo ten zwrócił mu uwagę z powodu niestosownego zachowania.

Po awanturze proboszcz Grzegorz K. został odwołany i do dziś nie dostał przydziału do żadnej parafii. Wikary Dariusz N. został natomiast przeniesiony.
Źródło info i foto: o2.pl

Skandal z proboszczem w Lipie na Podkarpaciu. Został aresztowany za molestowanie dzieci

Ks. Stanisław M. (58 l.) do niedawna był proboszczem parafii w Lipie na Podkarpaciu. Został natychmiast odsunięty z tej funkcji, po tym jak jeden z ministrantów poskarżył się, że był dotykany w miejscach intymnych. Po kilku tygodniach śledztwa, duchowny usłyszał cztery zarzuty dotyczące molestowania nieletnich i został tymczasowo aresztowany.

Jak informuje Andrzej Dubiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu zarzuty dla duchownego dotyczą okresu od 2001 do 2018 r. W tym czasie Stanisław M. był proboszczem w Otroczu na Lubelszczyźnie, a potem trafił do Lipy koło Stalowej Woli. Tu kierował parafią od 15 lat.

Skandal wybuchł pod koniec kwietnia, kiedy 14-letni chłopiec poskarżył się na zachowanie proboszcza mamie, a potem katechecie, który uczy go religii. Wikary powiadomił dyrekcję szkoły oraz przełożonych. Kuria natychmiast odwołała ks. Stanisława M. z funkcji i zabrała go z miejscowości.

Rodzice poszkodowanego chłopca, ale także szkoła, złożyli doniesienie do prokuratury. Śledczy dotarli do kolejnych poszkodowanych osób. Ks. Stanisław M. usłyszał zarzuty dotyczące doprowadzenia małoletnich poniżej 15. roku życia do poddania się innym czynnościom seksualnym. Duchowny został tymczasowo aresztowany. Podejrzany do niczego się nie przyznaje.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kobyłka: Sprawa proboszcza pedofila budzi skrajne emocje

Proboszcz w Kobyłce przez 10 miesięcy molestował dziewczynkę. – Byłemu księdzu prokuratura postawiła dwa zarzuty: nakłanianie do fałszywych zeznań i obcowanie płciowe z osobą poniżej 15 roku życia – poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, sędzia Joanna Zaremba. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że oskarżony Bogdan S. cały czas przebywa na wolności.

Dr Aleksandra Piotrowska zwraca uwagę, że ofiary gwałtów i molestowania są oskarżane o to, że to z ich winy doszło do takich a nie innych zachowań osób dorosłych. Te słowa zdaje się potwierdzać jeden z mieszkańców Kobyłki, parafianin księdza Bogdana S.: „gówniara go uwiodła” – usłyszeliśmy z jego ust.

Dzień po kolejnej rozprawie przeciwko Bogdanowi S., episkopat zorganizował konferencję pod tytułem „Nie bójcie się reagować! Jak przeciwstawić się pedofilii i pomóc jej ofiarom”. – Kościół nie ma środków kontrolnych, takich jakie ma państwo, do tego aby ochronę dzieci monitorować – informował o. Adam Żak, który jest koordynatorem episkopatu ds. dzieci i młodzieży.
Źródło info i foto: onet.pl

Proboszcz z sanktuarium na Górze Iglicznej zaatakował turystę paralizatorem

Proboszcz z sanktuarium „Marii Śnieżnej” na Górze Iglicznej (woj. dolnośląskie) został skazany na 10 miesięcy prac społecznych. To kara za dwukrotne użycie paralizatora wobec turysty, który w czerwcu 2016 roku nie chciał dostosować się do polecenia duchownego. Księdzu Andrzejowi A. nie spodobało się, że mężczyzna wszedł na teren parafii z… malutkim psem! Wszystko widziały dzieci i żona zaatakowanego.

– Takie mamy sądy i takie wyroki – powiedział ksiądz Andrzej A. chwilę po ogłoszeniu wyroku. Jak doszło do awantury, w trakcie której duchowny zaatakował kompletnie zaskoczonego mężczyznę? Otóż turysta z rodziną i yorkiem na smyczy wszedł na ogrodzony płotem teren sanktuarium „Marii Śnieżnej”, mimo iż widział zakaz wprowadzania na ten teren psów. To nie spodobało się księdzu, który zatrudniony jest w sanktuarium jako kustosz. Szybkim krokiem duchowny podszedł do mężczyzny i – co widać na filmie z monitoringu – dwa razy raził go ukrytym w rękawie paralizatorem.

W toku prowadzonego śledztwa i po analizie filmu z monitoringu widać wyraźnie, ze tuż przed atakiem proboszcz nie ostrzegł turysty, ani nie próbował go spokojnie poprosić, by się dostosował do zakazu wprowadzania psów na wyznaczony teren. – Ksiądz próbował tłumaczyć, że użył paralizatora w obronie własnej. Zeznania świadków i nagranie z monitoringu tego nie potwierdziły – powiedział w TVN 24 prowadzący sprawę prokurator.

Ksiądz został oskarżony o zmuszenie przemocą do określonego zachowania i spowodowania obrażeń ciała poniżej dni siedmiu. Groziło mu nawet do 3 lat więzienia. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Kłodzku potraktował duchownego łagodniej. Skazał go na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Każdego miesiąca ksiądz musi wykonywać 30 godzin prac społecznych.

– Oskarżony jest osobą duchowną, która ma głosić zasady wiary chrześcijańskiej, ale absolutnie w taki sposób oskarżony się nie zachował. W sposób nadmierny, agresywny zastosował przemoc wobec pokrzywdzonego, a co należy podkreślić zrobił to na oczach jego dzieci – mówiła sędzia, która reprezentowała oskarżyciela.
Źródło info i foto: Fakt.pl