Szczecin: Trwa proces kanibali z Łaska

Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie ruszył proces w sprawie makabrycznej zbrodni, do której miało dojść blisko 20 lat temu. Pięciu mężczyzn miało brutalnie zabić nieznajomego, a następnie zjeść fragmenty jego ciała. Do dzisiaj nie znaleziono szczątków mężczyzny, nie wiadomo także, kim był.

– Ten proces jest osobliwy – przyznał po zakończeniu pierwszej rozprawy obrońca jednego z oskarżonych mec. Jan Widacki. – Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo kogo zamordowano i częściowo spożyto. Ja takiego procesu jeszcze nie widziałem. Gdyby ktoś mi to kiedyś opowiedział, pomyślałbym, że żartuje. Proces karny, z wszystkimi rygorami, sprawdza jakieś urojenia, plotki – stwierdził. Dodał, że zdarzają się procesy poszlakowe, gdy nie znaleziono zwłok, „ale przynajmniej wiadomo, kto zginął”.

Przypomnijmy, że do rzekomej zbrodni miało dojść 19 lat temu. Piątka mężczyzn, znajomych z sąsiedniej wsi – Janusz Sz., Robert M., Rafał O., Sylwester B. oraz 36-letni wówczas Zbigniew B. – spotkali się w nieistniejącym już barze w Łasku, niewielkiej wsi w województwie zachodniopomorskim.

Tam mieli spotkać swoją ofiarę, którą uprowadzili, a następnie zamordowali nad pobliskim jeziorem Osiek. Któryś z mężczyzn miał rzucić pomysł, by zjeść ciało zabitego. Jak wynika z ustaleń śledczych, mężczyźni rozpalili ognisko, a następnie odcinali kawałki ciała ofiary, nadziewali je na patyki i piekli w ogniu.

Zwłoki mężczyzny oskarżeni mieli następnie wywieźć pontonem na środek jeziora i tam wrzucić je do wody.

Anonimowy donos. Policja traktuje go bardzo poważnie

Informacja o rzekomej zbrodni dotarła do policjantów w 2017 roku, krótko po śmierci jednego z mężczyzn, którzy mieli się jej dopuścić: Zbigniewa B. Otrzymali anonim, którego autor napisał, że przed śmiercią Zbigniew B. przyznał mu się do udziału w potwornej zbrodni. To właśnie Zbigniew B. miał nożem odciąć głowę ofierze.

– Miał problemy z alkoholem, ale nie atakował ludzi, z sąsiadami dobrze żył – opowiada Polsat News była żona Zbigniewa B.

Matka mężczyzny w poświęconym tej sprawie reportażu stwierdziła, że syn miał stwierdzoną schizofrenię i twierdził, że jest „zastępcą Chrystusa, drugi po Bogu”.

– Opowiadał, że UFO widział, a potem na tle religijnym też dużo rzeczy. Na przykład, że jest apostołem Piotrem, że się wybiera do nieba i mojego męża też zabierze. Pół wioski tu chodziło do niego pić. Mój brat zawsze zmyślał… Gdyby ta historia nie wyszła od mojego brata, to może bym uwierzyła – dodała siostra Zbigniewa B.

Policja nie znalazła szczątków, nie wie, kim była rzekoma ofiara

Policja anonim potraktowała bardzo poważnie. Przetrząśnięto jezioro, poszukując szczątków rzekomo zamordowanego mężczyzny. Bezskutecznie. Starano się także ustalić, kim był. To również się nie powiodło. Mimo to, kilka miesięcy później – w październiku 2017 roku zatrzymano czterech mężczyzn, którzy mieli brać udział w tej zbrodni.

Do zbrodni przyznał się tylko jeden z nich – Rafał O. Szczegółowo opisał przebieg tego, co miał się wówczas wydarzyć. Podczas procesu, który rozpoczął się w poniedziałek, odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy potwierdza wcześniejsze wyjaśnienia. Nie chciał też odpowiadać na pytania stron.

Tylko jeden z oskarżonych w tej sprawie – Robert M. przebywa w areszcie. To jemu Rafał O. w swoich zeznaniach przypisał kierowniczą rolę w tej zbrodni. Pozostali – Sylwester B., Rafał O. i Janusz S. – odpowiadają z wolnej stopy. Janusz S. nie pojawił się na sali rozpraw.

Termin kolejnej rozprawy w tej sprawie sąd wyznaczył na 1 marca.
Źródło info i foto: wp.pl

Skandal w śledztwie Amber Gold. Zaginęły dyski z najważniejszymi dokumentami?

Czy zaginęły dowody rzeczowe w procesie karnym Amber Gold? Według informacji naszego reportera trwają poszukiwania trzech dysków z najważniejszymi dokumentami spółki. Gdański sąd poszukuje ich już od miesiąca. W czwartek ma zająć stanowisko w tej sprawie. Sprawa wyszła na jaw po tym, jak obrońca Katarzyny P. – adwokat Anna Żurawska – zażądała wglądu w źródłowe dane zawarte na tych dyskach.

BARDZO WAŻNE DANE

Według nieoficjalnych informacji naszego reportera, chodzi o cały serwer Amber Gold. Na trzech dyskach – o pojemności 1 terabajta każdy – była m.in. poczta mailowa z komputerów Marcina i Katarzyny P. oraz wszystkich pracowników spółki, programy do obsługi księgowo- finansowej oraz dane osobowe tysięcy klientów, którzy zainwestowali pieniądze w Amber Gold. To pliki, które ABW skopiowała na zewnętrzne nośniki, w sierpniu 2012 roku, kiedy weszła do siedziby spółki małżeństwa P. przy Długich Ogrodach. Dyski potem przekazano prokuraturze, analizowali je biegli i na płyty CD zgrali część dokumentów.

„DYSPONUJEMY POKWITOWANIEM”

Niedawno gdański sąd zobowiązał prokuraturę do zajęcia stanowiska w związku ze stwierdzeniem braku części dysków. Od miesiąca nikt nie może ich znaleźć. – One zostały przekazane do gdańskiego sądu wraz z aktem oskarżenia – zapewnia prokurator Krzysztof Kopania z łódzkiej Prokuratury Okręgowej.

– W tym zakresie dysponujemy stosownym pokwitowaniem. Nośniki wraz z aktami sprawy zostały wyekspediowane bezpośrednio z Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Znajdowały się w dwóch kartonach, zapakowanych dodatkowo w jeden zbiorczy karton. Przed ich spakowaniem i wysyłką nośniki zostały przeliczone i potwierdzono ich zgodność z opisem nośników zawartych w wykazie – mówi Krzysztof Kopania.

Nasz reporter zwrócił się z zapytaniem do gdańskiego sądu okręgowego, jakich i ile dowodów rzeczowych brakuje i co teraz zamierza zrobić sąd. Na razie nie otrzymał odpowiedzi. W procesie Amber Gold jest teraz przerwa. Sędzia jest na urlopie.

SPRZEDANE KOMPUTERY

Wszystko wskazuje na to, że jeśli nie uda się odszukać dysków, to dane nie zostaną odzyskane, bo komputery zostały sprzedane przez syndyka.
Źródło info i foto: radiogdansk.pl

Pogrzeb Józefa Wesołowskiego w sobotę

Według nieoficjalnych informacji, duchowny spocznie następnie w rodzinnym grobowcu w Sromowcach Wyżnych, kilka kilometrów od Czorsztyna. Trumna zmarłego zostanie tymczasem przewieziona do Zakładu Pogrzebowego w Nowym Targu. Władze samorządowe oraz proboszcz kościoła, w którym ma odbyć się pogrzeb b. hierarchy, czekają na akt zgonu. Bez dokumentu nie można bowiem pochować zmarłego.

Będzie pochowany jako duchowny

W poniedziałek w kaplicy Gubernatoratu Państwa Watykańskiego odprawiona została msza żałobna za byłego nuncjusza apostolskiego na Dominikanie. Odprawił ją papieski jałmużnik – arcybiskup Konrad Krajewski. Zmarły pochowany zostanie jako duchowny. W trumnie został złożony w sutannie i z pierścieniem biskupim na palcu, mimo że godności tej (jak i przynależności do stanu duchownego) pozbawiła go już przed ponad rokiem Kongregacja Nauki Wiary. Wyrok ten jednak, jak dotąd, się nie uprawomocnił.

Miał stanąć przed sądem za pedofilię

Były nuncjusz zmarł na serce 27 sierpnia w Watykanie, gdzie oczekiwał na wznowienie swego procesu karnego przed tamtejszym trybunałem. Miał zakaz opuszczania terytorium Watykanu. Wcześniej, pod koniec 2014 roku, był tam przez dwa miesiące w areszcie domowym.

Wesołowski był pierwszym hierarchą kościelnym, który miał stanąć przed sądem Państwa Watykańskiego w sprawie pedofilii. Proces został otwarty 11 lipca i natychmiast bezterminowo odroczony, ponieważ dzień wcześniej oskarżony trafił na tydzień do szpitala. Proces miał zostać wznowiony na jesieni.
Żródło info i foto: wp.pl

Józef Wesołowski wrócił do Watykanu

Były nuncjusz na Dominikanie Józef Wesołowski, sądzony przed watykańskim trybunałem za pedofilię i posiadanie pornografii dziecięcej, powrócił do Watykanu – podała włoska agencja Agi. Od piątku b. arcybiskup był na szpitalnym oddziale intensywnej terapii. Wesołowski został przewieziony do szpitala w przeddzień otwarcia jego procesu karnego przed watykańskim trybunałem. Z powodu jego usprawiedliwionej nieobecności, proces został w sobotę otwarty i natychmiast bezterminowo odroczony.

Wcześniej agencja Ansa informowała, że przyczyną hospitalizacji Wesołowskiego, po zasłabnięciu w miejscu zamieszkania w Watykanie, był upał i stres. Z kolei dziennik „Corriere della Sera” pisał o niepotwierdzonych spekulacjach na temat skutków połączenia alkoholu i lekarstw.

Podczas 6-minutowej sobotniej rozprawy przed trybunałem Państwa Watykańskiego, odczytano akt oskarżenia. Byłemu nuncjuszowi apostolskiemu zarzucono czyny o charakterze pedofilskim, posiadanie i pobieranie z Internetu pornografii dziecięcej, w tym także „pochodzących z przestępstwa”, wyrządzenie poważnych krzywd psychologicznych nieletnim w wieku od 13 do 16 lat oraz obrazę zasad religii i moralności chrześcijańskiej.

Adwokat oskarżonego Antonello Blasi zapewniał, że Wesołowski, wcześniej wykluczony ze stanu duchownego przez trybunał kanoniczny, był gotów stawić się w sądzie i współpracować z sędziami. W związku ze zbliżającą się letnią przerwą wakacyjną nie wiadomo, kiedy proces b. watykańskiego dyplomaty zostanie wznowiony.
Żródło info i foto: onet.pl

Odroczono proces Józefa Wesołowskiego

Rozpoczęty wczoraj w Watykanie proces karny byłego arcybiskupa Józefa Wesołowskiego został natychmiast odroczony z powodu jego nieobecności. W piątek po południu oskarżony o pedofilię i posiadanie materiałów z zakresu pornografii dziecięcej były nuncjusz papieski na Dominikanie trafił na oddział intensywnej terapii jednego z rzymskich szpitali. Jak podaje agencja ANSA, na którą powołuje się wyborcza.pl, Józefowi Wesołowskiemu gwałtownie spadło ciśnieni. Miało to być spowodowane upałem, stresem i wiekiem.

Proces jednak ruszył mimo nieobecności oskarżonego. Odczytano pięciopunktowy akt oskarżenia, z którego wynika, że byłemu arcybiskupowi zarzuca się zasadniczo dwa przestępstwa: pedofilię, której dopuścił się na placówce dyplomatycznej, oraz gromadzenie materiałów z zakresu pornografii dziecięcej. Prokurator nie wie, od jak dawna Wesołowski gromadził te materiały, ale ujawnia, że czynił to do momentu aresztowania w Watykanie we wrześniu ubiegłego roku. Każdy punkt aktu oskarżenia opatrzony jest adnotacją, gdzie i w jakim czasie zostało popełnione wymienione przestępstwo.

Były arcybiskup będzie sądzony na podstawie dwóch kodeksów karnych – sprzed reformy wprowadzonej przez papieża Franciszka i po nowelizacji dokonanej przez niego w lipcu 2013 roku, polegającej na wprowadzeniu paragrafów dotyczących pedofilii i pornografii dziecięcej.

Po trwającej 6 minut rozprawie sąd zdecydował się odroczyć proces. Wśród wpuszczonych na salę rozpraw dziennikarzy oraz licznych wysłanników światowych mediów, którzy zjechali na ten proces do Rzymu, panuje rozczarowanie takim obrotem sprawy. Niektórzy powątpiewają we wznowienie procesu.

Na wiadomość, że jego adwokat gotów był odeprzeć wiele zarzutów stawianych Wesołowskiemu, pojawiła się opinia, że w tej sprawie surowsze od karnego okazać się może prawo kościelne, które dysponując tym samym materiałem dowodowym, już rok temu wymierzyło mu najwyższą karę, jaką jest wykluczenie ze stanu duchownego.

Józef Wesołowski, który w połowie lipca skończy 67 lat, dwa lata temu usunięty został z urzędu nuncjusza i wezwany do Watykanu przez papieża Franciszka, któremu – jak podkreślano – zależało od początku na przykładnym ukaraniu arcybiskupa. Nadużyć seksualnych wobec nieletnich mieszkańców Dominikany miał się on dopuścić w czasie swojej misji, od stycznia 2008 do sierpnia 2013 roku.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Nowa procedura karna w Polsce

Od dziś w polskich sądach zaczyna obowiązywać nowa procedura karna. Zmieniają się procesowe role sędziego, obrońcy i oskarżyciela, a co za tym idzie cała filozofia procesu. Czy polskie sądy są przygotowane na te zmiany? Pojawia się wiele wątpliwości i obaw o paraliż systemu.

Zwiększenie aktywności stron przy ograniczeniu inicjatywy sądu, więcej grzywien i kar ograniczenia wolności zamiast kar w zawieszeniu, większa rola policji w zbieraniu dowodów – to niektóre z wielu zmian reformujących prawo karne, które w środę weszły w życie. „Chodzi o to, aby proces karny był szybszy i sprawniejszy, a kara dotkliwa i nieuchronna” – wskazuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Ramy reformy określiła przyjęta jeszcze we wrześniu 2013 r. obszerna – zmieniająca ponad 300 przepisów – nowelizacja Kodeksu postępowania karnego. Przygotowywana przez Komisję Kodyfikacyjną przy MS pod kierunkiem profesorów Andrzeja Zolla i Piotra Hofmańskiego, a także prof. Michała Królikowskiego, który odpowiadał za jej wdrożenie jako wiceminister sprawiedliwości, wielka reforma procedury ma zmienić filozofię prowadzenia procesu karnego.

Sędzia ma się stać bezstronnym arbitrem rozsądzającym spór między oskarżycielem a obroną – co nosi nazwę kontradyktoryjności, w miejsce dotychczasowego modelu tzw. inkwizycyjności, gdy na sądzie ciąży inicjatywa dowodowa w postaci przesłuchiwania świadków i zbierania dowodów. Inicjatywa sądu zostanie ograniczona, a rozszerzona – stron. Prokurator, który był autorem aktu oskarżenia, ma osobiście występować w danej sprawie w sądzie (dziś często przychodzą do niego w zastępstwie prokuratorzy nieznający dobrze danej sprawy).

Sądom pozostawiono jednak furtkę, dzięki której będą mogły niekiedy przejąć od stron inicjatywę i w szczególnych wypadkach zarządzić z urzędu przeprowadzenie jakiegoś dowodu. Uzasadnia się to pozostawieniem sądom w Kodeksie obowiązku dochodzenia do prawdy materialnej – muszą więc mieć narzędzie, by do niej dążyć w celu sprawiedliwego wyroku.

Nowelizacja procedury wprowadza też poszerzenie możliwości stosowania tzw. trybów konsensualnych w karaniu, czyli porozumień oskarżonego z prokuratorem, przedkładanych do akceptacji sądu. Gdy sąd taką ugodę lub poddanie się karze zatwierdzi, proces nie będzie konieczny. Wniosek o wydanie wyroku skazującego będzie mógł być złożony w przypadku wszystkich przestępstw zagrożonych karą od miesiąca do 15 lat. Obecnie dotyczy to tylko występków zagrożonych karą pozbawienia wolności do 10 lat. W przypadku możliwości zastosowania dobrowolnego poddania się karze zmniejszony został zakres postępowania przygotowawczego.
Uproszczeniem procedury ma być też ograniczenie materiałów przekazywanych przez prokuraturę do sądu wraz z aktem oskarżenia. Sąd ma dostawać tylko te akta, które są ściśle związane z przedmiotem procesu. Z drugiej jednak strony, prokurator do aktu oskarżenia składanego po 1 lipca ma dołączać informację o stanie majątkowym oskarżonego, pobraną z systemu informatycznego, który przygotowuje resort finansów.

Nadzieje na przyśpieszenie procesów wiąże się ze zmianą, która zwalnia sąd z obowiązku żmudnego odczytywania na rozprawie protokołów np. z przesłuchań świadków, przez co dziś procesy określane są mianem „czytanych”. Nowelizacja ogranicza ten obowiązek tylko do przypadków, w których strona nie miała możliwości zapoznania się z tym materiałem, a nie – jak dziś – na każdy wniosek strony.

Kolejnym filarem reformy jest wchodząca równocześnie w życie ponad 100-stronicowa nowelizacja Kodeksu karnego uchwalona w lutym tego roku. Jak zapowiadano, jej celem jest zmiana „filozofii karania”. Częstsze ma stać się orzekanie grzywien i kar ograniczenia wolności, zaś rzadsze więzienia w zawieszeniu. Nowela reguluje również m.in. nowe zasady orzekania kary łącznej i określa nowe zasady wymierzania środków zabezpieczających. Jak wskazywano, kara zawieszona – dotychczas orzekana w Polsce w około 60 proc. przypadków – nie spełnia bowiem funkcji odstraszającej i wychowawczej.

Kara pozbawienia wolności ma być „zarezerwowana dla bardzo poważnych przestępstw albo dla sprawców, którzy nie rokują poprawy”. Z kolei karę ograniczenia wolności będzie można łączyć np. z systemem dozoru elektronicznego (czyli np. „obrączka” i prace społeczne), wprowadzono również możliwość orzekania kary mieszanej, tj. krótkoterminowej kary pozbawienia wolności połączonej następnie z karą ograniczenia wolności. Zwiększona ma też zostać skuteczność grzywien – ma temu służyć m.in. obowiązkowe wpisanie osoby zalegającej z wpłatą do rejestru dłużników.

W nowelizacji chodzi także o to, aby wobec przestępczości „ciężkiej” można było stosować represje surowsze niż dotychczas. Dlatego w kodeksie pojawiła się nowa kara łączna 20 lat więzienia (gdy za kilka przestępstw 15 lat to za mało, a 25 – za dużo), obok dotychczasowych kar do 15 lat, 25 lat więzienia lub dożywocia. Istotne jest wprowadzenie możliwości skorzystania przez oskarżonego z zamówionej u biegłego opinii prywatnej. To zdaniem prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta sprawia, że na sali może dochodzić do pewnej nierówności.

Minister sprawiedliwości Borys Budka uważa, że dzięki nowym rozwiązaniom zyskają głównie obywatele, bo – jak przypomina – jednym z najważniejszych celów reformy jest skrócenie postępowań sądowych i śledztw.
Pomimo tych zapewnień pojawia się wiele wątpliwości, odnośnie do nowych rozwiązań. Adwokaci nie są przychylni zmianom, a prokuratorzy mówią, że jest ich za mało, aby sprostać nowym oczekiwaniom.
Żródło info i foto: interia.pl

Dominikańska prokuratura chce międzynarodowego nakazu zatrzymania i aresztowania arcybiskupa Józefa Wesołowskiego

Prokuratura na Dominikanie chce wydania międzynarodowego nakazu zatrzymania i aresztowania oskarżonego o pedofilię byłego nuncjusza apostolskiego w tym kraju arcybiskupa Józefa Wesołowskiego – podał tamtejszy dziennik „Diario libre”. Według gazety nuncjuszowi zarzuca się, że zmuszał nieletnich do świadczenia usług seksualnych w zamian za pieniądze.

Dziennik z Santo Domingo podkreśla, że wniosek prokuratury mógłby otworzyć drogę do procedury ubiegania się o ekstradycję abpa Wesołowskiego. Opuścił on Dominikanę, gdy został odwołany przez papieża Franciszka ze stanowiska w sierpniu zeszłego roku. Ostatnio przebywał w Rzymie oczekując na wynik postępowania kanonicznego w sprawie zarzutów pedofilii, prowadzonego w Kongregacji Nauki Wiary. Również w Watykanie ma się rozpocząć jego proces karny przed trybunałem.

25 sierpnia Watykan ogłosił, że były nuncjusz nie ma już immunitetu dyplomatycznego i nie wykluczył, że mógłby stanąć przed wymiarem sprawiedliwości innych krajów, które – jak dodano – mają do tego prawo. Abp Wesołowski złożył niedawno odwołanie od kary wydalenia ze stanu kapłańskiego wydanej przez trybunał Kongregacji Nauki Wiary. Apelacja ma zostać rozpatrzona w październiku.
Żródło info i foto: interia.pl

Prokuratura nie ma materiału dowodowego do decyzji ws. abp. Józefa Wesołowskiego

Obecnie nie mamy materiału dowodowego, który pozwalałby na rozważenie kwestii ewentualnego postawienia zarzutów byłemu nuncjuszowi na Dominikanie, arcybiskupowi Józefowi Wesołowskiemu – poinformowała dzisiaj Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Warszawska prokuratura okręgowa od września zeszłego roku prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych – ks. Wojciecha G., który już usłyszał zarzuty w tej sprawie, i abp. Wesołowskiego.

Rzecznik prasowy tej prokuratury Przemysław Nowak przypomniał, że Watykan odmówił wydania polskim prokuratorom materiałów dotyczących śledztwa przeciw abp. Wesołowskiemu. – Dominikana powiedziała nam, że materiały w sprawie nuncjusza przesłała w całości, oryginale i w jedynej kopii do Watykanu, jednocześnie zrzekając się ścigania; Watykan zaś nam odpowiedział, że Dominikana zastrzegła poufny charakter tych materiałów i że jest to wiążące i nieodwołalne – powiedział prok. Nowak.

– Należy mieć materiał, który uzasadniłby zarzuty, a my go na razie nie mamy – dodał prokurator. Zaznaczył, że obecnie prokuratorzy analizują, czy istnieją „możliwości faktyczne i prawne” uzyskania dokumentów w sprawie arcybiskupa. Wskazał, że okres przedawnienia przestępstw, których dotyczy sprawa, jest bardzo długi.

Prok. Nowak dodał, że obszerne materiały, które polska prokuratura otrzymała kilka miesięcy temu z Dominikany, dotyczyły wyłącznie wątku ks. G. Przebywający w Polsce ks. G. został w połowie lutego zatrzymany, prokuratura zarzuciła mu m.in. obcowanie płciowe z małoletnim oraz molestowanie. Ksiądz nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień, został aresztowany. Grozi mu do 12 lat więzienia. – Pod koniec czerwca w wątku ks. G. trafił na Dominikanę nasz wniosek o pomoc prawną i oczekujemy jeszcze na odpowiedź – zaznaczył prok. Nowak.

Z kolei wobec abp. Wesołowskiego w końcu czerwca zapadł wyrok watykańskiego trybunału kanonicznego, który orzekł jego wydalenie ze stanu kapłańskiego. W poniedziałek rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi poinformował, że abp Wesołowski odwołał się od tego wyroku. W związku z tym dalsze postępowanie w Kongregacji Nauki Wiary ma rozpocząć się w najbliższych tygodniach. Jako termin podaje się wstępnie październik. Wydalenie ze stanu kapłańskiego to najwyższa kara kanoniczna. Ponadto rzecznik Watykanu przypomniał, że już w czerwcu, gdy informowano o karze pierwszej instancji, wyjaśniono, że gdy tylko się ona uprawomocni, rozpocznie się proces karny abp. Wesołowskiego przed trybunałem Państwa Watykańskiego. W procesie karnym przed watykańskim trybunałem może zapaść wyrok więzienia.

Zarazem Watykan nie wykluczył, że abp Wesołowski mógłby być sądzony również gdzie indziej. – Należy zauważyć, że skończywszy pełnienie funkcji dyplomatycznych i w związku z utratą przysługującego mu z tej racji immunitetu może on być poddany postępowaniom sądowym ze strony innych wymiarów sprawiedliwości, które mają do tego prawo – zastrzegł ks. Lombardi. Nie wiadomo, gdzie przebywa obecnie były nuncjusz. W czerwcu ksiądz Lombardi zapewniał, że swoboda poruszania się byłego dyplomaty zostanie w pewnym stopniu ograniczona. Nie odpowiedział jednak wtedy, na czym ograniczenie ma to polegać.
Żródło info i foto: onet.pl

Watykan szykuje pierwszy proces w sprawie pedofilii

Watykan szykuje się na pierwszy w swej historii proces karny w sprawie pedofilii. „Arcybiskup Józef Wesołowski ryzykuje więzienie” – pisze włoski dziennik „Corriere della Sera”. Abp Wesołowski był nuncjuszem na Dominikanie do lata 2013 r., ale papież Franciszek odwołał go w sierpniu w związku z – jak oficjalnie poinformował Watykan – oskarżeniami o pedofilię. Sprawa nuncjusza stała się głośna po wyemitowaniu przez jedną z dominikańskich telewizji programu o jego wizytach w dzielnicy znanej z chłopięcej prostytucji. Diakon, współpodejrzany, a zarazem świadek prokuratury na Dominikanie, zeznał, że stręczył Wesołowskiemu małoletnich chłopców. Ten, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem swej dymisji ze stanowiska nuncjusza, wyjechał z Dominikany do Rzymu. Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Odroczono proces Hosniego Mubaraka

Ponowny proces karny przeciwko byłemu prezydentowi Egiptu Hosniemu Mubarakowi został odroczony do 17 sierpnia, by dać jego obrońcom więcej czasu na zapoznanie się z materiałem dowodowym. Decyzja ta, którą podjął sędzia-przewodniczący Mahmud Kamel el-Raszidi, oznacza, iż następna rozprawa odbędzie się dopiero po zakończeniu ramadanu – muzumańskiego miesiąca rytualnego postu. Środowe usunięcie z urzędu przez wojsko islamistycznego prezydenta Mohammeda Mursiego nie wywarło widocznego wpływu na wlokący się proces 85-letniego Mubaraka, który w 2011 roku został obalony przez społeczna rewoltę, a obecnie oskarżony jest o przyczynienie się do śmierci setek demonstrantów pod koniec swej prezydentury. Żródło info i foto: TVP.info