Posts Tagged “producent”

Harvey Weinstein oddał się w ręce policji. Producent, który przez lata miał wykorzystywać kobiety, gwałcić i szantażować, skończy jako przestępca. W piątek, 25 maja, producent został aresztowany. Nie ma oficjalnych oświadczeń nowojorskiej prokuratury. Jednak jak podaje CNN, odpowie za gwałt na aktorce Lucii Evans, za zmuszanie do seksu oralnego. Na Twitterze są już pierwsze nagrania z momentu, w którym sam oddał się w ręce policji.

Nie wiadomo jeszcze, czy Weinstein odpowie za molestowanie pozostałych kobiet. Bo choć ponad 80 opowiedziało o tym, że zostały skrzywdzone przez producenta, tylko kilka złożyło doniesienia o popełnieniu przestępstwa. Nowojorska policja prowadziła też śledztwo w sprawie gwałtu na Paz de la Huercie, a w tym miesiącu oficjalne zawiadomienie o przestępstwie złożyła Alexandra Canosa – producentka Netfliksa. Wyznała, że na przestrzeni 5 lat Weinstein molestował ją, poniżał, także zgwałcił.

Osobne śledztwo w sprawie producenta prowadzi prokuratura w Los Angeles. Trzy przypadki zgłosiła policja z Los Angeles, zaś dwa kolejne śledczy z Beverly Hills. Pojawiły się także głosy, że Weinstein może stanąć przed sądem w Londynie. Choć ma on zostać oskarżony o gwałt na Evans, niewykluczone, że sprawa zakończy się tak jak w przypadku Billa Cosby’ego’ego. Sędzia może poprosić inne kobiety o zeznawanie, a to prawdopodobnie będzie skutkowało nie jednym, a kilkoma wyrokami. Szczegóły pojawią się lada chwila. Pewne jest jedno. To koniec producenta.

Był ubrany w szlafrok, a w dłoni trzymał olejek

W październiku 2017 roku w Hollywood wybuchła śmierdząca bomba pełna oskarżeń o gwałty, molestowanie, poniżanie, seksizm i całą plejadę obrzydliwych zachowań, które nigdy nie powinny mieć miejsca. A miały tam, gdzie do tej pory wszystko było ukrywane i zamiatane pod dywan. W Hollywood, które tak często to tej pory próbowało pokazywać w filmach, że przestępcy seksualni muszą ponosić karę. Och, jak wiele filmów można tu wymienić. A największego przestępcę gwiazdy miały w swoim otoczeniu. Nie jest to tajemnicą, że część z nich wiedziało o skandalicznym zachowaniu Weinsteina.
I w końcu aktorki zaczęły mówić o tym, co robił.

Uma Thurman o tym, jak rzucił się na nią w pokoju hotelowym: “To było jak uderzenie kijem w głowę. Popchnął mnie na ziemię. Próbował się na mnie położyć. Próbował się przede mną obnażyć. Robił te wszystkie nieprzyjemne rzeczy (…) Jestem jednym z powodów, dla których inne młode kobiety wchodziły same do jego pokoi hotelowych, podobnie jak ja. Quentin (Tarantino – przyp. red.) wziął Harveya na producenta wykonawczego przy ‘Kill Billu’, filmie symbolizującym siłę kobiet. I te wszystkie owieczki szły jak na rzeź, przekonane, że ktoś, kto zaszedł tak wysoko, nie mógł robić czegoś nielegalnego, ale tak właśnie było”.

Asia Argento – zgwałcił ją w Cannes. Została z nim sam na sam w hotelu. Producent był ubrany w szlafrok, a w dłoni trzymał olejek, co jak się później okazało, było jego klasyczną zagrywką: “Poprosił mnie, żebym zrobiła mu masaż. Natychmiast odparowałam: słuchaj koleś, nie jestem idiotką. Ale patrząc z dzisiejszej perspektywy, byłam straszną idiotką. Do teraz staram się z tym uporać. Przerażał mnie, był wielki, nie mogłam się bronić. Nie chciał przestać, to był istny koszmar. Gdybym była silną kobietą, kopnęłabym go w jaja i uciekła. Ale nie byłam i wciąż czuję się za to odpowiedzialna”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Jest akt oskarżenia ws. dostawy dla Inspektoratu Uzbrojenia MON 16 naczep niskopodwoziowych przeznaczonych do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego. Według śledczych straty to ponad 2 mln 390 tys. zł. Jak poinformował we wtorek PAP rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński, akt oskarżenia dotyczy dwóch osób – Marka N., wiceprezesa firmy z Makowa Mazowieckiego (producenta i dostawcy naczep) oraz Jana T.

To właśnie N. miał doprowadzić Inspektorat Uzbrojenia MON do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Według śledczych zawyżył wartość naczep podając ich nieprawdziwy rok produkcji; zamiast 2012-2013. Jak wynika z oskarżenia wydał też polecenie drugiemu z oskarżonych, by przerobił znaki identyfikacyjne VIN w naczepach; chodziło o oznaczenie dot. roku produkcji.

Jan T. odpowie natomiast za współudział w przerobieniu znaków identyfikacyjnych VIN. Obaj nie przyznali się do zarzucanych im czynów. N. grozi 10 lat więzienia, Janowi T. – trzy lata.

Chodzi o umowę z 27 grudnia 2013 r. dotyczącą dostawy w latach 2014-2017 sześćdziesięciu siedmiu zestawów do transportu czołgów i ciężkiego sprzętu gąsienicowego (ciągnik siodłowy plus naczepa niskopodwoziowa). Zgodnie z nią 16 naczep – rok produkcji 2013, miało zostać dostarczonych w 2014 r. Cena jednej z nich wynosiła 920 tys. zł.

Fakt przerobienia numerów identyfikacyjnych pojazdów potwierdzili biegli z zakresy mechanoskopii. Znak D został nabity na pierwotnym znaku C. Oszustwo – jak wynika z materiałów śledztwa – było nie do potwierdzenia bez specjalistycznych badań.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Pięć kobiet oskarżyło Louisa C.K., meksykańsko-amerykańskiego komika, reżysera i producenta o niewłaściwe zachowanie. Ich historię opisał “New York Times”. Podczas Festiwalu Sztuki Komediowej w Aspen Louis C.K. zaprosił dwie kobiety do swojego pokoju hotelowego. Następnie, zapytał, czy mógłby wyciągnąć swojego penisa. Kobiety potraktowały to jako żart. Natomiast Louis C.K. zaczął się rozbierać, a potem masturbować.

Wyznanie Dany Min Goodman i Julii Wolov opublikował “New York Times”. Trzy inne kobiety z branży (Abby Schachner, Rebecca Corry i anonimowa współpracowniczka) również oskarżają komika o niewłaściwe zachowanie.

“Louis nie odpowie na żadne pytania” napisał w oświadczeniu jego menedżer. W czwartek premiera nowego filmu Louisa C.K. “I Love You, Daddy” została przeniesiona na inny termin. Komik odwołał także występ w “The Late Show With Stephen Colbert”.

50-letni Louis C.K. to uznany komik, producent i reżyser. Na koncie ma m.in. dwie nagrody Grammy za najlepszy album komediowy.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Skandal seksualny w Hollywood wstrząsnął światem amerykańskiego filmu i polityki. Kolejne aktorki twierdzą, że były molestowane przez słynnego producenta filmowego Harveya Weinsteina. Są wśród nich takie sławy jak Angelina Jolie i Gwyneth Paltrow.

W zeszłym tygodniu dziennik „New York Times” ujawnił, że w ciągu ostatnich 30 lat wiele kobiet zarzuciło Harveyowi Weinsteinowi napastowanie seksualne. Słynny producent zawarł w tym czasie osiem prywatnych ugód pozasądowych i wypłacił oskarżającym go kobietom odszkodowania. Były wśród nich pracownice jego firmy, aktorki i modelki.

Publikacja „New York Timesa” wywołała lawinę kolejnych oskarżeń. Angelina Jolie ujawniła, że jako młoda aktorka miała „nieprzyjemne doświadczenie” z Weinsteinem, po którym postanowiła nigdy więcej z nim nie współpracować. Gwyneth Paltrow napisała w oświadczeniu, że Weinstein po tym, jak uzyskała rolę w jego filmie, wezwał ją do swego pokoju hotelowego, gdzie napastował ją seksualnie. – Byłam wtedy jeszcze dzieciakiem, byłam przerażona – wyznała Paltrow.

Harvey Weinstein został zwolniony ze stanowiska przez jego firmę producencką. Wczoraj odeszła od niego żona. Przy okazji amerykańscy Republikanie skrytykowali Hillary Clinton za to, że dopiero po pięciu dniach od ujawnienia skandalu potępiła hollywoodzkiego potentata, który jest jej przyjacielem i darczyńcą Partii Demokratycznej.

Pytany, czy była sekretarz stanu zwróci dotacje, jakie otrzymała od Weinsteina na kampanię wyborczą, były kandydat na wiceprezydenta Tim Kaine odpowiedział, że kampania należy do przeszłości.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Hollywood przeżyło już niejeden skandal, ale ten ostatni wstrząsnął gwiazdami. Producent Harvey Weinstein molestował aktorki angażowane do jego filmów.

To dziennik “New York Times” jako pierwszy poinformował, że Harvey Weinstein w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat molestował seksualnie aktorki, asystentki i inne pracownice swojej firmy. Jedną z jego ofiar miała być znana aktorka Ashley Judd.

Gwyneth Paltrow miała paść ofiarą Weinsteina w wieku 22 lat, gdy dostała angaż w adaptacji powieści Jane Austen “Emma”. Przed rozpoczęciem zdjęć aktorka została zaproszona do jednego z hoteli w Beverly Hills na spotkanie robocze. Jak twierdzi, producent składał jej dwuznaczne propozycje i dotykał ją wbrew jej woli.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Japoński producent aut Honda Motor poinformował w środę o tymczasowym wstrzymaniu produkcji w swojej fabryce w Japonii po ataku hakerskim – podała agencja Kyodo. Według Kyodo chodzi o cyberatak z wykorzystaniem złośliwego oprogramowania typu ransomware. Ten sam typ wirusa komputerowego sparaliżował pracę wielu firm na całym świecie w maju.

Paraliż

Jak poinformował koncern Honda, produkcja została wstrzymana w poniedziałek i przywrócona następnego dnia. W niedzielę, jak podała Honda, wykryto, że system kontroli produkcji w zakładzie znajdującym się w mieście Sayama w prefekturze Saitama, na północ od Tokio, został zainfekowany przez złośliwe oprogramowanie, które wymusza okup za odblokowanie zaszyfrowanych przez cyberprzestępców danych.

Tysiąc aut dzienne

Według Hondy zakład w Sayama produkuje ok. tysiąc aut dziennie. Przedstawiciele japońskiego koncernu potwierdzili też, że złośliwy wirus zainfekował też “jego fabryki zagraniczne, nie miało to jednak wpływu na ich produkcję”.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

Comments Brak komentarzy »

FBI udało się złamać zabezpieczenia i uzyskać dostęp do danych zawartych w telefonie zamachowca z San Bernardino – poinformowały w poniedziałek władze USA. Oznacza to koniec sporu między firmą Apple, która jest producentem iPhone’a, a amerykańskimi władzami.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Nowe informacje na temat incydentu na autostradzie A4 wskazują, że w BOR świadomie narażano prezydenta na niebezpieczeństwo. W dniu wypadku popełniano też błąd za błędem. Szefostwo Biura Ochrony Rządu na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej nie ujawniło prawdziwych przyczyn wypadku z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Dlaczego? Bo byłyby one podstawą dymisji nowego kierownictwa. – Powinny polecieć głowy – mówi nam wysoko postawiony działacz PiS.

20 stycznia tego roku podczas wyjazdu Andrzeja Dudy do Krakowa w prezydenckim pancernym bmw zniszczeniu uległa opona. Prezydent przesiadł się do innego samochodu, a bmw wróciło do Warszawy na lawecie. W BOR-owskim magazynie części nie było jednak opon, które można byłoby założyć w tym nietypowym aucie (trzeba je zamówić u producenta samochodu).

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, prawie miesiąc bmw stało „na kołkach” i czekało na nowe ogumienie. 15 lutego w BOR zapadła decyzja o założeniu opony, która znajdowała się już w magazynie części wycofanych z eksploatacji i była przeznaczona do utylizacji. Dlaczego się do tego posunięto? Powodem była pilna potrzeba wykorzystania limuzyny. To właśnie ta opona rozpadła się 4 marca na autostradzie podczas powrotu prezydenta z Karpacza.

Zignorowali ostrzeżenia

Złej decyzji o założeniu starej opony towarzyszyły kardynalne błędy BOR, o których nie usłyszeliśmy na konferencji prasowej. Z naszych informacji wynika, że prezydent miał dolecieć z Warszawy do Karpacza śmigłowcem i wylądować na lądowisku hotelu Gołębiewski w kurorcie. Ustalenia w dniu wyjazdu zmieniła Kancelaria Prezydenta.

Ostatecznie prezydent poleciał samolotem do Wrocławia, stamtąd odebrała go pancerna limuzyna (przyjechała tam na lawecie). Stromego, 100-metrowego odcinka od ulicy do stacji wyciągu na Śnieżkę nie mógł pokonać żaden samochód poza terenowym GOPR-u. Szef ochrony prezydenta Bartosz Hebda, który siedział obok prezydenckiego kierowcy, podjął decyzję o próbie wjazdu 3,5-tonowym bmw. Na pełnym gazie, z rozpędu mimo kamieni, lodu. Wiele wskazuje na to, że sparciała opona wtedy została uszkodzona.

Reszty dokonała już prędkość. Jak wiadomo, do wypadku doszło podczas drogi powrotnej na A4 na wysokości Brzegu – w prezydenckiej limuzynie strzeliła tylna opona, bmw zjechało do rowu, ale się nie wywróciło. Kierowca uratował życie prezydenta, jednak i tu pojawiają się wątpliwości. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że komputer pokładowy kilkakrotnie alarmował o problemie z ciśnieniem powietrza w oponie. Dlaczego tak doświadczony funkcjonariusz zignorował uwagi?

– Delegacja gnała do Wisły, spóźnienie było blisko godzinne. Taką decyzję podjęto z kimś z Kancelarii i szefem ochrony prezydenta – mówi nam osoba znająca kulisy śledztwa, które prowadzi opolska prokuratura.

Zgodnie z procedurami szef ochrony powinien zatrzymać samochód i przesadzić prezydenta do bezpiecznego auta. Ale tego nie zrobił. Co więcej, zalecenia BMW mówią, że na pękniętej oponie można przejechać do 100 km, tyle że z prędkością nie większą niż 80 km na godzinę. Jechano grubo ponad dwa razy szybciej.

To nie koniec błędów. W kolumnie z prezydentem jechał także samochód nieuprzywilejowany, czego zakazuje prawo i zarządzenia wewnętrzne BOR. Był to cywilny volkswagen sharan Kancelarii Prezydenta. Jechał w nim Marcin Kędryna, prezydencki specjalista od mediów społecznościowych. Zapytaliśmy w Kancelarii i BOR, kto zdecydował o tym, że ten samochód znalazł się w kolumnie. Rzecznik prezydenta Marek Magierowski odesłał nas do Biura, a ono zasłoniło się „klauzulą niejawności”.

PO: dymisje także dla szefów Biura

Za logistykę, w tym transport i zakupy, odpowiada płk Jacek Lipski, wiceszef BOR. Dlaczego przez półtora miesiąca nie udało mu się kupić opon do bmw? Biuro nie odpowiedziało nam w czwartek na to pytanie. Szefostwo BOR wszczęło do tej pory postępowanie dyscyplinarne wobec dwóch pracowników stacji obsługi pojazdów, którzy 3 marca dopuścili samochód do jazdy. Zwolniono również szefa wydziału transportu.

Opozycja domaga się, by dymisje sięgnęły wyższych szczebli. – Skala zaniedbań jest gigantyczna, pokazuje brak profesjonalizmu. Konieczność odwołania szefa ochrony i szefów BOR, którzy na konferencji próbowali ukryć te rzeczy, jest bezdyskusyjna – mówi „Rzeczpospolitej” Marek Wójcik (PO), wiceszef sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych.

Na konferencji prasowej Lipski podkreślał, że użytkowanie opon w limuzynie było niezgodne z normami bezpieczeństwa przewidzianymi przez ich producenta. Winą obarczył jednak poprzednie kierownictwo służby – generałów Mariana Janickiego i Krzysztofa Klimka, którzy w 2009 i 2013 r. w wydawanych wówczas instrukcjach wydłużyli możliwość użytkowania opon do sześciu lat lub do 20 tys. km przebiegu.

Lipski i szef BOR płk Andrzej Pawlikowski i tu nie powiedzieli prawdy. Z dokumentów, które „Rzeczpospolita” otrzymała od producenta auta, wynika, że jego zalecenia dotyczące zużycia opon pokrywały się z przepisami wprowadzonymi przez Klimka i Janickiego: „niezależnie od stanu zużycia, opony należy wymieniać najpóźniej po sześciu latach eksploatacji”, a w przypadku opony zimowej „głębokość bieżnika nie powinna spaść poniżej 4 mm”.

Szefowie BOR zapowiedzieli wymianę opon we wszystkich samochodach Biura, które mają powyżej dwóch lat i 10 tys. przebiegu. To oznacza wydatek kilkuset tysięcy złotych i unieruchomienie na pewien czas co najmniej połowy floty.
Żródło info i foto: rp.pl

Comments Brak komentarzy »

Producent bankomatów, firma NCR rozesłała ostrzeżenie do swoich klientów. Przestępcy znaleźli nowy sposób na wykradanie danych kart płatniczych – informuje Niebezpiecznik.pl Przestępcy montują przy bankomacie dodatkowe urządzenia wykradające szczegóły transakcji. Pierwsze urządzenie podpięte jest do kabla sieciowego i przechwytuje dane naszej karty płatniczej. Drugie z urządzeń służy do odczytywania PIN-u. Jest to atak MITM (z ang. Man-in-the-middle attack) czyli atak kryptologiczny polegający na podsłuchu i modyfikacji wiadomości przesyłanych pomiędzy dwiema stronami bez ich wiedzy.

Ataki wykryto w USA, ale bankomaty tego producenta są dostępne również w Polsce.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak długo może potrwać śledztwo w sprawie zestrzelenia Boeinga 777, kto będzie je prowadził i czy Polacy znajdą się wśród ekspertów badających przyczyny wypadku?

Obowiązkiem którego państwa będzie zbadanie przyczyn katastrofy?

Obowiązek przeprowadzenia badania wypadku statku powietrznego nakłada na strony konwencja chicagowska podpisana 7 grudnia 1944 roku. Zgodnie z jej standardami prowadzeniem śledztwa powinien zająć się kraj, na którego terytorium doszło do zestrzelenia – informuje Agata Kaczyńska z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. W tym przypadku będzie to zatem Ukraina. Ekspertka zaznacza jednak, że istnieje możliwość, że państwo, nad którym doszło do zdarzenia, przekazuje w ramach odrębnego porozumienia badanie wypadku innej stronie.

Kto jeszcze może brać udział w ustalaniu przyczyn wypadku?

Jeśli wyjaśnienia sprawy podejmą się odpowiednie instytucje w Kijowie, to w badaniu mogą brać udział także inne państwa. – “Realizuje się to, wyznaczając akredytowanych przedstawicieli i doradców, którzy maja zagwarantowane określone uprawnienia i obowiązki. Dotyczy to następujących krajów: państwa rejestracji statku powietrznego, który uległ wypadkowi i państwa operatora statku powietrznego ( tu w obu tych przypadkach jest to Malezja), państwa producenta statku powietrznego (czyli USA), państwa jego konstruktora (także USA) oraz państwa, które na wniosek państwa prowadzącego badanie udostępnia informacje, urządzenia lub ekspertów” – dodaje

Co z krajem, z którego pochodziła największa liczba ofiar?

- “Państwa zainteresowane wypadkiem z uwagi na fakt, że wśród ofiar śmiertelnych lub osób, które doznały poważnych obrażeń są ich obywatele także mogą wyznaczyć swojego przedstawiciela. Jest on uprawniony do udania się na miejsce zdarzenia, uzyskania dostępu do istotnych informacji, na których upublicznienie zdecydowało się państwo prowadzące badanie oraz do otrzymania kopii raportu końcowego” – tłumaczy ekspertka PKBWL. Czy wiadomo coś o tym, aby w gronie ekspertów mieli się znaleźć Polacy? W obecnej sytuacji nie ma ku temu formalnych podstaw. Nie jesteśmy żadną z wymienionych powyżej stron, na pokładzie nie było polskich obywateli.

Kto będzie gwarantował bezpieczeństwo członkom komisji badającym zdarzenie?

- “Bezpieczeństwo badaczy i zapewnienie nieskrępowanego dostępu do wszelkich dowodów, w tym do miejsca wypadku, będzie priorytetem. Z formalnego punktu widzenia za ich bezpieczeństwo odpowiedzialność ponosi państwo, na którego terytorium zaistniał wypadek, czyli w tym wypadku Ukraina” – poinformowano nas PKBWL.

Bezpieczeństwo jako priorytet

Po co bada się wypadki lotnicze? Choć większość śledzących sprawę tej i innych katastrof powiedziałaby, że po to, by wskazać winnych, komisje stawiają sobie przeważnie inny cel: ustalić przyczyny i przygotować zalecenia dotyczące bezpieczeństwa. Głównie po to, żeby do takich tragedii nigdy więcej nie doszło. – “Na tym etapie nie można jednak jeszcze powiedzieć, jak długo może potrwać śledztwo. Nie wiadomo, jakie dane i informacje zostaną pozyskane, nie wiadomo jakie badania i ekspertyzy specjalistyczne będą wykonane” – tłumaczy Newsweek.pl Agata Kaczyńska z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Żródło info i foto: Newsweek.pl

Comments Brak komentarzy »