Arkansas: Dwóch profesorów chemii produkowało metamfetaminę

Dwóch profesorów chemii z uniwersytetu w Arkansas (USA) zostało zatrzymanych pod zarzutem produkcji metamfetaminy. Jeden z zatrzymanych kilka lat temu otwarcie chwalił popularny serial „Breaking Bad” opowiadający historię nauczyciela Waltera White’a, który zaczyna produkować narkotyki. Profesor po wywiadzie zyskał przydomek „Heisenberg” – taki sam, który nosi bohater serii.

Zatrzymani to Terry David Bateman i Bradley Allen Rowland. Na co dzień wykładali na Uniwersytecie Stanowym w Henderson.

Zapach narkotyków z sali ćwiczeń

Rzeczniczka uniwersytetu poinformowała, że obydwaj nauczyciele przebywali na urlopie administracyjnym od 11 października. Trzy dni wcześniej na kampus została wezwana policja, gdy z jednej z sal do prowadzenia zajęć chemicznych zaczął wydobywać się zapach narkotyków. Budynek trzeba było zamknąć i wywietrzyć. Otworzono go po ponad dwóch tygodniach – 29 października.

W wywiadzie z 2014 r. dla uniwersyteckiego portalu „Oracle Online” Bradley Rowland przyznał, że jest fanem serialu „Breaking Bad”. Główny bohater produkcji Walter White (grany przez Bryana Cranstona) to nauczyciel chemii. Gdy White dowiaduje się, że choruje na nowotwór i zostało mu kilka miesięcy życia, zaczyna produkować i sprzedawać metamfetaminę, aby zapewnić byt swojej rodzinie.

„Heisenberg” z Henderson

W kolejnych odcinkach Walter White zaczyna przedstawiać się jako „Heisenberg” na cześć niemieckiego fizyka Wernera Heisenberga.

– Myślę, że to był świetny serial. Jeśli chodzi o sprawy chemiczne, to wszystko było poparte naukowo. Serial zainteresował młodych ludzi chemią – myślę, że stał się doskonałym narzędziem rekrutacyjnym – mówił Rowland w wywiadzie. Artykuł z sylwetką profesora zatytułowano „Heisenberg z Henderson”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kara śmierci za przemyt fentanylu z Chin do Stanów

Sąd w Chinach skazał dziewięć osób za przemyt fentanylu do USA, w tym jedną na karę śmierci w zawieszeniu i dwie na dożywocie. Rozbicie szajki przedstawiono jako pierwszą taką sprawę, rozwiązaną dzięki współpracy organów ścigania z obu krajów.

Fentanyl jest syntetycznym opioidem, 50-krotnie silniejszym od heroiny. Ze względu na niską cenę często wykorzystywany jest do produkcji nielegalnych narkotyków. Odgrywa istotną rolę w tzw. kryzysie opioidowym w USA.

W 2017 r. odnotowano w tym kraju ponad 28 tys. zgonów z powodu przedawkowania syntetycznych opioidów. W większości fentanylu i substancji pokrewnych – wynika z danych amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

Amerykańskie służby antynarkotykowe wskazywały Chiny jako główne źródło fentanylu trafiającego do USA. Zaprzeczały temu władze chińskie, które twierdzą, że Stany Zjednoczone powinny robić więcej, by ograniczyć popyt na tę substancję. Prezydent USA Donald Trump zarzucił w sierpniu przywódcy Chin Xi Jinpingowi, że nie wypełnił obietnicy walki z fentanylem i zbliżonymi do niego substancjami.

Informacja o ukaraniu przemytników została ogłoszona w czasie, gdy oba kraje przygotowują się do podpisania wstępnej umowy, mającej zakończyć trwający od 16 miesięcy spór handlowy.

– Gang przemycający fentanyl i inne opioidy do USA za pośrednictwem kurierów został rozbity dzięki współpracy chińskich i amerykańskich organów ścigania – powiedział urzędnik Chińskiej Państwowej Komisji Kontroli Narkotyków Yu Haibin w mieście Xingtai na północy Chin, gdzie członkowie szajki byli sądzeni.

Jeden z nich usłyszał wyrok śmierci (w zawieszeniu na dwa lata). Wyroki takie z reguły zamieniane są na dożywocie. Dwaj inni członkowie gangu zostali skazani na dożywotnie pozbawienie wolności, a sześciu pozostałych otrzymało mniejsze kary.
Źródło info i foto: TVP.info

Funkcjonariusze KAS zlikwidowali gigantyczną leśną bimbrownię

W woj. podlaskim zlikwidowano gigantyczną leśną bimbrownię produkującą alkohol na wielką skalę. Funkcjonariusze KAS przejęli urządzenia i półprodukty służące do wytwarzania alkoholu, zabezpieczono ponad 800 litrów bimbru i 8 tysięcy litrów zacieru. Łącznie w tej sprawie 5 osobom zostały przedstawione zarzuty związane z produkcją i przechowywaniem nielegalnego alkoholu.

Funkcjonariusze KAS z Podlaskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białymstoku ustalili, że w lesie w okolicach miejscowości Szudziałowo (pow. sokólski) funkcjonuje bimbrownia, w której produkowany jest nielegalny alkohol na wielką skalę. Mundurowi wkroczyli na jej teren całkowicie zaskakując nadzorujących produkcję alkoholu trzech mężczyzn.

Na miejscu funkcjonariusze odkryli dwie kompletne, osłonięte plandeką linie służące do produkcji bimbru, składające się z m.in. z pieców, chłodnic i zbiorników na zacier. Ponadto na terenie bimbrowni mundurowi znaleźli blisko 170 litrów właśnie wyprodukowanego alkoholu o mocy ok. 50%, agregaty prądotwórcze, pompy, opał, dwunastometrową studnię głębinową, kadzie zawierające łącznie 8 tys. litrów fermentującego zacieru oraz drożdże i 7 ton mąki. Z ujawnionych półproduktów przestępcy mogliby wyprodukować kolejne ponad 8 tysięcy litrów nielegalnego alkoholu.

W ramach akcji funkcjonariusze KAS przeszukali również trzy prywatne posesje: jedną w okolicach Białegostoku oraz dwie położone w gminie Gródek, na których magazynowano i przygotowywano do dalszej dystrybucji nielegalny alkohol. Mundurowi znaleźli tam łącznie ponad 630 litrów alkoholu w butelkach i plastikowych kanistrach oraz etykiety, korki i puste butelki przygotowane do konfekcjonowania bimbru.

– Bimbrownicy oraz właściciele posesji, na których magazynowany był zabezpieczony alkohol usłyszeli już zarzuty dotyczące jego produkcji i przechowywania. Mężczyźni za swoje postępowanie odpowiedzą przed sądem. Grożą im wysokie grzywny lub kary pozbawienia wolności do 5 lat – informuje asp. Maciej Czarnecki, zespół prasowy Izby Administracji Skarbowej w Białymstoku.

Dodatkowo w kompleksie leśnym bezpośrednio przy zlikwidowanej bimbrowni funkcjonariusze KAS odkryli rozlewisko odpadów powstałych po produkcji nielegalnego alkoholu o powierzchni ponad 1200 metrów kwadratowych. O sprawie został powiadomiony Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku. Służby ochrony środowiska zbadają, czy w tym przypadku nie doszło do zanieczyszczenia terenu.

W roku 2016 dzięki działaniom podlaskiej KAS budżet państwa zasilono kwotą 2,2 mld zł, w roku 2017 było to 2,9 mld zł, a w 2018 roku z województwa podlaskiego do budżetu państwa wpłynęło 3,2 mld zł.
Źródło info i foto: se.pl

Krajowa Administracja Skarbowa rozbiła największą nielegalną fabrykę alkoholu w historii Podlasia

Rekordowo dużą nielegalną bimbrownię ujawnili funkcjonariusze podlaskiej KAS w okolicach Gródka. O skali produkcji świadczą chociażby 23 tony cukru gotowego do użycia, które znaleziono w budynku. To największa nielegalna fabryka alkoholu ujawniona w województwie podlaskim od momentu powstania Krajowej Administracji Skarbowej.

Nielegalna produkcja alkoholu etylowego była zorganizowana na niepozornej posesji w typowym budynku gospodarczym. Funkcjonariusze Podlaskiego Urzędu Celno-Skarbowego wkroczyli do budynku gdy odbywała się w nim produkcja nielegalnego alkoholu. Nadzorujący pracę bimbrowni 32-letni mieszkaniec Gródka był zaskoczony akcją KAS – podaje rmf24.pl.

Na miejscu znaleziono alkohol nazywany cukrówką. Funkcjonariusze zabezpieczyli 23 tony cukru, sprzęt służący do produkcji bimbru, 125 litrów gotowego trunku o mocy 53 proc. i 6720 litrów tzw. zacieru, który znajdował się w 54 plastikowych beczkach o pojemności 100 l i 300 l. Zacier był gotowy do przerobienia na „cukrówkę”.

23 tony cukru pozwalają wyprodukować ponad 10 tys. litrów czystego alkoholu, a z 6270 litrów zacieru ok. 1000 litrów alkoholu. Gdyby produkty te zostały wprowadzone nielegalnie na rynek, uszczuplenia z tytułu podatku akcyzowego wyniosłyby 630 tys. zł, a podatek VAT kolejne 144 tys. zł.

Funkcjonariusze wszczęli postępowanie karne skarbowe, zabezpieczając do postępowania nielegalny wyrób oraz cukier i drożdże. Zabezpieczono również aparaturę do jego produkcji. Nielegalna produkcja alkoholu stanowi przestępstwo i jest zagrożona karą pozbawienia wolności i wysoką karą grzywny.

Od początku 2019 r. podlaska KAS rozbiła już 3 bimbrownie, których skala produkcji ewidentnie wskazywała na przeznaczenie handlowe produkowanego tam alkoholu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci CBŚP zlikwidowali grupę przestępczą produkującą znaczne ilości narkotyków. Sprzedawali je w Polsce

Sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz o produkcję i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków zatrzymało w woj. śląskim Centralne Biuro Śledcze Policji. W śledztwie zatrzymano już dziesięć osób.

Ogółem w postępowaniu nadzorowanym przez łódzką prokuraturę dotąd przedstawiono zarzuty wytworzenia i wprowadzenia do obrotu 40 kg marihuany. Z ustaleń policjantów wynika jednak, że grupa mogła łącznie wytworzyć ponad 100 kg tego narkotyku, o czarnorynkowej wartości co najmniej 2,5 mln zł. Narkotyki trafiały na teren niemal całej Polski.

Jak informuje rzeczniczka CBŚP komisarz Iwona Jurkiewicz, to kontynuacja sprawy, w ramach której policjanci Biura jeszcze w 2018 r. wspólnie z policją hiszpańską i przy wsparciu Europolu zatrzymali pierwszych członków zorganizowanej grupy w Hiszpanii.

Tamte zatrzymania poprzedziła wielomiesięczna praca policjantów z łódzkiego zarządu CBŚP, zapoczątkowana informacją, że kilku Polaków może prowadzić przestępczą działalność narkotykową – właśnie w Hiszpanii. Ustalono, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przemytem oraz wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających.

Następnie funkcjonariusze CBŚP wspólnie z hiszpańskimi policjantami przeszukali dom wynajmowany w miejscowości Gandia przez obywateli Polski, znajdując w nim i likwidując plantację prawie 200 krzewów konopi indyjskich oraz zabezpieczając 10,5 kg gotowej marihuany. Zatrzymano również dwoje obywateli Polski przebywających na stałe w Hiszpanii.

W ubiegłym roku funkcjonariusze CBŚP zatrzymali na terenie Górnego Śląska kolejne dwie osoby, podejrzane o uprawę konopi w Hiszpanii. Zatrzymani ci – po przesłuchaniu w Łodzi – zostali aresztowani.

Według informacji komisarz Jurkiewicz, kontynuując czynności w sprawie funkcjonariusze z CBŚP zatrzymali w woj. śląskim kolejnych sześć osób. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcji i wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków.

Wobec czterech spośród zatrzymanych zastosowano tymczasowe areszty, a wobec dwóch – dozór policji. Podejrzanym grozić może kara na czas nie krótszy niż trzy lata pozbawienia wolności.

Śledczy z łódzkiego CBŚP oraz nadzorującego śledztwo Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi planują kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

7 osób zatrzymanych ws. produkcji i dystrybucji sfałszowanych leków

Grupę zajmującą się przestępczością farmaceutyczną rozbili funkcjonariusze CBŚP z Poznania. Zatrzymano siedem osób; grupa miała zajmować się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych.

Postępowanie nadzoruje poznańska prokuratura okręgowa. Podejrzanym grożą kary do 15 i do 12 lat więzienia. Rzeczniczka komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz poinformowała PAP, że zatrzymania miały miejsce na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

Produkty przeciwnowotworowe, anaboliczne i proerekcyjne

– W trakcie działań zabezpieczono kilka tysięcy gotowych produktów o deklarowanym działaniu leczniczym, m.in. przeciwnowotworowym, anabolicznym i proerekcyjnym, jak i ich półproduktów. Wartość przejętego towaru wstępnie oszacowano na milion złotych. Uderzono w sam trzon grupy, zatrzymując m.in. osobę, która usłyszała zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej i kierowania nią – podała kom. Jurkiewicz.

Z ustaleń policjantów wynika, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych, w tym leków czterech największych koncernów farmaceutycznych. Wśród medykamentów znalazły się m.in. substancje zabronione w rozumieniu przepisów o zwalczaniu dopingu w sporcie.

Odbiorcy w Polsce i UE

Preparaty rozprowadzane przez grupę miały trafiać do odbiorców w całej Polsce i w niemal wszystkich krajach UE.

– Postępowanie w tej sprawie wszczęto kilkanaście miesięcy temu, ustalając kolejne informacje i docierając do osób odpowiedzialnych za sprzedaż na olbrzymią skalę produktów leczniczych. Policjanci CBŚP ustalili, że na terenie województwa kujawsko-pomorskiego działa grupa co najmniej kilku osób, które w sposób zorganizowany sprzedawały „leki” o łącznej wartości co najmniej 2,5 mln złotych – podała Jurkiewicz.Jak wyjaśniła, część gotowych leków docierała do Polski z Chin kanałem przerzutowym przez Wielką Brytanię i Czechy. Medykamenty sprzedawano głównie przez Internet, a do klientów docierały w przesyłkach kurierskich.

Aby ukryć nielegalną działalność, przesyłki były nadawane z przygranicznych województw Polski, z daleka od faktycznego miejsca produkcji i magazynowania. – Z opinii biegłych wynika, że sprzedaż tych substancji niosła za sobą zagrożenie dla życia i zdrowia kupujących – poinformowała rzeczniczka.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu zatrzymanym poza zarzutami założenia, kierowania czy udziału w grupie przestępczej, przedstawiono także zarzuty naruszenia przepisów Prawa farmaceutycznego, ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie, sprowadzania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz prania pieniędzy.

Podejrzanemu o kierowanie grupą grozić może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności, w przypadku pozostałych podejrzanych – nawet 12 lat więzienia. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy w Poznaniu zastosował wobec trojga podejrzanych trzymiesięczny areszt tymczasowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kanadyjczyk skazany na śmierć w Chinach. Kara za produkcję i sprzedaż ponad 63 kilogramów metamfetaminy

Sąd w mieście Jiangmen na południu Chin skazał na karę śmierci dwie osoby – Kanadyjczyka i Chińczyka – za produkcję i sprzedaż ponad 63 kilogramów metamfetaminy – podał państwowy chiński dziennik „Global Times”.

Chińska gazeta napisała, że skazanie Kanadyjczyka i Chińczyka jest związane z dużą międzynarodową sprawą, w ramach której aresztowano 11 osób i wymierzono „różne wyroki” – w tym karę śmierci w zawieszeniu i dożywocie – również jednemu obywatelowi USA i czterem obywatelom Meksyku.

Według sądu, Chińczyk i Kanadyjczyk „zorganizowali i nadzorowali” działalność grupy, w związku z czym wymierzono im najwyższą karę. „Ilości narkotyków, jakie produkowali i sprzedawali, były wyjątkowo duże, a popełnione przez nich przestępstwa były bardzo poważne” – napisał „Global Times”, cytując orzeczenie sądu.

W sprawie skazano również na kary więzienia kilka innych osób, głównie obywateli Chin, którzy odgrywali drugorzędną rolę w procederze.

Skazani mogą się odwołać do sądu wyższej instancji w Kantonie – stolicy prowincji Guangdong, gdzie leży Jiangmen.

Wzrost napięcia w relacjach Chiny-kanada

Relacje chińsko-kanadyjskie pogorszyły się, gdy w grudniu 2018 r. w Vancouver aresztowano wiceprezes chińskiej firmy telekomunikacyjnej Huawei, Meng Wanzhou. Została ona zatrzymana na wniosek władz USA, które oskarżają ją o oszustwa związane z łamaniem sankcji przeciw Iranowi i domagają się jej ekstradycji.

Po aresztowaniu Meng w Chinach aresztowano dwóch obywateli Kanady – biznesmena i byłego dyplomatę – których oskarżono o kradzież tajemnic państwowych. Chiński sąd zmienił również wyrok w sprawie innego Kanadyjczyka, skazanego wcześniej na 15 lat więzienia za przemyt narkotyków, na karę śmierci.

Chińskie i kanadyjskie władze nie wiązały oficjalnie aresztowania Kanadyjczyków ani zmiany wyroku ze sprawę Meng Wanzhou. Wielu komentatorów oceniało jednak, że jest to ze strony Pekinu próba wywarcia presji na Ottawę, by nie zgodziła się na ekstradycję Meng do USA, gdzie grozi jej wieloletnie więzienie.
Źródło info i foto: interia.pl

Zlikwidowano fabrykę papierosów na Mazowszu. Wspólna akcja CBŚP, KAS i Prokuratury Krajowej

​Zlikwidowana nielegalna fabryka papierosów i jej magazyn – to efekt współpracy CBŚP, KAS oraz Prokuratury Krajowej. Służbom udało się przejąć ponad 2,4 mln papierosów i ponad 10 ton krajanki tytoniowej. Zatrzymano łącznie 7 osób.

Funkcjonariusze z CBŚP w Lublinie i z Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej prowadzili śledztwo na terenie dwóch miejscowości województwa mazowieckiego. Odnaleźli fabrykę papierosów oraz zewnętrzny magazyn, w którym składowano krajankę.

Nielegalna fabryka działała na terenie kompleksu przemysłowego, należącego do legalnie działających firm w podwarszawskiej miejscowości.

Służby przejęły 2,4 mln sztuk papierosów i ponad 10 ton krajanki tytoniowej. Znaleziono także etykiety, filtry, kartony i bibuły papierosowe.

Szacuje się, że łącznie przejęty towar i maszyny są warte około 5,5 mln zł. W sprawie zatrzymano siedem osób, w tym sześciu obywateli Ukrainy. Wszyscy usłyszeli zarzuty dot. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wytwarzania wyrobów tytoniowych bez stosownych zezwoleń i opłacania podatków. Aresztowano ich na trzy miesiące.

W fabryce podrabiano marki papierosów dwóch znanych koncernów. Produkty miały trafiał na rynek brytyjski.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bomba, która zabiła w Jemenie 40 dzieci, została wyprodukowana w Stanach

Bomba użyta w ataku saudyjskiej koalicji na szkolny autobus w Jemenie została wyprodukowana w Stanach Zjednoczonych i oficjalnie sprzedana Rijadowi – podaje CNN. W ataku, do którego doszło 9 sierpnia, zginęło 51 osób, z czego 40 to dzieci. – Krzyczałem w złości, wokół mnie kobiety zaczęły upadać na ziemię – wspomina Zeid Al Homran, ojciec dwóch chłopców, którzy zginęli w ataku. – Ludzie wykrzykiwali imiona swoich dzieci. Próbowałem powiedzieć tym kobietom, że to nie może być prawda. Wtedy jakiś mężczyzna biegnąc przez tłum zaczął krzyczeć, że samolot uderzył w autobus – dodaje zrozpaczony mężczyzna. Został mu jedynie pięcioletni syn.

Zginęły dziesiątki dzieci

Bomba, która spadła tamtego dnia na szkolny autobus zabiła 51 osób, w tym 40 dzieci – poinformował w zeszłym tygodniu jemeński minister zdrowia. Jak dodał 79 osób – w tym 56 dzieci – zostało rannych. Dzieci podróżujące autokarem jechały właśnie na targ w Dahjan, w muhafazie Sada w północno-zachodnim Jemenie. Śmierć tych ludzi była wynikiem nalotu przeprowadzonego przez międzynarodową koalicję pod przywództwem Arabii Saudyjskiej. Ta poinformowała w oświadczeniu, że przeprowadziła nalot na pozycje, w których znajdowały się wyrzutnie rakiet służące do atakowania saudyjskiego miasta Jizan. Oskarżyła też Hutich wspieranych przez Iran o wykorzystywanie dzieci jako żywych tarcz.

Arabia Saudyjska odpiera zarzuty o celowe atakowanie cywili i nazywa incydent „legalną militarną operacją” i akcją odwetową na atak balistyczny przeprowadzony przez Hutich dzień wcześniej. – Zobaczyłem, jak bomba uderza w autobus – relacjonuje jeden ze świadków. – Rozerwała go wśród sklepów i rozrzuciła ciała na drugą stronę budynków. Ciała były wszędzie – wspomina. Jak pisze CNN, część zwłok była tak zmasakrowana, że ich identyfikacja okazała się niemożliwa. Wokół leżały fragmenty szkolnych książek, szczątki autobusu i nadpalone plecaki.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rośnie światowa produkcja opium. Rynek kokainy też kwitnie

Światowa produkcja opium, głównie w Afganistanie, i kokainy, głównie w Kolumbii, w latach 2016-17 osiągnęła najwyższy poziom w historii – podało Biuro Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC). Według raportu organizacji, rynek kokainy jest w „pełnym rozkwicie”. Wzrasta jej produkcja, rośnie handel i liczba użytkowników. UNODC wskazuje, że po 13 latach trendu spadkowego uprawa koki zaczęła ponownie wzrastać od 2013 roku, przede wszystkim w Kolumbii, w której powierzchnia jej upraw potroiła się. Natomiast produkcja opium wzrosła na świecie od 2016 do 2017 roku o 65 procent, do 10,5 tysiąca ton. To najwyższa wartość od czasu pierwszych szacunków UNODC z początku wieku.

Kokaina zyskuje na popularności

Na całym świecie do 2016 roku liczba hektarów pod uprawę koki wzrosła o 76 procent, do 213 tysięcy. Ryzyko nielegalnych upraw zmniejszyło się ze względu na ograniczenie programów zwalczania upraw metodą oprysków z powietrza. W efekcie produkcja kokainy w 2016 roku osiągnęła historycznie rekordowy poziom 1410 ton. Była o 25 procent większa niż rok wcześniej. – W USA obserwuje się wzrost używania kokainy, a niektóre wskaźniki świadczą też o wzroście w Europie – powiedziała Angela Me, autor raportu i dyrektor do spraw statystyk w UNODC.

Raport stwierdza, że liczba konsumentów kokainy w 2016 roku wzrosła o prawie siedem procent, do 18,2 milionów na całym świecie. Wzrost miał miejsce we wszystkich regionach. Najwięcej użytkowników kokainy – 34 procent – mieszka w Ameryce Północnej, a prawie 25 procent w Europie. W Europie Zachodniej szczególnie wysoki wskaźnik użytkowników kokainy ma Wielka Brytania, gdzie zażywa ją 2,3 procent ludności w wieku od 16 do 59 lat.
Źródło info i foto: tvn24.pl