Posts Tagged “projekt”

Centralne Biuro Antykorupcyjne szuka syrenki. CBA wszczęło kontrolę dotyczącą projektu reaktywacji słynnego polskiego samochodu, który nie został zrealizowany. Projekt uzyskał dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w wysokości 4,5 miliona złotych, więc agenci sprawdzą zasadność przyznania tej dotacji.

Prześledzą także rozliczania prywatnej firmy oraz Przemysłowego Instytutu Motoryzacji, które odpowiadały za projekt. Zgodnie z wnioskiem o wsparcie finansowe z 2013 roku, po trzech latach marka Syrena miała być reaktywowana, konsorcjum miało od podstaw zbudować pojazd i rozpocząć jego produkcję – do 300 egzemplarzy rocznie. Dotąd to nie nastąpiło.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańskie CBA prowadzi kontrolę dotyczącą procedur podejmowania przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego decyzji dotyczących udzielenia wsparcia finansowego firmie z Gorzowa Wielkopolskiego.

Kontrolerzy CBA z Poznania sprawdzają, czy nie było nieprawidłowości przy udzieleniu decyzji o wsparciu finansowym w wysokości 5,3 mln zł dla spółki komandytowej Global Trade MASH z Gorzowa Wielkopolskiego. CBA skontroluje też lubuski Urząd Marszałkowski.

W ramach projektu wpisanego do Regionalnego Programu Operacyjnego spółka ta miała opracować technologię wykorzystania skażonego drewna do produkcji paliwa. Cały projekt wart jest 7,6 mln zł. Uwagę kontrolerów zwrócił fakt, że spółka ta nie prowadziła wcześniej żadnej działalności gospodarczej. Wątpliwości kontrolerów wzbudził również sposób przeprowadzenia oceny wniosku o dofinansowanie złożonego do urzędu wojewódzkiego oraz jej uzasadnienie.

Global Trade MASH kilka miesięcy wcześniej złożył do Narodowego Centrum Badań wniosek o dofinansowanie o analogicznej treści, który został wtedy oceniony negatywnie i odrzucony.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Mauretański parlament zatwierdził projekt ustawy, która wprowadza karę śmierci dla muzułmanów za apostazję, nawet w przypadku, gdy wycofają się z decyzji porzucenia islamu i wyrażą skruchę.

Uchwalona w piątek ustawa, która modyfikuje poprzedni zapis w tej sprawie, postanawia: “Ten, kto obraża Allaha, jego proroków, jego księgi, jest apostatą, który zostanie ukarany śmiercią, nawet jeśli wyrazi skruchę”.

Ponadto nowe prawo postanawia, że zostanie na niego nałożona kara pieniężna w wys. od 50 000 do 600 000 ugii (140-1380 euro).

Poprzednia ustawa dotycząca zbrodni wyrzeczenia się wiary stwierdzała, że muzułmanin winien “apostazji popełnionej słownie bądź de facto” zostanie wezwany do wyrażenia skruchy w ciągu trzech dni i jeśli się nie wycofa z decyzji, “zostanie skazany na karę śmierci, a jego dobra będą skonfiskowane na rzecz skarbu publicznego”. Lecz jeśli wykaże skruchę przed wykonaniem wyroku, prokurator przekaże ponownie sprawę Sądowi Najwyższemu “w celu przywrócenia mu wszystkich praw”.

W Mauretanii od lat 80. ubiegłego wieku kara śmierci orzekana za różne przestępstwa nie była wykonywana, mimo że sądy ją orzekały. Zmiana ustawy następuje w panującej obecnie w Mauretanii atmosferze silnych napięć społecznych i radykalizacji nastrojów religijnych.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Projekt ustawy wprowadzającej karę śmierci dla sprawców śmiertelnych ataków terrorystycznych został wstępnie przyjęty przez izraelski parlament. Aby nowelizacja kodeksu karnego weszła w życie, musi przejść jeszcze trzy czytania w Knesecie. Treść ustawy, która przeszła niewielką przewagą głosów (52 do 49) przedstawił minister obrony Awigdor Lieberman przy poparciu premiera Benjamina Netanjahu. Zakłada ona, że sądy wojskowe będą mogły wydać najwyższy wyrok za “przestępstwa terrorystyczne” zwykłą większością głosów.

Izraelskie sądy wojskowe, które rozpatrują sprawy dotyczące Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, już mają możliwość orzekania kary śmierci, jeśli trzyosobowy skład sędziowski zagłosuje jednomyślnie. Kara ta w Izraelu nie została jeszcze ani razu orzeczona. Jedyny przypadek dotyczył nazistowskiego zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna, straconego w 1962 roku.

Podczas debaty poprzedzającej głosowanie Lieberman, ultranacjonalista w konserwatywnej koalicji rządowej, powiedział, że nowe prawo byłoby “potężnym środkiem odstraszającym terrorystów, z pewnością skuteczniejszym niż niszczenie domów ich bliskich”.

Premier Netanjahu, który głosował za wprowadzeniem kary śmierci, stwierdził, że takie ustawodawstwo wymaga pogłębionej dyskusji i powinno być rozpatrzone na szczeblu ministerialnym jeszcze przed dalszą debatą w Knesecie.

- Myślę, że w skrajnych przypadkach, gdy ktoś morduje i śmieje się (gdy zabija), nie powinien spędzić reszty życia w więzieniu i powinien zostać stracony – powiedział szef rządu.

Premier zapytany przez deputowanego, izraelskiego Araba, czy zastosowałby to uzasadnienie również do żydowskich bojowników skazanych za zabicie Palestyńczyków, odpowiedział: “zasadniczo tak”.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Gazociąg Nord Stream jest nie tylko niekorzystny dla Polski i naszych wschodnich sąsiadów. Okazuje się, że projekt jest wprowadzany w życie przy użyciu gangsterskich metod. Duński dziennikarz śledczy Jens Hovsgaard odkrył sieć powiązań, z których wynika, że odpowiadają za niego byli agenci KGB i Stasi. W książce „Spionerne der kom ind med varmen”, która pojawiła się właśnie na duńskim rynku, Hovsgaard wskazuje, że w promowanie i budowę gazociągu angażowali się w przeszłości, bądź robią to nadal byli agenci KGB i Stasi.

Nielegalne techniki

– Ukazuję, jak Kreml i Gazprom, z Putinem i byłymi agentami Stasi i KGB na czele, przekupywali i szantażowali polityków i innych decydentów na poziomie ministerialnym w krajach takich jak Szwecja, Finlandia, Niemcy czy Dania. Brudna historia! – mówi w wywiadzie dla serwisu „Business Alert”.

Portal Wschodnik.pl podaje, że dziennikarz opisuje kulisy gry politycznej wokół gazociągu, które doprowadziły do uzyskania pozwolenia na budowę instalacji. W swoim śledztwie Hovsgaard ustalił, że obecny dyrektor Nord Stream Matthias Warnig był agentem Stasi w NRD i tajnym agentem w Niemczech Zachodnich.

Nie jest zaś tajemnicą przeszłość Władimira Putina w KGB. Także w administracji prezydenta Rosji i władzach Gazpromu roi się od agentów służb bezpieczeństwa ZSRR. Hovsgaard informuje, że pięciu z sześciu prezesów Gazpromu było szpiegami KGB.

Starzy znajomi

– Putin i Warnig są starymi znajomymi, którzy razem pracowali w Dreźnie w czasach zimnej wojny. Kiedy potrzebowali uzyskać zezwolenie na budowę gazociągu Nord Stream jeszcze w 2009 r., zwerbowali dawnych kolegów ze służb i użyli kilku technik szpiegowskich, by wywrzeć nacisk i móc szantażować polityków i członków służby cywilnej w krajach zaangażowanych w ten projekt – przekonuje autor.

Dziennikarz zwraca uwagę, że choć sytuacja geopolityczna znacząco zmieniła się w porównaniu z 2009 r., układ stojący za gazociągiem ma pozostawać niezmienny. Nadal Nord Stream i Gazprom mają stosować groźby i łapówki, żeby uzyskać pozwolenia na budowę nowej gałęzi instalacji.

– Z zachodniej perspektywy w 2009 r. Putin i Rosja byli zwykłymi partnerami. Kiedy kraje takie jak Polska i Ukraina czy państwa bałtyckie w kółko ostrzegały resztę Europy przed zamiarami Putina, który używa gazu jako broni politycznej, niewielu zachodnich przywódców brało to pod uwagę – uważa Hovsgaard.

Części przywódców – z Danii, Szwecji i Finlandii – ten problem z pewnością nie spędza snu z powiek. Zadbali o to byli agenci Stasi i KGB, którzy dzięki współpracy z byłym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schröderem odpowiednio ich „urobili”.

– Były premier Szwecji Göran Persson jest teraz dobrze opłacanym lobbystą na rzecz Nord Stream, tak samo były premier Finlandii Paavo Lipponen. Zarówno pierwszy Nord Stream, jak i Nord Stream 2 są zarejestrowane w miejscowości Zug w Szwajcarii, a zarząd składa się z tych samych ludzi – ujawnia dziennikarz.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

W izraelskich mediach powiedziała, że zabrała kilka przedmiotów z terenu byłego nazistowskiego obozu zagłady, by użyć ich do stworzenia projektu na zakończenie studiów. Wtedy Muzeum Auschwitz-Birkenau zawiadomiło o sprawie prokuraturę. Później w komunikacie uczelnia poinformowała, że studentka kłamała, a rzeczy zostały zebrane poza terenem obozu.

Władze Muzeum Auschwitz-Birkenau złożyły zawiadomienie do prokuratury w związku z informacją, którą do mediów przekazała studenta z Izraela. Przyznała, że z terenu obozu Auschwitz-Birkenau podczas kilku swoich wizyt w tym miejscu zabrała kawałki szkła, zwęgloną puszkę, dwie łyżeczki, metalową śrubę oraz znak, który uświadamia zwiedzającym, gdzie są i ostrzega, by nie zabierali niczego.

“Czułam, że muszę coś zrobić”

Jak podają media tłumaczyła, że jej przodkowie ocaleli z Holokaustu. Jeden z jej dziadków był w Auschwitz, a jej praca artystyczna miała służyć badaniu i pokazaniu jej osobistej historii. – Czułam, że to coś, co muszę zrobić – mówiła w tekście, który w poniedziałek został opublikowany na izraelskim portalu ynet. O sprawie pisał m.in. “New York Times”. W reakcji na informacje, które ukazały się w mediach Muzeum Auschwitz-Birkenau zawiadomiło prokuraturę.

- To dla nas niezwykle bolesna, skandaliczna i oburzająca historia. Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau jest chronioną integralną całością. Jest czytelnym dowodem tragedii Holokaustu i drugiej wojny światowej, który ma być świadectwem dla przyszłych pokoleń. Trudno sobie nawet wyobrazić, by jego rozkradanie było w jakikolwiek sposób tłumaczone – także poprzez sztukę, co może być oceniane wyłącznie, jako próba zdobycia rozgłosu – podkreślił w oświadczeniu dla mediów rzecznik prasowy Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel.

“Skłamała”

Dodał, że na podstawie zdjęć nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy przedmioty te faktycznie pochodzą z terenu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau zgłosiło sprawę prokuraturze i poinformowało o niej ambasadora Izraela w Polsce. W czwartek wieczorem izraelska uczelnia Bet Berl poinformowała, że studentka, skłamała.

W czwartek wieczorem izraelska uczelnia Bet Berl poinformowała, że studentka, skłamała. Komisja dyscyplinarna Bet Berl wezwała studentkę i – jak głosi wydany przez władze uczelni komunikat – stwierdziła, że Bides skłamała, a rzeczy, które chce ona wykorzystać w swym projekcie, nie pochodzą z muzeum, lecz zostały zebrane poza jego terenem. O sprawie poinformowała w czwartek Informacyjna Agencja Radiowa.

Kradzieże w Muzeum

W minionych latach dochodziło już do kradzieży z terenu byłego obozu. W 2011 r. na lotnisku w podkrakowskich Balicach funkcjonariusze straży granicznej zatrzymali małżeństwo z Izraela, które próbowało wywieźć przedmioty znalezione na terenie byłego obozu Birkenau. Dobrowolnie poddali się karze. Sąd wymierzył im rok i 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 3 lata i po 4,2 tys. zł nawiązki na cel społeczny. Podobnie zakończyła się sprawa niemieckiego nauczyciela, którego krakowski sąd skazał w 2014 r. za to samo na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 8 tys. zł nawiązki. Sąd zajmuje się też dwoma Anglikami.

Najgłośniejsza dotychczas kradzież w byłym obozie wydarzyła się w grudniu 2009 r. Złodzieje ukradli napis “Arbeit macht frei” znad bramy byłego obozu Auschwitz I. Bezpośredni sprawcy, a także Szwed Anders Hoegstroem, który ich nakłaniał do przestępstwa, zostali skazani na kary bezwzględnego więzienia.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. W 1947 r. na terenie byłych obozów Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau powstało muzeum. W ubiegłym roku zwiedziło je ponad 2,05 mln osób. Były obóz w 1979 r. został wpisany, jako jedyny tego typu obiekt, na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Kara do 12 lat pozbawienia wolności za wprowadzenie do obrotu lub uczestniczenie w obrocie znacznymi ilościami dopalaczy przewiduje przygotowany przez PO projekt. Nowe przepisy według PO mają umożliwić m.in. skuteczne ściganie sklepów z dopalaczami.

W uzasadnieniu do propozycji nowych przepisów Platforma Obywatelska przekonuje, że celem projektowanej nowelizacji jest zmiana obecnej sytuacji, w której osoby sprowadzające do kraju oraz organizujące i uczestniczące w handlu tzw. dopalaczami nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.

Dodatkowo – jak wskazano – celem regulacji jest wprowadzenie penalizacji wytwarzania, udzielania (odpłatnego i nieodpłatnego) i posiadania środków zastępczych oraz substancji psychoaktywnych. Zdaniem PO obecnie brak jest przepisów umożliwiających skuteczne ściganie sklepów z tzw. dopalaczami, jak również osób wytwarzających, wprowadzających do obrotu czy udzielających dopalaczy.

W projekcie nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, z którą zapoznała się PAP, Platforma proponuje, aby osoby, które wytwarzają lub przerabiają w Polsce dopalacze, podlegały karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli ktoś wytwarza lub przerabia znaczną ilość dopalaczy albo robi to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, w myśl noweli podlegałby grzywnie i karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata.

Platforma chce także, by osoby wprowadzające dopalacze do obrotu lub uczestniczące w takim obrocie podlegały grzywnie i karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jeżeli ktoś wprowadza do obrotu lub uczestniczy w obrocie znacznej ilości dopalaczy, podlegałby grzywnie i karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12 – proponuje PO.

Posiadanie dopalaczy – jak postuluje Platforma – podlegałoby karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Posiadanie znacznej ilości zagrożone byłoby karą pozbawienia wolności od roku do lat 10.

W przypadku posiadania dopalaczy na własny użytek sprawcy, postępowanie można by umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeżeli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.

PO proponuje ponadto m.in., by udzielanie, ułatwianie albo umożliwianie użycia albo nakłanianie innych osób do zażycia dopalaczy groziło karą pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli sprawca czyniłby to w stosunku do małoletniego albo udzielał dopalaczy w znacznych ilościach, podlegałby karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Udzielanie i nakłanianie do użycia dopalaczy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej zagrożone byłoby karą pozbawienia wolności od roku do lat 10.

PO chce, aby właściciele albo kierownicy zakładu gastronomicznego lub lokalu rozrywkowego, którzy mają wiarygodną wiadomość m.in. o obrocie dopalaczami lub nakłanianiu do ich użycia na terenie lokalu i nie powiadomią o tym niezwłocznie organów ścigania, podlegali grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Załoga Katowickiego Holdingu Węglowego upomniała się dziś o czternastkę. Górnicy przyszli pod siedzibę spółki, kiedy w środku zarząd przekazywał związkowcom projekt porozumienia dotyczący połączenia KHW z Polską Grupą Górniczą. Sytuacja na zewnątrz była bardzo napięta. Po spotkaniu, gdy grupa górników siłą chciała wedrzeć się do środka, interweniowała policja. 8 osób zatrzymano.

Górnicy czują się oszukani. Przyszli tłumnie pod KHW, gdzie wykrzyczeli to, co myślą o zarządzie, nie szczędzili wulgaryzmów. W stronę budynku co jakiś czas rzucano petardy. W pewnym momencie grupa kilku osób chciała sforsować drzwi wejściowe.

– „Osiem osób zostało zatrzymanych. Odpowiedzą za zakłócanie porządku publicznego. Wobec najbardziej agresywnych górników, którzy próbowali wedrzeć się do środka policja użyła gazu” – mówi aspirant Sebastian Imiołczyk z KMP w Katowicach.

5 lutego minął termin wypłaty czternastki w Holdingu. Do tej pory każdy z nich dostał część nagrody rocznej – w miniony piątek wypłacono pracownikom po 1000 zł. Zarząd tłumaczył to ciężką sytuacją finansowo – ekonomiczną.

W kopalniach zawrzało. W poniedziałek po spotkaniu z resortem energii uzgodniono, że kolejna rata wypłacona będzie 3 marca. Postawiono jednak warunek. Czternastka będzie wypłacona jeżeli związkowcy podpiszą plan łączenia KHW z PGG.

– „Rozmawiamy i będziemy rozmawiać o łączeniu KHW z PGG. To nie może być warunkiem przy wypłacie czternastki. Górnicy przepracowali 2016 rok, pieniądze się im należą” – powiedział po spotkaniu w KHW, Szczepan Kasiński, szef Sierpnia 80 w KWK Wujek.

– „Czekamy na wypłatę zaległej raty do 3 marca. To jest granica naszego spokoju. Jeżeli nie będzie pieniędzy, zrobimy głośną demonstrację z przemarszem” – dodał.

Związkowcy otrzymali dziś treść porozumienia dotyczącego łączenia Holdingu z PGG. Zaniepokoił ich zapis, w którym pracownicy przed przejściem do PGG musieliby zrzec się Holdingowego Układu Zbiorowego Pracy (daje im gwarancję zatrudnienia na rok). Zdaniem zarządu i ministerstwa energii tylko fuzja jest w stanie ochronić miejsca pracy górników. Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu związkowcy przedstawią swoje stanowisko ws. planu łączenia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiecki rząd chce lepiej kontrolować przebywających na terenie kraju islamistów. W związku z tym planuje zakładanie im kajdanek elektronicznych, które będą nadzorowane przez policję. Dotychczas taka forma kontroli mogła być stosowana jedynie wobec skazanych przestępców. Jak szacują niemieckie władze, na terenie kraju przebywa ponad 500 osób, które mogą zagrażać bezpieczeństwu publicznemu. Dzięki elektronicznym kajdankom wymiar sprawiedliwości w każdej chwili sprawdzić, gdzie znajduje się osoba uznana za niebezpieczną.

Projekt nowelizacji ustawy o Federalnym Urzędzie Kryminalnym (BKA), autorstwa rządu Angeli Merkel, ma teraz trafić do parlamentu. Na zaostrzenie przepisów zgodziły się ministerstwa spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości. Zaostrzenie działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa to skutek ataku terrorystycznego na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, do którego doszło w grudniu ubiegłego roku. W zamachu zginęło 12 osób, a ponad 50 zostało rannych.

Zamachowiec, Tunezyjczyk Anis Amri, był wcześniej znany służbom, które uznały go za niebezpiecznego i zagrażającego bezpieczeństwu publicznemu. Pomimo to, mógł on bez przeszkód poruszać się po terenie Niemiec, z czego często korzystał.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Rząd zajmie się projektem ustawy antyterrorystycznej, która ma poprawić współdziałanie służb i ich skuteczność w zapobieganiu i zwalczaniu zagrożeń terrorystycznych. Nowe przepisy mają wejść w życie jeszcze w tym miesiącu tak by obowiązywały przed szczytem NATO w Warszawie i Światowymi Dniami Młodzieży. Nad projektem pracowali ministrowie spraw wewnętrznych i administracji i koordynator służb specjalnych. Podczas prezentacji założeń projektu minister koordynator służb Mariusz Kamiński mówił, że celem jest poprawa współpracy służb.

– Zniknąć mają różnego rodzaju bariery w skutecznym działaniu służb w sytuacji zagrożenia terrorystycznego – podkreślił.

Ustawa przewiduje, że zapobieganie aktom terrorystycznym będzie zadaniem ABW, za reagowanie na sytuacje kryzysowe mają natomiast odpowiadać służby podległe MSWiA. Głównym ośrodkiem działań miałoby być Centrum Antyterrorystyczne ABW, które miałoby dostęp do wszystkich istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa baz danych.

Cztery stopnie

W myśl przepisów będą cztery stopnie zagrożenia terrorystycznego. Uprawnienia służb zmieniałyby się w zależności od wprowadzanych stopni. O ich podniesieniu ma zaś decydować premier. Przepisy przewidują, że ABW będzie miała możliwość szybkiego wydalania z kraju niebezpiecznych cudzoziemców, którzy od tej decyzji szefa ABW mogliby się odwoływać dopiero poza granicami naszego kraju.

Szef Agencji mógłby również podejmować decyzję o kontroli operacyjnej wobec cudzoziemców podejrzewanych o działalność terrorystyczną. Wobec takich osób przez trzy miesiące kontrola operacyjna mogłaby być stosowana bez zgody sądu. Za zgodą sądu ABW ma mieć prawo do zatrzymywania takich osób na 14 dni przed postawieniem zarzutów.

Rząd liczy, że parlament uchwali przepisy jeszcze w tym miesiącu.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »