Posts Tagged “projektu”

CBA zbada dofinansowanie, które spółka Tauron Dystrybucja otrzymała do projektu energetycznej linii przesyłowej w Małopolsce. Kontrola potrwa trzy miesiące.

CBA skontroluje wszystkie procedury i decyzje dotyczące energetycznej linii przesyłowej 110 kV w relacji Siersza – Olkusz – poinformował Polską Agencję Prasową rzecznik CBA Piotr Kaczorek. Agenci sprawdzą również, czy dotacja dla tej inwestycji Tauron Dystrybucja była zgodne z przepisami.

Wkroczenie CBA potwierdził rzecznik Tauron Dystrybucja. Marcin Marzyński zapewnił, że spółka współpracuje z Biurem. – Nasi pracownicy oraz dokumentacja są do pełnej dyspozycji kontrolujących – przekonuje.

Jak wyjaśnia PAP, CBA ma trzy miesiące na zakończenie kontroli. Oznacza to, że prześwietlanie Taurona potrwa do 6 grudnia. Jednak jak zaznaczył Piotr Kaczorek, jeśli będą uzasadnione powody może zostać wydłużona do maksymalnie 6 miesięcy.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

W izraelskich mediach powiedziała, że zabrała kilka przedmiotów z terenu byłego nazistowskiego obozu zagłady, by użyć ich do stworzenia projektu na zakończenie studiów. Wtedy Muzeum Auschwitz-Birkenau zawiadomiło o sprawie prokuraturę. Później w komunikacie uczelnia poinformowała, że studentka kłamała, a rzeczy zostały zebrane poza terenem obozu.

Władze Muzeum Auschwitz-Birkenau złożyły zawiadomienie do prokuratury w związku z informacją, którą do mediów przekazała studenta z Izraela. Przyznała, że z terenu obozu Auschwitz-Birkenau podczas kilku swoich wizyt w tym miejscu zabrała kawałki szkła, zwęgloną puszkę, dwie łyżeczki, metalową śrubę oraz znak, który uświadamia zwiedzającym, gdzie są i ostrzega, by nie zabierali niczego.

“Czułam, że muszę coś zrobić”

Jak podają media tłumaczyła, że jej przodkowie ocaleli z Holokaustu. Jeden z jej dziadków był w Auschwitz, a jej praca artystyczna miała służyć badaniu i pokazaniu jej osobistej historii. – Czułam, że to coś, co muszę zrobić – mówiła w tekście, który w poniedziałek został opublikowany na izraelskim portalu ynet. O sprawie pisał m.in. “New York Times”. W reakcji na informacje, które ukazały się w mediach Muzeum Auschwitz-Birkenau zawiadomiło prokuraturę.

- To dla nas niezwykle bolesna, skandaliczna i oburzająca historia. Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau jest chronioną integralną całością. Jest czytelnym dowodem tragedii Holokaustu i drugiej wojny światowej, który ma być świadectwem dla przyszłych pokoleń. Trudno sobie nawet wyobrazić, by jego rozkradanie było w jakikolwiek sposób tłumaczone – także poprzez sztukę, co może być oceniane wyłącznie, jako próba zdobycia rozgłosu – podkreślił w oświadczeniu dla mediów rzecznik prasowy Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel.

“Skłamała”

Dodał, że na podstawie zdjęć nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy przedmioty te faktycznie pochodzą z terenu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau zgłosiło sprawę prokuraturze i poinformowało o niej ambasadora Izraela w Polsce. W czwartek wieczorem izraelska uczelnia Bet Berl poinformowała, że studentka, skłamała.

W czwartek wieczorem izraelska uczelnia Bet Berl poinformowała, że studentka, skłamała. Komisja dyscyplinarna Bet Berl wezwała studentkę i – jak głosi wydany przez władze uczelni komunikat – stwierdziła, że Bides skłamała, a rzeczy, które chce ona wykorzystać w swym projekcie, nie pochodzą z muzeum, lecz zostały zebrane poza jego terenem. O sprawie poinformowała w czwartek Informacyjna Agencja Radiowa.

Kradzieże w Muzeum

W minionych latach dochodziło już do kradzieży z terenu byłego obozu. W 2011 r. na lotnisku w podkrakowskich Balicach funkcjonariusze straży granicznej zatrzymali małżeństwo z Izraela, które próbowało wywieźć przedmioty znalezione na terenie byłego obozu Birkenau. Dobrowolnie poddali się karze. Sąd wymierzył im rok i 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 3 lata i po 4,2 tys. zł nawiązki na cel społeczny. Podobnie zakończyła się sprawa niemieckiego nauczyciela, którego krakowski sąd skazał w 2014 r. za to samo na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 8 tys. zł nawiązki. Sąd zajmuje się też dwoma Anglikami.

Najgłośniejsza dotychczas kradzież w byłym obozie wydarzyła się w grudniu 2009 r. Złodzieje ukradli napis “Arbeit macht frei” znad bramy byłego obozu Auschwitz I. Bezpośredni sprawcy, a także Szwed Anders Hoegstroem, który ich nakłaniał do przestępstwa, zostali skazani na kary bezwzględnego więzienia.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. W 1947 r. na terenie byłych obozów Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau powstało muzeum. W ubiegłym roku zwiedziło je ponad 2,05 mln osób. Były obóz w 1979 r. został wpisany, jako jedyny tego typu obiekt, na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, nazwiska, adresy i wizerunki osób skazanych za gwałt i pedofilię mają być ujawniane w Internecie. Dotyczy to również osób skazanych za molestowanie seksualne lub stosunek kazirodczy, jak również posiadających lub rozpowszechniających dziecięcą pornografię. Rejestr ma zostać wprowadzony ustawą. Tydzień temu, podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości tłumaczył, że celem tego projektu jest uniemożliwienie „łatwego dostępu do dzieci” przestępcom seksualnym, którzy wychodzą na wolność.

Zbiór danych ma się dzielić na jawny, obejmujący osoby skazane prawomocnie za gwałt ze szczególnym okrucieństwem popełnionym wobec nieletnich poniżej 15. roku życia oraz recydywiści przestępstw seksualnych oraz niejawny. W tym drugim znajdą się m.in. dane osób prawomocnie skazanych, wobec których warunkowo umorzono postępowanie. Dostęp do niego będą mieli m.in. sędziowie, prokuratorzy i policja.
Żródło info i foto: kresy.pl

Comments Brak komentarzy »

Czy projekt, który na to nie zasługiwał, dostał 2 mln zł dotacji dzięki korupcji? Podejrzewają to agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Agenci CBA odwiedzili wczoraj siedziby kilku firm i Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu. Szukali dokumentów dotyczących projektu aktywizacji zawodowej bezrobotnych, finansowanego w części z funduszy unijnych. O co chodzi? CBA i prokuratura nie informują, ale z ustaleń “Gazety” wynika, że podejrzewają korupcję przy konkursie na realizację tego projektu. Dwa lata temu Wojewódzki Urząd Pracy w Poznaniu szukał firmy, która poprowadzi szkolenia dla bezrobotnych z kilku wielkopolskich powiatów. Ofertę złożyła m.in. firma spod Szczecina. Jej właścicielem jest Krzysztof D., były szef wojewódzkiego urzędu pracy w Szczecinie. Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »