Wyrok ws. byłego prezydenta Olsztyna odroczony. Mężczyzna oskarżony jest o zgwałcenie ciężarnej urzędniczki ratusza

Do 13 grudnia Sąd Okręgowy w Olsztynie odroczył w poniedziałek ogłoszenie wyroku w apelacyjnej sprawie byłego prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego.

Jestem niewinny, absolutnie niewinny – powiedział Małkowski po wyjściu z sali rozpraw i nie rozmawiał więcej z dziennikarzami.

Iwona Kruszewska, prokurator oskarżająca Małkowskiego, powiedziała, że nie może ujawnić co się wydarzyło na sali rozpraw, ponieważ sprawa toczyła się z wyłączeniem jawności.

Wyrok ma zostać ogłoszony w piątek w południe. Jego uzasadnienie także będzie niejawne. Prokurator w apelacji domaga się uchylenia wyroku uniewinniającego, tego samego chce pokrzywdzona. Małkowski nie wniósł apelacji co jest jednoznaczne z tym, że uznaje wyrok uniewinniający za słuszny.

Od 11 lat były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski jest oskarżany o zgwałcenie urzędniczki ratusza, która była w ciąży. W pierwszym rozpoznaniu sprawy przez sąd w Ostródzie Małkowski został skazany na 5 lat więzienia, w ponownym procesie – który w grudniu zakończył się w Olsztynie – został uniewinniony.

Małkowski konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. W lokalnej gazecie przed laty przyznał się jedynie do romansu z urzędniczką i porównał swoją sytuację w tym względzie do Billa Clintona.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zwłoki mężczyzny znalezione obok samochodu w lesie

Fot. Damian Klamka/East News Tasma policyjna.

Zwłoki mężczyzny, leżące obok samochodu, znaleziono w czwartek w lesie niedaleko drogi krajowej nr. 7 w ok. Małoszowa (woj. małopolskie). Służby wyjaśniają przyczyny oraz okoliczności jego śmierci. Na miejscu pracują strażacy, aby zminimalizować ryzyko ewentualnego skażenia. 

– Strażacy prowadzą działania w okolicy Małoszowa w gm. Książ Wielki. W lesie przy drodze krajowej nr 7 znaleziono samochód, a obok zwłoki mężczyzny. Ze zgłoszenia i wstępnego rozpoznania wynika, że może on być ofiarą zatrucia silnie toksyczną substancją – powiedział rzecznik małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak.

W akcji uczestniczy 31 strażaków, w tym Specjalna Grupa Ratownictwa Chemicznego z Krakowa, która ma się zająć neutralizacją ewentualnego skażenia. Na miejscu są także policjanci i prokurator. 

Nie wiadomo, czy mężczyzna jest ofiarą przestępstwa. Na razie wyjaśniane są przyczyny oraz okoliczności śmierci denata. Odpowiedzi na wiele pytań udzieli zapewne sekcja zwłok. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Celebrytka Dominika T.-W. z zarzutami prokuratorskimi. Zarzuty dotyczą wyłudzenia pieniędzy

Dominika T.-W. ma poważne kłopoty. Prokuratura doszukała się u niej powodów, by osądzić ją o popełnienie przestępstwa w sprawie SKOK Wołomin.

Jak informuje PAP, w czwartek w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga w związku ze śledztwem w sprawie SKOK Wołomin zostały postawione celebrytce – Dominice T.-W. – zarzuty dotyczące wyłudzenia kredytu w kwocie miliona złotych – powiedział PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś.

Dominika T.-W. miała nie przyznać się do zarzucanych czynów. „Odmówiła też składania wyjaśnień” – dodał prokurator w rozmowie z PAP.

Dalej czytamy, że według śledczych Dominika T.-W. we wrześniu 2013 roku „ubiegając się o wsparcie finansowe przedłożyła nierzetelne oraz nieprawdziwe pisemne oświadczenia dotyczące uzyskiwanych przez nią dochodów”. Prokurator podał, że pracownicy SKOK Wołomin zostali również wprowadzeniu w błąd co do tożsamości osób, na których rzecz kredyt został faktycznie udzielony.

„Na skutek tych działań pracownicy SKOK Wołomin udzielili jej kredytu w wysokości jednego miliona złotych” – wyznał w rozmowie z PAP Saduś.

Kim jest Dominika T. -W.?

Dominika T.-W. jest córką prezesa Polskiego Związku Narciarskiego oraz byłą żoną znanego polskiego piosenkarza.
Źródło info i foto: wp.pl

Karpacz: Zatrzymany przyznał się do zabójstwa 43-letniej kobiety

Mężczyzna zatrzymany przez policję przyznał się do zabójstwa kobiety w hotelu w Karpaczu (Dolnośląskie). Motyw zbrodni był na tle uczuciowym. Kobieta została uduszona – podała jeleniogórska prokuratura. Ciało 43-letniej kobiety znaleziono w sobotę po godz. 22.30 w jednym z hoteli w Karpaczu. W niedzielę 43-letni mężczyzna podejrzewany o jej zabójstwo został zatrzymany w województwie pomorskim.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski poinformował, że w poniedziałek 43-letni mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do tego czynu.

Sprawca składał wyjaśnienia. Motyw zbrodni był uczuciowy. Prokurator złoży wniosek do sądu o tymczasowy areszt. Wstępna opinia z sekcji zwłok potwierdza dotychczasowe ustalenia, że pokrzywdzona zmarła na skutek uduszenia – powiedział prok. Czułowski.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Francja: Strzelanina w Marsylii. Są ranni

Jedna osoba zginęła a pięć zostało rannych w strzelaninie, która miała miejsce w niedzielę późnym wieczorem w Marsylii. Policja nie podała powodów, dla których padły strzały. Jeden mężczyzna został zabity, a pięciu innych zostało rannych podczas strzelaniny w niedzielę wieczorem w Marsylii. Do zdarzenia doszło około około godziny 22. Na miejscu znaleziono ok. 30 łusek od pocisków o kalibrze 7,62 mm, co sugeruje, że strzały zostały oddane z karabinku AK, o potocznej nazwie kałasznikow. Kulami uszkodzone zostały dwa samochody.

– Policja prowadzi śledztwo w rej sprawie. W tej chwili nie można stwierdzić, czy były to porachunki pomiędzy gangami – powiedział prokurator Xavier Tarabeux.

Ofiara śmiertelna to mężczyzna w wieku 22 lat. Został trafiony w klatkę piersiową. Ranne osoby są w wieku 20 – 25 lat. Do szpitala trafiła także matka jednej z osób, które ucierpiały w strzelaninie. Doznała szoku po informacji, że jej syn został ranny.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zakończył się proces Kamila B. Zabił autem kobietę i dwójkę dzieci

Przed wołomińskim sądem rejonowym zakończył się proces Kamila B., który w 2018 r. z dużą prędkością wjechał samochodem w czteroosobową rodzinę. Zabił kobietę i jej dwie córki, ich męża i ojca ciężko ranił. Prokurator zażądał dla niego ośmiu lat więzienia. Wyrok w sprawie zapadnie 15 listopada.

Przed Sądem Rejonowym w Wołominie wygłoszono mowy kończące proces Kamila B. oskarżonego o spowodowanie w kwietniu 2018 r. wypadku ze skutkiem śmiertelnym trzech osób.

W wyniku kolizji samochodu z rowerzystami, do której doszło na poboczu drogi w miejscowości Sitne w woj. mazowieckim, zginęła 43-letnia kobieta oraz jej dwie córki w wieku sześciu i ośmiu lat. Ojciec dzieci doznał ciężkich obrażeń. Z ustaleń biegłych wynika, że kierowca ponad dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość.

Na rozprawie prokurator zawnioskował o wymierzenie oskarżonemu kary ośmiu lat pozbawienia wolności, 15 lat zakazu prowadzenia pojazdów, 50 tys. zł nawiązki dla pokrzywdzonych i podania wyroku do wiadomości publicznej. Według prokuratora Kamil B. umyślnie naruszył przepisy prawa drogowego.

Śledczy podkreślił, że w tej sprawie brakuje okoliczności łagodzących odpowiedzialność oskarżonego. Wskazał, że zachowanie Kamila B. ukazało jego całkowity brak rozwagi, wyobraźni i umiejętności przewidywania skutków swojego zachowania.

Oskarżyciel posiłkowy, pełnomocnik poszkodowanego mec. Daniel Szeliga, podzielił opinię prokuratora i również zawnioskował o maksymalny wymiar kary. Jego zdaniem nie ma wątpliwości, że Kamil B. dopuścił się przestępstwa, w wyniku którego zginęły trzy osoby, a czwarta została poszkodowana.

– Tylko odpowiednio surowe karanie sprawców takich przestępstw może spowodować, że mentalność kierowców zmieni się i że zaczną myśleć o konsekwencjach swojego zachowania. O tym nie pomyślał oskarżony, niszcząc rodzinę poszkodowanego – powiedział mec. Szeliga.

Jak dodał, wypadek spowodowany przez Kamila B. powinien być kwalifikowany jako katastrofa w ruchu lądowym.

Z kolei obrońca oskarżonego mec. Andrzej Różyk złożył wniosek o wymierzenie Kamilowi B. kary dwóch lat pozbawienia wolności i nawiązki na rzecz poszkodowanego. Taką samą sankcję proponował wcześniej sam sprawca, przyznając się do winy i wyrażając chęć dobrowolnego poddania się karze. Zdaniem oskarżycieli to konsekwencje zbyt łagodne.

Adwokat argumentował, że oskarżony przyznał się do winy, żałuje tego, co zrobił i ma świadomość, że musi ponieść konsekwencje swojego zachowania. Dodał, że oskarżony podczas całego procesu nie utrudniał postępowania i starał się pomóc rodzinie poszkodowanego. Jego zdaniem są to okoliczności łagodzące, które powinny być wzięte pod uwagę. Sam Kamil B. wyraził skruchę i przeprosił rodzinę poszkodowanych.

– Jest mi strasznie żal. Cały czas jest to w mojej głowie. Cały czas to czuję. Ciężko mi o tym mówić. Cały czas chcę pomóc i jeszcze raz przeprosić całą rodzinę za to, co zrobiłem – powiedział przed sądem.

Sędzia Agnieszka Bus-Masłosz zamknęła proces i odroczyła orzeczenie wyroku do 15 listopada.

Z ustaleń prokuratury wynika, że do tragicznego zdarzenia doszło na poboczu drogi w Sitnem. Czteroosobowa rodzina wracająca rowerami z wycieczki zatrzymała się na poboczu, ponieważ jedna z dziewczynek straciła równowagę. Po chwili w rowerzystów uderzył jadący ze znaczną prędkością opel.

W wyniku zderzenia matka i starsza córka zginęły na miejscu; młodsza dziewczynka zmarła po przewiezieniu do szpitala. Ojciec doznał ciężkich obrażeń m.in. nogi, ręki i miednicy. Do dziś nie odzyskał pełnej sprawności.

Kierowca samochodu Kamil B. podczas wypadku był trzeźwy; o własnych siłach wydostał się z auta i – jak twierdzi – rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanej kobiecie.

Proces w tej sprawie ruszył w październiku 2018 r. Prokuratura oskarżyła Kamila B. o powodowanie wypadku, w wyniku którego zginęły trzy osoby. Prokurator zarzucił mężczyźnie, że „umyślnie naruszył przepisy o ruchu drogowym, rażąco przekraczając dopuszczalną administracyjnie prędkość”, czyli 50 km/h. Powołany w tej sprawie biegły ocenił, że kierowca mógł jechać z prędkością między 90 a 111 km/h.

Według jednego z sąsiadów B. „licytował się z kolegami, kto z większą prędkością wejdzie w ten zakręt”.
Źródło info i foto: TVP.info

Gniezno: Ciało znalezione na placu budowy

Makabryczne znalezisko w Gnieźnie. Na placu budowy znaleziono ciało, znajdowało się w zalanym szybie windy. Ciało znaleziono na placu budowy przy ulicy Roosvelta w Gnieźnie. Prace trwają tam od wielu lat. Na razie nie ma informacji o wieku i płci denata. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, ciało było w stanie zaawansowanego rozkładu.

Policjanci i prokurator są na miejscu, by wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: wp.pl

21-letnia kobieta zatrzymana ws. zabójstwa 38-latka

Policja zatrzymała 21-letnią kobietę w związku z zabójstwem 38-letniego mężczyzny, który zmarł dźgnięty nożem w okolice serca – potwierdził w niedzielę PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. W sobotę, 2 listopada po godzinie 17.00, w jednym z mieszkań bloku przy ul. Stawiszyńskiej w Kaliszu 38-letni mężczyzna zmarł na skutek uderzenia nożem.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że w czasie spotkania towarzyskiego pomiędzy pokrzywdzonym a 21-latką doszło do konfliktu, w trakcie którego kobieta dźgnęła mężczyznę ostrym narzędziem w okolice klatki piersiowej – powiedział Meler.

Kobieta uciekła z mieszkania i została zatrzymana przez funkcjonariuszy na jednej z ulic Kaliszu w niedzielę o godz. 2 nad ranem.

„Przesłuchanie kobiety zaplanowano na poniedziałek” – dodał prokurator.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wrocław: Barbara J. przed sądem. Rzuciła dzieckiem o asfalt, potem kopnęła. Grozi jej dożywocie

Do wrocławskiego sądu trafił akt oskarżenia przeciwko Barbarze J., podejrzanej o usiłowanie zabójstwa jej miesięcznego dziecka. 34-letnia kobieta, będąc pod wpływem alkoholu, rzuciła dziecko na ulicę i je kopnęła. Niemowlaka odebrali jej przechodnie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Justyna Pilarczyk poinformowała, że do zdarzenia doszło w lutym tego roku na jednej z ulic Wrocławia. Jak ustaliła prokuratura, kobieta, czekając na konkubenta, wyciągnęła dziecko z wózka, uniosła je w górę i rzuciła nim o asfalt. – Następnie podeszwą kozaka uderzała z impetem w jego główkę, wdeptując ją w podłoże. Kobieta uderzyła chłopca sześć razy, po czym spłoszona przez świadka zdarzenia, podniosła dziecko, przerzuciła przez ramię i oddaliła się – powiedziała prokurator.

Miała promil alkoholu

Kobietę zatrzymali przypadkowi przechodnie, którzy odebrali jej dziecko i wezwali policję i pogotowie. 34-latka została zatrzymana na miejscu zdarzenia. Po badaniu okazało się, że miała promil alkoholu w organizmie. Została przewieziona do Wrocławskiego Ośrodka Pomocy Osobom Nietrzeźwym.

Jak przekazała prok. Pilarczyk, z opinii biegłych wynika, że obrażenia, których doznało dziecko, mogą w przyszłości skutkować „trwałym uszczerbkiem na zdrowiu w postaci zaburzeń neurologicznych stanowiących ciężkie kalectwo, ciężką chorobę nieuleczalną lub długotrwałą”. – Sam ciężki uszczerbek na zdrowiu może się realizować w odległym czasie pod postacią późnych powikłań urazu, takich jak zaburzenia rozwoju, zaburzenia neurologiczne, głuchota – wskazała prokurator.

Grozi jej dożywocie

Biegli potwierdzili też, że rozległy uraz czaszkowo-mózgowy z licznymi wieloodłamowymi złamaniami kości czaszki powstał z powodu rzucenia dzieckiem z wysokości około 1,5 metra na twarde podłoże, a następnie kilkukrotne kopanie po głowie i świadczy o wysokiej energii działającej na ciało niemowlęcia. „Charakter urazu, jakiego doznało dziecko i powstałe w jego wyniku obrażenia świadczą o tym, że doszło do narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” – tłumaczyła prokurator.

Prokuratura postawiła kobiecie zarzut usiłowania zabójstwa. Jak poinformowała prok. Pilarczyk, Barbara J. przyznała się do stawianych jej zarzutów, jednak podkreśliła, że nie chciała zabić syna. W lutym wrocławski sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zadecydował o aresztowaniu Barbary J. Kobiecie grozi nawet dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Burmistrz dzielnicy Włochy usłyszał zarzut. Nie przyznał się do winy

Burmistrz warszawskich Włoch Artur W. usłyszał zarzut przyjęcia łapówki w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Podejrzany nie przyznał się zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński.

Jak mówi prokurator Łapczyński, czynności z udziałem zatrzymanego przez CBA burmistrza oraz dewelopera Sabriego B. zakończyły się we wtorek ok. godz. 21.

Arturowi W. prokurator przedstawił zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w postaci pieniędzy w kwocie 200 tys. zł „w związku z pełnieniem funkcji publicznej Burmistrza Dzielnicy Włochy jako zapłaty za przychylność w załatwianiu decyzji administracyjnych procedowanych w Urzędzie Dzielnicy Włochy dotyczących warunków zabudowy nieruchomości położonych w Warszawie przy ul. Łopuszańskiej”.

Prokurator poinformował, że podejrzany nie przyznał się zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień.

Z kolei byłemu właścicielowi Pogoni Szczecin Sabriemu B. prokurator przedstawił zarzut udzielenia korzyści majątkowej – w postaci pieniędzy w kwocie 200 tys. zł – Arturowi W. – W zamian za przychylność burmistrza w załatwianiu decyzji administracyjnych procedowanych w Urzędzie Dzielnicy Włochy dotyczących warunków zabudowy nieruchomości położonych w Warszawie przy ul. Łopuszańskiej – powiedział prokurator.

Jak dodał, w tym przypadku podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień.
Źródło info i foto: TVP.info