Policja prosi o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa 10-latki

10-letnia Kristina z Mrowin na Dolnym Śląsku została zamordowana – dowiedziała się Wirtualna Polska. Prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin przyznaje, że na ciele dziewczynki znaleziono obrażenia wskazujące na udział osób trzecich.

Jak udało nam się dowiedzieć, dziewczynka została najprawdopodobniej uprowadzona. – Jej ciało znaleziono kilka kilometrów od miejsca zamieszkania – przyznaje prokurator. – Na ciele dziecka są obrażenia mogące świadczyć o zabójstwie – dodaje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zwłoki były częściowo rozebrane, ale prokurator nie chce tego komentować. Jak ustaliło radio RMF FM, dziecko zginęło od ciosu ostrym narzędziem, najpewniej nożem.

Dzisiaj zostanie przeprowadzona sekcja zwłok dziewczynki oraz okazanie ciała rodzinie. – Wszystko wskazuje na to, że to poszukiwana – mówi prokurator. Na miejscu, w lesie w okolicy Imbramowic, cały czas pracują policyjni śledczy i prokurator. Zabezpieczanie dowodów trwało całą noc. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie. W czwartek w okolicy policja zablokowała drogi dojazdowe.

Śledczy cały czas szukają sprawcy zabójstwa. – Trwają czynności operacyjne. Ich celem jest ustalenie sprawcy przestępstwa – mówi prokurator Rusin. Kristinę ostatni raz widziała nauczycielka około 200 metrów od domu. Dziewczynka wyszła ze szkoły o godz. 13:00 i skierowała się do domu. Już tam jednak nie dotarła.

Dolnośląska policja zwraca się z prośbą o pomoc do wszystkich osób mogących posiadać jakiekolwiek informacje w tej sprawie. Apel skierowany jest szczególnie do kierowców posiadających kamerki samochodowe, którzy w czwartek, w godzinach 8-18 poruszali się na odcinkach: Imbramowice- Pożarzysko Pożarzysko – Siedlimowice Imbramowice – Domanice Mrowiny – Pożarzysko. Dzwonić można pod numery telefonów 71 340-36-50, 71 782 41 08, 693-933-640, 605-535-833, 886-690-991 lub pod numer 112. Policja zapewnia anonimowość.
Źródło info i foto: wp.pl

Zwłoki kobiety znalezione w okolicy rzeki Bystrzyca

Fot. Damian Klamka / East News Chorkowka13.08.2017. N/Z tasma policyjna

Ciało 64-letniej mieszkanki Świdnicy, znaleziono w okolicy rzeki Bystrzyca. Leżało tam najprawdopodobniej od środy. Teraz sprawę bada już policja oraz prokuratura. 

O sprawie informuje „Gazeta Wrocławska”. Tego makabrycznego odkrycia dokonali w czwartek ok. godz. 7:50 rano mężczyźni koszący trawę w okolicy rzeki Bystrzyca przy ul. Bokserskiej w Świdnicy (woj. dolnośląskie). Zwłoki 64-letniej mieszkanki miasta leżały w trawie, najprawdopodobniej już od dnia poprzedniego. Na miejsce natychmiast wezwano policję, dotarł tam również prokurator. 

Tożsamość denatki jest znana służbom, które będą teraz wyjaśniać przyczyny oraz dokładne okoliczności jej śmierci. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Mamed Ch. z zarzutami. Grozi mu do 5 lat więzienia

Mamed Ch. usłyszał 11 zarzutów w sprawie paserstwa luksusowych samochodów. Byłemu zawodnikowi MMA grozi do 5 lat więzienia. Na polecenie prokuratora (11 czerwca 2019 roku) funkcjonariusze Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali Mameda Ch., który po doprowadzaniu do prokuratury usłyszał zarzuty. Prokurator skieruje do Sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Luksusowe samochody pochodziły z Czech

W toku postępowania prowadzonego przez Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach prokurator ustalił, że zatrzymany dokonywał paserstwa pojazdów. Nabywał on samochody od osób, które weszły w ich posiadanie za pomocą czynu zabronionego takiego jak kradzież czy przywłaszczenie. W toku postępowania ustalono, że samochody pochodziły z zagranicy m.in. z Czech. Wśród samochodów znajdowały się m.in. luksusowe pojazdy takie jak Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6, BMW serii 7.

Zatrzymany usłyszał zarzuty

W toku postępowania prokurator przedstawił Mamedowi Ch. siedem zarzutów paserstwa samochodów kwalifikowane z art. 291 par. 1 kodeksu karnego oraz jeden zarzut usiłowania paserstwa z art. 13 par. 1 kk w zw. z art. 291 par. 1 kk. Podejrzany dopuścił się tych czynów od kwietnia 2016 roku do lutego 2017 roku. Mamed Ch. jest również podejrzany o nakłonienie w kwietniu 2017 roku w Warszawie i Rybniku innych osób i kierowanie wykonaniem przestępstwa polegającego na spaleniu dwóch samochodów kwalifikowane z art. 18 par. 1 i 2 kk w zw. z art. 288 par. 1 kk. Ponadto usłyszał on zarzuty użycia w październiku 2018 roku w Olsztynie przemocy i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji w celu zmuszenia ich do zaniechania zatrzymania i przymusowego doprowadzenia innej osoby kwalifikowane z art. 222 par. 1 kodeksu karnego i art. 224 par. 2 kk oraz znieważenia funkcjonariuszy Policji kwalifikowane z art. 226 par. 1 kk.

Środki zapobiegawcze

Z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, prokurator skieruje do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Skierowanie wniosku uzasadnione jest zarówno rozwojowym charakterem sprawy, jak i uzasadnioną obawą, że podejrzany będzie w bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne, tym bardziej, że prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Podejrzanemu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci CBŚP rozbili kolejną mafię wyłudzającą podatek VAT

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą wyłudzającą zwrot VAT – poinformowała rzecznik prasowa CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że wskutek działania grupy specjalizującej się w tzw. karuzeli podatkowej skarb państwa stracił 7 mln zł i został narażony na utratę kolejnych 10 mln zł z tytułu VAT.

Jak zaznacza kom. Jurkiewicz, w śledztwie jest 21 podejrzanych, którym przedstawiono 72 zarzuty, w tym trzem osobom podejrzanym o kierowanie grupą – 10 zarzutów. 16 osobom śledczy zarzucają natomiast udział w grupie przestępczej. Na wniosek CBŚP prokurator wydał postanowienia o zabezpieczeniu mienia w łącznej wysokości ponad 19,5 mln zł.

Zabezpieczono m.in. ekskluzywne zegarki

Sprawę prowadzą policjanci CBŚP z Zarządu w Katowicach pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Śledztwo dotyczy wyłudzania VAT w obrocie podgrzewaczami, a także osłonkami aluminiowymi do podgrzewaczy i świeczkami zapachowymi.

– Pierwsze działania policjanci CBŚP z Zarządu w Katowicach przeprowadzili wspólnie z funkcjonariuszami Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach. Wówczas zatrzymano 18 osób, którym w prokuraturze przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczania nieprawdy w dokumentach oraz prania pieniędzy. Dodatkowo jedna osoba usłyszała zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą – informuje kom. Iwona Jurkiewicz.

Z kolei ostatnio w woj. śląskim zatrzymano dwie osoby podejrzane o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą specjalizującą się w tzw. karuzeli podatkowej.

– Podczas przeszukania ich miejsc zamieszkania oraz użytkowanych przez nie środków transportu zabezpieczono ekskluzywne zegarki znanych światowych marek, pieczątki różnych podmiotów gospodarczych, w tym również spółek zarejestrowanych poza granicami kraju, a także 100 tys. zł – informuje rzeczniczka CBŚP.

Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter wielowątkowy. Nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabrze: Trwa proces ginekologa. Jest oskarżony o gwałcenie i molestowanie 26 pacjentek

Bez udziału publiczności będzie toczył się proces ginekologa z Zabrza Monzera M., oskarżonego o gwałcenie i molestowanie seksualne pacjentek. Według ustaleń śledztwa, jego ofiarą w ciągu 14 lat padło 26 kobiet, które przychodziły na badania do jego gabinetu.

W piątek przed Sądem Rejonowym w Zabrzu rozpoczęła się pierwsza rozprawa w procesie. Doprowadzono na nią oskarżonego, w sądzie stawiły się także pokrzywdzone.

Jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia prokurator i pełnomocniczki oskarżycielek posiłkowych złożyli wniosek o wyłączenie jawności rozprawy – ze względu na możliwość naruszenia dóbr osobistych pokrzywdzonych. Sąd uwzględnił ten wniosek. Jak wskazała sędzia Magdalena Sikorska, sprawa dotyczy okoliczności drastycznych i sfery intymnej osób występujących w postępowaniu. Dziennikarze musieli opuścić salę rozpraw.

Policja znalazła pacjentki

M. jest obywatelem polskim syryjskiego pochodzenia, od wielu lat mieszka w Polsce. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się po zawiadomieniu jednej z kobiet. 50-letni lekarz został zatrzymany w sierpniu 2018 r. Po wszczęciu postępowania policjanci apelowali za pośrednictwem mediów, by zgłaszały się inne pokrzywdzone. Wszystkie kobiety, które zdecydowały się złożyć zeznania, były pacjentkami M. Do zarzucanych mu przestępstw miało dochodzić w trakcie badań ginekologicznych, gdy w gabinecie znajdowała się jedynie pacjentka i lekarz.

Oskarżony odpowiada za zgwałcenie lub doprowadzenie pacjentek do poddania się tzw. innej czynności seksualnej. Według śledztwa do przestępstw miało dochodzić od co najmniej 2004 do 2018 roku w Zabrzu, Gliwicach i Knurowie.

Grozi mu do 18 lat więzienia

Jak po skierowaniu aktu oskarżenia podawała prokuratura, materiał dowodowy oparty jest na zeznaniach świadków, opiniach biegłych oraz zgromadzonej dokumentacji. Podczas śledztwa ginekolog nie przyznał się do popełnienia żadnego z przedstawionych mu zarzutów, początkowo składał wyjaśnienia, później odmawiał wyjaśnień.

Ze względu na konieczność zabezpieczenia grożących podejrzanemu środków kompensacyjnych na rzecz pokrzywdzonych, a także kosztów sądowych i opłat na rzecz Skarbu Państwa, zabezpieczono mienie na kwotę 140 tys. zł. Mężczyźnie grozi do 18 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci odkryli prawie 50 ton potencjalnie niebezpiecznych odpadów

Ogromne składowisko podejrzanych odpadów odkryto w miejscowości Topólka, w powiecie radziejowskim, w województwie kujawsko-pomorskim – dowiedziało się Radio ZET. Jak ustalił reporter Radia ZET Maciej Sztykiel, to 48 ton potencjalnie niebezpiecznych płynów – mogą to być odpady chemiczne. Znaleziono je na terenie przedsiębiorstwa zajmującego się obróbką drewna. 

Na miejscu są: prokurator, policja, straż pożarna, a także straż chemiczna. 

Pojemniki są ustawione jeden na drugim. W tej chwili są zdejmowane i z każdego jest pobierana próbka. Nie wiemy, jaka substancja jest w środku. To jest różna konsystencja

Na razie nie ustalono do kogo należą składowane pojemniki.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przemyśl: Ruszył proces 36-letniej Brazylijki. Miała zabić nożem siedzącego na jej kolanach synka

36-letnia Brazylijka oskarżona o zabójstwo dwuletniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie stanęła przed Sądem Okręgowym w Przemyślu, gdzie w środę rozpoczął się jej proces. Kobiecie grozi nawet dożywocie. Ze względu na dobro rodziny dziecka oraz charakter sprawy sąd wyłączył jawność procesu. Podobny wniosek złożył obrońca oskarżonej, zaś prokurator i oskarżyciel posiłkowy (mąż kobiety i ojciec dziecka – Piotr P.) wraz z pełnomocnikiem nie sprzeciwiali się temu.

Z tych samych powodów także prokuratura nie udziela szczegółowych informacji dotyczących zarzutu.

8 ciosów nożem

Jak wykazało śledztwo Andrea Cristina P., od kilku lat mieszkająca w Polsce, zadała 2-letniemu synkowi Wiktorowi osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Przyczynę śmierci chłopczyka wykazała sekcja zwłok. Na podstawie kształtu ran ustalono, że synek prawdopodobnie siedział na kolanach matki, gdy ta zadawała mu ciosy. Chłopiec zmarł na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.

Początkowo kobiecie prokuratura zarzuciła zabójstwo swojego synka. Później jednak zmieniono zarzut na zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak mówiła wówczas zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka, na zmianę zarzutu pozwoliła analiza zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego.

Wobec zmiany zarzutu kobiecie grozi wyższa kara. Kodeks karny mówi, że kto zabija człowieka w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12 (wcześniejszy zarzut zagrożony jest karą nie mniejszą niż 8 lat pozbawienia wolności), albo kara 25 lat lub dożywocie.

Zdaniem biegłych kobieta jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem za swoje czyny. Zespół biegłych: dwóch psychiatrów i psycholog wydał opinię po trwającej cztery tygodnie obserwacji psychiatrycznej Andrei Cristiny P. przeprowadzonej w warunkach zamkniętych. Zgodę na obserwację wydał sąd.

Do zabójstwa dziecka doszło w lutym 2018 roku. Oboje – matka i dziecko trafili do szpitala po pożarze domu w Śliwnicy w pow. przemyskim. Pożar prawdopodobnie zainicjowała matka chłopczyka. Wiktor miał rany kłute klatki piersiowej. Dziecko zmarło w szpitalu. Rany miała również matka, które – jak ustalono – zadała je sobie sama. Przyczynę śmierci Wiktora wykazała sekcja zwłok.

Policja na miejscu zabezpieczyła kilka noży, wśród nich narzędzie zbrodni.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gorzów Wielkopolski: 9-latka uwięziona w wersalce. „Policjanci weszli w ostatniej chwili”

W jednym z mieszkań w Gorzowie Wielkopolskim policja znalazła uwięzioną w wersalce 9-latkę. Dziewczynka była zakneblowana i związana, jej oddech był bardzo płytki. – Policjanci weszli tam naprawdę w ostatniej chwili – powiedział nadkom. Marcin Maludy.

Wiadomo, że dziewięciolatka za zgodą 34-letniej matki przebywała od soboty 18 maja w towarzystwie 24-letniego mężczyzny. – To był przyjaciel, którego kobieta obdarzała dużym zaufaniem, stąd powierzenie mu opieki nad dziewczynką – przekazał w rozmowie z Gazeta.pl nadkom. Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Gorzów Wielkopolski. Dziewczynkę odnaleziono dzięki jej bratu

W niedzielę późnym popołudniem mężczyzna zadzwonił i powiedział, że podczas wspólnego spaceru dziewczynka się oddaliła i nie może jej nigdzie znaleźć. W tę wersję miał nie uwierzyć 14-letni brat. – Chłopiec wraz ze swoim o 3 lata starszym kolegą późnym wieczorem zaczęli jej szukać na własną rękę. Poszli do mieszkania mężczyzny na gorzowskim Zawarciu – powiedział rzecznik.Tam 14-latek zza drzwi usłyszał tłumione głosy. To wzbudziło jego niepokój, dlatego o sytuacji powiadomił policję. Informacje przekazane przez chłopca okazały się przełomowe.

– Kiedy policjanci weszli do mieszkania, spotkali zatrważający widok. W wersalce mieszkania znaleźli zakneblowaną i związaną dziewczynkę. Miała bardzo płytki oddech, więc policjanci weszli tam naprawdę w ostatniej chwili – poinformował nadkom. Marcin Maludy.

Podejrzany zaczął uciekać na widok policjantów

Całą noc trwały oględziny miejsca zdarzenia, policja zabezpieczyła ślady, które będą wykorzystane w postępowaniu przygotowawczym. Jednocześnie prowadzono czynności, które miały doprowadzić do zatrzymania mężczyzny, który mógł być odpowiedzialny za uwięzienie dziewczynki.

– Około godziny 1:00 udało nam się dotrzeć do 24-latka. Na widok policjantów mężczyzna zaczął uciekać, ale został szybko zatrzymany. W tej chwili przebywa w Komendzie Miejskiej w Gorzowie – poinformował rzecznik prasowy. Dodał, że nie zostało jeszcze przeprowadzone przesłuchanie podejrzanego, natomiast przeprowadzono już czynności procesowe z udziałem matki dziewczynki.

– Czekamy na wieści ze szpitala, jeśli chodzi o dziewczynkę. To dla nas bardzo istotna informacja pod kątem procesowym – podkreślił.

Prokurator: Postępowanie będzie się toczyć w dwóch kierunkach

Jak poinformował portal Gazeta.pl prok. Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, prokuratura na tym etapie postępowania nie przekazuje szczegółowych informacji na temat podejrzanego. Wyjaśnił jednak, że postępowanie będzie prowadzone w dwóch kierunkach.

– Przede wszystkim będzie ukierunkowane pod kątem przestępstwa pozbawienia wolności dziecka przy przyjęciu, że było to działanie ze szczególnym okrucieństwem. Ma ono również wyjaśnić, czy nie doszło do przestępstw wynikających z rozdziału Kodeksu karnego dotyczącego przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności – przekazał prokurator.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Szwecja: Prokuratura domaga się ekstradycji Juliana Assange z Wielkiej Brytanii

Szwedzka prokuratura poinformowała w poniedziałek, że wznawia śledztwo przeciwko założycielowi demaskatorskiego portalu WikiLeaks Julianowi Assange’owi w związku z oskarżeniem o gwałt i wystąpi o jego ekstradycję z Wielkiej Brytanii.

Prokurator Eva-Marie Persson powiedziała na konferencji prasowej, że zamierza kontynuować i zakończyć wstępne śledztwo, które zostało umorzone w 2017 roku bez postawienia zarzutów. Prokuratura ma wkrótce wydać europejski nakaz aresztowania.

Sprawa Assange’a także w USA

W kwietniu Assange, przebywający od siedmiu lat w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został aresztowany przez brytyjskie władze. Obecnie odsiaduje on wyrok 50 tygodni więzienia za uchylanie się od stawienia przed brytyjskim sądem.

Ekstradycji Assange’a domagają się też Stany Zjednoczone, które oskarżają go o spiskowanie w celu zdobycia dostępu do komputerów z tajnymi danymi rządowymi, za co grozi mu maksymalnie pięć lat więzienia, ale jak się przypuszcza, resort sprawiedliwości USA może mu postawić dodatkowe zarzuty.

To oznacza, że brytyjski wymiar sprawiedliwości będzie musiał zdecydować, czy i który z wniosków o ekstradycję uwzględni. „Jestem świadoma faktu trwającej w USA procedury ekstradycyjnej i że może on (Assange) zostać przekazany do USA” – oświadczyła Persson.

Jak powiedział agencji Reutera Nick Vaoms, prawnik z kancelarii Peters & Peters, który w przeszłości był szefem departamentu ekstradycji w Koronnej Służbie Prokuratorskiej, spodziewa się on, że priorytet będzie miał szwedzki wniosek.

Tymczasem redaktor naczelny portalu WikiLeaks Kristinn Hrafnsson oświadczył, że wznowienie śledztwa przeciwko Assange’owi „da Julianowi szansę, by oczyścić swoje nazwisko”. Ocenił też, że prokurator Persson znajduje się pod „silną polityczną presją”, aby wznowić śledztwo, a sprawa od początku była prowadzona w niewłaściwy sposób.
Źródło info i foto: interia.pl

Prokurator wniósł o sądzenie 15-letniego sprawcy zabójstwa w szkole jak dorosłego

Prokurator wniósł o sądzenie nieletniego sprawcy zabójstwa w szkole w Wawrze jak dorosłego – przekazał rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sędzia Marcin Kołakowski. Prokurator wniósł też o umieszczenie 15-latka w schronisku dla nieletnich. Obecnie chłopak jest w policyjnej izbie dziecka. Sąd przekazał prokuraturze prowadzenie sprawy zabójstwa nastolatka.

Pismo Prokuratury Rejonowej Warszawa – Praga Południe wpłynęło do warszawskiego Sądu Okręgowego wczoraj w godzinach popołudniowych. Prokurator złożył w nim wniosek m.in. o przekazanie mu postępowania do dalszego prowadzenia z uwagi na to, że zachodzi podejrzenie popełnienie zbrodni zabójstwa. Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, nieletni będzie sądzony jak osoba dorosła.

W stosunku do osób nieletnich nie można orzec kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Prokurator wniósł również o uznanie go za stronę postępowania i zawiadamianie o terminach rozpraw i posiedzeń sądu rodzinnego. Chce także, aby 15-latka umieszczono w schronisku dla nieletnich. Jak poinformował dziś sędzia Kołakowski, sąd rodzinny miał zająć się tą sprawą na posiedzeniu dziś o godz. 9.

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak przekazał, że obecnie chłopak przebywa w policyjnej izbie dziecka. W tej sprawie trwają czynności z udziałem sądu rodzinnego prowadzone w oparciu o Ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich.

– Sąd przekazał prowadzenie sprawy prokuraturze, a to oznacza, że prokuratura będzie podejmowała dalsze czynności w sprawie, w szczególności najprawdopodobniej zostanie dopuszczony dowód z opinii biegłych psychiatrów na okoliczność poczytalności sprawcy, ale także zostanie zbadany stopień rozwoju sprawcy podejrzanego o ten czyn, a nadto warunki i właściwości osobiste – poinformował podczas konferencji prasowej rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga sędzia Marcin Kołakowski.

Jak podkreślił, „jeżeli zatem na podstawie tych przeprowadzonych dowodów prokurator dojdzie do wniosku, że zostały spełnione przesłanki przewidziane w art. 10 par. 2 – wówczas podejrzany będzie sądzony na podstawie przepisów Kodeksu karnego”.

Przywołany przepis mówi, że nieletni, który po ukończeniu 15 lat dopuszcza się czynu zabronionego określonego w artykułach Kodeksu karnego, m.in. zabójstwa, „może odpowiadać na zasadach określonych w tym kodeksie, jeżeli okoliczności sprawy oraz stopień rozwoju sprawcy, jego właściwości i warunki osobiste za tym przemawiają, a w szczególności, jeżeli poprzednio stosowane środki wychowawcze lub poprawcze okazały się bezskuteczne”.

– Jeżeli prokurator stwierdzi, że przesłanki z tego przepisu nie zostały spełnione, wówczas uprawniony jest do nie wnoszenia aktu oskarżenia i przekazania sprawy do sądu rodzinnego i wówczas sąd rodzinny będzie orzekał na podstawie przepisów o postępowaniu w sprawach nieletnich – zaznaczył.
Źródło info i foto: onet.pl