Posts Tagged “Prokuratura”

W Lesku (woj. podkarpackie) znaleziono zwłoki 26-letniego mężczyzny. Przechodzień zobaczył ciało zawieszone w koronie drzewa. Denat poszukiwany był od początku sierpnia. “Gazeta Wyborcza” pisze, że ciało 26-latka było zawieszone na wysokości sześciu metrów w koronie drzewa rosnącego przy ul. Przemysłowej w Lesku. Ustalono już, że zmarłym jest mieszkający pod Leskiem mężczyzna, który zaginął 5 sierpnia.

Przyczyny śmierci nie są jednak na razie znane. Sprawą zajęła się miejscowa prokuratura rejonowa.

– Zwłoki były powieszone na drzewie. Wszystko wskazuje na to, że to samobójstwo, ale prowadzimy też śledztwo w sprawie art. 151. Chodzi o nakłanianie do targnięcia się na życie, za co grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności – relacjonuje w rozmowie z “GW” Maria Chrzanowska z Prokuratury Rejonowej w Lesku.

Sprawą zajęła się miejscowa prokuratura rejonowa.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Łatkę złodziei Polakom chętnie przypinają nasi niemieccy sąsiedzi. Teraz jednak, podobną mogą otrzymać w Stanach Zjednoczonych polscy… księża! Wszystko przez poczynania ojca Henryka Pawelca, który okradł parafię św. Colemana w Pampano Beach na Florydzie na niemal milion złotych!

Henryk Pawelec, według doniesień amerykańskiego “Miami Herald” pracę w parafii na Florydzie miał zacząć trzy lata temu. Od tego czasu, na swoje prywatne potrzeby, przywłaszczył ponad 230 tysięcy dolarów z kościelnej kasy. Jak informuje arcybiskum Thomas Wenski, który opublikował w tej sprawie specjalny list do wiernych, polski ksiądz “celowo zignorował kościelne zasady dotyczące odpowiedniego zajmowania się pieniędzmi parafii”.

O zachowaniu Pawelca, arcybiskupa Wenskiego, miał poinformować jeden z parafian. Jak informuje “Miami Herald”, przełożony odbył już rozmowę z polskim duchownym. Pawelec złożył rezygnację, oddał skradzione pieniądze, a teraz być może będzie się musiał tłumaczyć ze wszystkiego przed sądem. Archidiecezja skierowała bowiem sprawę do prokuratora stanowego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Atak nożownika w Wiązowie na Dolnym Śląsku. 22-letni mężczyzna dźgnął nożem 20-latkę. Do ataku doszło przed godzina 7. w centrum miejscowości. Kobieta kilkukrotnie została dźgnięta nożem. Trafiła do szpitala. Ze wstępnych informacji wynika, że odniesione obrażenia nie zagrażają jej życiu. 22-latek został zatrzymany. Jeszcze dziś ma być przesłuchany. W miejscu, gdzie doszło do ataku, pracuje policja i prokuratura.

Motywy działania nożownika nie są znane. Nie wiadomo także, czy napastnik znał ofiarę.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Ginekolog z Zabrza miał gwałcić pacjentki. Policjanci z Zabrza zatrzymali ginekologa z Zabrza, który jest podejrzany o zgwałcenie i doprowadzenie pacjentek do poddania się innej czynności seksualnej. Zeznania w tej sprawie złożyły cztery kobiety, a do przestępstw miało dojść w prywatnym gabinecie lekarskim w latach 2016 – 2018.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu, którzy pracują pod nadzorem zabrzańskiej prokuratury. 50-letni lekarz ginekolog z Zabrza został zatrzymany przez funkcjonariuszy w czwartek rano (16 sierpnia) przed swoim domem w chwili, gdy wyjeżdżał do pracy.

Ginekolog z Zabrza usłyszał zarzuty zgwałcenia i doprowadzenia pacjentek do poddania się innej czynności seksualnej. Sprawa dotyczy czterech kobiet, a do przestępstw miało dojść w zabrzańskim gabinecie lekarza. Śledczy, ze względu na dobro pokrzywdzonych, nie podają szczegółów sprawy oraz więcej informacji na temat kobiet. Lekarz nie przyznał się do winy. Grozi mu do 12 lat więzienia.

- Policjanci, w trakcie prowadzonych czynności, przeprowadzili między innymi oględziny, podczas których zabezpieczyli dokumentację medyczną i laptopy – przekazała sierż. szt. Agnieszka Żyłka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu. Na czas trwania postępowania mężczyzna został objęty policyjnym dozorem, zakazem wykonywania zawodu lekarza ginekologa, zakazem zbliżania się do pokrzywdzonych oraz kontaktowania się z nimi. Zastosowano wobec niego również poręczenie majątkowe. Na poczet przyszłych kar i zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych zabezpieczono dwa samochody medyka oraz gotówkę. Łączna wartość to 90 tysięcy złotych. Śledczy apelują do kobiet, które mogły być pokrzywdzone przez ginekologa z Zabrza o to, by zgłaszały się do Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu lub Prokuratury Rejonowej w Zabrzu. Z naszych informacji wynika, że mężczyzna przyjmował pacjentki nie tylko w gabinecie w Zabrzu, ale także w Gliwicach.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Comments Brak komentarzy »

Pozbawione racjonalnych podstaw i nieuprawnione — tak prokuratura określa zarzuty, że minister Jan Szyszko złamał prawo, przekazując Mariuszowi Błaszczakowi kopertę od “córki leśniczego”.

Przed każdym posiedzeniem rządu ministrowie prowadzą nieformalne rozmowy w oczekiwaniu na premiera. Ale ten dialog ówczesnych szefów resortu środowiska oraz MSWiA był wyjątkowy. Przed posiedzeniem 13 czerwca minionego roku Jan Szyszko podszedł do Mariusza Błaszczaka z wyraźną intencją — wręczył mu kopertę, mówiąc: “To jest taka córka leśniczego. Proszę Pana, ona prosiła żebym Panu to przekazał. Niech Pan to przeczyta”. Błaszczak zauważył, że jest nagrywany i zwracając się do kamerzysty oświadczył: “A to jest kamera Polsatu”, co Szyszko zupełnie zignorował.
Krążąca koperta

Po ujawnieniu przez Polsat krępującej dla PiS sytuacji, Błaszczak odesłał kopertę Szyszce. Ten zaś zaczął lawirować na temat nadawczyni listu — nie ujawnił, kim ona była.

Jego wypowiedzi były groteskowe. Podziękował Polsatowi za ujawnienie nagrania z kopertą i wspominał zamordowaną przez komunistów Danutę Siedzikównę “Inkę”. – To była córka leśnika – wyjaśnił, dodając, że jest dumny, iż “zwrócono uwagę na zawód leśnika”.

Wiła się ówczesna szefowa rządu: — To jest wypadek przy pracy, który w ogóle nie powinien się zdarzyć. Nie wiem, jaka była treść tej koperty i jakie to były dokumenty. Na pewno to będzie wyjaśnione — mówiła Beata Szydło. Tyle, że do dziś wyjaśnione nie zostało.

Początkowo kontrolowane przez PiS prezydium Sejmu blokowało poselskie interpelacje w tej sprawie. Wreszcie po kilku miesiącach przyszła odpowiedź Szyszki, że treści listu nie zna, zaś prawo nie daje mu prawa do przetwarzania danych osobowych “córki leśniczego”.
Zaufany śledczy Ziobry

Jednocześnie nadzorowana przez Zbigniewa Ziobrę prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa przeciwko Szyszce z doniesienia posłów PO. Onet poznał prawomocne uzasadnienie odmowy wszczęcia śledztwa. Firmuje je sam szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie Paweł Blachowski, uważany za zaufanego prokuratora Ziobry.

“W opisanym przez zawiadamiających zdarzeniu, trudno dopatrywać się znamion powoływania się względem kogokolwiek na wpływy, podjęcia pośrednictwa w załatwieniu sprawy jak również przyjęcia korzyści majątkowej/osobistej lub jej obietnicy” — uznał Blachowski.

Prokurator przyznaje w uzasadnieniu, że “załatwienie sprawy oznacza osiągnięcie przez sprawcę pożądanego przez osobę trzecią stanu rzeczy, który mają ułatwić albo wręcz umożliwić posiadane przez sprawcę wpływy”. Tyle, że on w Szyszce sprawcy nie widzi. Czemu? Bo “ze strony Ministra Środowiska nie wystąpiło, żadne oczekiwanie co do pożądanych następstw jakie mają nastąpić po przeczytaniu zawartości wręczonej koperty” — uznał Blachowski.

To był obieg dokumentów

Według prokuratora zachowanie Szyszki było po prostu przekazaniem pomiędzy ministrami korespondencji, jedynie z prośbą o zapoznanie się z jej treścią. “Co prawda, sposób jej przekazania odbiega od standardowego obiegu dokumentacji, to jednakże nie wypełnia znamion czynu zabronionego. Wszelkie przypuszczenia co do zawartości koperty i łączenie jej przekazania przez Jana Szyszkę z popełnieniem przestępstwa uznać należy za pozbawione racjonalnych podstaw i nieuprawnione” — uznał prokurator.

Według niego, z tego właśnie powodu nie było podstaw do wszczęcia śledztwa. A ponieważ śledztwo nie zostało wszczęte, to — ze względów proceduralnych — Szyszko nawet nie został przesłuchany.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Tragedia w areszcie śledczym w Poznaniu. Nie żyje 27-latek, podejrzany o napad na bank Śremie (woj. wielkopolskie). Jędrzej J. popełnił samobójstwo. Mężczyznę odnalazł w celi strażnik. Dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Poznaniu powołał zespół, który ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Osobne postępowanie w sprawie prowadzi prokuratura.

Do napadu doszło 7 sierpnia przed godziną 15. Do banku w Śremie wtargnął mężczyzna, który grożąc kasjerce przedmiotem przypominającym broń, zażądał wydania pieniędzy. Jak podaje „Głos Wielkopolski”, ukradł około 40 tys. złotych i uciekł. 10 sierpnia w hotelu w Gnieźnie policjanci zatrzymali podejrzanego. Był to 27-letni Jędrzej J. Onet.pl donosi, że mężczyzna był wcześniej notowany m.in. za przestępstwa związane z narkotykami.

27-latek trafił do aresztu śledczego w Poznaniu. Tam doszło do tragedii. Jędrzej J. targnął się na swoje życie. – Zdarzenie stwierdził oddziałowy podczas kontroli cel mieszkalnych w porze nocnej. Natychmiast funkcjonariusze Służby Więziennej przystąpili do akcji ratowania życia mężczyźnie. Na miejsce wezwano zespół pogotowia ratunkowego, który przejął akcję reanimacyjną. Niestety nie udało się przywrócić czynności życiowych tego mężczyzny – powiedziała Onetowi ppłk Elżbieta Krakowska, rzecznik Dyrektora Generalnego Służby Więziennej.

Powołano zespół, który ma wyjaśnić okoliczności tragedii. – Specjaliści sprawdzają, czy w tej sytuacji zrobiono wszystko, co było możliwe, aby uchronić tego mężczyznę przed samobójstwem i czy wszystkie działania były zgodne z procedurami – dodała rzeczniczka. Osobne postępowanie w sprawie prowadzi prokuratura.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Majątek o wartości 150 milionów euro skonfiskowano we wtorek dwóm braciom przedsiębiorcom z Sycylii. Wnioskowała o to prokuratura do walki z mafią w Palermo. Zarzuca się im bliskie związki z cosa nostrą, która dzięki nim kontrolowała handel warzywami i owocami.

Włoskie media podały, że konfiskata licznych nieruchomości, firm, magazynów, pojazdów i kont bankowych należących do 61-letnich braci, to rezultat dochodzenia w sprawie przeniknięcia sycylijskiej mafii do handlu warzywami i owocami na wszystkich jego etapach.

Według śledczych cosa nostra sprawowała poprzez swych zaufanych ludzi potajemny nadzór nad całym handlem, narzucając ceny towarów oraz usług i kontrolując transport. Bracia, właściciele wielu stoisk na targu w Palermo, zmonopolizowali rynek, zmuszając sprzedawców do korzystania z usług spółdzielni o nazwie Karawana Świętej Rozalii, zajmującej się handlem hurtowym, sprzedażą skrzynek i opakowań oraz transportem.

Wiadomości te uzyskano od przedstawicieli tej branży, współpracujących z wymiarem sprawiedliwości.

Jeden z braci został uznany przez sąd w Palermo za osobnika “społecznie niebezpiecznego” i dlatego objęto go specjalnym nadzorem na cztery lata.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Karę 25 lat więzienia wymierzył gliwicki Sąd Okręgowy Jerzemu R., oskarżonemu o zabicie przed dwoma laty niepełnosprawnego 77-latka, którym miał się opiekować. Wyrok jest nieprawomocny. Według oskarżenia, sprawca udusił swą ofiarę, nakładając na głowę worek foliowy. Ciało mężczyzny włożył do walizki, którą później wrzucił do rzeki Kłodnicy w Gliwicach.

Prokuratura żądała dla Jerzego R. dożywocia. Obrona, według której Helmut H. zmarł z przyczyn naturalnych – domagała się uniewinnienia Jerzego R. od zarzutu zabójstwa. Oskarżony przyznał się jedynie do tego, że pozbył się zwłok.

Sąd uznał Jerzego R. za winnego zabójstwa, a także narażenia swojego podopiecznego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za ten drugi czyn wymierzył mu jednostkową karę 3,5 roku pozbawienia wolności. Sąd nie podzielił tym samym stanowiska prokuratury, że Jerzy R. w okresie poprzedzającym zabójstwo przez wiele dni znęcał się nad swoim podopiecznym.

Po wysłuchaniu ustnego uzasadnienia niewątpliwie ten wyrok można uznać za słuszny, mimo że prokurator żądał dla oskarżonego kary dożywotniego pozbawienia wolności – powiedziała dziennikarzom prokurator Joanna Smorczewska. Zaznaczyła, że ostateczną decyzję, czy składać apelację, podejmie referent sprawy po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem.

Obrońca oskarżonego mec. Michał Kuźnik oświadczył po wyroku, że bardzo prawdopodobne jest złożenie w tej sprawie apelacji.

W kwietniu 2016 r. walizkę w Kłodnicy zauważył przechodzień. Okazało się, że wewnątrz jest ciało starszego mężczyzny. Policjanci ustalili jego tożsamość i wkrótce zatrzymali Jerzego R. Mężczyzna przekonywał, że jego znajomy zmarł, a on jedynie chciał się pozbyć ciała.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Warszawscy funkcjonariusze poszukują sprawcy niedzielnego ataku na mieszkańca jednego z bloków w Pruszkowie przy ulicy Chopina – informuje TVN24. Mężczyzna wtargnął do mieszkania i ranił drugiego nożem.

“Z bardzo wstępnych ustaleń wiemy, że doszło do konfliktu między dwoma mężczyznami, w trakcie którego jeden z nich został raniony przez drugiego. Poszkodowany trafił do szpitala” – przekazała TVN24 Małgorzata Wersocka z Komendy Stołecznej Policji.

Jak podaje TVN24, stan poszkodowanego jest stabilny. Sprawca ataku wciąż jest poszukiwany. Sprawą zajmuje się również prokuratura.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Do aresztu trafi 55-letni mężczyzna, któremu prokuratura zarzuciła molestowanie seksualne małoletniego chłopca – zdecydował w sobotę Sąd Rejonowy w Gdańsku. Jego decyzja nie jest prawomocna. Podejrzany nie przyznał się do winy.

Jak powiedziała w sobotę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, 55-latkowi postawiono trzy zarzuty o doprowadzenie małoletniego chłopca poniżej 15. roku życia do poddania się innej czynności seksualnej. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 12 lat więzienia.

Dwóch z tych czynów mężczyzna miał się dopuścić w lipcu na obozie, a trzeciego w czwartek w Gdańsku na Wyspie Sobieszewskiej, gdzie został zatrzymany.

Podsłuch od mamy

- Ostatni czyn podejrzanego nie ma nic wspólnego z trwającym obecnie na Wyspie Sobieszewskiej Zlotem Związku Harcerstwa Polskiego. Do zatrzymania mężczyzny doszło poza terenem Zlotu ZHP, sam pokrzywdzony nie jest też uczestnikiem tego zjazdu harcerzy – podkreśliła Wawryniuk.

Podejrzany nie przyznał się do winy. Złożył śledczym wyjaśnienia. Według lokalnych mediów 55-letni mężczyzna jest znanym animatorem kultury w Gdańsku, a do jego zatrzymania miało dojść dzięki inicjatywie matki pokrzywdzonego, która w porozumieniu z agencją detektywistyczną wyposażyła syna w sprzęt podsłuchowy przed spotkaniem z 55-latkiem w czwartek w Gdańsku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »