Milionowe oszustwa na cukrze. Zatrzymany były poseł Ligi Polskich Rodzin

Grzegorz G., były poseł Ligi Polskich Rodzin, był zdaniem Prokuratury Krajowej jednym z hersztów zorganizowanej grupy przestępczą dokonującej oszustw na cukrze. Gang, w którym działał, miał się dorobić kilku milionów złotych sprzedając cukier przemysłowy jako spożywczy. Funkcjonariusze CBŚP zatrzymali 13 osób zamieszanych w przekręt, w tym trzech innych liderów bandy.

Ponad 150 funkcjonariuszy z całej Polski wzięło udział w obławie na członków gangu wyłudzającego cukier przemysłowy, który był później sprzedawany jako droższy – spożywczy. Działania prowadzono na terenie województw: zachodniopomorskiego, mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. Na polecenie szczecińskich „pezetów” Prokuratury Krajowej, policjanci CBŚP zatrzymali 13 osób zamieszanych w przekręt.

Funkcjonariusze przeszukali 48 domów, firm, biur i posesji na terenie Polski. W Krajowej Spółce Cukrowej zabezpieczyli ponadto dokumentację z kilku ostatnich kat. To właśnie w KSC przestępcy zaopatrywali się w znacznie tańszy cukier przemysłowy.

Poszukiwany eksposeł

Z ustaleń śledczych wynika, że rozbitą grupą kierowało trzech mężczyzn. Jednym z nich miał być Grzegorz G., były poseł Ligi Polskich Rodzin. Zdaniem prokuratury był on najważniejszym z hersztów, ponieważ miał rozległe kontakty wśród producentów cukru. W czasie śledztwa okazało się, że były poseł jest poszukiwany listem gończym, wydanym przez jeden z sądów rejonowych. Funkcjonariuszom CBŚP udało się go namierzyć bez większych problemów.

Trzej liderzy gangu usłyszeli zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Śledczy nie ujawnili jednak treści zarzutów. Wiadomo, że pozostali zatrzymani odpowiedzą m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, poświadczenie nieprawdy, paserstwo, pranie pieniędzy oraz składanie fałszywych zeznań.

Decyzją sądu wobec pięciu osób zastosowano areszt tymczasowy. Pozostali podejrzani będą odpowiadać z wolnej stopy.

Miliony na różnicy

Śledztwo w sprawie „słodkiego” przekrętu prowadzone jest od 2018 r. przez szczeciński zarząd CBŚP oraz Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Prokuratura ustaliła, że cukrowy gang działał w latach 2015-2018.

Mechanizm przekrętu był banalnie prosty. Gang kupował cukier przemysłowy i sprzedawał go jako spożywczy, ponieważ oba produkty mają te same parametry jakościowe. Różnią się jednak ceną. Tańszy cukier przemysłowy jest używany w produkcji alkoholu lub syropów. Aby dokonać nabycia cukru przemysłowego, sprawcy tworzyli podmioty będące fikcyjnymi jego przetwórcami. W rzeczywistości produkcja odbywała się tylko na papierze, a cukier był sprzedawany za pośrednictwem firm uczestniczących w przestępczym procederze.

Z ustaleń śledczych wynika, że w wyniku działalności gangu na polski rynek trafił cukier przemysłowy o wartości prawie 20 mln zł. Na różnicy w cenach przestępcy zarobili kilka milionów złotych, które inwestowali m.in. w samochody, kosztowności i nieruchomości. Śledczy zabezpieczają teraz majątki podejrzanych.
Źródło info i foto: TVP.info

Mamed Chalidow w prokuraturze. Ma usłyszeć zarzuty

Były zawodnik mieszanych sztuk walki Mamed Chalidow został doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Ma usłyszeć zarzuty dotyczące paserstwa luksusowych samochodów.

Mieszkający od lat w Polsce zawodnik MMA czeczeńskiego pochodzenia został zatrzymany we wtorek pod Olsztynem. Akcja policji, w której wzięli udział antyterroryści, przebiegła spokojnie. W trakcie przeszukań w domu sportowca i miejscu prowadzonej przez niego działalności zabezpieczono wartościowe przedmioty, które mogą pochodzić z przestępstwa – podawała policja.

Według ustaleń dziennikarzy RMF FM, policyjni antyterroryści weszli do domu Chalidowa około godziny 6:00 rano, mieli wyważyć okna. Chalidow nie stawiał oporu.

Zatrzymanie 38-letniego Mameda Chalidowa ma związek z prowadzoną pod nadzorem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Katowicach sprawą paserstwa luksusowych samochodów. Jak informowała wcześniej Prokuratura Krajowa, sprawa dotyczy m.in. aut: Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6 i BMW serii 7.

W tym samym śledztwie, które toczy się od stycznia 2018 roku, już wcześniej zostały aresztowane cztery inne osoby. Po przesłuchaniu Mameda Chalidowa zapadnie decyzja w sprawie stosowania wobec niego środków zapobiegawczych. Po zakończeniu przesłuchania prokuratura ma także poinformować o przebiegu tych czynności i szczegółach dotyczących zarzutów.

Urodzony w 1980 roku w Groznym Mamed Chalidow jest jednym z najbardziej znanych zawodników MMA, występował także w filmach i reklamach. W Polsce mieszka od 1997 roku. W 2010 roku odebrał polskie obywatelstwo i reprezentował polskie barwy.

Jeszcze w Groznym trenował karate, po przyjeździe do Polski uprawiał taekwondo, boks i zapasy. Po przyjeździe do Polski, od 2004 roku startował w mieszanych sztukach walki, odnosząc w tej dyscyplinie wiele sukcesów. Był m.in. mistrzem Polski w MMA oraz międzynarodowym mistrzem świata KSW (Konfrontacji Sztuk Walki). Występował m.in. na ringach w USA i Japonii. Karierę sportową zakończył w grudniu 2018 roku. W styczniu na ekrany kin wszedł film pt. „Underdog”, w którym zagrał jedną z ról.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Lublin: Nowe zatrzymania w śledztwie przeciwko „Masie”

Osiem kolejnych osób zostało zatrzymanych w sprawie przeciwko Jarosławowi Ł. ps. ”Masa” – poinformowała Prokuratura Krajowa. Podejrzani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne i dotyczące płatnej protekcji.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. „Masa” oraz 15 innych osób usłyszało zarzuty. Jarosław Ł. został zatrzymany w maju ubiegłego roku. Wśród podejrzanych byli wówczas Zbigniew G., naczelnik wydziału wywiadu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz przedsiębiorca z Łodzi Wojciech Z.

O kolejnych zatrzymaniach poinformował PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej. Realizacja odbyła się w połowie ubiegłego tygodnia.

– Po przeprowadzeniu czynności na terenie województw mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego i podlaskiego zatrzymano osiem osób, w tym Wojciecha Z. Oraz Zbigniewa G. – podała prokuratura.

– Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. popełnienia czynów o charakterze korupcyjnym, oszustw kredytowych, płatnej protekcji, wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem innych – poinformowała PK. Przedmiotem przestępstw korupcyjnych miały być głównie alkohol, środki anaboliczne, leki, zegarki, pióra i produkty grzewcze.
Źródło info i foto: onet.pl

Dwa miesiące aresztu dla byłego senatora PO zatrzymanego przez CBA

Funkcjonariusze CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Krakowie zatrzymali płockiego biznesmena, który wcześniej pełnił funkcję senatora RP. Jak ustalił nieoficjalnie portal tvp.info, zatrzymany to Eryk S., który w 2007 r. uzyskał mandat senatorski z ramienia Platformy Obywatelskiej. Według śledczych S. miał brać udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która w latach 2013-14 r. miała wyłudzić blisko 40 mln zł z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wieczorem sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt.

Informację o zatrzymaniu mężczyzny przez funkcjonariuszy krakowskiej delegatury CBA potwierdzili w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik CBA Temistokles Brodowski i rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Zatrzymany w Płocku były senator trafił już do krakowskiej prokuratury regionalnej, gdzie postawiono mu zarzuty. Jest to 28 osoba podejrzana w tej sprawie.

Brodowski powiedział, że równolegle z zatrzymaniem byłego senatora CBA prowadziła działania w kilku miejscach w woj. mazowieckim – przeszukała je i zabezpieczyła dokumentację potrzebną do śledztwa.

Jak dodał rzecznik Biura, śledztwo prowadzone w sprawie jest rozwojowe i nie są wykluczone kolejne czynności mające na celu zabezpieczenie dowodów oraz korzyści pochodzących z przestępstw na szkodę Skarbu Państwa.

Zatrzymanie nastąpiło 9 kwietnia na wniosek Prokuratury Regionalnej w Krakowie. Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt dla S. Wieczorem w czwartek sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt.

Jak przekazała prok. Bialik, były senator PO został zatrzymany „w związku z podejrzeniem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która przy wykorzystaniu nierzetelnej poświadczającej nieprawdę dokumentacji przeprowadziła szereg operacji gospodarczych i finansowych umożliwiających wyłudzanie środków publicznych w postaci dotacji celowych i zwrotu nienależnego podatku VAT”.

Prokuratura Regionalna w Krakowie ogłosiła mu zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej w okresie od 2013 r. do czerwca 2015 r. Grupa popełniała przestępstwa m.in. wyłudzając dotacje na projekt „Energooszczędna i wysokowydajna linia do recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych” oraz wyłudzała zwrot podatku VAT.

B. senator usłyszał też zarzut oszustwa na szkodę Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na blisko 38 mln zł. Miał wprowadzić PARP w błąd, co do spełnienia przez jedną ze spółek warunków udzielenia dotacji. Na tej podstawie wypłacono spółce dofinansowania projektu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa.

S. miał też powoływać się na wpływy w PARP i podjąć pośrednictwa w załatwieniu dotacji na projekt linii do recyklingu odpadów.
Źródło info i foto: TVP.info

Prokuratura Krajowa krytykuje decyzję sądu ws. zabójstwa w Miłoszycach

Decyzja sądu apelacyjnego, który uchylił przedłużenie aresztu Norbertowi B., podejrzanemu o gwałt i zabójstwo nastolatki w Miłoszycach w 1996 r., jest nieuzasadniona i niezrozumiała – oświadczyła w czwartek Prokuratura Krajowa. Do sprawy odniósł się także szef MS i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Za zbrodnię w Miłoszycach pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu pod koniec grudnia 2018 r. przedłużył Norbertowi B. tymczasowy areszt do 23 marca tego roku. Decyzję tę zaskarżyła obrona podejrzanego. W wydanym w środę orzeczeniu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uwzględnił zaskarżenie i uchylił decyzję o przedłużeniu aresztu. Sąd w uzasadnieniu wskazał, „że nie ma dowodów na to, że Norbert B. będzie utrudniał w jakikolwiek sposób toczące się przeciw niemu postępowanie”.

„Decyzja taka może spowodować trudności w gromadzeniu materiału dowodowego i dokonywaniu ustaleń faktycznych w szczególności, że zdarzenie miało miejsce 20 lat temu” – zaznaczyła w czwartek Prokuratura Krajowa.

Prokuratura wskazała, iż decyzja wrocławskiego sądu apelacyjnego została podjęta na skutek zażalenia obrońców Norbert B. na postanowienie Sądu Okręgowego we Wrocławiu o przedłużeniu aresztu. „Dlatego Prokuratura nie ma procesowej możliwości odwołania się od decyzji o uwolnieniu podejrzanego” – dodała PK.

Ziobro: Niezrozumiałe decyzje
„Z ogromnym zaskoczeniem przyjąłem decyzję sądu apelacyjnego, który wypuścił z aresztu człowieka podejrzanego o brutalny gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi z Miłoszyc. Tomasz Komenda niesłusznie skazany za tę potworną zbrodnię spędził w więzieniu niemal 20 lat. A sąd wypuszcza prawdopodobnego sprawcę po trzech miesiącach” – zaznaczył Ziobro.

Jak wskazał, „prokuratura naprawiła błędy, przez które pan Tomasz Komenda trafił do więzienia za coś, czego nie zrobił – żeby sprawiedliwości, choć po długich latach, ale stało się zadość”.

„Dziwię się więc, jak można wypuścić osobę, która przez ostatnie 20 lat cieszyła się wolnością, choć według ustaleń prokuratury, w tym badań genetycznych, może mieć na sumieniu udział w odrażającej zbrodni. Takie decyzje są całkowicie niezrozumiałe dla opinii publicznej i nie ułatwiają śledztwa prokuraturze i policji” – oświadczył minister sprawiedliwości-prokurator generalny.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest nowy akt oskarżenia wobec Józefa Piniora

Prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia m.in. wobec b. senatora Józefa Piniora dotyczący podejrzeń uzyskania wynagrodzenia za nieprzeprowadzone wykłady oraz podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych – poinformowała w czwartek PAP Prokuratura Krajowa.

Jest to kolejny akt oskarżenia wobec byłego senatora – w lipcu zeszłego roku do sądu trafiło oskarżenie wobec Piniora i czterech innych osób dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym.

Jak przekazała PK, 28 grudnia ubiegłego roku Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu skierował do warszawskiego sądu rejonowego akt oskarżenia wobec Piniora i 15 innych osób.

W tej sprawie b. senator został oskarżony o pięć czynów, które miał popełnić w latach 2013-2015. Chodzi o podejrzenie wyłudzenia 5 tys. zł za nieprzeprowadzone wykłady. „Zarzucono mu doprowadzenie Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział we Wrocławiu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (…) w kwocie 5 tys. zł. Józef P. czynu tego dopuścił się wspólnie i w porozumieniu z Michałem Sz. Zawarł z nim umowę o dzieło, na mocy której miał przeprowadzić cykl wykładów w ramach podyplomowych studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Jak ustalili prokuratorzy, wykłady te nie zostały przeprowadzone, natomiast P. uzyskał z tego tytułu wynagrodzenie” – poinformowała prokuratura.

Były senator mówił przed rokiem „Głosowi Wielkopolskiemu”, że do tego zarzutu, tak jak i do wcześniejszych, odniesie się w trakcie procesu. W rozmowie z mediami zaprzeczał, by miał dopuścić się jakiegokolwiek przestępstwa.

„Ponadto Józef P. został oskarżony o cztery czyny, które polegały na złożeniu w latach 2013-2015 fałszywych oświadczeń majątkowych zawierających nieprawdziwe dane, co do zobowiązań pieniężnych o wartości powyżej 10 tys. zł. W toku postępowania prokuratorzy ustalili, że P. nie wykazał w oświadczeniach w 2013 i 2014 r. pożyczek w wysokości po 40 tys. zł. Natomiast w dwóch oświadczeniach z 2015 r. nie podał trzech pożyczek w łącznej kwocie 70 tys. zł” – dodała PK. Tymczasem – jak zaznaczyła prokuratura – w tym okresie Pinior jako senator „był zobowiązany do złożenia oświadczenia majątkowego na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora”.

Jak poinformowano – oprócz byłego senatora i Michała Sz. – akt oskarżenia objął także asystenta Piniora Jarosława Wardęgę, któremu zarzucono 11 czynów korupcyjnych i jedno oszustwo, oraz 13 innych osób, które – według prokuratury – miały udzielić asystentowi korzyści majątkowych w zamian za pośrednictwo w załatwieniu spraw.

W odniesieniu do Wardęgi prokuratura podała, że „oskarżony powoływał się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, takich jak: Urząd Miejski we Wrocławiu, Urząd Miasta Jeleniej Góry, Urząd Kontroli Skarbowej w Opolu, Zarząd Transportu Miejskiego dla Miasta Stołecznego Warszawy, Agencja Nieruchomości Rolnych Oddział Terenowy we Wrocławiu, Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu i inne”. „W toku postępowania prokuratorzy ustalili, że W. podjął się pośrednictwa w załatwieniu prowadzonych przez te instytucje spraw w zamian za korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w łącznej kwocie ponad 100 tys. zł” – przekazano.

„W. został ponadto oskarżony o wprowadzenie w błąd dwóch osób i doprowadzenie ich w maju 2014 r. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 3 tys. zł. W zamian za powyższą kwotę zobowiązał się on uzyskać prywatną opinię sądowo-lekarską z dziedziny neurologii, która miała być przedłożona w postępowaniu spadkowym. Prokuratorzy ustalili, że Jarosław W. nie miał możliwości uzyskania takiej opinii” – zaznaczyła PK.

Józef Pinior i Jarosław Wardęga (zgodzili się na podawanie nazwisk) zostali zatrzymani wraz z innymi osobami pod koniec 2016 r. Były senator usłyszał zarzuty korupcji i płatnej protekcji. W grudniu 2016 r. poznański sąd prawomocnie oddalił wniosek prokuratury o jego aresztowanie. Pinior od początku deklaruje, że udowodni w sądzie swą niewinność. – Zrobię wszystko, żeby wyjaśnić wszystkie okoliczności tej sprawy – zapewniał.

W związku z aktem oskarżenia z lipca 2018 r. na 17 grudnia w sądzie rejonowym we Wrocławiu był wyznaczony termin pierwszej rozprawy. Proces jednak nie ruszył, gdyż Wardęga nie odebrał korespondencji sądowej i wypowiedział pełnomocnictwa swoim dotychczasowym obrońcom. Sąd postanowił wyznaczyć datę kolejnego posiedzenia w tej sprawie na 11 lutego.

W tamtej sprawie Pinior został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy Tomasza G., biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Do popełnienia tego przestępstwa miało dojść w 2015 r. O współudział został też oskarżony Wardęga.

Pinior i jego asystent zostali wtedy również oskarżeni o przyjęcie w 2015 r. obietnicy korzyści majątkowej w postaci 20 tys. zł oraz przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie odpowiednio 6 tys. zł i 5 tys. zł. Według prokuratury w zamian za te pieniądze oskarżeni podjęli się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin i powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych.

Józef Pinior to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej Solidarności w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi. W latach 1998-1999 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem z listy PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał wybory do Senatu.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP rozbili gang narkotykowy działający na terenie kilku województw

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło gang narkotykowy działający w kilku województwach. Gang sprzedający narkotyki w kilku województwach rozbili policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP). Przestępcy mogli zarobić na tym procederze nawet 12 mln zł – poinformowała w piątek rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Śledztwo prowadzą policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Kielc i Wrocławia wspólnie z prokuratorami Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Według ich ustaleń, grupa działała od czerwca 2015 r. do września 2018 r. Narkotyki rozprowadzała głównie we Wrocławiu, ale trafiały one także na teren woj. dolnośląskiego, śląskiego oraz mazowieckiego. Członkowie grupy handlowali kokainą, amfetaminą, mefedronem, ecstasy, marihuaną oraz metamfetaminą. Śledczy szacują, że mogli w ten sposób zarobić prawie 12 mln zł. Wyprodukowali też amfetaminę wartą 1 mln zł.

Pierwsze zatrzymania odbyły się jeszcze na początku minionego tygodnia. Policjanci CBŚP z Kielc i z Wrocławia wcześnie rano zatrzymali wówczas 12 osób. W trakcie przeszukań u czterech z nich znaleźli i zabezpieczyli narkotyki, m.in.: mefedron, amfetaminę oraz marihuanę.

Następne uderzenie nastąpiło kilka dni później. Wtedy policjanci zatrzymali kolejnego podejrzanego i zabezpieczyli kilka kilogramów marihuany. Narkotyki były ukryte w jego samochodzie oraz w mieszkaniu wynajmowanym przez członka jego rodziny.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. wprowadzania do obrotu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej znacznej ilości środków odurzających oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Jeden z zatrzymanych usłyszał zarzut wewnątrzwspólnotowego nabycia znacznej ilości substancji psychotropowej w postaci amfetaminy w Holandii, a następnie przewiezienia jej do Polski. Dodatkowo niektórzy z zatrzymanych usłyszeli zarzuty wytwarzania znacznej ilości środków odurzających.

Decyzją sądu, dziewięć osób tymczasowo aresztowano. Cztery zostały objęte dozorem policyjnym oraz poręczeniami majątkowymi.
Źródło info i foto: interia.pl

Zlikwidowano fabrykę papierosów na Mazowszu. Wspólna akcja CBŚP, KAS i Prokuratury Krajowej

​Zlikwidowana nielegalna fabryka papierosów i jej magazyn – to efekt współpracy CBŚP, KAS oraz Prokuratury Krajowej. Służbom udało się przejąć ponad 2,4 mln papierosów i ponad 10 ton krajanki tytoniowej. Zatrzymano łącznie 7 osób.

Funkcjonariusze z CBŚP w Lublinie i z Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej prowadzili śledztwo na terenie dwóch miejscowości województwa mazowieckiego. Odnaleźli fabrykę papierosów oraz zewnętrzny magazyn, w którym składowano krajankę.

Nielegalna fabryka działała na terenie kompleksu przemysłowego, należącego do legalnie działających firm w podwarszawskiej miejscowości.

Służby przejęły 2,4 mln sztuk papierosów i ponad 10 ton krajanki tytoniowej. Znaleziono także etykiety, filtry, kartony i bibuły papierosowe.

Szacuje się, że łącznie przejęty towar i maszyny są warte około 5,5 mln zł. W sprawie zatrzymano siedem osób, w tym sześciu obywateli Ukrainy. Wszyscy usłyszeli zarzuty dot. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wytwarzania wyrobów tytoniowych bez stosownych zezwoleń i opłacania podatków. Aresztowano ich na trzy miesiące.

W fabryce podrabiano marki papierosów dwóch znanych koncernów. Produkty miały trafiał na rynek brytyjski.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Polska prokuratura oburzona. Włoski sąd zwolnił „Miśka” z aresztu

Włoski sąd zwolnił z aresztu zatrzymanego we wrześniu Pawła M. ps. „Misiek”, uważanego za lidera małopolskich pseudokibiców. Domniemany szef niebezpiecznego gangu miał być wkrótce przewieziony do Polski. „Misiek” jest obecnie objęty dozorem. Prokuratura Krajowa uważa, że włoski sąd umożliwił mu ucieczkę i dalsze ukrywanie się.

„Misiek” został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania 27 września w miejscowości Cassino na południe od Rzymu. Wytropili go tam „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji. Paweł M. posługiwał się we Włoszech fałszywym dokumentem tożsamości. Jego zatrzymanie było zwieńczeniem wielomiesięcznej międzynarodowej współpracy policji.

12 października włoski sąd wypuścił „Miśka” i zamienił mu areszt na codzienny dozór. Informacje potwierdziła PAP prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.

„Włoski Sąd wypuścił na wolność niebezpiecznego przestępcę poszukiwanego przez Polskę Europejskim Nakazem Aresztowania. Wprawdzie zgodził się go wydać Polsce w ramach ekstradycji, ale jednocześnie zwolnił z aresztu. Umożliwił mu ewentualną ucieczkę i dalsze ukrywanie się przed odpowiedzialnością karną za bardzo poważne przestępstwa, w tym zbrodnie” – powiedziała PAP prok. Bialik. Jednocześnie podała, że włoski sąd wypuszczając Pawła M. podkreślał, że jest wysokie prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił zarzucane mu czyny.

Rzeczniczka PK poinformowała, że Paweł M. jest podejrzany o założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, rozboje, pobicie z ciężkimi uszkodzeniami ciała, wprowadzenia do obrotu znacznych ilości środków odurzających i kilka innych przestępstw.

„Tym bardziej niezrozumiałe jest, że włoski sąd jednocześnie uchylił areszt wobec Pawła M.” – skomentowała Bialik.

Transport do Polski

Według informacji TVN24.pl, które jako pierwsze napisało o sprawie, „Misiek” ma stawiać się na dozorze do 22 października. Wtedy – jak podaje portal – ma wyznaczony transport do Polski.

Zastępca Prokuratora Generalnego Beata Marczak informowała pod koniec września, że „Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie prowadzi postępowanie dotyczące przestępców związanych ze środowiskami kibiców. Wśród tych przestępców liderem był Paweł M., posługujący się pseudonimem +Misiek+” – powiedziała PAP prok. Marczak.

Marczak dodała, że Paweł M. miał znajdować się w grupie przestępców, wśród której przeprowadzono zatrzymania przed kilkoma miesiącami, ale jak się okazało, wyjechał za granicę. Europejski Nakaz Aresztowania wydano za nim w maju. Prokuratura planowała jak najszybciej sprowadzić „Miśka” do kraju i umieścić go w areszcie śledczym.

We wrześniu Superwizjer TVN wyemitował materiał o związkach władz Wisły Kraków z chuliganami i osobami skazanymi za poważne przestępstwa. Informacje w nim przedstawione wskazywały na możliwy przeciek, który uchronił Pawła M. przed zatrzymaniem. Informacje te zdementowała prok. Beata Marczak. Według niej „Misiek” wyjechał do Włoch na mecz piłkarski, co „przypadkowo zbiegło się w czasie” z zatrzymaniami. ”

„Misiek” był wcześniej karany m. in. za to, że w czasie meczu Wisły Kraków z włoskim klubem AC Parma rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio w październiku 1998 roku. W 2001 roku Sąd Najwyższy utrzymał za to przestępstwo wyrok 6,5 roku więzienia, orzeczony w 2000 r. Kasacja obrońcy Pawła M. została wtedy odrzucona.

Przed tą sprawą Paweł M. był dwukrotnie karany przez krakowskie sądy: w maju 1997 roku na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata za pobicie mieszkańca Krakowa (karę później odwieszono), a w marcu 2000 roku na rok więzienia za pobicie policjanta.
Źródło info i foto: RMF24.pl

PK: Norbert B. usłyszał zarzuty zabójstwa i gwałtu ze szczególnym okrucieństwem. Został zatrzymany ws. zbrodni, za którą siedział Tomasz Komenda

Norbert B. usłyszał zarzuty zabójstwa i gwałtu ze szczególnym okrucieństwem – podała Prokuratura Krajowa. Mężczyzna został zatrzymany rano ws. zbrodni w Miłoszycach. W poniedziałek rano został zatrzymany kolejny podejrzany o dokonanie zbrodni w Miłoszycach w noc sylwestrową 1996 r., za którą pierwotnie został niesłusznie skazany Tomasz Komenda – poinformował prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

– Trwają w tej chwili czynności w prokuraturze, zostały postawione zarzuty wytypowanemu podejrzanemu – powiedział Ziobro. Przypomniał też, że wcześniej zatrzymano już pierwszego podejrzanego w tej sprawie. Zatrzymany w poniedziałek podejrzany Norbert B. – jak poinformowano – ma obecnie 40 lat, w chwili zbrodni miał 19 lat.

Ziobro zaznaczył, że podejrzanego mężczyznę wytypowano dzięki „benedyktyńskiej” pracy policji, prokuratorów, którzy zdecydowali się najpierw na przesłuchanie mężczyzn, mieszkających w Miłoszycach w czasie, gdy popełniono zbrodnię i mieli ponad 15 lat. Później – poinformował Ziobro. Pobrano od nich próbki do badań genetycznych – dodał prokurator generalny. Jak zaznaczył, połączenie tych działań oraz postęp w dziedzinie badań nad DNA „doprowadziły do przełomu”.

W maju Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, skazanego prawomocnie w 2004 r. na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. Mężczyzna spędził w więzieniu – łącznie z okresem aresztu – 18 lat.

Komendę skazano prawomocnie za zabójstwo, do którego doszło 31 grudnia 1996 r. Małgorzata K. bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W trakcie zabawy wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później została znaleziona martwa na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

W sprawie zbrodni zatrzymano w zeszłym roku Ireneusza M. Prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa piętnastoletniej Małgorzaty K. Od tej pory M. przebywa w areszcie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl