Policjanci uderzyli w grupę handlującą ludźmi

Policjanci z Lubuskiej i Dolnośląskiej Policji doprowadzili do zatrzymali 37-letniego obywatela Bułgarii. Mężczyzna podejrzany jest o handel ludźmi i zmuszanie do prostytucji swoich dwóch rodaczek oraz pozbawienie wolności jednej z nich. Dzięki działaniom operacyjnym policjantów z Gorzowa możliwe było dotarcie do wiedzy o tym procederze, zatrzymanie napastnika oraz uwolnienie kobiety. Mężczyzna uczynił sobie z tego stałe źródło dochodu. Decyzją Sądu 37-letni Bułgar najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

To już kolejny sukces Lubuskiej Policji, która regularnie rozbija grupy przestępcze przy granicy zachodniej, zajmujące się handlem „żywym towarem”. To niezwykle ciężkie zadanie bowiem z reguły są to środowiska bardzo hermetyczne, gdzie pokrzywdzone są często zastraszane, gdzie grozi się im pozbawieniem wolności, zdrowia czy nawet życia i zmusza się je do świadczenia usług seksualnych.

Podobna historia dotyczy dwóch Bułgarek, które padły ofiarą swojego rodaka. 37-letni mężczyzna z 7 na 8 marca tego roku na granicy województw lubuskiego i dolnośląskiego zwabił pod pretekstem 30-letnią obywatelkę Bułgarii i pozbawił ją wolności. W tym czasie groził jej, bił a nawet obciął włosy. Wszystko po to, żeby ponownie zmusić kobietę, wykorzystując jej ciężką sytuację materialną, do świadczenia usług seksualnych. Pokrzywdzona będąc zastraszana realizowała jego polecenie od maja do listopada 2019 roku przekazując w ten sposób zarobione pieniądze swojemu oprawcy. Było to niemal 150 tys. zł.

Do wiedzy o tym procederze dotarli policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Z uwagi na fakt, że pokrzywdzonej groziło niebezpieczeństwo i sukces wiązał się z przeprowadzeniem dynamicznych działań, w czynności włączyli się także policjanci z województwa dolnośląskiego. Wspólne czynności pozwoliły na dotarcie do miejsca przetrzymywania ofiary, uwolnienie jej z rąk swojego oprawcy oraz zatrzymanie mężczyzny.

Dzięki pracy śledczych z Lubuskiej Policji oraz Prokuratury Okręgowej z Gorzowa możliwe było również przypisanie podejrzanemu nakłaniania do prostytucji innej Bułgarki w wieku 23-lat. Ta miała świadczyć usługi seksualne od stycznia do marca 2020 roku i zarobione w ten sposób pieniądze w kwocie ponad 42 tysięcy zł przekazać swojemu oprawcy. Zatem 37-latek działał brutalnie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej z usług seksualnych, do których zmuszał swoje rodaczki. Dzięki Lubuskiej Policji ta gehenna została przerwana. Materiał dowodowy zebrany przez Policję i Prokuraturę pozwolił na przedstawienie podejrzanemu trzech zarzutów. Te związane są handlem ludźmi, stręczycielstwem oraz pozbawieniem wolności powiązanym z uszkodzeniem ciała. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego aresztu. Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szwecja. Irakijczyk zmuszał młode Polki do prostytucji. Jest wyrok sądu

Obywatel Iraku zmuszał nastoletnie Polki do prostytucji. Za swoje czyny usłyszał wyrok w Szwecji. 25-latek został skazany przez sąd w Sztokholmie na karę więzienia. Poznawał je w Internecie, a później zapraszał na przyjazd do Szwecji. Tak działał 25-letni Khalid, obywatel Iraku.

Jak informuje portal RMF24.pl, początkowo mężczyzna miał ofiarować nastoletnim Polkom połowę pieniędzy za świadczone przez nie usługi seksualne. Później zmuszał je do częstych spotkań z mężczyznami oraz żądał od nich spłacenia długu za wynajem mieszkania.

Sprawa ujrzała światło dzienne, gdy 17-letnia letnia Maria uciekła przed jednym z klientów do kawiarni w centrum Sztokholmu. Tam świadkowie zdarzenia powiadomili policję. Przed wyjazdem do Szwecji nastolatka miała borykać się z kłopotami w domu i szkole.

Szwecja. Irakijczyk skazany

Jak ustaliła szwedzka policja, Irakijczyk miał zmuszać nastoletnie Polki do prostytucji poprzez narkotyki i alkohol. W wynajmowanym przez Khalida mieszkaniu, znaleziono przedmioty, mogące świadczyć o przemocy seksualnej. Przypadek 17-letniej Marii został zakwalifikowany przez prokuraturę jako handel ludźmi. Dwa pozostałe jako stręczycielstwo. 25-latek został też skazany za posiadanie narkotyków.

Sam wyrok w sprawie Irakijczyka jest przełomowy. Szwedzki sąd po raz pierwszy uznał ogłoszenia na portalu randkowym za przejaw stręczycielstwa.25-latek miał zeznać, że jedynie pomagał w publikowaniu ogłoszeń w Internecie. Za kratami spędzi dwa lata dziewięć miesięcy. Mężczyźni, którzy korzystali z usług polskich nastolatek, zostali skazani na karę grzywny.
Źródło info i foto: wp.pl

Polka kierowała gangiem. Werbowali kobiety do nierządu we Francji

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali cztery osoby w związku z podejrzeniem udziału w grupie czerpiącej korzyści z cudzego nierządu – poinformowała rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Wśród zatrzymanych jest Katarzyna J., która miała kierować grupą i zarobić około cztery miliony złotych.

Według śledczych grupa Katarzyny J. działała w latach 2008-2019. Jak przekazała rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, w jej skład wchodzili obywatele Polski i Ukrainy odpowiedzialni za wyszukiwanie i pozyskiwanie na terytorium Polski oraz Ukrainy kobiet do pracy w agencji towarzyskiej znajdującej się we Francji.

„Zwerbowane kobiety pochodziły zazwyczaj z ubogich rejonów Polski i Ukrainy, z reguły znajdowały się w trudnej sytuacji materialnej i życiowej” – podała prokurator.

„Członkowie grupy za zwerbowanie kobiet do pracy mieli otrzymywać jednorazowo tysiąc euro, natomiast kierująca grupą otrzymywała udział w zysku z pracy danej kobiety. Po wyszukaniu i zwerbowaniu kobiet szefowa grupy przestępczej Katarzyna J. załatwiała wszelkie formalności związane z wyjazdem zagranicznym” – wskazała Ewa Bialik.

Dodała, że Katarzyna J. w momencie wprowadzania nowej dziewczyny do pracy, zlecała wykonanie profesjonalnej rozbieranej sesji zdjęciowej. Zdjęcia kobietom – według śledczych – mieli robić „profesjonalni fotografowie”.

„Następnie kobieta przeznaczona do pracy w agencji udawała się na dwu-trzy tygodniowy pobyt próbny we Francji, podczas którego świadczyła usługi seksualne, otrzymując za nie od 200-300 euro za godzinę spotkania” – podkreśliła prokurator. Dodała, że Katarzyna J. pobierała od każdej zarobionej kwoty ok. 35 procent. Według śledczych Katarzyna J. mogła w ten sposób zarobić ponad 3,8 mln zł.

Kilkaset pokrzywdzonych kobiet

Natomiast komisarz Iwona Jurkiewicz podała, że według wstępnych ustaleń, pokrzywdzonych może być nawet kilkaset kobiet. Miejscem świadczenia usług seksualnych przez zwerbowane kobiety miałby być wynajmowane mieszkania m.in. w Paryżu, Tuluzie i Lyonie.

Według informacji śledczych klienci mogli sobie wybrać daną kobietę, dzięki dostępnemu na portalach internetowych ogłoszeniach z numerem telefonu. „Mężczyźni, którzy chcieli skorzystać z usług seksualnych, wysyłali wiadomość SMS na wskazany numer z informacją, z usług której kobiety chcą skorzystać, w jakim terminie i jakie mają preferencje odnośnie zakresu usług i ubioru. Numer ten należał do Katarzyny J., która odpowiadała na otrzymaną wiadomość, podając jednocześnie adres, kod do drzwi wejściowych oraz dokładne wskazówki co do lokalizacji mieszkania” – tłumaczyła Bialik.

Prokurator dodała, że w tym samym czasie Katarzyna J. z innego numeru telefonu kontaktowała się z wybraną dziewczyną, przekazując jej informacje o kliencie. J. miała być też informowana sms-owo o przyjściu i wyjściu klienta oraz na koniec dnia – przez każdą z kobiet – o osiągniętych przez siebie dochodach.

Według ustaleń śledczych, pieniądze za świadczone usługi seksualne przekazywane były przez kobiety wracające z Francji Katarzynie J. lub innym wysłanym w tym celu przez nią osobom. „W przypadku, gdy brak było możliwości odbioru gotówki, pieniądze przesyłane były za pośrednictwem przekazów pieniężnych Money Gram lub Western Union” – dodała.

Katarzyna J. usłyszała zarzuty

Jak przekazała rzecznik Centralnego Biura Śledczego Policji, do zatrzymań członków grupy Katarzyny J. doszło w październiku i listopadzie na terenie województwa mazowieckiego, pomorskiego, łódzkiego i dolnośląskiego. „Wówczas to, przeszukano miejsca zamieszkania zatrzymanych i zabezpieczono m.in. nośniki danych, komputery, czy telefony komórkowe, które są teraz poddawane analizie” – podała Jurkiewicz.

Policjantka dodała, że na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie ruchome i nieruchomości należące do podejrzanych warte około 5 mln zł.

W Lubelskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej Katarzyna J. usłyszała zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz czerpania korzyści majątkowych z uprawienia prostytucji. Natomiast pozostali zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nakłaniania do uprawiania prostytucji.

Na wniosek prokuratora sąd tymczasowo aresztował Katarzynę J. na trzy miesiące. Natomiast wobec pozostałych podejrzanych zastosowano dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz 10 tys. zł. poręczenia majątkowego.

Katarzynie J. może grozić nawet do 10 lat więzienia, natomiast pozostałym zatrzymanym nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

„Śledztwo jest w toku i policjanci CBŚP nie wykluczają kolejnych zatrzymań” – podkreśliła komisarz Jurkiewicz.
Źródło info i foto: interia.pl

Poznań: Zmuszali Peruwianki do prostytucji. Zatrzymano 10 osób

Policjanci z Poznania rozbili grupę przestępczą, zajmującą się handlem ludźmi. Jej członkowie sprowadzali do Polski kobiety aż z Ameryki Południowej, które później były zatrudniane w agencjach towarzyskich. We wtorek rano zostało zatrzymanych 10 osób w Warszawie i na terenie kilku województw – mazowieckiego, łódzkiego, dolnośląskiego i wielkopolskiego. Wśród zatrzymanych są także kobiety.

Jak ustalił nasz reporter, na tym może się jednak nie skończyć, dlatego że działania w tej sprawie jeszcze trwają. Zatrzymani mogą usłyszeć zarzuty dotyczące handlu ludźmi. Rozpracowana przez poznańskich policjantów grupa działała w ramach bardzo dobrze zorganizowanej struktury. Jej członkowie aż z Peru sprowadzali do Polski młode kobiety, które zmuszane były do pracy w agencjach towarzyskich.

Policjanci mówili, że kobiety były przetrzymywane w fatalnych warunkach, a cały proceder przypominał obóz pracy. Jak przed chwilą zapewnił naszego reportera rzecznik wielkopolskiej policji, ofiary zatrzymanych przestępców są w tej chwili pod opieką stróżów prawa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymani za czerpanie korzyści z prostytucji

Policjanci z wydziału kryminalnego katowickiej komendy wojewódzkiej zatrzymali kolejne osoby biorące udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Trzej mieszkańcy województwa śląskiego pracowali jako kierowcy w klubie nocnym, czerpiąc korzyści z nierządu – jeden z nich był taksówkarzem. Sprawa nadal traktowana jest jako rozwojowa.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, w tym śledczy z zespołu zajmującego się zwalczaniem handlu ludźmi, pracowali nad sprawą od ponad roku. Kompletowali i weryfikowali kolejne informacje oraz dowody na przestępcze działanie grupy, której członkowie czerpali korzyści majątkowe z prostytucji.

W kwietniu tego roku opisywaliśmy zatrzymanie pierwszych podejrzanych w tej sprawie – m.in. pary, która prowadziła klub nocny, gdzie pracowały kobiety zajmujące się prostytucją. Czwórka zatrzymanych wówczas osób nadal przebywa w areszcie tymczasowym.

W wyniku dalszych ustaleń i analizy zebranego materiału dowodowego śledczy zatrzymali teraz kolejnych członków tej grupy – 38-letniego taksówkarza oraz dwóch kierowców w wieku 37 i 52 lat zatrudnionych w klubie. Najmłodszy z nich przebywa aktualnie w zakładzie karnym, gdzie odsiaduje wyrok za inne przestępstwo. Oprócz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przestawiono im również zarzut czerpania korzyści majątkowej z cudzego nierządu, za co grozi kara do 5 lat więzienia. Wobec 38 i 52-latka prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego i poręczenia majątkowego.

W całej sprawie na poczet przyszłych kar i grzywien śledczy zabezpieczyli drogie zegarki, gotówkę oraz nieruchomości za ponad 1 mln zł, które mogły pochodzić z przestępczego procederu.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach nadal uważane jest jako rozwojowe.
Źródło info i foto: Policja.pl

30-latka kierowała gangiem sutenerów

Centralne Biuro Śledcze Policji rozbiło grupę sutenerów, którzy mieli czerpać korzyści z prostytucji świadczonej przez kobiety w Polsce i podczas zagranicznych wyjazdów. Gangiem kierować miała 30-letnia „Judith”. O zatrzymaniu pięciu osób związanych z grupą Judyty D. „Judith” poinformowała PAP w poniedziałek rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

„Na początku minionego tygodnia przeprowadziliśmy skoordynowane działania w Warszawie, Radomiu, Nowym Sączu, a także na terenie województwa śląskiego. W ramach akcji funkcjonariusze zatrzymali cztery kobiety i jednego mężczyznę. Jedna z podejrzanych została zatrzymana na warszawskim lotnisku, gdy wracała do kraju z jednego z państw w Europie Zachodniej” – podała rzecznik CBŚP.

Policjantów z biura śledczego wspierali funkcjonariusze z komend wojewódzkich w Radomiu, Krakowie, Katowicach i z Komisariatu Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie.

Ustalenia prokuratury

Śledztwo w sprawie „działalności zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się m.in. czerpaniem korzyści majątkowych ze świadczonych przez kobiety na terenie kraju i za granicą usług seksualnych” nadzoruje Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Prokuratura ustaliła, że grupa, na której czele miała stać „Judith”, działała w latach 2015-2018 w Warszawie, Szczecinie, Sopocie, Poznaniu i Krakowie. Przestępcy mieli działać także za granicą, organizując wyjazdy kobietom świadczącym usługi seksualne, m.in. na Teneryfę, do Londynu, Mediolanu i do Belgradu.

„Członkowie grupy dopuścili się przestępstw polegających na nakłanianiu kobiet do uprawiania prostytucji, ułatwianiu kobietom uprawiania prostytucji, a następnie na czerpaniu korzyści majątkowych ze świadczonych przez kobiety usług seksualnych” – przekazał PAP Dział Prasowy PK.

Czym zajmowała się „Judith”?

Jurkiewicz podała, że Judyta D. miała zajmować się pozyskiwaniem klientów i ustalać stawki za usługi seksualne. Jej prawa ręka Grażyna N. pełniła funkcję księgowej, zajmowała się rozliczeniami z klientami i wypłatami pieniędzy dla prostytutek.

„Klientami byli między innymi zagraniczni biznesmeni, którzy za towarzystwo młodych kobiet byli gotowi zapłacić nawet równowartość kilku tysięcy złotych” – poinformowała rzecznik CBŚP. Według śledczych „Judith” werbowała Polki, Ukrainki i Białorusinki.

Judyta D. usłyszała zarzut kierowania gangiem sutenerów i zarzut udzielania narkotyków. Grozi jej do 10 lat więzienia. Pozostałe cztery osoby mają odpowiedzieć za czerpanie korzyści z nierządu, w tym trzy w ramach zorganizowanej grupy przestępczej.

Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane przez sąd, a pozostałe trzy prokurator objął poręczeniami majątkowymi i dozorami policji. Jedna osoba ma także zakaz opuszczania kraju i zbliżania się do określonych osób.

Postępowanie ma charakter rozwojowy, prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: interia.pl

Policja rozbiła gang czerpiący korzyści z prostytucji

Policjanci z gdańskiej komendy wojewódzkiej zatrzymali pięć osób w wieku od 27 do 55 lat podejrzanych o czerpanie korzyści majątkowych z prostytucji. Sprawcy działali na terenie Trójmiasta, organizując tzw. „domówki”. Za tego typu przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa.

Od kilku miesięcy policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku gromadzili materiały dot. sprawców zajmujących się czerpaniem korzyści majątkowych z cudzego nierządu. Mając informację, że osoby uczestniczące w tym procederze są niebezpieczne i mogą posiadać broń, do działań zaangażowano policyjnych antyterrorystów.

Realizując tę sprawę kryminalni oraz dochodzeniowcy jednocześnie weszli do kilku mieszkań na terenie województwa pomorskiego, tam zatrzymali łącznie 5 osób. W trakcie przeszukań policjanci zabezpieczyli ponad sto telefonów komórkowych, które wykorzystywane były do kontaktów z klientami, dwa egzemplarze broni gazowej oraz kilkanaście tysięcy złotych w gotówce. W jednym z mieszkań kryminalni zabezpieczyli również narkotyki. Według informacji policjantów, osoby zatrzymane działały w grupie przestępczej, która zajmowała się prowadzeniem tzw. „domówek”. Każda z osób miała swoją rolę w przestępstwie. Zatrzymani odpowiadali za organizację mieszkań, dowożenie kobiet do klientów, wprowadzanie ogłoszeń na portale internetowe, odbieranie telefonów i umawianie kobiet z klientami. Sprawcy, od świadczących usługi kobiet przyjmowali 50% ich dziennego zarobku. Szacujemy, że w ten sposób mogło zostać wykorzystanych kilkanaście kobiet.

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do prokuratury, gdzie usłyszały zarzuty czerpania korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przedstawił zatrzymanym zarzut czerpania korzyści z cudzego nierządu, z czego sprawcy uczynili sobie stałe źródło dochodu. Jeden z zatrzymanych dodatkowo usłyszał zarzut posiadania narkotyków.

W trakcie prowadzonego postępowanie dwóm kolejnym kobietom prokurator przedstawił zarzuty dot. ułatwiania prostytucji. Łącznie do tej sprawy zarzuty usłyszało 7 osób, sprawa ma charakter rozwojowy.

Prokurator, po zapoznaniu się z całością materiału dowodowego, skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 40-letniego mężczyzny. Sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował wobec niego areszt tymczasowy na 3 miesiące. Wobec pozostałych osób zastosowany został dozór Policji.

Czerpanie korzyści majątkowej z cudzego nierządu to przestępstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli sprawca z przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu kara ta może zostać zwiększona o połowę.

Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci ze Śląska rozbili kolejną grupę przestępczą

Śląscy policjanci rozbili zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się czerpaniem korzyści majątkowych z prostytucji. Podczas akcji prowadzonej na Śląsku, stróże prawa wkroczyli do jednego z nocnych klubów i miejsc, gdzie przebywali członkowie szajki. W sumie zatrzymano 6 osób związanych z przestępczym procederem.

Nad sprawą zorganizowanej grupy przestępczej działającej na obszarze Śląska kryminalni z Wodzisławia Śląskiego wraz z zespołem zwalczającym handel ludźmi z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach pracowali od kilku miesięcy. Śledczy starannie kompletowali informacje i dowody na przestępcze działanie grupy, której członkowie czerpali korzyści majątkowe z prostytucji. W policyjnej akcji związanej z zatrzymaniem członków grupy uczestniczyło ponad 50 kryminalnych z Wodzisławia oraz Katowic, śląscy antyterroryści, a także przewodnicy z psami do wykrywania narkotyków. Policjanci wkroczyli do jednego z nocnych klubów i mieszkań osób powiązanych z grupą, a efektem tych działań było zatrzymanie 4 mężczyzn i 2 kobiet podejrzanych o udział w przestępczym procederze. Śledczy zabezpieczyli także środki odurzające oraz gotówkę w walucie polskiej i zagranicznej, która mogła pochodzić z przestępstw.

Wobec 3 członków grupy (w tym wobec zatrzymanej kobiety) sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące, zaś w stosunku do pozostałych dwóch osób prokurator zastosował dozór policji. Wszyscy usłyszeli zarzuty czerpania korzyści majątkowych z cudzego nierządu oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi im do 5 lat więzienia.

Sprawa jest rozwojowa, śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: Andrew Turley chciał „wynająć” swoją 4-letnią córkę pedofilowi

30-letni Andrew Turley z Wisconsin ze Stanów Zjednoczonych trafi do więzienia za handel ludźmi i zmuszanie do prostytucji. Mężczyzna próbował zarobić na krzywdzie 4-letniej córki. Andrew Turley w 2015 r. opublikował w internecie ogłoszenie zatytułowane „Zabaw się z córeczką tatusia”. Odpowiedzieli na nie funkcjonariusze policji, udający zainteresowanie ofertą. Wymienili z Turleyem około siedemdziesięciu e-maili – informuje „Houston Chronicle”

Mężczyzna pisał w wiadomościach, że ma córkę młodszą niż 10 lat i spędzone z nią dwie godziny kosztują 1 tys. dolarów. Przekonywał, że wcześniej poda jej środki nasenne. Stwierdził też, że „jest za młoda na stosunek seksualny, ale wszystko inne jest w porządku”.

4-latka mieszkała z matką. Niczego nieświadomy Turley umówił się z oficerem policji w momencie, gdy to on opiekował się córką. Oficer dał pieniądze mężczyźnie, a ten zaprowadził go do pokoju, w którym leżała dziewczynka, będąca pod wpływem środków odurzających. Andrew Turley został skazany na 60 lat więzienia za handel dziećmi i zmuszanie do prostytucji osób poniżej 18. roku życia. Bedzie mógł ubiegać się o zwolnienie warunkowe za 45 lat.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosyjskie modelki chciały sprzedać 18-latkę jako niewolnicę seksualną

18-letnia Rosjanka mogła stać się ofiarą handlu ludźmi. Dwie modelki chciały sprzedać ją jako niewolnicę seksualną, obiecując posadę opiekunki do dzieci. Miała szczęście. Wydarzenie potwierdziła rosyjska policja, która opublikowała na swojej stronie internetowej film z przerażoną 18-latką. Oprawczyniami były dwie rosyjskie modelki.

Próbowały sprzedać 18-latkę jako niewolnicę seksualną

22-letnia Ksenia Starikowa jest finalistką konkursu Miss Rosji, 19-letnia Tatiana Pietrowa – uczestniczką Top Russia. Kobiety umieściły w mediach społecznościowych ogłoszenie o pracę. Oferta dotyczyła posady opiekunki do dzieci. Praca miała być wykonywana w jednym z krajów na Bliskim Wschodzie. Kobiety obiecywały 18-latce dobre warunki finansowe i socjalne, w rzeczywistości planowały jednak zabrać jej paszport i zmusić do prostytucji.

Przedsiębiorcze modelki kupca na 18-latkę próbowały znaleźć w internecie, przez co znalazły się na celowniku rosyjskich służb.
Źródło info i foto: Gazeta.pl