Nożownik z Sydney krzyczał „Allahu Akbar!”

Kobieta została dźgnięta nożem w wyniku ataku, do którego doszło w wtorek w centrum Sydney. Sprawcę – który krzyczał „Allahu akbar!” i usiłował zadać rany nożem także innym ludziom – obezwładnili przechodnie z łomem, krzesłami i skrzynką na mleko. Mężczyzna został aresztowany. Kilkadziesiąt minut później, w pobliżu miejsca ataku, odnaleziono ciało – informuje policja.

– Mamy kobietę z raną kłutą pleców, która jest opatrywana przez ratowników medycznych i jedzie do szpitala – powiedział dziennikarzom w Sydney komendant policji Nowej Południowej Walii Gavin Wood. Dodał, że życiu rannej nie grozi niebezpieczeństwo. Policja zaznacza, że na razie nie są znane motywy sprawcy.

Zdaniem Wooda wtorkowy atak nie był sprowokowany, a napastnik działał w pojedynkę. Komendant podkreślił jednocześnie, że mężczyznę powstrzymali przechodnie, których nazwał „bohaterami”.

Opublikowane na Twitterze nagrania zdarzenia ukazują młodego mężczyznę biegającego po skrzyżowaniu, który następnie wskoczył na maskę samochodu i wymachiwał jakimś przedmiotem, prawdopodobnie nożem. Gdy pojazd ruszył, napastnik spadł na ziemię, a przy nim pojawiła się osoba z krzesłem. Na innym nagraniu tego samego mężczyznę przytrzymuje na ziemi kilka osób z dwoma krzesłami.

Okolica, gdzie doszło do zdarzenia, jest obecnie zamknięta dla ruchu; na miejscu jest wielu policjantów.
Źródło info i foto: TVP.info

Żałoba po zamachu w Sztokholmie

Przechodnie układają setki kwiatów w Sztokholmie wzdłuż ulicy Drottninggatan – w pobliżu miejsca, gdzie w piątek doszło do ataku terrorystycznego. Na znak żałoby flagi narodowe opuszczono do połowy. W sobotę ruchliwy i gwarny zazwyczaj deptak handlowy sprawiał wrażenie pustego i cichego. Mieszkańcy Sztokholmu zamiast na zakupy przychodzą oddać hołd ofiarom. Przechodnie układają kwiaty oraz znicze przy tymczasowym ogrodzeniu, które oddziela miejsce tragedii. Dzieci zostawiają maskotki oraz listy.

Czuję złość i gniew, ale jednocześnie jestem przekonana, że musimy wykazać solidarność. Pokazać, że nie damy się złamać – powiedziała PAP składająca kwiaty na ulicy Drottninggatan Irene Fredriksson.

Wierzę, że się podniesiemy, choć nie będzie to już pewnie ta sama bezpieczna Szwecja – powiedział Martin Jacobsson.

Władze Sztokholmu w miejskim ratuszu wystawiły księgę kondolencyjną. Jako pierwsza wpisała się do niej burmistrz miasta Karin Wanngard. Sztokholm nie pozwoli się zastraszyć. Jesteśmy i pozostaniemy otwartym miastem. Jestem ogromnie dumna z mieszkańców, którzy wzajemnie sobie pomagają w tych trudnych chwilach – powiedziała Karin Wanngard.

W ten sposób burmistrz miasta odniosła się do spontanicznej reakcji mieszkańców centrum, którzy użyczyli swoje domy osobom nie mogącym z powodu chaosu powrócić w piątek do własnych domów.

W sobotę w Sztokholmie flagi narodowe na budynku parlamentu, siedzibie rządu oraz Zamku Królewskim opuszczone są do połowy. W jednym z parków dwóch artystów stworzyło okolicznościowe graffiti z napisem „Pray for Stockholm”. Premier Stefan Loefven zapowiedział w sobotę, że w poniedziałek o godz. 12 w całej Szwecji ofiary ataku zostaną uczczone minutą ciszy. Tego dnia w miejscu tragedii odbędzie się uroczystość z udziałem najważniejszych osób w państwie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Marek T. zatrzymany

Zuchwały rabuś wtargnął do jednego ze sklepów w centrum Lublina. Wziął z półki parę butów i rzucił się do ucieczki. Wybiegł na zewnątrz, ale po chwili na drodze stanęli mu przechodnie. Błyskawicznie obezwładnili złodzieja i przekazali w ręce policjantów. Do sklepu obuwniczego w centrum Lublina wszedł Marek T. (29 l.). Mężczyzna na oczach obsługi oraz innych klientów chwycił czarne mokasyny warte 200 złotych. Nie miał jednak zamiaru za nie płacić i od razu ruszył do wyjścia. Drogę zastąpiła mu jedna ze sprzedawczyń, ale bezczelny złodziej brutalnie ją odepchnął. Potem potężnym uderzeniem roztrzaskał szklane drzwi i zaczął uciekać. W pogoń za nim ruszyły natychmiast pracownice obuwniczego. Na zatłoczonym deptaku przy ul. Krakowskie Przedmieście nietypową gonitwą zainteresowali się też przechodnie i to właśnie oni zatrzymali rzezimieszka. Żródło info i foto: Fakt.pl

10 ofiar zamachu w Pakistanie

Co najmniej dziesięć osób zginęło w zamachu na północnym zachodzie Pakistanu – informuje onet.pl
Jak podano w Islamabadzie, celem był posterunek drogowy pakistańskich sił bezpieczeństwa w Spina Thana niedaleko miasta Dara Adam Khel, na obrzeżach regionu, gdzie armia prowadzi operacje wymierzone przeciwko ekstremistom islamskim.
Zamachu dokonał terrorysta-samobójca, uderzając samochodem w posterunek drogowy. Wśród śmiertelnych ofiar jest jeden wojskowy – pozostali to przechodnie. W Islamabadzie w poniedziałek podano bilans operacji armii – jak wynika z opublikowanych danych, w ciągu ostatnich czterech dni walk w rejonie doliny Swat i w samej dolinie, położonej około sto kilometrów od Islamabadu, zabito do 700 talibów.
Żródło info: onet.pl

Matka zostawiła dziecko w upale w zamkniętym aucie

Na warszawskiej Pradze 28-letnia matka zamknęła swoją dwuletnią córkę w samochodzie, a sama wybrała się na zakupy. Tymczasem temperatura w aucie rosła, sięgnęła aż 40 st. C. Wezwani przez przechodniów policjanci zmuszeni byli wybić okno, by uwolnić płaczące dziecko. Matka dopiero po 1.5 godziny wróciła na miejsce – opisuje tvn24.pl
Na miejsce zdarzenia wezwano też pogotowie ratunkowe. Po wydobyciu z samochodu, dziewczynkę przewieziono do szpitala na obserwację.
Obecnie policja sprawdza czy matka swoim zachowaniem nie naraziła dziecka na niebezpieczeństwo.
Żródło info: tvn24.pl

Matka, która porzuciła swoje dziecko, została zwolniona do domu

Prokuratura zwolniła do domu 37-letnią matkę półtorarocznego chłopczyka, którego znaleziono w Wielkanocny Poniedziałek przed jednym z krakowskich kościołów. Dziecko trafiło do szpitala na badania. Jak informuje reporter RMF FM, kobieta usłyszała zarzut porzucenia dziecka. Wózek z dzieckiem, stojący przed kościołem przy ul. Rakowickiej, przechodnie zauważyli przed południem w Wielki Poniedziałek. Natychmiast zawiadomili policję. W wózku znaleziono list od matki dziecka, w którym pisała, że nie ma środków na wychowanie i prosi o zaopiekowanie się synkiem. Kobieta została wczoraj zatrzymana przez policjantów z Krakowa.
Żródło info: RMF.fm