Świadkowie wypadku z udziałem Beaty Szydło przed sądem

Trwa proces w sprawie wypadku byłej premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. Przed sądem zeznawało dziś sześciu świadków. Trzech z nich zgodziło się, aby dziennikarze wysłuchali ich odpowiedzi. Dwaj mężczyźni i kobieta stwierdzili zgodnie, że podczas przejazdu rządowej limuzyny nie słyszeli sygnałów dźwiękowych, a jedynie widzieli sygnały świetlne.

Posiedzenie sądu w sprawie wypadku z udziałem rządowej kolumny i fiata seicento odbyło się przed sądem w Oświęcimiu. Przed sądem zeznawało sześciu uczestników terapii uzależnień. Wcześniej sąd pytał każdego ze świadków, czy zgadzają się na składanie zeznań w obecności dziennikarzy i czy obecność mediów nie będzie dla nich problemem ze względu m.in. na poruszanie prywatnych problemów, takich jak problemy zdrowotne.

Trzy osoby zgodziły się odpowiadać w obecności dziennikarzy na pytania dotyczące wypadku z 10 lutego 2017 roku, w którym ranna została premier Beata Szydło i funkcjonariusz BOR. Każdy z tych świadków zeznał, że widział sygnały świetlne rządowej kolumny. Żadna z tych osób nie słyszała jednak sygnałów dźwiękowych.

– Widziałam niebieskie światła. Kilka sekund później usłyszałam huk. Sygnałów dźwiękowych nie słyszałam ani przed hukiem, ani po nim. Gdyby pojazdy miały włączone sygnały dźwiękowe, to bym je słyszała – zapewniła przed sądem Ewa S. cytowana przez portal „Fakty Oświęcim”.

Kobieta zeznała także, że niedługo po wypadku pojechała do domu, jednak jak tylko usłyszała w „Wiadomościach”, że rzekomo kolumna rządowa miała włączone zarówno sygnały świetlne, jak i dźwiękowe, postanowiła zeznawać. Kolejny świadek – Waldemar H., podobnie jak poprzedniczka, widział sygnały świetlne, ale słyszał tylko huk wypadku. Trzeci świadek, Marek W. odpowiedział podobnie, jak poprzednicy.

Jak relacjonuje portal „Fakty Oświęcim”, prokurator Rafał Babiński wnioskował, aby świadkowie zostali poddani badaniom psychologicznym, psychiatrycznym i internistycznym. Na ten wniosek zareagował adwokat Władysław Pociej – pełnomocnik kierowcy seicento, który stwierdził, że byli oni już zbadani przez biegłych lekarzy.

Podobnie jak trzej świadkowie kierowca seicento – Sebastian Kościelnik, który jest oskarżony o spowodowanie wypadku, w wywiadach twierdził, że nie słyszał sygnałów dźwiękowych. Poruszana podczas rozprawy kwestia jest kluczowa do rozstrzygnięcia, ponieważ zdaniem obrońcy 22-latka, zgodnie z przepisami, aby pojazd był uznany za uprzywilejowany, musi mieć włączone zarówno sygnały świetlne, jak i dźwiękowe. Kolejna rozprawa w sprawie wypadku z udziałem premier Beaty Szydło w Oświęcimiu odbędzie się w maju.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Aresztowany 41-latek chciał wnieść niebezpieczne substancje na krakowskie Błonia

Prokuratura potwierdza doniesienia medialne o aresztowaniu 41-letniego mężczyzny, który przed Światowymi Dniami Młodzieży próbował wnieść niebezpieczne substancje na krakowskie Błonia – donosi Radio Kraków. Jak podaje radio, śledczy nie chcą komentować sprawy.

Daniel G. został zatrzymany na krakowskich Błoniach we wtorek, dzień przed przyjazdem papieża Franciszka. 41-latek miał w plecaku m.in. saletrę amonową i inne składniki, które mogły posłużyć do stworzenia ładunku wybuchowego – informuje Radio Kraków. 41-letni Daniel G. był wcześniej karany m.in. za wywoływanie fałszywych alarmów bombowych.
Żródło info i foto: interia.pl

Groźny incydent w czasie przejazdu papieża

Papież Franciszek z lotniska Balice udał się na Wawel. W czasie przejazdu Ojca Świętego doszło do incydentu. Podczas przejazdu papieża na Wawel do papamobile podbiegł ubrany na czarno mężczyzna. Zdążył on zbliżyć się do pojazdu, w którym był Franciszek, ale służby zareagowały błyskawicznie. Mężczyzna został odciągnięty od papamobile.

Papież Franciszek w Polsce

Przed godziną 16 samolot z papieżem Franciszkiem na pokładzie wylądował na lotnisku Balice. Papież Franciszek wyleciał z włoskiego lotniska Fiumicino o godz. 14. Przed wylotem z Watykanu papież odwiedził grób świętego Jana Pawła II, gdzie modlił się przez kilkanaście minut. Po przylocie do Polski Ojciec Święty udał się na Wawel, gdzie wygłosił kilkunastominutowe przemówienie.
Żródło info i foto: msn.com/pl

Julian Assange boi się ekstradycji

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie zgodziło się na zapewnienie bezpiecznego przejazdu do szpitala ukrywającemu się w Londynie założycielowi WikiLeaks, Julianowi Assange’owi. Ekwador, w którego ambasadzie Assange przebywa od trzech lat jako azylant, wyraził oburzenie postawą brytyjskiego rządu. Brytyjczycy nie zabraniają Assange’owi wizyty w szpitalu, a jedynie odmawiają gwarancji, że nie zostanie zatrzymany i odstawiony do Szwecji, która żąda jego ekstradycji.

Założyciel demaskatorskiego portalu WikiLeaks skarży się od czerwca na niesprecyzowane, silne bóle, których nie udało się zdiagnozować lekarzowi domowemu. Zalecił on badanie USG, które można przeprowadzić tylko w szpitalu.

Trzy lata w ekwadorskiej ambasadzie

Według dziennikarzy, którzy widzieli Juliana Assange’a w tym roku, nie wyglądał on zdrowo po trzech latach zamknięcia w niewielkim mieszkaniu na parterze, gdzie mieści się ekwadorska ambasada. Assange nie ma odwagi opuścić ambasady, bo – jak twierdzi – ekstradycja do Szwecji na przesłuchania w sprawie o rzekome występki seksualne może się dla niego skończyć kolejną ekstradycją – do Stanów Zjednoczonych. A tam grozi mu poważniejszy proces o szpiegostwo.

Pochodzący z Australii Assange jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych aktywistów. Stworzony przez niego serwis WikiLeaks publikuje uzyskane w nielegalny sposób dyplomatyczne depesze i inne niejawne dokumenty. Assange wielokrotnie spotykał się z oskarżeniami o ujawnianie tajemnic państwowych.
Żródło info i foto: TVP.info

Potrącił policjanta na autostradzie i uciekał przez 140 km

Niemiecki pirat drogowy, który w połowie kwietnia gnał z prędkością 230 km/h i przez prawie 140 kilometrów uciekał przed polską policją, jest niepoczytalny – wynika z ekspertyzy biegłych. Śledczy ujawnili także nowe nagrania z dramatycznego pościgu. Na zdjęciach widać m.in. jak przejeżdżający przez bramki samochód potrąca policjanta. Do zdarzenia doszło w połowie kwietnia. Obywatel Niemiec nie chciał zapłacić za przejazd autostradą A4. Gdy do punktu poboru opłat pod Gliwicami przyjechała policja, mężczyzna zaczął uciekać. Siedem policyjnych radiowozów ruszyło w pościg. Martin R. został zatrzymany po 140-kilometrowym pościgu. Funkcjonariusz trafił do szpitala. Niemiec, według opinii gliwickich biegłych jest niepoczytalny. Śledztwo zostało umorzone. Teraz prokuratura będzie wnioskować o umieszczenie Niemca w szpitalu psychiatrycznym. Żródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano złodzieja na trasie konduktu Krzysztofa Putry

Policjanci, zabezpieczający trasę przejazdu konduktu z ciałem wicemarszałka Krzysztofa Putry, złapali złodzieja. W pewnym momencie zauważyli wybiegających z klatki schodowej trzech młodych mężczyzn, a za nimi dozorcę krzyczącego „łapać złodzieja”. Przedwczoraj około godziny 17:30 przy ulicy Wiadukt w Białymstoku policjanci zabezpieczali przejazd konduktu żałobnego z ciałem zabitego w katastrofie pod Smoleńskiem wicemarszałka Senatu Krzysztofa Putry. Żródło info i foto: POLICYJNI.pl