Straż Graniczna: Wietnamczycy przemycali rodaków na zachód Europy

Trzech wietnamskich biznesmenów zostało oskarżonych przez lubelskie „pezety” Prokuratury Krajowej o organizowanie przemytu swoich rodaków przez Rosję, kraje nadbałtyckie i Polskę na zachód Europy. „Bilet do raju” kosztował 15 tys. dolarów. Gang oferował przerzut do Niemiec, Belgii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Z jego usług skorzystały co najmniej dziesiątki Azjatów.

Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko liderom gangu, a także pięciu ich podwładnym i dwóm „podwykonawcom”.

Trzej Wietnamczycy odpowiedzą za „kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz nielegalne organizowanie innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy Rzeczpospolitej Polskiej”. Azjatom grozi do 10 lat więzienia. Pozostałe osoby zostały oskarżone między innymi o udział we wspomnianym gangu oraz przemyt ludzi. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności.

Nadbałtycki szlak

Na trop przemytników ludzi wpadli funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie wespół z lubelskim „pezetami”. Gang był bardzo dobrze zorganizowany. Wietnamczycy wyszukiwali w ojczyźnie chętnych do wyjazdu do Europy Zachodniej. „Bilet do raju” kosztował 15 tys. dolarów. Rodziny migrantów płaciły dopiero, gdy ich bliscy znajdowali się już na terenie Polski.

Azjaci przylatywali legalnie do Rosji. Tam czekali już na nich przemytnicy, najczęściej byli to Czeczeni z rosyjskimi paszportami. Przerzucali grupy Wietnamczyków przez Białoruś, Ukrainę na Łotwę i Litwę. Tam na migrantów czekali już kierowcy, którymi byli najczęściej Polacy lub Litwini.

Kurierzy przewozili Azjatów do „poczekalni”. Były to najczęściej domy i mieszkania czy siedziby firm w rejonie między innymi Wólki Kosowskiej, Mrokowa czy Warszawy. Tam migranci mogli liczyć na wyżywienie i kontakt z bliskimi. Lokale udostępniali Wietnamczycy mieszkający w Polsce legalnie. Gdy przemytnicy otrzymywali potwierdzenie wpłaty 15 tys. dolarów, Azjatów przerzucano do krajów Europy Zachodniej. Głównie do Niemiec i Francji.

Pod przykrywką biznesu

Grupa funkcjonowała co najmniej od 2012 do 2017 roku. Śledczy ustalili, że choć gang działał w Polsce i w naszym kraju działali organizatorzy nielegalnych operacji, to jednak bossowie byli w stałym kontakcie z osobami znajdującymi się na terytorium między innymi Słowacji i Czech, gdzie również jest bardzo silna i hermetyczna diaspora wietnamska. Przestępcy zbudowali rozległą sieć kontaktów, mieli współpracowników w Wietnamie, Rosji, Białoruś, Ukrainie, Polsce, Niemczech, Francji oraz Belgii.

Na czele gangu stali Wietnamczycy od lat mieszkający legalnie w rejonie Warszawy i Wólki Kosowskiej (najliczniejszym skupisku Azjatów w Polsce). Oficjalnie bossowie byli biznesmenami, do których należało wiele punktów w centrach handlowych stolicy, Wólki i Konina. To oni mieli zlecać Polakom lub Litwinom znalezienie kierowców, chętnych do przemytu migrantów.

W ostatnich latach prokuratura i pogranicznicy zatrzymali ponad 20 osób związanych z rozbitym gangiem.
Źródło info i foto: TVP.info

CBŚP zatrzymało członków gangu przemycającego narkotyki

Policjanci warszawskiego CBŚP rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie są podejrzani o produkcję, przemyt oraz wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków – przekazała w piątek rzeczniczka CBŚP, komisarz Iwona Jurkiewicz. Do sprawy zatrzymano już łącznie 22 osoby, w tym szefa grupy – Krzysztofa B., pseudonim „Trapez”.

Według śledczych, grupa „Trapeza” mogła działać na terenie Warszawy i jej okolic od maja 2016 r. „W tym czasie wprowadzili na rynek ogromne ilości środków odurzających i substancji psychotropowych” – przekazała komisarz.

Przemycali narkotyki z Holandii

„Z zebranego materiału dowodowego wynika, że z Holandii przemycano za pośrednictwem zaufanych kurierów marihuanę i płynną amfetaminę, którą na miejscu wytrącano i w sproszkowanej formie wprowadzano do obrotu” – tłumaczyła policjantka.

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, do pierwszych zatrzymań doszło w czerwcu 2019 r. „Zatrzymano wtedy dziewięć osób zaangażowanych w przestępczy proceder, w tym kierującego grupą 34-letniego Krzysztofa B., pseudonim ‚Trapez'” – podkreślił Łapczyński.

Prokurator dodał, że podczas czerwcowych zatrzymań zlikwidowano magazyn narkotyków, w którym podejrzani przechowywali środki odurzające. Łącznie zabezpieczono wówczas ponad 30 kg różnego rodzaju narkotyków.

Kolejne zatrzymania czterech osób, podejrzanych o udział w grupie Krzysztofa B., miały miejsce w listopadzie na przejściu granicznym w Świecku podczas przemytu środków odurzających z Holandii. Według śledczych, przemycane narkotyki miały trafić do Warszawy.

„To również nie spowodowało zaprzestania przestępczej działalności, więc z początkiem grudnia zadano kolejny cios, rozbijając zorganizowaną grupę przestępczą” – podkreśliła komisarz Jurkiewicz.

22 osoby ze statusem podejrzanych
W trakcie grudniowej akcji funkcjonariusze zatrzymali 10 podejrzanych oraz jedną osobę współpracującą z grupą.

„Zatrzymani po doprowadzeniu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, produkcji narkotyków oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych, z czego uczynili sobie stałe źródło dochodów” – wyliczył prokurator Łapczyński.

Dodał, że na poczet grożących im kar zabezpieczono mienie o wartości ponad 400 tys. zł.

Wskazał także, że w tej sprawie status podejrzanych posiadają 22 osoby. Dwunastu z nich zostało tymczasowo aresztowanych, natomiast wobec pozostałych podejrzanych zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

Za zarzucane im czyny może grozić nawet do 12 lat więzienia.

Z kolei rzeczniczka CBŚP podkreśliła, że sprawa ma charakter rozwojowy i śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: interia.pl

Operacja „Lodołamacz” i 22 zatrzymanych. Gang „wyprał” 680 mln euro. Przemycali je ciężarówkami

Przemycili z Kolumbii do Europy m.in. dwie tony kokainy i „prali” pieniądze z przestępstw. Gotówkę transportowali samolotami lub tirami, a w Polsce wymieniali je na inną walutę we współpracujących kantorach. Policjanci z kilku krajów rozbili grupę przestępczą o charakterze zbrojnym. W efekcie zakrojonej na wielką skalę operacji „Lodołamacz” zatrzymali 22 osoby.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze CBŚP z Gdańska, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w tym mieście. Postępowanie dotyczy działalności międzynarodowej grupy przestępczej, której członkowie zajmowali się wprowadzaniem do obrotu dużych ilości substancji psychotropowych, przestępstwami papierosowymi oraz „praniem” pieniędzy pochodzących z przestępstw. W skład grupy wchodzili głównie obywatele Litwy, ale także Polacy.

Litwin organizatorem procederu

Wyjaśniając kolejne aspekty sprawy, nawiązano współpracę z policjantami z Litwy, Estonii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Całość działań była koordynowana i wspierana przez Europol oraz Eurojust. W tym roku polscy funkcjonariusze dołączyli do Międzynarodowego Zespołu Śledczego (JIT), zawiązanego przez Litwę oraz Estonię.

– Z zebranych informacji wynikało, że członkowie grupy w 2016 przemycili z Kolumbii do Rumunii ponad dwie tony kokainy, które miały potem trafić do Holandii. W tym samym roku na terenie Wielkiej Brytanii wprowadzili do obrotu ponad 150 kg kokainy. W trakcie śledztwa w 2017 roku CBŚP udaremniło przemyt ponad 200 kg haszyszu z Hiszpanii do Polski. Według funkcjonariuszy, za organizację przestępczej działalności może być odpowiedzialny 48-letni obywatel Litwy, przebywający na terenie Hiszpanii – informuje komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z ustaleń śledczych wynika, że od 2015 roku ogromne ilości pieniędzy były transportowane z Wielkiej Brytanii do Polski, a stąd m.in. przez Holandię do np. Kolumbii. Pieniądze pochodziły przede wszystkim z przestępstw papierosowych i przemytu narkotyków, głównie haszyszu z Afryki, z Maroka i kokainy z Kolumbii.

50 mln funtów w jednym transporcie

– Gotówka transportowana była różnymi metodami, drogą lotniczą, a także w samochodach ciężarowych. Jednorazowo w transporcie mogło być przemycanych nawet do 50 mln funtów. W Polsce pieniądze trafiały do współpracujących z grupą kantorów wymiany walut. Tam odbywał się proceder ich „prania”, poprzez ich wymianę na euro. Z ustaleń śledczych wynika, że w okresie 2017-2019 roku członkowie grupy mogli w ten sposób „wyprać” nie mniej niż 680 mln euro – wylicza Iwona Jurkiewicz.

Uderzenie w grupę nastąpiło w minionym tygodniu. Operacja przebiegała pod kryptonimem „Icebreaker” (Lodołamacz). W dniach 15 i 16 maja ponad 450 funkcjonariuszy CBŚP, policji litewskiej i hiszpańskiej oraz służb celnych Wielkiej Brytanii, hiszpańskiej Guardia Civil, wspieranych przez Europol i Eurojust, przeprowadziło skoordynowaną akcję na ogromną skalę. Niemal jednocześnie na terenie Polski, Litwy, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii przeszukano łącznie około 40 obiektów. Zatrzymano 22 osoby – obywateli Polski, Litwy i Estonii, w tym podejrzanego o kierowanie procederem. Zabezpieczono również blisko osiem mln euro, głównie w gotówce, sztabkach złota, biżuterii i diamentach.

Po stronie polskiej za przygotowanie akcji odpowiedzialni byli funkcjonariusze CBŚP z Gdańska. W zatrzymaniach brali też udział policjanci z zespołów specjalnych tej formacji oraz Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji – BOA i SPKP w Opolu. Łącznie w działaniach na terenie naszego kraju wzięło udział około 150 funkcjonariuszy.

Gotówka w funtach, euro, dolarach i koronach

– Na terenie województwa pomorskiego, dolnośląskiego i opolskiego zatrzymano ośmiu podejrzanych. Kolejna, dziewiąta osoba wpadła w Gdyni w piątek. Podczas akcji zabezpieczono blisko 10 mln zł w różnej walucie, m.in. euro, funty, dolary, złote, korony szwedzkie i norweskie. Do szczegółowej analizy zabezpieczono dokumentację, telefony, nośniki danych informacyjnych i komputery – relacjonuje Iwona Jurkiewicz.

W domu wynajmowanym przez podejrzanych policjanci zabezpieczyli nie tylko ukrytą gotówkę, ale także urządzenie do liczenia pieniędzy. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych, w tym m.in. pojazdy, monety kolekcjonerskie oraz biżuterię.

Członków grupy przewieziono do gdańskiej prokuratury. – Zatrzymanym na terenie Polski przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, „prania” pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych, przemytu narkotyków i udziału w ich obrocie. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat – informuje Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Tymczasowo aresztowanych zostało osiem osób.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci rozbili gang przemycający hurtowe ilości narkotyków

1100 kg narkotyków o wartości około 48,5 mln zł przemycił gang, który w ostatnich daniach rozbili policjanci CBŚP wraz ze śledczymi z dolnośląskiej prokuratury zajmujący się przestępczością zorganizowaną. Zatrzymano sześć osób, w tym kuriera, który wiózł 10 l płynnej amfetaminy. Gangsterzy przemycali z Holandii przede wszystkim marihuanę, amfetaminę, tabletki ekstazy oraz czyste MDMA.

Uderzenie w gang narkoprzemytników rozpoczęło się od zatrzymania na granicy w Jędrzychowicach (pow. zgorzelecki) kuriera przewożącego 10 l płynnej amfetaminy, z której można wytworzyć 15 kg narkotyku w proszku. Ujęcie przemytnika było dokładnie zaplanowane. On i jego kompani byli od wielu tygodni inwigilowani. Śledczym z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej (tzw. pezetom) wraz z CBŚP udało się ustalić skład gangu oraz miejsca, w których mogą być przechowywane narkotyki.

W trakcie zatrzymania kuriera inne grupy funkcjonariuszy wkroczyły do wytypowanych mieszkań i domów. Zatrzymano kolejnych pięć osób, w tym gangsterów odpowiadających za redystrybucję przemyconych narkotyków. W jednym z lokali, policjanci natrafili na pojemniki z BMK, najważniejszym półproduktem do wytwarzania amfetaminy.

– W trakcie swojej przestępczej działalności grupa mogła przemycić około 1100 kg narkotyków. Dowody zgromadzone w sprawie pozwoliły na ustalenie, że członkowie grupy wprowadzili łącznie do obrotu około tony marihuany, 10 kg kokainy, 50 kg zwykłej i 22 l płynnej amfetaminy, 115 tys. tabletek ekstazy, 5 kg MDMA, oraz 50 kg metamfetaminy – mówi sierż. szt. Paweł Żukiewicz z biura prasowego CBŚP.

Nieoficjalnie wyliczono, że towar, który gangsterzy sprowadzili do Polski wart był około 48,5 miliona zł. Za przemyt i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków grozi nawet 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Jest akt oskarżenia przeciwko gangowi, który przemycał migrantów przez Polskę na zachód Europy

Do Sądu Okręgowego w Warszawie trafił akt oskarżenia przeciwko 22 osobom zaangażowanym w przemyt migrantów z Czeczenii, przez Polskę na zachód Europy. Za przerzut przez granicę od każdego imigranta inkasowano co najmniej tysiąc euro.

Głównymi oskarżonymi w tej sprawie są dwaj Rosjanie pochodzenia czeczeńskiego, Kurban M. i Movlat Ch. Mieli oni w latach 2016-2017 kierować dwiema konkurencyjnymi grupami przestępczymi, zajmującymi się przerzutem uchodźców na zachód Europy. Obie działały podobnie i korzystały z usług tego samego taksówkarza z Terespola – dlatego sprawy połączono.

Skierowaliśmy do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia przeciwko 22 osobom zaangażowanym w proceder organizowania cudzoziemcom, pochodzącym głównie z Czeczenii, nielegalnego przekroczenia granicy RP – wyjaśnił prok. Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przestępcy działali na terenie czterech województw: mazowieckiego, lubelskiego, wielkopolskiego oraz zachodniopomorskiego.

Kurban M. i Movlat Ch. „zatrudniali” głównie Polaków, którzy przed stołecznym sądem odpowiedzą za udział w zorganizowanych grupach przestępczych i organizowanie przewozu cudzoziemców z Polski na zachód Europy. Wśród oskarżonych są także kierowcy taksówek i osoby przewożące migrantów po kraju i za granicę.

Jak działali przestępcy?

Grupy wykorzystywały tzw. „procedurę uchodźczą”, stosowaną podczas udzielania cudzoziemcom, przede wszystkim z Czeczenii, ochrony na terytorium RP. Cudzoziemcy na granicy w Terespolu informowali, że uciekają przed wojną i składali wnioski o przyznanie statusu uchodźcy. Wydawano im wtedy Tymczasowe Zaświadczenie Tożsamości Cudzoziemca, uprawniające do pobytu w Polsce. Na czas rozpatrzenia prośby trafiali do otwartych ośrodków dla cudzoziemców w okolicach Terespola. To właśnie w tych ośrodkach przestępcy werbowali migrantów. Następnie, po pobraniu od nich opłaty – co najmniej 1000 euro – organizowali przewóz z Polski głównie do Francji i Niemiec.

Przewożenie cudzoziemców oskarżeni zlecali współpracującym z nimi kierowcom taksówek, a także innym osobom wykorzystującym do tego celu prywatne pojazdy – powiedział prok. Łapczyński.

Śledztwo zostało wszczęte w oparciu o ustalenia Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Dzięki temu udało się na gorącym uczynku zatrzymać taksówkarzy, którzy wozili imigrantów na zlecenie Kurbana M. Śledczy ustalili, że Rosjanin osobiście nadzorował przewóz i rozliczał się z uchodźcami oraz przewoźnikami. W ten sam sposób działał Movlat Ch. i jego konkurencyjna grupa.

Główni podejrzani nie przyznali się do winy

Główni podejrzani przebywają w aresztach śledczych. Nie przyznali się do zarzucanych im czynów. Swój udział w procederze potwierdziła większość taksówkarzy oraz pozostałych kierowców. Wobec nich stosowane są wolnościowe środki zapobiegawcze – powiedział Łapczyński.

Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej kodeks karny przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności, przemyt ludzi przez granicę zagrożony jest karą do 8 lat więzienia. Ale fakt, że sprawcy z popełniania przestępstw uczynili sobie stałe źródło dochodu może spowodować zaostrzenie kary do nawet 20 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie ustaliła, że Kurban M. za przemyt uchodźców został w 2011 roku skazany przez niemiecki sąd na 4 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności. W więzieniu spędził dwa lata i jest poszukiwany do odbycia reszty kary.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Przemytnicy cudzoziemców w rękach CBŚP i Straży Granicznej

CBŚP i Straż Graniczna rozbiły zorganizowaną grupę przestępczą trudniącą się nielegalnym przerzutem cudzoziemców przez granicę, fałszowaniem dokumentów i wymuszeniami zwrotu długów. Grupa miała działać od 2015 roku.

Rzecznik Nadodrzańskiego Oddziału SG Rafał Potocki poinformował we wtorek, że w sprawie zatrzymano pięć osób w tym dwóch obywateli Rosji narodowości inguskiej oraz troje Polaków. Mieli oni nielegalnie przerzucić przez granicę przynajmniej kilkadziesiąt osób. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

– Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie grupy przerzucili przez granicę przynajmniej kilkadziesiąt osób, obywateli Rosji różnej narodowości. Tym osobom były wystawiane fałszywe dokumenty, po tym były one wywożone z Polski samochodami osobowymi do krajów Europy Zachodniej. Za taki wywóz z Polski trzeba było zapłacić kilka tysięcy euro -– podał Potocki.

Funkcjonariusze SG oraz CBŚP wkroczyli jednocześnie pod wytypowane adresy w kilku miejscowościach na terenie województwa mazowieckiego. Zatrzymali pięć osób, przejęli telefony komórkowe, gotówkę w różnych walutach, komputerowe nośniki oraz dokumenty, które są dowodami w sprawie.

Rzecznik podał, że z uwagi na informacje wskazujące, że przestępcy są niebezpieczni i mogą posiadać broń, działania związane z ich zatrzymaniem zabezpieczali wyspecjalizowani funkcjonariusze z Wydziału Zabezpieczenia Działań Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Wydziału Realizacji i Zabezpieczenia Zarządu CBŚP w Warszawie.

Sąd Rejonowy aresztował na wniosek prokuratury dwóch obywateli Rosji. Grozi im do ośmiu lat więzienia. Wobec pozostałych trzech osób zastosowano dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Niemcy: Przemycali Irakijczyków do kraju. Mieli zaświadczeń z polskich klinik

Niemiecka policja i prokuratura w Essen wpadły na trop przemytników ludzi, którzy przy pomocy zaświadczeń z klinik w Polsce przemycają migrantów do Niemiec. Domniemana zorganizowana grupa przestępcza miała załatwiać wizy przemyconym do Niemiec migrantom wykorzystując polskie zaświadczenia lekarskie. Wczoraj (1.08.2017) wydano jeden nakaz aresztowania, cztery nakazy rewizji oraz siedem nakazów zajęcia rachunków bankowych – poinformowały dziś (2.08.2017) w St. Augustin niemiecka policja i prokuratura. Drugiego nakazu aresztowania nie można było wykonać – poinformowano.

Podejrzani mieli przemycić do Niemiec irackich obywateli, pozorując pomoc humanitarną w pilnych przypadkach medycznych.

Posługując się zaświadczeniami lekarskimi z polskich szpitali, które otrzymywali od pośrednika w Polsce, zdobywali polskie wizy Schengen – poinformowali śledczy. Z polską wizą zdobytą przy pomocy oszustwa Irakijczycy wjeżdżali do Niemiec. Osoby nie stawiały się na konsultacjach w szpitalach, z których pochodziły zaświadczenia. Zamiast tego tuż przed upływem ważności wizy wnioskowali o azyl w Niemczech. Irakijczycy płacili przemytnikom średnio do 10 tys. euro.

Jak poinformowali śledczy, podczas rewizji zabezpieczono szereg ważnych dla śledztwa dokumentów takich jak dokumentacja konieczna do wystawienia wizy medycznej, wyciągi z kont, karty ubezpieczeń zdrowotnych, ok. 10 tys. euro jak i dwa pojazdy. W bankowej skrytce depozytowej znaleziono kolejne 10 tys. euro oraz biżuterię ze złota.
Źródło info i foto: onet.pl

Krakowscy pseudokibice zajmowali się przemytem imigrantów z krajów arabskich

Polska Straż Graniczna rozbiła grupą powiązaną ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców, którzy przemycali imigrantów z krajów arabskich do Niemiec i Austrii – podaje RMF FM. Zatrzymano dziesięć osób. Śledztwo prowadzono już od 2015 roku. W czerwcu, w ciągu sześciu dni funkcjonariusze zatrzymali dziesięciu członków grupy. Przemycali oni do państw Europy Zachodniej imigrantów pochodzących z Syrii, Iraku, Afganistanu i Pakistanu.

Współpracowali z przemytnikami

Członkowie grupy współpracowali z arabskimi i afrykańskimi przemytnikami ludzi, którzy działali na Bałkanach i na Węgrzech. Organizowali oni transporty imigrantów, w tym kilkuletnich dzieci, z Syrii, Iraku, Afganistanu i Pakistanu.
Odbywały się one jednorazowo nawet po kilkadziesiąt osób, czasem przy użyciu samochodów dostawczych, które nie były przystosowane do przewozu ludzi.

Od 300 do 1000 euro od osoby

Szacuje się, że grupa dokonała przemytu kilkuset imigrantów. Od każdego z nich pobierano opłaty w wysokości od 300 do 1000 euro. Przemytniczy szlak rozpoczynał się w węgierskich Biscke (gdzie znajduje się największy obóz dla uchodźców na Węgrzech) lub w Budapeszcie.

Następnie przewożono ich przez granice Czech, Słowacji i Polski, aż docierali do Niemiec lub Austrii. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty obejmujące kierowanie oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym, organizowanie imigrantom pochodzenia arabskiego nielegalnego przekraczania granicy polskiej oraz granic innych państw Unii Europejskiej oraz przestępstwo fałszowania dokumentów.
Źródło info i foto: interia.pl

Polska Straż Graniczna rozbiła grupę przemytników ludzi

Funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej rozbili grupę przestępczą, zajmującą się przerzutem pochodzących z Bliskiego Wschodu uchodźców z Grecji do Polski i dalej do krajów Europy Zachodniej. Zatrzymano czworo Polaków i jednego Irakijczyka.

– W ramach prowadzonego śledztwa zatrzymano 5 osób oraz przeszukano 8 mieszkań na terenie Warszawy i okolic – powiedział rzecznik Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. Dodał, że funkcjonariusze zabezpieczyli kilkadziesiąt telefonów komórkowych, komputerowych nośników oraz dokumenty, które są dowodami w sprawie.

Zatrzymani to Irakijczyk, dwóch Polaków oraz dwie Polki, którzy wspólnie organizowali nielegalny przerzut osób pochodzących z Bliskiego Wschodu i z Grecji do Polski, a następnie dalej do krajów Europy Zachodniej. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa wykorzystywała do tego celu loty czarterowe organizowane przez różne biura podróży. Osoby przekraczały również granice wbrew przepisom, podróżując samochodami lub pociągami.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang przemytników migrantów

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali sześciu członków polsko-rosyjskiej grupy przestępczej podejrzanych o organizowanie oraz przerzut cudzoziemców pochodzących z Zakaukazia, przez Polskę, do krajów Europy Zachodniej. Do zatrzymań – dwóch Rosjan i czterech Polaków – doszło na terenie czterech województw: mazowieckiego, podlaskiego, lubelskiego oraz zachodniopomorskiego, gdzie przeszukano m.in. kilka mieszkań i pomieszczeń gospodarczych.

Jak powiedziała rzeczniczka Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej Dagmara Bielec-Janas, mężczyźni werbowali na terenie Rosji i Białorusi cudzoziemców pochodzących z regionu Zakaukazia, a następnie organizowali im przerzut przez granicę do Polski i dalej do Europy Zachodniej.

Z ustaleń SG wynika, że zwerbowani w Rosji i na Białorusi cudzoziemcy pojawiali się na przejściach granicznych, gdzie zgłaszali wolę ubiegania się o status uchodźcy. Następnie – zgodnie z procedurą – kierowani byli do otwartych ośrodków dla cudzoziemców na terenie Polski. Jednak nigdy tam nie docierali, gdyż po drodze w umówionym miejscu czekał na nich jeden z organizatorów wraz z transportem, aby przerzucić ich na zachód, głównie do Niemiec, Austrii, Francji, Belgii, Holandii czy Wielkiej Brytanii – powiedziała Bielec-Janas.

Grupa działała co najmniej od kilkunastu miesięcy, czyniąc sobie z tego procederu stałe źródło dochodu. Szacuje się, że w ten sposób działając mogła przerzucić na zachód setki cudzoziemców – dodała. Jak poinformowała Bielec-Janas, funkcjonariusze zabezpieczyli dokumenty świadczące o przestępczej działalności grupy oraz pieniądze w różnych walutach, prawdopodobnie pochodzące z nielegalnych transakcji.
Źródło info i foto: RMF24.pl