Policjanci przejęli nielegalne papierosy

Papierosy były przechowywane w dwóch samochodach i mieszkaniu na terenie powiatu mławskiego w województwie mazowieckim. Policjanci zatrzymali w związku z przemytem dwóch mężczyzn, który grozi teraz grzywna i kara pozbawienia wolności do 3 lat. Strata Skarbu Państwa z tytułu niezapłacenia akcyzy wyniosła ponad 159 tys. zł., natomiast z tytułu podatku VAT ponad 44 tys. zł.

Do ujawnienia przemytu doszło w minionym tygodniu. Dwóch mężczyzn, mieszkańców powiatu mławskiego, zatrzymali funkcjonariusze Referatu Przestępczości Gospodarczej i Korupcji we współpracy z Wydziałem Kryminalnym z KPP w Mławie. W dwóch samochodach i należącym do przestępców mieszkaniu znaleziono łącznie ponad 185 tys. sztuk nielegalnych papierosów.

Sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa w Mławie. Zatrzymanym grozi kara grzywny i pozbawienia wolności do lat trzech.
Źródło info i foto: se.pl

Kara śmierci za przemyt fentanylu z Chin do Stanów

Sąd w Chinach skazał dziewięć osób za przemyt fentanylu do USA, w tym jedną na karę śmierci w zawieszeniu i dwie na dożywocie. Rozbicie szajki przedstawiono jako pierwszą taką sprawę, rozwiązaną dzięki współpracy organów ścigania z obu krajów.

Fentanyl jest syntetycznym opioidem, 50-krotnie silniejszym od heroiny. Ze względu na niską cenę często wykorzystywany jest do produkcji nielegalnych narkotyków. Odgrywa istotną rolę w tzw. kryzysie opioidowym w USA.

W 2017 r. odnotowano w tym kraju ponad 28 tys. zgonów z powodu przedawkowania syntetycznych opioidów. W większości fentanylu i substancji pokrewnych – wynika z danych amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób (CDC).

Amerykańskie służby antynarkotykowe wskazywały Chiny jako główne źródło fentanylu trafiającego do USA. Zaprzeczały temu władze chińskie, które twierdzą, że Stany Zjednoczone powinny robić więcej, by ograniczyć popyt na tę substancję. Prezydent USA Donald Trump zarzucił w sierpniu przywódcy Chin Xi Jinpingowi, że nie wypełnił obietnicy walki z fentanylem i zbliżonymi do niego substancjami.

Informacja o ukaraniu przemytników została ogłoszona w czasie, gdy oba kraje przygotowują się do podpisania wstępnej umowy, mającej zakończyć trwający od 16 miesięcy spór handlowy.

– Gang przemycający fentanyl i inne opioidy do USA za pośrednictwem kurierów został rozbity dzięki współpracy chińskich i amerykańskich organów ścigania – powiedział urzędnik Chińskiej Państwowej Komisji Kontroli Narkotyków Yu Haibin w mieście Xingtai na północy Chin, gdzie członkowie szajki byli sądzeni.

Jeden z nich usłyszał wyrok śmierci (w zawieszeniu na dwa lata). Wyroki takie z reguły zamieniane są na dożywocie. Dwaj inni członkowie gangu zostali skazani na dożywotnie pozbawienie wolności, a sześciu pozostałych otrzymało mniejsze kary.
Źródło info i foto: TVP.info

Gang przerzucał cudzoziemców przez Polskę do krajów zachodnich

CBŚP i Straż Graniczna rozbiły grupę przestępczą, której członkowie organizowali przerzut cudzoziemców z Rumuni, przez Polskę do krajów Europy Zachodniej. Obywatele Wietnamu za taką „podróż” płacili od 6,5 do 20 tys. dolarów. Zatrzymano 10 osób i udaremniono przemyt 21 cudzoziemców.

Pierwsze informacje dotyczące przemytu ludzi ustalili funkcjonariusze Straży Granicznej. Szybko okazało się, że jest to zorganizowana grupa przestępcza, którą również ma na celowniku CBŚP z Zarządu we Wrocławiu.

Kilkadziesiąt godzin

Wszystko wskazuje na to, że grupa przestępcza działała na terenie całej Europy. Jej członkowie organizowali kanały przerzutowe cudzoziemcom rozpoczynające się w Rumunii, poprzez Polskę do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Za taką „podróż” obywatele Wietnamu mieli płacić od 6,5 do 20 tys. dolarów.

Służby ustaliły, że osoby były przewożone z Rumunii w schowkach ukrytych w przestrzeniach ładunkowych pojazdów ciężarowych. Były one umieszczone za przewożonym towarem, a ukryte w nich osoby nie mogły samodzielnie się stamtąd wydostać. Podróż w skrajnie ciężkich warunkach trwała kilkadziesiąt godzin. Cudzoziemców przewożono tez w wypożyczonych kamperach.

Przesiadka w Polsce

Mundurowi ustalili, że przerzut cudzoziemców odbywał się etapami. W Polce przemycane osoby czekały na transport do miejsca docelowego.

Wyjaśniając okoliczności sprawy funkcjonariusze już wcześniej nie dopuścili do przemytu 21 cudzoziemców, którzy wpadli podczas nielegalnego przekraczania granicy. Dzięki ustaleniom polskich służb zatrzymano również 13 osób na terytorium Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Zatrzymania

CBŚP przeprowadziło akcję an terenie czterech województw: dolnośląskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. Zatrzymano 10 osób – 9 Polaków i obywatela Wietnamu. Podczas przeszukania ich miejsc zamieszkania odkryto także miejsce przebywania osób narodowości wietnamskiej.

Zatrzymane osoby usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która organizowała cudzoziemcom przekraczanie granicy RP wbrew obowiązującym przepisom. Dodatkowo jedna osoba usłyszała zarzut kierowania tą grupą. Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania, także na terenie Unii Europejskiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przechwycono prawie 9 mln sztuk papierosów

Policjanci CBŚP i funkcjonariusze Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni odkryli przemyt prawie 9 mln sztuk papierosów – poinformowała w poniedziałek rzecznik prasowy CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Nielegalny towar przypłynął do Polski z Azji. Jego szacunkowa wartość to ponad 6,2 mln zł. Skarb Państwa mógł zostać narażony na uszczuplenia wynoszące prawie 10,5 mln zł – podała rzeczniczka.

Sprawdzenie kontenera, który przypłynął na statku z Azji to efekt wymiany informacji pomiędzy pomorską KAS i CBŚP z Gdańska.

Kontrabandę ukryto za „zastawką”

Funkcjonariusze tuż po otwarciu kontenera zobaczyli tzw. „zastawkę” czyli warstwę legalnego towaru, za którą przemytnicy ukryli kontrabandę.

– Jest to dość powszechna praktyka stosowana przez grupy przestępcze zajmujące się przemytem kontenerowym. Tym razem były to okute blachą drzwi. Po wyładowaniu części towaru z kontenera mundurowi dotarli do 8,9 mln szt. papierosów bez polskich znaków akcyzy – zaznaczyła Jurkiewicz.

– Zgromadzone przez służby informacje doprowadziły do szczegółowej kontroli transportu z deklarowanym ładunkiem drzwi. Według dokumentacji towar miał trafić na Łotwę. Funkcjonariusze najpierw zeskanowali kontener za pomocą urządzenia RTG, a następnie użyto psa wyszkolonego do wykrywania tytoniu. Zarówno obraz zarejestrowany przez urządzenie, jak i reakcja psa nie pozostawiały złudzeń, co do konieczności szczegółowego sprawdzenia kontenera – wyjaśniła rzeczniczka CBŚP.

Nielegalny towar został zabezpieczony, podobnie jak kilkadziesiąt sztuk drzwi, które znajdowały się w kontenerze. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi Pomorski Urząd Celno–Skarbowy w Gdyni wspólnie z Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Śródmieście w Gdańsku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policja w Macedonii Północnej znalazła 43 migrantów w minibusie. Kierowca próbował uciec

Policja w Macedonii Północnej znalazła 43 migrantów w minibusie. Jego kierowca próbował uciec na widok policyjnej blokady drogi niedaleko miasta Sztip na wschodzie kraju. Jak poinformowała policja w minibusie jechało 43 migrantów w wieku 16–25 lat pochodzących z Bangladeszu, Pakistanu i Afganistanu. Wszyscy zostaną deportowani do Grecji.

Policja nie podała dalszych informacji dotyczących kierowcy pojazdu. Granice państw bałkańskich są zamknięte dla migrantów, próbujących tamtędy przedostać się na teren Unii Europejskiej. Mimo to, wielu uchodźców nadal próbuje nielegalnie przedostać się przez Bałkany do krajów Wspólnoty.

Policja w Macedonii Północnej poinformowała, że tylko w pierwszej połowie tego roku zapobiegła nielegalnemu wjazdowi do kraju ponad 10 tys. migrantów.
Źródło info i foto: TVP.info

Żona szefa ukraińskiej policji zatrzymana. Chciała przewieźć 650 tys. euro

Żona szefa policji Ukrainy została zatrzymana na polskiej granicy, gdy próbowała przemycić 650 tys. euro – podała ukraińska agencja informacyjna UNIAN. Kobieta nie zgłosiła wcześniej przewozu takiej gotówki. O zatrzymaniu na portalu społecznościowym napisał poseł lwowskiej rady miejskiej Igor Zinkevych. Jak dowiedział się z nieoficjalnych źródeł, podejrzaną o przemyt jest Victoria Knyazeva, żona Serhiya Knyazeva.

Informację o jej zatrzymaniu potwierdził Aleksandr Dubinskiy, dziennikarz i poseł partii Sługa Ludu.

Kobieta chciała przekroczyć granicę Hrebenne-Rawa Ruska razem z dwoma Ukraińcami i Chorwatem, o czym napisał były celnik i bloger Pavel Vereshchagin. Dodał, że wszyscy zostali zatrzymani i przebywają w areszcie na polskiej granicy.
Źródło info i foto: TVP.info

24-latek skazany na śmierć w Wietnamie za przemyt narkotyków

Sąd w Wietnamie skazał na karę śmierci 24-letniego obywatela Laosu, który próbował przemycić ponad 300 kilogramów metamfetaminy ukrytej w torebkach herbaty – poinformował wietnamski portal Vnexpress. W październiku ubiegłego roku, podczas rutynowej kontroli drogowej, wietnamska policja uniemożliwiła obywatelowi Laosu próbę przemytu. Przechwycone narkotyki znajdowały się w należącej do zatrzymanego ciężarówce.

Skazany twierdził, że do przerzutu metamfetaminy namówił go – za równowartość około 10 tys. euro – pewien Wietnamczyk.

Obiecał mi, że kiedy dowiozę narkotyki na miejsce, kupi mi bilet do Laosu. Ostrzegł również, że jeśli zostanę przyłapany, to będę zdany sam na siebie, nikt mi nie pomoże. Zagroził, że jeśli poinformuję o narkotykach policję, to problemy będzie miała cała moja rodzina – mówił skazany.

Według mediów: Narkotyki pochodzące z tzw. Złotego Trójkąta – regionu, do którego należą obszary Birmy, Laosu i Tajlandii – miały trafić do Da Nang, jednego z największych miast Wietnamu.

W komunistycznym Wietnamie kara śmierci grozi za posiadanie więcej niż 600 gramów heroiny lub kokainy albo 2,5 kilograma metamfetaminy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Grupa przestępcza przemyciła ok. 600 cudzoziemców. Zarzuty dla czterech osób

Ponad sześciuset cudzoziemców z Bliskiego Wschodu, środkowej Azji i północnej Afryki nielegalnie trafiło do Polski z pomocą grupy przestępczej, w którą kolejny raz uderzyło Centralne Buro Śledcze Policji. Zatrzymano i postawiono zarzuty czterem osobom uczestniczącym w tym procederze.

Członkowie gangu ułatwiali cudzoziemcom pobyt na terenie naszego kraju wbrew przepisom ustawy o cudzoziemcach, m.in. poprzez organizowanie dokumentów pozwalających na ubieganie się o udzielenie przez właściwego wojewodę zezwolenia na pobyt czasowy i pracę. Osoby te również reprezentowały cudzoziemców w prowadzonych postępowaniach administracyjnych. Według śledczych, dzięki działaniom grupy ponad 600 cudzoziemców m.in.: obywateli Pakistanu, Syrii, Algierii, Iraku, Egiptu, Libii, Iranu czy Indii, mogło przebywać na terenie naszego kraju wbrew przepisom. Wstępne wyliczenia wskazują, że członkowie grupy mogli zarobić blisko 920 tysięcy euro.

W ostatnich dniach w Warszawie oraz jej najbliższej okolicy, ale także na północy Mazowsza policjanci CBŚP wspólnie ze Strażą Graniczną przeprowadzili działania, podczas których zatrzymano cztery osoby podejrzane m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której członkowie ułatwiali legalizację pobytu cudzoziemcom na terenie Polski. To już kolejne uderzenie w tę grupę. Pierwsze działania przeprowadzono w marcu br., kiedy to zatrzymano 16 osób, w tym 13 Polaków i 3 obywateli Ukrainy.

Śledztwo prowadzone jest od wielu miesięcy przez policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Olsztynie wspólnie z funkcjonariuszami z Placówki Straży Granicznej w Bydgoszczy, a nadzorowane jest przez Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku.

W kwietniu i maju przeprowadzono następne działania zatrzymując podejrzanych i zabezpieczając materiał dowodowy. W sprawie występuje już 28 podejrzanych, którym łącznie przedstawiono 248 zarzutów. Służby zabezpieczyły majątek podejrzanych w wysokości ok 2 mln zł.

Sprawa ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Udaremniono przemyt odpadów z Niemiec do Polski

Polskie służby udaremnili kolejną próbę przemytu odpadów na teren Polski. Nielegalne wysypiska śmieci to w naszym kraju spory problem. W ubiegłym roku przezywaliśmy prawdziwą plagę pożarów różnego rodzaju składowisk, a na Wisłę nadal trafiają nielegalne odpady z innych państw.

Śląscy policjanci we współpracy z pracownikami Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymali w okolicach Zabrza (autostrada A1) do kontroli ciężarówkę przewożącą odpady.

– W dokumentach transportu z terytorium Niemiec jako przewożone rzeczy figurowały odpady mogące stanowić paliwo alternatywne. Jednak na naczepie samochodu ciężarowego pod warstwą zadeklarowanych śmieci kontrolujący ujawnili duże ilości odpadów komunalnych – poinformowali policjanci.

Okazało się, że zgodnie z prawem zadeklarowane odpady stanowiły „przykrywkę” dla pozostałych śmieci, mających trafić do zakładu nielegalnie.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi transgranicznego przemieszczania odpadów, zabronione jest przywożenie do Polski zza granicy odpadów komunalnych. Proceder ten zagrożony jest karą do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Rekordowy przemyt kokainy odkryty w Niemczech. Celnicy przejęli 4,5 tony narkotyku

Niemieccy celnicy przejęli w Hamburgu 4,5 tony kokainy ukrytej w kontenerze z Urugwaju. Jest to największy w historii przemyt narkotyków, jaki udało się udaremnić funkcjonariuszom nad Renem. Czarnorynkowa wartość takiej ilości kokainy to około miliarda euro – podaje PAP.

„Nie jesteśmy w stanie odkryć wszystkich schowków, dlatego z roku na rok liczby się różnią” – tłumaczy szef urzędu celnego w Hamburgu Christian Schaade i dodaje, że największa dotychczas jednorazowa dostawa kokainy, którą jego podwładnym udało się przejąć, ważyła 100 kilogramów i pochodziła z Brazylii. Narkotyki były ukryte w specjalnych schowkach przyspawanych do podłóg dwóch autobusów.

Rocznie port w Hamburgu przeładowuje 9 mln kontenerów. Celnikom zdarzało się już odkrywać narkotyki w paczkach kawy czy w pudłach z bananami. W 2018 roku celnikom z Hamburga udało się przechwycić w sumie 700 kilogramów kokainy. Rok wcześniej były to w sumie 4 tony.

„Dzięki wyrafinowanym umiejętnościom analizy ryzyka wśród ogromnej liczby kontenerów, które codziennie przewijają się przez Hamburg, celnikom udaje się namierzyć te właściwe” – chwalił funkcjonariuszy odpowiedzialny za kwestie celne wiceminister finansów Rolf Boesinger.

Narkotyki były ukryte w kontenerze nadanym z Montevideo do Antwerpii. Zgodnie z dokumentami pojemnik miał zawierać soję. Po otwarciu go celnicy natknęli się jednak na 211 czarnych sportowych toreb. Było w nich w sumie 4200 paczek ze sprasowaną kokainą. Do przejęcia ładunku doszło dwa tygodnie temu, ale ze względów bezpieczeństwa funkcjonariusze ujawnili to dopiero w piątek. W tym czasie kokaina została zniszczona.
Źródło info i foto: interia.pl