Wietnam: Były minister informacji skazany na dożywocie w związku z aferą korupcyjną

Były minister informacji Wietnamu Nguyen Bac Son został w sobotę skazany przez sąd w Hanoi na dożywocie za przyjęcie 3 mln dolarów łapówki za umożliwienie zakupu przynoszącej straty spółki telewizyjnej przez państwowego operatora telefonicznego MobiFone w 2015 roku.

Son, były wojskowy, w ramach dożywotniego wyroku został też skazany na 16 lat więzienia za pogwałcenie przepisów dotyczących zarządzania inwestycjami publicznymi. Truong Minh Tuan, były zastępca ministra Sona, który zastąpił go na stanowisku szefa resortu, otrzymał w tej samej sprawie wyrok 14 lat więzienia za wzięcie pół mln dolarów łapówki. Prezes AVG Pham Nhat Vu otrzymał wyrok trzech lat więzienia za przekazanie łapówek Sonowi, |Tuanowi i innym dyrektorom Mobi Fone. Kary od 2 do 23 lat więzienia dostało także 11 innych osób zamieszanych w łapówkarski proceder.

Firma MobiFone, jedna z trzech największych sieci komórkowych w Wietnamie, zapłaciła 8,9 bln dongów (383,7 mln dolarów) za pakiet 95 proc. akcji spółki zarządzającej platformą płatnej telewizji Audio Visual Global JSC (AVG). Transakcja przyniosła wietnamskiemu rządowi duże straty finansowe. Sprawa MobiFone jest największą aferą wykrytą jak dotąd w ramach prowadzonej przez komunistyczne władze Wietnamu kampanii antykorupcyjnej.

Plan sprzedaży części akcji MobiFone od dawna uznawany był za jeden z najbardziej wyczekiwanych elementów prywatyzacji w Wietnamie, ale jak dotąd nie został on zrealizowany. Władze poinformowały w sierpniu, że zamierzają sprzedać do 50 proc. udziałów w firmie przed końcem 2020 roku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kielce. Były dyrektor szkoły oskarżony o molestowanie nauczycielek. Zapadł prawomocny wyrok

Sąd Okręgowy w Kielcach utrzymał w środę w mocy karę orzeczoną wyrokiem sądu I instancji, który skazał na 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata b. dyrektora szkoły we Włoszczowie, oskarżonego o „doprowadzenie do innej czynności seksualnej” dwóch nauczycielek.

W myśl wyroku sądu I instancji, oskarżony 69-letni Wiesław P. ma też zapłacić 3 tys. zł grzywny, pokryć koszty sądowe i zamieścić w lokalnym dzienniku przeprosiny. Zasądzono także świadczenie pieniężne w wysokości 5,8 tys. zł na rzecz Caritas Diecezji Kieleckiej z przeznaczeniem na pomoc ofiarom przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

Sprawa była wyłączona z jawności, dlatego dziennikarze nie mogli – poza treścią wyroku – wysłuchać uzasadnienia rozstrzygnięcia.

Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach, który rozpatrywał apelację obrońcy oskarżonego, jest prawomocny.

W 2013 r. prokuratura zarzuciła ówczesnemu dyrektorowi Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 we Włoszczowie Wiesławowi P., doprowadzenie pracownic internatu szkoły do „innej czynności seksualnej”, z nadużyciem stosunku zależności służbowej. W stosunku do jednej z pokrzywdzonych to czyn ciągły, gdyż te zachowania miały miejsce od stycznia 2008 r. do stycznia 2013 r. W stosunku do drugiej było to jednorazowe zachowanie – przekazała wówczas PAP szefowa włoszczowskiej prokuratury Małgorzata Zarychta-Chodup.

Wiesław P. nie przyznał się do winy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Agenci CBA kontrolują Urząd Miejski w Ustrzykach Dolnych

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę w Urzędzie Miejskim w Ustrzykach Dolnych (Podkarpackie) – dowiedziała się PAP w samorządzie. Kontrola dotyczy udzielania zamówień publicznych przez gminę w latach 2017–19. Sekretarz gminy Ustrzyki Dolne Janina Sokołowska potwierdziła informacje PAP, że CBA kontroluje ten urząd. Kontrola dotyczy przestrzegania określonych przepisami prawa wybranych procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie udzielania zamówień publicznych przez Gminę Ustrzyki Dolne w latach 2017–2019 – powiedziała PAP sekretarz.

Zaznaczyła, że te działania Biura nie wynikają z inicjatywy samorządu, ale urząd współpracuje z kontrolującymi go agentami CBA.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski powiedział PAP, że ustrzycki urząd miejski kontrolują funkcjonariusze z wydziału postępowań kontrolnych rzeszowskiej delegatury Biura. Kontrola rozpoczęła się w połowie września, a naszych funkcjonariuszy najbardziej interesuje przebudowa dróg w gminie – powiedział Brodowski.

Analizie poddawane jest zamówienie publiczne i realizacja przebudowy niespełna czterech kilometrów gminnej drogi między Krościenkiem a Stebnikiem.

Kontrola powinna zakończyć się w połowie grudnia, ale szef CBA ma prawo przedłużyć ja maksymalnie o sześć miesięcy – zaznaczył naczelnik.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź był pilotowany przez radiowóz do rezydencji prezydenta w Juracie. Złamano przepisy

Kierownictwo gdańskiej policji przydzieliło arcybiskupowi Sławojowi Leszkowi Głódziowi radiowóz, który na sygnałach pilotował duchownego z Gdańska do letniej rezydencji prezydenta Andrzeja Dudy w Juracie. Dzięki temu metropolita w przeddzień swoich urodzin ominął wakacyjne korki nad morze i spotkał się z prezydentem. Informator „Wyborczej”: złamano wszelkie przepisy.

Eskapada miała miejsce rok temu, ale do dziś była trzymana w tajemnicy. Sobota, 11 sierpnia 2018 r., upalne lato, samo południe. Oznakowany radiowóz gdańskiej policji na sygnale pilotuje samochód z arcybiskupem Sławojem Leszkiem Głódziem i jego kierowcą przez całe Trójmiasto, aż do letniej rezydencji prezydenta Andrzeja Dudy w Juracie. Kolumna aut z dużą prędkością omija stojących w korkach nad morze kierowców, przejeżdża na czerwonych światłach. Jak się dowiadujemy.
Źródło info i foto: trojmiasto.wyborcza.pl

Nowy Jork: Kilkaset pozwów o molestowanie złożonych przeciwko Kościołowi

Tylko w ostatni poniedziałek do sądów w Nowym Jorku trafiło dziesięć nowych pozwów od osób twierdzących, że padły ofiarami molestowania przez nowojorskich duchownych – poinformowała lokalna telewizja ABC.

W połowie sierpnia weszła w życie stanowa ustawa, która na rok zawiesza przepisy o przedawnieniu się przestępstw molestowania seksualnego dzieci. Ustawa dotyczy wszystkich przestępstw molestowania od lat 50., ale od początku wiadomo było, że posłuży przede wszystkim do pozwania Kościoła katolickiego o odszkodowania za przestępstwa molestowania przez katolickich duchownych.

Jak podaje ABC, jedna tylko kancelaria prawna w Nowym Jorku złożyła ponad 300 pozwów przeciwko nowojorskiej diecezji za przestępstwa od lat 50. do 80. Oskarżeni duchowni znaleźli się już wcześniej na opublikowanej przez sam Kościół liście duchownych podejrzanych o molestowanie nieletnich.
Źródło info i foto: onet.pl

Nie poznamy dziś wyroków ws. afery Amber Gold

Sędzia Lidia Jedynak nadal będzie czytać wyrok w sprawie Amber Gold. Zdecydowała, że nie może skrócić jego odczytywania. Wysokości kar dla Marcina i Katarzyny P. poznamy więc prawdopodobnie pod koniec września. W związku z wątpliwościami interpretacyjnymi nowych przepisów sędzia Lidia Jedynak zdecydowała, że nie przerwie odczytywania wyroku w sprawie Amber Gold. Wróci więc do odczytywania kolejnych tomów do pustych ścian, trzy razy w tygodniu.

– Kierując się dbałością o dobro toczącego się postępowania, w szczególności nie chcą narażać tego ogromnego postępowania na ryzyko prowadzenia od początku, z uwagi na wątpliwości interpretacyjne, które się pojawiły, sąd podejmuje decyzję o kontynuowaniu ogłaszania wyroku w sposób dotychczasowy – przekazała na poniedziałkowej rozprawie Jedynak.

Winni, ale jeszcze bez kary

W maju, gdy sędzia zaczęła czytać, dowiedzieliśmy się, że Katarzyna i Marcin P. zostali uznani za winnych oszustwa oraz niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Według sądu twórcy Amber Gold wprowadzali klientów w błąd i „prowadzili działalność parabankową bez pozwolenia”. Na ogłoszenie wymiaru kar musieliśmy poczekać kilka miesięcy. Sędzia miała do przeczytania 59 tomów po 200 stron każdy. Po ponad trzech miesiącach czytania, wciąż zostało jej 11 tomów. Kary poznamy więc prawdopodobnie pod koniec miesiąca. Zgodnie z dotychczas obowiązującymi przepisami, a dokładnie zgodnie z art. 418 Kodeksu postępowania karnego sąd musiał odczytać całą sentencję wyroku razem z listą osób poszkodowanych i zarzutami. Kiedy poszkodowanych jest ponad 18 tysięcy, a proces trwał ponad trzy lata, odczytanie wyroku musiało trwać miesiącami.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Watykan wprowadził nowe przepisy dotyczące pedofilii

W sobotę w Kościele katolickim wchodzą w życie nowe zasady postępowania w sprawie pedofilii, jej zgłaszania i odpowiedzialności biskupów. Normy te, zawarte w liście apostolskim papieża Franciszka, dotyczą zarówno sprawców nadużyć, jak i tych, którzy je ukrywają. Nowością tych przepisów jest wprowadzenie obowiązku składania zawiadomień we władzach kościelnych o czynach pedofilii oraz zapewnienie ochrony tym, którzy o tym informują.

„Potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc”

We wstępie do dokumentu w formie Motu proprio, zatytułowanego »Vos estis lux mundi« (Wy jesteście światłem świata) papież napisał: „Przestępstwa związane z wykorzystywaniem seksualnym obrażają naszego Pana, powodując u ofiar szkody fizyczne, psychiczne i duchowe oraz szkodzą wspólnocie wiernych”.

W liście tym, ogłoszonym 9 maja, Franciszek podkreślił następnie: „Aby takie zjawiska, w jakichkolwiek formach, nie miały więcej miejsca, potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc, potwierdzone konkretnymi i skutecznymi działaniami, które angażowałyby wszystkich w Kościele, tak aby osobista świętość i zaangażowanie moralne mogły przyczynić się do krzewienia pełnej wiarygodności przepowiadania ewangelicznego i skuteczności misji Kościoła”.

„Chociaż wiele już uczyniono, musimy nadal uczyć się z gorzkich lekcji przeszłości, aby patrzeć z nadzieją w przyszłość” – wskazał.

Odpowiedzialność biskupów

Odnosząc się do biskupów papież zaznaczył, że odpowiedzialność „spoczywa przede wszystkim na następcach Apostołów, ustanowionych przez Boga do przewodzenia duszpasterskiego Ludowi chrześcijańskiemu”.

„To, co w sposób bardziej rygorystyczny dotyczy następców Apostołów, odnosi się do wszystkich, którzy na różne sposoby podejmują posługę w Kościele, ślubują życie radami ewangelicznymi lub są powołani do służby ludowi chrześcijańskiemu. Dlatego dobrze, aby na poziomie powszechnym zostały przyjęte procedury mające na celu zapobieganie i zwalczanie tych przestępstw, będących zdradą zaufania wiernych” – wyjaśnił Franciszek.

Zaznaczył, że nowe normy stosuje się w przypadku zawiadomień odnoszących się do duchownych lub członków instytutów życia konsekrowanego czy stowarzyszeń życia apostolskiego i dotyczących przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu.

Wśród czynów tych wymienił: zmuszanie kogoś, przy zastosowaniu przemocy, groźby lub nadużycia władzy, do dokonywania lub poddawania się czynnościom seksualnym, a także dopuszczanie się takich czynności z osobą małoletnią lub bezradną.

Osoba bezradna w rozumieniu tych przepisów to ktoś chory, z ułomnościami fizycznymi lub umysłowymi albo pozbawiony wolności osobistej, która ogranicza zdolność rozumienia lub przeciwstawienia się agresji.

Kolejne przestępstwo to wytwarzanie, prezentowanie, przechowywanie bądź rozpowszechnianie pornografii dziecięcej oraz rekrutowanie i nakłanianie osoby małoletniej czy bezradnej do udziału w prezentacjach pornograficznych.

Franciszek uwzględnił też czyny polegające na „działaniach lub zaniechaniach mających na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych przeciwko duchownemu lub zakonnikowi w związku z przestępstwami”, jakie popełnił. To postępowanie określane jest zazwyczaj jako tuszowanie nadużyć.

Nowy system w ciągu roku

W artykule dotyczącym przyjmowania zawiadomień papież postanowił, że wszystkie diecezje muszą stworzyć w ciągu roku stabilny, łatwo dostępny dla wszystkich system umożliwiający składanie zawiadomień, także poprzez ustanowienie specjalnego biura kościelnego.

Zarazem wszystkie informacje zawarte w tych zawiadomieniach „są chronione i przetwarzane w sposób gwarantujący ich bezpieczeństwo, integralność i poufność”.

Biskup, który otrzymał takie zawiadomienie, ma obowiązek przekazać je niezwłocznie ordynariuszowi miejsca, gdzie doszło do czynu. Obowiązek ten ma również duchowny lub członek instytutu życia konsekrowanego lub stowarzyszenia życia apostolskiego, gdy otrzyma wiadomość lub ma uzasadnione powody, by sądzić, że mógł zostać popełniony czyn pedofilii.

Jednocześnie papież zdecydował, że każdy może złożyć takie zawiadomienie. Może ono być też skierowane do Stolicy Apostolskiej bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego.

„Szkodzenie, represje lub dyskryminacja z powodu złożenia zawiadomienia są zabronione – podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że osobie składającej zawiadomienie nie można narzucać żadnego obowiązku milczenia w sprawie jego treści.

Władze kościelne zobowiązał do tego, by ci, którzy twierdzą, że są poszkodowani, wraz ze swoimi rodzinami „byli traktowani z godnością i szacunkiem” i mieli zapewnioną pomoc duchową, medyczną, terapeutyczną i psychologiczną, wysłuchanie i wsparcie.

„Należy chronić wizerunek i sferę prywatną zaangażowanych osób, jak również poufność danych osobowych” – nakazał papież.

Dochodzenie w przypadku biskupa

Nowością dokumentu jest wyznaczenie zadania prowadzenia dochodzenia przez metropolitów w przypadku, gdy czynów dopuścił się biskup. Metropolici muszą natychmiast zwrócić się do kompetentnej kongregacji w Watykanie z wnioskiem o powierzenie im zadania rozpoczęcia dochodzenia.

Dykasteria ta po otrzymaniu takiego wniosku również musi działać bezzwłocznie, czyli w ciągu trzydziestu dni przekazać instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku.

Gdy metropolicie powierzone zostanie formalnie prowadzenie dochodzenia, musi on zebrać wszystkie informacje i niezbędne dokumenty, współpracować z innymi ordynariuszami lub hierarchami, gdy jest to konieczne. Ponadto metropolita ma zasięgać informacji od osób i instytucji, w tym również cywilnych.

„W przypadku, gdy istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że informacje lub dokumenty dotyczące dochodzenia mogą zostać usunięte lub zniszczone, metropolita podejmie niezbędne środki w celu ich zabezpieczenia” – głosi papieskie Motu proprio.

Podkreślono w nim, że metropolita jest zobowiązany „działać bezstronnie i bez konfliktu interesów” i co trzydzieści dni ma przesyłać kompetentnej dykasterii w Watykanie raport o stanie dochodzenia.

Jeśli metropolita uważa, że zachodzi konflikt interesów lub nie jest w stanie zachować niezbędnej bezstronności w celu zagwarantowania rzetelności dochodzenia, zobowiązany jest powstrzymać się od działania i zgłosić tę okoliczność do kompetentnej dykasterii.

„Uznaje się domniemanie niewinności osoby podejrzanej” – podkreślił Franciszek.

Zachęcił również do korzystania z pomocy specjalistów w trakcie dochodzenia.

„Ilekroć wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje kompetentnej dykasterii zastosowanie odpowiednich przedsięwzięć lub środków zapobiegawczych wobec podejrzanego” – wyjaśnił papież.

W jego dokumencie mowa jest też o możliwości ustanowienia przez prowincje kościelne, Konferencje Episkopatów, Synody Biskupów i Rady Hierarchów funduszu przeznaczonego na wsparcie kosztów dochodzeń.

Franciszek na zakończenie wyjaśnił, że nowe przepisy „stosuje się bez uszczerbku dla praw i obowiązków ustanowionych gdziekolwiek w ustawodawstwie państwowym, w szczególności dotyczących ewentualnych obowiązków zawiadomienia właściwych władz cywilnych”.

„Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”

W dniu ogłoszenia dokumentu drugi sekretarz w Kongregacji Nauki Wiary arcybiskup Charles Scicluna, od lat zaangażowany w prowadzenie postępowań w sprawach pedofilii, oświadczył: „Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”.

– Jeśli ktoś wyrządza krzywdę, musi to być zgłoszone – dodał.

Arcybiskup Malty podkreślił: „Papież chce, byśmy mówili o tym, kiedy jest problem”.

– Biskupi są na służbie ludzi, nie są zwolnieni z odpowiedzialności prawnej. Jeśli wyrządzają zło, trzeba o tym zawiadomić i poddać ich procedurom tak, jak wszystkich innych – oświadczył abp Scicluna, były watykański prokurator w sprawach pedofilii.

– Papież wskazuje nam procedurę, jak zwalczać przestępstwa bądź nielegalne zachowanie przywódców Kościoła, biskupów, ale także przełożonych zakonów – stwierdził. Maltański dostojnik zastrzegł, że nowy dokument nie rozwiązuje wszystkich kwestii, ale jest bardzo ważnym elementem walki z nadużyciami.

Wyraził nadzieję, że następnym krokiem będzie przyznanie „bardziej aktywnej roli” ofiarom nadużyć w karnych procesach kanonicznych. Jego zdaniem konieczna jest współpraca władz kościelnych i cywilnych, by pokonać zjawisko nadużyć.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Watykan: Jutro wchodzą w życie nowe przepisy ws. walki z pedofilią

W sobotę w Kościele katolickim wchodzą w życie nowe zasady postępowania w sprawie pedofilii, jej zgłaszania i odpowiedzialności biskupów. Normy te, zawarte w liście apostolskim papieża Franciszka, dotyczą zarówno sprawców nadużyć, jak i tych, którzy je ukrywają.

Nowością tych przepisów jest wprowadzenie obowiązku składania zawiadomień we władzach kościelnych o czynach pedofilii oraz zapewnienie ochrony tym, którzy o tym informują. We wstępie do dokumentu w formie Motu proprio, zatytułowanego „Vos estis lux mundi” (Wy jesteście światłem świata) papież napisał: „Przestępstwa związane z wykorzystywaniem seksualnym obrażają naszego Pana, powodując u ofiar szkody fizyczne, psychiczne i duchowe oraz szkodzą wspólnocie wiernych”.

W liście tym, ogłoszonym 9 maja, Franciszek podkreślił następnie: „Aby takie zjawiska, w jakichkolwiek formach, nie miały więcej miejsca, potrzebne jest nieustanne i głębokie nawrócenie serc, potwierdzone konkretnymi i skutecznymi działaniami, które angażowałyby wszystkich w Kościele, tak aby osobista świętość i zaangażowanie moralne mogły przyczynić się do krzewienia pełnej wiarygodności przepowiadania ewangelicznego i skuteczności misji Kościoła”.

„Chociaż wiele już uczyniono, musimy nadal uczyć się z gorzkich lekcji przeszłości, aby patrzeć z nadzieją w przyszłość” – wskazał.

Odnosząc się do biskupów papież zaznaczył, że odpowiedzialność „spoczywa przede wszystkim na następcach Apostołów, ustanowionych przez Boga do przewodzenia duszpasterskiego Ludowi chrześcijańskiemu”.

„To, co w sposób bardziej rygorystyczny dotyczy następców Apostołów, odnosi się do wszystkich, którzy na różne sposoby podejmują posługę w Kościele, ślubują życie radami ewangelicznymi lub są powołani do służby ludowi chrześcijańskiemu. Dlatego dobrze, aby na poziomie powszechnym zostały przyjęte procedury mające na celu zapobieganie i zwalczanie tych przestępstw, będących zdradą zaufania wiernych” – wyjaśnił Franciszek.

Zaznaczył, że nowe normy stosuje się w przypadku zawiadomień odnoszących się do duchownych lub członków instytutów życia konsekrowanego czy stowarzyszeń życia apostolskiego i dotyczących przestępstw przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu.

Wśród czynów tych wymienił: zmuszanie kogoś, przy zastosowaniu przemocy, groźby lub nadużycia władzy, do dokonywania lub poddawania się czynnościom seksualnym, a także dopuszczanie się takich czynności z osobą małoletnią lub bezradną.

Osoba bezradna w rozumieniu tych przepisów to ktoś chory, z ułomnościami fizycznymi lub umysłowymi albo pozbawiony wolności osobistej, która ogranicza zdolność rozumienia lub przeciwstawienia się agresji.

Kolejne przestępstwo to wytwarzanie, prezentowanie, przechowywanie bądź rozpowszechnianie pornografii dziecięcej oraz rekrutowanie i nakłanianie osoby małoletniej czy bezradnej do udziału w prezentacjach pornograficznych.

Franciszek uwzględnił też czyny polegające na „działaniach lub zaniechaniach mających na celu zakłócanie lub uniknięcie dochodzeń cywilnych lub kanonicznych, administracyjnych lub karnych przeciwko duchownemu lub zakonnikowi w związku z przestępstwami”, jakie popełnił. To postępowanie określane jest zazwyczaj jako tuszowanie nadużyć.

W artykule dotyczącym przyjmowania zawiadomień papież postanowił, że wszystkie diecezje muszą stworzyć w ciągu roku stabilny, łatwo dostępny dla wszystkich system umożliwiający składanie zawiadomień, także poprzez ustanowienie specjalnego biura kościelnego.

Zarazem wszystkie informacje zawarte w tych zawiadomieniach „są chronione i przetwarzane w sposób gwarantujący ich bezpieczeństwo, integralność i poufność”.

Jednocześnie papież zdecydował, że każdy może złożyć takie zawiadomienie. Może ono być też skierowane do Stolicy Apostolskiej bezpośrednio lub za pośrednictwem przedstawiciela papieskiego.

„Szkodzenie, represje lub dyskryminacja z powodu złożenia zawiadomienia są zabronione” – podkreślił Franciszek. Zaznaczył, że osobie składającej zawiadomienie nie można narzucać żadnego obowiązku milczenia w sprawie jego treści.

Władze kościelne zobowiązał do tego, by ci, którzy twierdzą, że są poszkodowani, wraz ze swoimi rodzinami „byli traktowani z godnością i szacunkiem” i mieli zapewnioną pomoc duchową, medyczną, terapeutyczną i psychologiczną, wysłuchanie i wsparcie.

„Należy chronić wizerunek i sferę prywatną zaangażowanych osób, jak również poufność danych osobowych” – nakazał papież.

Nowością dokumentu jest wyznaczenie zadania prowadzenia dochodzenia przez metropolitów w przypadku, gdy czynów dopuścił się biskup. Metropolici muszą natychmiast zwrócić się do kompetentnej kongregacji w Watykanie z wnioskiem o powierzenie im zadania rozpoczęcia dochodzenia.

Dykasteria ta po otrzymaniu takiego wniosku również musi działać bezzwłocznie, czyli w ciągu trzydziestu dni przekazać instrukcje dotyczące trybu postępowania w konkretnym przypadku.

Gdy metropolicie powierzone zostanie formalnie prowadzenie dochodzenia, musi on zebrać wszystkie informacje i niezbędne dokumenty, współpracować z innymi ordynariuszami lub hierarchami, gdy jest to konieczne. Ponadto metropolita ma zasięgać informacji od osób i instytucji, w tym również cywilnych.

„W przypadku, gdy istnieją uzasadnione podstawy, by sądzić, że informacje lub dokumenty dotyczące dochodzenia mogą zostać usunięte lub zniszczone, metropolita podejmie niezbędne środki w celu ich zabezpieczenia” – głosi papieskie Motu proprio.

Podkreślono w nim, że metropolita jest zobowiązany „działać bezstronnie i bez konfliktu interesów” i co trzydzieści dni ma przesyłać kompetentnej dykasterii w Watykanie raport o stanie dochodzenia.

Jeśli metropolita uważa, że zachodzi konflikt interesów lub nie jest w stanie zachować niezbędnej bezstronności w celu zagwarantowania rzetelności dochodzenia, zobowiązany jest powstrzymać się od działania i zgłosić tę okoliczność do kompetentnej dykasterii.

„Uznaje się domniemanie niewinności osoby podejrzanej” – podkreślił Franciszek.

Zachęcił również do korzystania z pomocy specjalistów w trakcie dochodzenia.

„Ilekroć wymagają tego fakty lub okoliczności, metropolita proponuje kompetentnej dykasterii zastosowanie odpowiednich przedsięwzięć lub środków zapobiegawczych wobec podejrzanego” – wyjaśnił papież.

W jego dokumencie mowa jest też o możliwości ustanowienia przez prowincje kościelne, Konferencje Episkopatów, Synody Biskupów i Rady Hierarchów funduszu przeznaczonego na wsparcie kosztów dochodzeń.

Franciszek na zakończenie wyjaśnił, że nowe przepisy „stosuje się bez uszczerbku dla praw i obowiązków ustanowionych gdziekolwiek w ustawodawstwie państwowym, w szczególności dotyczących ewentualnych obowiązków zawiadomienia właściwych władz cywilnych”.

W dniu ogłoszenia dokumentu drugi sekretarz w Kongregacji Nauki Wiary arcybiskup Charles Scicluna, od lat zaangażowany w prowadzenie postępowań w sprawach pedofilii, oświadczył: „Nikt w Kościele nie stoi ponad prawem”.

Jeśli ktoś wyrządza krzywdę, musi to być zgłoszone – dodał.

Arcybiskup Malty podkreślił: „Papież chce, byśmy mówili o tym, kiedy jest problem”.

Biskupi są na służbie ludzi, nie są zwolnieni z odpowiedzialności prawnej. Jeśli wyrządzają zło, trzeba o tym zawiadomić i poddać ich procedurom tak, jak wszystkich innych – oświadczył abp Scicluna, były watykański prokurator w sprawach pedofilii.

Papież wskazuje nam procedurę, jak zwalczać przestępstwa bądź nielegalne zachowanie przywódców Kościoła, biskupów, ale także przełożonych zakonów – stwierdził. Maltański dostojnik zastrzegł, że nowy dokument nie rozwiązuje wszystkich kwestii, ale jest bardzo ważnym elementem walki z nadużyciami.

Wyraził nadzieję, że następnym krokiem będzie przyznanie „bardziej aktywnej roli” ofiarom nadużyć w karnych procesach kanonicznych.

Jego zdaniem konieczna jest współpraca władz kościelnych i cywilnych, by pokonać zjawisko nadużyć.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Austria: Kard. Christoph Schoenborn: Imigrantów popełniających przestępstwa należy odesłać

Metropolita Wiednia kardynał Christoph Schoenborn oświadczył, że imigranci, którzy popełnili przestępstwa, „powinni zostać odesłani do swoich krajów zgodnie z duchem przepisów”. Dodał, że w więzieniach w Austrii osadzonych jest wielu imigrantów z Afryki.

W wywiadzie dla rzymskiego dziennika „Il Messaggero” w niedzielę austriacki dostojnik, który uczestniczył w synodzie biskupów na temat młodzieży, odniósł się do sprawy 16-latki zgwałconej i zabitej w Rzymie przez grupę nielegalnych imigrantów z Afryki, handlarzy narkotyków.

– Przypadek ten odwołuje się do tematu bezpieczeństwa. Chociaż na synodzie nie poruszono go, panuje zaniepokojenie w całej Europie, gdzie jest imigracja. Widzę to w Austrii – oświadczył kardynał Schoenborn.

– Również my mamy więzienia pełne Afrykanów przyłapanych na handlu narkotykami. To oczywiste, że jeśli nie są obywatelami austriackimi, powinni wyjechać, zostać odesłani do kraju pochodzenia – dodał.

W nawiązaniu do sytuacji w Austrii zaznaczył: „Są przypadki, gdy dochodzi do wydalenia tylko dlatego, że procedura azylowa zostaje uznana za niewystarczającą, nawet gdy ma miejsce wspaniała integracja”, a „dzieci mówią doskonale po niemiecku”.

– Potrzebne jest zatem spojrzenie z rozeznaniem, czyli to, co papież Franciszek często powtarza. Konieczne jest naturalnie przestrzeganie prawa, ale jednocześnie podchodzenie z empatią do konkretnych przypadków i sytuacji – ocenił metropolita Wiednia.

Zapytany o czterech imigrantów z Afryki aresztowanych w Rzymie pod zarzutem zgwałcenia i zabicia nastolatki, odparł: „Powinni zostać odesłani do swoich krajów, zgodnie z duchem przepisów”.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci ostro walczą z „dopalaczami”. Kolejna udana akcja

Łódzcy policjanci zatrzymali kolejną osobę podejrzewaną o handel tzw. „dopalaczami”. W ręce stróżów prawa wpadł również 28-letni klient mężczyzny. Jeśli przeprowadzone badania potwierdzą, że zabezpieczone w mieszkaniu 29-latka substancje stanowią środki zastępcze, obaj odpowiedzą zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową KMP w Łodzi 22 sierpnia 2018 roku około godziny 16:00, zatrzymali mężczyznę który podejrzewany jest o sprzedaż środków zastępczych innym osobom. Stróże prawa bezpośrednio przed interwencją obserwowali wytypowaną posesję na terenie dzielnicy Polesie. Z ich ustaleń wynikało bowiem, że może dochodzić tam do handlu narkotykami. W pewnym momencie zauważyli dwóch mężczyzn, którzy wzbudzili ich podejrzenia. Jeden z nich wychodząc z posesji, prowadził rower miejski. Policjanci wylegitymowali 32 i 28-latka.

W trakcie kontroli okazało się, że młodszy z nich posiadał przy sobie substancję mogącą stanowić tzw. „dopalacz”, a dodatkowo rower miejski, który był kradziony. Funkcjonariusze bardzo szybko ustalili miejsce, gdzie mogło dojść do zakupu niedozwolonej używki. W trakcie przeszukania mieszkania zajmowanego przez 29-letniego mężczyznę zabezpieczono 111 dilerek z substancjami chemicznymi. Już wstępne badania z użyciem testerów narkotykowych potwierdziły, że część z nich stanowi narkotyki m.in. heroinę i MDPV. Łącznie przechwycono około 170 gramów niedozwolonych używek, spośród których około 150 gramów stanowić mogą dopalacze. 29-latek został również zatrzymany przez policjantów.

W związku z wejściem w życie 21 sierpnia 2018 roku przepisów znowelizowanej ustawy z dnia 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, handel i posiadanie środków zastępczych (tzw. nowych środków psychoaktywnych) karany jest tak samo jak ma to miejsce w przypadku tradycyjnych narkotyków. Oznacza to, że młodszemu mężczyźnie grozić może nawet do 3 lat pozbawienia wolności za posiadanie „dopalaczy”, natomiast starszemu za handel niedozwolonymi używkami nawet do 10 lat pozbawienia wolności. 29-latek był uprzednio notowany za przestępstwa narkotykowe. O dalszym losie mężczyzn, zadecyduje prokurator.
Źródło info i foto: Policja.pl