Pranie pieniędzy wciąż problemem. TSUE karze Rumunię i Irlandię

Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował, że Rumunia i Irlandią mają zapłacić kary w wysokości odpowiednio 3 i 2 mln euro za to, że nie wdrożyły w pełni, zgodnie z harmonogramem, dyrektywy w sprawie zapobiegania praniu pieniędzy lub finansowania terroryzmu.

Państwa członkowskie miały dokonać transpozycji przepisów, których celem jest zapobieganie wykorzystywania systemu finansowego Unii Europejskiej do prania pieniędzy i finansowania terroryzmu, do 26 czerwca 2017 roku.

Władze w Bukareszcie i Dublinie nie zrobiły tego, więc Komisja Europejska w połowie 2018 r. skierowała przeciw nim skargi do Luksemburga. Bruksela zdecydowała się też na wystąpienie o kary dla obu krajów, choć normalnie dzieje się to dopiero po stwierdzeniu przez Trybunał naruszenia prawa.

Przypadek ten jest o tyle ciekawy, że Irlandia i Rumunia jeszcze przed wydaniem wyroku wdrożyły dyrektywę. Kraje te kwestionowały w związku z tym konieczność nakładania na nie sankcji finansowych.

Uchybienie

W dwóch wyrokach przyjętych przez wielką izbę TSUE sędziowie stwierdzili jednak, że w chwili upływu terminu wyznaczonego im przez Komisję Rumunia i Irlandia ani nie przyjęły odpowiednich regulacji wdrażających dyrektywę ani nie powiadomiły Komisji o takich środkach i w związku z tym uchybiły zobowiązaniom ciążącym na nich na mocy prawa UE.

„Trybunał stwierdził, że o ile Rumunia i Irlandia położyły kres zarzucanemu w toku postępowania uchybieniu, to uchybienie to istniało w chwili upływu terminu wyznaczonego (przez KE – przyp. red.) w odpowiednich uzasadnionych opiniach, tak że skuteczność prawa Unii nie była zapewniona w każdym czasie” – podkreślił w komunikacie TSUE.

Przepisy, których dotyczy cała sprawa, zostały przyjęte przez Unię w 2015 r. Zaostrzyły one wymogi dotyczące nadzoru dla banków, prawników i księgowych oraz wprowadziły większą przejrzystość dla właścicieli firm.

Skargę do TSUE o stwierdzenie uchybienia przez państwo członkowskie może skierować Komisja lub inne państwo unijne. Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości stwierdzi, że doszło do złamania prawa, kraj, którego to dotyczy, powinien jak najszybciej zastosować się do wyroku.

Jeżeli Komisja uzna, że państwo członkowskie tego nie zrobiło, może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych. Jednak w sytuacji nieprzekazania Komisji krajowych środków transpozycji dyrektywy, Trybunał Sprawiedliwości może na jej wniosek nakładać kary pieniężne już na etapie pierwszego wyroku.
Źródło info i foto: TVP.info

Piraci drogowi wykorzystują czas pandemii

Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą przepisów o egzekwowaniu kar z mandatów – pisze „Rzeczpospolita”. Jak podkreśliła gazeta, na podwyższenie mandatów na razie się nie zanosi. Zmienić mogą się – jak nieoficjalnie ustaliła „Rz” – zasady egzekwowania kar z mandatów. „Trwają w tej sprawie prace w Ministerstwie Infrastruktury. Zmiany są konieczne, bo skuteczność dochodzenia należności z tytułu mandatów w ostatnich czterech latach wyniosła mniej niż 63,7 proc.” – czytamy.

Przed szybką jazdą, jak zaznaczył dziennik, kierowców nie powstrzymuje nawet pandemia. Pokazuje to najnowszy raport Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.

„Rzeczpospolita” zwraca uwagę, że mniejszy ruch na drogach, to większa pokusa i pole do popisu dla drogowych piratów. Choć od 14 marca kierowców na drogach jest mniej, fotoradary nadal mają co rejestrować – zaznaczył dziennik.

Podczas miesiąca pandemii fotoradary zarejestrowały ponad 125,6 tys. przypadków przekroczenia prędkości – podała, cytowana przez gazetę Monika Niżniak, rzecznik GITD. Ze statystyk GITD wynika, jak czytamy, że połowa zarejestrowanych naruszeń dotyczyła przekroczenia prędkości w przedziale od 10 do 20 km/h więcej, niż pozwalają przepisy. 33,5 proc. kolejnych naruszeń dotyczyło przekroczenia prędkości w przedziale 21-30 km/h.

Aż 855 kierujących w obszarze zabudowanym z kolei przekroczyło dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h – dodano. Rok wcześniej takich przypadków było 663.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policja zajmie się proboszczem z Zielonki. Zorganizował uroczystości kościelne

Proboszcz z Zielonki nie przestrzega obostrzeń związanych ze stanem epidemii. Mimo zakazu zgromadzeń kolejny raz zorganizował kościelne uroczystości. Wzięli w nich udział wierni. Do komisariatu w Zielonce wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie.

Chodzi o parafię Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce.

– Ksiądz z Zielonki drwi sobie ze swoich zwierzchników, rządu i obowiązujących przepisów. Najpierw zorganizował drogę krzyżową ulicami miasta, w której udział wzięło kilkudziesięciu mieszkańców. Sprawa natychmiast trafiła na policję, która do dziś prowadzi postępowanie w tej sprawie. Duchowny odbył też rozmowę z biskupem, któremu obiecał, że więcej to się nie powtórzy – pisze „Super Express”.

W Niedzielę Wielkanocną włodarz parafii kolejny raz urządził uroczystości w kościele. Wzięło w nich udział kilkanaście osób. Ludzie do świątyni wchodzili po cichu, od strony zakrystii. Tym razem hierarcha kościelny nie zainterweniował. Jak stwierdził rzecznik kurii warszawsko-praskiej Jakub Troszczyński, „jeśli doszło do naruszenia prawa, to jest sprawa dla policji”.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Białystok: 60-latek kilka razy złamał zasady kwarantanny. Usłyszał zarzut i trafił do aresztu

Mieszkaniec Białegostoku kilka razy złamał zasady odbywania kwarantanny, a test wykazał, że jest chory na COVID-19. Prokuratura przedstawiła 60-latkowi zarzut, a sąd zdecydował, że na miesiąc trafi on do aresztu.

O aresztowanie mężczyzny na miesiąc wystąpiła Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe. W ocenie śledczych, w tym przypadku tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze nie dadzą rezultatu. Podejrzany bowiem już kilka razy naruszył zasady przebywania na kwarantannie.

– Sąd uwzględnił wniosek – poinformowała w środę rzecznik Sądu Rejonowego w Białymstoku, sędzia Beata Wołosik.

Sprawa wyszła na jaw, ponieważ 60-latek – według policji – sam pochwalił się w sklepie, iż jest poddawany kwarantannie. To pracownik sklepu zadzwonił do dyżurnego komendy miejskiej w Białymstoku, a ten wysłał patrol przygotowany na możliwość kontaktu z osobą zakażoną.

Okazało się, że klientem sklepu jest mężczyzna, który niedawno wrócił z Niemiec i w tej sytuacji rzeczywiście podlega obowiązkowej 14-dniowej kwarantanny. Policjantom tłumaczył, że chciał sobie zrobić zakupy, by nie fatygować bliskich. Został zatrzymany. Okazało się też, że to nie było jego pierwsze złamanie kwarantanny.

Śledczy zlecili wykonanie testu na obecność koronawirusa, a badanie dało wynik dodatni. Prokuratura zarzuciła 60-letniemu mężczyźnie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego lub szerzenia się choroby zakaźnej. Przy nieumyślnym działaniu sprawcy grozi za to do 3 lat więzienia. Jeśli jednak zostanie mu udowodnione umyślne działanie – nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Śledczy chcą teraz ustalić krąg osób, z którymi podejrzany miał kontakt, kiedy naruszał zasady kwarantanny.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Polska: 600 przypadków naruszenia kwarantanny w ciągu doby

Ostatniej doby policjanci w całym kraju skontrolowali ponad 130 tys. osób poddanych przymusowej kwarantannie; w ok. 600 przypadkach stwierdzono uchybienia kwalifikujące się do ukarania – poinformował w piątek rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka.

Z informacji przekazanej przez KGP wynika, że ostatniej doby policjanci sprawdzili ponad 130 tys. osób poddanych przymusowej kwarantannie. Ciarka zaznaczył, że podczas kontroli w około 600 przypadkach policjanci stwierdzili uchybienia, które w ocenie funkcjonariuszy kwalifikują się do ukarania.

Przypomniał, że obecnie funkcjonariusze nie prowadzą już kontroli polegających na codziennym sprawdzaniu osób objętych kwarantanną, a tzw. kontrole wyrywkowe, co oznacza, że w niektórych przypadkach mogą sprawdzić te same osoby nawet kilka razy dziennie.

Wyrywkowe kontrole bez zapowiedzi

– Osoby poddane kwarantannie będziemy kontrolować w wybranych przez nas porach, bez zapowiedzi, nie tyle już codziennie każdą osobę, co wyrywkowo, ale nawet kilka razy dziennie te same rodziny – zaznaczył insp. Mariusz Ciarka.

Dodał, że policjanci ostatniej doby otrzymali również ponad 70 próśb o pomoc w sprawie zakupu żywności, wyniesienia śmieci z domu czy wysłania przesyłki.

Ostrzegł, że osoby, które naruszają prawo i unikają kwarantanny, muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami, podobnie jak osoby gromadzące się w większej liczbie niż dwie, czy naruszające nakazy i zakazy w zakresie przemieszczania się.

Rzecznik dodał, że na ulicach można zobaczyć więcej policjantów pełniących służbę z funkcjonariuszami innych służb, „którzy bezwzględnie egzekwują przepisy dotyczące ograniczenia w przemieszczaniu się”.

– W rażących sytuacjach informujemy inspekcję sanitarną, której inspektorzy w trybie decyzji administracyjnej z rygorem natychmiastowej wykonalności nakładają grzywny od 5 do 30 tys. zł – podkreślił.

Kwarantanna nakładana jest na osoby zdrowe, które miały styczność z osobami zakażonymi lub podejrzanymi o zakażenie koronawirusem. Trwa 14 dni. W jej czasie nie wolno opuszczać miejsca zamieszkania.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe obostrzenia. Egzekwowanie obecnych przepisów będzie wzmocnione

Rzeszów, 28.03.2020. Koronawirus w Polsce. Policyjny patrol na bulwarach w Rzeszowie, 28 bm. Ograniczenie swobody przemieszczania siê, z wyj¹tkiem dojazdu do pracy, za³atwiania niezbêdnych ¿yciowych spraw, wolontariatu i ca³kowity zakaz zgromadzeñ, imprez, spotkañ, chyba ¿e z najbli¿szymi – s¹ wœród nowych obostrzeñ wprowadzanych przez rz¹d w zwi¹zku z epidemi¹ koronawirusa. Wprowadzone 25 bm. ograniczenia obowi¹zuj¹ do 11 kwietnia br. (sko) PAP/Darek Delmanowicz

Rząd wprowadzi dziś nowe obostrzenia mające usprawnić przeciwdziałanie epidemii koronawirusa. Rzecznik rządu Piotr Mueller potwierdził, że nowe przepisy oznaczają zwiększenie dyscypliny i ukrócenie przemieszczania się. Rządowy zespół zarządzania kryzysowego rozpocznie spotkanie o godz. 9.30. Zapewne po nim ogłoszone zostaną nowe obostrzenia. 

„Potrzeba jeszcze większej dyscypliny. Egzekwowanie obecnych przepisów będzie wzmocnione” – zapowiedział w radiowej
Trójce rzecznik rządu Piotr Mueller.

Mueller mówił też, że nowe restrykcje mają ukrócić największy problem w czasie epidemii – czyli częste kontakty międzyludzkie w miejscach publicznych. Do tego dochodzi niestosowanie bezpiecznego dystansu i gromadzenie się w grupach.

„To jest wyzwanie, które jest przed nami i dotyczy takich miejsc jak parki czy inne miejsca zgromadzeń” – powiedział.

Limity osób w sklepach? „Rozważamy ten wariant”

Pytany o ograniczenia dotyczące sklepów Mueller stwierdził, że „będzie to przedmiot dzisiejszych analiz”. Wspomniał o limicie osób przebywających o tej samej porze w sklepach.

„To jest wariant, który jest rozważany podczas dzisiejszego zespołu zarządzania kryzysowego. Bardziej chodzi o kwestie związane z limitami osób, które przebywają w tych sklepach, bo różnie dostosowują się podmioty, które prowadzą działalność gospodarczą” – powiedział rzecznik rządu.

Sobolewski: Nie ma podstaw do stanu wprowadzenia nadzwyczajnego

Z kolei Krzysztof Sobolewski, szef komitetu wykonawczego PiS, komentował dziś w Polskim Radiu sprawę wyborów. Zastrzegł, że w tej chwili wysiłki skupiają się na pandemii koronawirusa, a nie na terminie wyborów. Mimo kolejnych restrykcji, nie widzi podstaw do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.

„My ciągle powtarzamy, że w tej chwili termin wyborów oczywiście jest znany, nie ma podstaw ani planów by je przekładać. Nie ma przesłanek, żeby wprowadzać któryś ze stanów nadzwyczajnych, co wiązałoby się – przypominam – z ograniczeniem swobód obywatelskich. Pociągałoby to różne inne ograniczenia związane z codziennym życiem Polaków” – mówił polityk PiS.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wietnam: Były minister informacji skazany na dożywocie w związku z aferą korupcyjną

Były minister informacji Wietnamu Nguyen Bac Son został w sobotę skazany przez sąd w Hanoi na dożywocie za przyjęcie 3 mln dolarów łapówki za umożliwienie zakupu przynoszącej straty spółki telewizyjnej przez państwowego operatora telefonicznego MobiFone w 2015 roku.

Son, były wojskowy, w ramach dożywotniego wyroku został też skazany na 16 lat więzienia za pogwałcenie przepisów dotyczących zarządzania inwestycjami publicznymi. Truong Minh Tuan, były zastępca ministra Sona, który zastąpił go na stanowisku szefa resortu, otrzymał w tej samej sprawie wyrok 14 lat więzienia za wzięcie pół mln dolarów łapówki. Prezes AVG Pham Nhat Vu otrzymał wyrok trzech lat więzienia za przekazanie łapówek Sonowi, |Tuanowi i innym dyrektorom Mobi Fone. Kary od 2 do 23 lat więzienia dostało także 11 innych osób zamieszanych w łapówkarski proceder.

Firma MobiFone, jedna z trzech największych sieci komórkowych w Wietnamie, zapłaciła 8,9 bln dongów (383,7 mln dolarów) za pakiet 95 proc. akcji spółki zarządzającej platformą płatnej telewizji Audio Visual Global JSC (AVG). Transakcja przyniosła wietnamskiemu rządowi duże straty finansowe. Sprawa MobiFone jest największą aferą wykrytą jak dotąd w ramach prowadzonej przez komunistyczne władze Wietnamu kampanii antykorupcyjnej.

Plan sprzedaży części akcji MobiFone od dawna uznawany był za jeden z najbardziej wyczekiwanych elementów prywatyzacji w Wietnamie, ale jak dotąd nie został on zrealizowany. Władze poinformowały w sierpniu, że zamierzają sprzedać do 50 proc. udziałów w firmie przed końcem 2020 roku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kielce. Były dyrektor szkoły oskarżony o molestowanie nauczycielek. Zapadł prawomocny wyrok

Sąd Okręgowy w Kielcach utrzymał w środę w mocy karę orzeczoną wyrokiem sądu I instancji, który skazał na 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata b. dyrektora szkoły we Włoszczowie, oskarżonego o „doprowadzenie do innej czynności seksualnej” dwóch nauczycielek.

W myśl wyroku sądu I instancji, oskarżony 69-letni Wiesław P. ma też zapłacić 3 tys. zł grzywny, pokryć koszty sądowe i zamieścić w lokalnym dzienniku przeprosiny. Zasądzono także świadczenie pieniężne w wysokości 5,8 tys. zł na rzecz Caritas Diecezji Kieleckiej z przeznaczeniem na pomoc ofiarom przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności.

Sprawa była wyłączona z jawności, dlatego dziennikarze nie mogli – poza treścią wyroku – wysłuchać uzasadnienia rozstrzygnięcia.

Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach, który rozpatrywał apelację obrońcy oskarżonego, jest prawomocny.

W 2013 r. prokuratura zarzuciła ówczesnemu dyrektorowi Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 we Włoszczowie Wiesławowi P., doprowadzenie pracownic internatu szkoły do „innej czynności seksualnej”, z nadużyciem stosunku zależności służbowej. W stosunku do jednej z pokrzywdzonych to czyn ciągły, gdyż te zachowania miały miejsce od stycznia 2008 r. do stycznia 2013 r. W stosunku do drugiej było to jednorazowe zachowanie – przekazała wówczas PAP szefowa włoszczowskiej prokuratury Małgorzata Zarychta-Chodup.

Wiesław P. nie przyznał się do winy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Agenci CBA kontrolują Urząd Miejski w Ustrzykach Dolnych

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę w Urzędzie Miejskim w Ustrzykach Dolnych (Podkarpackie) – dowiedziała się PAP w samorządzie. Kontrola dotyczy udzielania zamówień publicznych przez gminę w latach 2017–19. Sekretarz gminy Ustrzyki Dolne Janina Sokołowska potwierdziła informacje PAP, że CBA kontroluje ten urząd. Kontrola dotyczy przestrzegania określonych przepisami prawa wybranych procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie udzielania zamówień publicznych przez Gminę Ustrzyki Dolne w latach 2017–2019 – powiedziała PAP sekretarz.

Zaznaczyła, że te działania Biura nie wynikają z inicjatywy samorządu, ale urząd współpracuje z kontrolującymi go agentami CBA.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej CBA Temistokles Brodowski powiedział PAP, że ustrzycki urząd miejski kontrolują funkcjonariusze z wydziału postępowań kontrolnych rzeszowskiej delegatury Biura. Kontrola rozpoczęła się w połowie września, a naszych funkcjonariuszy najbardziej interesuje przebudowa dróg w gminie – powiedział Brodowski.

Analizie poddawane jest zamówienie publiczne i realizacja przebudowy niespełna czterech kilometrów gminnej drogi między Krościenkiem a Stebnikiem.

Kontrola powinna zakończyć się w połowie grudnia, ale szef CBA ma prawo przedłużyć ja maksymalnie o sześć miesięcy – zaznaczył naczelnik.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź był pilotowany przez radiowóz do rezydencji prezydenta w Juracie. Złamano przepisy

Kierownictwo gdańskiej policji przydzieliło arcybiskupowi Sławojowi Leszkowi Głódziowi radiowóz, który na sygnałach pilotował duchownego z Gdańska do letniej rezydencji prezydenta Andrzeja Dudy w Juracie. Dzięki temu metropolita w przeddzień swoich urodzin ominął wakacyjne korki nad morze i spotkał się z prezydentem. Informator „Wyborczej”: złamano wszelkie przepisy.

Eskapada miała miejsce rok temu, ale do dziś była trzymana w tajemnicy. Sobota, 11 sierpnia 2018 r., upalne lato, samo południe. Oznakowany radiowóz gdańskiej policji na sygnale pilotuje samochód z arcybiskupem Sławojem Leszkiem Głódziem i jego kierowcą przez całe Trójmiasto, aż do letniej rezydencji prezydenta Andrzeja Dudy w Juracie. Kolumna aut z dużą prędkością omija stojących w korkach nad morze kierowców, przejeżdża na czerwonych światłach. Jak się dowiadujemy.
Źródło info i foto: trojmiasto.wyborcza.pl