Małopolska: Znaleziono martwą pięciolatkę. Matka zabiła dziecko?

– W jednym z domów w gminie Babice (woj. małopolskie) znaleziono martwą pięcioletnią dziewczynkę – poinformował w czwartek rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. Na miejscu pracuje prokurator. Nie wiadomo, jak doszło do tragedii.

– Koło południa dostaliśmy zgłoszenie o tragedii w domu w gminie Babice, gdzie znaleziono martwą pięcioletnią dziewczynkę. Znalazła ją babcia, ale była tam też matka dziecka, która została ranna i którą zabrano do szpitala – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Wyjaśnił, że 41-letnia kobieta nie odniosła obrażeń zagrażających życiu. Udzielono jej pomocy medycznej, a następnie trafiła ona na obserwację psychiatryczną. Na razie nie można jej przesłuchać.

„Być może matka zabiła córkę”

Rzecznik podkreślił, że sprawdzane są różne wersje zdarzeń. – Jedna z badanych wersji jest taka, że to matka dokonała zabójstwa córki – wyjaśnił. Dodał, że obecnie przesłuchiwani są domownicy, a okoliczności zdarzenia są ustalane. Oględziny na miejscu prowadzi prokurator, pracuje tam również grupa dochodzeniowo-śledcza. Okoliczności tragedii wyjaśniać będzie Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejny uczestnik „urodzin Hitlera” z zarzutem

Zarzut publicznego propagowania nazistowskiego ustroju państwa, za co grozi do 2 lat więzienia, usłyszał szósty już uczestnik ubiegłorocznych „obchodów” 128. rocznicy urodzin Adolfa Hitlera w lesie w okolicach Wodzisławia Śląskiego. Mężczyzna został zatrzymany w czwartek przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z kolei dwoje zatrzymanych wcześniej uczestników „urodzin Hitlera” zostało w czwartek zwolnionych do domu.

Prokuratura nie ujawnia żadnych szczegółów dotyczących przesłuchań, m.in. tego, czy podejrzani przyznali się do winy, ani treści składanych przez nich wyjaśnień.

W sobotę „Superwizjer” TVN24 ujawnił wyniki swego dziennikarskiego śledztwa dotyczącego działalności niektórych polskich środowisk narodowych, m.in. stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”.

Na nagraniach ukrytą kamerą pokazane są m.in. obchody 128. rocznicy urodzin Adolfa Hitlera zorganizowane w ubiegłym roku w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego. Materiał pokazuje m.in. rozwieszone na drzewach flagi ze swastykami i „ołtarzyk” ku czci Adolfa Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku zostaje podpalona. Widać też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów „za Adolfa Hitlera i naszą ojczyznę, ukochaną Polskę” i częstowanie tortem w kolorach flagi III Rzeszy.

Śledztwo w tej sprawie toczy się od niedzieli.

O zatrzymaniu trzech pierwszych podejrzanych poinformowano we wtorek. Usłyszeli oni zarzuty propagowania nazistowskiego ustroju poprzez „zorganizowanie i przeprowadzenie 128. rocznicy urodzin przywódcy Rzeszy Niemieckiej, w trakcie której pochwalano, afirmowano te rządy, prezentowano i wykorzystywano emblematy, nagrania i teksty oraz inne gesty nawiązujące do symboliki nazistowskiej”.

W tej trójce był szef organizującego te „obchody” stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność” Mateusz S. Dwaj pozostali to Adam B. i Tomasz R.

Podczas przeszukań w mieszkaniach zatrzymanych znaleziono mundury, flagi, odznaki, naszywki i publikacje o symbolice nazistowskiej. Zabezpieczone zostały ponadto telefony komórkowe i komputery: powołani przez prokuraturę biegli będą ustalali, czy znajdują się na nich zdjęcia i nagrania z imprez i spotkań, na których propagowano nazizm. Przy jednym z podejrzanych znaleziono też pistolet i 16 sztuk amunicji – on usłyszał także zarzut nielegalnego posiadania broni.

Wobec tych trzech mężczyzn zastosowano już wcześniej tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze: policyjne dozory, poręczenia majątkowe, zakaz opuszczania kraju i kontaktowania się z innymi podejrzanymi.

W środę prokuratura poinformowała o zatrzymaniu dwóch kolejnych osób: Doroty R. i Adriana K. Oni również usłyszeli zarzuty propagowania nazistowskiego ustroju. W czwartek prok. Smorczewska przekazała zaś, że również wobec tej dwójki zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze: „dozór policyjny, zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi, a wobec Doroty R. dodatkowo poręczenie majątkowe w wysokości 7 tysięcy złotych”.

Na polecenie prokuratora generalnego gliwicka prokuratura analizuje również kwestię delegalizacji stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”. Jak wyjaśniła jej rzeczniczka Joanna Smorczewska, sprawa ta jest przedmiotem odrębnego postępowania: administracyjnego, dotyczącego prawa o stowarzyszeniach. Zbierany jest materiał dowodowy.

Delegalizacji tego stowarzyszenia domagali się w poniedziałek m.in. politycy PO i Nowoczesnej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Przesunięto przesłuchania kluczowych świadków przed komisją śledczą Amber Gold

O 2 tygodnie przesunięte zostały przesłuchania dwóch kluczowych świadków przed komisją śledczą wyjaśniającą aferę Amber Gold. ​Chodzi o byłego koordynatora służb specjalnych Jacka Cichockiego oraz byłego szefa CBA Pawła Wojtunika – informuje dziennikarz RMF FM Marek Balawajder.

Powodem opóźnienia jest odejście z komisji nowej rzecznik rządu Joanny Kopcińskiej oraz wybranego na szefa gabinetu premiera Marka Suskiego.

Po Nowym roku dojdzie do uzupełnienia składu komisji o dwóch posłów. Obecnie trwają rozmowy – to jest decyzja władz klubu PiS – te rozmowy trwają, myślę, że w najbliższych dniach będziemy mogli państwu tę decyzję podać – powiedziała przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wasserman w rozmowie z RMF FM.

Cichocki i Wojtunik mieli zostać przesłuchani na początku stycznia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jutro wyrok dla Guerlina Butungu?

– W piątek przed sądem w Rimini na północy Włoch może zapaść wyrok w procesie Kongijczyka Guerlina Butungu, oskarżonego o brutalną napaść na dwoje polskich turystów i gwałt, a także o inne napady w tym nadmorskim mieście – dowiaduje się PAP ze źródeł sądowych.

W Rimini w piątek rano rozpocznie się trzecie posiedzenie sądu w procesie domniemanego szefa gangu. Jest on sądzony w trybie uproszczonym, co oznacza procedowanie na podstawie akt sprawy, bez przesłuchań i wzywania świadków.
 
Tryb ten przewiduje też redukcję kary maksimum o jedną trzecią. Butungu za rozbój, gwałty, spowodowanie ciężkich uszkodzeń ciała grozi do 20 lat więzienia.
 
W przypadku postępowania w trybie uproszczonym na salę sądową mogą wejść tylko strony procesu. W czasie dwóch poprzednich rozpraw wstępnych w sali obecni byli polscy i włoscy dziennikarze.

„Możliwe ogłoszenie wyroku”
 
Pełnomocnik dwojga poszkodowanych Polaków, mecenas Maurizio Ghinelli powiedział, że możliwe jest to, iż piątkowa rozprawa zakończy się ogłoszeniem wyroku.
 
Jego zdaniem wiele wskazuje na to, że sąd będzie zmierzał do szybkiego zakończenia procesu. – Jeśli tak nie będzie, wyznaczony zostanie jeszcze jeden termin rozprawy – dodał.
 
Dwoje młodych polskich turystów w nocy z 25 na 26 sierpnia zostało zaatakowanych na plaży przez czteroosobową bandę. Kobieta została zgwałcona, a jej partner ciężko pobity. Oboje trafili do szpitala, który opuścili po tygodniu.
 
Trzej pozostali sprawcy napaści to nieletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, którzy mają od 15 do 17 lat. Także ich proces ma wkrótce się rozpocząć przed trybunałem dla nieletnich w Bolonii. Prokurator tego trybunału Silvia Marzocchi powiedziała, że gdy tylko zakończy przesłuchania, złoży wniosek o natychmiastowe osądzenie trzech nastolatków. Jak wyjaśniła, proces może zacząć się na przełomie roku. Będzie toczyć się za zamkniętymi drzwiami.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

W sprawie śmierci Magdaleny Żuk przesłuchano już ponad 100 osób

Śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci Polki w Egipcie zostało przedłużone – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze. W sprawie przesłuchano już ponad stu świadków. Śledczy czekają wciąż na kompleksową opinię, dotyczącą przyczyn śmierci 27-letniej turystki.

– Prowadzone w sprawie czynności, w tym te, które zostały dotychczas wykonane, zmierzają do ustalenia wszelkich okoliczności mogących mieć znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn śmierci Polki. Zarówno, co do zdarzeń, jakie miały miejsce na terenie Egiptu, jak i co do okoliczności zaistniałych w Polsce – informuje Tomasz Czułowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.

Długa lista świadków

Śledczy przekazują, że w toku postępowania przeprowadzono „szereg czynności”. Chodzi nie tylko o sekcję zwłok, przeprowadzoną przy udziale polskiego prokuratora i biegłego lekarza w Egipcie, ale również o sekcję wykonaną po przewiezieniu ciała Magdaleny Żuk do Polski.

– W jej trakcie pobrano materiał biologiczny do badań histopatologicznych, genetycznych i toksykologicznych, który przekazano biegłym wraz z płynem użytym do balsamowania zwłok pokrzywdzonej – relacjonuje Czułowski. Wiadomo, że w sprawie przesłuchano ponad stu świadków. Wśród nich są osoby, które leciały z Żuk samolotem. Są też turyści, którzy mieszkali z nią w tym samym hotelu. Ale to nie koniec. Na liście przesłuchanych są też osoby, które widziały kobietę na lotnisku przed jej planowanym, wcześniej powrotem do Polski, przedstawiciele biura podróży i ci, którzy twierdzą, że coś na temat śmierci Polki wiedzą.

Przesłuchano bliskich kobiety i przedstawicieli dwóch agencji detektywistycznych. Prowadzący postępowanie zabezpieczyli dokumentację elektroniczną i medyczną, ale nie zdradzają, jaki ma charakter.

Czekają na kluczową opinię

– W sprawie skierowano również wniosek do organów ścigania Arabskiej Republiki Egiptu o wykonanie czynności w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, który był następnie uzupełniany stosownie do dokonywanych ustaleń – przekazuje Czułowski. To oznacza, że prokuratorzy po otrzymaniu i przetłumaczeniu materiałów od Egipcjan zwrócili się o ich uzupełnienie.

Dlaczego? Jak wyjaśniają są one niezbędne biegłym z zakresu medycyny sądowej do wydania „kompleksowej opinii sądowo-lekarskiej dotyczącej mechanizmu i przyczyn zgonu” Magdaleny Żuk. Opinia ta ma być jednym z kluczowych dowodów w sprawie. I ma „istotne znaczenie dla dalszych kierunków śledztwa”. Na razie w związku ze śmiercią 27-letniej Polki nikt nie został zatrzymany ani też nie usłyszał zarzutów. Śledztwo w sprawie zabójstwa Magdaleny Żuk przedłużono do 31 października 2017 roku.

Tragiczna wycieczka marzeń

25 kwietnia Magdalena Żuk wyleciała z Katowic do Egiptu. Na wakacje miała jechać ze swoim partnerem. Jednak paszport mężczyzny miał za krótki okres ważności, by polecieć do Afryki. Kobieta na pokład samolotu wsiadła więc sama. Z relacji jej bliskich wynika, że początkowo nie działo się z nią nic niepokojącego. Dopiero 26 kwietnia wieczorem Magdalena zadzwoniła do swojego chłopaka z prośbą, by poprosił recepcję o sprawdzenie tego, co dzieje się wokół jej pokoju. Twierdziła, że słyszy hałasy. Tego samego dnia niepokoić zaczęli się rodzice 27-latki. Powiadomiono ich, że córka jest agresywna i roztrzęsiona. O sprawie poinformowano ambasadę Polski w Egipcie. Jak mówił ojciec Magdaleny Żuk dyplomaci zapewniali, że są w kontakcie z rezydentem. Wszystko miało być w porządku.

Bliskim sprawa wydawała się na tyle poważna, że zdecydowali, że kobieta powinna wcześniej wrócić do Polski. Jej partner kupił jej bilet powrotny. Stan 27-latki się jednak pogarszał. 28 kwietnia została przewieziona do szpitala. Nie została przyjęta. Jak przekazywało biuro podróży, lekarze mieli odmówić przyjęcia, uzasadniając decyzję tym, że placówka nie zajmuje się chorobami psychicznymi. Turystka została odwieziona do hotelu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Komisja śledcza ws. Amber Gold zmienia terminy przesłuchań

Sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold zdecydowała dziś o przełożeniu na inny termin przesłuchań świadków, które miały odbyć się dziś i jutro. Świadkowie ci mają być przesłuchani po wakacjach. Przesłuchania zaplanowane na ten tydzień miały być ostatnimi przed wakacyjną przerwą. Kolejne posiedzenie komisji ma odbyć się dopiero w połowie września.

Otwierając dzisiejsze posiedzenie, przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) zwróciła się do byłego dyrektora marketingu linii lotniczych Jet Air Ireneusza Dylczyka, który miał być tego dnia przesłuchany, z prośbą o przełożenie przesłuchania na inny termin. – Jest taka prośba, z uwagi na dzisiejszy dzień, i takie moje pytanie do świadka, aby dzisiejsze przesłuchanie się nie odbyło. Poprosilibyśmy pana w innym terminie – oświadczyła Wassermann. Jak dodała, jego przesłuchanie mogłoby się odbyć jesienią.

Wassermann poinformowała jednocześnie, że komisja skontaktuje się też z innymi świadkami, którzy mieli być przesłuchiwani w tym tygodniu, by przekazać im informacje, że ich przesłuchania odbędą się w późniejszym terminie. „Terminy będą wyznaczone. Popatrzę w harmonogram, kalendarz” – dodała.

Inny członek komisji śledczej, poseł PiS Jarosław Krajewski stwierdził w rozmowie z PAP, że przesunięcie przesłuchań ma związek z pracami parlamentu. Jak mówił, członkowie komisji śledczej pracują też w innych komisjach sejmowych, stąd decyzja, że przesłuchania odbędą się w innym terminie.

Przedwakacyjne posiedzenie Sejmu

Od dziś do piątku trwa ostatnie przedwakacyjne posiedzenie Sejmu. Izba zajmuje się m.in. projektem ustawy PiS dot. Sądu Najwyższego.

Dziś poza Dylczykiem komisja śledcza miała też przesłuchać gdańskiego biznesmena Mariusa Olecha. Z kolei w środę zeznania miał złożyć Andrzej Korytkowski, były prezes Finroyal, parabanku działającego w czasie funkcjonowania Amber Gold. Według ówczesnych doniesień medialnych obie firmy miały się połączyć. Tego samego dnia po południu przed komisją stawić miała się Danuta Jacuk-Plichta, teściowa Marcina P., która była zatrudniona w Amber Gold.

Spółka Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W 2011 r. firma zainwestowała też w linie lotnicze – linie OLT Express funkcjonowały przez kilka miesięcy w 2012 r. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.

Głośno o sytuacji spółki Amber Gold zrobiło się w lipcu 2012 r., kiedy linie OLT Express zaczęły mieć kłopoty finansowe – zawieszono wówczas wszystkie rejsy regularne przewoźnika, a następnie spółka poinformowała, że wycofuje się z inwestycji w linie lotnicze. Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Z materiału zebranego do tej pory przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi – która prowadzi śledztwo mające ustalić, gdzie trafiły pieniądze wyprowadzone z Amber Gold – wynika m.in., że od 15 grudnia 2011 r. do 30 sierpnia 2012 r. na rzecz OLT Express przelano z kont Amber Gold 5 mln 800 tys. dolarów i 43 mln 600 tys. zł. Jak ustalono, mimo tego OLT Express nie realizowała swoich zobowiązań finansowych wynikających choćby z konieczności uregulowania rat leasingowych za samoloty.
Źródło info i foto: onet.pl

18 podejrzanych ws. brutalnych przesłuchań na komendzie policji w Olsztynie

Zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przedstawiła ostrołęcka prokuratura policjantowi z komendy miejskiej w Olsztynie. To już 18 funkcjonariusz podejrzany w śledztwie dotyczącym wymuszania zeznań i bicia zatrzymanych na tej komendzie. O zarzutach dla kolejnego policjanta poinformowała PAP w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Łukasiewicz. Jak mówiła, w toczącym się od kwietnia 2015 r. śledztwie jest już łącznie 18 podejrzanych i 35 pokrzywdzonych.

Rzeczniczka powiedziała również, że ostrołęcka prokuratura zwróciła się w tym tygodniu do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku o przedłużenie śledztwa o kolejny miesiąc, czyli do końca lipca.

Naczelnik wśród podejrzanych

– Podstawą skierowania takiego wniosku była konieczność uzyskania opinii biegłych i zapoznania wszystkich podejrzanych z materiałem dowodowym – wyjaśniła. Jak dodała, jeżeli śledczym uda się przeprowadzić te czynności w zaplanowanym terminie, to na koniec lipca wyślą akt oskarżenia do sądu.

Podejrzanymi w tej sprawie są b. funkcjonariusze z komendy miejskiej w Olsztynie, w tym b. naczelnik wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu i jego zastępca.

Policjanci usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków. Części z nich zarzucono stosowanie przemocy, bezprawnych gróźb lub znęcania się w inny sposób dla uzyskania zeznań. Pozostałych obwiniono o brak reakcji na bezprawne zachowania kolegów z komendy.

”Małe Guantanamo”

Zdaniem mec. Lecha Obary, który reprezentuje trzech spośród pokrzywdzonych, ich relacje wskazują, że metody przesłuchań stosowane przez policjantów „miały charakter tortur”. Z nieoficjalnych informacji wynika, że brutalne przesłuchania, w czasie których bito, kopano, rażono paralizatorem i poniżano przesłuchiwanych, były nazywane przez funkcjonariuszy „robieniem małego Guantanamo”.

Do takich nieprawidłowości miało dochodzić na olsztyńskiej komendzie policji ponad dwa lata temu. Po ujawnieniu tej sprawy i zatrzymaniu kilku pierwszych podejrzanych, rezygnacje ze stanowisk złożyli ówcześni komendanci: wojewódzki i miejski. Śledztwo początkowo prowadziła prokuratura z Olsztyna, ale po czterech miesiącach zostało ono przekazane do Ostrołęki, żeby uniknąć posądzenia o stronniczość. Postępowanie w tej sprawie monitoruje Rzecznik Praw Obywatelskich.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Komisja śledcza ds. Amber Gold. Są terminy przesłuchań Michała Tuska i Sławomira Nowaka

Przesłuchanie Michała Tuska przed sejmową komisją śledczą ds Amber Gold wyznaczono na 21 czerwca – wynika z nowego harmonogramu przesłuchań, do którego dotarła PAP. Na 23 maja zaplanowano przesłuchanie b. ministra transportu Sławomira Nowaka.

W minionym tygodniu komisja śledcza, która bada sprawę Amber Gold zdecydowała, że od kwietnia rozpoczną się przesłuchania świadków związanych z tzw. wątkiem lotniczym w działalności Amber Gold.

W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych OLT Jet Air, a pod koniec 2011 r. liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, pod którą działały linie OLT Expres Regional (z siedzibą w Gdańsku) oraz OLT Express Poland (z siedzibą w Warszawie). Linie OLT Express rozpoczęły działalność 1 kwietnia 2012 r. Upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. W połowie sierpnia 2012 r. upadłość ogłosiła spółka Amber Gold.

Później okazało się m.in., że ze spółką OLT Express współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku syn ówczesnego premiera Donalda Tuska, Michał Tusk, który miał się zajmować obsługą prasową linii OLT Express i analizą ruchu lotniczego z Gdańska.
Źródło info i foto: tvpparlament.pl

Dziś kolejne posiedzenie komisji śledczej dotyczącej afery Amber Gold

Przesłuchania szefów Amber Gold Marcina i Katarzyny P. planowane są na 28 i 29 marca br. – wynika z harmonogramu przesłuchań kolejnych świadków przez sejmową komisję śledczą. W tym tygodniu komisja śledcza zakończy etap przesłuchań świadków związanych z Komisją Nadzoru Finansowego. We wtorek przesłuchany zostanie były przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak. Tego samego dnia zeznawać będzie jeszcze były prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka.

Z kolei w środę przesłuchana ma zostać prokurator Barbara Kijanko, która jako pierwsza zajmowała się sprawą Amber Gold w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Jej przesłuchanie miało się odbyć jeszcze w listopadzie ub.r., ale wówczas przebywała ona na zwolnieniu lekarskim.

Z harmonogramu kolejnych przesłuchań wynika, że następne ma odbyć się 7 marca. Wówczas przed komisją śledczą stanąć ma były dyrektor Departamentu Administrowania Obrotem Ministerstwa Gospodarki Jarosław Mąka. Tego samego dnia po południu zeznawać ma były szef resortu gospodarki Waldemar Pawlak.

Przesłuchania naczelników i dyrektorów UOKiK

Z kolei 8 marca rano na przesłuchanie stawić ma się naczelnik w Departamencie Ochrony Interesu Konsumentów UOKiK Małgorzata Orzeł-Kołodziejczyk. Kolejnym świadkiem, który ma zostać przesłuchany tego dnia ma być była dyrektor Departamentu Polityki Konsumenckiej UOKiK Monika Stec.

Kolejne posiedzenie komisji śledczej zaplanowano na 21 marca i zeznawać ma wtedy były wiceprezes UOKiK Jarosław Król. Tego samego dnia przed komisją stanąć ma była dyrektor Departamentu Prawnego UOKiK Dorota Podsiedzik-Malec.

Dzień później – 21 marca – przed komisja stanąć ma była prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Szefowie Amber Gold przed komisją

Komisja śledcza wstępnie zaplanowała też, że 28 marca o godz. 10 miałoby się odbyć przesłuchanie byłego prezesa Amber Gold Marcina P. Dzień później zeznawać miałaby jego żona Katarzyna P. Marcin P. został zatrzymany i trafił do aresztu w sierpniu 2012 r., a jego żona została aresztowana w kwietniu 2013 r. Od marca 2016 roku przed Sądem Okręgowym w Gdańsku toczy się ich proces.

Przed dwoma tygodniami przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) mówiła, że chciałaby, aby małżeństwo P. zostało przetransportowane do sądu w Warszawie, gdzie miałoby się odbyć ich przesłuchanie przed komisją śledczą.

Afera Amber Gold

Firma Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF 15 grudnia 2009 r. złożyła doniesienie do prokuratury, podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Sprawą zajęła się wówczas Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

UKNF złożył w lutym 2010 r. zażalenie na to postanowienie, które zostało przez Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe uznane za uzasadnione, a w konsekwencji prokuratura we Wrzeszczu ponownie wszczęła dochodzenie.

Pod koniec sierpnia 2010 r. do Komisji wpłynęło jednak postanowienie o umorzeniu dochodzenia przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz. Na to postanowienie ówczesny przewodniczący KNF złożył na początku września 2010 r. zażalenie, które zostało uwzględnione decyzją Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe 16 grudnia 2010 r.

Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., nie wypłacając tysiącom swoich klientów powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.
Żródło info i foto: TVP.info

Znów ruszyła komisja śledcza ds. Amber Gold

Komisja śledcza zdecydowała o złożeniu dwóch zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratorów prowadzących sprawę Amber Gold. Chodzi o prok. Barbarę Kijanko i prok. Hannę Borkowską – poinformowała w środę szefowa tej komisji Małgorzata Wassermann. W środę po południu odbyło się zamknięte posiedzenie komisji śledczej, podczas którego podsumowano pierwszy etap przesłuchań, głównie prokuratorów związanych ze sprawą Amber Gold.

Dwa zawiadomienia

– Na zamkniętym posiedzeniu komisji zapadły wnioski, które są do podjęcia szybko, z uwagi na okres przedawnienia – wskazała Wassermann podczas briefingu w Sejmie. – Komisja jednogłośnie podjęła uchwałę, iż składa dwa zawiadomienia o przestępstwie. Jedno jest to zawiadomienie w stosunku do postępowania i zachowania prokurator Barbary Kijanko – poinformowała. Jak tłumaczyła, zawiadomienie to będzie dotyczyło tego, jak było prowadzone przez nią postępowanie ws. Amber Gold w okresie grudzień 2009 r. – czerwiec 2012 r.

Kijanko była prokuratorem referentem prowadzącym sprawę Amber Gold w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego pod koniec 2009 r. Miała być też pierwszym świadkiem przesłuchanym przez komisję śledczą. Przedstawiła jednak zaświadczenie lekarskie, z którego wynikało, że nie może się stawić na przesłuchaniu. Szefowa komisji podała, że drugie zawiadomienie ma dotyczyć zachowania prokurator Hanny Borkowskiej, która w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku odpowiadała za nadzór nad Prokuraturą Rejonową we Wrzeszczu. Wassermann wskazała, że powodem wniesienia tego zawiadomienia jest m.in. kwestia przetrzymanego pisma ws. odwieszenia postępowania dot. Amber Gold, które, choć miało trafić do prokuratury we Wrzeszczu już w styczniu 2012 r., trafiło tam dopiero w kwietniu.

– Nie chodzi tylko o kwestię przekazania tego pisma, ale też jego ewentualnego antydatowania – mówiła szefowa komisji. Dodała, że zawiadomienie ma się też odnosić do wyników przeprowadzonej przez Borkowską kontroli sprawy Amber Gold, w której wyłapała ona „tylko jedną nieprawidłowość – według nas najlżejszą”. – Nie zauważyła natomiast innych błędów, które, gdyby zauważyła i opisała (…) być może skutkowałoby to zmianą prokuratora referenta, zmianą prokuratury, a być może przeniesieniem tej sprawy od razu do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku – oceniła szefowa komisji.

„Dla dobra wymiaru sprawiedliwości”

Wassermann zaznaczyła, że na przełomie stycznia i lutego komisja zwróci też uwagę prokuratora generalnego na zachowania „tych osób, które wedle nas zasługiwałyby na postępowania dyscyplinarne, ale z uwagi na termin przedawnienia, który upłynął, takie wnioski przez komisję nie mogą być złożone”.

– Tutaj mam na myśli prok. Witolda Niesiołowskiego, a przede wszystkim prok. Dariusza Różyckiego. To są te osoby, co do których chcielibyśmy od prokuratura generalnego, aby skontrolował ich obecną pracę. Czy obecnie pracując, nie popełniają takich błędów, które mogłyby skutkować daleko idącymi konsekwencjami dla stron i dla dobra wymiaru sprawiedliwości – zaznaczyła. Prok. Niesiołowski kierował Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz od 2008 roku do lutego 2011 r. Z kolei prok. Różycki w latach 2008-2016 stał na czele Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Wassermann dodała, że, jeśli chodzi o pozostałych świadków, których do tej pory przesłuchała komisja, wnioski ich dotyczące będą opisane w raporcie końcowym komisji. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz zajmowała się sprawą Amber Gold od końca 2009 r. po tym, gdy KNF złożyła zawiadomienie, że firma ta prowadzi działalność bankową bez zezwolenia. Na początku 2010 r. prok. Kijanko odmówiła wszczęcia śledztwa. Po uwzględnieniu przez sąd zażalenia KNF, w maju 2010 r. wszczęte zostało dochodzenie, które w sierpniu zostało umorzone.

Również na postanowienie o umorzeniu KNF złożyła zażalenie, a sąd je uwzględnił w grudniu 2010 r. Po zwrocie sprawy do Prokuratury Gdańsk–Wrzeszcz zarejestrowano ją, zlecając Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku wykonanie szczegółowo określonych czynności procesowych. W lutym 2011 r. zapadła decyzja o zasięgnięciu opinii biegłego rewidenta. W związku z przedłużaniem się opracowania tej opinii – w maju 2011 roku prokurator referent zawiesiła postępowanie w sprawie.

Pytania o nadzór nad śledztwem

W listopadzie 2011 r. do Prokuratury Generalnej trafiło pismo szefa KNF z krytycznymi uwagami pod adresem postępowania Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz ws. Amber Gold. Za pośrednictwem gdańskiej prokuratury apelacyjnej trafiło ono pod koniec 2011 r. do gdańskiej prokuratury okręgowej. Powstała wówczas w prokuraturze okręgowej odpowiedź na uwagi szefa KNF pochodzi z 5 stycznia 2012 r. i było w niej przyznanie, że zawieszenie postępowania było niezasadne, oraz że pismo w tej sprawie zostało skierowane do prokuratury rejonowej we Wrzeszczu; było też stwierdzenie, że po podjęciu postępowania zostanie ono objęte nadzorem przez prokuraturę okręgową.

Jednak, jak wynika z informacji przedstawianych na posiedzeniach komisji śledczej, pismo prokuratury okręgowej w sprawie wznowienia postępowania trafiło do prokuratury rejonowej dopiero w kwietniu 2012 r., a wznowione wówczas postępowanie nie było objęte nadzorem. Ostatecznie w czerwcu 2012 r. postępowanie ws. Amber Gold zostało przez prokuraturę okręgową przejęte.

Prok. Różycki zeznając przed komisją stwierdził, iż wydaje mu się, iż wydał polecenie ustne objęcia postępowania ws. Amber Gold nadzorem. Z kolei na pytanie kogo wyznaczył do nadzoru, odpowiedział, że nie pamięta. Następnie stwierdził, że wydaje mu się, iż prok. Borkowską, bo ona nadzorowała prokuraturę rejonową we Wrzeszczu. Z kolei Borkowska, zeznając przed komisją, wskazywała, że takiego polecenia nie było.

Ponad 850 mln zł

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca ub.r. przed gdańskim Sądem Okręgowym.
Żródło info i foto: tvn24.pl