Śledczy chcą przesłuchać 12-latkę, która urodziła dziecko

Śledczy złożyli wniosek o przesłuchanie przed sądem 12-latki, która w lipcu urodziła w bielskim szpitalu dziecko. Oczekują teraz na termin posiedzenia – poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Jacek Boda.

Postępowanie prowadzone jest w sprawie. Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów. Z uwagi na charakter czynu oraz właściwości osobiste pokrzywdzonej, która jest osobą małoletnią, zgodnie z obowiązującą procedurą prokuratura złożyła wniosek o przesłuchanie pokrzywdzonej przed sądem – powiedział rzecznik.

Jak dodał Boda, dotychczas przesłuchana została już matka dziewczynki. Nie podał żadnych szczegółów z uwagi na delikatną materię sprawy i dobro 12-latki.

Śledztwo w sprawie doprowadzenia do obcowania płciowego z małoletnią pokrzywdzoną w wieku 12 lat prowadzi prokuratura rejonowa Bielsko-Biała – Północ.

Pokrzywdzona w wyniku zaistniałego zdarzenia zaszła w ciążę, do rozwiązania której doszło już w trakcie trwającego śledztwa. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył do organów ścigania sąd rodzinny, pod którego opieką znajdowała się pokrzywdzona – poinformował Jacek Boda.

12-latka urodziła dziecko w bielskim szpitalu w lipcu. To chłopczyk. Urodził się zdrowy.

W Polsce obcowanie płciowe z osobą małoletnią poniżej 15. roku życia jest przestępstwem ściganym z urzędu. Grozi za to od 2 do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Krzysztof K. usłyszy zarzut w związku z zabójstwem na fermie drobiu

Najprawdopodobniej zarzut zabójstwa z użyciem broni usłyszy dziś 53-letni Krzysztof K. Mężczyzna jest podejrzany o śmiertelne postrzelenie szefa fermy drobiu w Zadowicach koło Kalisza w Wielkopolsce. Jak usłyszał nasz dziennikarz Mateusz Chłystun w Prokuraturze Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, niewykluczone, że przesłuchanie nastąpi jeszcze dziś. Wszystko zależy jednak od materiału dowodowego, który wciąż zbierają policjanci.

Kluczowe będą też wyniki sekcji zwłok zastrzelonego 34-latka, którą zaplanowano na jutro. Decyzja o terminie przesłuchania Krzysztofa K. ma zapaść dziś wczesnym popołudniem. Mężczyzna cały czas przebywa w policyjnym areszcie.

Krzysztof K. był pracownikiem sezonowym mężczyzny, którego śmiertelnie postrzelił. Policjanci zatrzymali go wczoraj po 17:00 na ulicy w Kaliszu. Film z obławy opublikował portal faktykaliskie.pl.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ksiądz podejrzany o seksualne wykorzystanie dwóch 17-latek

Zarzuty dotyczące doprowadzenia dwóch 17-latek do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym usłyszał w prokuraturze ksiądz z diecezji gliwickiej Piotr R. Według prokuratury, do przestępstw doszło osiem lat temu podczas wakacyjnego wyjazdu do Świnoujścia. Duchowny nie przyznaje się do winy.

Po zatrzymaniu i przesłuchaniu prokuratura domagała się aresztowania podejrzanego. – Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratora i odroczył wydanie uzasadnienia. Będzie zażalenie na tę decyzję – powiedziała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi od grudnia 2018 r. Prokuratura Rejonowa Gliwice-Wschód po zawiadomieniu złożonym wtedy przez delegata biskupa gliwickiego ds. ochrony dzieci i młodzieży. Wskazał on, że w sierpniu w 2011 r. jeden z duchownych diecezji gliwickiej przemocą doprowadził siedemnastoletnią uczestniczkę wakacyjnego wyjazdu do poddania się innej czynności seksualnej oraz przetrzymywał ją w pokoju wbrew jej woli.

Według śledczych, podczas wyjazdu organizowanego przez parafię i księdza Piotra R. pokrzywdzona została także inna 17-latka. Ksiądz miał dotykać jej miejsc intymnych. Jak podaje prokuratura, obie pokrzywdzone złożyły „wyczerpujące i jasne zeznania”, które biegły psycholog uznał za wiarygodne.

„Pełni posługę w szpitalu”

Pierwszy zarzut wobec księdza dotyczy pozbawienia wolności i doprowadzenia przemocą nastolatki do poddania się innej czynności seksualnej, a drugi doprowadzenia do poddania się innej czynności seksualnej drugiej 17-latki przez nadużycie stosunku zależności.

Duchowny nie przyznaje się do winy. W złożonych wyjaśnieniach zaprzeczył, by zarzucane mu przestępstwa miały miejsce.

– Wobec księdza toczyło się również postępowanie kanoniczne, które zostało zakończone. W jego toku potwierdzono zarzuty stawiane duchownemu. Obecnie Piotr R., zgodnie z decyzją władz kościelnych, nie pracuje z dziećmi i młodzieżą, pełni posługę kapelana w szpitalu – podała prokuratura.

Według prokuratury, sprawa wpłynęła do kurii już w 2012 r., po tym jak jedna z dziewczynek zwierzyła się babci, że została skrzywdzona. Jak wynika z pisma do prokuratury, kuria nie zawiadamiała od razu prokuratury, uznając, że sprawa nie dotyczy przestępstw seksualnych na szkodę osób poniżej 15. roku życia, więc nie ma obowiązku o tym informować. Jak zaznacza prokuratura, kuria miała informację o jednej z molestowanych dziewczynek. Drugi czyn zarzucany księdzu został ujawniony podczas śledztwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Donald Tusk nie pojawi się jutro przed komisją śledczą ds. VAT

Donald Tusk nie pojawi się we wtorek na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą do spraw VAT. Jak napisał jego pełnomocnik Roman Giertych: „Złożyłem wniosek o usprawiedliwienie jutrzejszej nieobecności mojego klienta. (…) Tak jak już przed ostatnim przesłuchaniem sygnalizowałem Komisji w końcówce kadencji PDT jest bardzo zajęty”.

Na razie nie ma nowego terminu przesłuchania Donalda Tuska.

Po raz pierwszy Donald Tusk zeznawał przed komisją śledczą ds. VAT 17 czerwca tego roku. Jak powiedział w ostatni piątek wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński (PiS), ma jeszcze bardzo dużo pytań do byłego premiera. Jak tłumaczył, chodzi o to, że poprzednie przesłuchanie było bardzo krótkie. W dalszym ciągu nie wiem, na ile premier miał wiedzę o tym, o czym raportowały podległe mu służby – o wyłudzeniach – dodał poseł PiS.

Do tej pory komisja śledcza ds. VAT przesłuchała kilkudziesięciu świadków. Jako pierwszy, we wrześniu ubiegłego roku zeznawał były wiceminister finansów w latach 1992-96 Witold Modzelewski, a ostatnim świadkiem- 9 lipca – był były podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Andrzej Parafianowicz.

Komisja śledcza ds. VAT została powołana na początku lipca 2018 roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Matka i konkubent z zarzutami w sprawie pobicia dziecka?

Z czterech zatrzymanych do wyjaśnienia osób w sprawie podejrzenia pobicia dwumiesięcznej dziewczynki z Darłowa, dwie to świadkowie. Zostali zwolnieni – poinformowała w piątek prokuratura. Matka dziecka i jej konkubent są przesłuchiwani. Prokuratura planuje postawienie im zarzutów.

Trwają czynności procesowe. Prokuratorzy przesłuchują dwie zatrzymane osoby – matkę dziecka i jej konkubenta – wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski. Jego zdaniem „dotychczas zebrany materiał dowodowy wskazuje na to, że jest to niezbędne i konieczne, ponieważ dziecko, które znalazło się w koszalińskim szpitalu ma bardzo poważne obrażenia ciała. I na pewno nie doszło do tego, że obrażenia te powstały przypadkiem”.

Według rzecznika pozostałe dwie osoby, które były w tej sprawie zatrzymane do wyjaśnienia, okazały się być świadkami. Zostały zwolnione.

Biegły w szpitalu osobiście zbadał dziecko, zlecił dodatkowe badania i wydał opinię, która wskazuje, że dziecko ma obrażenia ciała realnie, bardzo poważnie zagrażające jego życiu. Jednocześnie w toku tych badań wykluczono, by do tych obrażeń mogło dojść w sposób przypadkowy. Dwumiesięczne dziecko nie mogło po prostu upaść i spowodować tych obrażeń samo – powiedział Ryszard Gąsiorowski.

„Matka udzielała pokrętnych odpowiedzi”

18 czerwca w godzinach wieczornych pogotowie w Darłowie dostało informację o tym, że potrzebna jest pomoc dziecku, które nie oddycha. Ratownicy, którzy przyjechali na miejsce, wezwali też helikopter LPR. Dziecko zostało zabrane do szpitala w Koszalinie. Tam maluch został poddany kolejnym badaniom lekarskim. W placówce pojawiła się również matka dziecka. Jak powiedział Ryszard Gąsiorowski, „na pytanie lekarza, jak mogło dojść do tego, że dziecko znajduje się w takim stanie zdrowia, udzielała dość wykrętnych odpowiedzi”.

Po badaniach okazało się m.in. że dziecko ma poważne obrażenia głowy.

Wiadomo też, że konkubent matki był poszukiwany listem gończym za przestępstwa związane z kradzieżami. Mężczyzna jest ojcem dwumiesięcznej dziewczynki.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tłumy pod prokuraturą. 22-latek oskarżony o zabójstwo 10-letniej Kristiny z prokuratury wyprowadzony bocznym wyjściem

Mężczyzna podejrzewany o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Dolnego Śląska został zatrzymany – poinformował PAP minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Okrutny mord na 10-letniej Kristinie z Dolnego Śląska nie ujdzie płazem – oświadczył szef MS. 22-letni mężczyzna, podejrzany o zabójstwo 10-latki usłyszał w nocy z niedzieli na poniedziałek zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Mężczyzna zatrzymany ws. zabójstwa 10-letniej dziewczynki jest zamieszkały poza powiatem świdnickim – poinformował w niedzielę w Świdnicy rzecznik dolnośląskiej Policji Krzysztof Zaporowski.

Podejrzany 22-latek wyprowadzony bocznym wyjściem, czekał na niego tłum

Bocznym wyjściem, w kordonie policji, przed godziną 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek, wyprowadzono z budynku Prokuratury Okręgowej w Świdnicy 22-letniego mężczyznę, podejrzanego o zabójstwo 10-letniej dziewczynki z Mrowin (Dolnośląski). Przed budynkiem świdnickiej prokuratury przez kilka godzin stał w niedzielę wieczorem tłum ludzi. Od czasu do czasu ludzie krzyczeli groźby, adresowane do mężczyzny, który był przesłuchiwany w prokuraturze.

Tłum spodziewał się, że podejrzany zostanie wyprowadzony tylnym wejściem do prokuratury, gdzie stały policyjne auta. Tymczasem został on w kordonie policji wyprowadzony bocznym wejściem, pod które podjechał nieoznakowany samochodu. Auto z podejrzewanym błyskawicznie odjechało.

Jak poinformował w niedzielę podczas konferencji prasowej Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy obecnie trwają czynności związane z weryfikowaniem i zabezpieczaniem materiału dowodowego. Mężczyzna został zatrzymany dzisiaj w godzinach popołudniowych. Mamy 48 godzin, to jest ten czas, w ramach którego musimy wykonać niezbędne czynności, które by pozwoliły na przedstawienie zarzutów, a potem przesłuchanie podejrzanego i ewentualne skierowanie wniosku o tymczasowe aresztowanie – powiedział prok. Pindera.

„Okrutny mord nie ujdzie płazem”

„Okrutny mord na 10-letniej Kristinie z Dolnego Śląska nie ujdzie płazem. Mężczyzna, podejrzewany o dokonanie tej potwornej zbrodni, został zatrzymany. Jeśli dotychczasowe ustalenia się potwierdzą i zebrane dowody zostaną w śledztwie zweryfikowane, to sprawca trafi przed sąd, a kierowana przeze mnie prokuratura dołoży wszelkich starań, by otrzymał jak najsurowszą karę. Wierzę, że nastąpi to możliwie szybko” – poinformował PAP Ziobro.

Jak podkreślił, „każdy, kto w tak bezwzględny sposób krzywdzi dzieci, musi się liczyć z najsurowszymi konsekwencjami”. W ściganiu tak bezwzględnych przestępców zawsze będziemy działać z największą determinacją. To obowiązek całego państwa, które pokazało w tej sprawie, że działa skutecznie – zaznaczył Ziobro.

Podziękował też policjantom i prokuratorom „za ich nadzwyczajne zaangażowanie i profesjonalizm”. Mój zastępca prokurator Krzysztof Sierak, który na bieżąco nadzoruje to śledztwo, podkreślał w rozmowie ze mną zwłaszcza olbrzymie zasługi policjantów. Dziękuję im za to. Mam olbrzymi szacunek dla ich poświęcenia. Dziękuję też wszystkim Polakom, którzy starali się pomóc, przekazując organom ścigania cenne informacje – dodał szef MS.

Kim jest podejrzany 22 latek?

Policjanci od samego początku typowali, jako sprawcę tej okrutnej zbrodni, 22-letniego mężczyznę – powiedział w niedzielę w TVN24 rzecznik KGP Mariusz Ciarka w związku z zatrzymaniem podejrzewanego o zabójstwo 10-latki z Dolnego Śląska.

Dzisiaj już mogę zdradzić, to jest informacja, o której jeszcze nie mogłem mówić wczoraj czy przedwczoraj. Policjanci od samego początku wytypowali jednego z mężczyzn, to jest 22-letniego mężczyznę, który był przez nas od początku typowany jako sprawca tej okrutnej zbrodni – powiedział.

Zdaniem Ciarki do szybkiego zatrzymania podejrzewanego przyczyniły się intensywne działania policjantów z Wojewódzkiej Komendy Policji we Wrocławiu, jak również miejscowej komendy ze Świdnicy, w połączeniu z decyzją komendanta Komendy Głównej Policji, żeby wesprzeć grupę operacyjno-procesową badającą sprawę o policjantów z biura kryminalnego KGP.

Komendant KGP nie kazał szczędzić żadnych sił i środków. Wszystkie narzędzia, jakimi dysponuje policja, miały być użyte do tego, by sprawcę jak najszybciej ustalić – dodał rzecznik KGP.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Francja: Zamachowiec z Lyonu był w kontakcie z dżihadystami

Główny podejrzany ws. ostatniego zamachu w Lyonie 24-letni Mohamed Hichem M. przyznał podczas przesłuchania, że planował eksplozję i samodzielnie skonstruował ładunki – podała agencja AFP powołując się na źródła w agencji ds. walki z terroryzmem (Sdat).

Mający korzenie algierskie 24-latek, który w piątek podłożył ładunek wybuchowy w centrum Lyonu, a w poniedziałek został zatrzymany, znajduje się w areszcie Sdat na przedmieściach Paryża. Do policyjnego aresztu trafili również jego rodzice i brat.

Dotychczasowe śledztwo potwierdziło, że kod genetyczny, jaki udało się zidentyfikować na częściach bomby, jest tożsamy z profilem Mohameda Hichema M. Rewizja przeprowadzona w domu podejrzanego w miejscowości Oullins w departamencie Rodanu, ujawniła obecność w jego mieszkaniu tych samych materiałów, które zostały użyte przy eksplozji.

Również zabezpieczona podczas przeszukania zawartość twardego dysku w komputerze domniemanego sprawcy wskazuje, że pozostawał on w kontakcie ze strukturami organizacyjnymi dżihadystów i sprawdzał, jak przygotować ładunek wybuchowy.

Agencja AFP zaznacza w komentarzu, że mimo przyznania się przez 24-latka do przygotowania ładunku wybuchowego, jego motywy wciąż pozostają niejasne. On sam również owiany jest aurą tajemniczości. Media francuskie pisały początkowo, że jest on studentem informatyki. Później wyjaśniło się jednak, że jest bezrobotny, a jego sąsiedzi i koledzy ze szkoły nie mają o nim nic szczególnego do opowiedzenia.

Najważniejsza kwestia – czy młody człowiek uległ radykalizacji i w jaki sposób, do tego doszło, wciąż pozostaje nierozstrzygnięta – pisze AFP.

Do zamachu doszło w piątek w godzinach popołudniowych. Domniemany sprawca zamachu, nagrany przez kamery uliczne, szedł deptakiem prowadząc rower. Ładunek podłożył przy wejściu do piekarni w centrum miasta.

Mężczyzna był zamaskowany. Policji udało się uchwycić ślad podejrzanego dzięki monitoringowi, a także dzięki dokładnej analizie logowania się do sieci mobilnej i zakupów dokonywanych przez młodego Algierczyka w internecie.

Według policji ładunek, który eksplodował, był bombą domowej roboty, o średniej sile rażenia, wypełnioną m. in. śrubami. Według źródeł zbliżonych do śledztwa istnieją silne podejrzenia, że użyty ładunek zawierał nadtlenek acetonu, substancję, która została użyta m.in. podczas przeprowadzonych przez dżihadystów zamachów terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 r.

Z powodu obaw, że domniemany sprawca może mieć tę substancję w domu, do jego zatrzymania doszło na ulicy.
Źródło info i foto: TVP.info

Sejmowa komisja śledcza ds. VAT. Były minister mógł popełnić przestępstwo

W środę po godz. 10 rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. VAT, która miała przesłuchać byłego premiera Donalda Tuska. Szef Rady Europejskiej nie stawił się na przesłuchanie. Jak poinformował przewodniczący komisji Marcin Horała, komisja złożyła wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego ministra finansów Mateusza Szczurka.

Wniosek w sprawie byłego ministra finansów

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała (PiS) przedstawił wniosek o złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez byłego ministra finansów Mateusza Szczurka. Jak mówił, miał on m.in. doprowadzić do szkody Skarbu Państwa w kwocie mogącej dochodzić do 8 mld zł.

„Niniejszym komisja zawiadamia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pana Mateusza Szczurka. W lutym 2015 roku. To jest w okresie, gdy pełnił funkcję ministra finansów. Przestępstwo to polegało na niedopełnieniu obowiązków poprzez niedopuszczenie do przeprowadzenia prac legislacyjnych i przyjęcia w formie ustawy rozwiązań prawnych, uszczelniających system podatkowy w zakresie poboru podatków od towaru i usług, które zapobiegałaby dokonywaniu wyłudzeń od podatku i usług oraz zaniżania należnego podatku od towaru i usług. Co może stanowić czyn opisany w artykule 231 par. 1 i 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku Kodeks Karny” – brzmi treść wniosku, który odczytywał Horała.

Jak mówił, komisja śledcza „zawiadamia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na tym, iż będąc odpowiedzialnym na podstawie przepisów ustawy o Działach Administracji Rządowej, za realizację dochodów z podatków bezpośrednich, pośrednich oraz opłat poprzez opisane powyżej niedopełnienie obowiązków, uniemożliwił prawidłową realizację dochodów z podatków pośrednich, czyli doprowadził do wyrządzenia znacznej szkody Skarbowi Państwa w kwocie trudnej do oszacowania, a mogącej dochodzić do 8 mld zł.”

Donald Tusk się nie stawił

Donald Tusk, pytany we wtorek w Brukseli, czy pojawi się na przesłuchaniu przed sejmową komisją śledczą, powiedział, że w tym tygodniu nie będzie to możliwe. „W zeszłym tygodniu mój pełnomocnik poinformował, że jestem dokładnie od jutra na czele delegacji europejskiej w kilku państwach azjatyckich, ale jestem przekonany, że pełnomocnik znajdzie z komisją datę, która będzie możliwa” – zaznaczył.

Tusk zwrócił uwagę, że zawsze stawia się na wezwania organów państwa polskiego. „W tym tygodniu nie będzie to możliwe, ale na pewno znajdziemy czas, taki, który będzie można uzgodnić” – dodał.

Kłopotliwy list

We wtorek po południu mec. Roman Giertych zamieścił na Twitterze zdjęcie potwierdzenia nadania przesyłki poleconej z ub. piątku (24 maja br. – PAP) zaadresowanej do przewodniczącego komisji Marcina Horały.

Przed rozpoczęciem środowego posiedzenia Giertych ponownie tłumaczył, że w związku z wyjazdem szefa Rady do Azji Środkowej w ubiegłym tygodniu skierował do komisji wniosek o przesunięcie przesłuchania.

Pytany, co działo się z korespondencją, pełnomocnik przewodniczącego RE stwierdził, że pytanie to należałoby skierować do Poczty Polskiej, ponieważ list został wysłany w piątek na poczcie przy ul. Kopernika w Warszawie. „Słyszałem, że dzisiaj list wreszcie dotarł do pana przewodniczącego (komisji, Marcina Horały), więc mieliśmy dosyć szczególny rekord, mianowicie kilometr list szedł pięć dni” – powiedział.

Dopytywany, dlaczego pismo wysłano jako list ekonomiczny, a nie priorytetowy, Giertych wyjaśnił, że został on wysłany „w takim terminie, który zapewniał, żeby doszedł”. „I list doszedł” – dodał.

Adwokat przyznał również, że list był jedyną formą, poprzez którą przekazano komisji informację o nieobecności Tuska. „Ale też jest stąd tutaj moja obecność, żeby przedstawić kalendarz pana przewodniczącego (…), że po prostu nie mógł być dzisiaj obecny” – wskazał.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowe informacje dotyczące ataku nożownika w Poznaniu

Najpewniej dopiero w poniedziałek odbędzie się przesłuchanie i przedstawienie zarzutów napastnikowi, który w sobotę późnym popołudniem śmiertelnie ranił nożem mężczyznę na przystanku w Poznaniu – poinformował w niedzielę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

„Obecnie przesłuchiwani są świadkowie tego zdarzenia, natomiast czynności z udziałem zatrzymanego prowadzone będą najprawdopodobniej w poniedziałek od rana. Nadal zbieramy materiał dowodowy, więc co do kwalifikacji czynu i zarzutu nie chciałbym się jeszcze w tej chwili wypowiadać” – powiedział PAP w niedzielę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Michał Smętkowski.

Jak dodał, w poniedziałek o godz. 9 ma się także rozpocząć sekcja zwłok ofiary. Do ataku doszło w sobotę ok. godz. 18 na przystanku MPK przy Alejach Solidarności w Poznaniu. Zaatakowany mężczyzna został ugodzony nożem; zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Miał ok. 40 lat.

29-letni napastnik został zatrzymany kilka minut po godz. 21 w jednym z mieszkań na poznańskich Winogradach. Podinsp. Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji powiedziała PAP w niedzielę, że „sprawca w chwili zatrzymania przez policję był nietrzeźwy”.

Jak dodała, „z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że ofiara i napastnik znali się; krótko przed zdarzeniem razem spożywali alkohol i wtedy właśnie doszło między nimi do kłótni” – podkreśliła.
Źródło info i foto: interia.pl

Jarosław Bieniuk opuścił areszt. Jest oświadczenie byłego piłkarza

Były piłkarz Jarosław Bieniuk, został zatrzymany we wtorek 16 kwietnia w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przeciwko wolności seksualnej. Po przesłuchaniu postawiono mu zarzuty udzielenia innej osobie środka psychoaktywnego. Bieniuk, opuścił już areszt i wraz z reprezentującą go kancelarią wydał oświadczenie w tej sprawie.

„W związku z nieprawdziwymi zarzutami formułowanymi w moim kierunku w ostatnich dniach, pragnę przekazać Państwu kilka słów wyjaśnienia.

Informacje pojawiające się w mediach na temat rzekomo zarzucanych mi czynów są szokujące, zarówno dla Państwa, jak i dla mnie. Oskarżenia te są nieprawdziwe i formułowane wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści materialnych.

Pragnę podkreślić, że jestem niewinny, dlatego też niezwłocznie i dobrowolnie stawiłem się na posterunku policji. Od początku wyrażałem i w dalszym ciągu wyrażam swoją pełną gotowość do współpracy z wymiarem sprawiedliwości w celu jak najszybszego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

Niesłuszne oskarżenia formułowane pod moim adresem godzą bezpośrednio w moje dobre imię, jak i destrukcyjnie wpływają na dobro i kondycję psychiczną moich dzieci. Do zakończenia postępowania i finalnej decyzji sądu, zwracam się z prośbą do przedstawicieli mediów o wstrzymanie się od formułowania jednoznacznych ocen pod moim adresem oraz uszanowanie prawa członków mojej rodziny do prywatności w tym trudnym dla nas wszystkich okresie. Proszę także Państwa – przedstawicieli mediów o używanie mojego pełnego imienia i nazwiska w przygotowywanych artykułach medialnych – bo tak właśnie należy postępować wobec osób niewinnych” – czytamy w oświadczeniu.

Jak poinformował w środę Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prokuratura orzekła wobec niego dozór policji i zakaz kontaktu ze świadkami.
Źródło info i foto: onet.pl